Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 11 Październik 2026
-
Rok
11 Październik 2025 - 11 Październik 2026
-
Miesiąc
11 Wrzesień 2026 - 11 Październik 2026
-
Tydzień
4 Październik 2026 - 11 Październik 2026
-
Dzisiaj
11 Październik 2026
-
Wprowadź datę
01.02.2023 - 01.02.2023
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 01.02.2023 uwzględniając wszystkie działy
-
Dzień 3 W sobotę chyba najsłabsze - większość dnia pochmurno i całkiem sporo ludzi. Parking dla autobusów praktycznie zapełniony na full - głównie Chorwaci. Po południu słoneczko przebija się nieśmiało. Na koniec dnia klasycznie zjeżdżamy trasą 80ką Dzień 4. Ostatni dzień, szybkie pakowanie, pożegnanie z przesympatyczną właścicielką i wymeldowujemy się z kwatery. Dzisiejszy dzień pogodowo zapowiada się na petardę. Trochę obawiam się tłumów, jest niedziela, piękna pogoda, dodatkowo w wielu krajach rozpoczynają się ferie zimowe. W odróżnieniu od poprzednich dni od razu jadę do najstarszej części ośrodka. Najpierw trasa 23 i powrót krzesłem nr 10. Na trasie mimo wczesnej godziny całkiem sporo ludzi, więc po powrocie na górę jadę do krzesła nr 1 kombinacjami tras 45, 24, 23, 25 i 40. Taka kombinacja powoduje, że ludzi spotykam znacznie mniej niż klasycznie na samej 23-ce I praktycznie do końca dnia jeżdżę na końcu ośrodka głównie trasą nr 4. A widoki cały dzień urywają d... O dziwo ludzi na trasach jest naprawdę niewiele. Tylko w jednym momencie do krzesła nr 1 czekam około 5 min, a tak głównie 2-3 min. A na trasie nr 4 często jeżdżę praktycznie sam. Trasa nr 4 o godz. 11:00:-) Na obiad decydujemy się po 13:00 w knajpce przy trasie nr 50. Tam zapada decyzja, że kończymy jazdę, bo długa droga przed nami. Chciałem zjeżdżać na sam dół trasą nr 80, ale Wojtek szybko modyfikuje plany informując, że zarówno do krzesła nr 21 i do gondoli 23 są kolejki po 15 min. W takim razie wszyscy postanawiamy zjechać na parking gondolką przy której jesteśmy. Po obiedzie jeszcze wspólna fotka na dworze i zjeżdżamy gondolką na dół. Na Gmanberg wpadamy z Pędzikiem na pomysł zjechania końcówką trasy 80 już na sam parking - ten kawałek ma około 1,5km i prawie 500 m przewyższenia. Szybki wypad z gondolki, zapięcie ponownie butów i wio. Na parkingu szybkie przebieranie się, oddawanie karnetów i około 15:00 ruszamy w drogę powrotną. W domu melduję się równo o 2:00, więc mam jeszcze parę godzin na sen, bo od 7:00 czas zacząć pracę. Jak dla mnie Nassfeld to świetny ośrodek w umiarkowanych cenach. Wstępnie zastanawialiśmy się nad Chopokiem, ale ceny karnetów były praktycznie takie same (różnica bodajże 8-10 euro), a pozostałe ceny (kwatery, jedzenie) bardzo podobne, więc uznaliśmy, że warto pojechać trochę dalej zwłaszcza, że ośrodek już znaliśmy z ubiegłorocznego pobytu19 punktów
-
Poniżej relacja z 4 dniówki w Nassfeld. Ruszam około 11:00 z Piaseczna do Pędzika (skład trochę odmienny: Pędzik, jego syn Wojtek, Damian oraz ja). Tam standardowo przesiadam się do niego i lecimy do Lublińca po Damiana. Później już prosto na kwaterę w miejscowości Reisach, gdzie docieramy równo o 24:00. Właścicielka czeka na nas, jest bardzo miła i sympatyczna, apartament obszerny, 80m2 dwie sypialnie, salon, kuchnia i jadalnia. Wszystko to w cenie 100euro za dobę za 4 osoby. Dzień 1 Poranek w dolinie pochmurny, ale jak wjedziemy na górę słoneczka nie zabraknie zwłaszcza w prawej części ośrodka czyli w okolicy szczytu Troghohe. Jak widać lewa część ośrodka w chmurach, więc na razie się tam nie wybieramy. Ale za to na chwilę można skoczyć do Włoch:-) Około 12:00 przebijam się w okolice szczytu Garnitzenberg. Niestety ta część ośrodka, a głównie krzesło nr 1 i trasa nr 4 w chmurach. A szkoda bo to chyba jedna z najlepszych tras w ośrodku, z dużą liczba opcjonalnych zjazdów. A za granią słoneczko, jeżdżę chwilę trasami 7 i 9 Po 13 wracam z powrotem na prawą część ośrodka, umówiliśmy na 14 na obiadek w knajpce przy trasie nr 70. Przy powrocie trasa nr 4 w górnej połowie kompletnie w chmurach. Mimo iż jeździłem nią kilka razy rok temu mam problemy z orientacją. Trzymam się skraju trasy i tyczki wyznaczają mi drogę. Po powrocie znowu jeżdżę w pełnym słońcu. Do końca dnia jeździmy już w tym obszarze i na koniec zjeżdżamy trasą 80-ką na sam dół Dzień 2 Pogoda tylko z lekkimi chmurkami w całym ośrodku, więc jeździmy po całości:-) Do 11:00 prawa strona ośrodka. Później jedziemy na lewo na nasza ulubioną trasę nr 4, a po południu wracamy 80-ką na dół Tak wygląda trasa nr 4 o 13:00:-)15 punktów
-
Jestem już na C , szukam wysokiego gościa na dlugasnych Headach. Był jeden na krzesełkach 185 trochę krótkie ale crząkamm.pod nosem Grimson, grimson, gość mówi: " pyta Pan o grimsona", ja szczęśliwy : To Ty???, a on niestety nie i nie wiem czy dzisiaj będzie bo wczoraj widziałem z Luxtorpedy jak dwa fikołki zrobił na czarnej A Ja mówię: to twardy chłop na pewno będzie 🙂 I szukam dakej🙂 Sporty za literówki ale syyypie,9 punktów
-
W oczekiwaniu na narty które czekają na smarowanie krótkie podsumowanie Czarnej Góry dzisiaj: warunki znakomite ,czarna A trzymała do samego końca, (ostatni zjazd ok 14.30,) o dziwo czerwona B o tej godzinie też całkiem całkiem. No i o tej godzinie kolejka do Luxtorpedy praktycznie minimalna, 3-4 minuty. Żmija przez cały dzień jazda na okrągło, brak kolejek. Czerwona D do 14 .00 bardzo dobra, C oficjalnie zamknięta jak głosi napis z powodu zawodów, ale nic tam się nie dzieje i można swobodnie jeździć po praktycznie pustej trasie. Wygląda na to że lada moment ruszy Proca , część tras jest tam.juz wyratrakowana. Zima w pełni 🙂 PS dzięki Grimson za spotkanie i krótką rozmowę, nieźle Cię wypatrzyłem na tej C🙂 Fest wysoki chłop, szczególnie przy mnie😁7 punktów
-
Czantoria dzisiaj rusza jazda wieczorna na jednej z najdłuższych oświetlonych czerwonych tras w Polsce , bezpłatny parking i karnet 3 godzinny w cenie 60 zł., a od jutra czynny orczyk Faturka i oświetlona trasa niebieska na szczycie. Jazda wieczorna odbywać się będzie w godzinach 17:30 - 20:30 Na jazdę wieczorną obowiązują WYŁĄCZNIE karnety 3-godzinne wieczorne. W dniach 01.02.23 r. do 05.02.23 r. (włącznie) karnet ten będzie można nabyć w kasach kolei w promocyjnej cenie 60 zł/ szt. Czantoria mapa7 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
5 punktów
-
Rytro 1.02.2023 Oj już luty... sezon pędzi a tak na dobrą sprawę dopiero porządniej się zaczyna... A więc dzisiaj w końcu do Rytra, naśnieżyli górną ściankę (połowę), dośnieżyli też resztę stoku choć nie jakoś grubo... Na skrajach trasy trzeba uważać bo wychodzą miejscami gródki ziemi i jakieś kamienie... Pasuje jeszcze solidnie dośnieżyć aby była bezpieczna warstwa, niby jakieś mrozy w drodze więc oby się udało. Warunki dobre, w nocy spadło 5cm śniegu na ubity sztruks, niestety ten śnieg mokry i kleił narty. Kilka zjazdów na gs i przesiadka na mantry. Z czasem stok trochę zmiękł (podkład) i zrobił się trochę przekopany. Ludzi w sumie niedużo, było kilka szkółek (w końcu ferie) ale były też dłuższe chwile gdy stok był praktycznie pusty. Kolejne wypady do Rytra w drodze, planuje tam spędzić większość narciarskich dni w lutym.4 punkty
-
Na ten i przyszły tydzień prognozy dalej są super - mam nadzieję, że taki będzie cały luty. Nie mogę doczekać, a tu jeszcze dwa i pół tygodnia do mojego wyjazdu do Nassfeld. Po relacji @cyniczny jeszcze trudniej usiedzieć w domu/pracy.4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
Rok temu byłem w okresie 20-23/02 i tragedii nie było.Oczywiscie rano trzeba było trzymać reżim żeby jak najwcześniej wjechać gondolka na górę, ale potem było całkiem niezle. Kolejki pamiętam do krzesła nr 1 około 10-15 min w szczytowych momentach, ale na trasach raczej pusto. Poniżej dwie fotki z 23/02 trasa nr 70 z 12:30 Trasa nr 7 z 10:303 punkty
-
W totalu 7,5km w godzinę czyli góra 4km w dół. Tragedia, aczkolwiek przyczynę widać na jednym ze zdjęć - ja takiej kolejki w CG jeszcze nie widziałem (na żywo bo na zdjęciach tak ) Niestety frekwencja w ferie i weekendy zabija sens jazdy w tym ośrodku. Gdybyś miał 29km w dół w tym czasie to byłoby ok. Podziwiam twój optymizm i zamiłowanie do tej miejscówki. Niech postawią więcej apartamentów to będziesz miał 2 zjazdy na godzinę. Z drugiej strony w Szklarskiej nadal ledwo Puchatka zdołali odpalić, Karpacz nie lepszy więc w PL źle nie wyglądają tylko te tłumy i zabytkowa Żmija .3 punkty
-
W tym roku więcej relacji z Nassfeld niż ze Szczyrku i Podhala:). I bardzo dobrze, ludzie idą po rozum do głowy. Pisałem już o tym, że cenowo to samo co na Chopoku. Karnety wcale nie 8-10 euro różnicy, bo jeśli kupujesz z niewielkim wyprzedzeniem (a tylko to ma sens) i jeszcze zabulisz za parking u cisnących kasę ze wszystkiego Słowaków, to wychodzi to samo. Jedzenie i kwatery w podobnej cenie, więc o czym mowa. Jak widać jest sens pojechać nawet na 3 dni jazdy. A jak mieszkasz na południu Polski, to zastanawiać się nie ma co.3 punkty
-
To ciekawe - nigdy nie wpadłabym na pomysł że, Nassfeld może być alternatywą dla Chopoka - ale jak się nad tym głębiej zastanowić, to ma to duży sens i chyba podchwycę pomysł3 punkty
-
3 punkty
-
Fart niesamowity, dobrze ze miałeś namiary na mój strój. Fajne te SL Atomica, kuszą 😀2 punkty
-
Ja Cię przuważylem po wzroście i stroju 🙂 Ale fart był😁 Było zostać na pusciutkiej C to może by nie było tego glebowania 😉 Chociaż też się skusiłem na koniec koło 15 na A i warunek był tam tam naprawdę świetny🙂2 punkty
-
2 punkty
-
Nigdy nie byłem na Chopoku, w podobnym czasie mogę dotrzeć do ośrodków alpejskich. Po tym co można przeczytać na forum to raczej do Jasnej nie dojadę.2 punkty
-
Jeśli się trafi na umiarkowaną ilość ludzi to jest całkiem niezły ON. Mi przypasował, mimo, że pusto nie było. A 4 też mi bardzo pasowała, choć raz myślałem, że mam skręcić w lewo, a było w prawo i nieco wyleciałem poza trasę. Drugi narciarz pojechał za mną choć wiedział, że trasa prowadzi w prawo... mieliśmy trochę ubaw z tego wydarzenia.2 punkty
-
2 punkty
-
Czas na podsumowanie dziennego nartowania. Pierwszy zjazd Efką, czekanie jakieś 15 min do wyciągu. Potem przejazd na D i trzy zjazdy celem rozpoznania warunków. Na miejscu fajnie, bo tradycyjnie kolejki do Zmiji brak, a na D miękko-twardo, po sypał mocno śnieg. Fajne warunki na Kastle. Potem szybka decyzja - test nieczynnej trasy C. W 3/4 długości stoku postój na odsapnięcie przy lesie, stanąłem koło nieznajomego narciarza. @ZdolnyŚlązak - miło było porozmawiać i chwilę pojeździć, trafiliśmy na siebie idealnie. Następnie przejazd na B oraz A. Tam już wyższa frekwencja, B zaczęło się degradować, A natomiast trzymała się zacnie. Pod koniec zjazdu z A była gruba gleba, opis jak wcześniej. Z obolałą dłonią pojeździłem jeszcze na D oraz kilka zjazdów na Efce. Dziś pauza z nocnymi jazdami... Sports Tracker wypluł w totalu 28,88km w 4 godz 8 min, V max 70km/godz.2 punkty
-
Kilka lat mnie tu nie było. Przerzuciłem się na rower ale chłopaki mi urosły, i chcą mnie na nartki zabierać 🙂 Rozejrzę się, powspominam i na pewno odkurzę sprzecik:-) Ciekawość mnie zżera 🧐 ...więc lecę do czytania. PS. Jak coś źle zrobiłem to zedytuje.2 punkty
-
Całe szczęście że cały jesteś, no i przyznać się do gleby to nie wstyd. pozdrawiam2 punkty
-
Dziś wietrznie i mało przyjemnie, ludzi dużo mniej, ostatnia kanapa na Groste ruszyła po 13, ale i tak wiatr nie zachęcał. 20230201_111558.mp42 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Myślałem, gdzie wybrać się na krótki wypad weekendowy, w oczekiwaniu aż PKL przygotuje mi w Krynicy trasy 5 i 6.Rozważałem różne stacje, ale w ogólnej mizerii olśniło mnie,, że w sobotę mój kolega Gruzin ma 3 pacjentki z Polski na narty w Goderdzi. Decyzja nastąpiła w piątek po południu, lot był o 6 40 w sobotę z KTW, więc musiałem stoczyć walkę z bankiem, który miał awarię, by zapłacić za bilet a potem z trasą na lotnisko.Moja navi zgłupiała w ogromie robót drogowych Śląska i woziła mnie po nim w kółko, więc ledwo zdążyłem na odprawę. Kolega kultowym gruzińskim pojazdem, Toyotą Delica odebrał mnie z lotniska Kutaisi i pojechaliśmy przez świat mandarynek sprzedawanych na wiadra przy drodze, wody w morzu nie zimniejszej niż letni Bałtyk, 50cio piętrowych Mariottów w Batumi, miejscowym Las Vegas, krów drogowych i psów bezpańskich. Z oczywistych względów poleciałem z bagażem podręcznym, gdy zazwyczaj mój sprzęt wypełnia C5 kombi, albo nawet Vito. Odzież narciarska leciała na mnie, ale resztę musiałem zdobyć w tutejszej, nieco skromnej wypożyczalni. Ma pewne niedostatki. Na razie pada, pada, pada śnieg, ale specyfika wyjazdu nie pozwalała na wyjazd last minute na prognozę-nie da się jednak złapać wszystkich srok za ogon. A że we wtorek wieczór będę już w Polsce, liczę, że do środy PKL zdąży... VID_20230129_141038.mp42 punkty
-
Jest polski instruktor na ten sezon zimowy w gudauri, założył kanał na yt i wrzuca różne filmiki, w lecie (naszym) pracował i uczył w ośrodku w Nowej Zelandii. Podrzucam link do kanału i filmiku z Gruzji. Można by się jego wypytać jak sytuacja na miejscu.2 punkty
-
YR to model pogodowy ECMWF i w terminie 3-5 dni i dalej, to jest na dwoje babka wróżyła. Jeżeli ktoś chce mieć szerszy obraz jak wyglądają prognozy według różnych modeli, to polecam https://www.ventusky.com/ Można zmieniać modele i jeśli wychodzą zbieżne prognozy na 2-3 z nich jest duże prawdopodobieństwo, że się sprawdzi.2 punkty
-
Właśnie wychodzimy z apartamentów, na stoku za 20 min. Dziś biorę Kastle.2 punkty
-
Ja byłem środa-sobota. Jak wyjeżdżałem w niedzielę rano, to aż się śliniłem na widok pogody.2 punkty
-
2 punkty
-
30 metrów w obie strony. Szczyt i grzbiet często wywiany. Jak sobie wyobrażasz, ludzie pojadą na dziko te ponad 30 metrów od szlaku, czy będą jechali po kamieniach? I na dodatek takie stwierdzenia że to "pilotarz". Jak czytam takie bzdury, to wiem dlaczego jadę w inne miejsca. Jakoś na Kralovej holi na której byłem tydzień temu nikt nie miał problemu z wytyczeniem strefy skialpinistycznej, a to tylko kawałek dalej. I teraz tak - albo się dyma z Krowiarek na szczyt i zjeżdża, albo się dyma po płaskim Górnym Płajem, wychodzi na górę od Markowych Szczawin i zjeżdża. Pozostałe legalne opcje nie wiem jak rozwiązać. Posiadając auto, i zostawiając je w Czatoży albo w Markowej, nie da się wrócić z Krowiarek na dół, bo komunikacja publiczna w Zawoi nie funkcjonuje. To już Parkowi narodowemu nie przeszkadza, że miliony ludzi się tam autami pakuje. Ale nie da się zjechać ścieżką w kosodrzewinie która ma szerokość 1,5 m i jest na niej silny ruch pieszych. Nawet przy Twoim byciu miłośnikiem jest to często po prostu tam niebezpieczne lub niemożliwe. Tak jest tam np. w okolicy Kępy. Zakładając że mamy jechać zgodnie z ich regulaminem.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Witam Zieleniec dzisiaj, temperatura na lekkim minusie -2C, dosypało spooooro swieżutkiego śniegu🙂 Działa praktycznie wszystko oprócz Grapy (krzesełka kilka razy tam ruszały, ale nie wpuszczali, cały czas coś naprawiali). Przez cały dzień lekko sypało śniegiem, dodatkowo praktycznie na wszystkich trasach działały armatki. Na Nartoramie otwarte wszystkie trasy łącznie z 3 km Spacerową. Lekka mgła, ale dużo przejaśnień. Najmniej ludzi i najdłużej trzymały najlepsze warunki na Nartoramie, Gryglówce , W5 i Mieszko. Te trzy ostatnie przez cały dzień bez kolejek , jazda na okrągło. Na Nartoramie ok 11.00 kolejka na ok 5 minut. Pomarańczowa kanapa Winterpol wiadomo, tylko z rana luz, później nie ma się tam po co pchać.2 punkty
-
2 punkty
-
1 punkt
-
Nawet powyżej lekko stacji Karkonosza doszedłem, znaczy do Końskich Łbów, ładna skałka. Poranna wichura przekształciła się w lekką zadymkę, ale wiatr był w plecy wiec dobrze się szło.1 punkt
-
U mnie w lesie pojawiły się grzyby. Nie byłoby w tym nic specjalnie dziwnego, gdyby nie fakt, że dziś jest 01 luty.1 punkt
-
Również dzięki za spotkanie na… wyłączonej trasie C @ZdolnyŚlązaktrafic na siebie tak to jak wygrać 5 w Lotka. Całkowity przypadek, na pustej trasie C, gdzieś pod 3/4 długości, zatrzymałem się na chwilę przy nieznajomym facecie z Atomicami, żeby chwilę odsapnąć. Padło hasło "grimson?", odpowiedź była pozytywna. Ja dziś około 14 miałem mocna glebę i już dziś nie pojeżdżę, więcej szczegółów w wątku o CG. Poniżej fotki zniszczeń.1 punkt
-
Ja tydzień przed Tobą wybieram się na 4 dni do Osttirolu i też mam nadzieje na lampę:-)1 punkt
-
24 i 25 luty mam zawody w Krynicy i muszę być ,potem przerwa do 9 marca ,więc niewykluczone coś krótszego..1 punkt
-
Wokół Babiej jest mnóstwo traktów gdzie można konno pomykać.. niestety rowerzyści i quady "maja pierwszeństwo"... az sie prosi żeby jakaś zaciężna jazda tam wjechała1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Długo się zabierałem za pisanie tego posta, ale w końcu się zmobilizowałem. Do Risoul wyjechaliśmy z Łodzi (a w zasadzie ze Strykowa) 28.03.2014 o godz. mniej więcej 21:00. Na miejscu byliśmy po ok. 23 h (1600 km), tak więc wynik całkiem niezły jak na autobus :-) Samo Risoul leży na wys. 1850 m.n.p.m. tak więc w samej już miejscowości leżało całkiem sporo śniegu. Apartamenty mile nas zaskoczyły. Spodziewaliśmy się ciasnej nory, a tymczasem powierzchnia była dość spora. Dla 6 osób przewidziano 2 pokoje osobne i jeden połączony z kuchnią, jadalnią, itd. Miłym zaskoczeniem były 2 łazienki, w tym jedna połączona z oddzielnym pokojem. Resort sam w sobie całkiem sympatyczny, stoki puste i dobrze przygotowane. Większość wyjazdowiczów ćwiczyła chlanie wódy i ruchy biodrami przy stanowisku dj'a tak więc stoki, jak napisałem powyżej świeciły pustkami. Trasy bardzo fajne, częściowo w lesie, częściowo odkryte (w górnych partiach). Wszystkie dość łatwe i łatwe (przynajmniej w Risoul). Warunki śniegowe dobre, chociaż już przed południem temperatura na trasach dodatnia i gdzieniegdzie kasza. Nie dane mi było pojechać do Vars bo w trakcie któregoś zjazdu wjechała we mnie Czeszka na snowboardzie i mocno mnie sponiewierała (miednica złamana w 2 miejscach, wybity kciuk). Od tego momentu zaczęła się moja przygoda z francuską służbą zdrowia. Po pierwsze, podstawowa służba ratunkowa słabo mówi po angielsku (ale nadrabiają podejściem i humorem), po drugie, wychodząc na stok nie zapomnijcie ze sobą karty ubezpieczeniowej, dowodu tożsamości (karta EKUZ w Risoul i okolicach okazała się całkowicie nieprzydatna). Przeszedłem przez 2 ambulatoria i szpital. W pierwszym ambulatorium w zasadzie nic się nie działo oprócz tego, że nieopatrznie z dokumentami oddałem im karnet, którego nie chcieli mi zwrócić (i którego w konsekwencji nie oddali do końca trwania wyjazdu zasłaniając się jakimiś tajemniczymi przepisami, których nota bene nikt na oczy nie widział). W drugim ambulatorium pełna profeska. Super obsługa i lekarz dobrze mówiący po angielsku. Na miejscu rentgen, środki przeciwbólowe, opatrunki, jedzenie i picie. Szpital, porażka, 6 godzin spędzonych na próżno (żadnych badań oprócz ponownego rentgena) i powrót taksówką (sic!) do apartamentu (lekarz tłumaczył się, że nie maja wolnych łóżek, i że w niedzielę mają mniej karetek i nie mogą mnie odwieźć normalnym transportem sanitarnym do apartamentu). Kule i leki musiałem wykupić sam. Jeszcze jedna ważna sprawa. Jeśli ktoś z Forumowiczów byłby w przyszłości w Risoul i uległ wypadkowi w Vars to, jeżeli to lekka kontuzja nie wymagająca zwożenia toboganem, niech przejedzie do ambulatorium w Risoul. Dlaczego? Dlatego, że w Vars każą za wszystkie usługi płacić z góry, a później dochodzić roszczeń od ubezpieczyciela. Koszt jak poniósł ubezpieczyciel po jednym dniu to ok. 3 tys. euro (na tyle mam wystawione rachunki). Transport do Polski odbył się karetką z łóżkiem pływającym, tak więc komfort super, a i załoga też bardzo fajna :-) na plus zaliczam: + warunki lokalowe + kameralny resort + bardzo fajne trasy (Risoul) + dobre przygotowanie stoków + niewielka ilość ludzi + brak kolejek do wyciągów + mała odległość od apartamentów do wyciągów + blisko do sklepu, wypożyczalni, knajpy na minus: - przestarzała infrastruktura (stare i wolne krzesła, sporo orczyków) - odległość z Polski - niemożność zwrócenia karnetu W zasadzie to tyle. Jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć więcej szczegółów proszę pytać :-) Pozdr.!1 punkt







