Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 11 Październik 2026
-
Rok
11 Październik 2025 - 11 Październik 2026
-
Miesiąc
11 Wrzesień 2026 - 11 Październik 2026
-
Tydzień
4 Październik 2026 - 11 Październik 2026
-
Dzisiaj
11 Październik 2026
-
Wprowadź datę
30.01.2023 - 30.01.2023
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 30.01.2023 uwzględniając wszystkie działy
-
Dziś, w poniedziałek wyszło słońce, idealnie ubity sztruks trzymał się do końca, bo ludzi nie było widać w ogóle, więcej skiturowców i freeridowców.Ja dzieliłem czas między expresowe wyszkolenie mojego kolegi Gruzina, który nigdy nie stał na nartach i własne zajęcia.Kolega bardzo silny i sprawny, mistrz Gruzji w dżudo więc po południu już zjechał z każdej trasy. Karnet dzienny 60 zł. Jest też oferta dla mniej ubogich, można wynająć ratrak hotelowy na godzinę lub dzień i udać się na przełęcze samemu lub z instruktorem freeridu. Do tego warunki są tu idealne, nawet ja trasowy na lichych nartach z wypożyczalni postanowiłem zadebiutować. Wszystkim freeridowcom-polecam...15 punktów
-
15 punktów
-
14 punktów
-
12 punktów
-
Myślałem, gdzie wybrać się na krótki wypad weekendowy, w oczekiwaniu aż PKL przygotuje mi w Krynicy trasy 5 i 6.Rozważałem różne stacje, ale w ogólnej mizerii olśniło mnie,, że w sobotę mój kolega Gruzin ma 3 pacjentki z Polski na narty w Goderdzi. Decyzja nastąpiła w piątek po południu, lot był o 6 40 w sobotę z KTW, więc musiałem stoczyć walkę z bankiem, który miał awarię, by zapłacić za bilet a potem z trasą na lotnisko.Moja navi zgłupiała w ogromie robót drogowych Śląska i woziła mnie po nim w kółko, więc ledwo zdążyłem na odprawę. Kolega kultowym gruzińskim pojazdem, Toyotą Delica odebrał mnie z lotniska Kutaisi i pojechaliśmy przez świat mandarynek sprzedawanych na wiadra przy drodze, wody w morzu nie zimniejszej niż letni Bałtyk, 50cio piętrowych Mariottów w Batumi, miejscowym Las Vegas, krów drogowych i psów bezpańskich. Z oczywistych względów poleciałem z bagażem podręcznym, gdy zazwyczaj mój sprzęt wypełnia C5 kombi, albo nawet Vito. Odzież narciarska leciała na mnie, ale resztę musiałem zdobyć w tutejszej, nieco skromnej wypożyczalni. Ma pewne niedostatki. Na razie pada, pada, pada śnieg, ale specyfika wyjazdu nie pozwalała na wyjazd last minute na prognozę-nie da się jednak złapać wszystkich srok za ogon. A że we wtorek wieczór będę już w Polsce, liczę, że do środy PKL zdąży... VID_20230129_141038.mp48 punktów
-
Byłem, trochę widziałem, Puchar Świata w Młynie czy raczej ogólnie w Czechach odradzam. W sobotę pierwszy przejazd 8.30, otwarcie strefy o 8. Jedziemy z Benecka, w miejscowości Vrchalbi jesteśmy zatrzymani Dalej mogą pojechać tylko osoby, które mają przepustki na parkingi w Szpindlerowym, reszta musi dojechać skibusami. Skibus przyjechał już trochę wypełniony. Dostaliśmy się, mamy miejsca stojące, wypchany do pełna. Reszta oczekujących musi się załapać na kolejnego busa. Duży chaos, część ludzi nie dotarła, bo ilość busów była niewystarczająca dla liczby kibiców i weszli dopiero w trakcie trwania 1 przejazdu. W miejscach stojących pół godziny po otwarciu pierwsze 3-4 szeregi najbliżej siatek przy mecie już zajęte, ludzie najwyraźniej koczowali jeszcze przed 8. Temperatura minus 4, od ponad 3-godzinnego stania na śniegu nie czuć stóp. Pierwszy szereg przy siatkach nie ruszył się przez 6-godzin, jak oni to znoszą nie mam pojęcia. Jakiś mądrzejszy załatwił sobie kawałek kartonu i stoi na nim. Przy strefie był tylko jeden bar gdzie można było się ogrzać (tłumy jak we Wrocławiu na jarmarku Bożonarodzeniowym w godzinach szczytu, sporo osób siedzi na podłodze lub po prostu stoi) a jak nie to trzeba kilometr schodzić do miasteczka. Namiot gdzie można posiedzieć, ogrzać się i coś wypić owszem był, ale tylko w strefie VIP. Plebs z tańszymi biletami nie zasłużył. W niedzielę pierwszy przejazd 9.15, strefa otwierana o 7.30. Wejście o 7.35, miejsce w 2-3 szeregu. Temperatura minus 9. Bar dopiero od godziny 9, choć na szczęście otworzyli kilkanaście. Przenikliwy mróz i nic z tym nie można zrobić, całkowity brak szacunku dla kibiców ze strony organizatorów. Strefa przy mecie dla miejsc stojących bardzo niewielka, trzy rzędy siatek powodowały, że nawet ci najbliżej byli stosunkowo daleko. Miejsca wzdłuż trasy osiatkowane podwójne więc i tak było to jakieś 4 metry. W sobotę było ponad 9700 osób, w niedzielę prawie 9500, z czego jakieś 90 procent to sami Słowacy. Ciekawe doświadczenie, można było obejrzeć zawodniczki z bliska. Co najbardziej zapamiętałem to Sarę Hector, które niemal ciągle jest uśmiechnięta, wiecznie ponurą Emmę Aicher czy Wendy Holdener (rozdała kilka autografów tym najbliżej siatek) chętnie nawiązującą kontakt z kibicami po zawodach czy na losowaniu numerów. W niedzielę Shiffrin po wywiadach poszła pod siatki, sporo osób na to liczyło więc załapałem się tylko na 2 szereg. Napór jeden na drugiego odczuwalny bardzo, 10 osób naraz próbowało robić selfie z Shiffrin. Autografu nie dołapałem, trzeba być w tym bardziej natarczywym i wcisnąć prosto pod nos tą kartkę i długopis, cóż ja tak nie umiem. Ogólnie mimo, że Słowacy wydawali nieporównywalnie większy ryk przy Vlhovej niż Shiffrin to mam wrażenie, że bardziej byli napaleni na zdjęcie/autograf Amerykanki. Warto się wybrać, ale zdecydowanie nie do Czech i tam gdzie Słowacy mają blisko, bo tumult robią niemiłosierny. Plus strefa dla miejsc stojących w porównaniu do ilości osób śmiesznie mała, widać wielką pazerność na kasę ze strony Czechów. Trzeba było po prostu dać mniej biletów na stojące lub zmniejszyć strefę dla trybuny A. Jak słyszałem ludzie na Medvedinie bez biletów widzieli więcej niż niektórzy z biletami stojącymi.6 punktów
-
Nie rób tego dziecku. Jeździć na desce to obciach. Jest jeszcze czas na rozsądną zmianę decyzji.6 punktów
-
6 punktów
-
Dziś od 9.00 Pilsko Na Solisku i Buczynce mocno bez szału, śniegu dość mało i miejscami sporo kamieni. Trasa 5 z Pilska z bardzo dobrymi warunkami, trzymała się dobrze do samego końca. Do tego po 11 zrobiła się bardzo dobra widoczność, więc jazda była czystą przyjemnością. 5 od Miziowej do Szczawin już znacznie gorzej, po prawej stronie trasy sporo kamieni, ale dało się tam jeszcze sensownie pojeździć. Przejazd z Miziowej na Buczynkę dramatyczny, bardzo dużo kamieni, często nie do ominięcia. Przejazd z Buczynki na Szczawiny w podobnym, słabym stanie. Radzę zjeżdżać krzesłem do Korbielowa, żeby nie zniszczyć sobie nart. Kolejek praktycznie brak, jedynie do orczyka na Pilsko czasami maksymalnie 5 minut stania. Niby w kasach informują że kamienie na trasach, ale nadal niesmak pozostaje.5 punktów
-
4 punkty
-
Od dzisiaj otwarty został stok na Dębowcu w Bielsku Polecam fresh track od 10 do 13 za 40zl także bajka4 punkty
-
Od wczoraj jestem w Pozza di Fassa. To moj powrot tutaj po 11 latach. W planach mamy Buffaure, sellaronde, Marmolade i Secede. 1 dzień Na pierwszy dzień wybraliśmy Buffaure. W sam raz na rozgrzewkę. Pogoda idealna , mróz i słońce. Akurat dzisiaj była Marcialonga i niektóre drogi były zamknięte,ale nam udało się dojechać pod wyciąg. Polecam podjechać wyżej i stanąć na parkingu tuż przy czerwonej trasie. Bardzo lubię ten ośrodek, przyjemne, zróżnicowane trasy. Dziś warunki idealne, piekne widoki, wyjeździliśmy się bardzo.3 punkty
-
3 punkty
-
Ja jechałem przez N.Targ przed 13, to utknąłem na próbie wbicia na Zakopiankę na końcu NT i zeszło ze 30min, a potem bardzo wolno się toczyło prawie do dwupasmówki. W drugą stronę stali już tak z 1km przed zjazdem na jeden pas. Jak patrzyłem parę godzin później na mapsy, to już było luźniótko. W Jurgowie minąłem się z @gabrik3 punkty
-
Poranny przegląd sytuacji: - ratraki na Efce - twardo pod butem przy Luxtorpedzie - skiturowiec z Łodzi rozpakowywal sie na parkingu - trochę wieje, temp -6st C - Żmija już działa, czeka tylko na UDT i odbiór. Jak dziś odbiorą- dziś odpala - C Fis wymaga jeszcze nasniezania, trasa na razie wyłączona3 punkty
-
Pojeźdzone uczciwie 2 godz z rodzina. Dla żony i córki to pierwsze nartowanie od roku. Dlatego dziś było wolno i dostojnie. Warun: na Efce elegancko, twardo i minimalne odsypy. Kolejka do Efki na 2 min czekania. Po trzech zjazdach uderzyłem na B. Tam warun elegancki, jeszcze bardziej twardo pod narta. Minimalne odsypy na początku, ścianka pod koniec o dziwo z lekkimi tylko muldami. Do Luxtorpedy kolejka na bieżąco, nie było stania. Pracuja armatki pod koniec A oraz pare sztuk na polu narciarskim. Po przetarciu szlaku zabrałem rodzine na B, tam śmialiśmy do końca. Z cyklu ciekawości i osobliwości: - na Efce tata uczył dziecko jazdy, dziecko w szelkach. Ja stałem w miejscu, a tata przejechał mi po nartach - na B jeździł facet z dobra masa i w wieku około 50l. Styl jazdy na rozpaczliwy pług, cisnął dobre 40-60km/godz. Widziałem jak raz ładnie sieknal, ale zaraz się pozbierał i pojechał dalej. Na trasie A widziani narciarze. Sports Tracker wypluł w totalu 18.9km, V max 69km/godz.3 punkty
-
Na forum wcześniej proponowałem wszystkim, bez odzewu, wiadomo, że TMR w Szczyrku nic nie przebije..3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Wczoraj 15h w aucie z Poznania, bardzo duży ruch w Niemczech, co większe miasto to +20 min, Monachium o dziwo dość gładko, po wjechaniu do Austrii nagle luźno aż do Folgaridy. Dziś pełna lampa, ludzi z rana dużo przy pierwszych gondolach, ale bez dramatów, później już 2-3 min lub krócej. Im dalej w głąb ośrodka tym luźniej, trasy dobrze trzymały oprócz kilku ścianek. Jak wracałem w kierunku Folgaridy przy jednym z krzeseł pokazywało temp 25 stopni.2 punkty
-
1 punkt
-
Czas na podsumowanie nartowania. Początek dziennych z familią o 11.30, na początek kilka zjazdów na Efce. Kolejka na jakieś 12-14 min czekania, sporo szkółek i uczących się. Warun w porządku, porywy wiatru ale bez zagrożenia, ze zamkną wyciągi. Śnieg na Efce OK, minimalne odsypy – tu nigdy nie ma muld xD. Po kilku zjazdach uderzyłem na B. Oczekiwania na Luxtorpedę porównywalne do Efki. Pierwszy wjazd na górę i w mleko, mniej więcej przez cały dzień 300-400m od szczytu jechało się w ograniczonej widoczności. Fajne ćwiczenie na czucie nart i śniegu. Na B całkiem nieźle, twardo i w znajomych miejscach początek muld i kartofliska. Dużo narzekających na oczekiwanie na kanapę i oblodzenie. Potem wbiłem na A. Tutaj już fantastycznie. Początek w mleku i trzeba było wstrzymywać GS, bo ten sprzęt dobrze czuje się w wyższych prędkościach. Po wyjechaniu z mleka można było szybciej pocisnąć. Najlepszy odcinek przed wypłaszczeniem, oraz od wypłaszczenia do skrzyżowania z Efką/B. Z minusów: na początku A wyrzuciłem poza stok kamień większy od mojej pięści, poza tym GOPR zwoził na sygnale narciarza, wg informacji usłyszanych potem facet się połamał. Gdzieś około 14.30 komunikat, że Żmija już działa. Więc relokacja na D Fis. A tu warun prawie idealny: pusto, równo, i….lodowo. W sobotę na CG padał zamarzający deszcz, powstała skorupa lodowa o grubości ok 1cm. Dlatego na D, mając dobre krawędzie, można było się wyszaleć. Rzut okiem na C Fis – biało, częściowo wydawało mi się, że ratrakowali. Dlaczego nie naśnieżają? Ponieważ zbiornik na wodę jest prawie pusty, oraz armatki i lance są pokryte lodem, po sobotnich opadach. Sports Tracker wypluł w totalu 28,8km w 3 godz 57min, Vmax 84km/godz. Po godzinie pauzy, wbiłem już solo na nocne, na B. GS Head zostały w bagażniku, założyłem Kastle. Vs GS, narta łatwo skręca, jest lekka jak piórko i dobrze czuje się w kartoflisku/muldach. Tylko przy większych prędkościach zaczyna klepać, i nie jest tak stabilna jak Heady. Fajnie się jeździło, kolejka do Luxtorpedy na bieżąco, nie stałem dłużej jak 60 sek. Sporo narciarzy zapuszczało się na A. Pojawiły się opady śniegu. Pod koniec jazd przyszło zmęczenie, nogi bolo. W sumie to 6 godzin na białym, do tego bez obiadu, a tylko z batonami i izotonikami. Sports Tracker wypluł w totalu 29,08km w 1 godz 55 min, Vmax 80 km/godz. Jutro ciąg dalszy.1 punkt
-
1 punkt
-
Od 14 na bieżąco, dziś na nocnych też na bieżąco. Na razie po 4 godz na GS Head 193cm i Kastle 176cm nogi bolo, więcej napiszę wieczorem. Czas na kolację z familią.1 punkt
-
Ja byłem na Pucharze Świata na Chopoku w 2016 roku. Z transportem było podobnie, zakaz wjazdu samochodów w głąb Demanowskiej Doliny, na wlocie były parkingi na "łąkach" w błocie, ja akurat jechałem autobusem który był podstawiany na dworcu w Liptowskim Mikulaszu i kursował dosyć często, napakowany w środku był bardzo bo po drodze zbierał tych ludzi z przymusowych parkingów. Powrót jeszcze gorszy popołudniu, pamiętam ze dopiero do 5 czy 6 autobusu udało się wbić przy samych drzwiach i jechać zgniecionym do samego Liptowskiego. Reszta organizacji była w miarę ok. Niestety załapałem się tylko na sobotni slalom, niedzielny gigant odwołany z powodu bardzo silnego wiatru i przełożony na poniedziałek rano a wtedy już musiałem wracać ze Słowacji... Ogólnie byłem tam tydzień, wcześniej przed zawodami jeździłem 5 dni, ale pogoda była bardzo słaba głównie deszcz + marznący śnieg z deszczem + wielka mgła. Jeden dzień był tylko ładny. Udało się za to pooglądać treningi giganta kilka metrów od trasy kilka dni przed zawodami i to było na duży plus.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Tak właśnie jeżdżę, niestety ostatnie 500m totalnie stało. Można tam jeszcze na koniec zjechać w lewo, pod zakopiankę i próbować się wbijać jeszcze kawałek dalej, ale tym razem coś mnie podkusiło, żeby tego nie robić1 punkt
-
Jedź inaczej - na rondzie koło Biedry prosto w ul. JP II potem za rzeką w prawo i znowu za Dunajcem w lewo w Kowaniec dalej prosto... łatwiej sie wbić w Zakopianke.1 punkt
-
1 punkt
-
Tak, jest z nami. Na razie słabo reaguje na mróz, miała kubrak i po 20 min zaczęła dygotac. Dlatego dostała futro z jakiegoś pierzaka, co widać na zdjęciu. Po tym zabiegu już było Ok.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Oczywiście że tak ..żartowałem - Jestem pewien że sie spotkamy tak czy siak - jesteś moim idolem 👍....... jasne że Szczyrk ( byłem tam 30 lat temu)... ponoć CZG jeszcze bardziej (nie byłem nigdy)1 punkt
-
Prawie sie rozwiodłem z kobietą... nie pozwoliła kupić (wersja Chamonix z białą skórą w środku była 😪).1 punkt
-
1 punkt
-
"Drzewka na słynnej trasie narciarskiej mają już prawie 18 lat To wciąż jeden z najsmutniejszych narciarskich obrazków w Zakopanem." https://24tp.pl/n/103240?1 punkt
-
Zwróciliście uwagę na cennik za 4h skipassy? Coś mi nie pasowało, bo z moich notatek wynikało, że w zeszłym roku jeździłem w marcu za 77zł. Teraz marzec za 124 zł - 61% podwyżki 😲. Widzę, że przenieśli zakończenie sezonu wysokiego z 27.02 na 18.03!! W zeszłym roku ostatni raz na COS byłem 20.03 Ot, takie małe kombinatorstwo w cenniku w ich wydaniu.....1 punkt
-
1 punkt
-
Bielsko-Biała w nowej odsłonie, jest Szyndzielnia i trasy enduro.1 punkt
-
1 punkt
-
Włoska pogoda w dniu dzisiejszym, nic tylko jeździć i jeździć. ca Słońce, słońce, więcej słońca. Ludzi bardzo mało. Warunki Rano. Zdjęcia dzięki uprzejmości szwagra, niektórzy to mają szczęście 😉.1 punkt
-
Żadna dyscyplina "niemedialna" w dzisiejszych czasach nie ma szans, nie przyciąga kibiców a co za tym idzie sponsorów i mediów. Z czasem staje sie niszowa ..jeśli przetrwa. A to przecież super widowiskowe zawody.1 punkt
-
1 punkt







