Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
08.02.2022 - 08.02.2022
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 08.02.2022 uwzględniając wszystkie działy
-
Dziś na dobitkę była Jaworzyna Krynicka. Taka ciekawostka, działają karnety ze Szczyrku, ten sam operator systemu (te zaczynające się od 01, można doładować on-line ). Dla mnie piękna góra i fatalny zarządca. Trochę nie rozumiem dlaczego o 16:00 wyłączają kanapę obok 6 by ponownie ją włączyć o 18:00, po co za każdym razem mam wjeżdżać na górę by zjechać 1. Dlaczego kanapa przy 2 kończy pracę o 15:30 ? Ciemno robi się teraz dopiero około 17:00. Dziś rano jakieś 25 km zjazdów i teraz drugie tyle, jutro rano będą termy, zamiast nart. Było widokowo. 3 widokowa, do przejechania raz, a z konieczności robiona kilka razy. Co do samej stacji, ta świeci się jak choinka. Czarna 5, kiedyś wydawała mi się dużo stromsza. Dziś na odsypach, taka mocna czerwona raczej. Tłoku nie było. Nigdy wcześniej nie jeździłem 4, teraz było mi dane. Trasa 2a świetnie. Tu mocno się korkowało (talerzyk do 2). Na 1 na odsypach bawiłem się świetnie. 6 po ratrakowaniu, choć zamknięta, dla mnie poezja (chyba moja ulubiona trasa w tym ośrodku). Tłok w gondoli ? A może to ze mną nikt nie chciał jeździć ? Na szczycie, budynek na budynku.10 punktów
-
10 punktów
-
Dziś rano padał śnieg, później wyszło słońce. Trasa za laskiem świetna. Stoki przygotowane bardzo dobrze. Przygotowanie tras cd. Dziś większość dnia spędziłem jednak obok stoku. Była świetna zabawa. Dziś w jeździe poza trasą, towarzyszyła mi małżonka. Zabawa przednia.8 punktów
-
7 punktów
-
Ciekawy dzisiejszy supergigant. W pewnym momencie wydawało się, że tradycyjnie padnie łupem Norwegów. Uśmiechy Kilde i Sejersteda wskazywały, że już po rywalizacji. Nie wytrzymał napięcia jeden z głównych rywali Kide Odermatt. Jednak Mayer pokazał świetne przygotowanie i na ostatnim odcinku odpalił dodatkowe doładowanie i od kanionu przyspieszył jak nikt wcześniej. Tradycyjnie na Olimpiadzie pokazał się też zawodnik z Ameryki, Cohran-Siegle o mały włos a zostałby mistrzem olimpijskim. No i na podium zostało tylko jedno miejsce dla Norwega, Kilde z brązem. To i tak lepiej niż Shiffrin. Jutro jednak slalom i Mikaela może się odkuć, przy obecnej formie nie będzie jej wcale łatwo...5 punktów
-
A co sie dziwisz.. dorosły facet w niebieskich butach - strach z takim zostać sam na sam w windzie czy wagonie innym..4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Talerzyk nie działa, warunki w dole słabe, szczególnie w kanionie i na połączeniu z niebieską. https://youtu.be/A_aVCHCzDaQ3 punkty
-
3 punkty
-
Cze Dzięki za przypomnienie tej tenisistki, jedna z ostatnich dwuręcznych, ale serwis to miała fatalny, sam grałem prawie zawodowo w tenisa - to wiem co mówię. Tenis - to także inwestycja - za nim stoją ogromne pieniądze - w narciarstwie - z tym jest już gorzej. Kontuzyjność w tym sporcie wzrasta wraz ze wzrostem szybkości - a wypadki śmiertelne maja miejsce - co w tenisie raczej się nie zdarza. Być może obecni włodarze PZN chcą coś z tym zrobi - są jakieś już symptomy, ale jak piszesz - kasa się nie zgadza. Liczę, że może się coś w tej materii zmieni w niedalekiej przyszłości. pozdrawiam2 punkty
-
Jak to w życiu, od każdej reguły są wyjątki. Zwłaszcza, że rodzina sportowa. Np taka Marion Bartoli, trenowana przez swojego ojca prawie przez całą karierę. Choć największy sukces, zwycięstwo w Wimbledonie odniosła już po rozstaniu z Walterem. Walter Bartoli jest z wykształcenia lekarzem, za tenisową karierę córki zabrał się gdy miała 6 lat. Marion dzięki ojcu była chyba jedyną kontynuatorką stylu Moniki Seles, która grała agresywny tenis ze wznoszącej piłki, grając oburęcznie z forhendu i bekhendu. Jest jednak duża różnica między narciarstwem alpejskim a tenisem. Urazowość zupełnie nie do porównania. Podejrzewam, że gdyby Marion chciała uprawiać narciarstwo na poziomie zawodowym, to by jej ojciec wybił z głowy. W wieku szkolnym narciarstwo jak najbardziej ok , później już coś innego. Środowisko narciarskie sportowe znam I wiem co teraz niektórzy z nich myślą i co by zrobili jeszcze raz. W narciarstwie alpejskim mało pieniędzy i wielkie ryzyko poważnych dolegliwości na resztę życia. Dobry poziom amatorski na nartach większości powinien w zupełności wystarczyć...2 punkty
-
Start nartowania o 8.30 gwarantuje pustki. Od 11 może być ciasno w Szklarskiej.2 punkty
-
2 punkty
-
Niestety narciarstwo amatorskie nie ma przełożenia na wyniki sportowe. To jakby 2 różne dziedziny. W klubach często jeżdżą dzieci prawników, lekarzy, biznesmenów itp., generalnie ludzi z przyzwoitymi możliwościami finansowymi i ich dzieci kończą edukację narciarską na poziomie juniorskim. Ci rodzice chcą dla swoich dzieci jak najlepiej w życiu i mają zostać lekarzami, prawnikami, biznesmenami, a nie narciarzami którym grozi kalectwo, ciężkie kontuzje ewentualnie depresje z powodu braku medali na mistrzowskich imprezach, i hejt kibiców. Te dzieci które chcą się wybić przez sport muszą znaleźć finansowanie dla siebie i tu kółko się zamyka. Kostelice, Maze, Zahrobska, Vlhova pokazali drogę do pokonania. Podobnie idzie Maryna i oby więcej takich w Polsce było.2 punkty
-
W sobotę w ramach Puchar Pilska miałem okazję odwiedzić Korbielów, tyle ludzi dawno już tam nie widziałem,pełny parking aż do samego dołu, czynne wszystkie wyciągi i łączniki - krótkie orczyki pomiędzy Buczynką a Szczawinami. Warunki dobre, ale poniżej Szczawin trzeba uważać na minerały. W sobotę czarna 7 była wyratrakowana przez skiturowców więc podkład zrobił się elegancki, od soboty pewnie dosypało jeszcze kilkanascie centymetrow świeżego puchu. Co ważne na 7 wycięto jesienią samosiejki.2 punkty
-
Nie chcę spamować zdjęciami w temacie ogólnym i covidowym, a nie mam też melodii na zakładanie nowego tematu z relacją. W każdym razie my dzisiaj pauzujemy (kobiety), a mężczyźni chcą popróbować swoich sił w puchu w Radstadt. Klimat za oknem jest taki i nie wygląda jakby chciało przestać. Rano natomiast mieliśmy pod drzwiami taką dostawę i przyznaję, że poczułam klimat naszego pierwszego wyjazdu w Alpy kilkanaście lat temu kiedy też nocowaliśmy w Bauernhofie i można było zamawiać lokalne produkty.2 punkty
-
Świetny, kameralny i wysoki... Taki jest Sportgastein! Niesamowite trasy, cudowne widoki - co więcej dodać? Byłem zachwycony tym miejscem! Relację znajdziecie pod poniższym linkiem: Tutejsze czarne trasy robią wrażenie! Lotniska: No i tutejszy szczyt został również zdobyty marboru1 punkt
-
Oczywiście Billa Johnsona dobrze pamiętam. Przed olimpiadą wygrał zawody w Wengen. Po olimpiadzie wygrał jeszcze w USA i Kanadzie zja dy, nie pamiętam już gdzie to było. Sama postać jednak bardzo tragiczna. Nie był lubiany przez rywali, bójki,alkohol, nocne życie. Po 1984 już bez sukcesów. Usunięty z kadry za pobicie, potem przywrócony do reprezentacji ponownie. Tragicznie zginął jego syn, potem rozwód. Ciężki wypadek na zawodach odbojów, paraliż częściowy, jakąś infekcja i zmarł w wieku pięćdziesięciu kilku lat. Gotowy scenariusz filmowy na mocny dramat. A Sarajevo i olimpijskie areny miałem okazję odwiedzić tej zimy... Bjelasnica gdzie Bill zdobył złoty medal Jahorina gdzie odbywały się podczas igrzysk wszystkie konkurencje kobiece (Debbie Armstrong złoto w gigancie)... Krzesło które jeszcze pamięta IO 84 Igman gdzie są (były) 2 skocznie narciarskie I pozostałości toru bobslejowego, który niszczeje od 1984 roku W niektórych miejscach, tutaj Igman, lepiej rezygnować z freeride... Pozdrawiam .1 punkt
-
Tak samo Deb Armstrong w gigancie. Później już bez jakichś nadzwyczajnych sukcesów. Obecnie polecam jej kanał na YT jako super dawkę narciarskiej wiedzy1 punkt
-
Jak Amerykanie to robią? Marionen, na pewno pamiętasz, że w Sarajewie w 1984 roku zjazd wygrał Bill Johnson. Wyskoczył niczym królik z kapelusza, bo - o ile pamiętam - ani wcześniej, ani później specjalnie nie błyszczał...1 punkt
-
1 punkt
-
Nawet dotarliśmy do ćwierćfinału. Jednak Ledecka i Mastnak to już za mocne przeszkody. Przegrać jednak z mistrznią i wicemistrzem to powód do zadowolenia w jakimś stopniu. Jak spadać to z wysoka, chwila adrenaliny była...1 punkt
-
Tak niestety to wygląda, ale Maryna pochodzi z rodziny z tradycjami narciarskimi, a i też bidy tam nie ma. pozdrawiam1 punkt
-
Jak zwykle coś... ...co? Tym razem złośliwość przedmiotów martwych i awaria komputera. Miał być pisany blog "online" i niestety nie wyszło. Relację z podróży z @JC pisałem na telefonie - ehhh jak ja nie lubię tego robić, a ile pewnie błędów z tego pisania powstało. Wolę do tego samemu nie wracać, bo przecież edycji postów nie ma po takim czasie By zachować kontynuację bloga zamieszczę po kilka zdjęć z odwiedzonych miejsc oraz powstawiam linki dla osób, które relacji nie czytały, a zaglądają do mojego kącika na forum. Pierwsze trzy dni, to ośrodek Hochkonig. Geneza wyjazdu, hotel oraz skitury znajdziecie pod linkiem: Tak, tak... zdarzył mi się kolejny epizod skiturowy! Później było już narciarstwo trasowe i swoista tortura... Sztruksik O tym przeczytacie, tu: Kolejny dzień "na tronie:": I przenosiny do Gastein. W królewskim ośrodku jak widać było królewsko iiii? Cudnie było się tu zjawić ponownie marboru1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Świetne nagranie. Cały czas byłem przekonany, że na dole też sporo śniegu jest a tu rzeczywiście nie wygląda to zbyt ciekawie. W mieście odwilż?1 punkt
-
Kiedyś jeździło się "na skróty" przez te łąki. Trzeba było uważać, bo przepływa tam jakiś ciek wodny i można było do niego wpaść, lub zaryć w mokrym śniegu. Jeździło się tak jak teraz przez las z widokiem na Jaworzynę i potem od razu w dół, do miejsca gdzie teraz jest wyciąg-szkółka dla dzieci. Był też inny wariant, z lasu koło słupa energetycznego na wprost, zostawiając po lewej kępę drzew, a dalej za drzewami w dół gdzie teraz wspomniana szkółka.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Brać Szrenicę. Będzie otwarta trasa Lolobrygida, ze względu na długość i położenie raczej biały kruk w PL.1 punkt
-
Mario Jasne że się z Tobą zgadzam co do sukcesu, choć liczyłem na więcej - nie mówię tu o podium, do którego aspiruje ale i-sza 5-tka jest w jej zasięgu. Dajmy jej czas. Sara mimo iż od wielu lat w PŚ to właśnie teraz ma życiowa formę. Jasne że rywalizuje ze swoją grupą docelową - 1 szą dziesiątką która tam jest, ale jest też gro świetnych alpejek z krajów dominujących, równie dobrych, które nie zdobyły kwalifikacji. W takich krajach alpejskich mnóstwo zawodników jeździ pod "obcą" banderą, nie łapiąc się w swoich rodzimych do pierwszego składu. Co do pozostałych dziewczyn - dla nich sukces (dla nas poniekąd też, im więcej nazwisk na listach, tym bardziej będziemy szanowani na arenie międzynarodowej, bez traktowania jako III kraj) , ale w PŚ drugiego przejazdu by nie było. Narty póki co to nie bajka Chińczyków i niech tak zostanie, choć z miliarda łatwiej coś wybrać pozdrawiam1 punkt
-
Dziś wiało, sypało śniegiem i go zawiewało. Zdjęcia tego nie oddają, ale coś tam widać. Po przeczekaniu najgorszych 20 minut, wróciliśmy na stok. Momentami, wiatr mi dzieci zawracał. Później ucichło, zrobiło się widokowo. Trasy przysypała warstwa 5 cm świeżego śniegu, cudna jazda. Najlepsze warunki na tej łące, tam mogliby zrobić 2-3 kolejne trasy. Leży metr naturalnego śniegu, na tym warstewka 5-10 cm świeżego opadu. Bawimy się świetnie.1 punkt
-
Ruszam o siódmej rano z domu z oczywistymi planami na Szczyrkowski: Golgota i Bieńkula. Na miejscu czujność nie zawiodła - nie mam w zwyczaju doładowywać Gopassa wcześniej i dobrze - gondola, zbójnicka i góra COS-u nieczynna z powodu porywistego wiatru. Oczywistym jest że tłum skumuluje się na Solisku, więc kierunek Salmopolska i Wisła. W końcu jest szansa skorzystać Wiślańskiego Skipassu kupionego na "Black Friday". Decydujemy się na pierwszą wizytę w historii na Nowej Osadzie. Temperatura i świeży nieustający opad robią swoje, już po godzinie dziewiątej dolna część stoku nie nadawała się do jazdy, muldy i mocno wyhamowujący śnieg skłoniły nas po sześciu zjazdach do odwrotu. Zresztą kolejki też niczego sobie... Kolejny wybór pada na Soszów, wszak nie na darmo mości nam panujący Andrzej Duda ukochał tę górkę. Tu całkiem a nawet bardzo poprawnie z warunkami, jakaś odwrotność tego co w Nowej Osadzie. Miejscami wręcz lodowe płaty - lecz z dwojga złego zdecydowanie to zło wybieram. Fajna "objazdowa" trasa numer 5 którą zaliczam po raz pierwszy. Kolejki do kanapy na maks. 5 minut, do krótszego orczyka na bieżąco. Bawimy tutaj następne trzy godziny i choć na górze podmuchy szarpały konkretnie to wiatr momentami powodował że na horyzoncie robiło się zjawiskowo... Po trzynastej pędzimy w stronę Jawornika na STOK, by jeszcze przed ratrakowniem zaznajomić się z tą chwaloną ostatnimi czasy miejscówką. Na miejscu miłe zaskoczenie jeśli chodzi o infrastrukturę i obsługę, kolejki niemal żadne. I z pozytywów to by było tyle, deja vu z Nowej Osady. Warunki nie nadawały się do jazdy niemal od góry, muldy w połączeniu z hamującym mokrym śniegiem to mieszanka zniechęcająca. Nowo otwarty odcinek niebieski już zamknięty, spory brązowy plac w połowie trasy wszystko wyjaśnia. Chętnych na regenerację ślizgów o dziwo jednak w tym miejscu sporo. Z pewnością jednak to miejsce odwiedzę przy innych meteorologicznych okolicznościach - potencjał tego miejca przyciąga. Dzisiejszy Wiślański TRIP wygrywa Cieńków. Do następnego razu, znaczy się chyba do wtorku1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dziś był mój jeden z fajniejszych skiturowych dni na Pilsku, dzieki @surfingza super pomysł. Przeszlismy w zasadzie całą trase Pucharu Pilska w narciarstwie wysokokogórkim przecierajac wraz z 2 innymi narciarzami szlak. Mega pozytywne spotkanie a potem było juz tylko lepiej. Po dotarciu na hale Miziową obserwowalismy start zawodnikow a następnie poszlismy ich sladem a jako, że najlepsi robili 2 kółka po drodze moglismy ich dopingowac a nawet przezyc odrobine adrenaliny. Trasa w okolo kopuły Pilska cudna. Sniegu w lesie wystarczająco i dziesiątki super ludzi spotykanaych na trasach. Kilka zdjęc z dzis:1 punkt
-
1 punkt
-
Ale to chyba nie ma znaczenia..nawet jeśli tak bzdurny zapis by zaistniał, nikt nikogo po jednym dniu pobytu na siłę na Słowacji nie będzie trzymał..1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Zapraszam chętnych w sobotę 05.02.22 o 07:00 z parkingu Korbielów wyruszam kibicować zawodnikom w Pucharze Pilska. Planowana skitura wzdłuż trasy Team z modyfikacjami: start i meta Korbielów. Trasa około 20km, vertikal ok. 1600m. Przebieg trasy umożliwia ewentualne jej skrócenie i zjazd na Miziową https://pl.mapy.cz/s/gufekonolu http://kandahar.pl/puchar-pilska/1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Bardzo fajna opcja z Magurką i ogólnie biegówkami. W co drugą niedzielę jeśli tylko są warunki zostawiamy auto pod gawrą i z dzieciakami prujemy do góry - jakieś 40 - 50 minut. Rozgrzewka wspaniała przed bieganiem. Trasy na ogół dorbrze przygotowane. Może w przyszłym roku wystartujemy wszyscy w pucharze Magurki ---------------------- http://www.pre-tekst.com/oferta/redakcja-tekstu1 punkt







