Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. moruniek

    moruniek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      28

    • Liczba zawartości

      2 943


  2. idealist

    idealist

    Użytkownik forum


    • Punkty

      24

    • Liczba zawartości

      1 230


  3. pawelb91

    pawelb91

    Użytkownik forum


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      4 008


  4. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      5 316


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 31.01.2022 w Odpowiedzi

  1. Pandemiczna Biała Szkoła Jak sygnalizowałam już przy kilku okazjach, w okresie 8-15.01.2022 udało nam się wyjechać na Białą Szkołę do Val di Fiemme. Mieliśmy za sobą już jeden taki wyjazd zorganizowany w styczniu 2020. Po raz kolejny skorzystaliśmy z usług BP Wygoda Travel z Krakowa. Akcja zapisów ruszyła w październiku. W opisie wyjazdu musieliśmy zawrzeć szczepienie jako warunek konieczny uczestnictwa. Z bijącym sercem wcisnęłam ‘wyślij” i poszło to do prawie 200 adresatów. W zaledwie kilka dni osiągnęliśmy zakładaną maksymalną liczbę 50 uczestników, a zgłoszenia wciąż napływały. Po kilku rozmowach z BP udało się znaleźć drugi hotel w Val di Fiemme, który przyjmie kolejne osoby. Ostatecznie uformowała się grupa 67 licealistów, którym towarzyszyło 5 nauczycieli. BP zapewniło kadrę 7 instruktorów. Ostatnie tygodnie przed wyjazdem były dla mnie jako kierownika wyjazdu emocjonalnym rollercoasterem. Coraz trudniejsza sytuacja covidowa, pojawienie się Omikrona, zmiana zasad wjazdu do IT, lokalne obostrzenia – wszystko to musiałam komunikować Rodzicom, sporządzać szczegółowe instrukcje, wynajdować kody rabatowe na testy antygenowe. Do tego ubezpieczenia od rezygnacji, od zachorowania… Było to niemałe wyzwanie organizacyjne i ogrom pracy. Miałam wrażenie, że do mojego półtora etatu nauczycielskiego doszedł kolejny – prowadzenie szkolnego biura podróży. W sobotę, 08.01, od godzin popołudniowych zaczęły spływać wiadomości „Proszę Pani, wynik negatywny, jedziemy!”. Z wyjazdu odpadła nam jedna osoba, o której pozytywnym wyniku wiedzieliśmy już wcześniej. Pozostałe 66 stawiło się na odprawę w kompletem dokumentów (test, PLF, etc). Tetris z bagaży i sprzętu został zapakowany i ruszyliśmy. Cały wyjazd to była bajka. Dopisało wszystko – rewelacyjna pogoda, minimalne obłożenie stoków. Młodzi ludzie mieli okazję doskonalić swoją technikę i pracować nad złymi nawykami. Mnie szczególnie cieszyło obserwowanie grupy zerowej, niesamowite jaki progres można zrobić pod okiem instruktora w zaledwie pięć dni. Momentem grozy był niewątpliwie wypadek jednego z uczniów jeżdżących na snowboardzie, konieczność transportu helikopterem do szpitala w Bolzano, (nie)przyjemność mojej wizyty w tymże, rozmowa z lekarzem, rozmowy z Rodzicami, konieczność podjęcia szybkich decyzji. To był chyba jedyny ciemny punkt naszej wyprawy. Cała reszta była tak piękna, że aż nierealna po tych dwóch dziwnych latach izolacji społeczności szkolnej, siedzenia w domu i tzw.nauki zdalnej. Wiele osób powiedziało wprost, że był to ich najlepszy w życiu szkolny wyjazd i przez ten tydzień stało się w ich życiu więcej niż przez całe liceum, a niektórzy są już w nim trzeci rok. Bo co może być lepsze niż kombinacja jednego z najpiękniejszych zimowych sportów uprawianego w idealnych warunkach z byciem młodzieży razem, ze sobą, tak po prostu. Otrzymałam też ogrom podziękowań od rodziców, przede wszystkim za determinację w organizacji tego wyjazdu, ale też za to jak uszczęśliwił ich dzieci. Czy było to warte czasu i wysiłku? Zdecydowanie TAK!
    22 punktów
  2. Rytro 31.01.2022 Jak na narty to dokąd? Do Rytra 😁 Warunki bardzo dobre, wichury nie wyrządziły szkód w stacji narciarskiej. Rano śnieg miejscami trochę tępy, musiał centymetr-dwa spaść w nocy na sztruks w formie trochę klejącej. Po godzinie jak trochę rozjeździli wierzchnią warstwę już poślizg na całości w porządku. Ludzi przybywało z czasem ale cały czas w bardzo w akceptowalnych ilościach. Czasem wystarczyło poczekać na górze 30 sekund żeby jechać samemu. Przed 12 godziną Na najbliższy czas to koniec ryterskich relacji bo w planach szusowanie w większych górach. Niech zima trzyma, Rytro ponownie w planach pod koniec lutego.
    17 punktów
  3. Mam bardzo blisko (od domu wakacyjnego, w którym obecnie mieszkam), mogę łączyć pracę zawodową (zdalną) z jazdą na nartach, moje dzieci są zadowolone. Szanuję to co dostaję, a karnety sezonowe dostałem od nich w gratisie (każdy kto kupił sezonówki 2020/21 miał przedłużoną ich ważność do końca sezonu 2021/22), co nie często się zdarza. W sezonie spędzam na nartach 40-60 dni. Gdybym miał kupić karnet na każdy dzień jazdy dla 4 osobowej rodziny, byłoby mnie stać na 1-2 wyjazdy w sezonie, a tak mogę jeździć dużo więcej. Życie to kwestia wyborów. Czy stok jest nudny ? Dla mnie każdy zjazd potrafi być inny, mogę być w tym samym miejscu, a jeździć zupełnie inaczej. Kwestia pozytywnego nastawienia, a ja je w stosunku do nart, zawsze odnajduję. Po południu była zmiana dyscypliny sportowej. Tym razem łyżwy w Muszynie, lodowisko na wyłączność.
    11 punktów
  4. Dziś jazda na sportowo. Tu serdeczne podziękowania dla Jacka i Kseni, że pozwolili nam wjechać na zamkniętą trasę z kolanówkami. Jest widokowo. Warunki, miód malina. W nocy spadło 20 cm świeżego śniegu. Jacek rozstawia tyczki. Śniegu wszędzie bardzo dużo, lasek, przejazdy obok stoku itp. Stok widziany z innej perspektywy. Zamknięta Słotwinka, jutro ma przyjechać serwis z Austrii. To niestety poważniejsza awaria. To co było jednak dziś najprzyjemniejsze. W oddali jedzie mój syn. Tłok około 10:00. O 10:30. My już wyjeżdżeni, od odbicia do dobicia.
    8 punktów
  5. To teraz mały przerywnik od zawiłości przepisów podatkowych wymagań covidowych w AT/IT. Francja (Grand Massif/Flaine) Nie będę się rozpisywał nt samej miejscówki (bo i tak prawdopodobnie nikt z czytelników tam nie wyląduje ), ani warunków (bo nuda, słonecznie przez cały tydzień). Natomiast co do kwestii formalnych... Do korzystania z wyciągów we Francji, wymagany jest certyfikat covidowy (zwany u nich "Pass Sanitaire"). Ten certyfikat to ważne szczepienie (7 miesięcy od ostatniej dawki lub 2 miesiące w przypadku JJ) lub ozdrowienie (6 miesięcy od pozytywnego PCR'a) lub negatywny test nie starszy niż 24h. Jako, że codzienne latanie na testy to słaba opcja na urlop wypoczynkowy, to... przyjmijmy, że jej nie ma Dojazd autem: - Niemcy tranzytem: dla zaszczepionych/uzdrowionych brak wymagań, brak formalności. Dla pozostałych potrzebny teoretycznie test. Brak kontroli. - Szwajcaria tranzytem: brak wymagań, brak formalności, żywej duszy na granicy w Bazylei na pasie dla mających winietę autostradową. - wjazd do Francji: wymagane jedno z 3 (szcz, ozdr, test) oraz papierowy świstek, w którym "na własny honor zaręcza się" (serio, tak jest przetłumaczone w angielskiej wersji formularza ), że nie jest się chorym. Nie było szansy się przekonać, czy rzeczywiście tego potrzeba, bo na granicy Genewa/Annemasse, celnicy zatrzymali poprzednie auto na FR blachach, żeby się przyjrzeć, zaś nam tylko się ukłonili i skinęli głową, żeby jechać... Zakwaterowanie: brak wymagań. Kupno skipassu: brak wymagań. Nartowanie: wymagania opisane wyżej. Przez 6 dni na miejscu, kontrola certyfikatu przed wejściem na wyciąg trafiła mi się całe 3 razy (mojej towarzyszce 2 razy, bo raz zjeżdżała wolniej i pan sprawdzający zdążył się ulotnić w międzyczasie ). Maskarada: w gondolach oraz przy wejściu na wyciągi wymagane maski medyczne lub materiałowe o określonych parametrach. FFP2 nie jest oficjalnie wymagane. W praktyce dowolne zasłonięcie gęby szalikiem, kominem lub kominiarką (w której tak czy siak zawsze jeżdżę) wystarczało. A i to było egzekwowane tylko przy gondolach i mało nachalnie Przy kanapach i orczykach mało kto się maskował (wliczając obsługę). Ogólny luz, uśmiechnięte gęby i nieszczególne przejmowanie się z powodu pół bańki nowych przypadków.
    6 punktów
  6. Dziś po miesiącu przerwy ponownie odwiedziłem Harrachov. Nie wiem dlaczego ale główny wyciąg z centrum był nieczynny. Czynny tylko wyciąg w dzielnicy Ryzoviste i dwie trasy- niebieska i czerwona. Warunki na czerwonej trasie super, ludzi niezbyt dużo, kolejki były ale niewielkie. Zjechałelem sobie z czarnej trasy (na zdjęciu), brakuje jeszcze troszkę śniegu ale przejezdna, ciekawe czy uda się ją otworzyć w tym sezonie...
    4 punkty
  7. Szybkiego powrotu do formy! Myślałem że Cię namówię na przejście trasy Team. Miałeś zamiar startować Solo? W sobotę 05.02.22 o 07:00 z parkingu Korbielów wyruszam kibicować zawodnikom w Pucharze Pilska. Planowana skitura wzdłuż trasy Team, ale start i meta parking Korbielów, trasa około 20km, vertikal ok. 1600m. Zapraszam chętnych. https://pl.mapy.cz/s/gufekonolu
    3 punkty
  8. Nie, to po prostu Warszawa ruszyła na ukochane Podhale:)
    3 punkty
  9. XXII PUCHAR PILSKA W NARCIARSTWIE WYSOKOGÓRSKIM Termin zawodów: 5.02.2022 Miejsce zawodów: Schronisko PTTK na Hali Miziowej, Korbielów @JC prośba o zmianę tytułu na: Zawody skiturowe
    3 punkty
  10. Cze @moruniek po prostu ma sprytną sezonówkę i dzieci, bez których się nie rusza, ma blisko więc "katuje" tą górke, zawsze dobrze przygotowaną, i nie musi wyjeździć karnetu, bo mu na tym nie zależy - wystarcza 3 h z rana - praktycznie codziennie od początku sezonu bez tłoku co widać w relacjach. Do nauki lepszej nie trzeba. A tak naprawdę, górka jak każda inna w Polsce z pewnymi wyjątkami. pozdrowionka
    3 punkty
  11. 3 punkty
  12. Witaj w klubie. To o sznurówkach już Cię nie dotyczy (to dla tych w turystycznych wiązanych repem). Najważniejsza ta stabilność. Ja na zimę preferuję: ps. zrobimy trening na tej Równicy Pozdrawiam mirekn
    2 punkty
  13. Witam. Cóż po wieczornej jeździe piątkowej i obowiązkach "domowych" nie dałem rady "nartować" w sobotę. Niedziela już była zarezerwowana na wyjazd. Nowa Osada W Wiśle. Sam nie wiem dlaczego, lubię stok Wróblonki...O godzinie 07:20 nad Nową Osadą przeszła krótka, ale prawdziwa burza śnieżna, z piorunami. Oczywiście uciekłem do samochodu. Może Farady miał rację? Potem było ciekawie. Stok zmrożony do 2/3 a przy wyciągu ok. 0,0 st. C. Beton, beton, miękko. Ciekawe doświadczenie, które w jakikolwiek sposób, mnie osobiście nie psuło czerpania dużej radości z jazdy. Później było gorzej. Duży wiatr, opady śniegu, wręcz śnieżyca bez okularów to klęska. Niestety swoje sprawdzone okulary rozjechałem na stacji benzynowej. Nie miałem pojęcia, że oczy mogą tak boleć. To również ciekawe doświadczenie, bezpiecznie jeździć widząc tylko zarysy. Niestety niebezpieczne dla innych użytkowników ON. Dzisiaj kupiłem potrzebny sprzęt ratujący moje oczy. Co do samej techniki jazdy Telemarkiem, czuję duży "luz". Sam nie wiem jak to nazwać. Narty robią to co chcę aby robiły, miałem trochę czasu aby się trochę pobawić. Generalnie do godziny 12:00 robiłem swoje i było całkiem dobrze. Po jeździe narty odwiozłem do serwisu w celu podniesienia krawędzi o 0,5 i 2.0 stopnie. Chcę by narty szybciej wchodziły na krawędź, choć technika Telemark nie jest aż tak restrykcyjna jak "carving". Chcę spróbować, poeksperymentować, dowiedzieć się więcej o możliwościach swoich i sprzętu którego używam. Subiektywnymi opiniami natychmiast się podzielę. Z serdecznymi pozdrowieniami dla wszystkich "nartujących": Stary, szczęśliwy upierdliwy grzyb, pasjonat techniki Telemark.
    2 punkty
  14. Na Rusinowem Wierchu dzisiaj chyba za darmo jazda...dawno takiego tłoku tam nie widziałem - ostatnio chyba w przededniu lockdownu w grudniu 2020.
    2 punkty
  15. @tanova tak, pozwoliłam sobie na wstawienie tylko kilku z setek zrobionych zdjęć, które w moim przekonaniu nie naruszają prawa do ochrony wizerunku.
    2 punkty
  16. Ty tam mieszkasz że, tak katujesz to 700 metrów ?? Podziwiam mocno....
    2 punkty
  17. Andrzej 😱 nie poznajesz Motorhead i Ace of Spades? Klasyka Rocka 😀 To największy przebój świętej pamięci Lemmego.
    2 punkty
  18. i tak nic nie przebije czaru Zakopanego i Krupówek - tego nie ma ani w Garmisch ani w Ischgl ani w Chamonix
    2 punkty
  19. Definicja fajna rzecz. Dzisiaj cały dzień jeździłem w towarzystwie wielu, bardzo wielu głęboko nieszczęśliwych ludzi, którzy zostali zmuszeni zrezygnować ze swoich szczytnych idei i po spełnieniu niebotycznych wręcz warunków, które wyjałowiły ich dusze do cna, mogli pojeździć na nartach. Było piękne słońce, niebieskie niebo, wietrzyk pow. 40 km/h, a oni mieli do dyspozycji ponad 100 km dobrze utrzymanych tras. I musieli tak cały dzień, raz po raz zatrzymując się żeby chusteczką wytrzeć bezsilne łzy, inni bez krępacji wycierali rękawami. Z zazdrością patrzyli na spotkane 3 (trzy) osoby, które udowodniły swoją wyższość intelektualną, duchową i moralną olewając ten cały biznes będąc bez maseczki. Po powrocie do domów otworzyli komputery i przeczytali sobie definicję wolności. No i się zaczęło. Pierwsze przez okno wyleciały komputery (wiadomo: ponadnarodowe korporacje), potem ubrania (unikanie podatków, małe rączki etc). Zadzwonili do szefa, żeby szedł do diabła (śmieciówka, wyzysk etc). Na koniec zgasili światła i zapalili świeczki. I było w końcu dobrze, ale dorastająca córka weszła do pokoju i zaczęła wrzeszczeć, że to lidlowskie gówno śmierdzi. Cholera, Niemcy... Zapadła ciemność. P.S. Wiem, że kady naród przeklina i to jest dobre, ale rozbawiła mnie sytuacja, gdy nie wpuszczono kilkoro naszych rodaków do skibusa, bo był już zapełniony. On ich nie wpuścił, więc się dowiedział, że: cyt. (...) Ja pierdolę, jebani Włosi (...). Bardzo głośno.
    2 punkty
  20. Linia Doberman w Nordikach to narty race'owe zarówno w komórce sportowej, jak i amatorskiej. To SL i GS. Spitfire to odpowiednik raczej segmentu high-performance, albo nawet segmentu hybrydowego (jeżeli chodzi o radius). Nie robiłem jakiegoś szalonego riserczu, ale tak to wygląda. Mam doświadczenie z Dobermanami Spitfire 80 i 72. Osiemdziesiątka to przedstawiciel "sportowych" hybryd z szerokością pod butem. Jeżdżą podobnie jak Atomiki X9 WB, przy czym działają jak taran, za to są mniej zwrotne i wolniejsze w reakcjach (są szersze od WB bodajże o 5 mm). Nazwał bym je "usportowionymi", ciężkimi nartami all-mountain. Siedemdziesiatka dwójka w długości 174 cm (R16) w zasadzie działa jak gigantka. Wszystkie opinie są moimi subiektywnymi odczuciami i proszę nie brać tego jak opis techniczny😀.
    1 punkt
  21. Nie znam się to się wypowiem. Dobermann znaczy trasowe narty i tyle, w odróżnieniu od Enforcer czy Soul, które pozatrasowe raczej. potem są już kolejne rozróżnienia w rodzinie dobermanów (ki pies): niektóre gs… inne sl… można się domyśleć, a te spitfire to coś pomiędzy sądząc po promieniu i szerokości pod butem https://www.skionline.pl/sprzet/narty,19-20,nordica.html dodam, ze nie miałem nigdy żadnych nordik ps hero to coś jak dobermann niewiele znaczy choć to chyba narty trasowe w obydwu przypadkach
    1 punkt
  22. Nie, Sasin zapłacił za koperty Pinokia....
    1 punkt
  23. To może w sobotę wpadniemy z żoną - bo syn już niestety wyjazdy weekendowe zaczyna, trzymaj miejsce na parkingu pozdrawiam
    1 punkt
  24. Planowana trasa – SINGLE (indywidualna) > kategorie: kadetka / kadet, turystyczna – dł. trasy +/- 9km oraz przewyższenie +/- 850m): Uciekły mi Zamieć 2022 i to powyżej. Kurde a za rok jak już skończone 60 będę miał więc biegowo będę musiał 60 na 60 lecie jesienią zrobić na BUT-cie;) Super inicjatywa z tym przejściem !!! M.
    1 punkt
  25. Panowie znajdźcie jakiś inny wątek do śmiecenia ..może w "śmiesznych" (czy strasznych) czy może załóżcie jakiś inny - ten powinien pozostać "czysty" jak śnieg o którym jest....nieskalany tym politycznym błotem w którym żyjemy
    1 punkt
  26. No przecież lazłeś tam obok orczyka ze 2 lata temu i było spoko Robiłem to na początku zeszłego tygodnia jak miałem ubytowanie na Miziowej. Dawało radę. M.
    1 punkt
  27. Naprawdę świetna relacja i wyrazy uznania dla Ciebie, @idealist, za determinację i trud włożony w realizację tego wyjazdu w takim kształcie.
    1 punkt
  28. Oj tam, nudna - ważne że na stoku nie ma tłoku - da się normalnie zjechać, w kolejce - może jest i trochę ludzi - ale wolę 10 min w kolejce postać i zjechać jak biały, niż na odwrót. Kolejny + to mały parking - przyjmie określoną ilość aut - reszta czeka w kolejce na podjeździe. Na masterze to zobaczymy jaka trasa będzie - póki co to obecne są mocno przepustowe w stosunku do wydajności wyciągów, zobaczymy na nowej - jakie krzesło będzie oraz trasa, czy nie skończy się w Białczańskim wydaniu, dużo wywiezie bo szybka i nowoczesna - a stok nie pomieści takiej ilości ludzi i będzie kocioł. pozdrawiam
    1 punkt
  29. Oj nie jak każda inna. Od kiedy zrobili niwelację jest mega nudna....Gdyby pingwin nie dał karnetów na BF to w życiu bym tam nie zagościł.... Ale od przyszłego roku już tam nie zagoszczę bo Master-ski stawka nowa kanapę i już pobihe pingwina na głowę 😉
    1 punkt
  30. Tak, jak dostanę "wychodne" bez moich dzieci. Jaworzyna też w planach.
    1 punkt
  31. Na fb pisali, że już kończą przygotowanie trasy 4 i mają otworzyć. Czynna będzie wtedy cała Jaworzyna. 5 już otwarta.
    1 punkt
  32. ale to z podchodzeniem zestawienie tras: https://skiracecenter.pl/info/najtrudniejsze-trasy-narciarskie-w-polsce/
    1 punkt
  33. Jaworzyna 465 m dyferu, a 5tka lepsza od bieńkuli.
    1 punkt
  34. W zeszłym roku w lutym wpuszczali narciarzy na ten wyciąg, trasa oficjalnie zamknięta. Koledzy dajcie znać jak będą warunki do zjechania z Kopy i z FIS 1 w Szklarskiej, chętnie się wybiorę. Na oficjalne otwarcie nie liczę.
    1 punkt
  35. Ja mam blisko (ok. 80 km, 1h 15 min jazdy), dlatego korzystam przed sezonem, w sezonie wieczorem i po sezonie. Co do karnetów: zrobił 1 wspólny Zieleniec i... ruszył z popularnością do przodu z kopyta!
    1 punkt
  36. Wymyśliłem sobie to w trakcie kilkugodzinnej drogi przez Austrię i postanowiłem wszystkich wprowadzić w błąd.🙈 Przecież w ostatnim zdaniu powiedziałem, że wiem tyle, ile zostało powiedziane na konferencji rządu i więcej informacji na ten moment nie było! Jeżeli masz dodatkowe pytania proponuję email do austriackiego MSZ lub ambasady.
    1 punkt
  37. Z narciarskich miejscowości w PL myślę, że Szczyrk pod względem "jakości" i układu zabudowań, ulic i innych udogodnień śmiało może plasować się na szarym końcu. Często brak chodników, jeśli gdzieś akurat są to zalegają na nich tony śniegu z drogi, smog i śmierdzące powietrze, jeden wielki bałagan. Zimą, poza nartami i górami ta miejscowość nie ma żadnej wartości.
    1 punkt
  38. IMG_4646.MOV Nie odpuściliśmy tak łatwo
    1 punkt
  39. Dorfgastein - snow sztorm. Po wizycie w termach, w Bad Hofgastein, pora na narty. Wiatr w porywach do 70 km/h i intensywne opady śniegu - taką mamy pogodę. Mało filmowania, mało zdjęć. Idziemy... Przy samochodzie zadyma nie na żarty... Człowiek bez twarzy 😮 Jesteśmy pod ośrodkiem. Tak jakby się przejaśniło... Jeździmy na szerokich nartach: Górna stacja gondoli...Wiatr sztormowy, śnieg wchodzi wszędzie... Jedziemy... Na trasach ok 35 cm ciężkiego śniegu. Widoczności czasami brak. Jak jest jakaś knajpka, jest kontrast. @JC na trasie. Niżej jest odrobinę lepiej. Jedziemy do stacji dolnych w dolinie Grossarltal. Mapa tras: W lesie jest znośnie i jakby lżejszy śnieg. No to w dół! Zbliżamy się do stacji dolnej, żółtej kolejki. Jacek w śniegu: Chwila wytchnienia w gondoli. Docieramy do górnej stacji... Przedzieramy się do podwójnego krzesła. Po drodze stacja końcowa drugiej kabiny wyjeżdżającej z doliny, w której przed chwilą byliśmy. Nie wszystkie wyciągi działają. Wyprzęgana czwórka, tak. Wszyscy pouciekali do barów i innych przybytków z jedzeniem i piciem. Na grani głowę urywa... Zbliżenie... Ja sam w tym momencie niewiele widziałem. Podążamy na lunch. Szybę mam zamrożoną. W środku klimatycznie. I tradycyjne jedzenie 😀 Dzisiaj chyba więcej relacji, zdjęć że stoku nie będzie 😞 Sztorm 😮 VID-20220128-WA0000.mp4 Pozdrawiam marboru
    1 punkt
  40. Grzaniec i sanki na koniec dnia. Z tyrolki bezpośrednio wybraliśmy się na sanki. Dusza dziecka tkwi i we mnie, i w @JC . Ile kosztuje taki pojedyńczy zjazd? 8 EUR, drogo? Moim zdaniem nie, jeśli przy okazji, w tej cenie jest podróż wyciągiem "ala" Koninki lub Myślenice. Jak to wyglądało? Dolna stacja: Krzesełka oczywiście jednoosobowe. Wyciąg podświetlony. Transport nart na górę 😀 Miska się cieszy, a w tle pięknie, oświetlone miasteczko. Jedzie się i jedzie: Górna stacja: Nim wsiedliśmy do swoich bolidów zwiedzanie tutejszej, klimatycznej knajpki. W środku takie atrakcje: Kominek na środku chaty. I pycha grzaniec. Ciekawe, czy to był polski wyrób? 😉 smakował identycznie jak u nas. Spotkaliśmy tu polską kelnerkę i szkoda, że nie zapytałem. Przy ogniu fajnie można było się ogrzać. Posiedzieliśmy, pogadaliśmy i wszystko co dobre, trzeba było skończyć. Odebraliśmy swoje sanki, porobiliśmy ostatnie zdjęcia i pomknęliśmy w dół. Radości mieliśmy przy tym masę! Dzień był mega intensywny i bardzo fajny. Do hotelu dotarliśmy po 19stej. Szybka regeneracja, bo jutro ostatnie szusy i ostatni ośrodek. W sobotę powrót. Pozdrawiam serdecznie marboru
    1 punkt
  41. Tam możesz spokojnie planować i po 15 kwietnia ☀️
    1 punkt
  42. Bad Hofgastein - Ski and tyrolka. Po pysznym jedzeniu wsiadamy do gondoli i jedziemy na drugą część ośrodka. Na szczycie znajduje się charakterystyczna wieża. Wilk od jakiegoś czasu kojarzy mi się z Wiedźminem - prawda, że coś w tym miejscu jest takiego klimatycznego? Może Rzeźnik z Blaviken tu był? Jest też koza 😀 Zwiedzamy charakterystyczne miejsca dla tej części ośrodka. marboru nad przepaścią 😮 Taras widokowy... Kolejny mostek: Lodowa brama... Kapliczka 😀 Koniec tego zwiedzania - powrót na trasy! Sporo ich tu. Dojazd do głównego wyciągu tutaj. Piękne tereny narciarskie: Podgrzewane siedzenia. I w dół: Szeroko... Widoki na Taury: Trasy cd W lesie: Są też zwężenia: Zbliżamy się do miasteczka. Na dole. Czas nas nagli więc wracamy powoli do auta. Ne ma ludzi, jest przestrzeń na szybką jazdę. I koniec nart na dzisiaj... Pora na inne atrakcje 😀 Szybkie pakowanie i do miasteczka. Piękne widoki i super miejscówka! Tam będziemy lecieć...na linie! Sprzęcik 😮 Fly Live eagle 😀 Banan na twarzy! Koszt 20 EUR. Było warto! Z liny obserwujemy wodospad: Żegnamy BH... ...ale to jeszcze nie koniec relacji na dzisiaj. Siedzimy w aucie i czekamy na kolejną atrakcję 😉 CDN
    1 punkt
  43. Mam jeszcze miesiąc na razie codziennie marszobieg w terenie z podbiegami i zbieganiem ok 5km. Sprawdzone sznurówki- to znaczy w praktyce, czy chodzi o ich właściwości? Dzisiaj przyjdą moje pierwsze buty do biegania w terenie ASICS Gel-Venture 8, zastanawiam się też nad Gel-Sonoma 6 ale w tych pierwszych wygląda że stabilniejszy bieżnik. Gel-Venture 8 Gel-Sonoma 6
    1 punkt
  44. Gastrin - pierwszy wpis. Dzisiaj nieco inaczej, online...przecież, to Skionline właśnie 😀 Dzień od rana słoneczny, temperatura -8 i zaczyna rosnąć. Narciarzy tutaj znacznie więcej niż w miejscach, które wcześniej odwiedziliśmy. Jakie narty? Takie, najlepsze 😉 Widoczki na trasy: 😀 Po pierwszych zjazdach już wiemy, że dzień będzie wspaniały! Wybaczcie błędy, piszę szybko tam, gdzie jest WiFi. No to w górę, do najdłuższej trasy. Retro górna stacja starego krzesła. Jest twardo i równo, super narty trzymają. Oznaczenie, gdzie i co? 😉 Piękne skały. I w dół! Super! Celebryta w pracy 😀 Tutejsze knajpki mają wiele uroku. Lecimy dalej! Kolejka i miasteczko gdzie śpimy. Charakterystyczny mostek: Dolna stacja... I jedziemy właśnie w górę 😀 CDN
    1 punkt
  45. Sportgastein - dla wytrawnych narciarzy. Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami, gdzieś na końcu doliny jest narciarski raj. Choć nie ma tutaj nastu wyciągów, a w zasadzie jest tylko jedna gondola i orczyk (dzisiaj był nieczynny) Sportgastein jest fantastyczny. Dlaczego? Narciarze free mają do dyspozycji całe pola pozatrasowej jazdy z widokiem na Wysokie Taury...I nie tylko. Kilka tras mają skimaniacy sztruksowi. Jest szeroko, bystro i długo. Frekwencja? Jaka frekwencja? Idealnie do długich skrętów i GS. Jest sporo garbów, przełamań i zakrętów. Dwie świetne, czarne ściany. Trasa niebieska w zasadzie...pół trasy. Dlatego, to miejsce raczej dla dobrych narciarzy. Przewaga czerwonego koloru na znakach. No i jeszcze dwie zalety: Pierwszą jest wysokość - górna stacja jest położona powyżej 2600 m npm. Lodowcowe klimaty. Mocno trzyma nawet gdy jest ciepło. Druga - południowe nachylenie. W słoneczny dzień, taki jak dzisiaj, jeździ się tu od rana do wieczora w słońcu. Jak było? Zapraszam do poniższej fotorelacji. Parking zajęty w 1/10, to tak na oko. Wiem, wiem Chłop itd... Dolna stacja i wyciąg: Mapa tras: Co zrobiliśmy na początku? Przeszliśmy z buta jakieś 200 metrów w górę i zdobyliśmy tutejszy szczyt: Kreuzkogel 2686 m npm. Widoki? Moltek: Dolina: W oddali jedyny lodowiec SkiAmade, taki na D 😉 No i jak ktoś się przypatrzy, to Dzwonnika wypatrzy... Wiało mocno, był mróz, a przyroda zabawiła się w oryginalnego rzeźbiarza. marboru na szczycie: Oczywiście, jak widać, jeździłem na GS. Przy górnej stacji i nie tylko znajdują się tu charakterystyczne kjuby 😉 Wyglądają kosmicznie! Górna stacja gondoli: Panorama ośrodka: Trochę fotek z tras: Piękna locha 😀 ...a w oddali narciarze free podchodzą do zjazdu z jednego z wierzchołków. I lufa... Myk, do stacji pośredniej... Pierwsze wyzwanie - czarno! Od połowy ośrodka kilka armatek śnieżnych: Tuż obok czarnej, czerwony wariant...raczej ciemno czerwony. Tylko dla dobrych narciarzy 😮 Te 70% wygląda tak: @JCna dojeździe do "odchłani" 😉 Czerwono i różne warianty czerwieni: Lotnisko z drugiej strony gondoli: Motyl? Ryjek się cieszy jak dobrze poszusuje 😀 Lustrzany dojazd do stacji pośredniej: Przy samym dole jest trochę drzew. W tle tutejsze trasy biegowe: I strumyczek na dole: Idziemy kawałek z buta, do klimatycznej knajpy. Skionline 😀 Dania główne: I drugie, bardziej austriackie: Deserki: Zasłużyliśmy na dużo kalorii, bo pojeżdżone było dobrze! Drugi budynek "nie z tego świata". I na koniec zbliżenie góry, na którą się wybieram z buta...niebawem mam nadzieję. Kończymy dzień spełnieni narciarsko. Było świetnie! Muszę tu zabrać Paulę i wrócę na bank w to miejsce. Polecam każdemu! Na koniec relacji... kolacja. Danie główne: I kolejny deser 😀 Jutro postaram się pisać relacje Online. Zobaczymy, czy się uda. Pozdrawiam serdecznie marboru
    1 punkt
  46. Trochę sportu, mniej jedzenia - kolejny dzień w Hochkonig. Po wczorajszych frykasach nastąpił wyczekiwany, bardziej sportowy dzień. Długa narta po mroźnej nocy, to doskonała recepta i antidotum na kalorie. Od rana słońce, delikatny mróz i doskonałe warunki. Coś co każdy narciarz trasowy lubi najbardziej? Proszę: GS, to GS...jak się rozpędzi, to idzie jak czołg. Człowiek czuje się wówczas jak na torach. Wyraźnie ubyło ludzi w ośrodku. Było mało, ale dzisiaj, to prawie wogóle. Szerokie lotniska na wyłączność - marzenie! Widoki w pełnej krasie: Lekka, wiosenna kurteczka i gładko jak na stole. Nic tylko ciąć te dobrodziejstwa natury! Już po kilku zjazdach stwierdzam, że GS, to zupełnie inna bajka niż SL. Przy dużych prędkościach bezpieczeństwo i stabilność są bezcenne w gigantce. Długie skręty w poprzek całych tras, są o niebo przyjemniejsze, niż krótkie zamiatanie slalomką. Alpejskie klimaty...ehhh szkoda, że tego nie ma na codzień. Dzisiaj pokonujemy sporo zjazdów bocznych, które nie znajdują się w głównych ciągach komunikacyjnych ośrodka. Mimo, że miejscami są wąskie, to i tak przyjemność z jazdy jest na nich fantastyczna. Zagubiony domek gdzieś przy trasie...marzenie w takim spędzić kilka nocy. Ktoś miał tą przyjemność? Hochkonig, to ośrodek raczej dla zaawansowanych narciarzy. Ktoś, kto tu jeszcze nie był, a lubi poszaleć, będzie mega zadowolony z tutejszych szusów. 😀 Dla każdego znajdzie się miejsce. Przewaga tras czerwonych, kilka świetnych fragmentów czarnych, a niebieskie, to takie marchewkowe w zasadzie 😉 Praktycznie każdą z tutejszych ścieżek można by ujeżdżać w nieskończoność. Dla tych, którzy lubią katować tylko kilka tras w czasie wyjazdu - byłby duży problem, którą do tego wybrać. Malowniczo: I trochę jak w Dolomitach: Tutejsze koleje... Z oddali wygląda, to tak: Można zwariować...nawet drzewa do góry nogami 😮 A w oddali Wielki Dzwonnik: Tronów Ci tutaj dostatek 😉 I z posiłkami dzisiaj również skromnie. Jedyne danie: Z przystawki i dania głównego zrezygnowaliśmy. Trzeba być twardym! 😀 Kończymy jazdę z przebiegiem 71 km - nie jest źle, jak na pracowity dzień pełen nagrań i zdjęć. Po nartach zmieniamy hotel. Przenosimy się do centrum miasteczka...ktoś zgadnie jakiego? I tutaj duże brawa dla szefa kuchni. Porcje są skromne ale bardzo smaczne. Przystawka: Krem marchwiowy: Sorbet w winie na oczyszczenie kubków smakowych: Danie główne i cielęcina: Deserek: Dzień był świetny! Waga w łazience niestety pokazała 81 kg... o parę jednostek miary za dużo. Jutro również GS i palenie sadełka. Tym razem w ośrodku, w którym będę miał debiut...ośrodku ze słowem sport w nazwie. @tanova będę podążał Twoim śladem. Pozdrawiam wszystkich. marboru
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...