Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
26.11.2017 - 26.11.2017
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 26.11.2017 uwzględniając wszystkie działy
-
Skleiłem krótki film obrazujący część prac w SON13 punktów
-
Dzisiaj rozpocząłem skiturowo sezon 2017/2018 . Wybór padł na Kasprowy Wierch , bo na rozruch ta góra jest w sam raz , tym bardziej , że prognozy zapowiadały dosyć intensywne opady śniegu od wczesnych godzin rannych . Na dodatek się sprawdziły . Start i powrót do samochodu zaparkowanego w Kuźnicach na nartach . Warun śniegowy , jak na datę w kalendarzu , baaardzo dobry . Jedyną upierdliwością dzisiejszego dnia była dosyć mocna mgła w partiach szczytowych . Może jeszcze spora wilgotność powietrza była mało sympatyczna , ale w knajpie na górze mieliśmy możliwość trochę się wysuszyć i ogrzać . Ogólnie super , kolano po operacji dało radę , więc pełen optymizm . Kilka zdjęć :11 punktów
-
Dla spragnionych zdjęć z SON ● Na kolei linowej krzesełkowej na Wierch Pośredni montowali dzisiaj kanapy, jutro wszystkie znajdą się na linie ● Budynki na Solisku i parkingu u Kowalskiego są już z zewnątrz prawie gotowe. Wnętrza też są w części wykończone. ● Dzisiaj był kolejny dzień testów gondoli. W poniedziałek będą odbiory ● Na kolei krzesełkowej na Halę Skrzyczeńską wyciągnęli dzisiaj kanapy. Strasznie dzisiaj wiało (aż ciężko było iść, huk był duży, a prognozy zapowiadały siłę wiatru nawet powyżej 25 m/s). Na Hali Skrzyczeńskiej przeżyłem dzisiaj też chwile "grozy". Zgubiłem kamerkę i przez ponad pół godziny nie mogłem jej znaleźć. W końcu załamany zacząłem schodzić i w tym momencie zaczęli z Hali schodzić jacyś turyści. Okazało się, że znaleźli kamerkę. Dla mnie to cud, bo Hala Skrzyczeńska jest naprawdę duża i ciężko jest znaleźć czarną kamerkę w ciemnym błocie. Jako, że się znalazła, postaram się wrzucić też trochę zdjęć i filmów z niej, ale to za jakis czas. ● Na koniec trochę zdjęć z tras i orczyków Pozdrawiam Marcin ~leitner Wysłane z mojego SM-J320FN przy użyciu Tapatalka6 punktów
-
Ruszyli z produkcją śniegu. Rozpoczynamy produkcję! ❄️❄️❄️ Wszystko wskazuje na sprzyjające warunki atmosferyczne również w najbliższych dniach. Flota lanc odpalona, w najbliższym czasie startują armatki! W sumie 230 maszyn do produkcji śniegu. Bądźcie gotowi zimaaaa nadchodziii!5 punktów
-
5 punktów
-
Ciekawy artykuł pojawił się wczoraj na onecie, który w pewien sposób obnaża polskie piekiełko. Abstrahując od tego czy Michał jest najlepszy czy nie - on wciąż ma nadzieję i walczy pomimo trudności. Medialnie też mocno pracuje i może to się jakoś na nieco większą świadomość społeczeństwa przełoży - między innymi za sprawą takich tekstów <-- linkt do artykułu.5 punktów
-
Rehabilitacja - faza 2, czyli odbija mi na starość Ponieważ miałem kolejną przygodę (nie związaną z kolanem, ale to temat na inną opowieść) dopiero od sierpnia zacząłem trenować kolanko na rowerze. Zrobiłem ponad 1000 km na MTB, z czego jestem dumny z wielu powodów. Po pierwsze, wcześniej nigdy w życiu nawet nie zrobiłem w sezonie więcej jak 200 km! i jeżeli ktoś by mi powiedział, że coś takiego jest możliwe w moim wykonaniu to bym uznał, że jest mówiąc delikatnie niezbyt zdrowy psychicznie. Po drugie, szybko stwierdziłem, że trasy z długimi odcinkami na asfalcie to nie dla mnie. Raz zrobiłem 70 km i myślałem, że zanudzę się na śmierć. Dlatego zacząłem testować okoliczne Góry Świętokrzyskie, które zresztą mam pod domem. W głupocie starczej mej powoli dochodzę do etapu w którym im trudniej tym lepiej. Syn się martwi, że może mi się spodobać DH . Tak, czy inaczej, udaję, że mam 35 lat, jestem wysportowany i nie paliłem blisko 30 lat Po trzecie, robię to na starym rowerze MTB Giant Yukon, który chyba nie do końca nadaje się do tego typu rzeczy i o dziwo jeszcze żyje. Podsumowując, jazda na rowerze strasznie dużo mi dała i kolanko się rozruszało a mięśnie odbudowały trochę. Rehabilitacja - faza 3, czyli odbija mi jeszcze bardziej Przyszła pora wprowadzić większe obciążenia kolana, większy zakres ruchów i symulację ... Pozdrawiam wszystkich powracających do sprawności4 punkty
-
Witam wszystkich miłośników narciarstwa. Mam 65 lat, pochodzę z Gdańska, próbowałem jazdy od dziecka . W latach młodości wielokrotnie bywałem na obozach narciarskich organizowanych przez zakład pracy rodziców. Jeżdziłem na zubkach, polsportach, epoxach i metalach zależnie od tego co się dało wypożyczyć w wypożyczalni zakładowej. Swoje polsporty z wiązaniami beta kupiłem w latach 70-tych ub wieku i na nich, podczas studiów na AWF, w 1975 roku zrobiłem uprawnienia instruktora PZN / niestety papier dziś nieważny z uwagi na brak aktualizacji /. Papier nieważny ale umiejętności pozostały chociaż kondycja już nie ta.W obiegłym sezonie 16/17 "obudzilem' się po 35 latach aby stwierdzić jak wiele przyjemności mnie ominęło i przepadło bezpowrotnie. Moje "przebudzenie" miało miejsce na górce w Przywidzu pod Gdańskiem, gdzie ze zdziwieniem skonstatowałem, że jestem jedynym narciarzem na nartach nietaliowanych. Moje Rossigniole i Blizzardy długości 193 cm, sprzed 35 lat, to już zabytki chociaż prezentują się i prowadzą zupełnie nieżle. Nic nie mam do carvingu / jeżdżę klasyczną równoległą / ale coś mi się wydaje, iż znaczna część młodych ludzi jeżdżących na krawędziach nie do końca panuje nad nartami co na zatłoczonych stokach może mieć przykre konsekwencje. Wydaje się, iż jest to wynikiem zbyt szybkiej nauki pomijającej techniki zatrzymania i bezpiecznej szybkości przy zmianie kierunku / pomijającej naukę ześlizgów /.3 punkty
-
To już rozpusta, sam ze sobą piszę. Czy na tym forum nie ma praktykujących narciarzy? Dziś trochę śniegu, warunki bardzo dobre. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka3 punkty
-
2 punkty
-
Tak pokrótce Z Raciborza 475km Ośrodek fajnie położony bo do samego ośrodka dojeżdżasz z głównej drogi około 10 km serpentyną w górę (ma swój mikroklimat),parkingów masa W sumie 19 km nartostrad ale bardzo ciekawych.Każdy znajdzie coś dla siebie tzn są czarne wymagające (5a,8 w kotle,10a , średnie czerwone i dla dzieciaków z samego centrum ośrodka rozchodzą się wyciągi w trzy strony nie ma problemów z połączeniem tras lub później z powrotem do parkingu czasami w weekend może być sporo ludzi co skutkuje zamuldzonymi trasami po 12 kanapy w miarę szybkie jest jedna całkowicie z prawej strony dwu osobowa która jest trochę archaiczna ale za to wiedzie do świetnej trasy czarno czerwonej w tzw kotle Ogólnie ośrodek typowo rodzinny i maksymalnie według mnie na trzy dni w pobliskim Gestling jest aquapark z wodami termalnymi i zewnętrznym basenem z podgrzewaną wodą to tak w bardzo wielkim skrócie2 punkty
-
2 punkty
-
Eeee tam panie i panowie znowu nuda. Znowu Livigno po raz już nie wiem który. Od 9 do 16 grudnia będę tam przebywał. Znowu to samo . Ale za tysiaka polskich cały tydzień mieszkania ze skipasem - kto by się nie skusił? I do tego będę mieszkał koło knajpy gdzie podają najlepsze bombardino przynajmniej w Livigno a i w innych ośrodkach włoskich nie miałem okazji pić lepszego. Jakby kto z forowiczów był w tym czasie i miejscu to zapraszam na parę szusów i oczywiście to niesamowite bombardino. Pozdrawiam.2 punkty
-
Na Gąsienicowej testowali wczoraj krzesło. Ratraki zaczęły już ubijać trasę. Czyżby otwarcie miało nastąpić już na początku grudnia?2 punkty
-
Coraz lepiej to wygląda, a prognozy mają fantastyczne na nadchodzący tydzień. Nic tylko zrobić odbiory techniczne i włączyć naśnieżanie wspomagane naturalnym opadem. Szykują się fajne warunki na otwarcie sezonu. Jeżeli odbiory pójdą im sprawnie, moim zdaniem jest szansa na wcześniejsze uruchomienie tras w rejonie gondoli (ta ma być odbierana już w najbliższy poniedziałek).2 punkty
-
Hehe, mam tak samo, gdy nagrywam - omijam szerokim łukiem fora i FB nawet. Zwyczajne portale informacyjne piszą głównie o skoczkach albo kopanej, więc tu obaw nie ma2 punkty
-
Zgadza się. Formę chyba miał naprawdę bardzo dobrą. Kolejne Igrzyska za 4 lata. Ciężko mu będzie taką formę zrobić w wieku 37 lat...2 punkty
-
mifilm, brawo i powodzenia nie wiem jak u Ciebie z zanikiem mięśnia uda. Ja po rzepce, straciłem niestety prawie cały mięsień. Był rower, był rehabilitant, ćwiczenia, potem narty. Ale mocy w kolanie nadal brakowało. Po roku zacząłem jeździć na rowerze po górach - dużo inne zmęczenie, dużo większy wysiłek, do tego doszło też trochę pracy fizycznej i mięsień zaczął już jakoś wyglądać. Potem zacząłem biegać - ale długo nie wytrwałem - to nie dla mnie, za nudno. Aż w końcu miesiąc temu poszedłem pograć w piłkę nożną po raz pierwszy od prawie 3 lat. To jest to - kondycja + siła. Dużo większy zakres pracy kolana, niż na rowerze, czy podczas zwykłego biegania. Duże obciązenia, szybkie zmiany kierunków, przyspieszanie itp. O dziwo, największe problemy miałem ze stawami skokowymi - oszczędzając staw kolanowy, odzwyczaiły się od tego typu pracy i bolały niesamowicie na początku2 punkty
-
2 punkty
-
Nagrywałem dzisiejsze zawody i właśnie skończyłem oglądać, nie wchodziłem nawet na forum bo bałem się że marionen mi zabawę popsuje i.... miałem rację2 punkty
-
Na BSA bardzo dobre warunki narciarskie Nie sądziłem że uda mi się pojeździć w listopadzie. Jest to dla mnie trochę abstrakcyjne Wysłane z mojego SM-J320FN przy użyciu Tapatalka2 punkty
-
1 punkt
-
Jeden z naszych forumowych kolegów szlifuje formę w tajemniczym miejscu. Jak mu się znudzi jazda na krawędziach, proponuję trochę jazdy w starym stylu. W tamtych czasach nie było problemu z doborem nart, a i z długością również. Jeździło się na tym co kto miał, a długość narty do nadgarstka. https://web.facebook.com/gornyelizy/videos/518832701619712/ Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
Cześć No i jak tam? Monitorujesz zbiornik przyjacielu? Pozdro1 punkt
-
Moja pierwsza bielizna to Loop. Po 2 sezonach jak się porozciągało, popruło był X-bionic, trafiłem na promocję. Jeżdżę dosyć dużo, zaczynam 10 sezon. Nic się nie porozciągało, nie popruło. Nie mam zamiaru zmieniać firmy skoro się sprawdziła. Do tego skarpety X-socks, 9 sezonów 2 pary też dają radę.1 punkt
-
Chciałbym podzielić się z wami kilkoma spostrzeżeniami z mojego aktywnego życia po czterdziestce, które w końcu doprowadziły do pewnych ograniczeń. Wielu z was przecież tak jak ja nagle wyrywamy się z wcześniejszych domowych obowiązków i bierzemy się z bykiem za rogi. Akrywność fizyczna a zwłaszcza ta ekstremalna to zupełnie co innego niż praca na budowie po 16godz., nie spanie po nocach przy małych dzieciach, czy seksualne maratony do białego rana oczywiście te małżeńskie bo inne i tak doprowadzą do tego samego co ekstremalne uprawianie sportów. Dlatego poniżej kilka spostrzeżeń związanych z moimi przygodami, które być może uchronią was przed wcześniejszą sportową emeryturą: 1. Jak kupisz kolejne nowe narty, nie szaleje całą szerokością trasy, skutkuje wypadnięciem dysku i 3-letnią rehabilitacją. 2. Nie daj się nakręcać tutejszym i innym użytkownikom forum aby ciągle zdobywać więcej, wchodzić wyżej, biegać szybciej, nakręcać na rowerze kolejne setki kilometrów. Bo jeśli masz słabsze serce, zacznie się powiększać i tak ograniczy do minimum aktywność albo się zatrzyma. 3. Nie zakładaj fok do nart bo to modne bez sprawdzenia swojej wydolności organizmu a zwłaszcza serca. Dwa proste badania prywatnie u kardiologa, echo serca i próba wydolnościowa określą czy możesz się oddać tej przyjemności. 4. Nawet jak przejdziesz poprawnie badania nie ruszaj na pierwszy śnieg żeby mieć fotki na forum bez wcześniejszego przygotowania. 5. Nie jedź w Alpy z grypą bo miałeś rezerwację. Wylecz się najpierw a najlepiej zaszczep przed sezonem. Ja już nie umrę, mam mojego prywatnego GOPR - owca: Ale foki mogę zabrać ze sobą żeby przejść od wyciągu do wyciągu. No i zjeździe z Koziego Wierchu mogę zapomnieć. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
To jest obrazek z mojej bajki. Stara austriacka szkoła jazdy z przeciwskrętem. Wolę balet śnieżny od skrobania zbocza1 punkt
-
Zastanawiamy się nad niedzielą, ale wszystko zależy od tego co naprawdę puszczą - pewnie decyzję będziemy podejmować w sobotę, więc jakby co możemy być w kontakcie.1 punkt
-
Pojawił się nowy cennik na Jaworzynę Krynicką . Ceny podobne jak w zeszłym sezonie czyli wysokie - skipass 1 dniowy -110 zł, 4 godz. - 90.1 punkt
-
Szkoda, Zwycięstwo w Levi wskazywało, że Felix jest w formie i będzie się liczyć w PŚ i na olimpiadzie. Zważywszy na lata, następnego startu na olimpiadzie może już nie być.1 punkt
-
Minęło 4 lata od kiedy PKL została sprywatyzowana. Jak narazie oprócz lepszego marketingowego opakowania nie mamy do czynienia z jakimkolwiek jakościowym postępem jeśli chodzi o infrastrukturę narciarską. Można już powiedzieć, że wybór obecnego właściciela okazał się olbrzymim błędem. Jedyne co potrafią robić to konferencje prasowe, które nie przynoszą jakiegokolwiek materialnego efektu.1 punkt
-
zmieniles kurtke!! kurcze szukalem Cie po tamtej wyjechalem z BK okolo 11 dzis ladniej nie wczoraj - snieg na drzewach1 punkt
-
1 punkt
-
Na Rohace też miałeś daleko a jednak to tam się spotkaliśmy. No nic, dość tego kanapowania trzeba udać się na rehabilitację, oczywiście BK. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
Aksel klasa sama w sobie! Kolejny raz po bardzo ciężkiej kontuzji wraca i staje na podium. Brawo!!!1 punkt
-
1 punkt
-
Na otwarciu ośrodka 16 grudnia będą obecni - pierwszy narciarz Polski i Słowacji. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Szwajcarzy obiecali, że w ostatni dzień naszego pierwszego pobytu, udostępnią w końcu nam jakieś trasy. Liczyć mogliśmy tylko na orczyki na Allalinie. Ale po 4 dniach oczekiwań czuliśmy się jakby nam otworzyli wszystkie trasy. Niestety w grę nie wchodziła już żadna interesująca tura, bo czas mamy ograniczony praktycznie do 12. Trzeba się jeszcze spakować i o 14 wyjazd z pod bazy, nach Polen. Meldujemy się przy Alpin Express'ie i pełni nadziei jedziemy na pośrednią stację Morenia. Na pośredniej Szwajcarzy mają dla nas kolejną niespodziankę. Awaria 2 części Alpin Express'u. To już dramat. Kolejka robi się na kilkadziesiąt, może set osób. Kozacy wpadają na mądry pomysł, szkoda stać w oczekiwaniu na uruchomienie gondoli, trzeba jeździć na dół. Czasu wszak mamy niewiele. Wszyscy wyskoczyli ze stacji, a ja tłumacze Ani o co chodzi. Z jakiejś budy wyskakuje do mnie Szwajcar z obsługi i blokuje drogę. Walę głupa, że nic fersztejen i pędzę do drzwi ku wolności. Drugi Szwajcar w budzie blokuje drzwi i mamy remis ze Szwajcarią 1:1. Ale przegrywam tylko ja, kozacy w tym czasie już jadą do Saas Fee. Jak zbity pies wracam do kolejki, a Szwajcar zadowolony, choć w skali pięciodniówki to my zdecydowanie z nimi wygraliśmy i to na wyjeździe. Awarię usuwają po najdłuższych 45 minutach w moim życiu Dalej na 3500 m docieramy bez niespodzianek. Na górze bajka, widoki, warun, pogoda i mało narciarzy. Poza trenującymi zawodnikami prawie nikogo... Niestety 12 zbliża się nieubłaganie, musimy wracać, po raz ostatni ogrywamy Szwajcarów i zamkniętymi trasami 10 i 5 najpierw po sztruksie, później po kalafiorach, mkniemy na dół Widać, że niedługo trasy przy kanapie Morenia w końcu otworzą, może następnym razem... Pora żegnać się z Doliną Sastal, jak na "Perłę Alp" pokazała się nam z tej gorszej strony, czy pokaże się z najlepszej, to się jeszcze okaże... Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
1 punkt
-
Jakieś skitury? Nie, pierwsza zimowa jazda. Biały Krzyż. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
Podsumowanie kariery Maćka Bydlińskiego w rozmowie z Michałem Szyplińskim na Snow Expo 2017 -1 punkt
-
Nie poddawaj się! Ważne, że w ogóle możesz coś działać. Co mi wolno: 1. Aktywność fizyczna kilku godzinna z przerwami co pół godziny do pulsu max 120. 2. Wyjścia w góry o przewyższeniach max 500m z zachowaniem uwag j/w. 3. Jazda na rowerze po płaskim do 10km, bez zjazdów że Skrzycznego chyba że po sznurówkach. 4. Zero biegania, spacery wskazane. 5. O narty nie miałem odwagi spytać żeby nie usłyszeć odmowy, ale dawałem lekarzowi do zrozumienia, że z tego nie da się zrezygnować. Wywnioskowałem, że tak ale nie ekstremalnie i bez skiturów. Coż, do zobaczenia na BSA 4 listopada. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
Należy poradzić się fahofca w sklepie specjalistycznym np. w Decathlonie1 punkt







