Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Rybba7

    Rybba7

    Użytkownik forum


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      44


  2. KrisRR

    KrisRR

    Użytkownik forum


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      209


  3. marekbtl

    marekbtl

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      1 994


  4. sstar

    sstar

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      5 412


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 17.02.2022 w Odpowiedzi

  1. Raport z pobytu w Szklarskiej Porębie 12-15.02 1. Dzień Sobota Wieczorna jazda w Świeradowie. Bardzo silny wiatr, w szczyrkowskich warunkach gondola zapewne nawet by nie ruszyła… Kolejki na max. 5 minut, jednak góra wymiana i ogromna ilość ludzi nie radzącą sobie z początkowym odcinkiem trasy, która w tamtym miejscu była jednym wielkim lodowiskiem. Im niżej tym lepiej i dało się nawet pojeździć. Co do cen 100 zł za 3godzinny karnet plus 20 zł parking plus toaleta 2 zł 😠… 2. Dzień Niedziela Skitury: Szklarska Poręba-Schronisko pod Łabskim Szczytem- zjazd Puchatkiem i drogą leśną Przez silny wiatr w tym dniu nie ruszył żaden wyciąg w Szklarskiej oprócz orczyka na Hali Szrenickiej, do którego można było dostać się jedynie z buta. Trasa przez las bardzo przyjemna dużo miękkiego śniegu, ale w miejscach wystawionych na działanie wiatru nawet Puchatek, nie mówiąc już o końcówce trasy fis był beton i całkowicie wymiany śnieg i lód. Miejscami wiatr był bardzo silny co utrudniało wędrówkę jednak widoki zrekompensowały wszystko. Powyżej lasu miejscami nawiany puch a dalej lodoszreń i lód. Zjazd 5km bez zdejmowania nart lasem i szlakiem a na koniec pustym i zlodowaconym Puchatkiem. 3. Poniedziałek i Wtorek Ski Arena Szrenica Warunki bardzo dobre zwłaszcza drugiego dnia gdy było już znacznie mniej oblodzeń. Działały nie domagająca pod koniec Lorobrygida, Śnieżynka i Puchatek. Wisienką na torcie była Hala Szrenicka. Wspaniale miejsce z którego nie chce się wracać nawet na czterokilometrową Lorobrygidę. Szerokie trasy obsługiwane przez dwa orczyki. Trasy równe jak stół bez muld nawet o 14, a nawet jazda w lesie z boku wyciągu poza trasą, gdzie na twardej pokrywie leżało 30 cm puchu była wręcz wyborna. W temacie kolejek to takowe były oczywiście przez cały dzień do dwójki wzdłuż Puchatka, ale za to karkonosz ekspress umożliwiał jazdę bez przerwy podobnie orczyki na hali. Warto wspomnieć ze niemożliwy był zjazd ze szczytu szrenicy… Obsługa na druga sekcje wyciągu nie wpuszczała nikogo z nartami. W najbliższych dniach powinien wystartować wyciąg Świąteczny Kamień który był przygotowywany do otwarcia. Karnet 95zł/4h i 30 zl za parking na szczęście mieszkaliśmy blisko wiec nie musieliśmy się martwić szukaniem miejsca. IMG_1287.MOV
    15 punktów
  2. Dziś pogoda była znacznie łaskawsza od wczorajszej co oczywiście miało bezpośrednie przełożenie na ilość osób ale widoczki wynagradzają te minuty w kolejkach. Zresztą poza "Sportową doliną" do innych wyciągów nie czekało się więcej niż 5 minut a jutro też chyba zapowiada się ładny dzień
    7 punktów
  3. Żeby nie było, że pies ogrodnika ... co to sam nie zje bo na sterydach ... itd. Daję linka do paru tras z GPX-am w okolicach Baraniej Góry. Teren jeszcze mało eksploatowany a możliwości są (w tym zjazdowe np. klasyk do Złatnej przez Fajkówke). https://przyslop.pl/index.php/nasze-propozycje-tras-sportowych/#narty W spisie figuruje moja ulubiona trasa na wszelkiego rodzaju treningi ze "speed" w nazwie . (te 32 km to tam a nazad). https://przyslop.pl/index.php/trasa-skitur-biegowki-wycieczka-na-bialy-krzyz/ Większość biegnie ppoż nr. 4 i 50% tej trasy to typow stokówka. Trasa fajna do wyrobienia szybkości jak i korzystając z bocznych odnóg można poćwiczyć ciekawe podejścia. Zawsze można też przecinką dostać się na grzbiet i robić warianty. Jest też cisza i spokój a im dalej od Salmopola tym większy Oczywiście teren też do wykorzystania gdy nie ma śniegu. (spacery, wędrówki, rowery, biegi) Fotko okolice 20 lutego (ale niestety 2021) w kolejności grzbiet, ciekawe podejście i główny trakt. Pozdrawiam mirekn
    6 punktów
  4. Dziś trochę problemy z widocznością i orientacją - szczególnie jak się jest pierwszy raz Ale górka naprawdę ok na wieczornej jeździe też bez poprawy widoczności
    6 punktów
  5. Fajnie było ☀️Ciekawe miejsce. Ja tylko dodam że można zjechać do samego parkingu- zieloną bez uszczerbku sprzętu
    5 punktów
  6. Dziwne to mi się wydaje zjechanie do krawędzi stoku, przecinając w poprzek cały stok, nie upewniwszy się, że mam wolny tor jazdy… Człowiek jadący w bok nie ma lusterek, ale ma ruchomą głowę i oczy o szerokim polu widzenia. Wielokrotnie byłam w takiej sytuacji i korzystałam, nie wspominając i tym, że mamy do dyspozycji jeszcze uszy i słyszymy, że ktoś nadjeżdża. Rozumiem, że założył, że ma bezwzględne pierwszeństwo, bo jest niżej i basta, a narciarka wyżej to niech stanie w miejscu albo zjedzie za bandy ograniczające stok… Jeździć całą szerokością stoku też trzeba umieć. Być może to ostry osąd, ale mogę mieć wyrozumiałość do jadących dziwnymi i mało przewidywalnymi torami osób uczących się i takie staram się zawsze omijać bardzo szerokim łukiem, ale ciężko mi znaleźć w sobie zrozumienie dla tego, co zrobił ów instruktor.
    4 punkty
  7. Bardzo trafna konkluzja. Tym bardziej, że przepisy w takim sporze zdecydowanie wskazują na winę tego który był wyżej. Zacznijmy od ustawy z 18.08.2011 o bezpieczeństwie i ratownictwie w górach i na zorganizowanych terenach narciarskich, która to obliguje do przestrzegania regulaminu danego stoku narciarskiego. Regulamin ten zazwyczaj to po prostu przepiasany dekalog fis, a kupno karnetu oznacza akceptację regulaminu. Podobną sprawę rozstrzygnął Sąd rejonowy w Zakopanym (sygn. IIK 561/1, wyrok z 15.07.2016 dla chętnych) Poniżej kilka zdań z orzeczenia: - oskarżycielka posiłkowa na początkowym stromym odcinku trasy podjęła jazdę środkiem stoku, wykonując skręty jechała w poprzek stoku aby nie osiągnąć nadmiernej prędkości jazdy - okarżony tuż przed zderzeniem znajdował się powyżej oskarżycielki posiłkowej i jechał zdecydowanie szybciej od niej, nie dostsowując swojej jazdy do obowiązujących Reguł FIS - w niniejszej sprawie wina oskarżonego nie budzi wątpliwości I był to proces karny a nie cywilny. Szczególnie dziwne wydają mi się komentarze obwiniające osobę poniżej gdyż: jechał mało przewidywanie, zrobił skręt w nieodpowiednim momencie, przychamował itp czym zajechał drogę jadącemu z góry może i szybko ale przewidywalnym torem jazdy. Przewidywalnym dla kogo? siebie samego? W kasakch nie mamy zamontowanych lusterek a na śniegu nie ma wymalowanych pasów ruchu, dlaetego zasadę, że ten co na górze uważa na tego poniżej uważam za jedyne słuszne rozwiązanie. Jeśli ktoś gdzieś widział orzeczenie sądowe uznające winę narciarza jadącego niżej (ale nie właśnie ruszającego po postoju) to chętnie się z nim zapoznam.
    4 punkty
  8. Cześć To co piszesz jest zgodne z prawdą, warunek - trzeba umieć jeździć, aby dzieci miały dobry wzorzec, inaczej to nie działa. pozdrawiam
    4 punkty
  9. Dzisiaj Stożek osłonięty od wiatru zaprasza, czynne wszystkie trasy, jazda bez kolejek. Czynne od 8 do 17
    4 punkty
  10. Oczywiscie ze nie jest tak ze w kazdym przypadku winna jest osoba z gory. Uwazam ze lansowanie tej zasady w tym watku jest szkodliwe i niebezpieczne! Stosowanie tej zasady ma uzasadnienie ale w polaczeniu z wieloma innymi dobrymi praktykami na stoku, ktore sa wymienione w innych punktach dekalogu i nie tylko tam. Jednak rozpatrywanie kazdego przypadku z perspektwy "byl wyzej=winny" sprowadza sie do absurdu, ze narciarz bedacy pierwszy na tzw linii spalonego, moze sobie robic dowolne manerwy bo jest nizej. Nic bardziej mylnego. wystarczy spojrzec na dwie sytuacje : ok 1.40m i 3:17m, widac kto jest nizej, czy bylby uznany za niewinnego? watpie. Zasady zasadami ale zawsze sie tez liczy tzw zdrowy rozsadek, zasada ograniczonego zaufania na drodze itp. Przykladowo w żeglarstwie też jest prawo drogi tj prawy hals, prawy ostry, ale ucza jednoczesnie, zanim wykonasz manerw upewnij sie ze mozesz go bezpiecznie przeprowadzic. Znam sytacje gdzie jacht z pierwszenstwem zrobil gwaltowny manerw, uszkodzil inny jacht i zostal uznany winnym kolizji mimo ze mial w teorii pierwszenstwo. Widzialem i postaram sie to uzasadnienie wyroku zalatwic i tutaj wkleic. Byla ona bardzo bliska tych sytuacji z filmu ktore wymienilem powyzej, tj narciarz jadacy nizej nagle, bez ogladania sie, zmienia tor jazdy i wjezdza pod narciarza wyzej, powodujac wypadek. Sad uznal ze narciarz "wyzszy" nie mial szans na reakcje. Jednak samo uzasadnienie wyroku niewiele powie, bo z tego nie ma nagrania lecz tylko swiadkowie. A co do sytuacji Pana "Instruktora" , oczywiscie doswiadczeni narciarze , widzac jak dlugo Pan ciagnie skret, juz pewnie w momencie gdy w polowie stoku nie rozpoczyna skretu w druga strone, wytraciliby predkosc i/lub zmienili kierunek jazdy (wiec jakas czesc winy jest po stronie Pani), jednak fakt ze jest to instruktor i robi taka lufe przez caly stok, bez ogladania sie do gory to naprawde karygodny manerw. Mogl sobie darowac ten ton i lamenty, a raczej posypac glowe popiolem. Jako instruktor mial obowiazek zachowac sie inaczej.
    3 punkty
  11. No to ja kontynuuje tradycje Szklarsko Porębską. Podobnie jak ty lubię tereny przy Hali. Wyglada, ze się minęliśmy, ja jestem tutaj od 15. Dzień pierwszy Lola i Śnieżynka na przemian, wieczorem Dolina Szczęścia. Dzień drugi Puchatek w strone Szrenicy, skiturowo, wszystko stało, warunki skompresowany śnieg przeważnie. Dziś Harrachov Ryzoviste, wiatr i wszelkie formy opadu, z rana sam jezdzilem, czerwona i czarna. Jutro chyba powtórka. Pojutrze może twoja trasa w kierunku Labskiego z grubsza.
    3 punkty
  12. m(MTN) = (m(TLT7) * r(TLT7))/r(MTN) swieksz troche odleglosci butow od srodka zeby zmiezyc r chyba PS. oczywiscie zarcik
    3 punkty
  13. Kolego Oczywiście że masz rację co do reguły, która to pewnie sprawdza się w większości przypadków, ale my tutaj staramy się omówić ten 1 konkretny, na domiar złego dla poszkodowanego udokumentowany filmem. Każdy tak naprawdę przypadek jest indywidualnie rozpatrywany. Ale: 1. Wzgląd na inne osoby Każdy narciarz lub snowboarder powinien zachować się w taki sposób, aby nie stwarzać niebezpieczeństwa ani szkody dla innej osoby. Tutaj można się podeprzeć powyższym punktem, przejeżdżając w poprzek stoku praktycznie przez całą jego szerokość. Ponadto oczekiwałbym od osób profesjonalnie uprawiających narciarstwo, aby w szczególności dawali przykład innym swoim zachowaniem, nie musiał mieć lusterek - jechał na wprost tej kobiety, powinien ją widzieć - tak samo jak ona jego, niestety nie spojrzał w górę jak powinien to zrobić każdy doświadczony narciarz, on jej po prostu nie widział, bo nie spojrzał czy nie przecina komuś mniej doświadczonemu, słabo jeżdżącemu amatorowi drogi. Równie dobrze mogło by to być dziecko, i oczekujesz od 8-10 letniego dziecka możliwości przewidzenia tak irracjonalnego zachowania instruktora? Dla mnie nie niepojęte i abstrakcyjne. Szczerze współczuję temu Panu, bólu i cierpienia, ale wywlekając to na światło dzienne po prostu się ośmieszył. pozdrawiam
    3 punkty
  14. Cześć Moje dzieci stosunkowo późno stawiały pierwsze kroki, Twoje dużo wcześniej, moja córka jak miała 7 lat, ale ona się wywróciła tylko 1 raz na stoku, dlaczego pamiętam - bo miesiąc nie chciała jeździć bo się na stok obraziła , syn zaczął jeszcze później, w wieku 9 lat, więc dobrze rozumiał o co chodzi, słuchał i to było najważniejsze, tak naprawdę to 1 dzień w Kozińcu potrzebowałem aby zjeżdżał swobodnie z góry na dół, 9.00-18.00, ale jak już zaczął coś kminić i ułatwiać sobie jazdę przez rotację ciałem - a było to ok południa (miał narty niestety za krótkie), pierwsze co zrobiłem to wypożyczyłem narty dłuższe o 25 cm, i o dziwo pomogło. pozdrawiam
    3 punkty
  15. Cześć @Adam ..Duch racja, racja jeszcze raz racja. Sam osobiście dzieciom dałem tylko podstawy jazdy, chociaż przyznam się bez bicia że z usług instruktorskich nie korzystaliśmy, ale moim zadaniem tak jak piszesz w swoim poście moim zadaniem było spionizowanie pacjenta, umiejętność poruszania się po śniegu, jazda pługiem i orczykiem, później skręty równoległe, hamowanie, jazda terenowa - raczej dla zabawy i poznania różnych warunków śniegowych - nie zawsze jest sztruks (chcesz po garbach - jedź, po śniegu - jedź, wjechać do lasu, dawaj, skoczyć na skoczni - proszę bardzo itp.) etc. z zachowaniem odpowiedniej postawy (uważam, że to jeden z ważniejszych i podstawowy element narciarstwa). Może tego i dużo, ale to tylko była namiastka, następny krok to klub, bo uważałem że ani nie mam takiej wiedzy, umiejętności przekazu oraz metodyki w nauczaniu. Trenerzy otrzymali dzieci jeżdżące swobodnie, ale bez żadnych naleciałości, w miarę oszlifowane, ale tak naprawdę narciarzy w stanie surowym. Czy mógłbym je sam nauczyć? Oczywiście, ale wiem że przez naśladownictwo oraz moją niewiedzę nabraliby pewnych zachowań oraz błędów które niewątpliwie ja popełniam. W tej chwili to jestem szczęśliwy że dzieci jeżdżą chyba lepiej niż ja, bo o to mi chodziło. Jak przysłowie mówi: Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie umiał - to taka aluzja do mojego poziomu narciarskiego. pozdrawiam ps: Staram się poprawiać swoją jazdę, ale czasami to idzie jak krew z nosa, dzieciom niestety to dużo łatwiej przychodzi , dorośli z bardzo to analizują, dzieci po prostu robią i tyle, albo aż tyle. pozdrawiam
    3 punkty
  16. 8To ja dokończę relację. Wycieczka rozpoczęła się dla mnie standardowo od kanapek Cieszyńskich. Dzisiaj udało mi się w końcu kupić tą legendarną ze śledziem. Zagryzłem Prince Polo. Cel wycieczki do Radhost i przełęcz Pustevny. Miejsce legendarne i kultowe. Według legend to tutaj miano oddawać cześć słowiańskiemu bogu Radegastowi. Około IX wieku pojawili się tutaj św. Cyryl i Metody. W XIX wieku góra była częstym celem wycieczek. Pod koniec wspomnianego wieku postawiono tutaj przepiękny kompleks secesyjnych schronisk autorstwa słowackiego architekta Dušana Jurkoviča. 30 lat później na górze Radegast postawiono słynny pomnik boga Radegasta autorstwa Albina Polaška. Pomnik stał się popularny dzięki umieszczaniu jego podobizny na etykietach piwa Radegast. Kiedyś działało tu kilka wyciągów narciarskich, dzisiaj wszystkie nie pracują. Wspomnienia o wypadzie narciarskim przywołuje kolega @marcinn który śmigał tu w 2017 roku. W paśmie znajduje się raj dla narciarzy biegowych. Przy sprzyjających warunkach utrzymywanych jest tu aż 42 km tras! Jedziemy do Trojanovic, skąd starą dwuosobową krzesełkową koleją Pomy z 1986 roku dostajemy się na Pustevny. Oglądamy zabytkowe schroniska i udajemy się na Radhošt. Ja - na piechotę. Jest to mój pierwszy wypad skiturowy na którym w końcu zapomniałem zabrać fok, tz jednej foki. Dzień wcześniej byłem tak zmęczony nieprzespaną nocą w pracy że nie zauważyłem że polar, koszulka i jedna foka mi wypadła w domu. Byłem trzeźwy. Przejście grzbietem nie nastręcza problemów. Oglądamy dwie nieczynne trasy narciarskie. Jedną z nich - Velka Sjazdovką udamy się potem na dół. Wychodzimy na Radhošt. Jemy pyszny obiad w hotelu górskim Radegast - kwaśnicę i halušky bryndzowe. Zjeżdżamy na dół nieczynną trasą, i potem drogą stokową. W drodze powrotnej szybka wizyta w minibrowarze Ogar obok stacji kolejowej w miejscowości Kunčice.
    3 punkty
  17. Ciepło .b ciepło....no ale nie dziwne jak już rano było 6 na plusie I coraz więcej narciarzy,czas pomału kończyć i sprawdzić sprzęt skiturowy
    3 punkty
  18. Moja norweska szklana pogodowa kula pokazuje, że w Szklarskiej.....może pojawić się dobry warun. Przed nami jeszcze kiepski 18 luty [temp na plusie i deszcz = degradacje stoków], natomiast od 19 lutego pokazuje się mróz i opady śniegu + sporadycznie deszczu. To wszystko dla wysokości początku wyciągów, dla końca Karkonosza prezentuje się to jeszcze lepiej. Ciekawe co Szklarska zrobi z tym fantem?
    2 punkty
  19. Ostatnia fotka z lodowiskiem to Dolina Szczęścia. Pustawo z rana bo na dole deszcz wyżej śnieg. Stok prywatny kolejka tez. Potem ludzie się pojawili. Wyciąg od skoczni nie chodził ponoć.
    2 punkty
  20. W różnych miejscach podają różnie - kupiłem wersję damską z powodu wagi. Nie mam ze sobą wagi, ale można coś zaimprowizować Najpierw kalibracja wagi: A tu porównanie o ile TLT7 są lżejsze od MTN.
    2 punkty
  21. Mmmm dzięki za relacje. Wygląda jakbym miał gdzie z dzieckiem na sanki jechać
    2 punkty
  22. Łomnica Niedziela 13.02. Bezchmurne niebo, warunki świetne. Przez cały dzień odprawa do kolejek na bieżąco albo do 5 minut czekania. Poniedziałek 14.02.Bezchmurne niebo, warunki świetne do 10.00. Potem zaczęło wiać i stopniowo zamykali kolejne wyciągi. Przed 11ą czynne było tylko pomarańczowe krzesło i tak było już do końca dnia. Od 12ej do do ok 14ej kolejka na ok 10-15 minut. Po 14-ej chyba sporo ludzi zrezygnowało bo wejście było już niemal na bieżąco. Wtorek 15.02 - jak niedziela. Środa 16.02. Od rana potworna mgła ale bez wiatru, na tablicy informacyjnej czynne wszystkie wyciągi, oprócz niebieskiego krzesła rzecz jasna. Na dole mżawka, która od START-u stopniowo zamieniała się w śnieg. Wjechałem nową gondolą na czerwoną 5-ę. Śnieżyca. Nawet nie wiem, czy krzesło na czarną 7-kę było czynne bo widoczność do 50 metrów. Na trasie 5a jeszcze widoczność niezła, od momentu wjazdu na 5-ą widoczność miejscami spadała do zera. Zanim zjechałem do 4-ki, widziałem z 15 upadków, w tym chyba jeden wymagał pomocy, bo chwile zaraz minąłem ratowników jadących na górę. Dalsza jazda na 5-tce była bezsensowna, skupiłem się na 3,4 i niżej. Mgła przykryła wszystkie trasy aż do samego dołu, ale mżawka ustąpiła. Przed 13ą mgła ustąpiła, wróciłem na gondolę. Koło 14ej mgła wróciła na 5 i 5a. Na czwartek zapowiadana jest fatalna prognoza, teraz już solidnie powiewa i ma cały dzień padać deszcz, który ponad 1500 m. n.p.m. ma przechodzić w śnieg. Jeśli nie będzie wiało to deszcz jakoś zniosę, będę trzymał się górnych tras albo spróbuję na Pleso. Znajomy siedzi w Pleso, będziemy na łączach, gdzie będzie lepiej. A jak będzie kicha, to jadę do Popradu wymoczyć 4 litery. Jakieś błędy przy wstawianu obrazków mi wyskakują, nie mogę ich załączyc.
    2 punkty
  23. Dziś z rana śnieżek, lekka zadymka, wieczorem deszcz, rzęsisty. Cały czas wiatr, ciepły.
    2 punkty
  24. W obu sytuacjach trzeba popatrzeć na 1:38 i 3:15. Będziemy wiedzieć kto był wyżej. Rozpatrujemy sytuację a nie tylko moment zderzenia. Wydawało mi się to oczywiste.
    1 punkt
  25. Wzdłuż nieczynnych orczyków i dalej magistralą nr 5. Jazda cały czas.
    1 punkt
  26. Dzieje się: https://wiadomosci.wp.pl/wloskie-ferie-w-gipsie-jacek-kurski-mial-grozny-wypadek-na-nartach-6738239907601184a
    1 punkt
  27. Postaram się wypowiedzieć w oderwaniu od faktu, iż jestem instruktorem. To co napisałeś jest warunkiem koniecznym i niezbędnym. Sam fakt nabycia umiejętności przemieszczenia się dziecka z punktu A do punktu B nie jest wyznacznikiem nabytych umiejętności. Używamy terminu "uczyć" a to uczyć oznacza pewien proces i to bardzo długi proces....Osobiście wielokrotnie odradzałem rodzicom małych dzieci 3-5 lat od korzystania z usług instruktorskich ponieważ uważam że to strata pieniędzy. Umiejętność puszczania i łapania dziecka zaopatrzonego w plastikowe nartki wart. 50 zł nie wymaga specjalistycznej wiedzy a powoduje iż dzieciak obywa się z stokiem, ludźmi, wyciągiem, tłokiem czyli z tym wszystkim co go rozprasza w trakcie zajęć które i tak sprowadzają się do "zwożenia" za rączki. Żaden świadomy instruktor nie podejmie się siłowego ustawienia pizzy u tak malutkiego człowieka - no być może raz czy dwa ale dalej winien stawiać na naturalny instynkt i wzornictwo np u sąsiednich kursantów. Kolejnym elementem jest późniejszy rozwój - tu u nieświadomego rodzica - nawet dobrze jeżdżącego ważniejszy jest fakt iż dziecko jedzie a nie jak jedzie, on nie zwraca uwagi na wady, utrwalane wady, ważne że jedzie....pamiętajmy o tym iż w świecie dziecka są oni nieśmiertelni, zwłaszcza teraz kiedy wystarczy zresetować grę lub dokupić nowe życie
    1 punkt
  28. Kopaonik to ciekawy ośrodek pod względem klimatu, nawet gdy Alpy borykają się z wyższymi temperaturami, tam zapowiadają się ostre mrozy i spore opady śniegu. Rok temu mieliśmy np. lampę w Szwajcarii i dobrze ubite trasy, a @Mikoski jeździł w Kopaoniku po puchu w opadach śniegu. A niby Bałkany i powinno być ciepło. Bliskość strefy kontynentalnej jednak robi swoje.
    1 punkt
  29. Ja też mam zaplanowane od 01.03, ale widząc to co się dzieje, zastanawiam się czy to ma sens. Trzeba obserwować. Ewentualnie zostanie Zakopane, kilka wypadów na Kasprowy Wierch, można też podjechać na Łomnice, nie jest daleko. Ciekawy jestem jak Pilsko wytrzyma. Trochę wyżej, ale nie ma podkładu, więc śnieg może tam szybko stopnieć. Temperatura nie jest najgorszym problemem, a wiatr, który w tym tygodniu się pojawiał. Wiatr + dodatnia temperatura, działa jak ogromna suszarka
    1 punkt
  30. Zielonym szlakiem, czy wzdłuż nieczynnych orczyków, a dalej Magistralą 5 ? https://pl.mapy.cz/s/metahenohu
    1 punkt
  31. Gratuluję zakupu buty Salomon MTN Explore , ciekawe jak się będzie podchodziło, czekamy na recenzję. Ile faktycznie ważą bo Salomon podaje wagę męskie 1460g, a w wersji damskiej 1270g
    1 punkt
  32. Typowe miejsce do nauki to Rzeczka na Dolnym Śląsku. Nie ma lepszego. Jeśli wybierze się ośrodek, gdzie są kolejki nie ma mowy o nauce. Uczę jeździć moje dzieci. Starszy syn jeździ 4 sezon, młodszy 2, a córka, która ma 4 lata jeździ od tego sezonu. Z doświadczenia napiszę, że nie uczyłam na oślich łączkach, od razu na niebieskich stokach, najpierw jeżdżąc z dzieckiem między nogami (dziecko w prawidlowej pozycji, nie trzymane moimi rękami). Instruktorzy nie nauczyli moich synów jezdzic, to była strata pieniędzy. Dzieci uczą się przez naśladowanie, wszystkie jeżdżą pewnie po czerwonych stokach, synowie po każdej trasie i poza trasą. To co przyspiesza naukę, to dobry nauczyciel na ostrym czerwonym stoku, gdzie pługiem się nie zjedzie, wszelkie nierówności, oblodzenia, muldy, niezbyt strome trasy po lesie. A technikę dzieci doskonalą sobie tam gdzie jest trudno, na niebieskich jeżdżą na krechę.
    1 punkt
  33. wróciłem wczoraj wieczorem z Drei Zinnen, certyfikat ozdrowieńca przydał się tylko przy zakupie skipassu, pilnowali maseczek FFP2 w gondolach na krzesłach można było jeździć bez.
    1 punkt
  34. I jeszcze taka ogólna refleksja na temat pierwszeństwa tego na dole. Jak się jej bezwzględnie, a czasem nawet zbytnio przestrzega, to minimalizuje się ryzyko kolizji, po której z łóżka szpitalnego będziemy prowadzić spór, kto zawinił.
    1 punkt
  35. 1 kwietnia 2022 r. zostaje w Szwajcarii zlikwidowana grupa powołana ds. COVID-19 [przyp. odpowiednik polskiej Rady Medycznej]. Wraz z likwidacją grupy znikają wszystkie pozostałe obostrzenia. Izolacja po zakażeniu SARS-CoV2 również nie będzie wymagana.
    1 punkt
  36. Człowiek jadący w bok ma jeszcze ruchomą głowę i oczy o polu widzenia większym niż 180 stopni… Ja doskonale znam i rozumiem te zasady i zapewne do każdej sytuacji można je przyłożyć zerojedynkowo. Ale czy naprawdę o to w tym chodzi? Czy aby na pewno w każdym wypadku rzeczywistym winnym i sprawcą niebezpiecznej sytuacji jest osoba jadąca z góry, bo tak stanowi dekalog FIS…
    1 punkt
  37. A jaki ma urażony i oskarżający ton w tym wszystkim. Chyba Pan papiery instruktorskie znalazł w paczce chipsów, jeśli uważa tę panią za winną zderzenia.
    1 punkt
  38. Ten temat był też przedmiotem programu TVN Uwaga. Mnie w tym materiale mocno zadziwił opis innego wypadku, zaczyna się to w 2 minucie programu. Instruktor twierdzi, że za jego wypadek na stoku odpowiada kobieta jadąca z góry. Tymczasem owa kobieta jedzie swoim bardzo wąskim torem jazdy, a on wykonuje dziki manewr w poprzek stoku i dosłownie w nią wjeżdża. Czy to tylko mój ogląd sytuacji?https://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/czy-polskie-stoki-sa-bezpieczne-narciarzom-brakuje-kultury,348046.html?fbclid=IwAR2v675qPxhwOVX4iXTX4GO0TQQR0y46UZ9AW4mnq3XuDJJstuBSwnzI0FA
    1 punkt
  39. Nowa cena 70 zł !!! Odsprzedam pojedyncze karnety całodzienne na stoki Grupy Pingwina (Słotwiny Arena, Kasina, Skolnity, Kurza Góra, Czarny Groń) ważne do końca bieżącego sezonu zimowego Cena obecnie obowiązująca za 1 karnet całodzienny to 145 zł
    1 punkt
  40. Dziś w Szwajcarii Baltowskiej jak pod koniec marca we Włoszech. Ino trasy krótsze i góry niższe.
    1 punkt
  41. Byłem dzisiaj dobrej myśli bo rano termometr pokazywał u mnie -5 stopni , pomyślałem ze w Rzykach będzie jeszcze zimniej .....zajechałem na parking a tutaj niespodzianka +1. Trasy posypały sie w ciągu godziny, zwłaszcza na samym dole tam gdzie ludzie walczą o przeżycie. O dziwo górna lepiej znosiła napór ludzi - przynajmniej do 10 godziny było ok,...potem pojechałem obejrzeć mecz Igi.
    1 punkt
  42. Faktycznie, w tamtym roku wybór nowych butów SNS był spory, w tym zostały resztki. W sumie lepiej że będzie jeden system dla amatorów.
    1 punkt
  43. A ja bym nawet i katowała jedną małą trasę codziennie, ale niestety, te fajniejsze padają jak muchy. Padła Polczakówka, która chyba nigdy by mi się nie znudziła, do Myślenic mam mniejsze przekonanie (irracjonalnie, bo są fajne), Kasina z tłumami totalnie odpada. W dodatku przeniosłam się w okolice Szczyrku, katowałam tam COS, ale obecne tłumy i chamstwo przepychaczy kolejkowych napawają mnie odrazą. W dodatku dawniej, w małych ośrodkach, można było fajnie pojeździć po pracy, a teraz stacje działają do 16, a po koszmarze feryjnym szybko się zamykają. Jest do kitu!
    1 punkt
  44. Zakładam że prawie wszędzie w dużych ośrodkach, w 2019 roku kończyłem sezon w pierwszej połowie kwietnia w Harrachovie i Szpindlu, Ale to był bdb sezon pod względem śniegu. Oczywiście w kwietniu tylko pojedyncze trasy były czynne. Foto ze szpindla ostatni dzień sezonu- 14.04.2019!
    1 punkt
  45. Ja poznałem Kopaonik w innych klimatach,jadąc na prognozę-pełne słońce przez 3 dni po zimnej nocy,a więc warunki idealne.Ale te same rzeczy zwróciły moją uwagę-te genialne bezproblemowe bramki,austriackie,bo aż poszukalem tabliczki znamionowej.I dostosowanie prędkości do umiejętności,zaskakujące przy tym,co jest na serbskich drogach.Tu nikt nie stwarzał zagrożenia,mimo,że średni poziom umiejetności,poza ekipami sportowymi,był raczej niski... Tylko trochę brakowało mi prawdziwych czarnych tras,jak coś jest czarne,naprawde jest czerwone,jak czerwone-niebieskie itd.Choć jeśli miał tam być Puchar Europy kobiet,odwołąny,to całkiem źle nie jest...
    1 punkt
  46. Pora zacząć coś o Kopaoniku... Trochę jak w filmach u Guy'a Ritchie chronologii nie będzie. Drugiego dnia Kopaonik powoli odsłonił swoje oblicze.Opad deszczu był dość obfity, ale temperatura zbliżała coraz bardziej do magicznego 0. Dwie rzeczy mnie zaskoczyły i ucieszyły. Pierwsze to działanie Wi-Fi. W naszym hotelu Vila San Kopaonik działał idealnie i zawsze, bez opóźnień i zrywania. A druga to bramki do wyciągów. Ja trzymam karnety w różnych miejscach kurtki, spodni, rękawic czy plecaka. Żadnego czekania przy skanerze, podjazd do bramki i kołowrotek puszcza. Nigdzie nie spotkałem lepiej działających bramek. I 3 niespodzianka na plus, prawie nie było bezkijkowców (ci co byli to pewno z Polski🤪) Po południu drugiego dnia deszcz zamieniał się już w śnieg i wielcem byłem z tego rad. Słońca nie widziałem, ale niebo błękitne z rana jak najbardziej i klimat w centrum ośrodka był jeszcze wielce świąteczno-noworoczny, choinka sanie - jest klimatycznie Restauracje dorównują tym znanym z krajów alpejskich i z zewnątrz i w środku i na stołach... Dwa dni jazdy po trasach, trasy przygotowane, ratrakowane, do tego jazdy nocne. Szlaki narciarskie dla każdego, co kto lubi, trudne, łatwe i średnie. Na około dużo lasów i widać potencjał na freeride jest, tylko śniegu nieco brak. W całym ośrodku znalazłem jedno miejsce gdzie wyłaziła ziemia i kilka kamieni. Słońce widziałem raz o zachodzie, całkiem ładnie i klimatycznie się zrobiło... Wieczorne chmury pierwszego dnia wieszczyły, że będzie się działo... Po południu drugiego dnia pogoda górska i serbska pokazała co potrafi a my wieczorem zacieraliśmy z radością ręce, będzie już tylko lepiej. Odwiedziny w okolicznym sklepie dodatkowo poprawiły nam humory... Pozdrawiam serdecznie, być może będzie kontynuacja... 20210315_073826.mp4
    1 punkt
  47. Sztoła - rzeka która jest ewenementem, istnieje dzięki swojemu dopływowi o nazwie Baba której woda w 100% stanowi zrzut z podziemnych wyrobisk kopalni "Pomorzany" (cynk i ołów). Dla kajaków udostępniona rekreacyjnie na długości miejscowości Bukowno które zadbało aby rzeka na jego odcinku miała charakter wybitnie lekki i widokowy. Miejsce startu tuż za połączeniem 2 rzek - przystań obok MOSiR. Rzeka jest wąska, kręta i malowniczo wije się w głębokim wąwozie, woda w niej jest czysta (pstrągi) i ma kolor jakby ktoś dolał mleka. Ten w sezonie pozbawiony przeszkód odcinek ma długość ok. 4 km, jego koniec oznaczony jest banerem oraz belką przegradzającą rzekę. Pod widocznym w tle zrujnowanym mostem jest pierwsze na dalszej trasie utrudnienie. Zaczyna się 9 km odcinek .. hmm ? .. uciążliwy, głównie z powodu dużej ilości zwalonych w rzekę drzew. (zdjęcia - post wcześniejszy) .. w pewnym momencie rzeka znika .. najpierw w roślinności, .. potem w rurze, .. potem płynie nad okalającą ją kopalnią piasku .. wpływa do Białej Przemszy. W planie jest likwidacja kopalni, ta wtedy przestanie pompować wodę stanowiącą 100% rzeki .. i cudna rzeka zniknie, puki jest, puki płynie nie marnujcie czasu. Nie marnujcie tym bardziej że w pobliżu jest Pustynia Błędowska. ----------------------------------------------------------------------------------------------------------- Cała zachodnia Europa skanalizowała swoje rzeki by wykorzystywać je gospodarczo. W Polsce ten proces był na szczęście szczątkowy, nie mieliśmy pieniędzy lub woli aby przeprowadzić ich regulację. To dzisiaj cenna rzadkość, cieszmy się z tego i korzystajmy tak długo jak możemy. -----------------------------------------------------------------------------------------------------------
    1 punkt
  48. Ja w tym roku miałam swój pierwszy kontakt z nartami - i uważam, że warto zdecydować się na naukę z instruktorem - mój chłopak, mimo prób nauczenia mnie czegokolwiek, szybko zwątpił, instruktor wykazał się cierpliwością i wiedział, jak się zabrać za taki trudny przypadek, jakim okazałam się być (i na razie pewnie też jeszcze jestem, ale już pierwsze koty za płoty ) Także gdybym miała teraz się decydować na pierwsze próby, na pewno od razu wybrałabym instruktora
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...