Narty - skionline.pl
Jump to content

Recommended Posts

Sellaronda... wszyscy narciarze znają. Ja postanowił zajrzeć na szczyt masywu Sella, aby spojrzeć z innej perspektywy na najsłynniejszą pętlę narciarską świata. 
Moim celem było "wydrapanie się" na Sellę ubezpieczoną drogą - via ferratą Tridentina, która jest jedną z najpopularniejszych, jak nie najpopularniejszą w Dolominach. Stopień trudności określany jest jako C, ale końcowe podejście mój przewodnik Max zakwalifikował jako D.
Dodam, że było to moje pierwsze tego typu wyzwanie w życiu. Stresu wielkiego nie było, za to wysiłek całkiem spory.  

 

  • Like 8

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć

Brawo Jacek!

Swoja drogą jak widać chodzenie po ViaFerratach to głównie czekanie - coś dla informatyków. Nie wyobrażam sobie jak to wygląda gdy jest dużo ludzi bo na początku mówiłeś, ze było raczej pusto.

Pozdrowienia serdeczne

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, Mitek napisał:

Cześć

Brawo Jacek!

Swoja drogą jak widać chodzenie po ViaFerratach to głównie czekanie - coś dla informatyków. Nie wyobrażam sobie jak to wygląda gdy jest dużo ludzi bo na początku mówiłeś, ze było raczej pusto.

czekanie - dla informatyków ???  skąd to wymyśliłeś ?

informatyk to człowiek czynu, ciągle coś musi generować i tworzyć na komputerkach

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
31 minut temu, Mitek napisał:

Cześć

Brawo Jacek!

Swoja drogą jak widać chodzenie po ViaFerratach to głównie czekanie - coś dla informatyków. Nie wyobrażam sobie jak to wygląda gdy jest dużo ludzi bo na początku mówiłeś, ze było raczej pusto.

Pozdrowienia serdeczne

Zgadza się. Jednak zwrócę uwagę, że to ja tamowałem ruch. Brak techniki sprawiał, że szedłem wolniej niż większość wspinających się. Stąd takie wrażenie, że trzeba czekać. Jeżeli wszyscy idą podobnym tempem, to "korków" nie ma. Fantastyczna przygoda. Kilku moich znajomych już zapowiedziało, że w przyszłym roku wraca ze mną w Dolomity latem.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, MarioJ napisał:

czekanie - dla informatyków ???  skąd to wymyśliłeś ?

informatyk to człowiek czynu, ciągle coś musi generować i tworzyć na komputerkach

Cześć

Tak twierdzą wszyscy informatycy, których znam. Poza tym od informatyków zawsze otrzymuję info. typu. Zaloguj się a później poczekaj, uruchom procedurę i czekaj, poczekaj aż się załaduje itd.

Pozdrowienia

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, JC napisał:

Zgadza się. Jednak zwrócę uwagę, że to ja tamowałem ruch. Brak techniki sprawiał, że szedłem wolniej niż większość wspinających się. Stąd takie wrażenie, że trzeba czekać. Jeżeli wszyscy idą podobnym tempem, to "korków" nie ma. Fantastyczna przygoda. Kilku moich znajomych już zapowiedziało, że w przyszłym roku wraca ze mną w Dolomity latem.

Cześć

Przesadna skromność przez Ciebie przemawia. Rozumiem, że kręciłeś zazwyczaj w miejscach gdzie mogłeś to swobodnie robić ale widać jednak sporo ludzi. Przepinki osób przed Tobą wcale nie idą jakoś sprawniej niż Tobie. Swoją drogą podziwiam Cię bo (sam o tym mówiłeś więc czuję się swobodnie) w pewnym wieku wyobraźnia działa i znacznie trudniej przyzwyczaić się do ekspozycji. Dla mnie przynajmniej, może ze względu na wypadek, który kiedyś miałem, to graniczy z kosmosem.

Pozdrowienia serdeczne

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, Mitek napisał:

Cześć

Tak twierdzą wszyscy informatycy, których znam. Poza tym od informatyków zawsze otrzymuję info. typu. Zaloguj się a później poczekaj, uruchom procedurę i czekaj, poczekaj aż się załaduje itd.

Pozdrowienia

Yyy tylko, że z tego wynika, że to user ma czekać, a nie informatyk😜

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, cyniczny napisał:

Yyy tylko, że z tego wynika, że to user ma czekać, a nie informatyk😜

Cześć

Może masz rację, że to złe przykłady. W każdym razie tekst o czekaniu to nie mój pomysł tylko zasłyszany od tychże.

Pozdrowienia

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ferraty są bardzo, bardzo fajne. Chodzę po nich od ponad 20 lat. Mam kilka drobnych uwag, rekomendowałbym jednak jakieś rękawiczki (takie bez palców), czasem też przyda się kawałek liny w plecaku (taki 30 metrowy, jak jest problem z brakiem ubezpieczonego odcinka), buty ze specjalną podeszwą (obecnie można kupić takie które nadają się i na podejście i na drogę - możliwość przejścia na tarciu) i dobra lonża. Tu kolejna uwaga, sporo tanich gotowców są to jednorazówki, ja jednak polecałbym coś opartego na płytce KONG-a.

Drogi są zarówno wymagające jak i takie na których spokojnie można zabrać dzieci.

Polecam i Gratuluję. Jak macie jakieś pytania w tym temacie, śmiało możecie pisać na priv.

Pozdrawiam

Krzysiek

p.s.

Kiedyś wchodziliśmy na Triglav, do szczytu mieliśmy jakieś 2 godziny drogi. Mijał nas pewien Nowo Zelandczyk. Pyta nas ile do szczytu. Mówimy, że około 2 godzin. Podziękował i powiedział, że dla niego to będzie jakieś 45 minut. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że mieliśmy wówczas po 30 lat, a on ponda 60. My w uprzężach i sprzęcie do asekuracji, on bez niczego.  

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, moruniek napisał:

Ferraty są bardzo, bardzo fajne. Chodzę po nich od ponad 20 lat. Mam kilka drobnych uwag, rekomendowałbym jednak jakieś rękawiczki (takie bez palców), czasem też przyda się kawałek liny w plecaku (taki 30 metrowy, jak jest problem z brakiem ubezpieczonego odcinka), buty ze specjalną podeszwą (obecnie można kupić takie które nadają się i na podejście i na drogę - możliwość przejścia na tarciu) i dobra lonża. Tu kolejna uwaga, sporo tanich gotowców są to jednorazówki, ja jednak polecałbym coś opartego na płytce KONG-a.

Drogi są zarówno wymagające jak i takie na których spokojnie można zabrać dzieci.

Polecam i Gratuluję. Jak macie jakieś pytania w tym temacie, śmiało możecie pisać na priv.

Pozdrawiam

Krzysiek

p.s.

Kiedyś wchodziliśmy na Triglav, do szczytu mieliśmy jakieś 2 godziny drogi. Mijał nas pewien Nowo Zelandczyk. Pyta nas ile do szczytu. Mówimy, że około 2 godzin. Podziękował i powiedział, że dla niego to będzie jakieś 45 minut. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że mieliśmy wówczas po 30 lat, a on ponda 60. My w uprzężach i sprzęcie do asekuracji, on bez niczego.  

Cześć

Tym się różni zawodowiec od turysty po prostu.

Pozdrowienia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By Ziemowit
      Dziwne to i może nieco ciekawe, że ludziom naprawdę chciało się stać 6 godzin do kolejki na stare krzesełko, żeby wjechać na górę. Do wejścia na Śnieżkę, a tym bardziej na Kopę wystarczy bardzo przeciętna kondycja, o którą można w ten sposób chociaż trochę zadbać. Widząc takie tłumy sam bym odpuścił po 5 minutach i jeszcze tego samego dnia pojechał w Rudawy Janowickie lub na czeską stronę.

      https://next.gazeta.pl/next/7,151003,26154404,wakacje-2020-tlumy-turystow-w-karpaczu-kolejki-na-wiele-godzin.html#s=BoxOpMT
    • By Sportego360
      Łopień - 09.05.2020
       
      Cześć wszystkim miłośnikom nart, którzy czekając na zimę jeżdżą na rowerach. 
      Jeszcze tak wcześniej nie zaczynałem sezonu rowerowego po górach. Zawsze po sezonie narciarskim była miesięczna przerwa od tak  .
      Tym razem jest inaczej. A, że zasiedziałem się trochę to postanowiłem zacząć od małego "c" - i na pierwszy raz poszedł Łopień w Beskidzie Wyspowym. No, może dla ścisłości powiem, że chodzi tu o 3x Łopień.

      Zaczęliśmy z przełęczy Rydza-Śmigłego na 691m

      Początek bardzo spokojny, szutrowa stokówka 

      Ale jak w pewnym momencie zamiast jechać do góry zaczęliśmy tracić metry to wiedziałem, że nie będzie miło

      Na szczęście każde podejście gdzieś się kończy. Na górze trafiliśmy na nasz pierwszy Łopień Wschodni  - 805 m. Tuż poniżej coś na kształt bacówki

      i widok na Tymbark

      Jedziemy nadal w górę i mijamy Koło Łowieckie Hubert z Tymbarku

      Błoto od czasu do czasu jest na trasie i gdzieś w tym rejonie mijamy Łopień Środkowy 955 m. Tuż koło niego znajduje się jaskinia Zbójnicka. Podjechaliśmy tam w nadziei, że zobaczymy jakieś ekstra wejście, które nas "wciągnie" ale prócz napisu "Pomnik przyrody" i wielkich głazów nic nie zauważyliśmy
      I w końcu docieramy na szczyt ten właściwy Łopień 961 m.  

      A tuż poniżej piękna panorama na Ćwilin i Śnieżnice, o której chyba wszyscy narciarze słyszeli

      Teraz już tylko zjazd (od razu banan na twarzy), a na dole extra widok na Mogielicę czyli najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego

      I na koniec Łopień w swojej okazałości. Mały ale urokliwy.

       
      https://video.relive.cc/84729461001_relive_1589125084229.mp4?x-ref=site

       
       
    • By Ziemowit
      Chciałbym zapytać Was jakie aplikacje rowerowe na smartfon są waszym zdaniem najlepsze. Szukam czegoś z w miarę dobrymi mapami koniecznie topograficznymi (lepszymi niż oferuje Google), czytelnie naniesionymi ścieżkami, intuicyjnym planowaniem trasy z możliwością odczytania długości trasy jak i przewyższeń jakich można się spodziewać na planowanej trasie. Możliwość zapisu i przesłania na komputer śladu przejechanej trasy będzie mile widziana. Możliwość korzystania z map w pełni offline i opcja obliczania czasu przejazdu też będzie mile widziana. Może być płatne i kosztować nawet 50zł/miesiąc, byle by było dobre.
      Wiem, że sporo osób korzysta z Endomondo na telefonie. Sądzę, że niezłym wyborem jest Mio Cyclo 605 lub Garmin Edge 830, jednak urządzenia kosztują ok. 1800zł, więc na taki zakup przyjdzie czas kiedy indziej. 
    • By oflife
      Hej, na wstępie dodam, że nigdy nie chodziłam wcześniej po górach. Mój chłopak jest miłośnikiem górskich wypraw i zgodziłam się, że w następne lato pojedziemy w góry na wakacje. Chciałabym dobrać odpowiednie obuwie na wysokie temperatury. Na pewno nie będziemy chodzić w wysokie partie gór i trudne miejsca, tylko raczej spacerowe szlaki i leśne wędrówki. Myślicie, że sandały to dobry wybór? Ostatnio znalazłam stronę z szerokim wyborem obuwia  i wpadły mi w oko takie sandałki . Czy któraś z was może korzystała z podobnego obuwia i rozwieje moje wątpliwości, czy mogę bez obaw używać takich sandałów w górach?
    • By Ziemowit
      Jak w tytule chcę na dniach kupić rower, który od początku do końca będzie wykorzystywany w górach. Będzie objeżdżany po wszelakich szlakach rowerowych i pieszych w Sudetach (głownie Góry Sowie) i czasem w Alpach na przeróżnych drogach szutrowych. Jazda wyłącznie rekreacyjna i spokojna, ale szlaki nie koniecznie łatwe. Wzrost 200, waga 120. Cena za rower ok. 3000zł bo mam sporo innych wydatków.  Koła 29', rama min. 23'. Waga roweru nie interesuje mnie specjalnie, interesuje mnie głownie wytrzymałość osprzętu na większe obciążenia.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...