Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 10 Październik 2026
-
Rok
10 Październik 2025 - 10 Październik 2026
-
Miesiąc
10 Wrzesień 2026 - 10 Październik 2026
-
Tydzień
3 Październik 2026 - 10 Październik 2026
-
Dzisiaj
10 Październik 2026
-
Wprowadź datę
08.02.2024 - 08.02.2024
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 08.02.2024 uwzględniając wszystkie działy
-
15 punktów
-
Jaworzyna Krynicka 7.02.2024 Pierwsze narty w lutym po kolejnych ulewach. Stok lekko chwycony, wytrzymał z godzinę. Później coraz bardziej miękko ale bez tragedii. Ciepło i z czasem coraz bardziej pochmurnie. Rano kilka zjazdów po trasie nr 6 i 4, potem przenosiny na 5. Po godzinie 11 przez 15 minut była mżawka ale przeszła. Najdłużej dzisiaj trzymał stok nr 4. Czarna 5 też dosyć ok choć mocno zmiękła z czasem, za to ludzi niedużo więc swobodnie. Pod koniec jazdy odwiedziłem nową "trasę" na szczycie. Zrobiłem dwa zjazdy. Turbo płaska i króciutka, to tyle z wrażeń. Ogólnie było dzisiaj lepiej niż zakładałem że będzie. Uruchomiłem pierwszy dzień z 5 dowolnych na Jaworzynę z przedsprzedaży grudniowej. Pojeżdżone od 9 do 16:30. Narty na dziś - Head Kore 105. Trasa 6 Trasa 4 Trasa 5 Trasa 2A Przerwa na piąteczce Dół po godzinie 15 Nowa trasa nr 713 punktów
-
12 punktów
-
Było tak: niedziela: susi poniedzialek: Val Gardena- okolice Ciampinoi, passo Sella, potem w kierunku Val di Fassa, zjazd do Canazei (piękna miejscowość ale trzeba dymac z nartami 600 m do kolejki) potem jazda na Arabba i powrot wtorek: Sella Ronda przeciwnie do zegara z zaliczeniem Marmolady sroda: Kronplatz czwartek: Val Gardena - start z S Crisiny, sporo Monte Pana, Ciampinoi, zjazdy na dół, Gran Paradiso i okolice, Passo Sella i powyzej9 punktów
-
8 punktów
-
Wypięły się obie . Din miałem ustawiony na 8 ( 178 cm, 86 kg wtedy - dzisiaj 78 kg 🥰) . Teraz mam din na 6. Co do umiejętności narciarskich tak rozkminianych powyżej: tak jak napisałem w "poście założycielskim" nie jestem nowicjuszem ,coś w ciągu tych 50 lat jazdy na nartach się nauczyłem. Oczywiście nie byłem nigdy w żadnym klubie więc mam zapewnie duże braki techniczne . Nigdy nie jeździłem skrętem wymuszonym na tyczkach czy w bramkach , jedynie skręt dowolny..... . Jeżdżę na każdych trasach z tym że nie wszędzie na krawędzi ,dużo także ześlizgu ( tam gdzie dużo ludzi czy tam gdzie nazwijmy warunki nie ten teges 🥳) . Teraz ,na rozpoczęcie sezonu ,po powrocie, miałem dość duży problem z psyche a dokładnie z prędkością. Bałem się po prostu że tracę kontrolę nad nartami z powodu prędkości ,że w razie czego nogi nie wytrzymają obciążenia i że np. siądę na tyłach . Niestety Deacony 80 mi w tym nie pomagały . Poza tym ,nie uciekajmy od tego tematu- wiek w tym nie pomaga . No cóż, znacznie zwolniłem na nartach ( choć już Skitraker pokazał 78 kilosów ,ale to był jeden odcinek z przeciwstokiem na końcu 🥳) . Nie bez kozery jest jeszcze fakt że w ciągu ostatnich 12 lat pokonałem 2 nowotwory które także dały mi w kość . Stąd może i te moje problemy z zaadaptowaniem do Deaconów 80 !!!! To co było możliwe 20-30 lat temu teraz staje się trudniejsze do realizacji i akceptacji przez organizm. Motoryka już nie ta .5 punktów
-
Podliczyłem z tabeli temperatur maksymalne dzienne temperatury dla Wrocławia w miesiącach zimowych - dla 10 ostatnich sezonów, w porównaniu do całego wcześniejszego okresu 1961-2013. Grudzień - ostatnia dekada: 6,0 (wzrost o 2,9 względem średniej z lat wcześniejszych) Styczeń - ostatnia dekada: 4,4 (wzrost o 2,5) Luty - ostatnia dekada: 7,0 (wzrost o 3,5) Marzec - ostatnia dekada: 10,8 (wzrost o 2,7) Czyli wbrew pozorom, marzec też jest cieplejszy niż dawniej i zima nie "przesuwa się w czasie", jak by się mogło wydawać.5 punktów
-
A tu coś dla tych, którzy dziś narzekają na "kiepskie warunki" w Szczyrku: około 2 minuty można zobaczyć, jak dawniej jeździło się na Kotarzu w Brennej i jak narciarze komentowali takie warunki:4 punkty
-
Nie wciągniesz mnie w dyskusję tego rodzaju 🙂. Od 2018 szukałem wiedzy na polskich forach, gdyż najarałem się na nartowanie " jak szczerbaty na suchary" - według mnie, mojego podejścia, ucząc się (nikt nie musi się ze mną zgodzic), dobrze natrafić czy znaleźć autorytet. Ten jak wiemy trzeba sobie zbudować, ale dla każdego z nas może być on różny/inny. Istotne aby był dla nas pomocny/skuteczny/pozytywny. W sporcie szeroko pojętym mamy jakieś założenia metodyczne, a każda rekreacja ruchowa lub zdecydowana większość, wywodzi się że sportu. Trenerzy mają prócz tego także swoją filozofię. Jeśli dany system (kraju, federacji, klubu) jest zdrowy/skutecznydopracowany/spójny, to skutkiem są dobre wyniki oraz dobrze wyszkoleni zawodnicy. Jednak z uwagi na wspomnianą filozofię trenerów (ona wynika z osobowości, poglądów, ale i chęci rozwoju, poszukiwań) dany zawodnik, zespół ma pewien pierwiastek odmienności, ale wspólną bazę. W sporcie zespołowym skutkuje, to bezproblemowym adaptowaniem się np zawodnika z drużyny Lazio, do zespołu z Rzymu, czy z klubu x, y, z do wspólnej gry w reprezentacji. Teraz jak mówią "do brzegu" i ostatnia część Twojego wpisu. Nie muszę już zaprzątać sobie głowy poszukiwaniem nowych stwierdzeń w narciarstwie, znalazłem autorytet ze zdrowego, spójnego systemu. Zatem mi potrzeba już tylko cierpliwości i determinacji, a że zima odeszła, to cóż, jeszcze starym nawykiem skusi w sezonie, aby coś poskrobać ;), ale walczę z tym. Finalnie abyś mnie zrozumiał @Victor nie neguję "starego" czy "nowego", bo teraźniejszość jest zawsze mixem obu, choć proporcje nie są stałe.4 punkty
-
Jako że jest ciepło, miękko itp. to w Szczawnicy w tym tygodniu nie ma żadnych zamknięć trasy FIS, treningi / zawody odwołane bo za miękko pod tyczki. Więc skoro pogoda dała takie okno dostępności trasy od rana, a nie po dziurach potreningowych, to pojawie się jutro bo mam akurat dzienny skipass PKLu do wykorzystania. Miał być wykorzystany w tym sezonie w Zawoi na Mosornym Groniu - bo nigdy tam nie jeździłem. Ale mam tam z 2,5h jazdy a warunki niespecjalnie dobre, więc zostawię to na kiedyś... Także trzeba przesmarować Heady Kory po wczoraj i ruszyć z nimi rano do Szczawnicy.4 punkty
-
Są różne kierunki nieoczywiste.Polecam Kopaonik w Serbii,dojazd autostradą lepszy niż do Austrii, ceny o wiele niższe,standart utrzymania tras nie ustępuje,kolejek nie ma...Trafiłem tam w pandemii przypadkowo,ale gdyby nie nawał imprez narciarskich w innych miejscach,powtórzyłbym bez zastrzeżeń,zamiast Szczyrku,Białki czy Chopoka...4 punkty
-
4 punkty
-
o dzięki za filmik, akurat w latach 80 jeździłem tam często mimo że nocowałem w chatce Studenckiej w Szczyrku pod Przełęczą Karkoszczonka, jechaliśmy wtedy orczykiem na Beskid, potem kawałek torem saneczkowym i szlakiem turystycznym w dół do Brennej, tam z łyżwy i kija drogą pod wyciągi na Kotarzu, obracaliśmy kilka razy i jechali na przełaj przez las pod szczyrkowskie Solisko, dalej orczykami przez cielętnik na Małe Skrzyczne z buta na Skrzyczne i często o zmroku FISem (którego o tej porze już nikt nie pilnował) do Szczyrku, po ugaszeniu pragnienia w knajpie u śliwy autobusem do Biłej i z buta o północy do naszej chatki.3 punkty
-
Paweł, to oczywiście ma sens pod jednym warunkiem, że będziesz tej nauce poświęcał odpowiednio dużo czasu. Bo przeciętny Kowalski spędza na stoku 7-10 dni w sezonie. Każde wydłużenie okresu nauki zmieniają się w lata. Próba polecenia komuś dłuższej narty to już jest atak paniki, dłuższa i szersza wywoła dożywotnią frustrację. U przeciętnego Kowalskiego. pozdrawiam3 punkty
-
Strasznie dużo w przestrzeni internetowej jest takich bon motów typu: "nie bierz gigantki, ona sama nie skręca" albo "weź krótszą nartę, będzie ci się łatwiej skręcać". Jak pierwszy raz ubrałem sklepowego GS byłem pełen obaw, nakarmiony powyższą teorią, że pierwszy skręt, jeżeli do niego w ogóle dojdzie skończy się jakimś crashem. Okazało się, że narty jechały normalnie, a po czasie adaptacji i osiągnięcia pewnego progresu zupełnie normalnie i coraz lepiej, i powtórzyłem manewr biorąc mastera. Ta sama sytuacja, wszystko było w porządku. Potem przyszła kolej na komórkę GS, juniorską bo juniorską, i znowu, narta jechała tam gdzie chciałem i znowu był fun. Dlatego wniosek, jaki wysnułem brzmi tak: szkol się i ucz przykładnie, a nie będzie miało znaczenia jaką nartę masz przypiętą do butów. Oczywiście to są słowa ludzi, którzy nauczyli mnie tego i owego, aczkolwiek innym często powtarzanym przez nich cytatem jest: "to ma być przyjemność". I tak to jesteśmy rozdarci pomiędzy pierwotnym poczuciem szczęścia, a kwestiami rotacji, antycypacji, odciążenia etc. Na zdrowie.3 punkty
-
Przyznam że pożądliwym wzrokiem spoglądam na pewną hybrydę ze stajni Salomona (z czystej pazerności) ale narazie niezbyt długi GS rozbił bank i okazało sie że dla mnie nadaje sie do jazdy rano, wieczór we dnie w mroku, w gnoju, znoju syfie w tłoku.....traktuje tą nartę jak nieco dłuższy SL a ona odpłaca sie stabilnością dla SL nieosiągalną..3 punkty
-
Ta dyskusja rozwija się coraz dalej. Zaczęła się od opowieści o powrocie do nart po kontuzji, a kończy się na publikacjach naukowych. Nie mamy określonych żadnych warunków brzegowych, piszemy o wszystkim. Tymczasem chodzi o to, jakie kto ma odczucia jadąc na konkretnej narcie nie mówiąc ani słowa o poziomie umiejętności. Zawężając temat do amatorów, a jeszcze bardziej do ambitnych amatorów, chyba nie wypada nam wyrażać szczegółowych, autorytatywnych opinii o wyższości GS R>25 nad AM, ani snuć opowieści o tym jak GS jedzie po miękkim śniegu. Możemy wyrażać swobodnie opinie jak się jechało na tym, czy owym i w jakich warunkach. Mam wrażenie, że w oczach osób z branży brzmi to wszystko nieco groteskowo. Rozkładamy narciarstwo na czynniki pierwsze zamiast cierpliwie klepać ćwiczenia dzień za dniem i pracować na sukces, którym będzie progres😀. Żeby nie było, sam zaliczam się do tych teoretyków i sam widzę jak jałowy jest to trud. Jesteśmy w gąszczu definicji, porównań, szczątkowych informacji na temat techniki, dobrych rad, złych też. Kiedyś poradzono mi: jak chcesz się nauczyć dobrze jeździć, to idź na kurs instruktorski, tam cię nauczą. A jeżeli chodzi o wrażenia z jazdy na nartach, to mam wrażenie, że czasami nic nie rozumiem z tzw. ogólnej teorii. Jeżdżę głównie na nartach długich i wąskich pod butem, na nich wykonuje ćwiczenia, krótkich nart używam sporadycznie. Na szerokości pod butem 80 mm spędzam miło cały dzień w każdym śniegu, bo jazda na nich jest ekstra i wchodzą na krawędź tak samo jak wąskie. Wczoraj wieczorem ubrałem GS R23 na grząski śnieg w deszczu. Czy jechały? Oczywiście, że jechały. Czy jestem zawodowcem? Oczywiście, że nie, ale R23, czy nawet 25 jest także dla amatorów (to wcale nie oznacza rozpaczliwego zsuwania się). Czy można na nich jechać śmigiem? Oczywiście, że tak. Nie formułuję zasad, ani nie cytuję kanonu, tylko przedstawiam swoje odczucia, które czasem nie pasują do powielanej teorii. Musi, nam amatorom, to wystarczyć chyba, że aspirujemy do środowiska fachowców, to wtedy już subiektywizm podlega ocenie konkretnych zasad.3 punkty
-
Szersze narty >90mm są bardzo fajne w różnych warunkach, ktoś kto ogarnia jazdę dobrze to pojedzie na nich płynnie na krawędziach podobnie jak na GS. Ja jeżdżę głównie na GS i właśnie na szerszych (wcześniej Volkl Mantra a obecnie Head Kore 105). Krótsze narty z mniejszym promieniem 163 r13,3 używam sporadycznie na mniejsze stoki w okolicy Cieniawa, Kokuszka, Słotwiny Tab. Przy jakimś wyjeździe alpejskim to zawsze mam ze sobą GS + szersze.3 punkty
-
Jeśli byśmy chcieli wykrzesać max (cokolwiek to znaczy) to tak... Ale jesteśmy amatorami i nie musimy max wiec możemy wykrzesać sporo: wcale nie potrzebujemy ani a...ani b ani c... GS to taka sama narta jak kazda inna - ma swoje wady i zalety podobnie jak SL czy inna ....każda pojedzie tak jak mu "jezdziec" każe..3 punkty
-
3 punkty
-
dobre -jakbyniebyło czasem potrzebne jest takie przeżycie aby dłużej pożyć2 punkty
-
To grubo. Skoro miałeś 92 km/godz to pytanie, ile miał rusek, co Ciebie doganiał. 110? Ja sam jak jest rano pusto i twardo to cisnę szybciej, mimo że podczas ostatniego sezonu miałem memento mori i glebowałem przy 94km/godz. Na szczęście nic się nie stało, wstałem, otrzepałem się i musiałem cofnąć się 120m w górę stoku po narty. Dużo zdrowia.2 punkty
-
Do listy stacji widm można dopisać Lubomierz. Podobno padli. Jakiś konkretniejszych informacji nie znalazłem. Strona internetowa nie działa, kamery nie działają, na profilu fb ostatni wpis z końca poprzedniego sezonu. Nie zdążyłem tam nigdy pojeździć.2 punkty
-
Twardy jest, choć rusek go dogonił, za wolno, nie za szybko jechał... ps on ma depresję ja aspergera2 punkty
-
Cze Bo @Victor trochę nie rozumie, w czym trudność, albo dlaczego jest trudniejsza narta szeroka do nauki. Założyłem Twoje, jeden zjazd i wszystko jasne (nie chciałem oddać ). Po trzecim to jakby były moje od dawna. Najważniejsze że jadą tam gdzie ja chcę, a nie że jadą na krawędzi. Mnie schematyczna jazda na stoku nie interesuje (czyli rytmiczne skręty przez 5 km, albo bujanko z lewa na prawą po promieniu), bo mnie to nie bawi. Ja jeżdzę arytmicznie, od krótkich rzekłbym półskrętów do średnich (dla mnie to długie - bo się mało dzieje, ale to raczej ogólnie przyjęte jako średnie). Natomiast na tak szerokich (nie bardzo miałem okazję, a jak już miałem to się zrażałem przez tą "mułowatość") jeszcze nie jeździłem. Zapiąłem i zacząłem jazdę na "standardowym" programie. Niestety nie działał, narty nie jechały jak chciałem. Wiecznie gdzieś coś za późno, bo jadąc po stoku wśród innych narciarzy, komputer non stop wyznacza nową trasę. Ja jeżdżę umiarkowanie szybko, ale jednak szybciej niż spora część innych narciarzy. To tuning programu. Ale nic się nie dzieje, niby lepiej ale dalej to nie to co powinno być. Dopiero za którymś tam razem jak sam początek skrętu zrobiłem szybciej i dużo bardziej zdecydowanie reszta timingu zaczęła się zgadzać. Nie miałem instrukcji, ale jakoś poszło. Stąd wniosek, bo te Deacon-y 84 to super narty. Ale nie chciały początkowo współpracować. Pewnie jeśli miało by to być bujanko z wte i we wte, pomyślałbym - narta jak narta - wielkie mecyje. Gorzej jak już miała jechać tak jak ja chcę, bez żadnych kompromisów. Wtedy to jest bezpieczna jazda, jak w pełni kontrolujesz to co robisz. pozdrawiam2 punkty
-
Niemcy -Bawaria Ostatni sezon jazdy https://turystyka.wp.pl/osrodek-narciarski-w-alpach-zamyka-sie-na-zawsze-inwestycja-za-60-mln-na-nic-6993473675188768a2 punkty
-
odpowiadam poniekąd victorowi choć tego nie widać;-) to ile radości i pewności w oparciu daje narta master gs w zap... po pustym szerokim stoku z rana (tylko na takich z gs jeździłem) a przez pewien czas to była podstawowa narta; slalomka do kręcenia wąskim pasem na małych górkach nawet gdy tłok, am po opadzie, obok, w marcowych śniegach, też mega, zdaje się, że fajnie popróbować optymalnych nart w optymalnych dla nich warunkach, nawet jeśli przez większość czasu jesteśmy zmuszeni do kompromisów, na hybrydach, performansach nie jeździłem więc się nie wypowiadam, ale sądząc po opiniach doświadczonych narciarzy być może ten kompromis nie jest taki zgniły na jaki wygląda...2 punkty
-
2 punkty
-
Victor, zaznaczony tekst to klucz (nie bronię @marekbtl ) i nie atakuję innych forumowiczów, jak ładnie mawia @Marxx74 "rozmawiamy" . O trudności narty szerokiej, czy jej łatwości, jeśli jesteś na takim levelu, to pojedziesz tak na wszystkim, ale im szerzej pod butem tym ten level musisz mieć wyższy (fizycznie i technicznie) aby tak poprowadzić deski 100mm Natomiast mając taki level jak poniżej i tak się poruszając, każdą "łopatę" ogarniesz. Wszystko co mamy pomiędzy zarówno w szerokości nart i poziomu narciarza będzie wypadkową jednego i drugiego. Zatem jak napisał @Lexi im mocniej bardziej wchodzimy w etap nauki krawędziowania nart, im szersza, tym bardziej to utrudnia. Oczywiście jak napisałeś jeszcze rodzaj podłoża to łagodzi lub potęguje.2 punkty
-
Przecież zlot jest w weekend (chyba, że jakaś praca ciągła) możesz przyjechać w piątek po pracy (ja tak pewnie się pojawię z moją żoną) fajnie było by się poznać osobiście. Także wbijaj do Zwardonia.2 punkty
-
1 punkt
-
Szukałem coś w starych notatkach, nie znalazłem tego co mnie interesowało, ale natknąłem się na informację inną, 21 lat temu za karnet w wysokim sezonie na dolinę Zillertal za 6 dni zapłaciłem 163 €. Szkoda, że te ceny nie wrócą.1 punkt
-
1 punkt
-
Chłop wyszedł z depresji pourazowej, a Ciebie wzięło na wspominki. Daj spokój. pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
A nie było tam czasem mocnych obostrzeń pandemicznych wtedy i stąd brak kolejek? Sezon 21/22 był np. na Słowacji cudowny, bo żeby kupić karnet trzeba się było wykazać szczepieniem, a że Polacy i Słowacy byli w tej sprawie dosyć oporni, to można było jeździć w nieporównywalnie lepszych warunkach niż choćby teraz. Mnie z mniej oczywistych kierunków interesuje Bułgaria, bo w lecie byłem tam już parę razy. Niestety dojazd do ich kurortów jest słaby i w tym samym czasie można się dostać do większości topowych ośrodków w Alpach.1 punkt
-
1 punkt
-
Wrocławia drugie imię to anomalia... pogodowa, a zresztą tam nie ma żadnego stoku.1 punkt
-
Teraz Polska https://skiracecenter.pl/info/118-na-co-zwrocic-uwage-podczas-wyboru-nart-cz-2-szerokosc-nart/1 punkt
-
Polecę klasycznie: poczekamy, zobaczymy. Ja mam nadzieję, że jak najszybciej bo też już małolat nie jestem i jak mam czekać ze 2 dziesięciolecia to nie wiem czy wtedy strach pozwoli mi dalej próbować jeździć 😉1 punkt
-
Na CG obecnie pada białe, w Karpaczu nie wiele się dzieje. Dobrze że jest minus, to trochę to podreperuje biedę na stokach.1 punkt
-
Nie zawsze , bo w zeszłym roku w śląskie ferie, kolejki jeśli się zdarzały to na 5 minut, a często było na bieżąco. A w tym roku tak trafiło, że od soboty ani razu nie działała góra na północy i południu, więc wszystko się skupiło w dolinach. Dodatkowo dziś nie działało praktycznie nic, bo nawet 2 stare 4-osobowe kanapy były wyłączone, a więc na północy chodził tylko kanapy pomarańczowa (z ciągłymi awariami rano), szara i niebieska. Filmik z wczoraj, dziś było jeszcze gorzej.1 punkt
-
Jest sporo takich przyzwyczajonych do kolejek, że jak widzą pusty wyciąg, to uznają, że coś jest nie w porządku i idą tam, gdzie tłoczniej :). Są wtedy w swoim naturalnym środowisku.1 punkt
-
1 punkt
-
dzwoni, tylko nie wiadomo w którym kościele. Chiny odchodzą od elektryków. uruchamiają elektrownie węglowe iw takie inwestują. Nikt przy zdrowych zmysłach nie napisze, że należy odchodzić od paliw kopalnych. W imię czego, np taka Polska, śpiąca na węglu, ma z niego rezygnować? Pontonowcy mają się nijak do ocieplenia klimatu.1 punkt
-
Paweł W ostateczności tanio i blisko to Szwajcaria Bałtowska zostaje. Ceny w PLN. pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt







