Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
18.01.2015 - 18.01.2015
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 18.01.2015 uwzględniając wszystkie działy
-
Dzień Pierwszy - Kappl. Część II. Słońce, biel świeżego puchu - marzenie narciarzy. Tyrol: Błękit nieba, puste stoki - nic dodać nic ująć. Piękno Gór - powala. Kilka skrętów, przejazdka w tunelu, kilkaset metrów i jesteśmy już pośród domów, w Kappl przy dolnej stacji gondoli. Wciągamy się ponownie. Teraz po kolei zaliczamy wszystkie czerwone i czarne trasy ośrodka. Czarna trójka: Potem czerwoną jedynkę, na której rozstawiony jest gigant. Jakaś miejscowa szkółka narciarska zorganizowała zawody dla dzieci. Czarna 10tka jest przewspaniała - twarda, równa, szeroka i pomimo tego, że w całym ośrodku przybywa amatorów białego szaleństwa - jest pusta. Powtarzamy ją później jeszcze. Czas mija bardzo szybko. Robimy sobie przerwę na zimne piwko i kawę. Jeździmy to tu, to tam. Ponownie zjawiamy się na najwyższym tutejszym szczycie, gdzie popełniamy fotkę zbiorową. Od lewej: Andrzej, Paula, marboru, expat: Freeridersi "psują" okoliczne, pozatrasowe zjazdy. Czar poranka i dziewiczego, białego puchu pryska. Po wczorajszych opadach, to było pewne, że dzisiejszy dzień będzie rajem dla narciarzy i deskarzy pozatrasowych. Czarna 7a przechodzi w niebieską 5tkę - tutaj nawet pod koniec dnia warunki są ekstra. Kończymy pierwszy dzień zaliczając, przy bardzo spokojnej jeździe dystans ok 60km. Zmęczeni, ale szczęśliwi, kończymy nasz pierwszy narciarski dzień w regionie Silvretta. Jutro będziemy w Ischgl. pozdrawiam marboru19 punktów
-
Dzień Pierwszy - Kappl. Część I. W pierwszy dzień nartowania wybieramy się do małego ośrodka narciarskiego w Kappl. Na parkingu jesteśmy jednymi z pierwszych i auto zostawiamy tuż przy dolnej stacji wyciągu. Kupujemy karnety na cały region Silvretta. Jedziemy w górę małą, czteroosobową gondolą - dziwne, bo szeroka deska Andrzeja nie mieści się w przeznaczone do tego chwytaki do nart, desek. Po kilku minutach jesteśmy na górze - tutaj kilka fotek pięknego tyrolskiego świtu - przesiadka na krzesełko, kontynuujemy podróż. Narciarzy na razie jest niewielu. Sztruksik przykryty jest niewielką ilością białego puchu. Jest pięknie. Marzenie każdego narciarza - pusty stok i ślady ratraka. Zjeżdżamy pod kolejne krzesło i pniemy się jeszcze wyżej. Pierwszy zjazd wykonujemy najdłuższą w Kappl nartostradą, której początek jest dosyć płaski, a potem przechodzi w zacienioną trasę numer 8. Na szczycie Alblittkopfe 2720 m npm nieźle wieje wiatr, a temperatura z pewnością dochodzi do -10. Ponieważ jeździmy jako jedni z pierwszych - to 8km zjazdu jest nie tylko w doskonałych warunkach, ale również krajobrazy wokół - zachwycają. Poza trasą jeszcze brak jakichkolwiek śladów tych, którzy kochają puch - czysta, nieskażona biel. Grzejemy w dół, a miedzy drzewami robi się niesamowity, zimowy, alpejski klimat.19 punktów
-
Ischgl trzeba lepiej poznać, żeby się zakochać - po mojej pierwszej wizycie miałem nie najlepszą opinię, podobnie jak SB, a teraz nie ma dla mnie lepszego ośrodka w Austrii - zawsze są tu lepsze warunki śniegowe niż w innych okolicznych ośrodkach, ludzi w tym roku też jest zdecydowanie mniej, niż w innych latach. Dziś był zgodnie z przewidywaniami piękny dzionek - świeże ślady zakładałem jeszcze o 15.30.Marboru - jakieś spotkanko jutro? Może o 10.00 przy Paznauner Taja, czyli na dolnej stacji krzesełka E2?11 punktów
-
Jako, że Krynica-Zdrój stała się w kilku ostatnich postach dosyć popularna, zamieszczam poniżej relacje z sobotniego (17.01.2014) wypadu do CN Azoty. Jako, że są to moje rodzinne strony, a w weekend odwiedziłem rodziców, wybraliśmy się na sobotnie nartowanie. Wyjazd w sobotę o godz. 7:00. Na miejscu jesteśmy o godz. 7:30. Mamy czas na kawkę, spokojne przygotowanie się do jazdy (włączając rozgrzewkę). Stok bardzo dobrze przygotowany, nie było przetarć, kamieni, lodu. Sztrusik, który był stosunkowo miękki. Wokół zimowy krajobraz co dodaje uroku do jazdy. Stok opuszczaliśmy po godzinie 10:00. Niestety śniegu robił się mokry (temp. ok 6 stopni). Ludzi również przybywało. Ogólnie wyjazd bardzo udany, jednak przy obecnych warunkach pogodowych warto być na stoku rano. Na koniec dwa snobistyczne zdjęcia: Panowie, nie wiem na ile realne są wskazania z aplikacji "Moje trasy" - od razu pytanie czy GPS może przekłamywać wskazując prędkość ? Generalnie wskazania aplikacji pokazywały mi prędkości między 70-80 km/h. Miałem jeszcze rezerwę (kryptoreklama dla Head Rally - narty wymiatają, tak pewnie nie czułem się jeszcze na żadnych deskach). ZAZNACZAM - prędkości te osiągana były na pustym stoku, rano bez zagrożenia dla innych narciarzy. Później wraz z pojawieniem się początkujących narciarzy, trzeba było odpuścić, aby nie stwarzać zagrożenia zwłaszcza dla młodych ścigantów, których zawsze podziwiam Generalnie, polecam wyjazd do Krynicy i nie mam na myśli przereklamowanej Jaworzyny, tylko właśnie Azoty lub położone po sąsiedzku Słotwiny. Ocena subiektynwa, gdyż mam bardzo duży sentyment dla tego stoku, uczyłem się tam jeździć i wracam tam zawsze z przyjemnością A jak wskazują dane z aplikacji można tam zarówno pojeździć z dzieciakami jak i zaaplikować sobie konkretną dawkę adrenaliny.9 punktów
-
Wczoraj zaliczyłem spontaniczny wypad na Chopok. Na północy lodowo, bardzo twardo. Na wyższych trasach sporo odsłoniętego lodu. Widać trochę minerałów, na odcinkach leśnych sporo nawianych igieł. Jak dla mnie to warunki niezbyt bezpieczne dla słabszych narciarzy lub takich z nieprzygotowanym sprzętem. Na szczycie huragan. Wiatr od południa. Momentami potrafił solidnie spowolnić zjazd. Trasy południowe zgoła odmiennie niż północ. Cieplej, mokry śnieg, sporo muld. Warunki zdecydowanie na szersze deski. Wczorajszy dzień to również awaria prądu. Około 14.00 w całej dolinie wszystko stanęło, podejrzewam że przez wiatr. Byłem akurat za Zahradckach, tuż po przejściu przez bramkę na wyciąg. Na szczęście nie zdążyłem usiąść na kanapę. Obsługa chodziła trochę zdezorientowana, nie wiedząc co jest grane. Po ok. 20 minutach odpalili agregaty, aby chociaż część ludzi ściągnąć z kanap. Prądu nie było przez około godzinę. W tym czasie ludzie bujali się na wietrze. Stały również gondole. Musiałem dostać się skibusem na Biela Put, gdzie parkowałem. Tam był działający wyciąg+dalej orczyk na Lukovą. I tutaj jazda ko końca dnia. Generalnie w chwili obecnej nie polecam Chopoka. Pogoda robi swoje. Potrzebna jest dostawa świeżego śniegu i musi uspokoić się wiatr. Jeszcze jedna uwaga. Przy kasach i na parkingach naprawdę sporo lodu (szczególnie Lucky) więc łatwo o wywrotkę/kontuzję. Zdecydowanie powinni coś z tym zrobić. PS. W przy wysiadaniu ze skibusa w Biela Put wszystkim ukazał się widok 3 kolesi (niechcący polskich snowboardzistów) lejących do zbiornika na wodę. Panowie wdzięcznie się do siebie uśmiechali, podziwiając swoje przyrodzenia i chyba nie mając świadomości, że kawałek dalej jest całkiem przyzwoita toaleta. Mam tylko nadzieję, że śniegu z tej wody nikt nigdy nie zasmakuje. A kolegom (bo może czasem tu zaglądają) gratuję pomysłu i życzę następnym razem wiatru w twarz.9 punktów
-
No to jeszcze moje wrażenia z wczorajszego wypadu na Chopok. Na miejscu dotarłem dopiero ok. 10. Teoretycznie wg. wyświetlacza usytuowanego przy Luckach parkingi na Zahradkach i wyżej zapełnione. Na zielono świecą się tylko Lucky. Jednak krzesło Lucky stoi, pozostałby jedynie dojazd skibusem do którego już stoi spora grupa oczekujących. Zatem nie zastanawiając się długo udałem się na Biela Put. Tam jakoś udało się zaparkować. Karneciki ze Zlavy Dna i Grupera o dziwo wymienione sprawnie na karnet (bez kolejki). Zaczynając od krzesła Biela put zacząłem się piąć do góry. Do wagonika szynowego (biedronki ) już długa kolejka (na co najmniej 4-5 kursów). Przejazd z pomocą orczyka w okolice Lukovej (do którego trzeba niestety maszerować ok. 10 minut ) Następnie przejazd na południe: Warunki południe: -Dereska 35 - warunki dobre+/bardzo dobre - gorzej z dojazdem górnym trawersem przez wiatr który spowalnia. Śnieg tylko naturalny, bez lodu, muld brak lub minimalne. Jeździ się bardzo przyjemnie. -Zjazdarska 33a - warunki dobre - miejscowe oblodzenia i muldki ale też całkiem dobrze, jazdę utrudnia wychodząca od szczytu mgła. -31 - Kosodrevina-Srdecko - warunki dostateczne/dobre - śnieg miejscami bardzo mokry, z przetarciami do ziemi, na większym nachyleniu zmuldzone konkretnie. Przy orczykach do Krupovej - warunki dobre - bez przetarć, śnieg mokry. Powrót na Północ przy pomocy gondoli Chopok-Prehyba (z racji zamkniętej trasy i solidnej mgły) i tutaj - tuż po ruszeniu gondoli - niespodzianka - stop! - postój w gondoli jeszcze w budynku górnej stacji. Jak się okazało powodem było zerwanie linii elektrycznej. Gondola ruszyła po ok. 25 minutach i zjeżdżała na zasilaniu z generatorów z prędkością nie cały 1m/s przez następne 25 minut. Całe szczęście że przytrafiło się to w gondoli a nie na krześle . Po powrocie na Północ okazuje się że zasilanie już jest (szacunek za szybką reakcję obsługi i dobre zorganizowanie dostawy energii z innego kierunku) oraz ze działają już krzesła na Rovna Hole, i Lucky - stąd zjazd trasami przy nich. Warunki północ: 11 - Jeleni Grun, - warunki dobre+/bardzo dobre - oblodzeń niewiele śnieg dobrze trzyma, bardzo lubię tą trasę jest bardzo urozmaicona w profilu. 5 - Rovna Hola - Zahradky - warunki dobre+/bardzo dobre 14 - Lucky - warunki dobre - śnieg niżej już bardziej mokry i ciężki ale też ok. 1a - Lukova - Prehyba - warunki dostateczne - miejscowe przetarcia, dużo lodu, śnieg wywiany. Podsumowując: Aspiracje Chopoka do bycia namiastką Alp są skutecznie weryfikowane w czasie gorszej pogody. Wczoraj jak dla mnie na tle wszystkich ośrodków z naszego regiony było całkiem dobrze (może poza awarią elektryczności ale to już siła wyższa) jak na tą pogodę i te warunki meteo jakie są obecnie. Jak sądzę - nigdzie w promieniu 600km od Krakowa nie będzie lepiej, jednak w porównaniu do ośrodków alpejskich - tutaj jeszcze bardzo dużo brakuje. Naczelnym problemem jest wywiewanie śniegu z wysoko położonych tras po stronie północnej a co za tym idzie brak możliwości utrzymania tam warunków. Wytyczenie alternatywnych tras ze szczytu Chopoka w kierunku północnym wydaje się być jedyną możliwą opcją aby w przyszłości ten stan się poprawił.8 punktów
-
Korbielów 2015 Co do tej liny, to jakas ona cieńka mi się wydawała, podobno to pierwsza z dwóch lina, po jej założeniu wkłada się tą odpowiednia. Ale ja się na tym nie znam, tak mi tylko powiedziano;) Wczoraj ruszyło Pilsko. Wjazd na Szczawine bez nart bo na peronach brak śniegu(powrót krzesłem darmowy). Na trasach jak na obecną aurę(nawet+10) i fakt że jest tam naturalny śnieg tylko to jest bardzo ok. Wszedłem też na szczyt, góra przewiana strasznie, momentami jeden lód, trzeba być ostrożnym. Mi wypadł telefon i już pogodziłem się ze stratą, ale dla spokoju ducha zszedłem. Szczęście miałem bo wpadł do dziury po bucie;D i wracając go wypatrzyłem. Wieczorem jeździlem na Babie i Solisku. Śnieg szybki, miejscami troche luźnego i rozjeżdzonego po całym dniu. Minusem był tylko deszcz który zaczął krolić a w nocy zwiększył siłę i przeszedł w śnieg:) Na dole lekko przybieliło, a na Miziowej na kamerce widziałem że drzewa wreszcie wyglądają choć trochę zimowo. Na koniec dodam, że wczoraj byly fajne widoki, chociaż przejrzystość powietrza nie była najlepsza. Dzisiaj już chmury i lekko pruszy. A na 10 lece na Babe Wysłane za pomocą Tapatalk8 punktów
-
7 punktów
-
Eee tam pitolicie. Dziewczyny ciągnijcie się dalej za włosy, jest naprawdę zabawnie :-) Jeżeli komuś wydaje się, że ten film zachęca do idiotycznych wyczynów na stoku to albo jest chory psychicznie albo jest głupi. Prawda jest taka, że to co widać na filmie jest w stanie powtórzyć garstka ludzi na świecie. Nawet Hirscher czy inny Ligety nie daliby rady więc o jakim naśladowaniu jest w ogóle mowa. Stoki już są pełne nie panujących nad nartami kretynów ale filmy nie mają z tym nic wspólnego. Tak funkcjonują ludzie, którzy stali w innej kolejce kiedy Pan Bóg rozdawał mózg. Film mega bo zrobiony z nowatorskim pomysłem. Super zmontowany i okraszony doskonałymi umiejętnościami. Jezeli komuś nie podoba się film to sorry Pany ale chyba pomyliliscie fora...może wizaż.pl ? Ps. Jestem na mocnych prochach przeciwbólowych wiec jest dosadnie ;-) Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk7 punktów
-
No i zakończyłem swój pierwszy tego sezonowy pobyt w "prawdziwych" górach. W sobotę, czwarty dzień pobytu jeżdziłem na Słotwinach -Azotach w Krynicy. Ogólnie mówiąc warunki na stoku były dobre. Biorąc pod uwagę temperaturę, brak w nocy przymrozku, a w dzień i nawet 8 stopni na plusie, to należą się słowa uznania dla obsługi tej stacji. Zaczęły się ferie, to było już widać na stoku. Ludzi dużo więcej niz wcześniej. Wracając, widziałem całe "sznury" aut na warszawskich numerach. Do informacji JC o Tyliczu, chcę dodać, że miejscowość ta jest pewną odskocznią cenową dla Krynicy. Tam jest po prostu sporo taniej! Do tego łatwo tam dojechać, z Krynicy kursuje darmowy skibus. Dodam, że w Tyliczu są dwie stacje, Tylicz ski z krzesłem i Master ski, dwa orczyki. Obie stacje porównywalne, stoki łatwe. Aha, w fotorelacji z Krynicy wkradł się chochlik. JC zamieścił zdjęcia ze stacji Słotwiny i stacji Azoty. Stacje te ze sobą nie współpracują, a szkoda! Może JC będzie miał dobrą rękę i kiedyś doczekamy się np. wspólnego karnetu i nowych tras połączeniowych. Prawdę powiedziawszy to obie te stacje wyglądają jak jedna i aż trudno uwierzyć, że ze sobą nie współpracują, a nawet.... ale plotek nie będę upubliczniał! JC ma dobrą rękę, to się odmieni.7 punktów
-
Tylicz-Ski warunki narciarskie W stacji Tylicz-Ski otwarta jest większość wyciągów - pracuje kolej i orczyk na stoku dla początkujących. Trasy przygotowane są perfekcyjnie - jest twardo, ale bezpiecznie, nie tworzą się muldy ani odsypy. Zabezpieczenie i oznakowanie tras jest wręcz wzorcowe - wielkie brawa dla gospodarzy terenu. Na dodatek do końca weekendu obowiązuje tu promocyjna cena - 50 PLN za całodniowy karnet. Galeria zdjęć z Tylicz-Ski7 punktów
-
cz.4 - czas na "bublinki" Chwilę po tym,jak nie mogłem wyjechać na szczyt,wyłączyli też krzesełko przy czarnej trasie,a gondola poniżej często zaczęła zwalniać.Zdążyłem jednak nawinąć parę razy.Tak do momentu,aż się tam spora kolejka zrobiła.Skoro tak,to ruszam na niższe trasy.Trzeba poznać ośrodek w całości.Na początek na tą sześcioosobową kanapę.Z niej dostrzegam,że ruszyło też to ośmioosobowe,które rano stało.No to czas ruszyć na większą "bublinkę".Takim czymś jeszcze nie miałem przyjemności pojeździć. Wyciąg robi wrażenie,ale jest krótki,coś jak na Złotym Groniu.Do tego coś wolno jedzie,może przez wiatr?Po południu wszystkie wyciągi chwilami zwalniały.W tym czasie wyłączyli gondolę i pozostały jedynie dwa krzesła.Do tego pogoda siadła całkiem i zaczął padać deszcz.I tu widać zalety krzesła z osłoną.Mimo deszczu,siadamy na suche kanapy i do tego nie leje nam na łeb.Jedyna wada to cyrkulacja powietrza.Kiedy jedziemy z kimś "wypitym","wyziew grzechotnika" niemiłosiernie krąży w środku i nie ma zamiaru opuścić wnętrza aż do otwarcia.Słowacy też lubią sobie coś łyknąć... Ostatni godzina już przy mocnym opadzie,czasem mgła się pojawiła,za to ludzi ubyło.Zwłaszcza na tym 8-ososbowym krześle - często jeżdżę tam sam. Na koniec takie moje dziwne odczucie.Miałem wrażenie,że jak ostatni raz jechałem krzesłem,to jakby go trochę przyspieszyli.Potwierdził to odczyt z GPS.To samo miałem na Chopoku.Krzesło tak zaczęło zasuwać,że na każdym słupie podskakiwała osłona... :biggrin: Cóż,piękny dziś początek,ponura końcówka,ale wrażenia bardzo pozytywne!Zastanawiam się gdzie teraz mam jechać,po takich dwóch dniach?Niby to nie Alpy,ale satysfakcja z nartowania podobna,a już na pewno w porównaniu do mi najbliższych stacji,zdecydowanie większa!Tylko jeszcze żeby dojazd był lepszy... Bublinki miały nietypowego pasażera:7 punktów
-
a tu jeszcze pare fotek z budowy wyciągu: byłem dzisiaj na Miziowej, plan był wejść na szczyt ale niestety forma i masa nie ta w mięśniach para była ale pikawa i płuca mówiły "zwolnij, zrób przerwe" :Dgeneralnie juz od Płaja wzwyż widać więcej śniegu, na Miziowej jest na prawdę solidny podkład. Niestety nikt w Jontku nie wpadł na to, że jak dosypywało po 5-10 cm to trzeba było to ubijać ratrakiem i im wszystko wywiało do lasu... tak się kończy oszczedzanie na paliwie. Teraz w miejsach tam gdzie zwykle są roztopy najwcześniej, jest praktycznie goła ziemia i trawa, ale bez problemu można te miejsca ominąć.Jutro robie powtórke, z tym że korzystając z wyciągów, a później się pokręce po szczycie7 punktów
-
cz.1 z nie wiem ilu... Udało się i wykorzystałem drugi karnet z grupera.Podobnie jak poprzednio,pobudka 3.30,szybki gramoling i już jestem w drodze.Wybrałem trasę po polskiej stronie,czyli przez Nowy Targ,Jurgów i dalej Słowacja.Według mapy google,taka trasa jest najkrótsza,a poza tym,jak dla mnie,jazda po ćmoku przez Słowację to koszmar (brak jakichkolwiek odblasków,czy choćby świeżo malowanych linii,żeby było widać gdzie się jedzie,do tego łata na łacie).Drogi czarne,dopiero po słowackiej stronie obowiązuje standard biały.Na miejsce docieram 7.30 i zatrzymuję się na dolnym parkingu,koło 6-osobowego krzesła.mam jeszcze trochę czasu,to idę się porozglądać,bo nie znam tego miejsca.Kasy zlokalizowane,toaleta też (tak,toaleta,jak w Białce,a nie kible),więc mogę sobie popstrykać fotki,bo pogoda zapowiada się wyśmienita! Uwaga!Niegrzecznych narciarzy nabija się tu na pal!Że mu nikt nart nie gwizdnął... Chwile po ósmej otwierają pierwszą kasę.Ponieważ chcę kupić wjazd na Łomnicki Szczyt,pilnuję żeby być pierwszym,i tak też jest.Realizuję grupera i od razu pytam o ten wyjazd.Tak,są wolne miejsca,pierwsze na godz. 11.20.Super!Jestem chyba w czepku urodzony.Piękna pogoda,bilet w ręku,tak w sam raz nawinąć parę razy na najwyższej czarnej trasie,którą dziś otwarto po raz pierwszy (kolejny fart),w dobrych warunkach i jazda gondolką do góry.Czas więc się trochę rozgrzać i na krzesełko,tj.kanapę. Niestety,już podczas jazdy krzesełkiem daje się odczuć mocny wiatr.Ta stara gondolka obok jeździ,ale mocno się wygina.Chwilę później zostanie wyłączona.Za to trasy wyglądają bardzo dobrze. Sam szczyt też wgląda dobrze.6 punktów
-
Pilsko reaktywacjaDoskonałe warunki na Pilsku powyżej Szczawin po 10.00. Wcześniej powyżej Miziowej idealne, trochę mniej poniżej bo zmrożony śnieg powodował lekki ześlizg narty. Po kiełbasce puściło i było idealnie.Śnieg całkowicie naturalny, pod wyciągami mięciutko jak kołderka, puszek prawie.Widać trzymali warunki na górze na ferie.Trochę zdjęć dla zobrazowania warunków: Jutro dzień dla młodzieży, może Klepki dla odmiany.6 punktów
-
cz.2 - w stronę nieba Po wyjechaniu krzesełkiem,decyduję się od razu ruszyć na samą górę.Tak więc do gondolki i jazda. Z gondoli od razy ruszam na to dwuosobowe krzesełko.Z rana trasa wygląda na dobrze przygotowaną,więc warto teraz tu po nawijać.Po za tym teraz nie ma tu kolejek.Co ciekawe,z krzesełka ta czarna nie wygląda na jakąś specjalnie stromą,ale z góry wręcz przeciwnie.Chyba po trochu przeraża ta przestrzeń,a nie nachylenie.Odwykłem od bywania w wysokich górach. Same widoki stąd są naprawdę piękne.Podszedłem też trochę do góry,żeby spojrzeć jakby w drugą stronę.Najbardziej niepokoją mnie chmury...6 punktów
-
Czternaście godzin jazdy autem i dotarliśmy. Czteroosobowa ekipa i wyprawa do regionu Silvretta, a dokładnie do miejscowości Kappl. Do Innsbrucka +4 i mocne opady deszczu, po tunelach i tuż przed miejscowością See padające z nieba duże i mokre płatki śniegu. Żwawo kursująca gondola dodała nam animuszu, a po kilku godzinach jazdy w strugach wody był to miły sercu widok. Bardzo przyjemny apartament Romantica, który będzie dla nas na tydzień domem, mimo tego, że przyjechaliśmy kilka godzin przed czasem został nam udostępniony od ręki - bardzo miłe zaskoczenie na początku pobytu w Tyrolu. Widok z okna, mimo niesprzyjającej widokom pogody bardzo milutki: Wypakowujemy się szybko, odświeżamy i udajemy na krotki rekonesans po okolicy. Kappl - to raczej niewielka miejscowość, w której przeważają rodzinne apartamentowce i gospodarstwa. Częstym widokiem są tutaj drewniane stodoły i klimatyczne, drewniane kapliczki. Są tu również, w zagrodach zwierzaki: Klimatyczne zabudowania... Krótki spacer do centrum miejscowości, śnieg pada non stop. Po drodze malowniczy strumień i wodospady. Krótkie zakupy, rzut oka na działający wyciąg - zero narciarzy podążających w górę i powrót na kwaterę. Świeżego puchu spadło w międzyczasie dosyć sporo. Dorośli ludzie, a w śniegu - jak dzieci. Lepimy bałwana. Niektórzy potem, robią zjazd...na razie, zjazd freestylowy! Jutro zaczynamy nartowanie. Na rozgrzewkę będzie ośrodek, w którym mieszkamy - Kappl. Pozdrawiam ze śnieżnej Austrii marboru5 punktów
-
5 punktów
-
a więc ... dzisiaj rozgrzewkowo ,ponieważ jeszcze nie jeździliśmy nigdzie w tym sezonie , Alpe Lusia fajne górki , widoki ładne , pogoda też . na początku najbardziej spodobała mi się Laste , a po południu przenieśliśmy się pod gondolę i tam odkryłem Fiemme Oro 2 , niezła Mediolanium . niestety w nocy popadał śnieg i zrobiło się dużo muld co dla takiego narciarza jak ja stanowiło mały problem.. spróbowaliśmy Piavaca , ale na tej ściance pierwszej przyznam że sie troszkę zastresowałem /przez muldy właśnie / i po prostu te pierwsze 30m sie zsunąłem. potem pomyślałem ze trzeba było się niezastanaiac tylko jechać i by poszło.. . drugi raz nie spróbowałem , już czułem trochę w nogach jazdę.. i na koniec dnia była zagwozdka - jechać do parkingu F.Oro 1 czy pochylić głowę i wsiadać do gondoli..: no ale raz kozie.. no i to dopiero była jazda..piękna trasa , tylko że w cieniu , zero muld , trochę lodu czasami , stromo ale szeroko..no mimo mojego wieku i lekkiego już zmęczenia na dole powiedziałem Krysi ze jedziemy z powrotem..i zaliczyliśmy jeszcze raz Oro1..teraz jechałem już z większą odwagą/prędkością aż zapiekły uda..:laughing:faaajnie.. reasumując moje spostrzeżenia -- dla dobrych narciarzy sądzę że tylko jazda pod gondolą , la takich słabych jak ja Laste i potem cała reszta.. gdzieś przeczytałem że Lusia jest w sumie słaba jak na tyle ośrodków różnych w okolicy i coś w tym może być..przekonam sie jutro.. a jutro..zobaczymy , albo S,Pellegrino albo Latemar. karnety - miałem kupić 3+3 fiemme/d.superski ale w końcu to tylko 11 ełro różnicy więc wziąłem d.super i tyle.. coś tam znowu jutro skrobnę , może komuś się przyda.. chyba ze za bardzo Was katuję to piszcie , no problem. ceny w jednym z barów na Lusia- herbatka 2e , winko 3.3e info dla ludzi będących w tym rejonie - rozmawiałem wczoraj synem gospodarzy i powiedział ze jutro lub we wtorek ma być w Pozza fiesta z okazji wygrania prze S. Grossa zawodów 2 tygodnie temu ,a to chłopak prawie stąd. zresztą widać ze oni żyją nartami , dzisiaj było dość dużo ludzi na stokach , niedziela , dużo włochów , jakieś zawody , jakieś konkursy , dzieciaki itd.5 punktów
-
Złoty Groń - wczoraj. od około godziny 12 dość duże przetarcia, miejscami minerały niestety przy temperaturze plus 7-10 stopni nie da się wiele zrobić (no chyba że to Soczi ). Ludzi jak na ferie bardzo mało od 15-do 17:30 praktycznie kilku narciarzy na stoku, tak więc jazda na okrągło. jak wyjeżdżaliśmy zaczął padać deszcz, co mnie trochę dobiło, ale dzisiaj nawet na Śląsku spadło ok 3-4 cm mokrego śniegu (zawsze to lepsze) Ogólnie potrzeba śniegu śniegu i jeszcze raz śniegu (coś a la Wielkanoc 2 lata temu)5 punktów
-
Kubinska Hola 17.01.2015 Witajcie Króciutka relacja z dzisiejszej jazdy (karnet 4h - 19.50 €)- moja pierwsza opisówka, proszę o wyrozumiałość:smile: Była to moja pierwsza wizyta na Kubinskiej Holi. 9.00 - start, parking dopiero się zapełnia (temp. 5stC) Wyjazd kanapą, widać miejscami na stoku (tym na dole) znaczne przetarcia, ale te miejsca są wygrodzone, potem kolejną kanapą do góry. Słychać krawędzie nart, wydaje się być zmrożony stok. Jeżdżę tylko na trasach górnej części (trasy 1,2 5), wzdłuż wyciągu B i talerzyka E (całkiem szybki:smile:). U góry pogoda całkiem, całkiem - widać Pilsko i Babią Górę. Wiatr umiarkowany. Czas oczekiwania do wyjazdu ok. 3-5 min. Faktycznie stok wyratrakowany, twardy, zmrożony - ale jest przyjemnie, choć trzeba uważać! - pierwszy zjad - pierwsza wywrotka:biggrin: Słoneczko lekko odmraża stok, warunki jak dla mnie - super, ale pojawia się silny porywisty wiatr. Na wypłaszczeniu w środkowej części potrafi mocno wyhamować. Jednak stok dobrze przygotowany, bo nie widać przetarć i minerałów. Czas oczekiwania do wyjazdu ok. 5-10 min. Potem koło 12 (temp. 4stC na dolnej stacji górnej kanapy) już zaczyna się śnieg robić mokry, ale co ważne jazda nadal dość przyjemna. Czas oczekiwania do wyjazdu ok. 10 min. Koło 13 warunki robią się jeszcze trudniejsze, kondycja nie ta, więc odpoczynek i zjad w dół do parkingu. Dolna część trasy - bardzo mokry, ciężki śnieg. Na parkingu sporo miejsc wolnych, widać że więcej samochodów odjeżdża niż przyjeżdża. P.S. Karnet 4h jest w formie kwitka papierowego z kodem kreskowym (ale dają gumkę do umocowania :biggrin:) - za każdym razem trzeba go wyciągać i wkładać do czytnika : Pozdrawiam Łukasz5 punktów
-
cz.3 - czas na jazdę Zanim przejdę do warunków,jeszcze wspomnę,że sama góra to świetne miejsce do freeridu!Przez chwilę żałowałem,że nie wrzuciłem moich "armat" do samochodu.Spore przestrzenie i nikt tu nie goni narciarzy jak na Kasprowym.Niestety po bliższym przyjrzeniu widać,że puchu jak na lekarstwo,a pod nim totalny lód.niedawna odwilż zrobiła swoje. No to ruszam.Trasa wygląda bardzo dobrze i tak jest faktycznie. Warun mega i tu się jeździ jedynie po naturalnym śniegu.Tak więc trzymam się tu zanim mi ją rozryją.Wcześniej jednak zniechęca mnie kolejka do krzesełka.Raz w niej stałem ,a właściwie dwa razy: pierwszy i ostatni.Jakby tego było mało,właśnie w tej chwili odpalili diesela... Czyżby prądu zabrakło?To mnie martwi,bo gondolka poniżej też jakby zwolniła.Z lekką obawą co mnie czeka,postanawiam zwiedzić niższe trasy.Również tu warunki bardzo dobre!Wszystkie warianty tras mi tu pasują.Są urozmaicone i nachylenie miejscami też konkretne. Czas ucieka,nieco przedobrzyłem,tj.trochę źle obliczyłem czas,więc nieco nerwowa jazda gondolką do góry.Zbliża się punkt kulminacyjny,czyli wyjazd na Łomnicki Szczyt. Na miejsce docieram gdzieś tak 11.12,a więc na ostatnią chwilkę.Na szczęście dolna stacja jest blisko.patrzę,czy w ogóle jeździ wagonik na szczyt i jest!Jeździ,więc chyba będzie dobrze.Czasu mało,rzucam narty na najbliższy stojak,bo raczej tutaj ich nikt nie ukradnie,poza tym mógłbym nie zdążyć.Idę po znakach,aż docieram do takich drzwi,które przypominają mi wejście do domku letniskowego typu "Brda".Próbuję otworzyć i niestety nie da się.Trochę panikuję,bo nie ma tu żywej duszy,może źle poszedłem?Wracam się,ale napotykam jakieś małżeństwo z Polski i wszystko jasne - po prostu trzeba tam zaczekać na pana z obsługi. Chwilę później zjawia się miły pan i informuję,że nie pojedziemy.Wiatr się wzmaga i zwożą jedynie ludzi na dół.Ale się zdołowałem.Jednak nie jestem w czepku urodzony.A miało być tak pięknie... Od razu tu wspomnę,że bez problemu zwracają pieniądze!Nie trzeba przekładać wyjazdu na inny termin.Ja zgubiłem swój paragon,to miła Pani wydrukowała duplikat,który musiałem podpisać i dostałem pełen zwrot pieniędzy.Tak więc jak ktoś ma obawy,to niepotrzebnie,sprawę załatwiają jak należy. :applause:5 punktów
-
Dawno tak się nie ubawiłem :applause: :applause: :applause: Koniecznie oglądajcie do końca :biggrin: [video=youtube;yKP7jQknGjs]4 punkty
-
Rzyki - Czarny Groń Wczoraj miałem dylemat gdzie jechać i czy w ogóle jechać. Śledzenie prognozy pogody, zapowiadają 0,1mm/1h od 20. Wydaje się nie dużo więc ryzykujemy. Wybrałem Czarny Groń ze względu kanapy z osłonami. Droga czysta i przyjemna nie licząc trzykrotnego postoju na przejeździe kolejowym ustępując temu samemu pociągowi... O 17:30 jesteśmy na parkingu przy Ski Centrum, pogoda fajna idziemy do wypożyczalni. Moja dziewczyna ma 170cm wzrostu, do butów Hawx 80 gość chce dać jej narty 146cm... Zwróciłem mu uwagę i poprosiłem o coś 160cm, dostaliśmy taką długość i pytanie "Co to za szkoła jeździć w za długich nartach?". Wypożyczyliśmy te narty i cały komplet dla moje siostry. Wychodzimy z wypożyczalni i co nas czeka? Deszcz... nie wielka mżawka jak na razie. Czekamy na Skibus, minutka i podjeżdżają dwa. W środku ciasno, wszyscy chcą zdążyć na sztruks Kupuje 3 karnety do końca otwarcia stoku. Czas na narty i tu wielka niespodzianka... Obie pary narty ustawione pod jeden but! W krótszych nartach wiązanie ustawione o 3cm za dużo. Szybko do wypożyczalni obok, 5zł za regulacje i na orczyk. Ok 10min czekania przy zacinającym się orczyku i góra. Na początku warunki super, równo, ładnie wycinamy zakręty. Ale wzmagający się deszcz pogarsza sytuację z minuty na minutę. Siadając na kanapę z kurtek lało się rzeką. Tu podziękowania dla Johnnego: "Nie ma złej pogody na narty... są tylko słabe charaktery i nieodpowiednia odzież" i jeździmy dalej. Po dwóch godzinach duże zaspy zwłaszcza na dole przy dojeździe do kanapy. Gdyby nie deszcz warun byłby super. Przetarć brak, jakieś pojedyncze kamyczki u góry trasy. Kanapa rzeczywiście jedzie wolno ale przynajmniej nie mokniemy na niej. kończymy o 21:40 i do skibusa uciekamy przed ulewą. Na dole oceniamy jakość membran i 4F 8k dał radę, w kieszeniach zewnętrznych trochę mokro ale w środku suchutko. Spodnie gore-tex mokre tylko z zewnątrz, 10 min w samochodzie i były suche. Droga powrotna pod wodospadem deszczu. Wypad ogólnie udany, ale ja tam zawsze jestem zadowolony jak mam narty na nogach No i moja dziewczyna stwierdziła że narty 160 będą odpowiednie (wcześniej jeździła na 149)4 punkty
-
To siądź jako pasażer samochodu, otwórz okno i wystaw głowę przy 96 km/h. Będziesz miał porównanie.3 punkty
-
Jak już wcześniej pisałem ten wątek od samego początku jest żałosny. Czytając te "pozdrowienia" już wiem czemu przez dwa lata byłem czytaczem bez komentowania. Dajcie sobie na luz bo szkoda forum, chyba że chcecie zrobić bełkot jak na onecie czy wp pozdro3 punkty
-
Padły deklaracje dotyczące spotkań, opinie dotyczące urody, grożby użycia wioseł do celów innych niż napęd kajaka..... A ja proponuję zamknąć temat na dwa dni, przemyśleć jeszcze raz swoje słowa, i ponownie wrócić do tematu! Ni ma co podpolać, ni ma co się patrzyć zza węgła jak sie poli, bo jak się już wszyćko spoli, to co bedzie?3 punkty
-
Ależ proszę bardzo Andrzeju drogi, po co z tym czekać do Walentynek, mogę odpowiedzieć już dzisiaj:smile: Jest tego sporo, taki niestały w uczuciach jestem:tongue:, łatwiej będzie wymienić dlaczego się nie zakochałem w ischgl, a no dlatego że jest tam za dużo ludzi, nie ma fajnych konkretnych tras, jeżdżę szybko, przerażają mnie systemy naśnieżania sterczące na środku tras, nie ma fajnych klimatycznych knajp na stoku, a te które są mają o 30% wyższe ceny niż gdziekolwiek indziej i ogólnie wszystko jest drożej, a ja nie znajduję ani jednego powodu żeby tak musiało być. Nie potrzebuję do wspaniałej jazdy 250 km tras żeby sobie fajnie pojeździć, wystarczy mi 25-50 km uzbrojonych w szybkie wyciągi i żeby to były konkretne trasy, długie i urozmaicone nie koniecznie lancami naśnieżającymi i żeby na nich było w miarę pusto. Grandvalira/Andora w mojej ocenie narciarsko bije na łeb Ischgl, z ośrodków bardziej dostępnych z PL to Schladming, Zauchensee, Turacherhohe, z włoskich Val di Fassa, Sulden am Ortler.3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
Widzę, że część osób maszeruje z górnej stacji krzesła Biela Put do orczyka na Lukovą. Da się prościej! Wystarczy zjechać do krótkiego talerzyka na Otupne, który jest zbudowany wzdłuż wyprzęganego krzesła na Lukovą. Jak już dojedzie się na górę, trzeba wyjechać w lewą stronę. Potem zjechać do talerzyka :smile:2 punkty
-
Też pozdrawiamy wszystkich forumowiczów z Kappl i po takiej relacji marboru czuję się malutka, cóż tu można dodać. Zapowiada się wspaniały dzień, bo wczoraj spadła konkretna warstwa puchu, dziś już nie pada, a prognozy mówią o słońccu. Ischgl, 3,2,1,start....:smile:2 punkty
-
Osobiście też uważam, że warto odwiedzić Łomnicę, szczególnie wiosną. Jak dopisze pogoda, to wystawiane są leżaki i można odpocząć podziwiając naprawdę piękne widoki. Czarna trasa naprawdę robi wrażenie, moja żona dostała tam blokadę i z 15 min musiałem namawiać ją na zjazd, co prawda potem jeździła już bez problemu, ale widok i przestrzenie zrobiły swoje. Czytałem gdzieś, że jest to podobno najtrudniejsza trasa na Słowacji. Początek faktycznie trochę stromy, ale końcówka już dosyć płaska. Za to trasy na dole dużo łatwiejsze. Zjazd na sam dół, o ile dobrze pamiętam, to prawie 5 km. No i samochodem można podjechać pod samą kanapę, albo gondolkę i nie trzeba nikomu płacić za podwiezienie do kolejki. A za relację należy Ci się karnet, mnie się kiedyś udało taki dostać, ktoś na Youtube zobaczył mój film z Łomnicy i dostałem jednodniowy karnet.2 punkty
-
Cześć Michał, dureń będzie durniem zawsze i wpadnie na durny pomysł z filmem czy bez niego. Ten film jest adresowany do narciarzy, którzy potrafią docenić kunszt, jednocześnie - dla mnie ale myślę, że nie tylko - jest zaprzeczeniem zachęcania do takich wyczynów. Ma raczej od nich odwodzić - tak ja czytam jego przewrotność. Po drugie drodzy wzburzeni koledzy dla, których to zachęta do podobnych działań. Po obejrzeniu TV czy pobycie w kinie nikt normalny nie zaczyna latać z giwerą czy miotaczem płomieni po mieście więc dlaczego uważacie, że taki wpływ będzie miał na narciarzy... Wiem dlaczego ale to już zostawię dla siebie... Pozdrowienia2 punkty
-
Jesli ktos sie zastanawia czy jechac dzisiaj do Korbielowa, to polecam . Ludzi mało, trasa równa i twarda do tego piękne słońce i + 5 stopni. A tu budowa kanapy: Słowacy kreca sie tam caly czas, ale jak widac pracy jeszcze sporo. Wysłane za pomocą Tapatalk2 punkty
-
Świetny filmik, montaż i ujęcia i akcja genialne. Kosmiczna jazda. Dlatego zagrożenie porównywalne do tego z Gwiezdnych Wojen. Pozdrawiam,2 punkty
-
Śmieszyć to filmik mnie nie śmieszy. Na początku faktycznie pomyślałem o gościu jako o nieodpowiedzialnym idiocie z fantastycznymi umiejętnościami, który ma w d... wszystko i wszystkich oby tylko dobrze się pobawić i popisać. Ale w trakcie oglądania, z każdym momentem zacząłem się utwierdzać, że to świetnie zaplanowana, wyreżyserowana i nagrana ustawka. Naśladować takich zachowań w normalnych, niereżyserowanych sytuacjach raczej nikt nie będzie, a dużo większe zagrożenie na stokach nie powodują tacy goście, a zupełnie inni, zwyczajni, codzienni.2 punkty
-
Witaj! Narty miękkie zasadniczo sa dedykowane początkującym, ponieważ nad takimi łatwiej zapanować: znacznie łatwiej zainicjować skręt, nie potrzeba tak dużo siły, można szybko zmienić rytm jazdy nawet bez dobrej techniki czy większej siły. Oczywiście ma to też swoje wady. Narty miękkie nie są stabilne. Przy trochę większej prędkości nie dają takiej pewności, jak narty twardsze. Na stokach o większym nachyleniu, gdzie człowiek potrzebuje od narty większej precyzji, działają większe siły, narta miękka może w ogóle nie dawać poczucia bezpieczeństwa. Dlatego to wszystko jest dość mocno ze sobą skorelowane: narciarz początkujący wybiera łatwiejsze trasy, jeździ na miękkiej narcie i uczy się prawidłowej techniki --> staje się narciarzem średniozaawansowanym, wybiera się już na bardziej wymagające trasy, ma sprzęt ze średniej półki, cały czas pracuje nad techniką ---> staje się zaawansowanym narciarzem, jeździ głównie po czerwonych trasach, potrzebuje sprzętu, na jakim kilka sezonów wcześniej nie byłby w stanie jeździć, cały czas podnosi swoje umiejętności ---> staje się ekspertem, jeździ w kazdych warunkach, trasa czarna nie stanowi dla niego problemu, potrafi jeździć stylowo i dynamicznie tak na trasie niebieskiej, jak i czerwonej czy czarnej, a sprzęt, jakiego używa, to najwyższe modele sklepowe, narty o takiej twardości, że może w nich nawet wystartować w amatorskich zawodach. Gdybys takiemu ekspertowi dał miękkie narty, to na niebieskiej trasie jeździłby prześlicznie, ale na czarnej już nie byłby sobą. Gdybyś początkującemu dał twardą nartę, to nawet na niebieskiej trasie nie byłby w stanie skręcić. Poczytaj proszę to: oceń umiejętności Jak sie z tym zapoznasz, będziesz mógł trochę lepiej określić nam swoje potrzeby Dorzuć do tego wzrost, wagę i nastawienie. W ten sposób zdefiniujemy w miarę precyzyjnie Twój problem i myślę, że uda nam sie go rozwiązać A jeśli o same narty chodzi - nie mam pojęcia, co to jest. Chłopaki z nieco większym doświadczeniem ode mnie zapewne pomogą Ci w określeniu specyfiki tej konkretnej narty. Pozdrawiam!2 punkty
-
Zapimniales dodac : Jeden z wiekszych i nowoczesniejszych osrodkow w Austrii przez wielu uwazany za jeden z najlepszych w Europie Fakt drogi...wiec zawsze jestem tam jeden dzien1 punkt
-
JAK PODAĆ KOTU TABLETKĘ 1. Weź kota na ręce, otocz go lewym ramieniem tak, jak się trzyma niemowlę. Umieść palec wskazujący i kciuk prawej ręki po obu stronach pyszczka i naciśnij, lekko trzymając tabletkę w pozostałych palcach prawej ręki. Gdy kot otworzy pysk, wpuść tabletkę, pozwól mu zamknąć pysk i przełknąć. 2. Podnieś tabletki z podłogi i wyciągnij kota spod tapczanu. Ponownie otocz kota lewym ramieniem i powtórz cały proces jeszcze raz. 3. Wyciągnij kota z sypialni i wyrzuć rozmemłaną tabletkę. 4. Wyjmij nową tabletkę z opakowania. Otocz kota lewym ramieniem, jednocześnie trzymając lewą ręką wierzgające tylne łapy. Rozewrzyj pysk kota i palcem wskazującym prawej ręki wepchnij tabletkę tak głęboko, jak się da. Przytrzymaj kotu zamknięty pysk i policz do dziesięciu. 5. Wyciągnij tabletkę z akwarium, a kota z garderoby. Zawołaj do pomocy żonę. 6. Przyduś kota do podłogi, klinując go kolanami, a jednocześnie trzymając wierzgające przednie i tylne łapy. Nie zwracaj uwagi na niskie, warczące odgłosy, wydawane w tym czasie przez kota. Niech żona przytrzyma jego głowę, jednocześnie wpychając mu drewnianą linijkę między zęby. Następnie wsuń tabletkę między rozwarte żeby i intensywnie pogłaszcz kota po gardle, co skłoni go do przełknięcia. 7. Rozpakuj następną tabletkę. Ściągnij kota z karniszy. Zanotuj sobie, żeby kupić nowe firanki. Pozbieraj kawałki porcelany z potłuczonej wazy, możesz je sobie posklejać później. 8. Owiń kota w ręcznik kąpielowy, a następnie niech żona położy się na kocie tak, aby spod jej pachy wystawała tylko jego głowa. Umieść tabletkę w środku plastikowej rurki do napojów. Przy pomocy ołówka otwórz kotu pysk i wcisnąwszy rurkę między rozwarte zęby, mocno wydmuchnij tabletkę do środka. 9. Sprawdź na opakowaniu, czy tabletki nie są szkodliwe dla ludzi. Wypij jedną butelkę piwa, żeby pozbyć się nieprzyjemnego smaku w ustach. Zabandażuj żonie ramię, a następnie przy pomocy wody z mydłem usuń plamy krwi z dywanu. 10. Przynieś kota z altanki sąsiada. Rozpakuj następną tabletkę. Przygotuj następną butelkę piwa. Umieść kota w drzwiczkach kredensu tak, żeby przez szczelinę wystawała mu tylko głowa. Rozewrzyj mu pysk łyżeczką od herbaty i za pomocą gumki recepturki strzel tabletką między rozwarte zęby. 11. Przynieś śrubokręt i przykręć wyrwane zawiasy z drzwiczek. Wypij piwo. Wydobądź butelkę wódki. Nalej do kieliszka, wypij. Przyłóż zimny kompres policzka i sprawdź, kiedy ostatnio byłeś szczepiony na tężec. Przemyj policzek wódką w celu zdezynfekowania rany i wypij kolejny kieliszek, aby ukoić ból. Podartą koszulę możesz już wyrzucić. 12. Zadzwoń po straż pożarną, żeby ściągnęli tego pieprzonego kota z drzewa. Przeproś sąsiada, który wjechał samochodem w płot, usiłując ominąć kota przebiegającego przez ulicę. Wyjmij z opakowania kolejną tabletkę. 13. Skrępuj drania za pomocą sznurka od bielizny, związując razem przednie i tylne łapy, a następnie przywiąż go do nogi od stołu. Weź grube, skórzane rękawice ogrodnicze. Wciśnij kotu tabletkę, popychając dużym kawałkiem polędwicy. Przytrzymaj głowę kota pionowo i wlej mu dwie szklanki wody wprost do gardła, żeby spłukać tabletkę. 14. Wypij pozostałą wódkę - możesz wprost z butelki. Pozwól żonie zawieźć się na pogotowie. Siedź spokojnie, żeby doktor mógł zszyć ci ramię i wyjąć resztki tabletki z oka. Po drodze do domu wstąp do sklepu meblowego i kup nowy stół. 15. Sprawdź, czy w pobliskim sklepie zoologicznym nie mają chomików. JAK PODAĆ TABLETKĘ PSU 1. Zawiń tabletkę w plasterek szynki i zawołaj psa. Teściowa do zięcia: – Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą. Patrz Bolek, ile jest na świecie dobrego wina, jaki mają bukiet, kolor, jakie są dobre. Nie rozumiem, dlaczego ludzie piją wódkę" – powiedziała do Wieniawy żona. "Wiesz, co by się działo, gdyby jeszcze wódka miała dobry smak?" – odpowiedział Wieniawa `````````````````````````````Tu radio Erewań! Mój mąż pracuje w kołchozie i osiąga wydajność znacznie wyższą niż inni zatrudnieni tam mężczyźni. W małżeńskim łożu natomiast zdecydowanie zawodzi. Co mam zrobić w tej sytuacji? - Proszę spróbować z nim w kołchozie. - Jaki jest najwspanialszy organ kobiecy? - Nasze znakomite czasopismo "Sowietskaja żenszczina". - Nienawidzę naszej komunistycznej partii, pierwszego sekretarza, ani też innych przywódców KPZR! Co mam zrobić? - Podać nam imię, nazwisko i dokładny adres. - Czy partia może się mylić? - W zasadzie tak, w praktyce jednak partia nigdy się nie myli. - Skąd ta pewność? - Pytaliśmy o to w KC. - Czy Pan Bóg może zostać członkiem partii? - W zasadzie tak, aczkolwiek najpierw musiałby wyrzec się Kościoła. - Czy wolno krytykować partię? - W zasadzie tak, trzeba jednak pamiętać, ze we własnych czterech ścianach jest zdecydowanie przyjemniej. - Jak zachowa się rząd radziecki w beznadziejnej sytuacji? - Nie jesteśmy upoważnieni do wypowiadania się na temat sytuacji w naszym rolnictwie - Kiedy odbyły się pierwsze na świecie wybory wg. komunistycznego wzorca? - W raju, gdy Bóg przyprowadził do Adama Ewę i powiedział: "Wybierz sobie żonę". - Czy w Związku Radzieckim istnieje cenzura poczty? - W zasadzie nie, jednakże listy o antyradzieckiej treści nie będą doręczane - W reportażu z Polski nadanym w radzieckiej telewizji ujrzeliśmy kolejki przed sklepami mięsnymi w Polsce. Jak to wytłumaczyć? - Po prostu w Polsce bywa jeszcze mięso. - Czy to prawda, ze komunizm widać już wyraznie na horyzoncie? - Tak, to prawda. Zgodnie z definicją horyzont to wyimaginowana linia, przesuwająca się w miarę zbliżania. Od słuchacza z Ameryki: - Czy w Zwiazku Radzieckim inzynier może kupić z pensji samochód? - A u was biją Murzynów```````````````` Żona pyta męża: - Co byś zrobił, gdybyś zastał mnie z mężczyzną w łóżku? - Wziąłbym tę białą laskę i tak bym Cię sprał, że popamiętałabyś do końca życia. - Jaką białą laskę? - pyta żona. - Jak to jaką? Przecież ten facet musiałby być kompletnie ślepy, żeby się za Ciebie zabrać. Siedzi sobie dwóch żulików, siorbią wódeczkę i jeden czyta na głos gazetę: - Tu piszą, że picie alkoholu skraca życie o połowę... Ile masz lat Stefan? - 30. - No widzisz, jakbyś nie pił miałbyś teraz 60! Jedzie misio motorkiem, spotyka zajączka. - Chcesz się przejechać? - No oczywiście. Jadą 40/h, 50/h, 60/h. Misio poczuł ucisk i mokro: - Zajączku zsikałeś się? - Tak, jechałeś bardzo szybko. Zajączek aby się odegrać pożyczył jeszcze szybszy motorek. - Chcesz się misiu przejechać? - No jasne. Jadą 60/h, 70/h, 80/h. Zajączek poczuł ucisk i mokro: - Zsikałeś się misiu? - Tak jechałeś bardzo szybko. - To zaraz się zesrasz bo nie dosięgam hamulca. Przychodzi facet do lekarza twierdząc, że jest ogólnie w złej kondycji fizycznej. Doktor poddał go całej serii badań, po czym mówi: - Wie pan co? W tej chwili nie mogę dokładnie stwierdzić co panu dolega, ale myślę, że to wszystko przez alkohol. - A jest tu jakiś trzeźwy lekarz? - zapytał z ciekawości facet. - Antek! Co ty tak źle wyglądosz? - Człowieku dziwisz się? Tako robota! Cały dzień na kolanach! - A długo tam już robisz? - No, w poniedziałek mom zacząć.1 punkt
-
Moja wymiękła na jednej z czerwonych na Chopoku.Ale nauczyłem ją jak pokonać zbyt trudne odcinki bezpiecznie i dała rady.Leżaczki były,ale szybko je zwinęli,jak zaczęło wiać. :wink: Na tej czarnej,jak się mocniej wychyli w skręt,to ma się wrażenie,że zaraz ramieniem człowiek będzie haczył - super!Ale fakt,tylko początek jest stromy. PS.A za którąkolwiek relacje jeszcze nigdy nie dostałem choćby jakiejś małej zniżki,czy choćby piwa gratis.Może kiedyś?Że Ty dostałeś,to mnie nie dziwi,bo ładne filmiki kręcisz! Tak pomyślałem,że jeśli to w Szczyrku mają stawiać,to może to 15-osobowe krzesło a nie gondolę? :wink: :biggrin: Z tego co pamiętam,to lubisz odwiedzać Zakopane.Jeśli tam będziesz,to do Tatrzańskiej Łomnicy masz rzut beretem.Osobiście uważam,że warto odwiedzić ten ośrodek. :cheerful: To prawda,że to dwuosobowe krzesełko luksusowe nie jest,ale nie miałem odczucia,żeby jakoś strasznie długo jechało.Może przez to,że same widoki skutecznie "zabijają czas"?Te dwie trasy czerwone przy gondoli,jak dla mnie,bardzo fajne!Może się degradują dość szybko,ale mi to nie przeszkadza.Dół płaski i zwłaszcza przy mokrym śniegu mało fajny,ale już przy 8-osobowej kanapie da się pojechać.Ale na koniec często wybieram łatwiejsze trasy,zwłszcza teraz,kiedy moje kolano ciągle jeszcze nie pozwala na wiele. :redface: Co do kosztów,myślę,że przy całosezonowym karnecie i intensywnej jeździe,może wyjść super tanio.Ale nie biorę pod uwagę kosztu dalszego dojazdu oraz czasu potrzebnego na dotarcie do stoku. :1 punkt
-
Ośrodek wygląda na bardzo przyjemny. Dzięki za relacje johnny. A co do cen to wciąż taniej niż w Austrii. Ja płaciłem za trzy dni na cały region w okolicach Mayrhofen 135 euro, dzień jak się nie mylę 48.1 punkt
-
1 punkt
-
Miejsc siedzacych jest powiedzmy 10,ale są uchwyty dla stojących. Z tego co dostrzeglem kontem oka,maksymalna ładowność to 1200 kg. :1 punkt
-
1 punkt
-
Dzisiaj na Wielkiej Raczy mało ludzi i mało śniegu. Jazda na wszystkich wyciągach na bieżąco. Laliki - na czarnej "ściance" warunki bardzo dobre, potem na wypłaszczeniu mieszanka śniegu i gliny, ale bez minerałów. Czerwony objazd "ścianki" praktycznie nieprzejezdny - wystaje trawa i glina. Trasa wzdłuż tej "środkowej" kanapy na początku bardzo dobra, a na końcu zwężona ze względu na zawody i na tym zwężeniu braki śniegu. Dedovka - trasa czerwona - z rana bardzo twardo, potem optymalnie - warunki bardzo dobre. Koło 14 zaczęły na końcówce wyłazić kamienie. Trasa niebieska - warunki bardzo dobre, poza nieszczęsnym wąskim zakrętem, gdzie trup ściele się gęsto i trzeba uważać, żeby się o kogoś nie zabić. Generalnie mnóstwo przetarć, ale warunki - tam, gdzie śnieg jest - bardzo dobre.1 punkt
-
Harenda dzisiaj..Choć emploi Zakopanego-Kasa,Paciorki i Las Vegas mnie fascynuje,nie jestem fanem Zakopanego jako miejsca uprawiania narciarstwa, więc pod Giewont ściągnąć mnie może tylko jakaś impreza sportowa.Tak było i tym razem,gdy w ramach Pucharu Zakopanego rozegrano dziś eliminacje Mistrzostw Polski Amatorów w slalomie.Kilkunastostopniowa temperatura na stromym stoku sprawiła uczestnikom sporo problemów w postaci dziur i luźnych band.Kto przetrwał,miał szanse na przyzwoite miejsce.Warstwa śniegu spora,choć konsystencja jego kwietniowa,ludzi bardzo mało-może wszyscy poszli na skoki....Załączam kilka fotek...1 punkt
-
Nooo pokazał! I bardzo dobrze! Oby tak dalej pokazywał - do końca kariery w topie!1 punkt
-
1 punkt
-
dobra jedziem dalej z tą telenowelą. 3 dzień: Bad Gastein / Bad Hofgastein, dojazd z kwatery zajmuje poniżej 15 minut, ale wyjazd na górę jest słabo rozwiązany, najpierw z parkingu trzeba iść z 300 metrów i tunelem pod drogą, potem 50 albo i więcej schodów do dolnej stacji kolejki typu tramwaj/pociąg, zależy jak się trafi można od razu wsiąść do wagonika, albo mógł akurat odjechać i czekamy 10 minut na następny, jak już wyjedziemy wagonikiem, który rano dodatkowo jest całkiem zapchany gorzej niż ostatni nocny autobus, to znowu musimy zasuwać po schodach razem z tłumem ludzi i wsiadamy do gondoli typu kasprowy. Samochód zaparkowałem o 8 30, a efektywną jazdę zacząłem o 9 15, ale przynajmniej dobra rozgrzewka 150 schodów. Najpierw pojeździłem trochę na krzesełkach, aha nie napisałem o pogodzie otóż prawdziwy narciarski raj w nocy trasy przymrożone i przysypane lekko świeżym śniegiem, w dzień bez żadnej chmurki delikatnie +1;+2 ale nie na tyle żeby topić śnieg, jak ogarnę technologię to wrzucę zdjęcia. No więc gdzieś do 11 zjeździłem kilka krzesełek schlossalm, potem wdrapałem się muzealną dwójką na szczyt i po raz pierwszy zjechałem całą hohe scharte, trasa może nie wybitnie sportowa ale turystycznie petarda, świetne widoki i jadąc przekraczasz dosłownie jakby kilka stref klimatycznych od mrozu i gołych skał na samej górze, do wiosny i zielonej trawki na dole, gdzieś od 1500 w dół śnieg 100% sztuczny kasza, ale i tak warto. Z powrotem na górę, orczykiem i zjazd wzdłuż żółtej gondoli do angertal, trasa wybitnie ustawiona południowo także o 12 już trochę zniszczona ale i tak fajna, dalej czerwoną gondolą na szczyt Stubnerkogel, tam sesja fotograficzna na moście wiszącym pomiędzy dwoma stacjami gondolek, zjazd w kierunku Bad Gastein, ale tam kompletna plaża przecierki na trasach, otwarte tylko do mittel station niżej trawa, choć przynajmniej przejechałem się w gondolce z prawdziwą angielską szlachtą. Państwo zerwali się na narty o 11 i właśnie zaliczali drugi zjazd o 13 mieli kończyć bo mieli zaplanowane jakieś zabiegi spa, a w gondolce poruszali tematy takie jak sir Richard który w Northamptonshire założyl niezwykle pożyteczną fundację dla chorych koni. Dalej do końca dnia katujemy trasy wzdłuż krzesełka i gondoli w angertal, fantastyczne ciemno czerwone, twarde i bezludne. Postanawiamy zakończyć jeszcze raz hohe scharte, już po 16 jesteśmy na szczycie i spokojnie zjeżdżamy w dół jako jedni z ostatnich. Fantastyczny dzień, ośrodek bardzo fajny, położony na dużej przestrzeni, do ideału brakuje więcej śniegu i trochę nowocześniejszych wyciągów, bo o niektórych to można napisać zgrany żart, że pamiętają chyba jeszcze hitlera. Może dla niektórych to herezja, ale dla mnie lepszy niż Wagrain/Flachau. P.S. Cholerny Skiline nie policzył mi wyciągów, a jestem pewien, że przekroczyłem 100km CDN1 punkt







