Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 02.05.2021 w Odpowiedzi
-
Obserwując świat wokół mnie, obserwując zmiany zachowań społeczeństw i ich przywódców, proponuje wprowadzenie "prawa jazdy" dla narciarzy!!! Oczywiście wszystkie działania z tym związane będą wprowadzane tylko z troski o człowieka, jego bezpieczeństwo, zdrowie, oraz rozwój. Prawo jazdy otrzymywałby każdy narciarz po odbyciu kursu jazdy na nartach, zapoznaniu się z przepisami prawnymi i technicznymi (tak, tak, ale o tym za chwilę), i zdaniu egzaminu. Można byłoby wprowadzić kilka kategorii tego prawa jazdy, gdzie najwyższa upoważniałaby do jazdy na wszystkim , wszędzie i w każdych warunkach. Żeby "branża nie szorowała po kamieniach" wszystkie kursy, egzaminy, dokumenty, byłyby oczywiście płatne. Ileż to kasy wpłynęłoby do "branży" z tej przyczyny. Dodatkowo, oczywiście, tylko i wyłącznie z troski o ochronę narciarzy, wprowadziłbym okresowe przeglądy sprzętu narciarskiego. Sieć serwisów dokonywałaby przeglądów, napraw, gdy takie byłyby potrzebne, ustawiała wiązania i na wszystko dawała certyfikat np. nalepkę z hologramem i dokument papierzany (dostępny byłby też w bazie danych elektronicznie). Narty wraz z certyfikatem dobierane byłyby pod konkretnego narciarza, (nie tak jak w przypadku aut, gdzie kilka osób może nimi jeździć!). Takie uregulowanie spowodowałoby wzrost zatrudnienia i rozwój "branży" aby nie szorowała po kamieniach i nie wyciągała ręki po dotacje, (czytaj społeczne pieniądze obywateli). Takie skodyfikowanie i zbiurokratyzowanie "branży" uruchomiłoby kreatywność służb sprawdzających i karzących (mandaty), ubezpieczeniowców wszelkiej maści i influencerów oczywiście. Nie będę rozwijał tematu dalej, mam nadzieję że zrobimy to razem w dyskusji, bo chyba na braki w wyobraźni i kreatywności nie powinniśmy narzekać patrząc na naszą rzeczywistość, choćby ostatni hit " paszporty covidowe"! A więc do dzieła koledzy forumowi! Popracujmy trochę jak politycy, lobbyści, rząd....7 punktów
-
Cyklistowski Gon Ach te noce niecodzienne pełni niespokojnej! Gdy hipnotyczne światło wypełnia każdą dziurę, i każdy intymny skrawek przestrzeni. I nie ma się już gdzie schronić. Pomarańczowy Księżyc pulsuje i przyciąga, przyciąga i pulsuje. Jest coraz bliżej i bliżej. Aż jego milczący krzyk staje się nie do wytrzymania. Wtedy zdaję się na instynkt, wskakuję na rower i szukam. Stado formuje się z kolejnych jednostek ogarniętych imperatywem pożerania przestrzeni. Gnamy przez pola, dziury i wilcze ścieżki. Suche badyle bębnią nam po głowach. Błoto pryska spod kół. Czasem, na ścieżynkach, przeszkadzają złośliwe drzewce. Czasem błyskają w zaroślach przekrwione ślepia. Czasem przedzieramy się przez rozedrgane stada, dziwnie pobudzonych, nietoperzy. Ale nie zatrzymuje nas nic. Bo liczy się tylko gon. Cyklistowski Gon. Czy też tak macie? "Singlowe" ścieżki na szerokość kiery w widłach Odry i Oławy były milczącymi świadkami tych cyklicznych cyklistycznych ekscesów. We wtorek mieliśmy syzygijne perygeum naszego satelity (czyli Superksiężyc). Relacja jest z środy/czwartku. Pozdro Wiesiek7 punktów
-
1 maj zazwyczaj spędzam na koszeniu trawy, w tym roku wykosiłem Skrzyczne 01.05.2021 zjazd fis możliwy do Dolin. Schronisko Skrzyczne lepiej odpuścić bo dużo ludzi (chodzą krzesła COS i SON) , lepiej zjechać do Hiltona na Dolinach- będzie czynny do 3.05.21 Doliny Grzebień Po zjeździe szybkie czyszczenie nart ze śniegu i do Hiltona5 punktów
-
Na jakiej stacji? Może narciarskiej, żebyśmy pozostali w temacie. A propos sosu... W sosie własnym wajdelota, I filety z filareta I kompoty z Wizygota Tur w bratrurze, Żubrze udźce, Wszyscy nuże Chap za sztućce, Ale kneź przed tą zabawą Chciał wystąpić z mową-trawą - Już się podniósł, Wsparł o blat się, Kiwnął w przód się Oraz w zad się, I rzekł w średniowiecznej mowie: - Mociumichmośćwaćpanowie! Jako wieda ano spokąd, Dadźbóg raciąż do nipokąd, Brzęczyszczeje dyćka dziewierz, Grzymidojda sierdząc nie wiesz! Ady ino kićki dziopa Cimcirymci Hryćka kopa? Ady ino ćwiąka łajba, Ano bździąg odbita szajba Ano gwoździec! Uździec ano! Tu owacją mu przerwano, Na ramiona go porwano, Udzielono mu poparcia I zabrano się do żarcia. Choć po prawdzie z całej mowy Nikt nie pojął ni połowy, Gdyż kneź mówił o tych rzeczach Raczej w stylu średniowiecza, Zasię młodsze pokolenie Znało tylko odrodzenie, Więc nie doszła ich kneziowa Mądrość niedościgła... - To skąd te brawa wpół słowa? - Bo kolacja stygła!4 punkty
-
3 punkty
-
Ale my zabieramy się za dzieło bez porównania większe, dzieło przełomowe dla branży narciarskiej (i innych mogących przy narciarstwie coś dla siebie wyciągnąć). Zobaczysz, za kilka lat hulajnogarstwo, wrotkarstwo, kajakarstwo czy nawet piesze poruszanie się po ziemi, nie mówiąc o rowerzystach, będą naśladować nas w regulowaniu prawnym swych aktywności. Oczywiście w trosce o bezpieczeństwo i interes uprawiających te aktywności.3 punkty
-
Już widać przejaw ukrytego ataku na nas! Odwracanie uwagi od istoty sprawy przez wrzucanie tematów mieszających w głowach i działaniach będzie rugowane! A już seksistowskie insynuacje będą z całą siła usuwane. Nie znaczy to, że dla kilku agentów wprawionych w sztuce kur..... kiej nie będzie u nas miejsca. Musimy być otwarci, skuteczni i gotowi na wszystko dla osiągnięcia zakładanych celów.3 punkty
-
Przecież w zakończonym "sezonie" już tak było. Kto miał papier mógł więcej pojeździć niż inni bez. Narciarzy też już podzielono.3 punkty
-
Czyli okazuje się, że ta kariera przez "łóżko" jednak nie jest taka łatwa jak się wszystkim wydaje, pomijając to, że się jeszcze do tego trzeba nadawać (warunki wizualne, metryka). Co za tym idzie, skoro nie należy do łatwych to nie powinno się jej deprecjonować, ponieważ może się okazać, że wymaga więcej "talentów" niż jakakolwiek "kwitologia uczelniano-zawodowa". Zresztą gwiazd, które zaczynały np. w jakimś "soft porno"czy "sesjach rozbierankach" (domyślnie można założyć, iż te sesje były nieco rozbudowane), jest wiele. Reasumując, możemy przyjąć, że "element łóżkowy", jest swego rodzaju, dobrym torem startowym, dla osób równie utalentowanych, które akurat, posiadają o jeden talent więcej.😉3 punkty
-
Paskudna pogoda na rower więc dorzucę coś. Napisałem o myśleniu kompleksowym w kwestii światełek. U mnie to wygląda tak. Czołówka, lampka rowerowa (bez uchwytu), ładowarka-powerbank. Z prawej jest wysokiej klasy latarka z 5 stopniową szpilą (używana czasem do precyzyjnie światłem rysowanych zdjęć). Na wadze jest zestaw do jazdy nocnej na rowerze. Gołe urządzenia Prąd do tego, waży ciut więcej. Razem mamy 13 300 mAh. Na dłuższą nocną jazdę z mocą około 1000 (800 + 200) lm "od biedy" starczy Orientacyjny koszt zestawu 250 zł + 150 zł + 20 zł + 4x16 zł= 494 zł. Można bardzo dużo zaoszczędzić na dwóch pierwszych składnikach bo niezłe chińskie czołówki kosztują 100+ zł, niemodowany Convoy zaś 80 zł. Wtedy za 270 zł mamy zestaw. W cenie np tego Petzla (co nawet śmieszne nie jest) Teraz przejdźmy do latarki bo jakkolwiek jest pod rower, to mocno dała mi do myślenia i w kwestii turów (freeride). Otóż to mod zbudowany na bazie Convoy gdzie wymieniono optykę, sterowniki, odbiór ciepła itp. Tak działa założony cylindryczny fresnel. Świetna jest charakterystyka emisyjna bo najszersza (zewnętrzna) część jest trochę słabsza tak, że blisko mijane drzewa nie są zbyt mocno oświetlone. Zasięg zaś do przodu wynika z mocy 800 lm. Wydaje się, że wiązka została optymalnie ukształtowana pod potrzeby poruszania się po płaszczyźnie. Rozwiązanie to jest dedykowane dla rowerzystów z oczywistych względów. Ale także w terenie gdzie jest dużo zmian kierunku (czyli np na singletrackach) sprawdzi się rewelacyjnie. Od razu przyszło mi do głowy, że w jeździe w lesie na nartach będzie równie dobrze. Jak nie lepiej, bo narciarz jest jednak o wiele bardziej manewrowy od cyklisty. A ponieważ czołówki mają zorientowaną pozycję poziomą to wystarczy dobrze tylko wkleić tego fresnela. Spróbuję odezwać się do Bociana (to bardzo znana postać w oświetleniu rowerowym) czy dałoby się przygotować takie oświetlenie "narciarskie". Inną kwestią jest czy rzeczywiście trzeba mieć czołówkę na głowie (stabilizacja) czy pozycja na piersi mogłoby się sprawdzić??? Teoretycznie można też mieć na kasku na uchwycie sportowym, co w enduro jest dość często spotykane. Ale tu wiązka światła jest jeszcze wyżej i moim zdaniem raczej nie tędy droga. Na rowerze mam zamiar przetestować jeszcze położenie pod kierownicą, co zwiększy plastykę terenu. Choć ta na kierownicy jest już bardzo dobra. Pozdro Wiesiek3 punkty
-
3 punkty
-
@Wujot Ciekawe rozwiązania, technologia robi wrażenie. Słyszałem jednak o innym skutecznym oświetleniu. Może to wyda się zbyt radykalne, ale w pełni wpisuje się w temat minimalizmu. Pozwolę sobie zatem, tak nieśmiało zapytać: Nie myślałeś kiedyś, żeby jeździć za dnia?2 punkty
-
Aż się boję pomyśleć, do jakich czynów doprowadziłoby Cię oglądanie "Wiadomości TVP...".2 punkty
-
Dziewczyny na kolarkach są super! Zawsze się obejrzę Za rowerem rzecz jasna :p2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Bierzcie co chcecie ale Pcimia nie oddam - kto ma Pcim ma wszystko...2 punkty
-
Co bierzesz?! Ja podejmuje decyzje, ja dzielę zadania, regiony, tematy, dobieram ludzi. Radzę o tym pamiętać. Na razie masz moje karne upomnienie. Złóż publicznie samokrytykę i wstąp od szeregu!2 punkty
-
2 punkty
-
Muszę Was zmartwić, CEO i pozostałe łupy kadrowe zgarnie miłościwie nam panująca klika partyjna. Proces ten będzie się oczywiście cyklicznie powtarzał.2 punkty
-
Nie! To moja rola, to nie podlega dyskusji. Tak ustalam i już. Sam sobie dobiorę dyrektorów dzialow: prawnego, technicznego, szkoleniowego, promocji i propagandy, kosztów i nadzoru, współpracy i lobbingu. Oj, zmartwiłem się. Od razu wystartowaliście w wyścigu po stołki! Ja do roboty ludzi potrzebuje, nie spijania śmietany.2 punkty
-
Jest jasne że Góral spod Skrzycznego musi kończyć sezon w Szczyrku. Darek jesteś Wielki i szkoda że nie udało się dzisiaj spotkać.2 punkty
-
Ja obkupiłem rodzinę w X-Bionica i UYN. Rezerwowałem noclegi, w Krynicy czy Rzykach za naprawdę nieduże pieniądze. Kupiłem żonie rękawice Ziener-a na Gore za 62 zł.2 punkty
-
2 punkty
-
Wczoraj trzeci raz na rowerze w 2021 😕 Plus, wyraźna poprawa formy po złamaniu żeber, niestety po dłuższej jeździe nadal bolą. Pogoda nie rozpieszcza, start był przed 9 rano, a termometr wskazywał jedynie +1. Kiedy przyjdzie prawdziwa wiosna? Jestem już trochę zmęczony zimnem. Przekręcone 67km, w damskim gronie 🙂 Gdy kończyliśmy jeździć temperatura skoczyła do +6. Jazda na kole w takim towarzystwie, to czysta przyjemność 😉 Po cichu liczę na długi weekend majowy i trochę słońca... Oby w prognozach pojawiły się pozytywne zmiany 🙂 Pozdrowienia marboru2 punkty
-
1 punkt
-
Wiem ze Waligórski - skojarzyłem z 60 minut na godzinę i powtórką - stąd Wolski się pojawił .. (Marcin)1 punkt
-
1 punkt
-
E no, bez patologii! My będziemy działać uczciwie, gwarantuje to swoją osobą. Co się tyczy ingerencji struktur partyjnych, jestem na to uodporniony. (Kiedyś do firmy chciano mi wsadzić partyjniaka na zastępcę. Poradziłem sobie) Wszelkie przejawy przekupstwa, kumoterstwa nie będą tolerowane, ba, z całą stanowczością będą eliminowane. W zarodku! A więc do roboty. Plan jest taki:1. Najpierw zaczynamy mówić o tym. 2. Potem zaczniemy tworzyć jakieś struktury, grupy, pokazywać się wszędzie gdzie sieda. 3.Zaczniemy przekonywać do swoich pomysłów i pokazywać zbawienne dla obywateli przewidywane skutki naszych pomysłów. 4. Wprowadzimy jakieś uregulowania prawne, nawet tylnymi drzwiami, nawet przez Istambuł czy inne konwencję czy szczyty. 5. Zaczniemy dyskredytować naszych oponentów czy sceptyków, potem eliminować ich i ośmieszać aż doprowadzimy do karania głoszących odmienne od naszego stanowiska. Oczywiście swoich postaramy się wcisnąć w każdą dziedzinę życia państwa, ba, Europy, Świata.1 punkt
-
Nie no, jako Officer Kordiankw, jako Chief Mitek, ty możesz robić za egzekutywę. wypełnienie ankiety jako wstep1 punkt
-
1 punkt
-
Nie tylko na Śnieżce pada śnieg...😃😃😃 kotły też dostają świeżą dostawę, tylko trochę wieje.1 punkt
-
Porządna stalowa zbroja, solidny chełm wojskowy, kamizelka kuloodporna, stalowy pas cnoty i wytrzymamy.1 punkt
-
Poczekaj co Wujot powie... ew napisz do niego, pewno zaraz ci wagę zbije tego buta. z moich skromnych doświadczeń dobrze jednak trochę wypośrodkować aby szoku zjazdowego nie było...1 punkt
-
To jest ciekawe, też minimalistyczne, zagadnienie. Widzę tutaj olbrzymie indywidualne różnice. Mnie 0,7 l wystarcza na cały dzień, ale chodziłem z kolegami. którzy żłopali 2x tyle. Uważam, że w dużej mierze spowodowane jest to też ubieraniem. Będąc zawsze lekko poniżej komfortu termicznego nie mam zbyt wysokich potrzeb "chłodniczych" w tym względzie. Nawet na forsownych jednodniowych trasach turowych nie biorę więcej jak 2 x 500 ml (przeważnie PET). Jak nie ma zdecydowanie poniżej -5 stopni to termosu nie zabieram. Za to w upał, na rowerze, zdarza mi się 7 litrów obalić. Oczywiście z tym kubkiem to masz rację - jestem bardzo zdziwiony, że w dodatkowym wyposażeniu termosu SIGG nie ma ultralekkiego, plastikowego małego naczynka. Nawet jako dodatkowo płatna opcja. Wtedy wyszłoby około 290 g/750 ml i to by było bardzo ok. Kupując założyłem, że rozwiążę to przy okazji. Termika jest wystarczająca choć być może w jakiś poważnych górach ten polecany przez Ciebie byłby lepszy. Pozdro Wiesiek1 punkt
-
Chciałem dodać: poza stokami narciarskimi i infrastrukturą narciarską, bo jeśli chodzi o narciarstwo to się nie szczypią.1 punkt
-
1 punkt
-
Też nie jestem leśnikiem i niestety niezbyt dobrze się znam na drzewach, a przydałoby się to zmienić. W Alpach znaczna część regla górnego (od 1000m n.p.m. w górę) to jednak świerk pospolity, czyli taki jak w naszych górach. Pozostałe dość licznie występujące drzewa iglaste to sosna limba (bardziej krępa od zwyczajnej) i modrzew europejski, trochę mniej jest jodły pospolitej. Wydaje się, że tam las ma się dobrze, drzewa są okazałe, a wycinka jest prowadzona, lecz bardzo skromnie. Chyba nigdy nie widziałem, żeby gdzieś wycięto całą połać lasu tak jak to się nagminnie robi w Polsce, raczej jedno drzewo tu i jedno tam.1 punkt
-
..jak solidnie dmuchnie to żaden system korzeniowy nie wytrzyma, no chyba że wytrzyma ...ale wtedy drzewo pęknie.. 🙂....1 punkt
-
Jak przyjdzie wichura to oczywiście, że niszczy drzewostan, ale jednak zazwyczaj drzewa mające co najmniej około 100 lat więc nie takie młode czyli jednak jakoś przez ten czas dawały sobie radę. Jak drzewa rosną na skale to łatwiej je wywrócić, ale po dużym wietrze często drzewa są połamane w połowie. Monokultury świerkowe nie są korzystne i na terenach Beskidów rosły lasy mieszane, ale świerk też się pojawiał. Silny wiatr bez problemu wyrywa drzewa także na płaskiej części dolin. Z 20 lat temu wichura w Puszczy Piskiej zniszczyła setki ha zdrowego lasu. A takich przypadków oczywiście jest dużo więcej. Po co wycina się drzewostan można zobaczyć np. w Szczecinku jakby ktoś miał okazję to jest tam fabryka płyt wiórowych, można zobaczyć ilość surowca na placu. Oczywiście nie jest to jedyne zastosowanie drewna. Tatry bardzo lubię tylko, że obecnie ciężko znaleźć termin w ciągu roku w którym jest dobra pogoda i mało ludzi. Trochę lepiej jest po słowackiej stronie chociaż i tam na najpopularniejszych szlakach jest sporo ludzi.1 punkt
-
Nie jestem Leśniczym...yyy - czką?;) Miałam przyjemność nocować u gospodarza - drwala, ze słynnych Ujsoł. I On opowiedział mi tą samą historię, którą przytoczył wyżej @Adam ..Duch, dodając, że świerki mają bardzo płytki system korzeniowy, tuż pod powierzchnią ziemi. Dlatego mają problem z przetrwaniem wichur, zwłaszcza, że nie mają ochrony przez inne drzewa. Czy tak jest? - nie wiem, nie drążyłam tematu.1 punkt
-
Na stoku poruszałeś się tak sprawnie i szybko, że nie miałem okazji złapać Ciebie okiem aparatu, jedyna okazja była na śniadaniu.1 punkt
-
Może być na Wołowcu, Ornaku, Starorobociańskim, a i na Rohacze można dojść. Można w lewo i do Kościeliskiej. Ogranicza tylko wyobraźnia. Kiedyś bez problemu można było wejść na Stoły (tylko nie wiem czy oficjalnym szlakiem) Skałka na ćwiczenia wspinaczkowe nawet chyba pobierają za to jakieś pieniądze.1 punkt
-
Widać ze na dole Puchatka nie za bogato pod względem białego, na gorze już to wyglada o wiele zacniej.1 punkt
-
Może zamiast plecaka lawinowego, dużo lżejsza kamizelka lawinowa... Lekka, przetestowana pod kątem bezpieczeństwa i elegancka według producenta, kamizelka AEROSIZE „Vest ONE” to pierwsza kamizelka z poduszką powietrzną na wypadek lawiny, która ma kompaktowy format i jest certyfikowana na całym świecie. Kamizelka zawiera opatentowany hybrydowy system poduszek powietrznych AEROSIZE, który jest mniejszy niż większość systemów plecaków lawinowych. Charakterystyczne jest to, że po otwarciu poduszka powietrzna ma standardową pojemność 174 litrów, gdy jest pełna, co zapewnia ochronę dla snowboardzistów, narciarzy, skuterów śnieżnych i ratowników poza trasą. Hybrydowa poduszka powietrzna AEROSIZE wewnątrz kamizelki działa inaczej niż systemy lawinowe. Po naciśnięciu spustu z przodu kamizelki sprężony gaz z nabojów powoduje nadmuchanie jedynie komory konstrukcyjnej poduszki powietrznej. w związku z tym rama poduszki powietrznej rośnie i rozciąga tkaninę ścianek poduszki. Pozostała część poduszki powietrznej jest automatycznie napełniana powietrzem zasysanym z otoczenia, dzięki czemu AEROSIZE minimalizuje rozmiar komponentów, całego systemu i produktu końcowego. Każdy wkład waży tylko 160g1 punkt
-
Wycinają wszędzie w tym w parkach narodowych więc co to dla nich jakiś park krajobrazowy. Na tą chwilę unicestwiają Bieszczady a tam jest sporo buka. Kornik też nie wziął się z powietrza. Ten szkodnik atakuje drzewostan osłabiony a Beskidzkie lasy są dramatycznie osłabiane już 20 lat z punktu widzenia hydrologicznego. Tysiące km drug zrywkowych i szerokich szutrówek działa jak rynna odprowadzająca wodę. Nawet najlepsze odmiany świerka bez wody nie dadzą rady.1 punkt
-
1 punkt
-
Też trochę pojeździliśmy w niedzielę, a ponieważ większość tegorocznych jazd (niecałe 40 rowerodni:-)) mam w koło komina i tych terenów zaczynam mieć serdecznie dosyć, podjeżdżamy samochodem do Pieczysk czyli raptem 20 km od domu. Niby tylko 20 km, ale to już robi różnicę i pojawia się wiele odcinków po których jeszcze nie jeździłem. Generalnie poruszaliśmy się w trójkącie Grójec- Warka - Białobrzegi. Z uwagi na niską poranną temperaturę na trasę ruszamy dopiero około 11:00. Trasa była przygotowywana na szybko, a ponieważ mamy już trochę grubsze opony nie dbałem za bardzo o stopień utwardzenia drogi, co na jednym odcinku lekko się zemściło i tak około 1 km trza było prowadzić rowerek:-) I małe statsy z mapką1 punkt
-
Dzisiaj zrobiliśmy z Darkiem wspólny trening z pomiarem nadgarstkowym tętna: dystans 32.3 km, czas 1:22, wagę mamy aktualnie identyczną. Darek miał tętno średnie 110, maksymalne 135, ja natomiast odpowiednio - 130 i 157. Spalone kalorie wyliczone przez Garmina - 584 kcal / u mnie 608 kcal. Pierwsze zwiastuny wiosny, pod kolor malowania roweru ...1 punkt
-
Jako że właśnie doczytałem i widzę że parę razy zostałem wymieniony dodam coś od siebie. Może się przyda. Mam za sobą całkiem udany sezon na backlandach carbon. Nic się w nich nie psuło i jestem zadowolony. Wiesiu musiał coś pomylić bo narzekałem na inne elementy nowego zestawu :). No chyba że chodzi o te języki :). Jestem z tych dla, których to jest własnie but uniwersalny. Też brałem pod uwagę tlt7 i też zrezygnowałem ze względu na brak rantu. Z tym że nie chodziło mi o raki. Tu półautomaty też by mi pasowały. Chodziło mi o jeszcze inny wymiar uniwersalności - czyli zastosowanie tych butów również do splita :). Ale to już inna historia i nie na to forum :). Pozdrawiam, Kamil P.S Narzekałem że mnie gniotą ale po dobrym wygrzaniu przestały. Przy przymiarce w sklepie było OK.1 punkt







