Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
22.10.2016 - 22.10.2016
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.10.2016 uwzględniając wszystkie działy
-
Ciężko mi jest pozbierać myśli po pierwszym dniu Snow Expo. Dowiedziałem się mnóstwo informacji o środkach narciarskich. Przez to emocje jeszcze nie opadły i nie jest łatwo napisać coś więcej, więc napiszę krótko. Dziękuję wszystkim z forum, z którymi miałem okazję zamienić choć dwa słowa - Jackowi (żałuję, że nie było czasu na dłuższą pogawędkę...), Mitkowi (dzięki Tobie dowiedziałem się co nieco o Czarnym Groniu), a przede wszystkim - Mariuszowi (marionen) i jego lepszej połówce - Ani. Dzięki za wspólne spędzenie czasu na tej imprezie. Fajnie było pogadać. Jutro też jest dzień, więc jeszcze trochę pogadamy Na miejscu byłem o 8:35. O 9:00 udało się wejść na wystawę. Razem z Marionenem i Annaą (Anią ;)) poszliśmy na niekończącą się ściankę wspinaczkową (fotkę wstawiłem wcześniej). Zanim do niej doszliśmy, wzięliśmy trochę rzeczy z pobliskich stolików. Po rozgrzaniu się na ściance nadszedł jeden z najważniejszych punktów programu - otwarcie Pucharu Świata 2016/2017. Rozpoczął go Marionen. Ja startowałem jako piąty. Nie pamiętam swojego czasu, bo wiwatujące tłumy skutecznie zagłuszyły ogłoszenie wyników. Cały się trząsłem przez to wydarzenie. Nogi dość mocno dawały o sobie znać. Nigdy na nartach tak się nie zmęczyłem, jak dzisiaj na tym symulatorze. W dodatku to był mój pierwszy raz (no dobra, może drugi), kiedy jechałem na tyczkach. Nie było tak źle, może kiedyś się jeszcze przejadę. Po symulatorze narciarskim zaczęliśmy zwiedzać wystawę. Ulotek, folderów, mapek i innych gadżetów mam dwie torby. Starałem się, żeby z każdego stoiska czegoś się dowiedzieć. Przez tak intensywne rozmowy, zgłodnieliśmy. Całe szczęście dotarliśmy do stoiska Białki Tatrzańskiej. Tam najedliśmy się łoscypków i wypiliśmy coś mocniejszego (Mariusz, może pamiętasz, co to było?). Po posileniu się chodziliśmy to tu to tam. Ok. 11:20 spotkaliśmy JC. O 12. Marionen z Anią poszli na wykład "Życie i kariera narciarza alpejskiego". Ja wybrałem się na prezentacje nowości TMR. Niewiele nowego się dowiedziałem, ale poznałem za to kierownika marketingu TMR (dzięki JC). Po prezentacji spotkałem Mitka przy stoisku Czarnego Gronia. Od jednego z przedstawicieli CzG dowiedziałem się, że ośrodek będzie rozbudowany (wedle planów z pewnymi ustępstwami). Miło wiedzieć, że Czarny Groń nie poddaje się tylko walczy/idzie dalej z rozwojem. Powodzenia! Pogadaliśmy chwilę z Mitkiem i Marionenem. Mitek, szkoda że byłeś tak krótko, ale wiadomo - są ważniejsze sprawy od nart. Potem rozmawiałem o Białce Tatrzańskiej i okolicy. To czego się dowiedziałem, napiszę, ale w innym wątku. Powiem tak - jeśli uda się zrealizować to, o czym rozmawiałem z przedstawicielem Kotelnicy i TatrySki, będziemy mieli na południu niesamowitą atrakcję i "zmianę" Podhala w Alpy. Następnie rozmawiałem ponad pół godziny z kierownikiem marketingu TMR i przedstawicielem Narodowego Centrum Turystyki Słowackiej o Tatrzańskiej Łomnicy, Śtrbskim Plesie, Starym Smokovcu, Chopoku i SON-ie (najmniej). Rozmowa była bardzo owocna (jej owoce być może zobaczycie kiedyś "na żywo" w Szczyrku ). Najbliższe plany na TŁ i Stary Smokoviec to: - budowa kanapy spod hotelu Grand na Śtart (TŁ) wraz z trasą - w przypadku demontażu kolei gondolowej na Śtart, budowa 15- osobowej gondoli wraz z połączeniem z drugim odcinkiem (tak, żeby był możliwy wjazd TŁ-Skalnate Pleso bez przesiadki) - budowa kolei 3S Hrebienok - Skalnate Pleso; w wariancie jest też zwykła gondola Hrebienok-Śtart, jednak TMR skłania się ku pierwszemu rozwiązaniu - urządzenie w S.Smokovcu ośrodka narciarskiego (reaktywacja starych tras i budowa nowych) Po rozmowie poszedłem na wykład o właściwym doborze nart. Dowiedziałem się kilku ważnych rzeczy. Nie będę o nich tutaj pisać, bo mnie wyśmiejecie Potem jeździłem, podobnie jak Johnny, na Fatbiku. Bardzo lekki, szybki i strasznie drogi! Z wystawy wyszedłem o 17:45. Po 9h patrzenia na narty, buty, wyciągi, trasy, widoki itd., chciałem poczuć się jak na stoku i wyszedłem poza stadion z zamkniętymi oczami a tam... deszcz. W miarę przywracania pamięci, będę coś dopisywał.5 punktów
-
Maria, przecież zima jest kobietą, czyż nie Myślę, że każdego narciarza-pasjonata i w ogóle człowieka o co najmniej przeciętnej kulturze i obyciu wkurza chamstwo, rozpychanie się łokciami (i nartami) i ogólnie pojęte cwaniactwo. Ale nie daje to prawa do etykietowania na zasadzie: jeździ w Alpy - s** kasą, cwaniak i pewnie złodziej, jeździ BMW czy innym Audi - na pewno łamie wszystkie przepisy i spycha z drogi małe samochody, lubi posadzić tyłek na kanapie, pomajtać nogami i dać nogom odpocząć - ofiara losu i fajtłapa, co sobie nie poradzi na orczyku, itd, itp... Sorry, dla mnie zakrawa to o paranoję. "Żyj i pozwól żyć innym" - tylko i aż tyle5 punktów
-
4 punkty
-
Mnie boli, że tacy ludzie jak Mostostal uważają, że wszyscy ludzie którzy się czegoś w życiu dorobili to " cwaniactwem i układzikami dochrapał się siana ". Ja widzę wokół siebie ludzi pracujących po nad miarę i w stresie prawie bojowym. Ludzi, którzy dostają pracę bo się lepiej do niej przygotowali. Dzięki temu stać ich na takie skromne rozrywki jak kilka dni na śniegu w polskich górach a nawet Alpach. Skoro zapieprzamy cały rok, to chyba mamy prawo wciągać się orczykami z których kapie smar, na których jazda z dzieckiem przypomina bolesną ekwilibrystykę, które zamykają z powodu kilku podmuchów wiatru, a na trasach kamienie niszczą ślizgi nart. Ja nie mam do Szczyrku żadnego sentymenciku. Po każdym wyjeździe do tego miejsca miałem olbrzymi niedosyt i pokiereszowane narty w bagażniku. Szczyrk taki jaki jest obecnie to marnotrawstwo stoków. Cieszę się, że wreszcie ktoś się za to zabiera.4 punkty
-
Mostostalu miły wybacz ale mi też nikt nie daje kasy na moje hobby. Nie rozważam wyjazdu cała rodzina w Alpy bo mnie po prostu na to nie stać. Ale też nie mam do nikogo pretensji o to, a już najmniejszych do właścicieli alpejskich ośrodków. Jest jeszcze taki sort który bez cwaniactwa po prostu pracuje na swoje przyjemności. I te oto pieniądze chcę wydać na jazdę na nartach po dostatecznie przygotowanych trasach w Polsce. Czy Szczyrk dysponuje takimi trasami, czy tylko bywa że dysponuje? W Twoich postach oraz w ostatnich wpisach Mitka pojawia się jakaś niechęć do innych narciarzy. Czy Wy po prostu nie lubicie ludzi? A idea Vintage Skiing to raczej pomysł narciarzy sytych. Sytych dobrych warunków, szybkich wyciągów, coś jak odskocznia od normalnego nowoczesnego narciarstwa a nie stan podstawowy. Pozdrawiam.4 punkty
-
Lara Gut - miażdży!!!1:42 sek przewagi nad druga Michaelą Shiffrin po pierwszym przejeździe.4 punkty
-
Kilka fotek. Symulator narciarski: Fatbike: Skuter GOPR: Narty retro (było ich w sumie kilka par) : I inne:3 punkty
-
Dzisiaj po południu ładnie się rozpogodziło więc zabrałem się z dwoma młodziakami na Cyberniok pod Szyndzielnią. Było chłodno, ale szybko rozgrzaliśmy się pedałując. Po kilku dniach deszczu w wielu miejscach płynęły strumienie, których nigdy tam nie nie widziałem. Przejażdżka była mega przyjemna. Młody testował kamerkę GoPro Hero 4 Black, z kolegą trenowali willie na jednym kole i skoki. Na koniec złapał kapcia na kamorach (kilka dziur). Mimo mleka w oponach i próby wulkanizacji skończyło się na rowerze na dachu kombi.3 punkty
-
Dla każdego jeźdźca powyżej 175 cm narta najlepsza pow 175 cm a najlepiej 180 cm. Oczywiście do normalnej amatorskiej jazdy a nie tłuczenia tyczek slalomowych. Takie moje zdanie na podstawie własnych doświadczeń. Ja mam 175/75 i nartę 186. Mam też slalomówkę Hot Fire, no jeździć się da, ale po co tyle roboty. O stabilności przy większym speedzie nie ma co dyskutować. Z moich obserwacji. Ja widziałem na trasach narciarskich kilku dosłownie kilku jeźdźców co jechało krótkim skrętem takim jakim się powinno jeździć na krótkiej narcie. 95 % narciarzy ma narty krótkie a jedzie skrętem długim i oczywiście skrętem ślizgowym a nie ciętym, więc po co im przy krótkie narty? Ja tego nie pojmuję, Pozdrawiam. PS A doradców sklepowych to trzeba brać z przymrużeniem oka, No chyba, że ma się namiary do sprawdzonego sklepu ze stażem i kadrą nie z przypadku.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Cześć Wszystkim, którzy się tu miotają wyzywając Mostastala proponuje przeczytać i zrozumieć! post Piotra 67. Postępu nikt nie neguje ale zachłystywanie się nim tylko dlatego, że "będzie wygodniej" jest krótkowzroczne i dość ograniczone. Szczyrk poprzez swoją bazę, dość wąskie (jak na dzisiejsze standardy) trasy oraz ciekawą konfigurację samego terenu umożliwiał ciekawą jazdę. Sam układ podłoża czynił jazdę ciekawszą i edukacyjnie bardzo korzystną (nierówności różnej skali). Nie najlepsza widoczność spowodowana charakterystyką tras czyniła jazdę z konieczności uważną a odstraszająca leni i leszczy baza powodowała, że tłoku nie było nawet na wąskich odcinkach (O latach zamierzchłych nie piszę bo większość z oponentów ie ma szans ich pamiętać). Wybudowanie sieci nowych wyciągów spowoduje chcę nie chcąc tłok. Idące za tym przeprofilowanie i poszerzenie tras wpłynie na zmniejszenie ich atrakcyjności. Pamiętajcie, że jest to robione nie (a może głownie nie) ze względu na chęć zwiększenia ich przepustowości co ze względu na wymogi śnieżenia. Trasy zostaną przez wszystkim wyrównane i pozbawione mikrorzeźby w postaci progów, bul i zagłębień, które to bardzo wydłużają proces śnieżenia i ratrakowanie czynią znacznie trudniejszym i wymagającym sporych umiejętności i wiedzy a więc koszty! Wbrew pozorom trasy węższe o ciekawej topografii są zdecydowanie bezpieczniejsze niż szerokie równe pola. Osiągane na tych "nowoczesnych" stokach prędkości są znacznie większe, jazda mniej uważna, brak punktów odniesienia powoduje zaburzenie w ocenie odległości i prędkości własnej i kogoś itd. Wąska trasa w lesie zmusza nas do uważnej jazdy z pełniejszą kontrola prędkości a zróżnicowana topografia powoduje konieczność jazdy miękkiej z automatyzme reakcji na teren czego próżno szukać u osób wychowanych na szerokich równych polanach. Ja nie kibicuje modernizacji (choć rozumiem jej uwarunkowania i nieuchronność) z czystego egoizmu ale i przedstawionych wyżej czysto praktycznych powodów. Myślę, że Mostostal myśli podobnie próbując uświadomić kolegom, że wyprzęgana kanapa to tylko środek a nie cel a nartach liczy się jakość zjazdu a nie podjazdu tym bardziej, że na szczyrkowych orczykach znakomicie bawi się każdy ogarnięty sześciolatek nawet w samodzielnej jeździe. Warto więc zrucić klapy i spojrzeć na sprawę szerzej bo każdy działanie przynosi korzyści ale i straty, które w rachunku końcowym mogą dla wielu być nie do zaakceptowania. Argumentacja o kapitalizmie, dochodach itd jest dla mnie durna bo nikt z argumentujących właścicielem TMR nie jest (co najwyżej bardzo drobnym acjonariuszem :)). Mam nadzieję, że modernizacja będzie długotrwałym procesem w którym inwestor (a jak już dowiódł wielokrotnie idiota nie jest) znajdzie miejsce na działanie zrównoważone i przemyślane aby nie zepsuć na zawsze tego co stanowiło o sile Szczyrku - możliwości uprawiania ciekawego i zróżnicowanego narciarstwa. Pozdrawiam serdecznie3 punkty
-
Hej Jakoś tak mi umknął nasz kwietniowy wypad :), ale powiedzmy, że dojrzewał forum nie działało a sezon się zbliża, więc można coś wrzucić Tak czy inaczej w składzie Wiesiek, Paweł, Kamil i ja byliśmy na 8dniówce w rejonie GrossVenedigera, drugiego co do wysokości szczytu Wysokich Taurów i 4 szczytu Austrii. Ekipa: Co tu dużo mówić, może w pierwszym wpisie skrótowa fotorelacja, a później dokładniejszy opis Wystartowaliśmy 2 kwietnia do Matreier-Tauernhaus By dojść do schroniska Neue Prager Hutte i kolejnego dnia wejść i zjechać z GrossVenedigera 3666m n.p.m. Cel został zrealizowany wejście i zejście okazało się dużo łatwiejsze niż się spodziewaliśmy co uskuteczniło tego dnia ok 40-50 osób! GrossVenediger 3666m n.p.m. Sam szczyt to ogromna "czapa" lodowa, którą ładnie widać od północnej strony Zjazdy były dużo łatwiejsze niż tatrzańskie, ale trzeba było uważać, ponieważ poruszaliśmy się w terenie lodowcowym. A szczeliny były... Te "małe" Trochę większe... Były też seraki wielkości bloków mieszkalnych Zjeżdżaliśmy też wąwozami, gdzie pod śniegiem latem płynie rzeka Były też nieplanowane przygody jak gubienie nart... i to dwukrotnie z tego raz ok 300-400m na lodowcu tutaj ekipa już po wyprawie "ratunkowej" Gdy pogoda załamała się to odbywaliśmy koleżeńskie doszkalania z autoratownictwa Razem z symulacją wpadnięcia narciarza (tutaj za modela robił Wiesiek :P) do szczeliny lodowca Naszą przygodę zakończyliśmy jak na prawdziwych freerajderów przystało... nart nie chcieliśmy ściągnąć do samego końca (nie chcieliśmy powielać powrotu z Mięguszowieckiej :P) No ale, cóż nasza droga powrotna do auta została odcięta (opad śniegu + mgła) więc nie chcieliśmy się pchać na plateau lodowca i wracaliśmy inną doliną... wylądowaliśmy ok 45km od auta https://photos.google.com/album/AF1QipPdRBrpWky64ORnRSsY8zWqFKA_xoQtcaW-WC7K To tak w "telegraficznym" skrócie... Pozdr Tomek2 punkty
-
2 punkty
-
Niestety nie czuję się wystarczająco kompetentny by tworzyć definicje. Całkiem niezłą można znaleźć w wikipedii, ale również ona ma charakter akademicki i daleko niewystarczający wobec ludzkiej kreatywności w wykorzystaniu nart do rekreacji czy sportu. Natomiast uważam, że nie sposób do narciarstwa zaliczyć jazdy orczykiem czy kanapą w górę stoku podobnie jak narciarstwem nie jest lot helikopterem w heli skiing. Natomiast przymiotnika nowoczesny użyłem w znaczeniu: zgodny z aktualną wiedzą, doświadczeniem, możliwościami technicznymi. Być może lepszym byłby współczesny. Pozdrawiam.2 punkty
-
Trochę Cię rozumiem, ale niepotrzebnie wszystkich ludzi którym się trochę lepiej powodzi i chcą wydawać kasę na przyjemności wrzucasz do jednego worka. Podobnie jak idealist nie chcę pisać o swoim życiu prywatnym, ale powiem Ci tylko tyle...pracuję od 18 roku życia. Potrzebowałem kasy na samochód to dorabiałem. Mam kumpla, który cały tydzień tyra na etacie, a w weekend dorabia jako barman. Kupił sobie wypasiony sprzęt burtona - jakbyś go zobaczył na stoku to byś pomyślał, że bufon z kasą przyjechał. Do głowy by Ci nie przyszło, że zapiernicza na dwóch etatach żeby móc realizować swoje plany. I tacy ludzie mają prawo oczekiwać od życia odrobiny luksusu. I kto komu próbuje zabrać przestrzeń ? Nie ma szans nie dogadamy się. Jedyne co mogę sobie poukładać w głowie to to, że chciałbyś aby na stokach zachowała się jakaś namiastka old-school'u...ale na tym nie ma kasy. Może kiedyś trend się odwróci, ale nie nam o tym decydować. Mimo wszystko próba klasyfikowania narciarzy na lepiej i gorzej jeżdżących, na kapeluchów i mamuśki, majętnych i biednych jest nie do przyjęcia. Ci ludzie po prostu dostają produkt, którego oczekują i za który gotowi są płacić...a Ciebie chyba boli to, że oni mogą a Ty nie. Źle swoje przemyślenia ubrałeś w słowa. Wystarczyło napisać, "szkoda że tak wszystko modernizują bo ośrodki tracą swój dawny klimat. Mogli być coś zostawić dla dinozaurów". Zamiast tego poleciałeś po różnych grupach ludzi, których nie znasz.2 punkty
-
Dajcie spokój, przecież nikomu z nas (zamiłowanych narciarzy) nie przeszkadzają nam podobni - choćby początkujący i robiący trochę tłumu na stokach. Myślę, że Mostostalowi chodzi o innych - takich, którzy znaleźli się na nartach dlatego, że jest to modne i można się pokazać wśród znajomych, którzy też wykorzystują tą okazję w celach snobistycznych. Takich jest też sporo. Z części może wyrosną prawdziwi narciarze, z większości jednak raczej nie. Cóż, wszyscy oni są racją bytu ośrodków narciarskich... Z kulturą jazdy i związaną z tym sprawą bezpieczeństwa na stokach też jest problem, chyba jednak trzeba to przyznać. Jeśli o mnie chodzi, to częściowo by uniknąć tłoku przestawiłam się na jazdę na tourach, choć głównym powodem było uprawianie turystyki zamiast jazdy ciągle po tym samym boisku. Natomiast proszę bardzo zejść z "mamusiek"! Tak się składa, że ze znanych mi narciarzy najlepszym, w każdych warunkach - na trasie i poza - jest kobieta. I technicznie i kondycyjnie. Dzieciata. Przypuszczam z dużą dozą pewności, że wszystkich panów zostawiłaby daleko z tyłu we wszelkich górskich sprawach. Nie jestem jeszcze dla niej odpowiednią partnerką wypraw, co znosi z dużą cierpliwością, więc ćwiczę ile mogę2 punkty
-
No widzisz Mostostal, nie będę Cię prostować ani pisać o swojej przeszłości, historii i tym jakim samochodem jeżdżę, bo guzik to kogo obchodzi. Niemądrze jest oceniać ludzi i kategoryzować ich na forach i w necie, bo okazuje się, że to co nas łączy, potrafi równie skutecznie podzielić...2 punkty
-
Mmm, śledzę tą dyskusję od jakiegoś czasu. Może nie jestem skłonna wyrażać zbyt kategorycznych zdań - na pewno będzie wspaniale, jeśli w Szczyrku będzie naśnieżanie i dzięki temu sezon się wydłuży. Mam jednak nadzieję, że chociaż parę tras zachowa dawny charakter; tłumów, przyznaję, też nie lubię. Oczywiście, że ośrodek potrzebuje narciarzy, by się utrzymać. Mam jednak nadzieję, że na ciekawszych (i trudniejszych) trasach będą ludzie jeżdżący odpowiedzialnie, bo z tym bywa problem. Natomiast całkowicie zgadzam się z Mitkiem, że trasy urozmaicone terenowo są dużo ciekawsze. Na przykład wolę wszystkie trasy z uskokami i progami - wolę je choćby od Golgoty, która jest fajną, ale po prostu równią pochyłą. Mam nadzieję, że nie zepsują FIS-u!2 punkty
-
2 punkty
-
Czasami nagrywam to swoje kalectwo (metodą razmich'a ) i bywa, że i coś intrygującego się nagra:2 punkty
-
Rok temu kupiłem SJCAM 4000 za ok. 300 zł + akcesoria za ok. 100 zł. W kategorii kamerek za kilka stówek ma najlepszy stosunek jakości do ceny. Ew. bym rozważył tą tańszą Xiaomi, bo przez rok pewnie poszli z technologią do przodu1 punkt
-
Cześć Dzięki Marcinie, że nie zapomniałem o tym wydarzeniu. Przykro mi, że tak szybko musiałem się zwijać po naszym spotkaniu. Wielu znajomych spotkałem. Miło było poznać Marionen - szkoda i wybacz, że tak w biegu. Jacku pozdrawiam niestety nie mogłem się nawet przywitać - bardzo sorry. Fajna impreza. Miejmy nadzieję, że się rozwinie. Jak będę maił chwile to napisze jeszcze parę zdań choć znając życie po relacji chłopaków nie będzie już co uzupełniać. Pozdrowienia1 punkt
-
Cześć. Wiele osób ma problemy z prawidłowym korzystaniem z natrysków na pływalni, a może z korzystaniem z nich w ogóle, ale nie nazwałbym tego elementem wiedzy czy wyszkolenia pływackiego. Dla mnie sposób dostania się na interesujący mnie stok czy trasę ma charakter trzeciorzędny, mogę nawet podejść. Natomiast w sytuacji kontraktu sprzedawca- klient z jakim spotykamy się w ośrodkach narciarskich mogę chyba oczekiwać spełnienia współczesnych norm jakości, bezpieczeństwa i zaplecza technicznego stoku. W tym aspekcie oceniam plany inwestycji w Szczyrku na duży plus. Pozwolę sobie przypomnieć klasyka: Trzeba z żywymi naprzód iść:) Pozdrawiam.1 punkt
-
Cześć Liczą się próby i dzięki, że ja podjąłeś. Niestety nie masz zupełnie racji, że podjazd orczykiem czy wjazd krzesłem nie jest elementem narciarstwa bo są to czynności z którymi bardzo wiele osób ma kłopoty (tak tak z wjazdem krzesłem też - perony ;)) i których trzeba po prostu uczyć. Nie są to może szczyty narciarskiej wiedzy i nawet szczyrkowym orczykiem wjedzie bez najmniejsazego problemu w miarę ogarnięty sześciolatek ale element narciarstwa to jest i koniec. Niestety mam dzisiaj latający dzień (byłem na SnowExpo miedzy innymi z Laitnerem) i muszę na razie kończyć ale będę kontynuował bo wydaje się, że sporo niezrozumienia w temacie. Mostostal Druhu - słusznie Ci piszą żebyś nie jechał po wszystkich bo racji masz dużo ale przekaz czasami kulawy. Sam wiesz jak napiszesz prosto z mostu to zostaniesz uznany za chama - wiele razy to miałem i nikt nie zwracał uwagi na treść tylko na formę. Przekaz ginął. Pozdrowienia1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Z tego filmiku wychodzi że w Xiaomi w ogóle nie występuje problem z przegrzaniem bo może pracować aż do 85 stopni. A tak po za tym to jest jakieś nie porozumienie jeśli chodzi o go pro, sorry 29 stopni i w cieniu i sprzęt za taką kasę się przegrzewa - masakra. Ja mam chińczyka SJ4000 i powiem szczerze że jakość wykonania jest świetna, także myślę że Xiaomi po tym względem też jest b. dobry.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Widzisz Ferrari.... źle trafiłeś... Pomyliłeś sorty... To ja jetem właśnie drugi sort i straśnie mnie ten pierwszy wkurza. Ten sort który cwaniactwem i układzikami dochrapał się siana i próbuje zabrać innym całą przestrzeń.. bo ma. Ten sort który trąbi na jezdni na moja starą Pandę bo sam jedzie nomen omen "ferrari" albo innym plastikowym gównem i mu za wolno choć są ograniczenia... Itd itd itd... Wciąż ludzie nie rozumiecie, że mnie nie chodzi o to by Szczyrk pozostał skansenem jakim nie wątpliwie był, ale o to by w tym całym plastiku fantastiku zostawić np tego krótkiego Juliana by taki najgorszy sort jak ja mógł na stare lata przypomnieć sobie lata szczenięce.1 punkt
-
1 punkt
-
Czytałem gdzieś, że stabilizacja jest elektoniczna i odpowiada za nią oprogramowanie. Szkoda, bo przecież w smartfonach optyczna stabilizacja to już norma. Ale skoro w 4 w ogóle stabilizacji nie było to zawsze krok na przód (optyczna pewnie będzie miała skłonić do kupna 6 czy 7 ) Też miałem pierwszą myśl, że ekran (ale i komendy głosowe) może mieć wpływ na czas pracy baterii, ale z tego co czytam bateria ma ok. 100mAh więcej pojemności i może to kompensuje. Zresztą, skoro można wymieniać to problem i tak z głowy.1 punkt
-
W Soelden rozpoczął się właśmnie Alpejski Puchar Świata 16/17 - pierwsza w tym sezonie na trasę gigant wystartowała Norweżka Loeseth1 punkt
-
Jak możesz "babo z warszawy" ? ...przyjeżdżać do Szczyrku i robić kolejki! Psujesz klimat dawnych lat. Ehh w tym wątku padło już tyle nieodpowiednich słów, że nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. @Mitek a to o czym Ty piszesz (robienie kupy czy jazda pod prąd) co ma wspólnego z rozwojem infrastruktury w ośrodkach ? Kurcze tak sobie myślę, może bym jeszcze próbował Mostostala zrozumieć (młodość, kobiety, dziewicze stoki, brak tłumów), ale teksty o mamuśkach i kapeluch nie pozostawiają złudzeń. Facet nie może przeboleć tego, że gorszy sort przyjeżdża się bawić w góry. Ciekawe co by mówił gdyby rozwój infrastruktury nie przyciągał zwiększonej liczby narciarzy ? Pewnie by się cieszył z mięciutkiej kanapy...takie mam wrażenie, że tam jest jakieś drugie dno. Może się mylę, niemniej źle to ubrał w słowa. Mitek Ty między wierszami piszesz, że nam jako forumowiczom (z definicji zapalonym narciarzom) również powinny przeszkadzać pewne zmiany, Co Ty! Ja piszę po raz kolejny. Nieraz byłem nie zadowolony z tłumów na stoku, ale nigdy nie wyrażałem tego w negatywnym i obraźliwym tonie jak Mostostal. Po prostu: "ooo ale ludzi, trzeba będzie uważać". Problem ten odszedł w niepamięć kiedy zaczęliśmy jeździć rano. Kiedy spora część zaczyna wchodzić na stok my po 3-4 godzinach idziemy do knajpy coś zjeść / napić się. Później wracamy jeszcze na godzinkę poślizgać się i do domu. Nawet w Alpach tak robiliśmy, pobudka na urlopie o 5:45 boli jak cholera, ale później masz takie widoki: Drugie zdjęcie ze Słotwin. Czegóż mi więcej potrzeba ? Rozumiem, że nie każdy może sobie pozwolić na ranne wyjazdy (dzieci, organizacja itp.) ale czy to powód by narzekać ? Fajnie, że się Polska rozwija! Gońmy resztę świata!1 punkt
-
Nigdzie nie trzeba płacić /poza halą/,wystarczy wcześniej uzgodnić rezerwację trasy z centralną postacią,tzw.Pistenchefem...1 punkt
-
Cześć A Kawiarnia Bieńkula jest przy narciarskiej na dole tam gdzie Willa Bieńkula? Pozdrowienia1 punkt
-
Cześć Mam wielką nadzieję, że to co przeszkadza mnie przeszkadza i Tobie i Farrari dlatego o tym piszę. Gdyby Wam to nie przeszkadzał po prostu nie byłoby Was na tym forum. To bardzo prosta aczkolwiek niezwykle skuteczna forma selekcji. Zapewniam Cię, że jazda pod prąd uliczka przy szkole o której jeden kierunek walczyliśmy długo by było bezpieczniej, parkowanie na trawnikach czy robienie kupy na brzegu Jedyniaka w Dolinie Gąsienicowej wkurzy każdego normalnego człowieka do których Was Drodzy Panowie zaliczam. Na nartach możemy też takich przykładów znaleźć bez liku a od paru lat i popularyzacja interesiku związanego z krótkimi turami kajakowymi na rzekach daje mi popalić. To nie jest egoizm Artixie tylko walka o przetrwanie.. Pozdrowienia Cześć Tylko, że wtedy one już nie będą ciekawsze - o to właśnie chodzi. Pozdrowienia1 punkt
-
Cześć Napisałem wiele nowego bo jak dotychczas nikt o samych trasach i jeździe nie pisał tylko nikt się do tego nie odniósł skupiając się na nie mających znaczenia z punktu widzenia jakości jazdy dodatkach. Pytam więc po raz drugi. Jakie macie zdanie co do przeprofilowania tras? Co do kolejek... Przemku w latach 80 i 90 to były kolejki jak należy a nie te żarty, które są teraz. Jak w bardzo wielu wypadkach przepustowość - dodajmy dobrze dobrana - znakomicie regulowała ilość ludzi na trasach. Przykładów jak postawienie wyciągu o przeszacowanej w stosunku do trasy przepustowości mamy w Polsce bardzo wiele a mój ulubiony to Istebna Złoty Groń gdzie wyciąg bardzo rzadko chodzi normalnym trybem bo gdyby chodził nie dałoby się po prostu jeździć ze względu na tłok. Tak więc nowe wyciągi muszą nieść przeprofilowanie tras co uczyni Szczyrk miejscem zupełnie nowym - dla mnie gorszym - w sensie przyjemności i walorów narciarskich. Zauważ też Ferrari, że jesteś zdecydowanie naszym stronnikiem bo Tobie tłok na trasach nie przeszkadza więc jedną wąską trasę powinien TMR zostawić i zbudować do niej sześcioosobowe wyprzęgane krzesło abyś mógł sobie postać odpowiednia ilość czasu pomiędzy jednym a drugim skrętem. Wolność drugiej osoby, która przywołujesz spowodowała właśnie, że od lat nie jeżdżę w Tatry turystycznie bo nie mam żadnej przyjemności przepychać się w tłumie nawołujących się wycieczkowiczów w klapkach. Na szczęście czasami mam możliwość pracy w Tatrach w spokojnych warunkach. Głównym elementem, który mi przeszkadza nie tylko na nartach ale w ogóle w życiu na każdym jego kroku są ludzie właśnie. Niewyedukowani, prymitywni, zawłaszczający każdą przestrzeń i po prostu chamscy w której to ciżbie normalny człowiek po prostu ginie. Walczę z tym na każdym kroku i jak tylko mogę uciekam. jak nie rozumiesz o co mi chodzi to zaraz przytoczę 10 przykładów z życie wziętych. Pozdrowienia serdeczne Pozdrowienia1 punkt
-
No i fajnie to by było na tyle... :-). Orczyki pociąc, bo taki jest swiat. Liczy sie kasa. Na skupie złomu kilka tys TMR dostanie minus koszty transportu. Guzik prawda swiat wcale taki nie jest. Jest miejsce na nowoczesność, jest i na zabytki. Dołożę tylko drobna sprawę... Niektóre szczyrkowskie orczyki mają/miały po 60 lat, a te z SON-u blisko piećdziesiąt. Samochody w tym wieku to szacowne zabytki techniki. A te urządzenia? Elementarny szacunek dla historii każe zachować również zabytki techniki. W mojej okolicy dużym powodzeniem turystów cieszy sie odbudowana- czynna parowa maszyna wyciągowa starej kopalni, stacja zapomnianej kolei wąskotorowej z czynną nastawnią i lokomotywami i kilkoma kilometrami torów. i kilka innych fajnych miejsc. Można to było wyciąć na złom - kilka zł by się dostało, należało to zrobic? przecież to nieużyteczne a utrzymanie kosztuje....A może jednak warto zachować jeden czy drugi orczyk z tych co nie przeszkadzają w poszerzeniu tras (np. Hala- M. Skrzyczne, czy Solisko- Suche). A jeśli nie, to przynajmniej ze 2-3 podpory z liną (może kapać smarem ;-). Nie wiem czy tu pasuje, może to zbyt pompatycznie - jak to powiadają 'naród bez historii jest narodem bez przyszłości'..... Tej technicznej też. Myslę że TMR i jego prezes wiedzą co robią i w tej działce. W byłej CS technika i ogolnie kultura techniczna były zawsze na właściwym poziomie... a zabytki funkcjonują i mają sie całkiem dobrze, nawet w tych samych Beskidach:1 punkt
-
W mojej ocenie faktycznie wszyscy się zapędzili. Obie strony. Drogi Mostostalu też mogę śmiało powiedzieć, że kocham Szczyrk, również w takiej formie jak jest. I też powrót do mega kolejek, które pamiętam z dzieciństwa nie jest mi na rękę. W tej kwestii mogę Ciebie zrozumieć. Tylko tacy fanatycy jak Ty ( i ja), którzy przyjeżdżają na tydzień do SON-u go nie utrzymają. Tak samo nie utrzymają go "lokalsi", którzy wpadają pojeździć przez 4 godziny i wracają do domu. Niestety w samym Szczyrku widać upadek turystyki. Jestem wręcz pewny, że gdyby nie TMR to za parę lat tego ośrodka by nie było. Wcale nie mówię że orczyki są złe. W SONie jest (był -uff)problem z całością, z brakiem naśnieżania ( już nie pamiętam kiedy jeździłem mega lubianą przeze mnie 1!), z przygotowaniem stoków (tu chyba każdy się zgodzi, że utrzymany stok dłużej przetrwa), z przygotowaniem tras pod orczykami, z poziomem obsługi - parę razy byliśmy wypraszani z wieczornej jazdy o 19.45 bo jeździliśmy tylko we dwoje - w Białce (tfu!) jest to nie do pomyślenia. Z organizacją parkingów i ilością miejsc do zaparkowania, gdy będę miał do dyspozycji busika, który mnie podwiezie pod stok i zawiezie do domu nie będę musiał używać auta (znów patrz Białka). Niech te orczyki zostaną (będzie to alternatywa gdy do kanapy będzie kolejka), niech tylko zmienią kotwice na talerzyki i jazda, pod warunkiem posiadania miejsca na nie. A idea Vintage Ski Slope - piękna, ale trudna to zrealizowania, zwłaszcza w formacie 100% funkcjonowania ośrodka. Wierzę, że COS, BSA i przede wszystkim TMR przywrócą Szczyrkowi miano stolicy polskiego narciarstwa. A że będzie trudniej znaleźć miejsce, będzie trochę drożej.. No cóż - za jakość trzeba zapłacić i to nie tylko pieniędzmi.1 punkt
-
Ale się nakręcacie. W tym sporze wszyscy mają rację - po trochu Oczywiście, że postępu się nie zatrzyma. Szczyrk zostanie jak to nazywa MOSTOSTAL "oplastikowany". Czy to dobrze? Oczywiście, że dobrze szczególnie dla TMR-u, w końcu po to go kupili. Dla nas również dobrze bo będzie wygodniej i przyjemniej. Dla mieszkańców również dobrze bo wreszcie odżyły nadzieje, że coś się ruszy. W zasadzie plusów jest tak z 80%. No ale jest te ze 20% minusów. Jest to podniesienie cen (to nas nie minie), zmiana "profilu" narciarzy, no i jakieś bliżej nieokreślone aspekty wspomnieniowe dla niektórych również ważne. Zapewne te 80% przeważy i ośrodek będzie "topowy" lub tam jak chcecie go nazwać. Od tego nie uciekniemy. Nie mniej nie "napierniczajcie" MOSTOSTALA za inne zdanie w temacie. Przecież ma do tego prawo. Takie przepychanki niczemu nie służą. Uszanujmy każde zdanie w temacie. Nikt z nas nie ma monopolu na "prawdę". PS: Ja go rozumiem. Na potwierdzenie dam taki przykład: Rok2009 Zillertalarena - rejon tras 16, 17, 18 (wtedy jeszcze 6, 7, 8) obsługiwany w sposób następujący 18 - stare podwójne krzesło oraz 16 i 17 obsługiwane przez orczyk. W tamtym czasie ludzi bardzo mało, trochę uczących się na 16 (jedyna niebieska trasa w regionie Zell am Ziller). Było tam przecudnie. Rok 2011 otwarcie gondoli zamiast krzesła - na 18 zrobił się tłok, 16 i 17 trochę lepiej ale gęsto. Rok 2013 otwarcie 6os. kanapy zamiast orczyka i przy 17 otwarto "bajery i kamery"- 18 dalej tłok choć lepiej, 16 i 17 tragedia. Dla mnie ten fragment ośrodka (16 i 17) przestał istnieć. Już o 10-11 trasy są zdegradowane i jazda tam to męka. Paradoksalnie ludziom słabo jeżdżącym "odebrano" poprzez modernizację jedyną łatwą trasę do szlifowania umiejętności (została jedna krótka przy głównej gondoli). Tak, że z punktu widzenia właściciela jest OK - jest ruch - kasa leci. Ale czy o to tylko chodzi? Zostawiam to pytanie bez odpowiedzi, każdy niech sobie odpowie. Pozdrawiam1 punkt
-
Tina Maze definitywnie zakończyła karierę. Brakło Jej motywacji do dalszego ścigania. W tym sezonie będzie można Tinę słuchać i oglądać w Eurosporcie jako komentatorkę alpejskich wydarzeń. 33 lata, moim zdaniem za szybko, ale trzeba się pogodzić z tą decyzją. Bez niej to już będzie inny sport. Pożegnanie Tiny z kibicami odbędzie się 7 stycznia w Mariborze podczas zawodów PŚ w gigancie. To mają być ostatnie zawody TINY MAZE. . A pamiętam jeszcze czasy kiedy jako juniorka ścigała się z Janicą i naszą Dagmarą. One jeszcze wcześniej zrezygnowały, ale głównie przez kontuzje. Gdzie są teraz polskie zawodniczki? Ach to inny temat... Tina powodzenia!1 punkt
-
Na zakończenie sezonu rowerowego wspomnienie lata (2015). Moja wyprawa po Polsce.1 punkt
-
1 punkt







