Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 10 Październik 2026
-
Rok
10 Październik 2025 - 10 Październik 2026
-
Miesiąc
10 Wrzesień 2026 - 10 Październik 2026
-
Tydzień
3 Październik 2026 - 10 Październik 2026
-
Dzisiaj
10 Październik 2026
-
Wprowadź datę
27.03.2024 - 27.03.2024
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 27.03.2024 uwzględniając wszystkie działy
-
15 punktów
-
11 punktów
-
10 punktów
-
10 punktów
-
10 punktów
-
Kasprowy, jak zwykle trudny do zaplanowania, wczoraj udało się pojeździć nieco ponad 2h. Od rana przy bramkach Gąsienicowej był komunikat, że wyciąg w każdej chwili może być zatrzymany. O 10:40 był mój ostatni wjazd. Goryczkowa wczoraj nie ruszyła. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło: 1) 50% mają zwrócić (mają bo karnety kupowałem on-line i czekam na reklamację - ale ludziom, którzy jeździli od początku i kupili bilety w kasie tyle zwracali, czy to uczciwe... nie kłócę się, bo czas dobrze zagospodarowałem... ale dla tych co przyjechali na 1 dzień, albo Ci co wjechali na 10:00? 2) zjazd nienaruszoną Goryczkową i całkowicie pustą - cudowny, 3) zmiana sprzętu i wejście na Kasprowy + drugi zjazd Goryczkową praktycznie w takim samym stanie - równie cudowne. Zamknięcie jednak wyciągu uzasadnione, choć moim zdaniem jakąś godzinę przedwczesne. Nie dyskutuję jednak z bezpieczeństwem. IMG_E9054.MOV9 punktów
-
26.03.2024 wtorek Patria 2202 m.n.p.m. Jeden z najłatwiej i najszybciej osiągalnych dwutysięczników w Tatrach. Od jakiegoś czasu dostępny tylko w zimie (zmiany stref skialpinistycznych w Tatrach). Wczoraj do śniegu szedłem zaledwie 15 minut. Jako że byłem tam sam i pierwszy raz, wybrałem zjazd drogą podejścia. Najbardziej klasycznym wariantem - południowym. Nachylenie jest tam niewielkie, do 35 st.9 punktów
-
8 punktów
-
7 punktów
-
6 punktów
-
A ja się tam dziś wybrałam. Pogoda wczoraj była świetna, ale robota... Dziś się zapowiadała niepewnie, ale zaryzykowałam, wyjeżdżając zanim coś można było konkretnie sprawdzić. No i pojeździłam sobie - autem i na orczyku na dole (ten działał). Czekali na ucichnięcie wiatru, coś miało się okazać o 11, ale nic z tego. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - poćwiczyłam śmig w brei, z czego jestem nawet dość zadowolona, trzeba umieć jeździć w każdych warunkach4 punkty
-
Pierwsze to Helmissimo ,4,5 km giganta.Byłem chory,więc z ulgą przyjąłem fakt,że zawody delegat techniczny zdecydował się skrócić do połowy.Przy 20 st.C już po ogladaniu ciężko było zjechać wśród olbrzymich odsypów i dziur.A Gardenissima tydzień później w idealnych warunkach,na podium w Alpach za silna konkurencja,ale z czasu i 6go miejsca jestem zadowolony...4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Pikęknie, gdyby nie poraca tez bym sie wybral. Aaaa i to jest moja Choinka!3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Masz szansę, 3 dni w Schladming, 4-6 kwietnia, finał FiS Masters. Jedziesz 3xSG,3xGS,3xSL,wracasz i jesteś wyjeżdżony.132 zł za licencję, jutro załatwiasz, bo ostatni termin-i się spotykamy, wracamy z nowym doświadczeniem.Serio...2 punkty
-
To nie był dzień Igi Świątek. Dużo psuła z forhendu, jakieś te uderzenia niedokręcone były, często spóźnione no i nie wpadały w kort. Bekhend po lini też nie funkcjonował, serwisem również wiele nie wygrywała. Taka jakaś zmęczona i rozkojarzona była. Może trudny mecz z Noskovą i krótka przerwa między meczami zaszkodziły. Przy tych częstych opadach piłki jakieś ciężkie były. W pierwszym secie miała szansę na powrót do meczu ale wtedy Aleksandrova ryzykowała i jej piłki wchodziły w kort. Tragedii nie ma, z czołowej 10 zostały 3 zawodniczki. U panów na razie odpadło tylko 2 Rublov i Rune. Drabinka Hurkacza bardzo trudna, Dymitrow i prawdopodobnie Alcaraz... Dymitrow wydaje się być obecnie w wyższej formie od Huberta, ale jak siądzie serwis Hurkaczowi to może w końcu pokona Bułgara...2 punkty
-
1 punkt
-
Odezwę się więc: Na filmach idealnie widać, że ćwiczone na kursie łuki płużne prowadzą do odchylania ciała do zewnątrz, co jest sprzeczne z normalną reakcją narciarza. Tym bardziej potwierdzam: jeśli początkujący miał 1-2 lekcje z pługiem, ja muszę poświęcić kilka dni, aby go tego oduczyć i nauczyć jazdy równoległej. Jeśli nie miał lekcji z pługiem, na 2. lekcji jeździ samodzielnie, równolegle, choć (oczywiście) wolno i długimi łukami, w tym z tzw. lekkim podjazdem. Początkujący uczony od początku na krótkich nartach (najlepiej też szerokich i miękkich) jazdy równoległej, od razu prawidłowo pochyla ciało. Nie piszę tego, aby się z kimkolwiek kłócić, ani nikogo dyskredytować, po prostu tak jest, takie mam doświadczenia. Czy uczę dobrze? Nie wiem, tu powinni się wypowiedzieć ci, co się nauczyli od zera (a jest tego trochę), albo nauczonych widzą.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Marek, nikt w tym wątku nie dyskutował ani słowem o jakiejkolwiek długości nart. Nie oceniamy także szeroko rozumianej polskiej kadry instruktorskiej, a jeśli, to osoby odpowiedzialne za to, co się tejże kadrze przedstawia i czego od niej w tytułowym temacie wymaga. Jak już miałeś tę przyjemność widzieć w akcji team Malfatto i przywołałeś ich przykład, to zerknij o czym piszemy z @Zita (na wszelki wypadek dodam - jak na łagodność stoku, mógł ciut lepiej pojechać, ale kamera widać deprymuje lekko nawet takich narciarzy) a teraz co dotychczas wbijano w naszym kraju (piszę dotychczas, bo po ostatnim Interski widzę intencje PZN do chęci wprowadzenia zmian, ale zobaczymy niebawem) i teraz jeszcze raz przeczytaj, pierwsze zdanie @Zita jakie cytowałeś. On wskazał właśnie, jak ta forma tej ewolucji, wbiła "mastersom" nieodpowiedni wzorzec ruchu. Na temat "passe" łuków płużnych" oczywiście chętnie porozmawia z Tobą @Narciarz ze Śląska, bo My lekko, ale odbiegliśmy od pytania jakie postawił w tytule wątku, ale finalnie chodzi nam, by nie było potrzeby naprawiać skoro jednak te łuki płużne stosujemy.1 punkt
-
Cze Pełna zgoda - ale tu piszemy o początkujących, nie o mastersach/zawodnikach a tym bardziej o jeździe ciętej na wysokim poziomie. W jeździe amatorskiej zazwyczaj to jazda z wykorzystaniem różnych technik. Właśnie wróciłem z Włoch z dużego ośrodka. Polacy to z 60-70% narciarzy. W ostatnich latach to urastamy do potęgi narciarstwa w amatorskim wydaniu. Wszędzie jest nas pełno. Jesteśmy sporym europejskim krajem i na tyle dobrze sytuowani finansowo, że co raz więcej naszych rodaków może sobie na "Alpy" pozwolić, a ci bardziej zamożni jeżdżą w PL . Wracając do tematu, większość włoskich instruktorów a). używa nart długich o konstrukcji GS (zazwyczaj sklepówki 175cm i większe), niezależnie czy to kobieta czy facet. Nie spotkałem żadnego na jakichś ultra szerokich nartach, chociaż warunki wiosenne. b). Łuki płużne są na porządku dziennym, oczywiście jak to włosi - mocno przy tym dyskutują tłumacząc co i jak. Jest to baza do jazdy równoległej - płynne przejście z łuków płużnych do tejże jazdy. Nawet było sporo instruktorów znanych z netu, w białych kombinezonach z napisem Jam .... Robili to samo. Od starych lisów stokowych po młody narybek instruktorski. Jeżdżę pół na pół PL/zagranica i stwierdzam, że umiejętności narciarskie "instruktorów" naszych rodzimych są dużo niższe od tych z krajów alpejskich. Specjalnie w cudzysłowie. Cierpimy na niedobór kadry szkolącej i często są to osoby aspirujące do tego grona ale o wątpliwych kwalifikacjach. W szczególności jest to widoczne w kombinatach narciarskich usytuowanych w głównej mierze na oślich łąkach. W krajach alpejskich zazwyczaj nawet najmniejszy ośrodek narciarski posiada cały wachlarz tras od łatwych po trudne. Nota bene w PL byłby bardzo dużym ośrodkiem. Oczywiście w PL jest bardzo dużo rasowych instruktorów/instruktorek, jednakże ich niedobór powoduje obraz jaki jest. Zawody Regionalne na Łysej Polanie w NT czy też innych podobnych pagórkach to śmiech. W grudniu obserwowałem w Folgaridzie coś na kształt naszego szkolenia KK, grupka (spora z 20 osób) ze Sycyli (przynajmniej takie mieli aplikacje na kurtkach), pod okiem kilku instruktorów. Polana typowa do nauki, niebieskie trasy, gdzie tłukli te podstawowe ewolucje i czarna trasa która do tej polany prowadzi. Część na czarnej jazda cięta i śmig, część na niebieskich podstawowe ewolucje. Nie zauważyłem nikogo o znacznie odbiegających od całej grupy umiejętnościach. Poziom wyszkolenia uczestników był w miarę równy i na wysokim poziomie. Czy łuki płużne są passe? Ja tak nie uważam. Jest to niedoceniana ewolucja bazowa. Pewnie do modyfikacji ze względu na taliowane narty. Ale uważam, że to co się pominie na początku, wcześniej czy później będzie trzeba do tego wrócić. Ktoś, kto nie potrafi (moim zdaniem) wykonać swobodnie łuków płużnych nie wykona prostego ćwiczenia jakim jest Javelin turn. Bo układ w tym ćwiczeniu jest nieomal taki sam jak w łukach płużnych, z tą różnica że jedziemy na jednej nodze. I ten przesadzony układ w łukach płużnych jest naturalny w tym ćwiczeniu, bo jedziemy szybciej i bardziej pochylamy się dostokowo. Tak ja to widzę. pozdro1 punkt
-
No to brawo, gratuluję Zbyszek. W tym sezonie sporo jeżdżę ale na żadne zawody się nie załapałem, co za wstyd. Liczyłem, że w Polsce się pościgam, niestety w Sudetach większość odwołana. Wygląda na to, żeby wystartować na tyczkach to będę musiał na Alpy liczyć.1 punkt
-
Trudno powiedzieć - to dialog sprzed tygodnia, może od tego czasu już transakcja została dokonana. W bazie wyciągów widnieje informacja, że został sprzedany: https://www.lift-world.info/de/lifts/3134/datas.htm Model wydaje się odpowiednim wyborem, bo faktyczne parametrami pasuje i na Kasprowy, i na Butorowy (w razie gdyby na jednej z nich były jakieś problemy).1 punkt
-
Wiosenne narty, marcowe słońce, błękitne niebo.., a do tego rywalizacja z Adamem Małyszem w slalomie gigancie, tak było na Chopoku w ośrodku narciarskim Jasna na Słowacji. Przygotowałem film, z którego dowiesz się jakie warunki panują po południowej i północnej stronie Chopoka, gdzie pojechać rano, a gdzie po południu, aby warunki do jazdy były jak najlepsze.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Coś się dzieje w temacie Nosala, bo pracownia się zagotowała. Idzie to w kierunku inwestycji. "Pamiętacie sprawę ośrodka narciarskiego na Nosalu, którego budowa wiązałaby się z wycinką 1,2 ha lasu na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego i zgodnie z opiniami naukowców poważnie zagrażałaby takim chronionym gatunkom jak niedźwiedź, sokół wędrowny czy orzeł przedni? Kuriozalny był już sam fakt, że inwestorem jest sam Tatrzański Park Narodowy, czyli instytucja, która ma chronić przyrodę, a nie ją dewastować. Tymczasem sytuacja zrobiła się jeszcze bardziej absurdalna. Ministerstwo Klimatu i Środowiska jest w trakcie procedowania wniosku inwestora, czyli Tatrzańskiego Parku Narodowego, o odstępstwo od zakazów panujących na terenie parku narodowego. Chodzi o tzw. decyzję derogacyjną, czyli odstąpienie od zakazów obowiązujący w parka narodowych (słowem: zgodę na niszczenie bezcennej przyrody i siedlisk), by mogła powstać tam inwestycja. A teraz, gdy decyzja jeszcze nie zapadła, wiceminister klimatu i środowiska, pan Miłosz Motyka, wygłosił zadziwiające i skandaliczne zdanie na temat planowanego przedsięwzięcia na Nosalu: 🤯 „Uważamy, że ta inwestycja jest wręcz konieczna z punktu widzenia infrastruktury sportowej. W mojej ocenie nie zagraża w żaden sposób i nie wpływa negatywnie na środowisko”.1 punkt
-
1 punkt
-
i ja dorzucę kilka fot z zeszłej środy - tak dla zaostrzenia apetytu; teoretycznie jechałem "na pogodę", ale raptem w poniedziałek ujawniła się w prognozie mgła na wtorek, teoretycznie miała być do 10tej, a praktycznie rozpogodziło się o 15, norwedzy jeszcze do 11 uaktualniali, a potem już odpuścili i razem z bergfex pokazywali słońce, gdy za oknami rozłożyło się gęste mleko; na szczęście środa wynagrodziła i prognozowane zachmurzenie 10-12 nie potwierdziło się; trasy zacne, u góry twardo i miejscami lodowo, jeno ostatnie 40-50 m przed każdą stacją dolną wyciągów przecierki pojawiały się dość wcześnie, ale chłopaki umieścili informację "uwaga na wystające kamienie i korzenie" zatem sprawa zasadniczo załatwiona...1 punkt
-
Idzie wiosna w przyszłym tygodniu na grubo... więc może ostatnie szanse na narty w PL... odwiedziny Kasprowego. Warto było się ruszyć. Super warunki. Na Gąsienicowej bez zastrzeżeń (ostatnia ścianka z jakimiś przebarwieniami, ale cały czas w dobrym stanie), Gąsienicowa jadąc lawą stroną w świetnym stanie do samego końca (poza wyjazdem z lasu, gdzie już trzeba szukać białych możliwości). Ludzi może z 50 osób na 2 trasy to naprawdę garstka, do tego temperatura od -8 do 0, więc trasa do końca dnia w stanie do jazdy na krawędziach. Może pierwsza ścianka na Gąsienicowej po prawej stronie już trochę zniszczona, a ta bliżej wyciągu trochę już zbyt zlodowaciała, ale można było powalczyć, bo równo cały czas. Dzisiaj sporo chmur, znacznie mniej słońca, ale widoczność z pewnymi wyjątkami bardzo dobra. Jutro powtórka tyle, że krócej, bo jeszcze na turach będę chciał sobie szybko wejść. Zjazd do Kuźnic z dużym spacerkiem... tzn. dość szybko śnieg się skończył. Zaskakująco szybko, bo sprzęt ciążki wjechał wywozić drzewo z TPN (w tym celu można dewastować szlaki), 200m dalej, gdzie nartostrada rozłączyła się z drogą śnieg wrócił, przed jedyną ścianką na nartostradzie i skończył się tuż przed pierwszym mostkiem. Trochę trzeba było się przejść, ale nie mogłem sobie odpuścić, poza tym nie trwało to na pewno dłużej niż przejście z Goryczkowej do kolei - oczekiwanie na zjazd - trasa w dół kolei (sprawdzone).1 punkt
-
1 punkt
-
Ja już niestety w pociągu, więc wrzucam ciepłe zdjęcia od kolegi 🤫 Jest zachwycony, mówi że w tym sezonie takiego warunu jeszcze nie miał Śniegu nie brakuje, więc będzie jeszcze długo jeżdżone. Nie mniej, klasycznie, w dolnej części Goryczkowej przydałoby się rozstawić ze dwie-trzy armatki i łatać przetarcia, bo już miejscami wychodzi a to brązowe, a to zielone.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Są sytuacje w górach że pług jest niezbędny i każdy narciarz musi to umieć a instruktorzy, którzy twierdzą inaczej są zagrożeniem dla zdrowia i życia dla szkolonych.1 punkt
-
Chopok docieram dość późno bo okolo 9:30, wszystkie auta kierują już na Zachytne Parkovisko. Pochmurnie, chwilami nawet prószył delikatnie śnieg, okolo poludnia zaczęło się przejaśniać a po 13 pelna lampa. Ludzi trochę było, ale chyba sporo weekendych bo też okolo południa znacznie mniej. Dziś bardziej rozgrzewkowo bo głównie jazda z 5 letnią córką. Teraz czas się wygrzać w Basenovej.1 punkt
-
1 punkt







