Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      2 774


  2. KrisRR

    KrisRR

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      209


  3. srwer

    srwer

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      161


  4. yoss

    yoss

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      473


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 24.02.2022 uwzględniając wszystkie działy

  1. Kasina, twardo, w nocy zmroziło. Teraz +1.
    13 punktów
  2. może troche poza granicą ale blisko. Tatrzańska łomnica...trasy lepiej przygotowuje czantoria, soszów czy palenica. Na plus widoki, czarna trasa i że można postawić knuta nan knuty czyli wyonaczyć się na szczycie drugiej co do wielkości góry w tatrach i to w bardzo kulturalnych warunkach. Co do obostrzeń to nikogo nie obchodziły certyfikaty, ehranica i maseczki czy to przy zakupie skipasu czy to w barze. Luz blus ale u nas stoki gdzieniegdzie lepiej pieszczą dla narciarzy. VID-20220224-WA0059.mp4
    11 punktów
  3. Od wczorajszego ranka już jestem w Polsce. Przygoda z Kopaonikiem zakończona. Poniżej jeszcze parę fotek Piątek 18.02. Chyba najlepszy dzień w moim pobycie. Cały dzień piękne słońce i lekko ujemne temperatury = doskonałe warunki narciarskie. Mimo że to był początek weekendu nie było znaczącej zmiany w ilości osób. Choć nie chwaląc się mam dobrą wyobraźnie przestrzenną ogarnięcie topografii ośrodka trochę mi zajęło. B. ciekawy jest pod tym względem Kopaonik - nie jest taki "liniowy" jak np Białka czy Szczyrk Odwiedziliśmy też najdalszą część ośrodka Velika Gobleja, osobna górka oddzielona drogą jezdną od zasadniczej części ośrodka. Trasy tu są krótsze ale z konkretnym nachyleniem + szybkie krzesełku - idealne miejsce do "dojeżdzenia się" a po krótkim wypoczynku nocna jazda + ładne widoki nocnego Kopaonika Sobota 19.02. Słońce cały dzień ale niestety też za ciepło. Nie chodzi mi zresztą o samą temp. bo to nie problem ale o to co robiła ze śniegiem mokry i ciapowaty - nie lubię takich warunków. Uciekamy do najwyżej położonych tras Krćmar, Duboka I. Tam warunki nadal dobre Niedziela 20.02. Zgoła odmienne warunki pogodowe, bez słońca i ujemne temperatury. W zasadzie wolę to od pogody z dnia wcześniejszego, bo warunki narciarskie znów wszędzie b. dobre Przejechaliśmy się też gondolką do miejscowości Brzezce. Trasy pod nią były nie czynne Ciekawostka dla osób które w jakimś stopniu interesują się kolejkami linowymi - ta gondola ma po drodze dwie stacje pośrednie. Na koniec- nieźle musi tam u nich czasami napadać śniegu że nawet w marketach zalega- bo do czego taki sprzęt Ogólnie z wyjazdu jestem b. zadowolony. Fajny jak dla mnie ośrodek z wystarczającą ilością tras jak na 5 dni. Główny minus to odległość z Łodzi ~1400km. Jak dla mnie to taki maks absolutny do przejechania na raz bez noclegu - łatwiej by było jak by mieć zmiennika za kierownicą Pozdrawiam
    11 punktów
  4. Zaległa relacja z wczorajszej wieczornej jazdy na Soszowie. Pod wyciągiem jesteśmy o 17:30. Ludu umiarkowana ilość póki co. A warunki? Słabe, kasza, miękko i ciepło. Po godzinie jazdy, było jeszcze gorzej, niebieska trasa to jakieś nieporozumienie. Czerwona najlepiej się trzymała. Można powiedzieć, walka o życie, a narty się topiły. O 20 kończymy tą nierówną walkę, inni też poszli w te same ślady. Ciężki dzień...
    10 punktów
  5. Czantoria ☀️ Równo,twardo ,szybko.
    10 punktów
  6. Zauchensee mnie zauroczyło Czwartek zapowiadał się rewelacyjnie pogodowo. Czekaliśmy na takie warunki, aby ponartować w Zauchensee, a właściwie Flachauwinkl-Zauchensee, bo wyciągi łączą te dwie miejscowości, stanowiąc najbardziej wysunięty na wschód przyczółek ośrodka Snow Space Salzburg. Jeszcze niedawno Flachauwinkl-Zauchensee było kameralną stacją (45 km tras), trochę na uboczu. Teraz, po połączeniu Flachauwinkl z Flachau to się trochę zmieniło i spowodowało napływ narciarskich turystów. Startujemy z Flachauwinkl, gondolą Highliner I. Do drugiej sekcji Highlinera (kanapa) ustawiła się spora kolejka, więc postanawiamy zjechać czerwoną 14 z powrotem do doliny. Trasa ma ekspozycję zachodnią, więc rano warunki są super – twardo, szybko, szeroko i pusto. Zupełnie odwrotnie niż po południu. Potem transferujemy się w stronę Zauchensee. Cały czas towarzyszą nam przepiękne widoki – prawdziwie wysokogórska sceneria z każdej strony. Wioska Zauchensee z góry – kilka hoteli i pensjonatów na końcu drogi i doliny. Trasy i panoramy Bardzo fajne są trasy po drugiej stronie Zauchensee – czarna 10 i dwie niebieskie 10 i 11 przy orczyku Młodzież dobrze bawiła się w snowparku I jak tu nie pokochać Zauchensee? Początek trasy pucharowej – na wzniesieniu za paskudnym, wypiętym bałwankiem, na które można wjechać wagonikiem po szynach. Dla „gawiedzi” trasa (czerwona nr 6) jest udostępniona nieco niżej. Może popularność tej trasy, a może ekspozycja sprawiły, że dość szybko się zmuldziła – w przeciwieństwie do większości innych, które trzymały się dobrze do końca dnia. Popołudnie lekko już przymglone - w nocy znów ma trochę pośnieżyć. [cdn.]
    6 punktów
  7. O, Holender, jakie tłumy w Schladming! Środa. Wyjeżdżaliśmy jeszcze w deszczu, po niezbyt wczesnej pobudce, ale z widokami na poprawę pogody. Postanowiliśmy objechać drugą część ośrodka Schladming-Dachstein, czyli trasy na Planai i Hauser Kaibling. Parkujemy przy gondoli Planai West, bo mamy najbliżej. Za pewien mankament można uznać, że jest tylko jedna trasa (czarna) do pośredniej stacji, a w dolnym odcinku już nie. Ale przy plusowych temperaturach i tak trasy w dolinach są bardzo „zmęczone”, więc w sumie dzisiaj to nie był duży mankament. Transferujemy się na Hauser Kaibling, do najwyżej położonego punktu ośrodka (2.015 m npm.). Tutaj też jest czarna trasa, obsługiwana przez krzesełka Gipfelbahn. A takie widoki ze szczytu: Potem objeżdżamy niebieskie i czerwone trasy na Hauser Kaibling. Choć może nie widać tego tak na zdjęciach, to ludzi było – prawie jak w Szczyrku. Tłumy narciarzy, głównie szwargocących po holendersku, plusowe temperatury i słońce = zmuldzone stoki. Jazda była w pięknych okolicznościach natury, ale bardzo forsowna. Zdjęcia z dziś: Po południu wróciliśmy na Planai, między innymi przy pomocy taśmy w tunelu – jak dla przedszkolaków. Nawet na szczycie było +5 stopni – Darek studiuje mapę ośrodka. Czy to znak z niebios? Tanova doznała jakiejś szczególnej iluminacji? Na dół zjeżdżamy gondolką, podziwiając nowoczesną architekturę dolnej stacji. [cdn.]
    6 punktów
  8. Czas coś naskrobac 😉 A więc tak. Odwiedziłem Lermoos i Ehrwald. Bardzo przyjemne i rodzinne miasteczka. 90% gości w tym czasie to Holendrzy. Miało być taniej, bo na uboczu, a tu ni hu hu 😃 Karnety za 52 euro, więc... Sami rozumiecie. Do tego w Ehrwald parking płatny 5 euro za dzień pod gondolą. Lermoos nie przypadł mi do gustu i mam takie same odczucia jak kolega @Capricorn. Jest bardziej czerwono niż niebiesko jak na mapie, a nawet większość tras mogła by być czerwona. W moim wypadku było to bardzo nie na rękę gdyż moja pani uczy się podstaw i nie planowałem nic innego jak niebieskich które znalazłem robiąc research. Ehrwald to bardzo fajny ośrodek. Nadaje się wyśmienicie na wyjazd rodzinny. Każdy znajdzie coś dla siebie. Długie i zróżnicowane trasy i do tego świetny Funslope z którego ciężko wyciągnąć pociechy. Podsumowując, mimo cen skipassow polecam ten region, a po rozmowie z lokalalesami także latem. Mnóstwo knajpek, M-Preis, SPAR, wszystko co potrzeba. Zdjęcia z Ehrwald i Innsbruck gdzie jesteśmy od wczoraj. Dalej planuje coś w okolicy. Schlick2000 może Stubai.
    3 punkty
  9. Na nartach w Radstadt - czyli o sztuce kompromisów Wyjazd z rodziną ma to do siebie, że zwykle trzeba godzić różne preferencje i punkty widzenia, tak, aby wszyscy byli zadowoleni. Dzisiaj był taki dzień. Pogoda miała być we wtorek niespecjalna – sporo opadów śniegu i przebłyski słońca po południu. W sam raz na odwiedziny kameralnego ośrodka Radstadt-Altenmarkt, który mamy na miejscu. Tylko 17 km tras, więc większość narciarzy zazwyczaj go pomija, kierując się do większych konkurentów o bardziej nośnym marketingu. Ale czasem warto rozejrzeć się, co miejsce, w którym mieszkamy na urlopie, ma do zaoferowania. Namówiłam Darka na wczesny wyjazd o 8.30, dzięki czemu byliśmy na trasach tuż po otwarciu, a młodzi dojechali skibusem, jak się wyspali. W nocy spadło 10 cm świeżego śniegu, a rano wciąż sypało, więc spodziewaliśmy się trudnych warunków. Tymczasem ratrak wyjechał również rano i przygotował większość tras – miła niespodzianka. Tak wyglądała czerwona trasa nr 6 pod gondolą do Radstadt: Cały ośrodek ma dość przejrzysty układ – dwie gondole z miejscowości Altenmarkt i Radstadt i dwa krzesła na bocznych trasach, które schodzą się gwiaździście na szczycie Kemadhöhe (1570 m npm.). Do tego dwa orczyki do nauki w dolinach. Zasadniczo sześć tras – czerwonych i niebieskich, z jednym czarnym łącznikiem. Trasy są długie i urozmaicone. Ośrodek do objechania w dwie godziny, ale trasy są na tyle sympatyczne, że można zostać i dłużej. Kilka zdjęć z ośrodka, niestety przeważnie w kolorystyce biało-czarnej: Ja byłam cztery godziny i naprawdę wyjeździłam się. Rodzina została, ja natomiast wróciłam skibusem na kwaterę i odebrałam w Intersporcie zamówione biegówki. Koszt całego kompletu (buty, narty, kije) to 12 euro za dobę, a ponieważ miałam swoje buty – to tylko 8 euro. Radstadt ma świetną ofertę dla miłośników nart biegowych – 180 km przygotowanych tras, w tym trasy wysokogórskie (m.in. do Zauchensee), leśne, oświetlone wieczorem, długodystansowe – jak np. Tauernloipe (70 km) i biathlon. Wejście na trasy jest darmowe, a raz w tygodniu można nawet skorzystać z bezpłatnego instruktora (flying coach). Wybrałam się na trasę do Mandling, wzdłuż rzeki Enns (Anizy), bo ta trasa biegnie tuż przy naszej kwaterze. Cała trasa liczy ponad 20 km, mnie jednak aplikacja pokazała niespełna 17 km. Kończy się pętlą na obrzeżach Mandling i wraca do Radstadt. Gdy szłam po narty akurat ratrak wjeżdżał na trasę – fajny sztruksik, ale gdzie są tory do klasyka? Nie ma? Może będą dalej? Gdy weszłam na trasę, ratrak wracał – wyciskając piękne dwa ślady. Inaczej niż w Polsce, gdzie sztruks dla „łyżwy” jest pomiędzy torami dla klasyka, tutaj tory są po jednej stronie, a miejsce dla nart łyżwowych – po drugiej. Przygotowanie trasy miałam prawie ekskluzywne – spotkałam tylko jedną osobę na biegówkach. Pusto, fajnie – tym niemniej był jeden mankament. Jak to bywa często w terenach górskich – w jednej dolinie trzeba „upchnąć” rzekę, trasę biegową (która w lecie często służy jako rowerowa), linię kolejową i drogę samochodową. Tę ostatnią niestety mocno było słychać cały czas. Tym niemniej wycieczka udana, a do domu wróciłam już o szarówce, po godzinie 18.00. Zdjęcia z trasy: [cdn.]
    3 punkty
  10. Przepraszam Cię z góry, ale ze względów ostrożnościowych (tak generalnie) nigdy publicznie nie podaję dokładnie moich osobistych (nie dotyczy zawodowych - te mogę podać) planów podróżniczych. Relacje wrzucam, ale... po fakcie. Odpowiem enigmatycznie: wkrótce! I jeszcze raz przepraszam!
    2 punkty
  11. Dziś wiatr we włosach, sole cuore e amore.
    2 punkty
  12. No to idzie lawina! I w ogóle nie odnoszę się do statystyk medycznych, które dziś są gorsze niż np. w marcu 2020 r. - kiedy formalnie obostrzenia wchodziły. Pokazuje to, że pandemia to decyzje polityczne i tyle. Szkoda, że tak to idzie dopiero na początku marca. Poza zapalonymi narciarzami, wszyscy inni już wykorzystali urlopy lub zrobili plany. Ja np. pojadę wkrótce do Zieleńca!
    2 punkty
  13. Chyba coś w tym jest co mówi iski powyżej...dziś Palenica...rewelacja. Ludzi jak na lekarstwo, trasy super, dzieci i żona bardzo zadowoleni...czego chcieć więcej. Zdecydowanie najlepiej przygotowane trasy jak do tej pory. Od jutra słowacja
    2 punkty
  14. w hotelu jest i to całkiem dobre ale na stoku nie ma 🙃 Wiem, ja też do końca nie rozumiem tej potrzeby bycia ciągle on line. Ale ja to mam nie najnowszą datę produkcji 😄
    2 punkty
  15. Minęły dwa lata od ostatnich – jeszcze przedpandemicznych – rodzinnych nart w Alpach. Wtedy, w 2020 r., zainstalowaliśmy się w dolinie Gastein i objechaliśmy tamtejsze ośrodki oraz Hochkönig i Snow Space Salzburg (częściowo). Nie było okazji pojeździć we wschodniej części regionu – dobry powód, aby wybrać się na kolejny wyjazd. Pomimo pewnych trudności – o których później – ostatecznie wszystko się spięło i wczoraj dojechaliśmy do Radstadt. Przez pierwszą połowę podróży szalał huragan, ale gdy tylko przekroczyliśmy granicę Bawarii, pogoda w miarę uspokoiła się. W miarę – bo aura nadal dynamiczna i wieje, ale nie tak jak u nas. Co wybrać na niedzielną aklimatyzację przy takich prognozach? Ośrodek w miarę osłonięty, niezbyt wysoko położony, więc albo kameralne Radstadt-Altenmarkt, albo Schladming-Dachstein. Wybór padł na drugą opcję. Zaskoczyła mnie duża ilość ludzi – otwarte cztery okienka kasowe w Gleiming i mimo tego kilkanaście minut oczekiwania na kupno skipassów. Pani przez szybę skanuje każdemu kody QR, trochę waha się przy jednej osobie, która miała nietypowy schemat szczepień, ale załatwiamy wszystkie formalności pomyślnie. Przy kasie jest też informacja, że są zniżki m.in. dla studentów – nie ma ich w oficjalnym cenniku Ski amadé w internecie, ale jeśli kupuje się karnet dla osoby studiującej do 25 roku życia, to warto dopytać na miejscu. Objechaliśmy trasy na Reiteralm i Hochwurzen, czyli dwie góry z czterech, tworzących huśtawkę narciarską. Ośrodek chyba większości z Was znany i niejednokrotnie opisywany na forum, więc nie ma co się rozpisywać o topologii czy statystykach. Pogoda przeplatana – trochę słońca, trochę chmur. Na dole temperatura w ciągu dnia doszła do +7 stopni, więc trasy się zdegradowały. Na górze dużo lepiej – zwłaszcza na Reiteralm. Zaczynamy od trasy pucharu świata – nr 1. Dla mnie osobiście to rzeczywiście numer jeden tej części ośrodka: widokowa, szeroka, o zmiennym nachyleniu i fajnie pozakręcana. Potem czarna 3a. Tutaj jeszcze spoko – miejscami tylko wiatr nawiał trochę szyszek i gałązek. Dojechałam za zakręt, na skraj ścianki i coś mnie przyblokowało, kolana mi zmiękły. Stoję, stoję, co jest? W końcu pomyślałam – przecież umiem jeździć na nartach – i zjechałam, ale trochę mnie zaskoczyła ta moja reakcja. Ośrodek bardzo widokowy, choć masyw Dachsteinu początkowo spowity był gęstymi chmurami. A tutaj już Hochwurzen: I widok z góry na Schladming Końcówka znów na Reiteralm – przy pięknej, słonecznej pogodzie. Dachstein w końcu się odsłonił Zjazdy do doliny okazały się dla mnie rzeźnią przy tych temperaturach. Dały się we znaki też braki kondycyjne – ostatnie dwa tygodnie siedzenia w domu przez wiadomego wirusa nie przysłużyły się do budowania formy i stawiały do ostatniej chwili cały wyjazd pod znakiem zapytania. Po niespełna 70 km w pierwszy dzień zjechałam do auta nieźle styrana, ale baaardzo szczęśliwa. [cdn.]
    1 punkt
  16. Jutro malujemy nowe lajny. Dzień dla mnie. Zabieram łopaty i będę odpoczywał sam, cały dzień na stoku, a najchętniej poza 😃
    1 punkt
  17. Czarna, dolna trasa ma też ciekawe położenie, bo nie ma dedykowanego wyciągu i jest na przedłużeniu niebieskiej trasy 4. Może to być spore zaskoczenie dla niektórych narciarzy szlifujących swoje umiejętności.
    1 punkt
  18. Dziś chyba każdemu znany, również rodzinny Schlick2000. Mimo tego że w Innsbrucku wiosenne w lutym to stoki do pośredniej stacji gondoli świetne do końca. Wciąż robię za za instruktora i już prawie nie mam włosów. To nie jest urlop 😆
    1 punkt
  19. a wy dwaj wyżej, to przypadkiem nie jesteście jedną osobą? lol
    1 punkt
  20. http://oomdolnyslask.pl/
    1 punkt
  21. Wszystko zależy od pogody. W zeszłym roku byłem z synem 18 marca i warunek był zacny. Lodowisko też mają na dole jakby co.
    1 punkt
  22. To jest właśnie powód dla któego w tym roku nie mogę tam trafić - w tygodniu na urlop brak szans, na weekend to bywalcy wiedzą jak to wygląda. Może w 2 połowie marca jak przyroda pozwoli. Tylko w tym okresie tam bywa więcej lodu niż śniegu a na łyżwach nie jeździłem od podstawówki 😁
    1 punkt
  23. Atomic Vantage X 80 CTI , użytkuję 3 sezon, super uniwersalna narta, w trudnych warunkach rewelacyjna, daje też radę na twardym. Efekt - moje slalomki i gigantki stoją smutne w garażu 86 pod butem mam w skiturach Atomic Backland i też jest super.
    1 punkt
  24. Ogolnie nie to ze odradzam. Momentami bylo nawet bardzo slonecznie. Moze ilosc ludzi, moze mialem za duzo na glowie aby sie skupic na osrodku. Pilnowalem mlodego i mojej pani ktora latwo sie poddaje. Musialemu sie gryzc caly czas w jezyk
    1 punkt
  25. Słowacja Rząd Słowacji zdecydował w środę, że od soboty zniesiony zostaje obowiązek okazywania zaświadczeń o szczepieniach lub testach na obecność koronawirusa przy wejściu do hoteli, restauracji lub klubów fitness. Kolejny etap odchodzenia od restrykcji ma nastąpić 26 marca. Czytaj więcej na https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-covid-15-od-soboty-wstep-do-slowackich-restauracji-i-hoteli-,nId,5850882#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
    1 punkt
  26. Tym razem czarna góra trasa. Choć lasek kusi. Cóż…
    1 punkt
  27. Dziś kolejny dzień od niedzieli śmigamy na Arenie. Dziś pingwin przygotował stok świetnie i trzymał się on prawie cały czas. Jak to z dziećmi początek o... 10:30, ludzi tak na 5 minut stania i zdziwienie. Stok był o tej godzinie w bardzo dobrym warunku 🤓 Smgamy dalej i bułka robi się wieksza. Spadamy na gorąca czekoladę na górnej knajpie i śmigamy dalej. Dwa zjazdy buła dalej spora wiec spadamy na frytki do "Braci" i jak wracamy jest baja.... W godzinę z niewielkim haczykiem robimy 8 zjazdów 🥳 Kończymy kolo 15:30 a stok dalej w dobrej formie. Pingwin jednak zna się na tym co robi 😉 Było naprawdę super 😀
    1 punkt
  28. Wiele dobrego słyszałeś pewnie o ośrodku pod starym kierownikiem,mistrzem w przygotowaniu tras,niejakim Staszelem,który odszedł i teraz zajmuje się Litwinką i goscinnie trasą FIS na Palenicy...
    1 punkt
  29. Dziś ponowny rekonesans lasu. Stan po ostatnich wichurach, to sporo powalonych drzew. Jako, że zaczynam się bawić w serwis własnoręczny swojego roweru, to na początek wymieniłem kasetę (kupiłem klucz i bacik), na tą co serwis mi oddał (jak rower miesiąc przebywał na naprawie gwarancyjnej). Wyprostowanie blatu, zjecie, założenie, zajęło mi 15 minut. Wszystko działa idealnie (więc mam 2 sprawne kasety). I jeszcze jedna ciekawostka, za swój rower płaciłem 3000 zł z dwoma przeglądami (które są nic nie warte, jak się okazało), teraz kosztuje w promocji 4599 zł bez przeglądów (chyba kogoś ostro pogięło z tą ceną). Na narty wracam w sobotę. Ruszamy w las. Kaseta po wymianie. Po ostatnich wichurach tak. I tak. Swoją ścieżkę ostatnio porządkowałem, więc jest w miarę dobrze. Czasem są niespodzianki, ale to jeszcze po wycince leśników. Można, znaleźć alternatywne warianty zjazdu i podjazdu.
    1 punkt
  30. Flachau i Flachauwinkl - trochę nowości w Ski Amade Poniedziałek spędziliśmy w ośrodku Snow Space Flachau-Wagrain-St. Johann, który od niedawna jest połączony gondolą ze stacją Shuttleberg Flachauwinkl-Kleinarl i właśnie to połączenie - Panorama Link – chcieliśmy wypróbować. Późny poranek we Flachau poczęstował nas bardzo zimowymi warunkami – gęsto sypiącym śniegiem i wiatrem. Pogoda nie przeszkadzała licznym Holendrom – na parkingu aż żółto od niderlandzkich restauracji, a na stokach tłoczno, pełno szkółek. Do tego plątanina wyciągów, trudne warunki i muldy po kolana – nie podobało mi się, więc jak najszybciej ewakuowaliśmy się na Shuttleberg. Na peronie gondoli Panorama-Link (bez panoramy): Shuttleberg przyjemnie nas zaskoczył – Darek i ja doceniliśmy zdecydowanie równiejsze i twardsze trasy niż we Flachau, dobrze wkomponowane w teren. Nasza snowboardowa młodzież natomiast zainstalowała się w snowparkach po stronie Flachauwinkl i Kleinarl. Wszyscy zadowoleni. Dużo jest też atrakcji dla dzieci, niektóre o wątpliwej estetyce, za to w ilościach hurtowych. Opad śniegu zelżał, potem całkiem ustał i pokazały się wysokogórskie kulisy: Powrót również Panoramą-Link, tym razem z widokami. Mieliśmy jeszcze trochę czasu, więc zjechaliśmy na stronę Wagrain – przetestować nowe gondole Flying Mozart. Gdy byliśmy w tym miejscu dwa lata temu, trwała budowa budynku stacji i kursowały jeszcze stare, pstrokate gondolki w papuzich kolorach. Teraz zastąpiły je eleganckie, granatowe wagoniki, ale jednak trochę żal tych starych, trochę hipsterskich. Długi zjazd trasami 7,6 i 5 przy słonecznej pogodzie do Flachau poprawił trochę kiepskie pierwsze wrażenie, choć wciąż było gęsto od ludzi. Czy dać temu ośrodkowi jeszcze jedną szansę? [cdn.]
    1 punkt
  31. Cze Ale wymierność tego punktu i łatwość interpretacji nie zmienia faktu iż inne punkty które są ogólnikowe są trudne do wyegzekwowania i niejasne: 1. Wzgląd na inne osoby Każdy narciarz lub snowboarder powinien zachować się w taki sposób, aby nie stwarzać niebezpieczeństwa ani szkody dla innej osoby. Dotyczy wszystkich, nawet tych na krześle/orczyku/gondoli. 2. Sposób jazdy na nartach i snowboardzie oraz panowanie nad prędkością Każdy narciarz lub snowboarder powinien kontrolować sposób jazdy. Powinien on dostosować szybkość i sposób jazdy do swoich umiejętności, rodzaju i stanu trasy, warunków atmosferycznych oraz natężenia ruchu. Tak samo jak powyżej oprócz tych na krześle/orczyku/gondoli. Nie jest tu określone kto wyżej, niżej z boku czy szybszy/wolniejszy. 5. Ruszanie z miejsca i poruszanie się w górę stoku Narciarz lub snowboarder, wjeżdżając na oznakowaną drogę zjazdu, ponownie ruszając po zatrzymaniu się, czy też poruszając się w górę stoku, musi spojrzeć i w górę, i w dół stoku, aby upewnić się, że może to uczynić bez zagrożenia dla siebie i innych. Specjalnie pogrubione - ów instruktor w momencie zderzenia i tuż przed poruszał się w górę stoku. Co doskonale widać na filmie. 6. Zatrzymanie na trasie O ile nie jest to absolutne konieczne, narciarz lub snowboarder musi unikać zatrzymania się na trasie zjazdu w miejscach zwężeń i miejscach o ograniczonej widoczności. Po upadku w takim miejscu narciarz lub snowboarder winien usunąć się z toru jazdy możliwie jak najszybciej. I ostatnie na koniec - oczywiście można powiedzieć - naciągane, ale zgodne z prawdą, stok powyżej (a z 50 m - tak na oko) jest dużo szerszy niż ten na którym doszło do wypadku. Czy jest wystarczająco szeroki - nie mnie to oceniać - ale na pewno węższy niż powyżej i można to też podciągnąć jako zwężenie. Ad rem przepisów ruchu drogowego: Nie działa w dwóch wypadkach 1). Wymuszenie pierwszeństwa (trudne do udowodnienia - nagranie zazwyczaj potwierdza zaistniały fakt - dokładnie ten incydent potwierdza ten wyjątek - bez nagrania sprawa byłaby prosta). 2). Kierowca najechany jest pod wpływem alkoholu - z założenia jest winny. pozdrawiam ps. NIe zapominam o dziewczynie, która nie jest bez winy, nie wykonała (nawet nie było próby) żadnego manewru aby ominąć tego Pana, była chyba tak samo zaskoczona jak i ów instruktor, zarówno on jak i ona - dla obojga pojawili się " z nikąd", wyrośli z pod ziemi.
    1 punkt
  32. W góry, w góry miły bracie… i siostro, tam ojczyzna czeka na cię.
    1 punkt
  33. 1 punkt
  34. Kolej rzeczy ustala się chyba sama w ciągu życia, w miarę postępów technicznych, objeżdżenia i nabywania świadomości, albo jak kto woli ogarnięcia narciarskiego. Przynajmniej w grupie amatorów. Przez pierwsze lata jeździłem na tym, co można było kupić w PL, ew. na tym co się przywoziło przypadkowo z zagranicy. Potem już w dojrzałym wieku kupiłem SL i katowałem się nimi przez 10 lat. Dopiero potem odkryłem, to co każde dziecko uczące się jeździć na nartach wie, że długa narta z większym radiusem to inny świat, a i nauka na niej układa pewne rzeczy w rozsądny sposób. Mam SL, ale przestałem w zasadzie na niej jeździć. Hybryda z grubsza załatwia wszystkie warunki, z grubsza, a tak naprawdę, to nie załatwia. Po kupnie takiej hybrydy i po pierwszy zachłyśnięciu przyszła refleksja, że jak w nocy spadnie trochę świeżego śniegu, to taka hybryda jeździ gorzej niż AM 80, a jak na twardym chce się pojechać ostro i bardzo ostro, to nagle dzioby zachowują się niestabilnie i w ogóle poczucie pewności spada. I że ten długi skręt to nie jest taki długi itd. Dlatego dokupiłem GS sklepowego i to było to. Jak zacząłem pobierać jakieś nauki na bramkach, to się okazało, że nie do końca. Poza tym przez pierwsze dni użytkowania GS nie mogłem się nadziwić z jaką łatwością można zacieśnić skręt, no przecież R 18, a ja tutaj prawie slalom. No to master... trochę krótki, ale master. Znowu ta sama historia... Znowu coś, co przewraca moje pojęcie o narciarstwie. Nie wiem nic na temat kolei rzeczy doboru nart, wiem jedno, że jedna grupa mówi o tym, że nieważne na czym jeździsz i jest druga grupa, która rozróżnia nartę na poniedziałek godzina 9:00-12:00 i wtorek od rana do obiadu. Ja, amator, może ambitny, ale amator, jestem gdzieś po środku i mam 4 pary nart, a niedługo pięć. SL, GS skl, AM, hybryda. Dojdzie master... Kolejność? Ja przebyłem drogę od krótkich do długich, szkoleniowo pewnie powinno się odwrotnie... Najchętniej miałbym ich z dwadzieścia, uwielbiam mieć narty, patrzeć na nie, myśleć o nich (wtedy kiedy akurat nie mogę na nich jeździć, bo jestem w pracy, z psem u weterynarza, na wywiadówce i robię tysiąc innych rzeczy).
    1 punkt
  35. Lepiej żeby spadło góra wywiana. Laski poniżej lepiej ale to i tak max 50 cm. Masz stan kopuły, lasek od Kopca w stronę Buczynki i ostatnie odbicie do 5 tki z drogi przez Byka. W piątek niwa dostawa bialego monitoruje bo narty 99 czekają Pozdrawiam mirekn
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...