Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 10 Październik 2026
-
Rok
10 Październik 2025 - 10 Październik 2026
-
Miesiąc
10 Wrzesień 2026 - 10 Październik 2026
-
Tydzień
3 Październik 2026 - 10 Październik 2026
-
Dzisiaj
10 Październik 2026
-
Wprowadź datę
20.12.2023 - 20.12.2023
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 20.12.2023 uwzględniając wszystkie działy
-
Wtorek zawitałem do Spindlerovego Młyna. Pogoda miała być gorsza i lepsza. Gorsza bo zdecydowanie mniej słońca, lepsza bo zimniej. I tak faktycznie było , rano na parkingu -1,5, na górze +3, w ciągu dnia temperatury dochodziły do 4 stopni na dolenej stacji Sv.Petr. Czynne trasy to niebieska 4, czerwona Hromovka 2 i czerwona 5, z tym że ta ostania nie na całej długości. Czynny jest kawałek u góry - około 200m - dalej łącznikiem do niebieskiej i poniżej górnej stacji Hromovki łącznikiem z powrotem do czerwonej. Dobre i to. Czarna i orczyk na górze na razie nieczynne i przynajmniej dół czarnej śniegu niewiele. Stan tras zasadniczo odmienny od tego co w Jańskich - trasy dobrze trzymały do południa, pojawiły się odsypy luźnego "cukru" 10-15cm, ale nie były mokre więc można było przyzwoicie pojeździć. Jak co roku przed świętami frekwencja w Spindlu niewielka więc kolejek do wyciągów nie było. W efekcie 62km w dół i 11052m przewyższeń w 5,5h. Gastro: woda 0,75l 14zł Tagiatele z sosem bolońskim lub smażony ser 56zł Piwo 0,4l 16zł Drogo? Każdy oceni własnym portfelem. Co na trasach? Na początek potwierdzenie tego co pisze ośrodek i było to na forum - niebieska trasa została istotnie poszerzona. Poczynając od samego początku, złagodzone i poszerzone zakręty na odcinkach na których kumulował się ruch. Bardzo pozytywna zmiana. Jest już wytyczona, przygotowana do naśnieżania nowa trasa 1 PREHRADNI -jest po prawej stronie obecnego krzesła Hromovka Trasa biegnie do nowego parkingu który będzie zlokalizowany bliżej tamy, krzesło ma być postawione w przyszłym roku,a trasa ma mieć połączenie ze starym krzesłem. Nowa trasa odchodzi łukiem na lewo - na djęciu słabo to widać. Pozostałe fotki Dolny odcinek czerwonej 5 Zamknięty odcinek czerwonej powyżej łącznika11 punktów
-
W poniedziałek w drodze do Spindlerovego Młyna ponownie zawitałem do Jańskich Łaźni (mam po drodze, krótszy dojazd o 30minut) Różnica jest taka że w ubiegłym tygodniu było na minusie i mgliście, a w poniedziałek 7 na plusie i w zasadzie cały dzień słonecznie. Efekt do przewidzenia - trasy puściły już o 10-tej pomimo niewielkiej ilości ludzi. Kolejek do wyciągów brak, tłoku na trasach na szczęście nie było bo przy mokrych odsypach sterowność znacząco gorsza. Otwarta cała 1 a+1b, trasa przy Andelu, Zalomena i Hofmanky. Protez i pod gondolą zamkniete - pod gondolą w dolnym odcinku poważne braki śniegu. Na pocieszenie zbiornik na wodę pełen, czekać na mrozy. W efekcie 46km w dół, 9440m przewyższeń Kilka fotek z poniedziałku.10 punktów
-
Dzisiaj zrobiony tour po Dolomitach. Start przy gondoli w Dantercepies, zamiar zrobienia Sella Rondy w kierunku pomarańczowym wraz z kierunkiem przemieszczania się słońca. W planach było też zaliczenie jakiejś odnogi. Wszystko wyszło spontanicznie. Pierwsza mała odnoga to dwa zjazdy czarną trasą Vallon z 2550m, potem gdy wjechaliśmy na Porta Vescovo w Arabbie przyszła myśl że fajnie byłoby kiedyś wybrać się na Marmoladę, mała przerwa na jedzenie i picie i kilkanaście minut później byliśmy już w drodze na Marmoladę 😆 ludzi do kolejki w Malga Ciapela jakoś dużo nie było. Wjazd na szczyt i zaliczenie tarasu widokowego z piękną panoramą. Potem zjazd na dół po dosyć twardej trasie z odsypami (było już po 12:30). Wrażenia pozytywne, zjazd z Marmolady zaliczony, kierowaliśmy się z powrotem w kierunku Sella Rondy. Trasy w Arabbie fajne, ostre, do konkretnego jeżdżenia, niestety prawie wszystkie w grudniu są w cieniu. Później przejechaliśmy przez Passo Pordoi i Belvedere gdzie zaliczyliśmy kilka zjazdów. jeszcze z zapasem czasu dotarliśmy z powrotem do Dantercepies, wiec tam udało się jeszcze zjechać z Passo Gardena na dół. Bardzo ciekawy dzień, dużo się zobaczyło, sporo też pojeździło. Dolomity są świetnym miejscem na narty dla każdego. Passo Gardena Trasa Vallon Arabba Widok na Marmoladę z Porta Vescovo Dojazd do Malga Ciapela Dolna stacja kolei na Marmoladę Górna stacja na Marmoladzie Piekne widoki z Belvedere Passo Sella Przed ostatnim szusem z Passo Gardena do Dantercepies10 punktów
-
9 punktów
-
8 punktów
-
Dziś przedostatni dzień dolomitowego wypasu. Rano pochmurnie na odmianę, zaczęliśmy od Saslonga, kilka zjazdów bo już czynny po pucharze, fajna sprawa tak pojeździć tam na gigantkach, potem kręciliśmy się w okolicy oraz w sektorze Monte Pana bo we wcześniejszych dniach tam nie byliśmy. Prognozy mówiły o słońcu od godziny 13... I faktycznie tak się stało, po 12 zaczęło nachodzić przepogodzenie od północy, akurat mieliśmy w planie drugą część dnia na Seceda a tam akurat najszybciej przyszła dobra pogoda. Więc zmiana nart na Head Kore i fruu na szczyt. Warunki bardzo dobre, twardo ale bez lodu, niewiele rozjezdzona wierzchnia warstwa, brak kolejek, swoboda na stoku czyli idealnie. Head Kore pięknie idą po twardym jak i miękcejszym. Super narty, bardzo się polubiliśmy. Pojeżdzone i do dolin i na górze. Widoki tam niesamowite, kapitalne miejsce do jazdy. Znów magiczna złota godzina przy zachodzącym słońcu, zjechaliśmy do parkingu o 16:45, po drodze mijaliśmy już ratraki które jechały głaskać Secede przed snem.5 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
@marionen poprosił o relację, więc oto i ona - niezbyt składna, trudno emocje przelać na ekran ... Do Pinzolo docieramy w czwartek późnym wieczorem startując z Bielska. Musieliśmy odwiedzić jeszcze Żywiec i nawigacja próbowała mnie przeciągnąć przez Słowację - godzinka w plecy. Brenner mokro śnieżny, później już spokojnie. Złapany na dziwnym portalu hotelik bardzo fajny - propozycja organizatorów na 110CHF lekko z kosmosu nawet wliczając karnet. Od piątku uruchamiamy "protokół". Wstaję 5:45, ogarniam się, odrobina nikotyny i ogarnięte szyby w busie, Curexa budzą o 6:30 i wychodzę. Spotykamy się o 7:20 na śniadaniu. 7:50 do busa, o 8:05 jesteśmy na stacji, Curex zakłada trzewiki, ja kawkę drugą dopijam i na górę o 8:15/20. Dlaczego tak? Bo mamy spokój. Nikt nie pogania, nie ma zamieszania, wszystko jest na czas i trzymamy bufor na odrobinę lenistwa. Gondolka, w dół do krzeseł i zaczynamy "oficjalny trening". W praktyce - można skoczyć, wiechać na rondo, tyczek brak. Pierwszy skok to masakra - Curex zupełnie nie ogarnia lądowania na proponowanym nachyleniu, szczęśliwie bez kontuzji. Zawodnicza z Francji niestety kończy zabawę podobnie złym lądowaniem. Ze skoku na skok jest lepiej. Dziewczyny z czołówki klarują Curexowi taktykę przejazdu przez rondo. To klimat, który towarzyszy całym zawodom Pucharu Świata. Nie ma wrzeszczących rodziców, dram, zamieszania ... ekipy sobie pomagają, trenerzy współpracują, Delegat Techniczny czasem pogrozi palcem ale ogólnie - jesteśmy w krainie sportu. Po treningu wybieramy się na wycieczkę. Curex uznaje, że skoro krzesło na Zapel jedzie w dół to można nie zsiadać i zjechać krzesłem. Nieco się spieramy, dojeżdżając na peron pytam się sympatycznej pani "Can we travel with the ski down?" ona chyba nie rozumie i po chwili krzesło stop a my wisimy nad ziemią. Później część upokarzająca czyli zwis z krzesełka i skok nie wysoki ale duma urażona :). Fruwamy po okolicy, Curex ma "polską" bluzę więc co chwila ktoś zagaduje. Kończymy jak należy po 13:00 - później już tylko ogarnięcie nart, sesja foto dla FIS i odprawa trenerów. Harmonogram przestawiamy o 15 minut, organizatorzy byli zbyt optymistyczni. W sobotę poranny rytuał i na stok. Czuć, że nerwy są. Curex decyduje się przyjąć na klatę 3 sek za skok ale wybronić technikę. Po dwóch przejazdach miejsce 15 na 19 zawodniczek. Stok twardy ale nie zlodzony, ustawienie typowo gigantowe, bieg z odprowadzeniem po rondzie i od razu widać, że to temat na najbliższe miesiące. Spora grupa osób z Polski kibicuje Zu - po przejeździe wspina się do nich i dobre pół godziny na fotki z misiem i objaśnianie o co w tej zabawie chodzi. Zrobiła dla promo telemarku więcej niż nie jeden "promotor" :). Wieczorem kolejna odprawa i ceremonia. Dostajemy czworo dziecków z lokalnego klubu, tabliczkę i maszerujemy 40 minut zaliczając chyba wszystkie uliczki centrum Pinzolo. A że polski weekend się kończy to zdjęć i rozmów mnóstwo. Fajna atmosfera. W niedzielę powtarzamy rytuał - z ustawieniem pierwszego kogoś poniosło. Dwie pierwsze bramki za skokiem na wprost czyli 3'cia kosmiczna po skoku i skręt. Stoję obok sędziego i radio komentuje .. sektor B 3 ... sektor C 2 ... sektor B 2 ... sektor B 3 ... Curex poza skokiem jedzie na czysto obydwa przejazdy finalnie kończąc na miejscu 13. Pierwszego dnia FIS punkty >100, drugiego poniżej, średnia powinna wyjść 97,11. Doświadczenie i kontakty z trenerami i zawodnikami bezcenne. Biorąc udział w różnych imprezach - alpejskich, rolkowych, tele nie byłem na tak dobrze zorganizowanym wydarzeniu, któremu towarzyszyła tak pozytywna atmosfera. Celem na ten sezon są Mistrzostwa Świata Juniorów, dodamy jeszcze FIS w Fageralm (okolice Schladming) oraz na koniec Puchar Świata w Livigno. A za godzinkę siłka - trzeba wracać do pracy Pozdrawiam, M.3 punkty
-
Ano pannę ciągałem ze sobą wtedy po tych pięknych górach... i ty tak po jednym piwie jak na fotce?3 punkty
-
Tadziu, ale to strasznie dawno było z tego co widzę, ta część Alp nie należała wtedy jeszcze do Austrii No nic się nie zmieniłeś, może niższy troszkę jesteś teraz. pozdro ps. Sorka że nie zrobiłem dla Ciebie zdjęć o które prosiłeś, ale bym cały wyjazd stracił, za nim bym te górki znalazł. Fiaciorów oszukałem się jak głupi. Kiedyś były na piedestale..... A teraz zagrzebane w krzakach, ledwo je namierzyłem.3 punkty
-
3 punkty
-
Rozumiem, ze chodzi Ci o Czechy, nie Słowację;-) najbliższe są Harrachov i Dolni Morava, choć najmniej ciekawe, niewiele dalej Rokytnice i Pec/Cerna Hora dalej Spindlerowy, fajne są tez Jeseniki Kouty, Ramzova czy najbliżej Cervenohorske. Odległości nie brałbym pod uwagę, to różnica rzędu pół godziny. Najlepszy jest Szpindl, klimatyczne Rokytnice, ciekawe combo to Pec+CH, wszędzie fajnie.3 punkty
-
Ulala co to był za dzień! 🤩 "(...) Wpłynąłem na sztruksowego przestwór oceanu..." Czyli Seceda w najlepszej odsłonie. Początek wraz z otwarciem gondoli z Col Raiser, Seceda przywitała bezkresem sztruksu i genialnymi widokami. Raj dla długich nart, więc od rana ujeżdżanie GS. Szusy i do krzesełka i do doliny, coś pięknego. Następnie kilka szusów trasą La Longia (10km) do Ortisei. Popołudniu zjazd nią na raz bez stopu, 8 minut i jestem w Ortisei przy gondoli, piękna sprawa. Dzisiaj w drugiej części dnia miał miejsce debiut nowych nart Head Kore 105 184cm, na lekko rozjeżdżone trasy super sprawa. Choć trasy bardzo dobrze się trzymały, było dosyć ciepło + słońce ale nic nie płyneło, grudniowe słońce jednak innego typu niż w marcu. Końcowe zjazdy w magicznej scenerii "złotej godziny" z płonąca Secedą. Ostatni zjazd po zamknięciu wyciągów wraz z blaskiem księżyca który kierował do doliny. To był dzień na totalnym wypasie! Debiut nart "Złota godzina" Ostatni zjazd3 punkty
-
Wrzuciłeś Sprint Parallel .. Ogólnie jest : -Sprint (to co na filmie, nieco dłużej i pojedynczo ale GS- Skok- GS- rondo - bieganie ... - Sprint Parallel (to co na filmie) - Classic (duuuuzo dłużej, wiecej biegania, w porywach dwa skoki i dwa ronda, tak pod 3 minuty, tylko jeden przejazd) - Team Sprint (to nam nie grozi ) - GS - w zasadzie nie jest rozgrywany. Pozdrawiam, M.2 punkty
-
Myk z rondem to wjechać na prędkości i wyjechać na prędkości .. a później prędkość ogarnąć w sekcji bieganej M.2 punkty
-
2 punkty
-
Bez najmniejszego kłopotu to zrobisz. Wjeżdżałem na Marmoladę z ValdiFassa lub z AltaBadii i potem jeszcze kręciłem się po innym zakątku dłuższy czas i to często w bardzo obleganych miesiącach. Rozumiem, że start z Ortisei obejmuje wjechanie na Secedę i taki sam powrót? Btw, w aplikacji DolomitiSuperSki powinna być funkcja routingu, czyli zgrubnego wyliczenia czasu podróży po konkretnych miejscach w Dolomitach. Kiedyś była taka opcja na ich stronie internetowej, teraz już jej tam nie ma.2 punkty
-
I się wyjaśniła zagadka. Max 70km/godz to skutki działania artylerii, jakby zostać przy browarach to 120km/godz by pękło jak nic.2 punkty
-
Dużo więcej jest tego w Słowacji: Kubinska Hola, Martinske Hole, Donovaly, Rużomberok, Vratna, Rohace, Oravice, Velka Raca, Tatranska Lomnica, Strbske Pleso, Bachledova Dolina... - to te główne "II-ligowe" ośrodki, no i Chopok jako ten największy. Główna różnica w porównaniu z Polską jest taka, że są to często szerokie i nasłonecznione hale na dużej wysokości, a u nas w 90% przecinki w lesie. Trochę inny klimat. Ze słowackich wybrałbym opcję Chopok + Strbske Pleso (jeden rozbudowany, drugi "klimatyczny" i z pięknymi widokami) - opcja w sam raz na wyjazd 2-3-dniowy, ale cenowo niestety drożej niż w Pl. W Czechach wybrałbym Szpindlerowy + Rokytnice (ten pierwszy też dość drogi).2 punkty
-
Tak jak napisał Michas. Tam są jednak góry. Z niższych Bachledova, potem Strbske i górska Lomnica, przynajmniej francuska mulda, ale to troche off, te znam, na Chopoku nie byłem, a ponoc najlepszy, ale może i najtrudniejszy, są jeszcze Rohace. Ja w Czechach czuje się jak w domu, no ale z Wrocka. Wg mnie Tobie lepiej by było w Czechach, choć dojazd chyba podobny, może bliżej Słowacja. Na Słowację jezdzilem zwykle z Anielskiej Osady co na gorze Bialki się znajduje. Posprawdzam sobie kwatery na booking tak wywoławczo...2 punkty
-
Osobiście najlepiej się czuję w Rokytnice nad Jizerou, dla mnie trasy są tam najbardziej klimatyczne, cokolwiek to znaczy. Spindleruv Mlyn dla mnie jak nasze Zakopane (ale Kasprowy Wierch uwielbiam).2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Cze My kupiliśmy dużo wcześniej i na freeski, ponadto w pokoju 4-osobowym, stąd taniej wyszło. Normalnie to w sezonie jest drogo. Bo same karnety są drogie. Przed, albo poza sezonem trzeba w takie miejsca jeździć. Ja mam teraz ofertę na marzec dla 3-osób za 1070 EUR (17-23.03.2024 - 5 dni jazdy, 6 noclegów) wyżywienie HB + karnety za 3 osoby. Tylko śniadania + spanie i karnety to 800 eur. Czyli frytki. pozdrawiam2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Dziś kolejny dzień w raju. Start z noclegu przy brzasku, dojazd już za jasności. 8:30 na otwarciu gondoli Dantercepies, tam kilka zjazdów po super trasach a potem wyruszyliśmy w przeciwnym kierunku. Super klimatycznie w Colfosco, pojeżdzone tamtejszymi odnogami pod wielkim ścianami sklanymi, świetne odczucia. Potem urokliwa Corvara i wjazd na Piz Boe, następnie na bardzo fajną czarna trasę Vallon na 2550m. Uwaga! Dzisiaj przed lub zaraz po otwarciu jeździł po niej Marcel Hirscher! Jest filmiki na jego profilu z dzisiaj. Więc jeździliśmy później po jego śladach. Następnie wybraliśmy się w rejon Alta Badia, kilka tras przejechanych w tym bardzo fajna czerwona 12 do San Cassiano. Piękna sceneria tam. Następnie wybraliśmy się zobaczyć Gran Rise gdzie akurat trwał Puchar Świata w gigancie, także zjechaliśmy czerwonym czynnym wariantem. Akurat kończył się drugi przejazd, wygrał Marco Odermatt. Trasa widziana z gondoli robi wrażenie. Później powrót przez Corvare na Passo Gardena przed samym zamknięciem wyciągów i szus w dół na parking w Dantercepies koniec o 16:45. Rewelacyjny dzień. Całkowicie słusznie wybrany skipass na całość. Colfosco Trasa Vallon z 2550m Marmolada Lagazuoi Klimatyczne otoczenie Alta Badia Trasa pucharu świata Corvara Passo Gardena Kolejka do wyciągu przed zamknięciem, każdy chce zdążyć i nie utknąć na Sella Rondzie Sassolungo po zachodzie Długa czarna na koniec dnia2 punkty
-
Dzisiaj był rewelacyjny dzień w Val Gardenie. Start 8:30 wraz z odpaleniem wyciągów w Plan de Gralba i koniec po 16:40. Dzisiaj były też zawody DH na Saslongu, udało się co nieco zobaczyć, super wrażenie. Załapaliśmy się też na dekorację podium po zakończeniu zawodów. Dominik Paris jako pierwszy Włoch wygrał DH w Val Gardenie od 2001 roku. I po raz pierwszy od 46 lat zwycięzca pochodzi z Południowego Tyrolu. Pewnie świętowanie będzie trwać do rana. Warunki narciarskie bardzo dobre, ideala pogoda i mróz. Oczy aż bolą od widoków. Ludzi trochę było, weekend + piękna pogoda + zawody PŚ, ale były też miejsca i chwile gdy było bardzo luźno. Płonące pod zachód Dolomity to coś niezwykłego. Ogólnie Dolomity TOP 😁 Aleksander Aamodt Kilde startuje Ostatnie przygotowania nart przed startem 1. Dominik Paris, 2. Aleksander Aamodt Kilde, 3. Bryce Bennett Magiczna sceneria popołudniowych Dolomitów2 punkty
-
Już chyba nigdy się nie przyznam gdzie nie jeździłem, bo wyjdzie, że będę musiał żyć jeszcze kolejną setkę albo i dwie. Dzięki serdeczne za relację. Święta i Nowy Rok planuję spędzić w górach, do Madonny jednak nie dotrę. Ale kiedyś z pewnością odwiedzę, tylko nie wiem ile to kiedyś będzie trwało. Pozdrawiam.2 punkty
-
2 punkty
-
Wybrałem się w Dolomity razem z bratem. W planach 6 dni jazdy w Val Gardenie i okolicy. Mieszkamy na początku doliny Val di Funes gdzie jest "ikoniczny" widok na Dolomity, ale o tym za chwilę... Dziś przyjazd na spokojnie w okolicach południa, szwędanie się po pięknym Bressanone w klimacie świątecznym. Później nastąpił przejazd w głąb doliny Val di Funes w celu zobaczenia i podelektowania się "ikonicznym" widokiem na "tyły" Secedy wraz z przyległościami. Widok jak z obrazka, ciekawe uczucie być w bajce i w rzeczywistości jednocześnie. Totalne pustki w tym miejscu, latem pewnie jest całkiem odmienne z liczbą turystów. Jutro pierwszy dzień jazdy ⛷️ Jeszcze nie zaczęliśmy jeździć a zachwyt okolicą wielki... Dolce Vita.1 punkt
-
15 i 13 w Sprint w sezonie 2023/24. 97,11 FIS points powinno być 22/12. Teraz szykujemy się na Mistrzostwa Świata Juniorów, jakiś tam FIS a sezon zamkniemy startem w Pucharze. Mamy jako kraj jedną zawodniczkę a start Curexa w Pinzolo był nie tylko jej debiutem w Pucharze/FiS Telemark ale tak ogólniej debiutem polskiego zawodnika w FIS/Pucharze Telemark. Dlaczego? Długi temat, który próbujemy zaadresować. Pozdrawiam, M.1 punkt
-
Cze Nie trzeba - dla pewności napisałem do hotelu. Tak jak pisał @Victor - to takie prawie Freeski , finalnie z karnetami dostałem cenę 1580 EUR za 3 osoby za 6 noclegów i 5 dni jazdy z wyżywieniem HB. Po sezonie. Trochę dziwne, bo na stronie klikasz freeski - wyświetlają się hotele/apartamenty w których ta opcja jest możliwa i dupa. Na stronie nic, trzeba pytać przed zakupem. Ale nadal uważam że i tak to jest dobra cena zważywszy na góry i okolicę oraz pogodę. Moim zdaniem to ok 600-700 EUR trzeba liczyć za osobę dorosłą za 6dni jazdy + 7 noclegów. Teraz pobyt nas wyszedł 3000 PLN na osobę (spanie + wyżywienie + przejazd + karnety), dodatkowo na stoku puściłem jakieś 300 EUR na pierdoły typu piwo i jakaś pizza, piwo/wino w hotelu do kolacji. Ciężką artylerię mieliśmy z PL . pozdrawiam1 punkt
-
Taki pomysł https://forum.wspinanie.pl/read.php?7,716955 Dlaczego zatem nie zintegrować funkcji, funkcji detektorów lawinowych ze smartfonami? w kontekście https://wspinanie.pl/2023/12/rekomendacje-uiaa-w-sprawie-zaklocen-detektorow-lawinowych/?_gl=1*evk80v*_gcl_au*MjQ5OTMwMzI0LjE3MDIwNTA4OTE.1 punkt
-
W Sudety z Mazowsza daleko. Z większych ośrodków Michas22k wymienił wszystkie, aczkolwiek 6h jazdy na weekend - podziwiam. Jak już to przedłużony weekend i zwiedzanie. To mimo wszystko małe ośrodki i tłucze się 2-3 trasy cały dzień. A w weekendy kolejki na 15 min stania to niestety standard. Jutro wrzucę trochę fotek z Jańskich z wczoraj i ze Spindla z dzisiaj.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Bo Spindel nastawiony jest na zarabianie kasy na udostępnieniu tras, a Szklarskiej priorytetem jest odpalenie muzealnego wyciągu, żeby otworzyć „czarnego” Puchatka.1 punkt
-
Szklarska wywiesiła bialą flagę na FB: Warunki na trasach w kompleksie Szrenica Ski Arena nie pozwalają dziś sądzić, że będą to narciarskie święta. Na ponad 2,5-kilometrowym odcinku nartostrady Lolobrygida nie ma praktycznie śniegu. Podobne wytopy uniemożliwiają zjazdy trasą Śnieżynka. Planowaliśmy uruchomienie na święta narciarskiej kolei Karkonosz Express, jednak w takich warunkach będzie to niemożliwe. Prognozy meteo na najbliższe dni też nie są sprzyjające. Śnieg ma padać w wyższych partiach Karkonoszy, ale niżej będą utrzymywały się dodatnie temperatury i należy spodziewać się raczej śniegu z deszczem. Taka pogoda uniemożliwia włączenie systemu sztucznego dośnieżania. Cały czas pracujemy przy przeglądach technicznych kolei linowej na Szrenicę. W tym roku przechodzi ona szczególnie skomplikowany, kosztowny i pracochłonny PRZEGLĄD SPECJALNY. Jesteśmy w stałym kontakcie z urzędem nadzorującym te prace. Wspólnie z Transportowym Dozorem Technicznym staramy się rozwiązać wszystkie problemy. Niestety otrzymaliśmy informację, że odbiór techniczny kolei nie będzie możliwy przed świętami. Przepraszamy za zaistniałą sytuację i podkreślamy, że jak najszybsze otwarcie kolei i tras narciarskich leży w interesie naszej stacji.1 punkt
-
Najlepszy i najbardziej urokliwy jest Szpindlerowy Młyn to ich stolica narciarstwa. Nieco bliżej masz Cerna Hora-Pec z możliwością jazdy w kilku ośrodkach obok siebie na jednym karnecie. Nieco mniejszy mój ulubiony ośrodek Dolni Morava ( konkurencja dla naszej Czarnej Góry). W dwóch pierwszych musisz liczyć się z możliwością kolejek do wyciągów. W Dolni cały zeszły sezon jeździłem bez kolejek. Ceny karnetów są dosyć podobne. Jadąc z tak daleka wybrałbym Szpindel.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Generalna przyczyna: uczyli się na początku jeździć bez kijów. To tzw. błąd pierwotny. Sylwetka bezkijkowca jest bardzo charakterystyczna oraz zawsze taka sama. Przyjrzyj się na stoku.1 punkt
-
1 punkt
-
Nie, już mi się nie chce., ale dalej lubię zjeżdżać i przykładam się do techniki bo zwożenie mnie nudzi.1 punkt







