Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 10 Październik 2026
-
Rok
10 Październik 2025 - 10 Październik 2026
-
Miesiąc
10 Wrzesień 2026 - 10 Październik 2026
-
Tydzień
3 Październik 2026 - 10 Październik 2026
-
Dzisiaj
10 Październik 2026
-
Wprowadź datę
14.02.2024 - 14.02.2024
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 14.02.2024 uwzględniając wszystkie działy
-
15 punktów
-
14 punktów
-
14 punktów
-
Istebna -Ski Pomalutku schodzę z realizacji ski pasów wiślańskich Dziś trochę nie do końca z wyboru jeżdżone było na Zagroniu i Złotym Groniu.Dawno mnie tu nie bylo. Więc z kronikarskiego obowiązku melduję co i jak. Pogoda zdecydowanie wiosenna, choć z rana przymroziło stok i fajna jazda ale tylko pierwszą godzinę i to nie całą na Z. G. bo potem reklama najszybszej 6 w regionie zrobiła swoje i przyjemności z jazdy zero…. oczy dookoła głowy, feee. Zmiana stoku na Zagroń i tu zdecydowanie mniej ludzi ale i zdecydowanie mniej zainwestowali w naśnieżanie.Pierwsze przetopy widoczne. Tak więc dla mnie ten rejon już w tą zimę jest odchaczony, co zdecydowanie pomagla w decyzji frekwencjami .12 punktów
-
11 punktów
-
W ucieczce przed niekorzystną aurą udałem się do Gruzji.Mam sentyment do tego kraju,od kiedy pierwszy raz w końcu lat 70tych trafiłem tam w ramach sportu akademickiego.Obok nas w Bakuriani odbywały się mistrzostwa świata dziennikarzy w narciarstwie,byli red.red.Iwaszkiewicz i ś.p. Zielonacki.Pomagaliśmy im sprzedać narty i kupić białe wojskowe kożuchy,bo byli bardziej niż my pod nadzorem KGB. Wracałem tam wielokrotnie,w zeszłym roku na weekend narciarski w Goderdzi,teraz znowu Bakuriani i Gudauri. W Gudauri jeżdzi się do 3200 n.p.m. większość tras śnieg naturalny,choć jest trochę naśnieżania.To taka nasza Białka,tłum Rosjan,Arabów i innych.Wszystkie trasy schodzą się z jednej góry w jedno miejsce.Kwintesencja komercji,górale gudauryjscy tym tylko różnią się od rekina,że nie wytrzymują tak długo pod wodą.Trasy głównie niebieskie,bardzo skromny wybór trudniejszych.Wyciągi i kolejki doinwestowane przez Austriaków,gąszcz apartamentowców u podnóża jak we Francji doinwestowany przez oligarchów i mafię. W Bakuriani 2 góry,jedna niestety jak Kasprowy z ciągłym wiatrem,więc nie wjechaliśmy.Drga z trasami w lesie,prawie wszystko tam dośnieżane,czerwone i czarne,dobrze przygotowane. O ile ruch na trasach w dół ruch mniej więcej standartowy,w górę już nie.Dawno temu w Bakuriani jednoosobowe krzesełko nie miało poręczy,a miejscowi jeżdzili we dwóch,drugi siedział na bocznej krawędzi.Teraz w Gudauri na nowym krześle 6 osobowym,ci którzy zorientowali się,że nie wsiadł kolega,nie jadą samotnie,tylko czekają na niego,nawet jak już ustawiło się 6 osób następnych,i usiłują wsiąść w 7 lub 8,staczając walkę o miejsce,a obsługa przygląda się temu z śmiechem,chyba typują zwycięzcę. Warunki drogowe to już inna bajka,mogę tylko podać,że parkingów nikt nie odśnieża,pokryte są półmetrowym lodem z tak głębokimi dziurami,że udało mi się usadowić w środku miasta w jednej z nich całego SUVa Hondy 4x4,koledzy musieli wysiąść i wypychać... I taki genialny mural w Tbilisi,na Walentynki jak znalazł...10 punktów
-
10 punktów
-
10 punktów
-
Dziś pojechane z @Chertan na Rohace - pogoda bombowa stok twardy aż do zamknięcia, narodu masa. Dzięki Pieter za kolejne udane występy gościnne.... o mało mnie dziś na śmierć nie zagoniłeś .. 😄 Ostatnia ścianka zbierała dziś żniwo niemiłosiernie. A w Oravicach lato panie.. 🙂9 punktów
-
8 punktów
-
Kurczę, o 8.50 stał już spory tłumek przed wejściem na kanapę i dobre 10 osób przed samymi bramkami. Ja jechałem w górę dopiero 10 kanapą... Pojeżdżone z paniami w kaszy na Efce. Nie uderzaliśmy na inne stoki, bo nie było wiele lepiej, a ja objechałem na polu narciarskim wszystkie orczyki, kanapę i przy okazji jazdę na jednej narcie. Tutaj ciekawostka, bo na lewej nodze skręca mi się zdecydowanie lepiej, niż na prawej. Jazda wolna w takim warunie, kolejki do Efki na 10min czekania. Założone Kastle, bo GS zwyczajnie by się męczył w takim warunie. Duuużo szkółek i szkoleń, instruktorzy mieli pełne ręce roboty. Pozdrowienia dla widzianego na stoku @RTS i @ZdolnyŚlązak którego nie widziałem, ale gdzieś się cały dzień kręcił w pobliżu. Sports Tracker wypluł 12,69km w 3 godz 13 min.7 punktów
-
Nie widziałem Ciebie, byłem pod Lux o 8.50 u już stał tłumek w kolejce do kanapy. Uczciwie pojeżdżone na GS przez 2 godziny. Na pierwszy ogień B FIS. Oczywiście sztruks, beton i równo. Poszła jazda na 50%, bo trzeba oswoić się z warunem. Przy dojeździe do ścianki pod koniec trasy hamowałem, a nie jechałem wolno. Miałem skręcić hamując w lewo, więc szybki rzut okiem w tym kierunku, a tam zasuwa przy sobie dwóch chłopaczków na krechę, tylko im dzioby nart latały prawo-lewo. Jeden z nich zaczął skręcać lekko w lewo, to ja dałem szybko w prawo. I dobrze, bo jakbym skręcił w lewo, to nie pisałbym teraz tego posta. Chłopaki poszły pełnym ogniem po zewnętrznej tej ścianki, gdzie wjeżdżając w nią nie widać, czy ktoś się nie zatrzymał parę metrów bliżej. Totalny idiotyzm. Dlatego uciekłem na A. Tutaj warun na GS, bo sztruks, równo, twardo i..pusto, w porównaniu do tłumów na B. Poszedł ogień na całej szerokości stoku, ależ te GS idą jak po szynach, błyskawiczne przejście z krawędzi na krawędź i eleganckie trzymanie na betonie. Już o 9.30 pojawiły się na A odsypy, więc prędkość poszła w dół. O 9.50 decyzja o ucieczce na Żmiję, bo warun zaczął na A podupadać, a kolejka do Luxa urosła na dobre 5 min czekania. Jadąc na Żmiję niespodzianka, bo kolejka do orczyka na Żmiję na...30 metrów. Więc zdjąłem narty i z buta podszedłem ten kawałek. Kolejka do Żmiji na 1 min czekania, ale obłożenie tras spore. Jeździłem do 11 na D. Warun elegancki, twardo na całej długości, lekkie odsypy na ściance. Sports Tracker nagrał tylko jazdę na B, A i jeden zjazd na D. Mimo to wypluł 1 godz 5 min, 14,35km i Vmax 79km/godz. Teraz pauza w domu i zabieram panie na stok.7 punktów
-
7 punktów
-
To właśnie stała się moja druga ulubioną górka po Rusinie. I tak jak napisałeś, dokładnie za przełamaniem po prawej stronie codziennie była rzeźnia. No a Rusin tylko na koniec lutego i marzec do 12.00 także, mam nadzieję, do zobaczenia! Jeszcze jeden mały komentarz czemu nie Austria. Pare osób z forum mnie jeszcze może pamiętać, nie mam parcia na robienie z dziecka zawodnika. Przyjemność ponad doskonałość. Jako kibic piłki noznej siedzialbym wśród pikników. W samochodzie i w życiu wychodzę z założenia, że pośpiech poniża. 1,5 godziny jazdy zamiast 8 czy 10 (z ryzykiem na dużo więcej vide podróże z włoskich Alp po naście godzin) to jest dla mnie ogromna różnica, a nie lubię spędzać czasu w podróżach po ciemku, w szarych kolorach. A dla mojego dziecka to kosmos i znosi jajo (mimo, że latem spędzamy dużooo więcej czasu w podrozach). Do tego animacje popołudniowe w jezyku polskim, bezproblemowe znalezienie rówieśników z którymi spędza czas...to wszystko składa się na wybór Polski. Jak dziecko będzie miało 14-16 lat i w drugim czy trzecim języku bedzie w stanie sie dogadać, zmienimy destynacje na te alpejskie. Oby tylko zdrowia ojcu nie brakło czego i Wam życzę! EOT7 punktów
-
6 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
Właśnie wróciłem,co nie zwalnia mnie z obowiązku jutrzejszego treningu na Jaworzynie.Musi być wg powiedzenia-pierwszy na treningu,ostatni na zawodach...A o Gruzji będzie za chwilę...4 punkty
-
Dla osób które kupiły online skipssy z wjazdem na daną godzinę czy też wjazd kolejką turystyczny jest osobne wejście, na lewo obok starego wagonika bezpośrednio przy schodach prowadzących już do budynku.4 punkty
-
Zawsze kupuje online i wybieram godzinę. Wtedy nie muszę iść do kasy... nigdy nie miałem problemu aby wsiąść do wagonika na który miałem wykupiony bilet więc śmiało mogę powiedzieć, że gadasz głupoty 😜4 punkty
-
4 punkty
-
Dziś po pracy Kasina. Czarna trasa nieczynna, na czerwonej i niebieskiej warunki dobre, ale wiosenne. Lepiej wziąć szersza nartę. Podobno były już przetopy na głównej trasie, ale wczoraj wieczorem wzięli śnieg z czarnej i przepychali ratrakiem na niebieską. Potem był lekki przymrozek i ładnie się to związało. Szacują, że wystarczy im to do niedzieli. Od poniedziałku ma być w nocy -4 i będą śnieżycy ile się da. Jak się prognoza nie sprawdzi i będzie cieplej to pewnie koniec sezonu. Radzę zużyć karnety z Black Friday. 2 godziny, 15 zjazdów na spokojnie, bo mnie coś katar dopadł.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
prędzej lokatorem domu spokojnej starości, niż zawodnikiem PŚ 😁 Pojeżdżone na spokojnie z familią. Na stoku meldunek o 14.00, mieliśmy wcześniej wizytę rodziny na miejscu. Weszły Kastle i...żałowałem. Bo karnet 2 godzin wykorzystaliśmy na D Fis. A tam czary, bo pod nartą bardzo twardo i porównując do wcześniejszych nartowań w ciągu dnia - niewiele odsypów. Trzeba było założyć GS na taki zacny warun. Po nartowaniu obiadek i rzut okiem na Luxtorpedę i peryferia: trasa B nie ratrakowana, Lux jechal na bieżąco, bez przerwy między 16.00 a 16.30. Efka była ratrakowana między 16.30 a 17.00. Zaczęło się robić zimno, na parkingu przy Luxie był 1st C i temp szła w dół. Sports Traker wypluł w totalu 13,92km w 1 godzinę 53 min. Poniżej kilka fotek, w tym nasza wspólna z kamerki internetowej.3 punkty
-
Dzisiaj w tę jesienno/wiosenną sobotę wybór padł na Rohacze. Wracam tu po kilku latach. Po nieoczekiwanym check-point'cie na dojeździe już do samych Rohaczy i kontroli trzeźwości melduję się (tym razem sam) ok. 9.30 na miejscu. Rohacze witają mnie mrzawką, w sumie wg prognoz planowaną mrzawką. Po chwili deszczyk ustaje. Niestety dosyć duży +, w nocy też nie było mrozu. Po chwili wahania wybór pada na 4h katowania stoku. Hmm. Po pierwszym zjeździe okazuje się, że to nie ja będę katował stok, a stok mnie 🫣🙃 Na szczęście po kolejnych zjazdach mam wrażenie, że warunki się poprawiły, albo ja podświadomie się do nich dostosowałem. Warunki: na dole było od 6 do 10 stopni C, na górze było 2-3 stopnie C. Wiatr w górnej części ośrodka dosyć spory, na kanapie dosyć odczuwalny. Nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, że warunki na górze były dobre, pomimo że miękko, to dosyć równo i stabilnie. "Problemy" zaczynały się na ściance na trasie czerwonej na dole. Ja po pierwszym zjeździe wybieram trasę czarną, którą już do końca zjeżdżam, początkowo dobra z czasem się degraduje, ale w stosunku do tego "czerwonego" gówna nazywanego dla niepoznaki trasą narciarską jest i tak cudowna. Na dole czasem, a nawet dłuższymi chwilami pięknie świeciło słońce, na górze zawsze chmury. Dosyć dużo ludzi (jak na standardy sezonu 2023/2024). Trzeba było czasem postać parę minut do krzesła. Kilka fotek poniżej:3 punkty
-
Też mnie to zastanawia... No to powodzenia w dalszym "chopokowaniu" 😉 Oby znowu trafił się kawałek spokojnej trasy.2 punkty
-
@pawelb91 opublikował dzisiaj przerażające zrzuty z kamerek z Chopoka. No cóż, ja tam dzisiaj byłem i w tym armagedonie uczestniczyłem😉. Od kilku dni prognozy były optymistyczne. To znaczy nie wiem czy optymistyczne, bo z doświadczenia wiem, że dobra pogoda na Chopoku to nie lada wydarzenie i będzie narciarskie pospolite ruszenie. Hotel miałem już jednak opłacony i nie było odwrotu, trzeba było to wszystko wziąć na klatę. Na parkingu zameldowaliśmy się o 8:00. Podjechałem na Biela Put, bo chciałem zrobić kilka rozgrzewkowych przejazdów z młodym na łatwych trasach. Miejsca parkingowe o tej porze bezproblemowo. Warun b. dobry. Śniegu jest wszędzie sporo, w nocy przymroziło, więc jak na tegoroczny luty było świetnie. Frekwencja rosła z minuty na minutę. Już około 9:30 gruba buła do gondoli na Brhliska, nic to jedziemy nową gondolą z Biela Put na Priehybe. Tu już nie ma przebacz 15-20 min stania. Wiedziałem, że na Priehybie będzie dramat, no i był: Nie było to może jakieś rekordowo długie oczekiwanie, ale 25 minut co najmniej. Nie pamiętam kiedy ostatnio tyle stałem😄. Odstawiłem syna na frytki do Rotundy i uciekłem na południe, bo wiadomo, że tam luźniej. Luźniej dzisiaj oczywiście nie oznaczało, że luźno, bo np. kolejka do gondoli na Kosodrzewinie była spora. Stan tras różny. Bardzo dobrze oczywiście wysoko położone czarne trasy. Niżej była już typowa wiosna i np. lubiana przeze mnie 31 i 36 były w słabym stanie. Znakomicie trzymała treningowa 31a, ale to zasługa tego, że prowadzi wzdłuż niej talerzyk, a komu by się chciało wozić na nim tyłek?:) Wspomniana 31a, która wygrała dzisiejszy konkurs na najfajniejszą trasę: Jeżeli jakiemuś rodzicowi przyszło dzisiaj do głowy żeby uciec z dzieckiem na południe i jeździć objazdową 34, to dziecko musiało szanownego rodzica wykląć. Trasa widziała chyba ostatnio ratrak na Trzech Króli i było tam wszystko: muldy, lód, przetarcia, odsypy i inne możliwe nierówności. A co do ferii i naszej ojczyzny. Gęsto przewija się obecnie w mediach płacz naszych górali i pytania gdzie się podziali feriowicze? Otóż odpowiadam. Rodacy siedzą na Chopoku. Dzisiaj na moje oko było to około 70% tego tłumu. Zawsze było nas tam dużo, ale czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Zmagania z Chopokiem skończyłem dosyć wcześnie, bo około 14. Coś tam pojeździłem, bo jak to na Chopoku, gdy wiesz gdzie jeździć to się wyjeździsz, nawet mimo tłumów. Ale tak naprawdę, to poza piękną pogodą, wszystko to miało dzisiaj średni sens. Dlatego jutro powtórka. Też ma być pełna lampa, więc na pewno będzie uroczo😁 No i zastanawiam się na koniec, czy ktoś na Słowacji ma jakiś limit żeby powiedzieć stop z zabudowaniem w Jasnej i okolicach każdego skrawka gruntu, czy po prostu sky is the limit? I jeszcze kilka fotek pocztówkowych (może z wyjątkiem ilości narciarzy):2 punkty
-
Oj, na Łomnicy nie pojeździsz tak jak na Goryczkowej. Rozumiem oburzenie (słuszne) na te niedogodności, ale jestem z tych, których budzi się w nocy i pyta o Kasprowy to wsiadam i jadę. 😃2 punkty
-
To skomplikowane,zależy od oczekiwań.Trasy przygotowane,długość i trudność w poszczególnych stacjach masz na stronie skiresortinfo.pogoda i wiatr rzecz decydująca.Nie gorzej niż w Polsce się da.Strona kulturowo-eksploracyjna na pewno ciekawsza,ja to łączę,bo czystą jazdę mam jutro na Jaworzynie...Raj dla freeridu,skiturowców ,akrobacji i jazdy po muldach w Bakuriani,gdzie był w tym Puchar Świata.Mi został jeszcze czwarty ośrodek w Mestii,może uda się znaleźć czas jeszcze w kwietniu...2 punkty
-
Na to Ci nikt nie odpowie, może być tak,że jak dojdziesz do okienka to kupisz wjazd na 10... Jaki problem kupić online ? Kupujesz na pierwszy dostępny wjazd,jak nie masz karty to odbierzesz w skipassomacie, praktycznie bez kolejki. Mając już skipass, nie stoisz w kolejce, wchodzisz bokiem. Mając np. kupiony skipass na wjazd o 9 możesz wjechać kursem o 9 i każdym następnym, nie wjedziesz tylko wcześniejszym.2 punkty
-
Takie zimy, że Chopok będzie oblegany, bo to "pewnik" - tak jak słońce latem na południu Europy. TMR zrobił świetny interes - "zaklepał" sobie wszystkie najwyższe góry (Łomnica - do 2200m, Chopok - do 2000m, Pleso - do 1800m), co daje mu gwarancję dużych przychodów.2 punkty
-
Jutro w planach Jaworzyna Krynicka od 9 do ~16. Dzisiaj dośnieżali w nocy w partiach szczytowych.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Oprócz już wymienionych ciekawych miejsc do zwiedzenia, zaproponuje ściągnięcie app wrocławskie krasnale i spacer po mieście szukając ich - połączenie zwiedzania i poznania miasta.2 punkty
-
Coś drogi ten kilometr czy półtora 🥶 Busy czy to z ronda czy z dworca kosztowały po 4zł jeszcze 2 lata temu.2 punkty
-
Parking jak to już zostało napisane 20 zeta. Podwózka z z parkingu busem 30 zeta. Jak ktoś chce się rajdnąć z klasą czyli bryczką to w granicach 150. Ze względu na nieustający remont, który ponoć ma się skończyć jakoś latem tego roku wysadzą Was tak około 500/600 metrów na skróty od kolejki. Jest delikatnie pod górkę to na rozgrzewkę w sam raz. Można próbować na nartach 😉 Realizując bilety online stoicie w kolejce , która w weekendy jest dłuuuga. Kupując jakieś 45 zeta drożej w tzw. kasie ekspresowej pod kolejką czekacie od 20 do 40 minut w zależności od tłoku. Jak ktoś ma dobre układy to podjeżdża samochodem praktycznie pod samą kolejkę. Dla twardzieli nie lubiących stać w kolejce jest opcja wycieczki do kolejki na Goryczkową.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
No wiec tak - Do znawców Wrocka tudzież ludności rdzennej .. Mój syn rozważa przeprowadzkę do UE, jednym z miast które wstępnie zostały wytypowane jest Wrocław. Doradźcie gdzie jechać, co zobaczyć, gdzie zamieszkać aby stworzyć sobie obraz (jasne że mocno wstępny) podczas kilkudniowego pobytu we Wrocławiu. Zdaje sobie sprawę że można pewnie napisać książkę (i zapewne niejedna jest) ale każda osobista uwaga jest szczególnie cenna. Jasne że nie idzie o wskazanie miejsc które turysta powinien zwiedzić - przewodniki zapewne leżą na lotnisku..... żeby łatwo nie było Z góry dzięki wszystkim którym będzie sie chciało postukać w klawisze..1 punkt
-
1 punkt
-
W Świeradowie chcą budować nowy ON. https://www.radiowroclaw.pl/articles/view/129896/Swieradow-Zdroj-wybuduje-2-5-nowych-narostrad1 punkt
-
1 punkt
-
Bansko można samolotem,tak jak ja objechałem teraz Gruzję.Myślę o tym,jeśil znajdę towarzystwo i prognozę,byłem tam w maju,wyglądało dobrze...1 punkt
-
Kolorowe podwórka we Wrocławiu – Nadodrze, Przy ul. Roosevelta na ścianach budynków kamienic można zobaczyć błękit oceanów, fantazyjne ryby, rajski ogród, psy i dinozaury.Na pierwszy rzut oka podwórka w dzielnicy Nadodrza nie kryją w sobie niczego nadzwyczajnego. To tylko stare, zaniedbane kamienice wybudowane jeszcze w XIX w. Niektóre z nich mają jednak swoje barwne tajemnice w postaci tzw. niemurali. Kolorowe podwórka ozdabiali artyści, których wspierali mieszkańcy okolicznych domów. To jedno z najbardziej atrakcyjnych miejsc w całym Wrocławiu. Aby dostać się na kolorowe podwórka, trzeba wejść przez bramę od ulicy Roosevelta 5A na Nadodrzu. Można tutaj przyjechać tramwajem. Wystarczy wysiąść na przystanku Jedności Narodowej, skąd jest już 300 metrów drogi na piechotę do miejsca docelowego. Z okolic Rynku można dojechać tutaj tramwajami: 6, 73, 8, 11. Kolorowe podwórka przy ul. Roosevelta dzielą się na dwie części. Pierwsza z nich to Podwórko Atelier Sztuki, które powstało w latach 2014-2015. Znajduje się tu 1200 m2 malarstwa ściennego, które połączone jest z ceramiką wykonaną m.in. przez mieszkańców Nadodrza. Można znaleźć choćby fragment rajskiego ogrodu z prehistorycznymi stworami i zwierzętami z tropików w tle. Poza nimi da się tu jeszcze spotkać surrealistyczne, mityczne oraz bajkowe postacie. Kolejny projekt podwórka, czyli Podwórko – odkrywanie sztuki powstał w latach 2016-2017. Jest tu kącik zwierzęcy zapełniony malunkami kotów i psów oraz kilka wizerunków mieszkających w okolicy ludzi. Ważnymi elementami tego miejsca są przywołane ze świata kultury i sztuki obrazy, takie jak np. prace Van Gogha czy Muncha. Po obu stronach ul. Roosevelta powstały także malowane bramy. Popularna nazwa na kolorowe podwórka to tzw. niemural, a to dlatego, że łączą w sobie wiele elementów sztuki, czyli: malarstwo, ceramikę i rzeźbę. Można też odwiedzić fragment poświęcony zmarłym kibicom piłkarskiego Śląska oraz postaciom historycznym, ceramiczne pszczoły – jedna duża i kilka mniejszych, blat stołu z portretem Van Gogha, a także cytatami różnych artystów na temat prawdy czy wolności,dziecięce rysunki na murach – twarze ludzi, zwierzęta i domy wykonane przez artystów i dzieci, wrocławski ocean – spora ściana kolorowego podwórka zajęta jest przez nadmorskie malunki. Od realistycznych zwierząt podwodnych po całkowicie surrealistyczne stworzenia, anielskie figury i obrazy – tu szczególnie interesująca jest wnęka z ceramicznymi aniołami, którą zwieńcza duża rzeźba, ogromna rzeźba kota wśród małych domków. Street art, który uwikłany jest w codzienność mieszkańców tamtejszych rejonów. Dużą zaletą tego miejsca jest to, że można je zwiedzić zupełnie za darmo. Wycieczka nie zajmuje dodatkowo zbyt wiele czasu.Najaktywniejsi mieszkańcy kolorowych podwórek przy ul. Roosevelta pełnią często rolę samozwańczych przewodników, którzy opowiadają o powstaniu projektu. W 2016 r. Zenon Dębowski i Maria Kabza stworzyli nawet Podwórkową Księgę Gości, do której wpisują się turyści z różnych zakątków świata. Pan Zenon stał się kustoszem podwórza i to on odpowiada do dzisiaj za wypełnianie księgi także drukowanymi wpisami. Swoje komentarze można zgłaszać na stronie: http://kolorowepodworka.pl/ksiega-gosci/ Pomysłodawcą kolorowych podwórek we Wrocławiu jest malarz Mariusz Mikołajek. Inicjatywa została zapoczątkowana w 2013 r., kiedy w oficynie przy ul. Roosevelta, jeszcze przed oddaniem budynku do artystycznego użytku, zaczęto malować portrety mieszkańców. Do projektu zaproszono również innych twórców. Wkrótce zorganizowano także warsztaty plastyczne dla dzieci na dworze. Dzięki temu między młodymi artystami zaczęły nawiązywać się pierwsze ważne relacje. Zajęcia miały na celu zorganizowanie czasu wolnego mieszkańców Nadodrza, a także zbudowanie i pogłębianie sąsiedzkich kontaktów. W 2014 r. Mariusz Mikołajek, Witold Liszkowski oraz Jan Mikołajek wraz ze swoim artystycznym zespołem – Ośrodkiem Kulturalnej Animacji Podwórkowej (OKAP) – zaangażowali mieszkańców XIX-wiecznych kamienic, by zmienili swoje nieatrakcyjne podwórko w niesamowicie barwne miejsce. W inicjatywę zostali wciągnięci zarówno seniorzy, dzieci, jak i dorośli. Każdy mógł odkryć w sobie malarskie czy rzeźbiarskie zdolności. Projekt kolorowych podwórek na Nadodrzu ostatecznie objął ulice Roosevelta, Jedności Narodowej oraz Słowiańską. Niemural z założenia miał odzwierciedlać emocje i marzenia mieszkańców. Działanie było czysto spontaniczne i nieograniczone do konkretnej wizji. Duży wpływ na efekt końcowy miała wyobraźnia artystów. Teraz na kolorowe podwórka przy ul. Roosevelta zaglądają zarówno wrocławianie, jak i turyści. Zdjęcia podwórek możesz poszukać w necie, może Cię temat zaciekawi... Pozdrawiam.1 punkt
-
Pamiętajcie, że busy nie podjeżdżają teraz pod kolejkę w Kuźnicach, bo JEST REMONT. Wysadzają Cię ok. 700 m. od stacji kolejki. Musicie też być 20 minut przed wyjazdem, by ogarnąć zakupione SKIPASSY. Więc jest to wyższa szkoła jazdy, by się tam teraz dostać i trzeba mieć sporo samozaparcia. Taka informacja jest na stronie PKLu.1 punkt
-
Myślałem kiedyś o nartach w Bansko, noclegi można w dobrej cenie znaleźć w miasteczku, idzie stamtąd od razu gondola do ośrodka. Ale Bansko na okolicę jest trochę takim magnesem jak Chopok na nasza okolicę, bywa tam tłoczno. Co prawda nie tak daleko (140km) jest jeszcze ośrodek Borovets, ale mam wrażenie że Bansko bardziej przyciąga ludzi, może też przez cykliczny Puchar Świata tam organizowany (który akurat będzie tam w ten weekend). Nie wiem jak aktualnie tam z cenami skipassów, kiedyś były atrakcyjne. Lecz mam tam prawie 1300km, trochę daleko jak na taki kierunek. Już prędzej w Alpach coś mnie przyciągnie.1 punkt







