Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      49

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. Góral spod Skrzycznego

    Góral spod Skrzycznego

    Użytkownik forum


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      2 042


  3. paypal

    paypal

    Użytkownik forum


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      158


  4. MAIKEL 1977

    MAIKEL 1977

    Użytkownik forum


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      1 872


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 20.01.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. Najpierw - powoli - jak żółw – ociężale, Ruszyła - maszyna - po szynach - ospale, Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem, I kręci się, kręci się koło za kołem, I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej, I dudni, i stuka, łomoce i pędzi, A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost! Po torze, po torze, po torze, przez most, Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las, I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas, Do taktu turkoce i puka, i stuka to: Tak to to, tak to to , tak to to, tak to to. Gładko tak, lekko tak toczy się w dal, Jak gdyby to była piłeczka, nie stal, Nie ciężka maszyna, zziajana, zdyszana, Lecz fraszka, igraszka, zabawka blaszana. A skądże to, jakże to, czemu tak gna? A co to to, co to to, kto to tak pcha, Że pędzi, że wali, że bucha buch, buch? To para gorąca wprawiła to w ruch, To para, co z kotła rurami do tłoków, A tłoki kołami ruszają z dwóch boków I gnają, i pchają, i pociąg się toczy, Bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy, I koła turkocą, i puka, i stuka to: Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!… frag."Lokomotywa" J.Tuwim YES, uwolnione z toni topiących je płynów ruszyło. Wskazania infekcyjne z krwi spadają, wydolność wzrasta - dziś zmierzone 26%. Mamy winnego zapalenia - pozostaje "walka na pięści" kroplówkami przeciwzapalnymi w tydzień się uporamy. Pozostanie cierpliwie dwa miesiące spędzić w domu i można zacząć pracę nad przywróceniem kondycji. Według lekarzy wypracowana kondycja mięśnia sercowego uratowała go bo z chwilą ataku bakterii startowałem z wysokiego poziomu wydolności, której starczyło na czas walki z infekcjami. W drastycznym momencie w ubiegłym tygodniu pozostało mi jedyne 20%. Dziś rozumiem co znaczy praca nad kondycją i widzę jej sens. Musimy być silni na czas walki z nieobliczalnym wrogiem życia. Także moi kochani ruszajcie z kanapy na stoki, w góry i skitury. Niech nikomu nie będzie dane widmo utraty najukochańszej pasji jaką są NARTY. Teraz jestem pewien w przyszłym sezonie znów do was dołączę.
    18 punktów
  2. Dzień Szósty - Valluga & St. Christoph. Cz. 2 ...jeszcze tylko jedno spojrzenie... Możemy zjeżdżać... z samej góry do Stuben! Trasy: 92, 85, 100, 102... długość: 11 km? Tu portki zasłoniły początek trasy... ...więc kolejna fotka bez portek Okoliczności przyrody z bliska Go! W Stuben pod kościółkiem... Końcówka trasy 102 jest poniżej drogi St. Anton - Lech. Nr 100 z oddali wygląda tak: Teraz katujemy jedna po drugiej trasy po stronie St. Christoph. Z oddali łapię ponownie wagon na Vallugę A sama Valluga i taras widokowy z oddali wygląda tak... ...zwróćcie uwagę, że mimo zakazów zjeżdżają z niej freeraidersi. Jeździmy dalej. Trasa, za trasą, trasa za trasą... Miejsce do nartowania? Świetne! Trasy? Wspaniałe! Widok St. Christoph: Miasteczko w zbliżeniu: Stąd widać doskonale trasy Rendala: Klimatyczne knajpki w Alpach? To lubimy! Z tej części ośrodka wracamy trasą czarną... ...powoli kończy się ten wspaniały dzień. Na koniec - wesoła ekipka Pozdrawiamy serdecznie! Tak jak pisałem wcześniej - relacja z jutra, już Polski Pozdro marboru
    17 punktów
  3. COS - Szczyrk Dziś od rana COS Szczyrk - wstyd się przyznać bo na nartkach już ładnych parę lat ale w tym ośrodku jeszcze nie byłem. Tym nie mniej myślę relacja obiektywna. Rano ludzi mało - na parkingu 10zł i do kasy. Najpierw kszesełko 2os - gdybym wiedział zabrałbym poduszkę Potem nowa kanapa - szkoda żże nie podgrzewana. Trasy : Cóż, to tylko moja opinia ale wg mnie przygotowane słabo. Zaznaczam byłem od godziny 8 rano gdzie ludzi troche było ale kolejki szły na bieżąco, Wg mnie problemem jest duża grupa początkujących narciarzy którzy nie radzą sobie w tych warunkach i ześlizgują się z tras odsłaniając co nieco no ale po koleji : Jadę najpierw Czarna FIS - początek ok, pierwsza ścianka i masa lodu, następnie duzo połaci lodowych, są też kamienie. Dojeżdzam do chyba największej ścianki - wszyscy jadę w lewo no to myśle jade na wprst - strzał dyche bo ludzie się boją i warunki tam super. Jadę dalej wpadam na tor do slalomu - super, małe śmigi i lece dalej. Tylko zaraz, coś ludzi nie ma... Ku...wa przeocxyłem orczyk - no to jadę na dół. Trasa niebieska w stanie złym - trawa, kamienie, przetarcia, lód - generalnie nie polecem. Niestety znów to krzesło gdzie bez poduszki ani rusz. Wjechałem, - myśle, spróbuje Ondraszka od góry - jadę, trasa w niezłym stanie, jakies tylko pojedyńcze minerały, lód miejscami ale daje radę - nie jest najgorzej. No - wreszcie zjechałem pod krzesło - to próbujemy odbić z czarnej na czerwoną - udaje się - nagle jakiś STOP - to orczyk, jadę dalej, dośc duzo lodu, grudki zmrozonego śniegu - generalnie - nie podoba mi się. Ludzi coraz więcej. Próbuję jeżdzić czarną ale trzeba miec oczy do okoła głowy - myśle, kurcze co tu zrobić - i nagle zobaczyłem że w dole jest dodatkowy orczyk - nowa poma - a obok niej resztka trasy czerwonej i niebieska - te przygotowane super, nie mam zastrzeżeń i do końca mojego 3 h karnetu latam na zmianę tędy. Zjazd w dół czerwoną - owszem, też warunki dość trudne, ale duzo lepsze niż na niebieskiej IMHO. Pakuje sprzęt - na dole sajgon, dżżo ludzi, brak miejsc na parkingach - uf, dobrze że ja w drugą stronę Wg mnie trasy w ocenie 1-5 Czarna: 4- Kaskada od czarnej : 3+ (wyżej dopiero śnieżą) Ondraszek górny : 4 Niebieska i czerwona przy orczyku: -5 Zjazdy w dół : Niebieski 2+ Czerwony 3
    15 punktów
  4. Dzień Szósty - Valluga & St. Christoph. Cz. 1 Dzisiaj nie będę dużo pisał, bo już się pakujemy. Jutro z rana jeszcze narty kilka godzin, a potem bezpośrednio ze stoku powrót do domu (relacja z soboty będzie w niedzielę, już z Radomia). Kolejny przewspaniały dzień i odwiedzona Valluga i St. Christoph. Nim jednak nastąpił ten świetny dzień - wieczorny spacer i fota z okolic naszej kwaterki w St. Anton: Rano startujemy podobnie jak w dniu drugim spod dwóch nowych gondol - tym razem jedziemy krzesłem, a potem zaczynamy się przedzierać trasami i wyciągami w stronę osławionej Vallugi. Warunki narciarskie, gdybyście nie zauważyli na powyższej fotce, to proszę oto poniższa... Kręcimy się to tu, to tam i czytając mapkę źle trafiamy...bo zamiast dotrzeć do celu trafiamy na początek trasy 85 - i całe szczęście... ...jest cudnie! Tniemy na dół, a na ustach - banan. Przewspaniała trasa! Celujemy jednak w tę gondolę...i by do niej trafić zjeżdżamy w końcu do St. Anton. Młody wojownik - krzyczy: jezda, jazda!!! Jakie kręcenie filmów, jakie zdjęcia?! 85 czerwona: Te skałki mnie zauroczyły - spędzam przy nich sporo czasu. Ekipa odjeżdża... Łapię ją i już razem pod właściwym wagonem... Docieramy na Vallugę - to tutaj znajduje się symboliczna granica. Fotki, filmy... kontemplacja całego wyjazdu... ...i jak tu się nie cieszyć, nie kontemplować? Na sam szczyt, bez nart dostajemy się świetną gondolą 5 osobową, stojącą... To z pewnością zainteresuje jednego z Kolegów na form Widoczki na każdą stronę Świata - wspaniałe! Bosko! Nasyceni, spadamy na dół... CDN
    12 punktów
  5. O SONie krótko i zwięźle napisał Pływak. Byłem tam wczoraj. Starałem się zrobić wszystko by być tam na 8. Oczywiście się nie udało i wylądowałem o 8:15 na parkingu na Pośrednim. Tam jeszcze spokojne parkowanie niedaleko stoku. Przebieranko i zacząłem chyba 8:30. Na Julianach krótki rekonesans tras(nie jechałem w końcu ani razu tylko 12). Na 9 miałem wrażenie że lekkie przetarcie czy kamolce ale czasem nie wiem czy to szyszki czy minerały. Następnie Golgota która o tej porze jeszcze bardzo porządna i zaskakująco pusta. Nie jest to łatwa trasa dla mnie ale chyba po raz pierwszy zjazd w bardzo dobrym tempie. Następnie kierunek Hala Skrzyczeńska i zjazd 1 do Czyrnej. Jechałem tam drugi raz w życiu ale skumałem zachwyty nad ta trasą. Niestety już wtedy były lekkie przetarcia. Na tyle duże że się zatrzymałem i dopiero wtedy do mnie dotarło, że ktoś może ciąć w dobrym tempie i mi zrobi ała. Dalej już bez zatrzymywania w mega pozytywnym nastroju, że sie udało "zaliczyć" tą traskę. Ja mam tylko jedne narty i mi żal, ale jak ktoś ma "szutrowki" to nic tylko walczyć z tą trasą bo naprawdę profil fajny. Pozostaje mieć nadzieje, że ktoś to kiedyś naśnieży(ew. poszerzy) a nie wpadnie na pomysł by wyrównywać. Z Czyrnej(chodziła prawa część orczyków przy Bieńkuli) wywaliłem się na orczyku(też 2 raz w życiu). Ja zostałem gość pojechał, ale wyraźnie moja wina. Odpadających z tego wyciągu było wielu. Wg mnie powinien chodzić ten krótszy wyciąg z Czyrnej(przynajmniej jedna nitka). Tam jest moim zdaniem łatwiej. Zjechałem na spokojnie lewą częśćią orczyka. Druga próba wjazdu już pozytywna. Następnie Małe Skrzyczne gdzie bajeczne widoki i cała masa "fotoreporterów". Na 2, 4 i 7 żadnych przetarć nie zauważyłem. Co ciekawe momentami miałem wrażenie, że jestem sam na stoku. Dwa razy zjechałem też 6 co jakoś specjalnie porywające nie jest ale to miła odmiana. Na minus sporo lodowych grudek, a nawet jakiś dużych "kamolców lodowych". Do tego zamknięta 2 do Czyrnej w dolnej części(nad tymi domami). 3 poniżej niby bez zarzutu ale tam jest ta śmieszna droga z napisem "STOP". Z Bieńkuli tylko dobiegał jakże miły dźwięk pracujących ratraków i armat. Na koniec spokojny wjazd w kierunku Julianów(na wyciągu koło Golgoty podjechałem bezpośrednio pod orczyk-zero ludzi). Na Julianach już bardzo dużo uczących się dzieci ale wszystko bardzo na spokojnie i w sumie bez większych kolejek. Zauwazyłem dziwną sprawę. Od pewnego momentu na wszystkich wyciągach szły obie nitki. Do jednej 30 ludzi do drugiej 5. I te 30 nie wiedzieć dlaczego karnie stoi. W Czyrnej zdążyłem obejść budę i i tak być dużo szybciej niż stojąć w 30 osobowej kolejce. Tak więc jak ktoś nie miał potrzeby stać w kolejkach to tak właściwie od bramek trzeba poczekać. jak na ferie Śląskie to dla mnie zaskakująca sprawa(spodziewałem się mega tłumów po 10). Nic tylko korzystać bo takie puchy to się w SONie już chyba nie wydarzą. Zima fajnista. Pogoda niczego sobie(rano było troszkę mgły tak po 11 było już idealnie). W pierwotnej wizji miałem połaczyć COS z SONem ale po pierwsze nie miałem czasu na autobusy, po drugie jak widzę tych naganiaczy za 10zł w city Szczyrku to mnie telepie a do tego wszytskiego przesunęli przystanek autobusu w Solisku. Pod Dolną stacją wyciągu na Skrzyczne jakieś wojsko stało. Miałem wrażenie, że w Szczyrku też jakiś mundurowych widziałem. Ciekawe jak z frekwencją w COS(czy ta gromada wojska nie zablokowała kolei?!?). A może w tym sezonie(śniegu pod dostatkiem) ktoś próbował przechodzić z SON do COSu???
    9 punktów
  6. Wróciłem właśnie z Czantorii. Rano genialnie , trasy miodzio - twardo, ròwno, szybko ale każdy da radę . Od 12 stromizny robią swoje - przybywa "betonu"' , odsypòw, ale lodu niewiele. Do 12 praktycznie bez kolejek ,na wyciągu jeździmy towarzysko po 2- 3 osoby . Po 12, w związku z pogorszeniem warunków , stok staje się wymagający a i zagęszczenie narciarzy rośnie co mocno obniża przyjemność korzystania. Wyjazd udany - za 65 PLN ( za 4h) pojeździlismy jak bąki , bez kolejek i w niezłych jak na stromość trasy warunkach. Niebieskiej nie testowałem ale ktoś się tam ześlizgiwał czyli da się. W okraglaku na górze leją wybitne piwo( na bazie Tyskiego) z miodem, imbirem i korzeniami - JEDNO!!! polecam. Na koniec - smutne, ale serki kupione na straganach w centrum Ustronia smakiem i aromatem do tych przywiezionych z Podhala mają się na prawdę nijak.
    8 punktów
  7. Piszesz szok cenowy? Ja widzę na rynku niszę na luksus. Temu bionicowi dołożłbym np graphen, jakieś złoto koloidalne, biostymulator heat-sweat i jeszcze cóś i sprzedawał po np. 6Kzł. Gacie np za 3k zł. Zawsze się znajdzie klient przekonany, ze jak puści bąka w takie gacie, to siarkowodór z zeżartej jajecznicy przekształci się w ciepło i katalitycznie w gaz, przynajmniej obojętny. Masz kasę kupuj! Bionic czeka na Ciebie!
    5 punktów
  8. Od jutra rusza Bieńkula, dziś pracowały ratraki: Dziś w SONie pięknie, słoniecznie, mroźnie i twardo Uwaga na trasę nr 1 bo spore przetarcia i kamory. Na 4 też trochę kamieni, reszta tras elegancko. Ludzie do 10 niewiele, później troszkę więcej, kolejki mniej więcej od bramek
    5 punktów
  9. a dziś na Pilsku taka oto tęcza (???) się pojawiła:
    4 punkty
  10. Trochę nie na temat ale wypadałoby pokazać jakie zdobycze ma właściciel penzionu u którego mieszkamy ? ski alpinizm, rower narty takie tam ?szacun ?
    4 punkty
  11. Warth cz. 1 Dzień zaczęliśmy ponownie w Lech i ponownie z tego samego parkingu i krzesła. Miasteczko z rana przykrywa cień góry... Docieramy do dojazdowej trasy i gondoli. Tutaj słoneczko już w pełni. Stok zmrożony, równy, twardy - to co lubimy najbardziej. Tyle już fotek sztruksu w życiu się narobiłem ale nigdy chyba to mi się nie znudzi... ...gdy przed nami stok pełen "ubraniowej konsystencji" trudno nie zatrzymać się na chwilkę i przed zjazdem nie pokontemplować Zielone Portki choć dzisiaj jest wyraźnie cieplej, ok -6 nadal jeździ w masce... No to pod gondolę i do Warth. A widok z gondoli? Proszę... Końcówka czarnej 262, która tutaj jak się później okaże najbardziej przypadła nam do gustu. Długa, słusznie pochylona, pod szybkim krzesłem, praktycznie bezludna, w słońcu - coś pięknego! Zaczynamy konkretną jazdę! Na początek wszystkie trasy od strony Schrocken. Andrzej na starcie! Jest pięknie i narciarsko wyśmienicie. Trasy czerwone, czarne - szerokie, długie - świetne!!! I nawet zwierząt sporo na trasie... Przenosimy się na stronę Warth... Kolejne czarne... Nie byłbym sobą gdybym znowu nie zdjął aparatem narciarzy poza trasowych... Moja "Gwiazda" No to dalej w drogę... Krótka przerwa na toaletę i dalej w drogę - szkoda czasu. A tutaj końcówka kolejnej czarnej w pełnym świetle. Jeszcze jedna fotka... i jedziemy na drugą stronę, na trasy od strony Warth. CDN
    4 punkty
  12. Sonnenkopf - Familienskigebiet & Bärenland, czyli w Klosterle na nartach. Cz.2 Teraz postanawiamy przetestować prawą stronę ośrodka. Tutaj jest wyraźnie płasko - teren przygotowany dla szkółek z dziećmi. Kilka tras płaskich, sporo dmuchanych słoników i innych potworków Ruszamy w głąb, w kierunku krzesła 4ki. Ono w tle, po lewej stronie. Od niego rozchodzą się dwie trasy: czerwona i niebieska. Widoki tutaj? Czerwona w zdjęciu czarno-białym: Po lewej niebieska prowadząca do pośredniej gondoli. Po prawej czerwona przy wyciągu. Po lewej stronie jadąc tym wyciągiem takie oto widoki: Zaliczamy wszystkie i robimy przerwę na gulażzupkę i kawę. W knajpie zero ludzi, ceny niskie i mnóstwo wolnego miejsca. Za oknem góry nas wołają... Szybko wychodzę, poganiam... trzeba jeździć! Trasy wołają!!!! Oj jak bardzo... Tylko jedna fotka moich zielonych portek... ...i testujemy jedyną w tym miejscu trasę czarną oznaczoną numerem 10. 100 metrów łagodnego zjazdu a potem bardzo wąska 400 metrowa ścianka z mocną ekspozycją. Z dołu wygląda to tak (aparat zdecydowanie wypłaszcza): I znowu na szczyt... ...i cykam najpiękniejsze zdjęcia z tego wyjazdu (wg współtowarzyszy wyprawy): Coś dla braci skiturowej... Jeździmy! Raz tu, raz tam. Testujemy trasę niebieską do samego dołu...a potem nasz najmłodszy towarzysz prosi o fotkę. Hero! Dzień mija szybko jak przebyte kilometry na trasach. Pod koniec dnia jeździmy znowu chyba tylko my. Jest chwila zna fotki - światło jest doskonałe. Marboru: Dolina w chmurze... ...chmura z bliska: Wracamy do domu - szczyty płoną! Ten dzień był wspaniały, piękny i taki o jakim marzy narciarz trasowy - doskonały! Na koniec kilka ujęć z GoPro. Rzut: Wandal: Ekipa narciarzy... ...narciarzy ekipa i samotny deskarz: Pozdrowienia od Ekipy! Wołają niecierpliwi... i wyjęli coś zimnego z lodówki - lecę! marboru
    4 punkty
  13. Postanowiliśmy troszkę się poszwędać narciarsko A że mamy 9 dniowe skipasy Superskrima to i można coś zobaczyć Naszą przygodę zaczęliśmy od mało znanej stacji(na forum) Folgaria-Laveronne Położona niedaleko Trydentu z dobrym dojazdem,no może ostatnie 10 km troszkę bardziej skupia uwagę kierowcy Ośrodek a właściwie ośrodki zdecydowanie rodzinne z przeważającą trasami niebieskimi i parę fajnych czerwonych Ogólnie około 100 km tras z czego trzy czwarte Folgari i tą stację można śmiało polecić,coś się tam dzieje w przeciwieństwie do Laveronne(trochę zapomniany skansen) Ceny w wyżej wymienionych ośrodkach chyba jedne z najniższych jakie spotkałem Pomimo braku opadów śniegu przez ostatnie tygodnie w tym regionie,dzięki utrzymującym się mrozom dobrze naśnieżone ,wyratrakowane trasy Włoska robota No i ta pogoda
    3 punkty
  14. Dzisiaj zabrałem syna na 3-dniowy wypad do Tatrzańskiej Łomnicy i Strbskiego Plesa. Tym razem będzie mniej słów i opisów, a tylko konkrety i zdjęcia. Z Kielc jechałem trochę dziwacznie, ale skutecznie, bo bocznymi drogami na Nowy Sącz, przejście w Piwnicznej i dalej w stronę Tatr. Odległość podobna jak standardowo przez Kraków, Rabkę, Jurgów, ale czasowo zdecydowanie lepiej, bo ruch na drogach niezbyt duży (może poza okolicami Nowego Sącza), a jezdnia praktycznie wszędzie nie ograniczająca prędkości Na dzień dobry wybrałem Tatrzańską Łomnicę. Na parking przyjechaliśmy przed 12 i na każdym z parkingów było trochę wolnych miejsc. Szybkie przebieranie i na trasy. Jeździliśmy różnie, ale wszystkimi trasami oprócz czarnej ze Skalnatego Plesa w górę. Między godz. 12 a 15:30 wszystkie trasy niebieskie w bardzo dobrym stanie, choć zdarzają się jakieś miejscowe małe poletka lodu. Na czerwonej 9 przy 8-os. krzesełku, na "ściankach", (choć sam nie wiem czemu ona jest czerwona i czy te bardziej strome fragmenty można nazwać ściankami) też pojawiały się lodowe poletka, które czasem były lekko przykryte małą warstewką śniegu. Na czerwonych 5 i 6 warunki już gorsze, sporo wyślizganego śniegu, trochę lodu, odsypów, tam ludziska padali co chwilę regularnie. Bałem się tam trochę o Bartka, ale zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, zjechał pewnie i bez żadnych problemów. Wszędzie kolejek do wyciągów praktycznie nie było, na trasach też raczej luźno, choć największy tłok był miejscami właśnie na 5 i 6. A pogoda? Świetna, temp, w okolicach -1'c, choć w słońcu było naprawdę ciepło, zero wiatru, super widoczność. Oby tak zawsze było. Generalnie mi się podobało, a Bartek był zachwycony Tatrzańską Łomnicą. Jutro Strbskie Pleso, a w niedzielę powtórka w Łomnicy. No i na koniec kilkanaście zdjęć z dzisiejszego dnia:
    3 punkty
  15. Dzisiaj pierwszy raz w życiu zaatakowałem Kasprowy. Przyjemność z jazdy jest tam poza wszelkimi ocenami - dla mnie rewelacja. Gąsienicowa perfekcyjna zero przetarć i grudów. Goryczkowa już nie tak kolorowo, zjedzie się bez rysowania nart ale trzeba mocno uważać. Nartostrada przez Goryczkową do Kuźnic perfekcyjna i do tego jaka przyjemność zjazdu wśród natury. Oznakowanie totalne dno. Za cholere nie wiedziałem jak dostać się z Gąsienicowej na Goryczkową. Wejście na krzesło Goryczkowej jakoś z dupy strony, ludzie źle podjeżdżali i uderzali z buta. Pytanie do Was stali bywalcy. Rozrysuje ktoś na mapce google którędy trzeba jechać by zjechać na nartach przez Gąsienicową do Kuźnic? Doejchałem do dolnej stacji krzesła na Gąsienicowej i tam jakby droga się kończy.
    3 punkty
  16. Warunki w Śródmieściu w Warszawie bardzo dobre Na trasie biegówkowej leży do 30cm śniegu. Za kilka dni odbędą się tutaj pierwsze tego typu zawody w biegach narciarskich
    3 punkty
  17. Bieńkula ruszyła. Obiecywanego sztruksu nie było, było lodowe gruzowisko. Może to lepiej bo zniechęcało od szaleństw. Minerałów i przetarć nie zauważyłem. Moje kolana powiedziały, że drugiego zjazdu po gruzie nie wytrzymają, najlepiej w rodzinie jeżdżąca córka powiedziała, że trasa nie sprawia jej przyjemności (jechała tu pierwszy raz w życiu).
    3 punkty
  18. Dzień dobry ze słonecznego Nauders ?
    3 punkty
  19. Krótki montaż z wczoraj, zapraszam do subskrypcji. Pozdrawiam.
    3 punkty
  20. Kilka osób (Panie po czterdziestce) po wizycie na Skolnitym już tam nie pojedzie bo niebieska ,,strasznie trudna'' a do czerwonej nawet nie podjechały. Podsłuchałem rozmowę w lokalu u góry. Bardzo wychwalały pobyty w Białce t.Myślę ,że na Skolnitym trasa niebieska zostanie w najbliższym czasie ,,ułagodzona'' i straci dużo na swej atrakcyjności. Powracając do warunków. Warto pojechać na Czantorię czy zbyt ,,lodowato'' ?
    3 punkty
  21. Warth cz. 2 Tutaj przebijamy się przez kilka nudnych, niebieskich tras...i niestety mamy tutaj cień. Trasy wyglądają tak: Miejscami jest czerwono...ale potem wypłaszczenie. Ogólnie nie jest źle i kilka tras mocno przypada nam do gustu. Tym bardziej, że z tej strony kompletnie nie ma narciarzy. Jedziemy w stronę Warth! Tutaj, trasa prowadząca do miasteczka - wspaniała! Sama miejscowość - urocza, zresztą jak wszystkie w regionie. Pogoda jest świetna. Błękit niezmącony chmurką...od czasu, do czasu zmącony takim oto instrumentum Pewnie tam na górze patrzą i zazdroszczą narciarzom na dole?... No to w górę - opuszczamy Warth i z krzesła ukazuje się nam, niemalże w pełni czarno-czerwona 268 i 267. Krajobrazy? Proszę... Spojrzenie na niebieską, nudną cześć ośrodka. Dlaczego nudną? Mimo tego, że na powyższej fotce wygląda to nieźle - jest zbyt wolno do dynamicznej jazdy. Wracamy na stoki od strony Lech. Zaliczamy krzesełko, z którego wysiada się w dwóch kierunkach - czyli ma stację pośrednią na szczycie lokalnej góreczki. Tutaj niestety też mało ciekawe, niebieskie trasy...ale widokowo? Bomba!!! Trzeba się pilnować by nie zjechać czerwoną 256 do Schrocken - tam nie ma wyciągu, dopiero jest w planach budowlanych. "Niebieska" ścianka a potem długie, długie wypłaszczenie... A z wyciągu można popatrzeć... ...i chwilę się zadumać na wolnym krzesełku. Alpejski klimacik... Ot gołąbeczki... Po puchu między trasami zostało tylko to... Jeździmy już do końca naszą ulubioną czarną. Kończymy dzień... ...a ja muszę kończyć relację. Imieniny. Pozdrawiam wszystkich i do jutra! marboru
    3 punkty
  22. Pierwsze wrażenia z Jaworzyny Krynickiej
    3 punkty
  23. No i się stało jutro trzeba opuścić te wspaniałe miejsce?, udało nam się dzisiaj jeszcze podjechać do Włoch dotknąć zatopiony kościół ?. Było zajefajnie młody nie chce wyjeżdżać tak mu się podoba ? za rok chce tu wrócić, w planach jest SFL więc spokojnie będzie można tu pojeździć jeden dzień ?, pozdrawiamy i do zobaczenia chyba w KAPRUN ?
    2 punkty
  24. Maikel nie takim przeszkodom już dawał radę! Widać, że jest w wybornej formie!
    2 punkty
  25. Bieńkula rzeczywiście wystartowała. Świeżego sztruksu trzeba było się doszukiwać. Dominowało lodowe gruzowisko, na największych stromiznach na całej szerokości. Miało to swoje dobre strony, gdyż do zera spadła liczba chcących zjechać całość na krechę. Jednak moje kolana na dole powiedziały NIE.
    2 punkty
  26. Tu masz filmik z 16 stycznia z takiego przejazdu: http://vimeo.com/199641430
    2 punkty
  27. @czepek przechodziliśmy z żoną z SONu do COSu trochę ponad tydzień temu. Bez problemu. Wojskowi też byli, w SONie i COSie, mają zajęcia sportowe. Pytałem czy dostali jakieś ocieplenie pod mundury (w końcu było wtedy -15 w dzień). Mieli dodatkowe bluzy z polaru. O tyle dobrze, że jest mróz to chociaż nie przemokną.
    2 punkty
  28. Małastów-Magura Małostowska Świetne warunki panują na Magurze Szczątkowe ilości narciarzy
    2 punkty
  29. Dzisiejszy dzionek minął szybciutko, pogoda najlepsza jaką sobie można wymarzyć tzn około -8 i pełna LAMPA bez wiatru oczywiście ?pozdrawiamy ?
    2 punkty
  30. Kasina Wielka-Śnieżnica Warunki bardzo dobre Jazda bez kolejek Szybka 6-osobowa kolej linowa robi tu dobrą robotę,wjazd około 6min Trzeba jeszcze wspomnieć o bardzo wysokiej czułości czytnika kart
    2 punkty
  31. Sonnenkopf - Familienskigebiet & Bärenland, czyli w Klosterle na nartach. Cz.1 Dzisiaj miała być lampa i była. Ski Alrberg, to bardzo rozległy teren narciarski. Jednym z "pobocznych" ośrodków tego karnetu jest maleńki, z nazwy u góry ON. Nie jest on połączony z St. Anton, Lech, Zurs, czy innym znanym miejscem. Jedziemy autem ok 40 minut i jesteśmy na miejscu. Mały parking jest prawie pusty - gondola już działa. Główna stacja wyciągowa wygląda tak: Tereny narciarskie to kilkanaście długich tras, gondola ze stacją pośrednią i odkryte krzesła: dwie czwórki, dwie dwójki + kilka orczyków i wyciąg linowy. Mapka wygląda tak: Jesteśmy pierwsi na górze! Na początek jedziemy na linie... Jakąś godzinę jeździmy w cieniu. Trasy są doskonale przygotowane, na niebie ani chmurki, niebo jest błękitne - jest oszałamiająco pięknie! Tylko na szczytach widać, że jest wietrznie... Krajobraz? Młody się cieszy - będzie szybka jazda! Endriu gotowy do akcji... Ekipa rusza... ...a ja? Jestem po prostu zachwycony. Zostaję na dłużej sam. Jestem tylko ja, dźwięk pustego krzesełka i przestrzeń. Mało robiłem w tej wyprawie fotek z tras - teraz, w dniu dzisiejszym postanowiłem to nadrobić. By Wam pokazać i uzmysłowić warunki... Salomony spragnione twardego! Jeszcze cień... Wciągamy się na najwyższy punkt ośrodka. I wychodzi słońce! Bosko Pejzaż: Widok w dół z najwyższego punktu ośrodka: Lordzica Vejderzyca... No to w dół 9tką... Tam na dole widać miejsce naszego przeznaczenia: trasa, główny punkt ośrodka. A na horyzoncie? Kwintesencja alpejskiego krajobrazu. Chwila rozmowy i jest decyzja - ponownie wyciągamy się na samą górę i jedziemy czerwoną trasą na sam dół, pod dolną stację gondoli. Trasa spokojnie miała ok 9km. I tylko miejscami płasko... ...niestety dla Andrzeja. Wracamy jeździć na górę... CDN
    2 punkty
  32. Nie tylko Wy . Żeby uprzyjemnić czas oczekiwania - poniżej parę fotek z zasypanych śniegiem Alp Kitzbuehelskich - wreszcie udało mi się zaliczyć Kitzbueheler Horn i zjazd offpiste z 3s di Jochbergu ...
    2 punkty
  33. Ze specjalną dedykacją dla Grześka ? ps marnie to wygląda, ale obiecuję że się poprawię ?
    2 punkty
  34. Maikel, dzięki za relację. Fajne klimaty narciarskie. Ja tu siedzę i kombinuję dokąd tym razem się wybrać, a tu taka fajna relacja! No i dała mi do myślenia bo widzę, że można tam fajnie pośmigać. Kto wie, kto wie ,,,,,, Wracaj bezpiecznie!
    1 punkt
  35. Czyli wyszedłeś z ostrego zakrętu na prostą! Brawo! No to teraz cała naprzód!!! Pozdrowienia! Wszystkiego dobrego!
    1 punkt
  36. Myślę, że w maju jakaś śnieżna plamka na ulubionej Golgocie zostanie.
    1 punkt
  37. super wiadomość na koniec tygodnia serdecznie pozdrawiam
    1 punkt
  38. Już Hanię poinformowałem, że jedziemy na Pilsko celem nartowania i oczywiście WZF-owania. Tak, że jak nic nieprzewidzianego się nie wydarzy to się widzimy pod Pilskiem . Co do wyjazdu to bardzo nam obu przypadł do gustu. Zresztą pogadamy "pod Pilskiem". Również serdeczne pozdrowionka dla Was od nas .
    1 punkt
  39. Jutro planujemy trochę pokręcić filmików w St. Christoph oraz odwiedzimy Valluga Dziękuję! Pierwsze trzy dni, a zwłaszcza pierwszy nie był taki ładny.. miało być 5 dni słonecznych Sprzęt GoPro 4 Silver oraz Sony DCS HX80 Marcinku, jutro i po jutrze zapowiada się, że też nuda... ...czas szybko leci - żal. Cóż - pozostaje marzec w Dolomitach
    1 punkt
  40. A niech tam, jeszcze kilka fotek nikomu chyba nie zaszkodzi ?pozdrawiamy ✌
    1 punkt
  41. Dzień trzeci. cz. 1 - Lech & Zug Dzisiejsze nartowanie zaczynamy od Lech. Parkujemy auto pod starym, podwójnym krzesłem Schlosskopf (dla posiadających karnety narciarskie - bezpłatny). Pogoda od rana bardzo niepewna. Niestety nadal bardzo zimno -12 i pochmurno, z dołu nie widać zbytnio szczytów. Jakaż niespodzianka jak po wciągnięciu się drugim krzesłem z rzędu widzimy jasność. Mimo, że na trasach jest lekka warstwa puchu, to jest twardo i bardzo szybko - coś dla mnie. Bardzo się z tego faktu cieszę. Testujemy samą górę...i okazuje się, że przy Lech jest tylko słońce - przy szczytach wiszą chmury, jeździmy w kółko tymi samymi trasami przy sześcioosobowym krześle Schlegelkopf. Tutaj jest bardzo szeroko, równo, twardo i wspaniale. Postanawiamy spędzić tutaj trochę czasu i jeździmy góra-dół, raz lewą a raz prawą stroną. Ludzi niewielu więc zabawa jest niesamowita. Banany na twarzy! Dookoła cudowna austriacka zima... Postanawiamy zjechać skiturową trasą do Zug. Klimat? Spójrzcie: Mimo płaskiej trasy cała nasza piątka cieszy się możliwością odwiedzenia kolejnego miasteczka w Alpach. Po przekijkowaniu kilkustemetrów docieramy do malowniczego dwuosobowego krzesła, które zawozi nas pod szczyt Kriegenhorn 2173 m npm. Po lunchu w Balmalp jeździmy po trasach Zuger Hochlicht 2377 m npm. Trasy czerwone z tej strony Lech są po prostu? Wspaniałe!
    1 punkt
  42. Dzisiaj w Rytrze bardzo dobre warunki, stok idealnie równiutko przygotowany. Widoczność taka sobie, płaskie światło i nisko wiszące chmury. Ludzi sporo - ale przewaga grup dzieci, warto było przeczekać czasem chwile żeby trasa się zluzniła i można było sobie jechać jak się chce. Dzisiaj fajne gigantowe skręty na sporej szybkości. Trzeba zrobić powtórkę na dniach
    1 punkt
  43. Dzień drugi cz. 2 - Zurs. Jedziemy nowiutką gondolą do stacji, która jest "domem" trzech takich maszyn. Wygląda to imponująco... Pogoda zaczyna się robić dla nas łaskawa. Jedziemy dalej w górę. Trittkopf 2423 m npm. Jedziemy teraz trasą numer 134 w stronę "snobistycznego" miasteczka. Miejscami sama trasa jest wąska, ale ogólnie przypada nam niezwykle do gustu. Oczywiście w pewnym momencie się zatrzymujemy na kilka ujęć. Teraz sprawiamy sobie kilka zdjęć Paula: Marboru: Człowiek Mucha Zurs w całej okazałości! Cudownie piękne miejsce. Nasz powrotny wyciąg... Koloryt Zurs... Zarówno trasy po jednej jak i po drugiej stronie doliny są niesamowite i bardzo nam się podobają. Postanawiamy przetestować ich największą ilość. Jeździmy tutaj cały dzień. Nie wierzycie, że Zurs jest piękne? Spójrzcie! Niestety poniższe miejsce nie jest dostępne... wyciąg na Maldoch nie jest czynny Robimy przerwę w knajpie Seekopf. Jemy lunch, pijemy kawkę - jest pięknie, bo udaje nam się zaraz po wejściu dostać wolne miejsca. Widoczek na trasy Zurs... Po przerwie robimy tour the Zurs. Jesteśmy zachwyceni tym miejscem - nawet mamy makietę ośrodka przy jednym z krzeseł Niestety pogoda znowu się pogarsza. Przychodzi chmura, cień i niestety znowu widoczność jest dosyć kiepska. Ostatnie fotki... ...ostatnie zjazdy i kierujemy się w stronę auta. Kończymy niezwykle udany dzień drugi. Pozdrowienia od całej ekipy, która jest dosyć wyrozumiała pozwalając mi pisać niniejszą relację - po powrocie napiszę coś więcej o poszczególnych odwiedzonych miejscach. Jutro ruszamy w stronę Lech. Pozdrawiam i do jutra! marboru
    1 punkt
  44. Taka tam nartostrada... z wczoraj... Nagrywane SJ4000 z 270zł... więc jakość nie powala jak przy Hero5 :-P
    1 punkt
  45. Maikel, jakas ta Twoja fotorelacja niepełna... brakuje mi zdjęć talerza z jedzonkiem
    1 punkt
  46. Dzień pierwszy - kręcąc się po St. Anton. Niestety od rana było mgliście, padał śnieg i początek naszej jazdy nie był zbyt ciekawy. Kupiliśmy karnety 7 dniowe za 300 EUR (razem z kaucją), zaparkowaliśmy auto na płatnym parkingu (7 EUR) i w górę! Kilka zjazdów, to walka o widoczność... na szybach, na goglach masa śniegu, dookoła chmury, czy mgła?... Ciężko! Przedzieramy się przez zwały śniegu, jedziemy a w zasadzie zsuwamy się z każdej trasy. Fotek robię mało, bo nie ma sensu. Po ok dwóch godzinach pokazała się nadzieja na ponartowanie... nieco poprawiły się warunki. Wciągamy się ponownie, któryś raz z kolei na górę i widzimy trasę, po której niedawno zjeżdżaliśmy. Pięknie... ...trasa 29 czerwona, w stronę miasteczka St. Anton - cudna! Jedyny deskarz z ekipy na trasie. Endriu Ok godziny 12 robimy przerwę na kawę. Odpoczywamy i ogrzewamy kończyny. Przy -15 trzeba i człowiek nie ma wyjścia jak mu zimno. Wciągamy się na górę. Na szczycie Kapall 2330 m npm pojawiają się dziwni jegomoście... Naszej ekipie przewodzi "człowiek mucha" - Michał. Ciśniemy! Jak dla mnie jest trochę za miękko i nierówno - ponieważ dobrze się nie rozgrzałem, to jeżdżę zachowawczo. Piękny widok w stronę naszej kwaterki i miasteczka... Cudowna zima! Na trasach, mimo, że jest niedziela - umiarkowana liczba. Gondola, to coś, co lubimy najbardziej! W "oczach człowieka muchy" cała nasza, narciarska ekipa. Super fota! s Jedziemy na drugą stronę ulicy St. Anton i do gondoli... ...tutaj na trasie czerwonej i czarnej, numer 5 i 6 przeżywamy pełną ekstazę! Warunki są doskonałe! Jest równo, twardo i bardzo szybko. Nareszcie! Później jedziemy w stronę freeridu i nieco archaicznych krzeseł dwuosobowych - na szczęście są one dosyć szybkie. Napotykamy tutaj dosyć ciekawe konstrukcje najazdów do wyciągów. Taras, ambona - co to jest? Znowu pogarszają się warunki.... ...na szczęście jest już dosyć późno i powoli kierujemy się w stronę naszego parkingu. Andrzej jest nieco wykończony warunkami... ...to jest jednak przewaga nart nad deską! Jeszcze krótki spacer po miasteczku między wyciągami... ...i kończymy nasz pierwszy narciarski dzień w Ski Arlberg. Wszyscy cali i zdrowi wracamy na kwaterę... ...teraz reszta ekipy czeka aż skończę relację - i idziemy właśnie na znany na całym świecie tutejszy sznycel. Jutro ciąg dalszy naszych przygód w Austrii. Pozdrowienia dla wszystkich. marboru
    1 punkt
  47. ...zjeżdżamy trasą nr 25, na jej końcu odnajdujemy trasę skiroute, zamknięta,znak ostrzegawczy stoi, to zapewne nasza 30, rusza nią jakiś rider i my także. Trasa piękna, malownicza, krajobrazy, choinki i rzeźbiąca śniegiem i wiatrem natura zniewala nas całkowicie. Do tego trasa idealnie równiutka, świeży, kilkucentymetrowy puszek i kilka śladów po narciarzach... Dojeżdżamy do krzyżówki z drogą asfaltową, pokrytą na szczęście śniegiem, skręcam w lewo w dół (bo tak łatwiej i wygodniej) i tak jedziemy jakiś czas. Nagle z domu poniżej drogi drze się do nas jakiś Austriak, zawracajcie bo tam dalej danger. Dochodzimy do wniosku, że 30 to nie jest, a od teraz nazywamy ją "nasza 30". Dzwonimy do Jurka, jest prawie 16, musimy zawracać. Pozostaje nam dotrzeć do najbliższej miejscowości i łapać skibusa, a potem dalej skizug. Musimy zapitalać nazad pod górę. Na szczęście górka w końcu się kończy i możemy drogą ruszyć w dół do miasta. Na koniec jeszcze miła niespodzianka i ostatni kawałek do skibusa mamy piękny końcowy freeride, ponownie uśmiech na naszych gębach... Lądujemy w Finkenberg. Zabrakło nam 13 minut do skibusa, ale mamy ostatni o 18.30 i mamy nadzieję, że przyjedzie... Skibus nas zabiera do Mayrhofen i podwozi pod skizug. Przesiadamy się na pociąg i przed 20 jesteśmy na stacji w naszym Strass. Miasteczko śliczniutkie jak wszystkie dookoła. Wieczorny klimat również nam odpowiada i robimy ostatnią sesję zdjęciową tego dnia. Postanawiamy podciągnąć się linią kolejową w stronę domu kilkadziesiąt metrów, malutki spacer z nartami na plecach i jesteśmy w domku A w domku cieplutkie pierogi Jurka już na nas czekają i jeszcze goście nas odwiedzili. Dzień minął jak zwykle z przygodami, co będzie jutro, wiedzą tylko świstaki...
    1 punkt
  48. Tutaj 3 przykładowe ujęcia. Najlepiej widać na pierwszym, jak nagle wzrasta prędkość i wraca do "normy". To tak na szybkości zebrane.
    1 punkt
  49. Ważysz na sucho 73 kg!!! Dodaj masę sprzętu i ubrań pożywnego śniadanka..., a pewnie dojdziesz do 80+??? Wg mnie zostaw jak jest i ustaw X16 na DIN 8, wzmocnij nogi i ...zachowaj czujność. Myślę, że jak naparzasz na "komórkach", to jesteś ( powinieneś być) w niezłej formie fizycznej i ten 1 dodatkowy DIN nie spowoduje sam z siebie katastrofy. Cała zamiecha ze zmianą wiązania to wg mnie "niewarta skórka za wyprawkę" Pozdrawiam
    1 punkt
  50. Proponuję brać ten kraj na poważnie: tak z grubsza ...bo chyba mają trochę więcej i wyższe górki
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...