Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. MWłodek

    MWłodek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      52


  2. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      4 038


  3. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      16 752


  4. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      7 273


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 08.06.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. 8.6.2021 Słowacja otwiera przejście graniczne. Łysa Polana, granica po 8 miesiącach nareszcie granica otwarta - Koparka usunęła betonowe zasieki, a robotnicy zabrali znak zakazu wjazdu. Dziś usunięto bramkę na kładce w Sromowcach Niżnych, łączącą polską stronę ze słowackim Czerwonym Klasztorem. Otwarte zostało także przejście turystyczne w Szczawnicy i graniczne w Niedzicy. https://24tp.pl/n/82223
    3 punkty
  2. Miał być wyjazd z przygodami... i był. Co prawda nie takie miałem na myśli, ale... Były powalone drzewa, przenoszenie roweru, zryty przez traktory szlak oraz urwana przerzutka i połamane szprychy na koniec. Nie, na koniec, to był jeszcze kilkukilometrowy marsz, aby dostać się najbliższej cywilizacji :). Mapa trasy Do pobrania GPX trasy
    2 punkty
  3. Zbychu, jak wybudują drogę S19 to z Lublina, Warszawy, Białegostoku będzie już niejako bliżej w Bieszczady, to i może narciarze się pojawia w większej ilości. A wracając do tematu stacji narciarskiej w Bieszczadach, kiedyś już p. Zielonacki za nią lobbowal. Jak widać z mizernym skutkiem. W tamtych latach było łatwiej, całe te zgraje pseudoekologów po prostu nie istniały, ale jak widać zabrakło woli, pieniędzy, determinacji, czy czegoś tam jeszcze. A szkoda.
    2 punkty
  4. Myślę że powody są z grubsza takie same ja te, z których wybudowano wyciągi w Białce, a nie w Tatrach. - Ekologia, teren parku narodowego. Masz racje, że funkcjonują stacje na terenach parków, ale perspektywa pozwoleń, papierów i protestów "zielonych", to wszystko może ciągnąć się latami i nie wiadomo jaki będzie miało finał. Myślę że to wszystko może zniechęcić potencjalnego inwestora, dlatego wybiera prostszy temat. - Ogólnie łatwiejsza inwestycja, mniejszy koszt. Później też pewnie mniejsze koszty utrzymania samego ośrodka. - No i fakt, że w Polsce właśnie takie stacje na pagórkach mają największe wzięcie, można powiedzieć że to sprawdzony model Każdy ma prawo mieć swoje zdanie, ale prywatnie cieszę się, że jednak nikomu nie wpadło na razie do głowy budować wielkich ośrodków narciarskich na zboczach o których mówisz.
    2 punkty
  5. Po połoninach by się supcio w Bieszczadach jeździło.
    2 punkty
  6. 2 punkty
  7. Po tym co dziś zobaczyłem obstawiam: 1. Mecz o wszystko. 2. Mecz o porażkę co najwyżej jednocyfrową. 3. Mecz o pierwszy skuteczny blok obronny we własnym polu karnym.
    1 punkt
  8. Nie ma i nie będzie,bo wszędzie dla Polaków za daleko i kiepski dojazd.Gdy kiedyś Bronek M. inwestował w Lawortę i Gromadzyń w Ustrzykach Dolnych,czynił to dla klienta ze Lwowa,który jest duży i blisko,i przyjeżdżał przed 2004.Niestety,gdy weszliśmy do UE,napór Ukraińców się skończył,ze względu na korowody wizowe,i już nie powrócił.Ustrzyki Dolne są puste nawet w okresach feryjno-świątecznych,a ile jeszcze stamtąd trzeba byłoby jechać na połoniny...
    1 punkt
  9. Od 1 czerwca 2021 obowiązują nowe zasady wjazdu z Polski na terytorium Czech. Wjazd do 24 godzin – bez ograniczeń, także w celach turystycznych, bez obowiązku wypełnienia formularza lokalizacyjnego i testowania. Tranzyt - umożliwiono swobodny TRANZYT drogą lądową z Polski przez Czechy do 12 h. Turystyka – pow. 24 h dozwolona wyłącznie dla osób zaszczepionych lub posiadających negatywny test antygenowy lub PCR, wykonany przed wjazdem do Czech. Turystyka do 24 h bez ograniczeń. https://www.gov.pl/web/czechy/stan-wyjatkowy-w-republice-czeskiej-zasady-podrozowania
    1 punkt
  10. W Garmin Edge ta wartość defaultowo jest ustawiona na bodajże 9,66km/h więc przy sroższych podjazdach może być za dużo. U siebie zmieniłem na 5 i jest git.
    1 punkt
  11. Przypominam że jesteśmy na forum narciarskim, a nie ekologicznym. Więc na inwestycje patrzę jako narciarz. Zresztą parę inwestycji narciarskich w parkach narodowych mamy.
    1 punkt
  12. Nie rżnij głupa bo aż ręce opadają. Nie chodzi o to że ktoś lubi "stacje na pagórach" a nie lubi tych z przewyższeniami i widokami, tylko o to że w parku narodowym nie ma miejsca na mcdonaldsa.
    1 punkt
  13. Mitek, Gratuluje ukończenia wyścigu. Jak widać sprzęt to sprawa drugorzędna. Co do organizacji, zastanawia mniej jedna kwestia: Czas łączny 56h54' Czas jazdy 27h 40', Czas snu 10h 30' Zostaje 18h 44' W tym trybie mógłby się przecież zmieścić normalny sen 8-9h. Na co straciliście tyle czasu i czemu tak krótko spaliście?
    1 punkt
  14. Jeszcze nam drugiego Scyrku trzeba w Bieszczadach i jeszcze w Parku... Szkoda się denerwować na tak durne pomysły.
    1 punkt
  15. Cześć Mniej więcej...: Miejsce 169. Czas 56h54min. Przejazd rozbity na dwa kawałki bo pod koniec pierwszego dnia jak zmieniałem baterie w Garminie to byłem już tak zmęczony i trzęsły mi się ręce że coś nacisnąłem i tak się zrobiło. Pierwszy dzień - prawie cały: Dystans 179,98km Czas jazdy 9h02min14s Czas całkowity 12h52min07s (w tym dwie godziny czekania na cholerny makaron w Drawsku) Średnia z jazdy 19,9km/h Drugi i trzeci dzień: Dystans 337,73km Czas jazdy 18h38min15s Średnia z jazdy 18,1km/h i tu koniec bo mi się Garmin pogubił i zapisał dwa dni jako jeden. Poznaliśmy dziesiątki zajebistych ludzi i nawet (jako, że wszyscy mamy już ślady siwizny na łbie jeden z kolegów poczęstował nas tekstem, że: "najbardziej to podziwia taki panów jak my". Jechałem na zwykłym Scott Aspect z przednim amorkiem z napędem 3x9. Żadnej awarii, nawet gumy. Rower był przygotowany przez nieduży serwis na ulicy Grochowskiej w Warszawie. Nowe opony Schwalbe Smart Sam ciężkie drutowe dały radę choć na szutrach i asfaltach musiałem puszczać chłopaków na gravelach bo nie dawałem rady. Na rowerze miałem sakwę trójkątną w ramie - jedzenie i picie oraz trytytki i śmietnik (bo wszystkie śmieci trzeba ze sobą zabrać oczywiście i wyrzucić do kosza), pompka mała zwykła na trytykach pod ramę. Podsiodłówka mała ze sprzętem do napraw i konserwacji, na ramie na trytytkach materacyk z Decathlonu (pożyczony od przyjaciela), na kierownicy Garmin Etrex (model turystyczny na dwa paluszki - spisał się znakomicie) oraz lampka zwykła jak po mieście. W ramie bidon 1l. To na rowerze. Ubiór do jazdy (pogoda cały czas super) koszulka rowerowa, krótki rękaw z kieszeniami na plecach - batony, żele, spodenki z kieszeniami po bokach (telefon, baterie, karta i trochę gotówki). Jechałem bez spd w adidasach piłkarskich. Plecak: Spiwór, dwie dętki, majtki i skarpetki na zmianę/noc, dwie bluzy z długim rękawem (jednej nie użyłem), kurtka od deszczu Endura taka raczej pancerniejsza typu cerata - użyłem w nicy na biwaku, dlasze zapasy wody i jedzenia, baterie, dodatkowe światła. Wszystko razem ważyło około 120-122kg w zależności od ilości wody z czego ja ważę około 95-96 kg a rower ważył jakieś 17kg czyli od 6 do 8 kg zostaje na plecak. Czasy jazdy masz na górze. Odpoczynki takie od 3 do 5 minut co 15-20 km lub po ciężkich sekcjach. Odpoczynki dłuższe przy sklepach 30-40 min dwa/trzy. Pierwsza noc po 189 km. Postój od 22.00 do 5,20 snu 4,5h. Druga noc po około 370km Postój od 20.40 do 5,20 snu 6h. Przyjęliśmy taktykę dość szybkiej jazdy ale to kosztuje stąd większa ilość odpoczynków i dłuższy sen. Błędów popełniliśmy dużo ale muszę spokojnie to przemyśleć. Pozdrowienia
    1 punkt
  16. Dolny Wieprz - kilka fotek z ostatnich dni. (foto Maga)
    1 punkt
  17. Cześć Właśnie wróciłem z Pomorskiej 500. Bardzo fajna zabawa na i z rowerem. Zdjęć żadnych na razie nie mam. Miejsce 169. Czas 56h54 min. Jest nas tam trzech na jednym miejscu bo wspólnie wpadliśmy na ten pomysł i wspólnie go zrealizowaliśmy. Pozdrowienia
    1 punkt
  18. Zjeżdżałem tamtędy, chyba w '92. Z tego co pamiętam - momentami wąska ale dość łatwa trasa. To w ogóle ciekawy wyjazd był. Pojechaliśmy, z 4 kolegami z liceum do Żabnicy. Mieliśmy po 16 lat. W Żabnicy, mieszkaliśmy w jakiejś chałupie z dziadkiem, który miał chyba ostatnie stadium gruźlicy (przynajmniej tak się wydawało codziennie około 5:00). Nie pamiętam nazwiska gospodarza, ale od przystanku PKS, przy jakimś pawilonie handlowym, szło się w górę jakieś 40 minut. Wyciąg - wyrwirączka ~300 m stoku. Planowaliśmy tygodniowy pobyt, ale po 4 dniach nam się znudziło, dlatego po dziadkowej pobudce o 5:00, spakowaliśmy się i po ciemku, przez strumyki i z jedną latarką zjechaliśmy na przystanek. Kierunek - Zakopane! PKS miał przyjechać zdaje się 6:15. Ale nie przyjechał. Kolejny był chyba przed ósmą, zdaje się, że do Suchej Beskidzkiej. Po drodze, była jeszcze przerwa na popchanie autobusu, gdyż nie mógł wjechać pod jedną z górek. W Suchej przesiadka i wczesnym popołudniem zameldowaliśmy się w Zakopanym. Resztę dnia zajęło nam znalezienie kwatery, która przy naszym, skromnym budżecie, pozwoliłaby jeszcze pojeździć na nartach. O dziwo, udało się prawie przy samych Krupówkach. Następnego dnia, znów około 6:00 - Kuźnice. A tu kolejka z 50 osób. Kasę chyba o 7:00 otwierali. Pamiętam jak dziś. Po otwarciu kasy, zrobiło się jakieś zamieszanie - dwóch facetów o coś strasznie się kłóciło. Przemknąłem obok, pod drewnianą balustradką i zanim skończyli, trzymałem w łapie 5 miejscówek na pierwszą kolejkę. Jak się okazało - pierwszą i w tym dniu ostatnią. Wiatr był taki, że od wyjścia z górnej stacji podjeżdżało się do zakrętu na Goryczkową. Dalej nie było lepiej. Widoczność zero. A u nas gogli brak. Bardzo ciekawy to był zjazd. Raczej bym go nie powtórzył. Po uzyskaniu informacji, że krzesło dzisiaj nie ruszy, zjechaliśmy do Kuźnic. Po krótkiej naradzie - szybka decyzja. Nosal. Wpakowaliśmy się do jednej z wszechobecnych Nysek i ogień. Na Nosalu było pusto, podczas wjazdu frapował mnie jedynie dziwnie ciemny kolor stoku. Jak się okazało, był to jeden, żywy lód. A my na tępawych nartach (ja miałem Polsport-y Compact). Po jednym "zsunięciu", stwierdziliśmy, że to nie dla nas i trzeba ruszać dalej. Ale informacja o nartostradzie do Kuźnic nas zaciekawiła i właśnie wtedy zdarzyło mi się nią pojechać. Z Kuźnic kolejna Nyska zawiozła nas na Butorowy (po drodze zaliczyliśmy piękny obrót 360 stopni, na środku skrzyżowania, po którym kierowca, bez słowa komentarza ruszył dalej. My też nie odezwaliśmy się słowem ). Po Butorowym (jeśli dobrze pamiętam, to na nartach) doczłapaliśmy jeszcze na Gubałówkę. Zjazd w dół i na kwaterę. Następnego dnia, śniadanie w barze na przeciwko dworca PKP - zrzutka na 2 jajecznice na czterech i płucka dla dziwnego kolegi i powrót do Krakowa, literalnie bez grosza przy duszy. Jeszcze tylko opieprz od rodziców za małą samowolkę (to był świat bez komórek, a my solennie obiecaliśmyzachowywać się poprawnie) i zostały piękne wspomnienia. Jeśli dobrze pamiętam, to zdjęcie zrobione na górze Nosala. Początek nartostrady, za plecami robiącego zdjęcie.
    1 punkt
  19. Wspaniałe, krzaczory wykarczowane. Jest szansa ze odpala Nosal w sezonie 2021/2022?
    1 punkt
  20. Wisłą z Sandomierza do Puław Wysoki stan wody. (foty: Łysy, Maga, Włodek)
    1 punkt
  21. Parę fotek z górnej Narwi (Bondary - Ploski) 1-4 maja 01 maja - Bondary Bondary Narew Trochę siatkówki na rzece Skit w Odrynkach "pustelnia" Skit z lotu ptaka w innej porze roku Przystań kajakowa we wsi Narew 02 maja - trochę suchego drewna na ognisko Deszcz i wiatr wciąż deszcz i wiatr Koniec pływania Zwyciężyły: zimno, deszcz i wiatr 03 maja Ploski - pod dachem w dawno opuszczonym ośrodku Ploski C.D. - biwak i suszarnia pod dachem 04 maja - Cerkiew w Puchłach Tam trzeba wrócić
    1 punkt
  22. Zgaduję, że chodzi o jasnowidztwo, ale tu raczej trzeba płakać, aniżeli się śmiać.
    1 punkt
  23. Nosal to wielu się kojarzy, z tymi małymi wyciągami na dole. Krzesełko miało 600 m długości. Różnica poziomów -210 m. To był stok treningowy dla szkoły sportowej na Bystrem. Tyczki stały w dolnej stacji. Miałem okazję nieraz obserwować takie treningi dzieci, młodych juniorów. Ustawiali tyczki, gdzieś od połowy stoku. Przy okazji miałem sposobność samemu się podszkolić teoretyczne. Słysząc uwagi trenera"ręce do przodu"! W czasie przejazdu. Czy też jakieś jeszcze inne. Miała podwójna jedynko! Pucharu Świata się wtedy nie urządzało w slalomie, na stoku dla narciarzy z dwudniowym doświadczeniem.
    1 punkt
  24. Dopiero teraz trafiłem na ten temat. Oglądałem te zawody w TV. Wszyscy liczyli na Bachledę. Mniej na Derezińskiego. Ale utwił w głowie Gross. Gdzieś w połowie trasy ominął bramkę. Szybciutko podszedł i zdaje się zmieścił w pierwszej dziesiątce. Ale wtedy były bardzo duże różnice między czołówką a dalszymi miejscami. Czy ten obecny Gross z PŚ, slalomista, to nie synek? To był fajny stok na którym można się było przetestować. Czy się nieco panuje nad nartami. Na Kasprowym można było zawsze gdzieś w bok. I się przejechało. Tu u góry, gdzie jest najstromiej, było czesto wyślizgane do lodu przez młodych zawodników. Jak wiało na Kasprowym, to tu często jeździłem. Z góry można było też zjechać do nartostrady z Hali Gasienicowej i do Kużnic.
    1 punkt
  25. Narciarskie czy nie nie, na głupotę nie ma tu miejsca.
    0 punktów
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...