Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.01.2023 w Odpowiedzi
-
7 punktów
-
7 punktów
-
- Ile dałeś za ten sprzęt?....Nie mogę patrzyć na narty. Mam kolana po kontuzjach. Wiesz, u nas Petra Vrchlova zwyciężyła w zeszłym roku na igrzyskach olimpijskich. Kursowy autobus rożniawskiego przedsiębiorstwa SAD (Slovenska Autobusova Doprava) powoli wspinał się na zbocza Niżnich Tatr. Styczniowa sobota, w autobusie relacji Poprad - Rożniawa jedzie kilka osób. Obok mnie usiadł mężczyzna przed 60ką. - Tutaj był kiedyś wyciąg! - współpasażer pokazuje. Mijamy jakąś polanę na której już nic nie widać. - Jak byłem młody, to byłem na obozie pionierskim gdzieś koło Wielunia, to była moja jedyna wycieczka do Polski. Nauczyłem się jeździć u nas...w Dobszynie mieliśmy taki mały wyciąg. Wychodziliśmy w nocy na Kralovą holę, i na Stolicę, na najwyższy szczyt Rudaw Gemerskich. - Wiesz, każdy słowak musi wyjść, na Krywan, Kralovą Holę i jeszcze jeden szczyt - nie pamiętam.... Godzina jazdy, 60 minut rozmowy o nartach, górach, polityce... nigdy ze słowakiem nie rozmawiałem o pierwszej republice Słowackiej. - Wiesz, zapytałem kiedyś niemca jak się z tym czują. Przecież to podobne. Pokaże Ci zdjęcia. Byłem tutaj 23 lata temu. Spędziłem w Dedinkach ponad tydzień zimowych ferii. Wysiadam tam na górze, zobaczyć te miejsca. Trzymaj się, udanej wycieczki! ----- Idę przez piękną śnieżną krainę. Wybrałem to miejsce ponieważ w ostatnim czasie spadło tu ponadprzeciętnie dużo śniegu. Dużo więcej niż gdzieś indziej. Druga rzecz - to sentyment. Większość ośrodków narciarskich w których spędzałem ferie jako dziecko...nie działa. W latach 90tych nowopowstała Republika Slowacka na której czele stanął premier Vladimír Mečiar stała się korupcyjnym i zarazem narciarskim rajem. - Skąd i gdzie idziesz? - na przeciwko mnie, wyłania się na polanie starszy mężczyzna na nartach. Nie spodziewałem się nikogo w takim miejscu. Jestem na skraju Rudaw Gemerskich. - Idę tam, za tą górkę - pokazuję. Dzisiaj taki krótki spacer. - Skąd jesteś? - Z Krakowa. Byłem tutaj 23 lata temu, i chciałem zobaczyć ośrodek narciarski który już podobno nie pracuje, a spędziłem w nim ten czas. - Z Krakowa? Dobrze mówisz po słowacku... Widzisz, może ruszy. Jestem inżynierem i wykonuje odbiory techniczne wyciągów. Mieszkam wieś obok. Poprosili mnie żebym zobaczył w jakim stanie jest wyciąg. Nie otworzyli od 3 lat - dwa lata covid, a teraz dobiły ich ceny energii. Ale może otworzą jednak. Tam taka stara dwuosobowa Transporta Chrudim jest. Kiedyś tutaj dużo polaków przyjeżdżało, a potem to wszystko dobiły ceny i brak śniegu. Jeszcze kilkanaście minut rozmowy i życzliwy uścik dłoni. Maj sa pekné! Ośrodek narciarski który przyszedłem zobaczyć, położony jest obok stacji kolejowej, na tzw "środkowej słowackiej magistrali". Na próżno szukać obok dużego parkingu. Mam nadzieje że jednak ruszy. Robię z peronu małej stacji ostatnie zdjęcie. Obok nart kręci się od 20 kot. Nagle obok przechodzi dziewczyna, i pyta czy to mój kot. - Może go przytrzymasz, żeby nic mój pies nie zrobił. - Mój nie, to kot stacyjny, i pilnuje moich nart. Uważaj!7 punktów
-
Dokładnie tak. Przykłady zresztą można mnożyć - np. Grapa, Koziniec i Jurgów - stoki o tej samej ekspozycji odległe o pare km. Czy wręcz kliniczny przykład w obrębie jednego ON - Rusin ...gdzie pod starym krzesłem warunki są wzorcowe bez przerwy a pod nowym jest kiepsko bo nie było przygotowywane tak samo (ale to zabieg celowy i taka polityka ośrodka). Zresztą Kolega @RTS juz nie twierdzi ze niektórych niebiosa skrzywdziły, teraz zdryfował w kierunku: Otóż Kolego @RTS śmiem twierdzić ze zarówno mnie jak i lwią część narciarzy i forumowiczów serdecznie "wali" to z jakiego powodu ktoś spaprał naśnieżanie czy na ten przykład nie zainwestował w zbiorniki czy nie dał na msze żeby padało - natomiast jako konsumentów wkurza nas że ktoś sprzedając sezonówki olewa potem klienta zwalając winę na pogodę, wojnę, Putina czy Tuska) bo tak robią tylko Janusze biznesu i polski rząd.5 punktów
-
Poranne ratrakowanie nic nie daje. Śnieg musi się uleżeć i związać. Do tego trzeba kilku godzin. Rano można wyratrakować na pojedynczej krótkiej trasie stok po którym jeździ kilka osób. W ośrodku gdzie jeździ więcej narciarzy to bez sensu. Po pół godzinie będzie jak przed ratrakowaniem.5 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Po ponad 3 tygodniach doczekałem się. Na ten moment w rachubę wchodzą tylko 1-dniówki co z racji odległosci ogranicza wybór ośrodków do Karkonoszy i ew. CG lub Zieleniec. Plan był wyskoczyć do Świeradowa, ale wieczorem rzut oka na Holidayinfo.cz i duże zaskoczenie - Jańskie które na stronie zapowiadały otwarcie od soboty 4,5km tras (w praktyce obsługiwanych przez orczyk Andel) otwarły Hofmanky i trasę 1a do dołu do gondoli. W tym momencie Świeradów przegrał z kretesem. Do tego weryfikacja zamglenia na kamerkach i szybka zmiana planów. Na miejscu 8:00, rzut oka z drogi i obawy odnośnie mgły rozwiane - widoczność niezła, w ciągu dnia nawet słoneczko się pojawiło. Temperatura -2 na dole -4 do -6 na górze przez cały dzień. Trasy od rana przygotowane dość dobrze chociaż wczorajszy naturalny opad jeszcze nie ubity, fragmentami było trochę nierówno. W ciągu dnia porobiło się trochę odsypów i pojawił się beton, ale bez lodu. Aktualnie sypią na trasie przy wyciągu Protez oraz na dole 1a i przy wyciągu Hofmanki, pod gondolą na razie warunków brak. Ludzi jak na niedzielę niewielu, kolejek w zasadzie brak, 2-3 razy max do 5 minut czekania zaróno do gondoli jak i krzesła. Dzisiaj na stoku 5,5h, 48km w dół, zmęczony ale zadowolony. P.s. Kolejny weekendowy wyjazd kierunek Dolna Morava (prawdopodobnie za 2 tygodnie) - przekonaliście mnie. Kilka fotek z dzisiaj3 punkty
-
3 punkty
-
Masz racje, wydaje ci się. Nic nie zdemontowano, nie siej paniki. Nawet na tym screenie widać ze wiszą, tylko mocno zaśnieżone. Będą warunki, to fis będzie działać, przynajmniej górna cześć.3 punkty
-
No widzisz, jakoś nam nie po drodze, ale wczoraj miałem imprezę i było grubo. Dzisiaj myślę, że slalomem to do południa będę chodził, rano łokieć i parę wertikali było. Cały weekend pojeżdżone. Trza trenować, nawet w domu😀. pozdrawiam3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Cze Ja dzisiaj za namową znajomych Kluszkowce. Generalnie porażka. 1 trasa czynna, śnieg tępy jak nasz rząd, ludzi full, beznadzieja. Nie byłem tam z 15 lat. Mam spokój na kolejne 15. O 10.00 zmiana miejscówki na pewniaka, czyli Rusin - śnieg także tępy, ale bardzo mało ludzi. Pojeżdżone. No i śniegu na Podhalu opór dosypało. Kluszki - widoki z krzesła ciekawsze niż stok. Śniegu kupa. No i pewniak, czyli Rusiński, mimo tępego świeżego śniegu, nic się nie związał z podłożem, jazda przednia - bo pustki jak na ferie. pozdrawiam3 punkty
-
Jest 19 styczeń 2023. Zamieniłem się w pracy, i mam do wykorzystania prawie 5 dni wolnego. Sprawdzając prognozy pogody, widzę że coraz więcej śniegu ma dosypać na południe od Popradu. Od początku sezonu spędziłem 16 dni na nartach – z czego większość na biegowych i na wycieczkach skiturowych. Inwestycja w całkowicie nowy sprzęt biegowy, i nowe buty skiturowe dała po portfelu. W związku z tym w tym sezonie znacznie ograniczyłem jakiekolwiek wyjazdy na stoki – na których ceny karnetów ze zrozumiałych względów poszybowały okrutnie. Po namyśle, pada jednak decyzja – centralna Słowacja – miejsce gdzie spędziłem około 1,5 tygodnia.....23 lata temu. Szybko, rozkładam przewodnik i mapę narciarską Republiki Słowackiej z 1999 roku, wydaną przez VKU - Vojenský kartografický ústav Harmanec. Mapy które zna każdy kto choć raz chodził po mniej znanych słowackich górach które ciągną się po horyzont. Jako 10 latek kartkowałem to niczym najlepszy folder biura podróży które wyśle mnie za chwilę na antypody. Nie... tam było napisane „zakwaterowanie dla mniej wymagających” lub „do dyspozycji narciarzy jest wyciąg Tatrapoma o długości 250 m”. Tak wtedy opisywano tam narciarski raj, jakim była nowo powstałe państwo – Republika Słowacka. Opisywano go po polsku, bo i większość klienteli stanowili narciarze. Pada decyzja – Telgart, Mlynky, Dedinky. Będzie to opowieść o moich początkach narciarstwa, bo to właśnie w Republice Słowackiej nauczyłem się jeździć na nartach. Przez wiele lat nie pamiętałem kiedy to się stało, ale dopiero odnalezienie starego paszportu z pieczęcią graniczną, rozwiało wątpliwości. W kolejnych moich podróżach wrócę do tego miejsca – do Drenicy. Szkoda, że nie ma wyciągu talerzykowego na których nauczyłem się jeździć – na którym jechałem pierwszy raz w życiu. Może uda mi się porozmawiać z ludźmi którzy go jeszcze pamiętają. Jest 2023 rok, zima. Po ponad 2 latach ostrego stanu wyjątkowego, na Słowacji, całkiem sporo stacji narciarskich przestaje istnieć. Ośrodek narciarski Mlynky Gugel nie otworzy się – w związku z wysokimi cenami energii, nie otworzą w tym roku. Czy otworzą w ogóle? Gdzie wtedy jeździłem poza Mlynkami, nie pamiętam. Po jakiejś chwili odnajduję zdjęcia – a w tle – jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc Słowacji – to Telgart! W tle – przepiękny wiadukt kolejowy z tunelem, gdzie linia w formie pętli najpierw wchodzi tunelem w głąb góry, aby chwilę później wznosząc się pod ziemią i zataczając przejechać wiaduktem nad tunelem. Jest to piękne i malownicze miejsce. Wiem, że muszę tam wrócić. Do dziś mam sentyment do wyciągów Tatrapoma - wyprzęganych talerzyków. To one są dla mnie wspomnieniem dzieciństwa.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Byłem na BSA. Stok typowo po opadach śniegu. Miękko i odsypy. Dał radę do 12.30. Wyjeździłem się. Mniej wprawni narciarze trochę się męczyli w dolnym odcinku. Do kanapy bez kolejek. Trzeba było uważać tylko na dole. Na zakręcie do bramek śnieg został zdarty do kostki betonowej. Nikt z obsługi tego nie zabezpieczył i można było się niemiło zaskoczyć2 punkty
-
Nie oglądałem ale wynik znam. Jestem w Kłodzku, foki założone. Trzeba je z kurzu przetrzeć😁2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Przykład z Beskidu Sądeckiego. Ta sama górka na Słotwinach i dwa ośrodki - Arena i Tabaszewski ..... Dwa światy, jeżeli chodzi o naśnieżanie. A dzieli je kilkadziesiąt metrów, więc warunki te same raczej.2 punkty
-
Po przemeblowaniu ze sprzętem dziś pierwszy test zestawu stare narty Madshus Panorama 68 + nowe wiązania ca biegówkowe tylko deko szersze NNN BC Magnum , buty na razie zwykłe (kupiłem na próbę za 150 pln używane) nie jakieś wypasione z usztywniaczem za 1000 zeta. https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/5b60761a00c91eb1 trasa easy: Szklarska Huta-Puchatek -do żółtego szlaku - na górną stacje Puchatka - Szklarska Huta https://www.strava.com/activities/8427829176 tam parę foto Śniegu jeszcze za mało, trzeba było uważać żeby o ukryte kamolce nie zahaczyć. Plan był zjechać Puchatkiem i sprawdzić czy sobie poradzę na tych biegówkowych wiązaniach.....ale ciężko to nazwać zjazdem , śnieg nie ubity jakiś mokry, armatki sypią , prędkość 5km/h. Za to pod górę w biegówkowych butach jednak sporo szybciej, jak głazy to bez nart też dużo lepiej pod górę niż w mojej Skitourowej Scarpie.......coś za coś bo jak stromicha to oczywiście nie zjadę. Nowe narty skitourowe ze starymi wiązaniami HR10 , muszą poczekać bo ze śniegiem ciągle kiepsko i Lola czy Śnieżynka to raczej szybko nie ruszy.2 punkty
-
O, przypomniały mi się moje kolejowe wojaże w Alpy. Najdalej jak byliśmy to włoskie Dolomity. Jeździliśmy wtedy z Warszawy do Wiednia nocnym pociągiem Chopin, a później (kupowanym w OeBB na jednym bilecie) połączeniem Wiedeń-Innsbruck-Bolzano. No a później już tylko lokalny autobus w góry ;). Podróż trwała około dobę, ale wspominam to bardzo dobrze - może poza próbą kradzieży podczas postoju na stacji w czeskim Breclaviu. W porę obudziliśmy się, bo złodziej już stał w przedziale i próbował coś wyjąć z naszych plecaków. Był tak zdziwiony, że się obudziliśmy, że po prostu wyszedł bez słowa. My też byliśmy zdziwieni, więc nawet nie krzyczeliśmy . Później okazało się, że w innych przedziałach obrobił kilka osób z portfeli i telefonów. Były to czasy studenckie, więc podróż do Wiednia oczywiście w wagonie z miejscami do siedzenia. Cenowo pamiętam, że na promocjach dało się wyrwać bilety w bardzo dobrych cenach. 19€ Warszawa-Wiedeń, 29€ Wiedeń-Bolzano i kilka Euro na autobus. Ostatnio czytałem, że jest bezpośredni pociąg Wiedeń-Bolzano przez Brenner, więc teoretycznie dałoby się do Włoch dojechać z tylko jedną przesiadką . Wracając do tematu wątku - gdzie najlepiej spać w Zillertalu na początku marca? Najprawdopodobniej po raz pierwszy wybiorę się tam w tym terminie i zastanawiam się gdzie najlepiej się zatrzymać pod kątem strategicznym - jak najmniejszego tłoku i dobrego dostępu do wyżej położonych tras.1 punkt
-
Stockli Laser sx mi się podoba - szczerze, to chyba tylko stan narty może być wyznacznikiem którą wziąć, bo póki co parametry nie mają wielkiego znaczenia. Weźcie taką, która pasuje do ciuchów i jest w dobrym stanie. No i oddajcie na sprawdzony serwis przed użyciem, to będzie dobrze.1 punkt
-
Pięknie. Wbijam na 99% w ten wtorek do Lądek Zdrój na nocne nartowanie, a potem od niedzieli na 5 dni na CG. Do tego czasu odpalą tam A oraz C, będzie po czym śmigać.1 punkt
-
1 punkt
-
To nie był nasz dzień, cóż będą kolejne turnieje. Dalej będę trzymał kciuki za naszych. Magda gra jutro. p.s. A już się szykowałem na spotkanie Świątek - Gauff, a tymczasem obie Panie mają już wolne.1 punkt
-
doskonały wybór - na nartach w 3 Dolinach spędziłem łącznie ponad 100 dni i zawsze, niezależnie od miesiąca zimy, był to bardzo udany wyjazd. Przy tych warunkach koniecznie skipass na całość1 punkt
-
Nie naśnieżali, bo zbiornik na wodę został "wypity" do spodu. a kiedy się napełniał, przyszła wioana. Jako pierwsza, padła właśnie trasa C a później A.1 punkt
-
1 punkt
-
Lepiej utrzymane trasy i mniej ludzi w Dolni. Nie wiem jak to jest bo ludzi na stoku nie liczę ale tam prawie nigdy nie ma dużych kolejek do wyciągu ( nie liczę talerzyka na slamnik) w tym sezonie może raz czekałem całe 5 min. Czarna trasa w Dolni chodź chyba jest bardziej stroma od tej w Czarnej to jest nudna. Czerwona trasa jest trudniejsza i fajniejsza od h/h w Czarnej.1 punkt
-
Start 4 grudnia, czyli snieżenie rozpoczęte bylo pod koniec listopada, lepsze warunki pogodowe niż w tym sezonie.1 punkt
-
W pełni popieram - też bym wolał, żeby ratrakowali. Niestety tego nie robią ani w PL,CZ ani w Alpach. Podczas każdego wyjazdu w Alpy zdarzyło mi się jeździć po nocnych opadach w puchu i nigdy ratraka rano ani w trakcie dnia nie widziałem. Mówimy tu o ośrodkach typu Kitzbuchel, Flachau, Stubai więc raczej wyższa liga. Kolega często odwiedza Francję - po dużych opadach częściowo lub całkowicie ośrodek zamykają. Tak jest i nic na to nie poradzisz. Dlatego jak jadę lokalnie około weekendowo to jak w prognozie jest duży opad śniegu zostaję w domu. Tak było dzisiaj, jutro Jańskie Łaźnie - liczę na super warunki, chociaż boję się o mgłę. Zobaczymy.1 punkt
-
Jazda po puchu jest ok jeżeli mozesz po nim jeździć po części trasy, która rzadko jest ratrakowana jak np. na Tabaszewskim w Krynicy na skraju po prawej stronie. To to rozumiem. Wiesz co, snowboardzisci czy freeridowcy mają takie podejścia, że jeżdżą pod krzeselkiem mimo wystających zielonych kęp. Także dziwactwa są róźne. I fajnie, ale ja placę niemało za to, żeby dobrze się jeździło. Trasa 2 i 2a były oficjalnie czynne. Inne były oficjalnie zamknięte a i tak tam ludzie jeździli. Także fani dziadostwa i lania na klienta mieli gdzie jeździć. W Beskidzie Sądeckim mają zupełnie inne podejście do klienta, z szacunkiem. Jeżeli w jakimś ośrodku nie ratrakują rano przed otwarciem to tego szacunku nie mają i są zwykłymi leniami. Nieważne czy sobie to zapisali czy nie.1 punkt
-
Każdy ośrodek oszczędza na śnieżeniu, bo inaczej by się biznes nie opłacił. Technologicznie to możesz mieć śnieg przez cały rok w centrum Warszawy. (snowboxy) Tylko cena czegoś takiego byłaby absurdalna. Problem w tym, że jedni oszczędzają mniej a drudzy bardziej. Białka oszczędza najmniej, dlatego zawsze mają warunki i full klientów. W Szczyrku odwrotnie, prawie zawsze jest tragedia ze śniegiem. Czarna Góra jest gdzieś po środku, nie ma tragedii, ale mogłoby być lepiej. Przy średnich zimach to wystarcza, ale teraz to było za mało. Czesi bardziej się postarali i dlatego mają lepsze warunki. Mogły być drobne różnice w pogdzie, ale znajdziesz multum przykladów, że w podobnych warunkach mamy różne efekty, w zależności od podejścia właścicieli.1 punkt
-
Pytanie czy Twoje zastrzeżenia mają uzasadnienie ? Po zdjęciach to widać że jest dużo świeżego śniegu, który padał cała noc i pół dnia.1 punkt
-
1) Na forach internetowych jest zasada, że wszyscy są na Ty. Nie trzeba do tego pić wódki wspólnie. 2) Nie pisalem o Dolnym Śląsku tylko wymieniłem ośrodki z Małopolski i Beskidu Śląskiego. Tam było 3 tygodnie poniżej zera.1 punkt
-
Kluszkowcom marnie wróżę,gdy wyniósł się stamtąd na Grapę niejaki Mariusz ,na którego wiedzy i zaangażowaniu wisiał ten ośrodek...1 punkt
-
Nie jesteśmy na Ty. Gdzie były te dwa tygodnie mrozu? bo z pewnością nie na Dolnym Śląsku. Sama minusowa temperatura nie wystarczy do naśnieżania, ważna jest jest jeszcze wilgotność powietrza, wiatr, zaplecze w postaci wody.Znam temat od środka, bo pracuję całe sezony po różnych ON i w żadnym z nich, nie było oszczędzania na naśnieżaniu, bo to jest baza na cały sezon. Tak, to ja. Czarna Góra1 punkt
-
1 punkt
-
Jesteśmy w zillertalbahn, po 12 godzinach od wejścia do pociągu w Katowicach jesteśmy na miejscu.1 punkt
-
1 punkt
-
Witam dolnośląskie ferie dopiero od 13 lutego zaczyna😉 Poniedziałek będę w Zieleńcu, wtorek Czarna Góra, dam znać jak to wygląda🙂1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Był też kurs pociągiem w drugą stronę, z tatą i moim przyjacielem nie zdążyliśmy na ostatni autobus powrotny (a może nas nie zabrał albo nie przyjechał, nie pamiętam) droga powrotna do Jugowic była tym razem szybsza, większą część trasy pokonaliśmy na nartach.1 punkt
-
Moja ostatnia wyprawa narciarska pociągiem to dawne czasy. Do tego dość przypadkowa. W latach 70-tych. Wybieraliśmy się z moim tatą na narty do Rzeczki. Niestety 2 poranne autobusy 6.30 i następny po 7 nas nie zabrały, bo chętnych było dużo. Poszliśmy na dworzec PKP i udało nam się pociągiem dojechać do Jugowic. Potem jeszcze 9 km na piechotę i po 2 godzinach byliśmy pod wyciągiem. Narciarski dzień bardzo udany. Powrót już autobusem.1 punkt
-
tak wolno, bo pod górkę szli 😉 a serio - na mapie SMR jest nawet wyznaczony do podejścia szlak skiturowy wzdłuż trasy nr 3 i 21 punkt







