Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 28.12.2017 w Odpowiedzi
-
12 punktów
-
To może dopiszę jeszcze kilka zdań. Wstawię też kilka zdjęć. To nie jest tak, że narzekam, siedzę przed monitorem i wypisuję prawdy objawione. Musiałem pojechać ze Szczyrku do Wisły, i po drodze obejrzałem Cieńków, Klepki, Siglany czy Nową Osadę. Żaden z powyższych stoków nie był w tak agonalnym stanie jak SMR (nawet Nowa Osada). Bezwzględnie jest potrzebny opad śniegu, mróz a najlepiej obie te dwie rzeczy naraz (mam nadzieję, że nastąpi to w ciągu 2 najbliższych dni). To, że są minerały na trasach, jak na przebudowany ośrodek (a w zasadzie zbudowany od nowa) jest dla mnie do przyjęcia. To że trasy nie trzymają i miejscami nie widziały w nocy ratraka, już raczej nie jest do przyjęcia (wchodziłem od Czyrnej przez Czerwoną 1 do 3 i zjeżdżałem przed uruchomieniem gondoli do niej). Warunki są raczej trudne, do tego znacznie więcej osób uczących się, które z tymi warunkami kompletnie sobie nie radzą powodując dalszą ich szybką destrukcję. Do tego wczoraj wiatr, dziś od 10:00 deszcz. 1 najlepsza bo fajnie wyratrakowana, ma też sporo śniegu (jak na tle innych tras). Poniżej jej kilka zdjęć, w kolejnym poście inne trasy. 1 widziana od dołu Przerwa na drogę I włączenie 1 do 310 punktów
-
I kilka zdjęć pozostałych tras poniżej: Czyrna i w tle widoczny fragment Bieńkuli miejscami nieźle i tu jeszcze no ale i kolejne (to chyba najgorsze miejsce na 3) tu znowu 3 Na koniec ciekawostka, zjazd na Solisko, a tu kanapa na Juliany nieczynna, drugi zjazd kanapa nadal nieczynna, później włączyli.8 punktów
-
Dzień dobry Od jakiegoś czasu bywam na INNYM narciarskim forum ;), ale postanowiłem bywać także na tym. Jeżdżę już ponad 20 lat, ale staram się pracować nad techniką i tu i ówdzie coś poprawić. Od grudnia do marca co weekend jestem w Czechach, a przez cały rok czynię wypady w Alpy. Nie uznaję czegoś takiego jak "koniec sezonu" i staram się poszusować także od czerwca do września Pozdrawiam8 punktów
-
Z powodów służbowych odwiedziłem dzisiaj SMR. Faktycznie trochę kropiło. Na nocną jazdę przyjechał niewiele osób, jak na możliwości stacji.7 punktów
-
Byłem, pojeździłem i napiszę na szybko. Najlepsze warunki na zamkniętej 1, żadna inna inna trasa nie ma takich warunków jak ta (jest jedno miejsce gdzie trzeba wypiąć narty i przejść przez asfalt). Wieczorem wstawię zdjęcia. Chodzi gondola i 2 kanapy, choć tej na Juliany nie włączyli o 8:30 tylko 8:50.7 punktów
-
7 punktów
-
@mamad Ty chyba robisz w jakiejś propagandzie Godzina 21:30 temperatura +5 pada śnieg strasznie, zaraz zasypie całe drogi Nawet Norwegowie się wycofują z dużego opadu no ale jutro budzimy się w nowych realiach Co do Trzech Króli to +5 to raczej śnieg będzie robił Snow Box.......którego nie posiadają Zima w pełni. a pani raczej nie występowała w porno tylko raczej w erotyce. Kolego trochę pokory naprawdę się przyda................6 punktów
-
Widzę że bryndza straszna w Beskidach. Powspinajmy więc jak było tydzień temu w Karkonoszach czeskich. Chodziły wówczas trzy krzesła i głównie niebieskie trasy. Warunki śniegowe były cudowne. Przed weekendem spadło jakieś 20-30m, w nocy na niedzielę kolejne 20cm. Medvedin: W tle widać czubek Śnieżki Svaty Petr : Pod wyciągiem szóstką jeździły niemal tłumy. Po czerwonej zamkniętej trasie można było uprawiać freeride. Warunki były super. Miasteczko: I widoki na Karkonosze. Po lewej Wielki Szyszak na głównej grani Karkonoszy. Przełęcz Karkonoska i Mały Szyszak, ale ładniejszy od dużego. Obecnie na Medvedin i Svaty Petr chodzą wszystkie długie trasy oraz wszystkie krzesła.6 punktów
-
Sławsko (Славсько) to obecnie niewielkie osiedle typu miejskiego, leżące w Rejonie Skolskim, w Obwodzie Lwowskim (Zachodnia Ukraina). W latach 20tych i 30tych Sławsko było jednym z największych kurortów narciarskich w Karpatach, a także w Polsce. W tamtym czasie, administracyjnie należało do Województwa Lwowskiego. W końcu lutego 2018 r, planuję spędzić tam 4 dni i zobaczyć na własne oczy jak wygląda kurort. Po Bukowelu i Dragobracie będzie to trzeci narciarski kompleks Ukrainy który odwiedzę (jeśli dla zabawy zaliczę ten w Kijowe - to czwarty). Zakładam ten wątek, aby za dwa miesiące zrobić jakąś relację. Oczywiście 99 % informacji potrzebnych do wyjazdu mogę sobie znaleźć w internecie. Niemniej jednak... jeśli ktoś z was tam był - proszę o komentarze, opinie, relacje... będzie miło skonfrontować. Sławsko leży w dolinie rzeki Opir, a jego mniejsza część w dolince rzeki Sławki. W dolinie rzeki Opir przebiega główna linia kolejowa Lwów - Mukaczewo - Korolewo (Zakarpacie). Jest tutaj też główna droga. Osiedle ma dużą bazę noclegową. Myślę że kurort można śmiało porównać do Szczyrku. Okoliczne wzniesienia, okalające miejscowość, przekraczają niewiele ponad 1200 m.n.p.m. Na pierwszy rzut oka jest też parę cech wspólnych w rozwoju tych dwóch ośrodków. Jak łatwo zauważyć, w kurorcie powstało kilka kompleksów narciarskich, niepołączonych ze sobą. Każdy z nich był budowany osobno, przez inną jednostkę/zakład pracy. Największe wyciągi znajdują się na zboczach góry Torstjan, oraz w kompleksie "Zachar Berkut". Nie muszę chyba pisać, że nie ma wspólnej taryfy, a karnety są najczęściej tylko i wyłącznie na ilość wyjazdów. Tereny narciarskie, choć może nie są to wysokie góry, robią wrażenie. Dla nierozumiejących ukraińskiego. Na poniższym schemacie widać zaznaczone wyciągi (na niebiesko), w ramkach podpisano nazwy kompleksów. Różową linią zaznaczone są najkrótsze drogi dojazdowe z centrum miejscowości (okolice dworca kolejowego), oraz podane odległości. Czas przejazdu pojedyńczym wyciągiem krzesełkowym o długości 2750 m w kompleksie Trostjan... to około 30-35 minut! Dodam tylko, że wyciąg nie posiada podpórek pod nogi, a narty należy trzymać przez ten czas na krzesełku, w rękach. Jest to wyciąg zaznaczony po lewej stronie na poniższej rycinie. Warto zwrócić uwagę na profil wyciągu, który najpierw wspina się na pierwsze wzniesienie, aby następnie przebyć głęboką dolinę, i dalej piąć się na szczyt góry. Poniżej kilka wybranych kompleksów: Kompleks "Zachar Berkut": Kompleks Góra "Pogar" Kompleks "Warszawa" Żródło: większość informacji, jak i ryciny zaczęrpnąłem z wikipedii. Poniższe przypadkowe zdjęcia z google:5 punktów
-
Jak pewnie część z Was wie, ostatnio grupa 45 turystów utknęła na jednym z najcięższych szlaków górskich w Polsce czyli na drodze z Morskiego Oka do Palenicy Białczańskiej. Powstał już trailer filmu o tych bohaterach. Morskie Oko 3. Historia prawdziwa - wkrótce w kinach5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Te Avanty to słaby wybór - ciężkie a wcale nie są sztywne. Jak na postęp w tej dziedzinie to już chyba dwie generacje z tyłu. Podstawowe jest pytanie czy wchodzisz w wiązania TLT. Jeśli: - nie - masz do wyboru względnie tanie buty typu QST, które używasz też jako alpejskie - tak - kupujesz porządne (na jakie Cię stać) buty pod TLT W drugim przypadku buty z preferencją chodzenia (ale oczywiści zjedziesz wszystko) zaczynają się od 2000 g para a kończą na solidnych maszynach pod ostre zjazdy w wadze 3000 g (czyli o 500 g mniej od tych Avantów). Proponuję poszukać używanego sprzętu z wiązaniami TLT a do tego dokupić porządne buty. Pozdro Wiesiek4 punkty
-
Cześć Od wielu lat głoszę ideę, że umasowienie zabija powoli wszelkie fajne kiedyś formy aktywności. Takim koronnym przykładem jest narciarstwo, turystyka też jak widać, żeby popłynąć ciekawą i niezatłoczona wyjącą tłuszczą rzeką tez trzeba się postarać. Wszelka aktywność tego typu powinna być bardzo energochłonna, droga i dla ludzi nie chcących ponieść odpowiednich kosztów (nie chodzi o koszty w sensie finansowym) oraz niezdolnych do wysiłku niedostępna. Wszelkie nieuzasadnione przypadki wezwania jakichkolwiek służb ratowniczych powinny być piętnowane a wzywający z automatu obciążani kosztami oraz dotkliwą karą, która w całości powinna być przekazywana na polepszenie funkcjonowania tych służb. Pozdrowienia4 punkty
-
Witów - ludzi mało ale miejscami brązowo :-\ Wysłane z mojego XT1635-02 przy użyciu Tapatalka4 punkty
-
Jeśli chodzi o ubranie, to tak jak kolega pisze i dodam do tego. Wersja optymalna: Góra to: bielizna, softshell oddychający (raczej bez polaru) lub stretch lub bluza, kurtka membranowa (na zjazdy, na większe zimno) lub wiatrówka przeciwdeszczowa, puchówka (głównie na postoje). Wszystkie kurtki koniecznie z kapturami. Dół: bielizna, softshell, lekkie spodnie membranowe (na wszelki wypadek na deszcz, na szkolenia). Rękawiczki: cieniutkie, średnio grube softshell, coś pancernego. Grubość bielizny musisz dobrać sam do własnej zimnolubności. Nie musisz mieć od razu wszystkiego, ale taki jest kierunek. I warto patrzeć na wagę i pakowność, np. moja kurtka membranowa waży 300g. Dużo przydatnej odzieży jest w Decathlon online, szukaj w dziale ubrania na wspinaczkę oraz ogólnie outdoor. Albo markowe ciuchy....3 punkty
-
3 punkty
-
Na SON pada już biały śnieg oby spadło go jak najwięcej potrzeba tak min. 25 cm a jak Bóg da to i 35 cm może go być nie mam nic przeciwko temu. http://www.szczyrkowski.pl/resort/kamery/solisko-650-m-nm/3 punkty
-
Pierwszy raz jestem w Szczyrku i trasy podobają mi się, chociażbym je określił bardziej jako niebiesko-czerwone. Początkujący będą walczyć o przeżycie. Oczywiście przydałoby się więcej śniegu. Źle jest tylko na 3 i10 gdzie nie przejedziesz po czystym śniegu w dwóch miejscach. 4 i pół 7 ok. Wszędzie bez kolejek. Nie kupujcie karnetów przez aplikację w telefonie. Wszystkie przypisuje do jednej osoby. Nawet pani w infocentrum stwierdziła, że aplikacja nie działa najlepiej.3 punkty
-
Bukowina Tatrzańska-stok UFO.Zagnało mnie tak daleko od domu,bo tylko tam pozwolili nam postawić giganta.O dziwo,temperatura była około 5+ a na stoku prawdziwe lodowisko,podobnie jak na parkingach i chodnikach.Jeździło się więc bardzo szybko,mimo słabego nachylenia,pod warunkiem,że ktoś wpadł na to,by naostrzyć krawędzie...3 punkty
-
i taki niusy mnie najbardziej dołują , wszędzie zima , nawet tam gdzie palmy rosną , tylko kurna nie u nas . Nawet mamad mnie zawiódł , bo mocno kibicowałem jego prognozom na grudzień , a tu znowu dupa , jak przez ostatnie kilka lat ..... . Grudzień to jednak początek zimy , prognozy to TYLKO prognozy i jest zawsze szansa , że ten ciepły styczeń się nie sprawdzi , więc może się jeszcze karta odwróci na naszą , czyli narciarzy , stronę3 punkty
-
Cześć. W imię konstruktywnej krytyki dorzucę "podziękowania" dla obsługi infolinii w Szczyrk Mountain Resort za to, że nie odbierała dzisiaj ok. 9:30 -10:00 telefonów. Dzwoniłem kilkakrotnie jadąc do Szczyrku (sygnał odbiorczy był dostępny). W sytuacji kiedy ośrodek narciarski podaje rano info, że będzie czynny a po niecałej godzinie parkuje gondole i kanapy do garaży, odbieranie telefonów infolinii o warunkach jest ich "psim" obowiązkiem. Nie sposób podciągnąć tego pod choroby wieku dziecięcego. Liczę jednak, jako właściciel sprytnej sezonówki, że z upływem kolejnych tygodni z przekazywaniem narciarzom bieżących informacji będzie w SMR już tylko lepiej.... Pozdrawiam3 punkty
-
Jaki mercedes? jaki maluch? człowieku nie ma zimy!!!! mieli kupić 30 kontenerów snow factory? W górach ciągle inwersja, mieli parę dni to Śnieżyli. Ośrodek jest nowy i się dociera tak samo jak rok temu BSA.3 punkty
-
Nie rozumiem jak można narzekać na mróz i nadmiar śniegu. W życiu jeszcze czegoś takiego nie spotkałem, a żyję już długo. Nadmiar śniegu - w ogóle nie ma takiego pojęcia.3 punkty
-
Czy ktoś z forumowiczów się wybiera? Wygląda, że będę razem z dwoma kolegami. Byłaby okazja spotkać się... Limit czasu jest taki, że raczej nawet turysta (czyli ja) powinien dać radę. A przy okazji jak warun w Beskidzie? https://www.facebook.com/events/1729737833711161/?active_tab=about Pozdro Wiesiek2 punkty
-
Ponieważ do ferii zostało juz kilka tygodni a wielu polskich narciarzy wybiera sie w Dolomity postanowiłem założyć watek gdzie będę śledził warunki i prognozy dla Sudtirol. W tym roku warunki sa całkiem niezłe w całych Dolomitach już od początku sezonu. Nie dość juz pare razy cos tam spadło to utrzymywały sie ujemne temperatury pozwalające na dośniezanie. Sellaronda otwarta Wczoraj pieknie sypnęło: za tydzień spodziewana kolejna, warunki na ferie już na pewno bardzo dobre spojrzałem bardziej na południe troszkę im sypnęło, dzisiaj na Col Margerita najazd freeriderów, ech pięknie2 punkty
-
Witam. W ostatnich dniach/miesiącach nie mam czasu na pisanie na forum, ale pomyślałam, że warto podzielić się moim wyjazdem z innymi - może kiedyś Wam to pomoże w wyborze osrodka Jako, że moja znajoma była w VG wiele razy i od wielu osób słyszałam, że warto tam pojechać to zdecydowałam się. Byłam bliska rezerwacji innego osrodka, ale znajoma podesłala mi satysfakcjonującą mnie oferte, tym bardziej że mozliglismy się załapac na PS to skorzystaliśmy z niej. Termin wyjazdu jak w tytule, bałam się że może nie być jeszcze śniegu, bo dopiero 6 grudnia było otwarcie tras. Oglądając w poprzednich latach PŚ tez wiedziałam że może być różnie, ale ze w tym roku widac było spore opady śniegu to zaryzykowałam. Może po kolei – w sobotę rano wyjechaliśmy spod Krakowa i za 10 godzin byliśmy na miejscu – po drodze różnie, sucho, deszcz, snieg, ogólnie okej. Zajeżdzamy na miejsce a moim oczom ukazują się coraz to piękniejsze widoki – na pierwszym miejscu oczywiście Sassolungo Langkofel 3181 m. Przepiękny!!!! Nocleg mieliśmy w St. Christina, z okna widac było Saslong- trasę PŚ. Prosząc o jakies zdjęcia apartamentu dostałam fotki gdzie w jednym pomieszczeniu była sypialnia z aneksem kuchennym i oddzielna lazienka- ale co dla dwójki osób wiecej potrzeba? Nic, wiec mi to odpowiadało. Na miejscu okazało się, że mamy oddzielną sypialnię, wielki salon, oddzielną kuchnię i łazienkę. Na dodatek byliśmy sami w całym domu…..z soboty na niedziele przyjechali jacys goscie, a tak to nikogo! W niedzielę czas był na stok…Jako, że byliśmy pierwszy raz, do konca nie wiedzieliśmy gdzie jechac, ale że widzieliśmy gondolę i krzesło, które jak później się okazało nie chodzi…..Pojechaliśmy gondolą na góre. Wcześniej kupiliśmy skipass Dolomiti superski żeby przejechać i Sella Rondę. Skipass kosztował 235 euro na 6 dni. Wjechaliśmy na gorę gondolą, patrzę a tu ścianka gdzie można sobię fotkę strzelić, no wiec od razu poszłam. Najcieplej mi nie było wiec z kaskiem na glowie co srednio wyszło Wjechaliśmy na gorę gondolą, następnie krzesłem i byliśmy na górze Saslongu…Pogoda nawet w miarę, chociaż słonce nie chcało wyjsć myślimy sobie gdzie by tu pojechac….pierwszy raz, nie wiemy co i jak, niektóre trasy jeszcze pozamykane. Wiec padło na Saslong hahaha. Pierwszy zjazd tego sezonu a my z grubej rury, no ale dlaczego by nie Zjechaliśmy, trasa na prawde swietna, myślałam, że będzie trudniejsza, a tu miłe zaskoczenie. Wjechaliśmy z powrotem na górę i przebiliśmy się najpierw w stronę Plan de Gralba i tam chwilę pojeździliśmy, chociaż widoczność była różna, czasem była mgła, a później w okolicach Monte Pana. Najbardziej zaskoczył nas fakt, że nie było prawie wcale ludzi na stokach! Żadnych kolejek do wyciągach, na stoku kilka osob można było spotkać- nie wiem czy to przez to, że to dopiero początek sezonu, czy przez to że w okolicy jest tyle tras, że ludzie są rozjeżdżają w różne miejsca… W restauracji Monte Pana była polska kelnerka co spowodowało u nas uśmiech na twarzy Mój iski tracker stwierdził, że pierwszego dni zrobiliśmy ok. 23 km. Przy ostatnich zjazdach zaczęło wiać i zaczął padać śnieg, który strasznie sypał w twarz wiec uznaliśmy, że jak na pierwszy dzień dość Z domu pod gondole mieliśmy 15 minut spacerkiem w butach narciarskich - dobry taki spacerem, skibusow nie ogarnęliśmy jakos, nigdzie nie widzieliśmy rozkładów, a parkingi były po 5 euro – po co, skoro można się przejść, a auto stoi sobie w ciepłym garażu. W poniedziałek pogoda się pogorszyła….Wyjechaliśmy znowu gondola na górę i okazało się że krzesełko nie chodzi…..Stwierdziliśmy, że zjedziemy na dół, popatrzymy na mapke i najwyżej pójdziemy po auto i przejedziemy w inne miejsce….zjechaliśmy częścią Saslongu- tym razem chyba odbiliśmy w prawo na Saslong B – już nie pamiętam szczerze mówiąc i dojechalismy na dół….Przygotowania do PŚ już było widać. Idąc ku wyjściu zauważyliśmy ze część ludzi idzie chyba strone jakiejś podziemnej kolejki, akurat spotkaliśmy Polaków i powiedzieli nam gdzie wyjeżdza i co i jak. Ucieszyliśmy się, że nie musimy iść po auto Jechaliśmy podziemną kolejką, następnie gondolą Col Raiser. Pogoda była straszna…Padał snieg z deszczem, była straszna mgła i okrutna wilgoć…. Zjechaliśmy najpierw niebieską trasą chyba 2 razy, widzieliśmy jakieś krzesło po naszej prawej stronie, ale jego konca już nie, taka była mgła….później zjechaliśmy raz trasą czerwoną, która się łączyła w niebieską na dole i moje rękawice zaczęły przemakac….po pary zjazdach poszliśmy do knajpy zagrzac się. Posiedzielismy z godzinę, zjechaliśmy jeszcze raz, moje rękawice nadal były nadal mokre i doszlismy do wniosku ze to nie ma sensu….Zjechalismy kolejką na dół…. Zrobiliśmy jakies 19 km na nartach-łącznie z Saslongiem rano. We wtorek pogoda była już ładniejsza. Pojechaliśmy zobaczyć najpierw czy chodzi krzesło na górze (Saslong). Okazało się, że nie…dlaczego to nie wiemy, ale mielśmy szczęście że udało nam się jeszcze zjechać całym Saslongiem w niedzielę Zjechaliśmy na dół i ponownie jak dzień wczesniej kretem na druga stronę. Widoki były przepiękne! Ludzi garstka, Polaków prawie wcale, bajka. Warunki cudowne, trasy super przygotowane! Zjechaliśmy najpierw nasza niebieską trasą a później krzesełkiem którego dnień wczesniej nie było prawie widać na górę. Zjechalismy chyba raz tą trasą wzdłuż krzesła i pojechaliśmy dalej, trasą która ma podobno 10 km – mój iski tracker jakoś chyba coś w takim razie zamulił bo pokazywał mniej…..W każdym razie warun mega! Sztruks, twardo – w niektórych miejscach aż za bardzo hahaha. Trasa w lesie cudowna, byłam zachwycona jak dziecko, tylko zimno było i czasem troche wiało Dobrze, że zawsze maskę mam w kieszeni Zjechaliśmy tamtą trasą do Ortisei chyba 2 razy. Dzień był udany. Iski tracker mówi że 29 km zroblismy, ale troche to dziwne, bo 2 razy niby za 10km,a jeszcze pól saslongu, pod krzeslem i niebieską….no chyba, że ta 10 km ma mniej…. W środę wstaliśmy i nie wiedzieliśmy gdzie jechac, pogoda była zachęcająca wiec czemu by nie Sella ronda? Oczywiście pod warunkiem, że krzesło będzie działac. Ale ze od tego dnia treningi zawodnikow na Saslongu się zaczynaly to raczej powinno chodzic! I tak też było Wjechalismy na górę, widac było zawodników i ich ekipy na górze. Powiem szczerze, że ogladam cały cykl PŚ, jak nie mogę obejrzec to nagrywam i ogladam w pozniejszym terminie, ale bardziej skupiam się na Paniach i na konkurencjach technicznych panów. Szybkościowe tez bardzo lubie, ale nie wszystkich zawodnikow kojarze… Chcialam zrobic sobie fotki z niektórymi, ale nie bylam pewna do konca kto kim jest hahaha jednak wiele osob udalo mi się poznac – wiadomo, ze inaczej wygladają w kurtkach niż w samych gumach i zdjęcia w TV nie zawsze są adekwatne do tego jak wyglądają teraz. We wtorek wieczorem kupiliśmy bilety na piątkowy supergigant. Bilety po 25 euro w strefie HappyZone, na mecie. Wracając do Sella Rondy to na początek wybraliśmy najpierw wersję zieloną. Przepiękne słońce, mieniący się snieg, cudowne otaczające nas góry po prostu sprawialy ze mialo się ochote krzyczec ze szczescia. Ludzi garstka, sztruksik, słoneczko! Bajka. Gondolki po prostu swietne, miejsca na narty z jakimi wczesniej się nie spotkalam – tylko standardowe na zewnątrz gondoli – ale jak się było w Livigno i Kaprun tylko to tak jest no dobra, kiedys na Chopoku a tak to tylko w PL jeździłam i to zazwyczaj w Szczyrku. Widoki i trasy były przecudne. Aż mi się nie chciało wierzyć, że co chwilę z każdej strony widac kolejne wyciągi i trasy. Miałam jeszcze jedną rzecz po drodze do obczajenia Jako, że jestem maniakiem układania puzzli to układałam puzzle Dolomity w elementacji 13 200, na których był kościół w Colfosco i chciałam na zywo go zobaczyć, chociaż z daleka. Jak się okazało jechaliśmy tuż obok niego i zrobiliśmy kilka zdjęc. O ile na puzzlach jest to fotomontaż bo stoi sam kosciolek i kilka domow tak w rzeczywistości ledwo kościół widac wśród domków hahaha. Na zdjęciach kosciolka nie widac prawie wcale, tylko kawałek, ale najważniejsze ze widziałam go na zywo Góry akurat troche były w chmurach i śniegu przez co tez nie widac dokladnie ze to ten sam fragment, ale na zywo było widać ze to dokladnie to co układałam, szczególnie drzewa które dały mi dosc mocno w kosc. Wyrobilismy się z Sella Rondą na spokojnie z przerwą w między czasie . Wracając na dół widziałam wracających z treningu zawodnikow – Andrew Weibrecht na zdjęciu W czwartek nie wiedzieliśmy też co robić….najpierw gondola, krzesło no i może Sella Ronda w drugą strone? Dobry pomysł Na początek na górze znowu wielu zawodnikow i te mysli w Glowie- tego kojarze, ale nie pamiętam jak się nazywa, ten to chyba z obsługi, ten już idzie na trening, ooo a tu Reichelt! To ja szybko do mojej drugiej połowy żeby wyciagał kamerke, podchodze do Hannesa, pytam czy mogę z nim zrobic sobie fotke, a on na to ze jak zdaze w 10 sekund to tak haha. Zdążyliśmy No i jazda. Powiem szczerze, że pomarańczowa Sella Ronda o wiele bardziej przypadła nam do gustu. Nie wiem dlaczego ale o wiele przyjemniej nam się jechało i mielismy wrażenie że troche szybciej, trasy bardziej nam się spodobały. Bedąc przy Alta Badia patrzyliśmy na trasy po tamtej stronie i bardzo chielismy je zwiedzic, zastanawialiśmy się czy nie odpuścić calej Sella Rondy i nie zostac tam bo swiecilo akurat piekne slonce, ale doszliśmy do wniosku ze kiedys tam wrocimy na pewno, a póki co zrobmy Sella Rondę J Wiadomo jak to w górach – pogoda raz ładna, a za chwilę brzydka. Jadać jednym z krzeseł widzieliśmy przed sobą szarość – a raczej nic nie widzieliśmy..jedna wielka chmura/mgła….akurat byliśmy przy knajpie i zaszlismy do niej przeczekac – to był idealny plan. Po zjedzeniu pizzy widocznośc wróciła i było wszystko pięknie widać. W tą stronę też nam sprawnie poszło, ale tak jak już mówiłam pomaranczowa bardziej nam przypadła do gustu Zostalismy jeszcze na kilka zjazdów na dosc krotkiej trasce pod krzesełkiem gdzie nakręciliśmy kilka filmikow. Wrocilismy na Saslong, na górze zawodnicy, popatrzylismy chwile i zjechaliśmy na dół. Jako, że w srode już dół był strasznie rozjezdzony, jedno wielkie lodowisko to jak amatorzy tym razem wsiedliśmy do gondoli na dół hahaha nie chciało już nam się męczyć …. Popatrzylismy chwile przy mecie, bo trening jeszcze się odbywał, akurat trafiliśmy na zjazd Michała Kłusaka Nie mielismy do konca koncepcji na piątek jak to zrobić…o 12.15 start supergiganta, wypadaloby być troche wczesniej żeby stanac w dobrym miejscu, rano isc na narty, potem do domu żeby odstawic narty i wracac? Nie chcialo nam się tym bardziej ze dopiero kolo 9 byliśmy na stoku – nie jestem rannym ptaszkiem Rano się okazało ze pogoda jest srednia….Wsiedlismy w koncu w auto, pojechaliśmy do gondoli Col Raiser, tam pojeździliśmy na niebieskiej i czerwonej kilka razy. Była mgła i padał snieg…Bałam się że pogoda się nie polepszy i SG będzie opóźniony albo odwołany, chociaż po stronie Saslongu nie było aż takiej mgły jak tam gdzie jeździliśmy. Koło 10,40 zjechaliśmy podziemną kolejka pod Saslong, stanęliśmy naprzeciwko mety, tuż przed barierką. Śniegu dosyc sporo dosypało….Akurat zawodnicy kończyli ogladanie trasy i przechodzili koło nas idąc do gondoli. Udało nam się cyknąć pare fotek, ale Alexis Pinturalut niestety poszedł dalej i nie chciał ze mną zdjęcia Było niby -2 stopnie, ale była taka wilgoć że po paru godzinach stania tam zaczelam zamarzac haha. Przeżycie niesamowite jak dla mnie być na PŚ i widzieć najlepszych alpejczyków. Wszystko super było widać na wielkim ekranie, końcówkę na żywo, warto na prawde Po przejechaniu około 34 zawodnikow pojechaliśmy podziemną po auto i do domu – nie mielismy już w planie jazdy na nartach. Wieczorem poszliśmy na wreczenie nagrod i losowanie numerow- super było, tylko obok stał fanklub Matthiasa Mayera z nawalonym gosciem kolo 60 na czele…..ledwo stal na nogach, kopcił mi papierosa pod nosem i dar łmorde… no cóż, każdy się bawi jak mu się podoba Zdjęcia z wieczora niestety mi nie wyszły… Tym razem była tez wieksza okazja bo była to 50 rocznica zawodow, mielismy zostac do konca, ale tradycyjnie było mi zimno i po rozdaniu nagrod i losowaniu numerów poszliśmy do domu. Graliśmy w monopol i jakies 1,5 czy 2 godziny po naszym powrocie słychać było fajerwerki – serio, jakbym miala czekac tyle czasu na tym mrozie żeby przez chwile fajerwerki zobacyzc to bym musoala na glowe upasc…na pewno były jakies rozne pokazy jeszcze, ale zamarzaliśmy. Dla mnie i tak jest najważniejsze to, że mogłam zobaczyć PŚ na zywo Rodzice oglądali w telewizji, było nas widac na mecie Ogólnie mówiąc był to chyba najlepszy wyjazd narciarski jak dla mnie. Wczesniej jeździłam z ekipą do Livigno – bo tam lubią…ale ile można…poźniej z kim innym byłam 2 razy w Kaprun,a teraz w końcu znalazłam druga połówkę, która dzieli ze mną pasję i możemy sami we dwoje jechać gdzie chcemy Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na VG. Stoków po prostu od groma, warunki świetne, trasy pięknie przygotowane, a ludzie prawie wcale – przynajmniej teraz, nie wiem jak jest w innych okresach. Co prawda dla początkujących może być różnie…nam żadne trasy nie straszne, ale z dziecmi nie wybralibyśmy się tu…wiadomo ze sa i łatwe stoki, ale jak my startowaliśmy z gondoli to do tych łatwiejszych trzeba by było czerwnymi się dostac. Niektóre czerwone były jak niebieskie, niektóre czarne jak czerwone, a czerwone jak czarne Jestesmy bardzo zadowoleni. Był to mój pierwszy wyjazd w Dolomity i już się nie mogę doczekac kiedy znowu tam pojade. Co prawda samo miasteczko St.Christina srednio mi się podobalo….Livigno ladniejsze, jest gdzie po spacerowac, z tego co słyszałam to kolejna miejscowość jest ladniejsza, ale tu mielismy Saslong pod nosem Polecam z całego serca Jutro zmykam do Szczyrku na święta, zobacze co tam nowego na mnie czeka haha, po świętach będę w Krakowie wiec może do jakiejś Białki czy na inny Czarny Groń się wybiore bo jeszcze tam nie była. Dziękuje za przeczytanie, może troche obszernie i dużo zdjęć ale ciągle mam w głowie te piękne chwile i widoki tam. Kolejny taki dłuższy tygodniowy wyjazd planuje w marcu albo 10, albo 17, dopiero w lutym będę wiedziała jaki termin. Myślę nad Mayrhofen – tylko chciałabym pojeździć na Hintertuxie, Zillertal arenie i samym Mayrhofen - żeby jak najwięcej za jednym zamachem zobaczyc, tylko czy jeszcze wtedy snieg będzie no i jeśli w ogole jakas dobra oferte znajde… Znajomi cos mówią o Ischgl, które tez mam w planie na kiedys, myślałam o grudniu przyszłego roku, no ale zobaczymy P.S. Jak gdzies na koncu zdania pojawia się u mnie literka "J", to dlatego ze pisalam najpierw relacje w wordzie i stawiałam buźkę po kopiuj wklej buźka zamieniała sie tutaj w literke J - mniej wiecej przeleciałam wzroskiem tekst i pozmienialam, ale mozliwe ze nie wszystko, bo drugi raz nie czytalam2 punkty
-
zaczęło się to na co wszyscy czekamy. Oby jak najdłużej i oby potem przymroziło jak najdłużej, Dzisiaj byłem 3 godziny na wieczornej jeździe, kamieni brak, przetarc praktycznie tez. Ludzi malo, po poludniu juz troche muld no i miekko bo temp na plusie. Jutro powinno być tylko lepiej.2 punkty
-
Spójrz na skiturowezakopane.pl, jedź na kurs i dowiesz się czy to dla Ciebie, czy Ci się podoba, potestujesz sprzęt, a przy okazji dowiesz się jak sobie radzić ze sprzętem. Przerobiłem to w ub. roku i i to była dobra decyzja. Bez wydawania pieniędzy na sprzęt spotkałem się z ludźmi, którzy skitury mają w "małym palcu". Potestowałem sprzęt (buty Dynafit, narty Hagan, wiązania TLT). Warto było.2 punkty
-
Zsuwam się w sobotę do południa na trasach SON Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka2 punkty
-
Minimum jaki trzeba to 1 metr❄❄,i za to trza się napić🍻2 punkty
-
No i tu mamed ma racje kto chce to jeździ, korzysta i się cieszy, a marudy siedzą przed monitorem i narzekają2 punkty
-
Dominik Paris zwycięski w Bormio, minimalnie wyprzedza żelaznych Norwegów Svindala i Jansruda. W ogóle ciasna pierwsza 5. Trochę w drugim szeregu Austriacy. Do formy wraca Beat Feuz, będzie groźny w Korei.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Marcin żartuję. Nie bierz na serio ;-) Tak poważnie, to jest to temat do głębokiej dyskusji. Wybierasz się do Morskiego Oka (Moka - za wiele lat ta pierwsza nazwa pozostanie tylko w słownikach, zapomniana przez turystów), a tu d... Ciemno, do busa daleko, a tobie akurat Ci się skończył ostatni browar. Jak na złość twoi partnerzy z ekipy - kolega z koleżanką zupełnie przypadkowo w tym momencie skończyli obalać 0,7 l. Jesteś jeszcze (niestety) trzeźwy. Co robić? Wiem, że za niedługo się posypie hejt, jak można się tak naśmiewać, i że temat nudny już i oklepany. Dobranoc.2 punkty
-
2 punkty
-
Coroczne zestawienie cen w naszych największych ośrodkach na sezon 17/18 w grafice poniżej. Najistotniejsza zmiana to oczywiście ogromne inwestycje w Szczyrku i związane z nią połączenie trzech ośrodków na jednym skipassie skutkujące powstaniem największego ośrodka narciarskiego w Polsce. W pozostałych stacjach większych inwestycji w infrastrukturę narciarską nie było, odnotować należy jedynie fakt budowy wyciągu w Białce, który po wielu latach oczekiwań połączył wyciągami i trasami Kotelnicę z Kaniówką. Z cenami sprawa wygląda nieco inaczej i - co zapewne cieszy - nie zmieniły się one znacząco od zeszłego sezonu: - na tym samym poziomie pozostały: Jaworzyna, Kasprowy, Białka (zmiana ceny tylko karnetu 14 dniowego), Pilsko (zmiana ceny tylko karnetu wieczornego) i Czarna Góra (zmiana ceny tylko karnetu dwudniowego) - wzrost cen dotyczy ośrodków: Wierchomla (podrożały wszystkie karnety wielodniowe), Szczyrk, Zieleniec, i tradycyjnie już Szrenica - obniżki cen: brak Istotnym jest iż w przypadku Szczyrku, pomimo wzrostu cen, jest możliwość skorzystania z zakupu karnetu poprzez stronę GoPass, gdzie np. 1-dniowy karnet kosztuje 79 zł, co czyni ofertę zdecydowanie bardziej atrakcyjną niż wyjściowa cennikowa. Oczywiście są też mankamenty jak brak kilkugodzinnych karnetów w SON/SMR, czy ograniczane/likwidowane cenniki punktowe w rożnych stacjach, które dla wielu były alternatywą karnetów czasowych, a widać są coraz bardziej niechcianymi w wielu ośrodkach. Czy te trendy pozostaną pewnie okaże się w kolejnych sezonach. Zestawienie z poprzedniego sezonu znajduje się tutaj2 punkty
-
Mosorny chodzil tylko 2 godziny... wiatr niby duzy i wyłączyli wyciąg chociaz jak na moj gust wialo caly czas tak samo. Kase oddawali jesli komus zostało więcej niz pol godziny podobno. Warunki śniegowe super:) i liście jesienne na trasie wirowaly;) Wysłane przy użyciu palca2 punkty
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Sądząc po ilości ludzi, widać że na szczęście nie czytają tego watku😀1 punkt
-
1 punkt
-
@leitner eeejjjjj...kopiujesz moje pomysły! Właśnie miałem po wstawieniu na fb, napisać to tutaj. To była jedyna rzecz która mi dzisiaj w ogóle poprawiła humor.1 punkt
-
1 punkt
-
Maciek ok skoro nalegasz Możemy skoczyć w maju na dnióweczkę w jedynie słusznym Moltek1 punkt
-
Spojrzałem na też artykuł o Zagroniu i zwróciłem uwagę na ten fragment: Pierwsza myśl: Rozumiem,że jeśli nie mam wypasionej fury,to mogę parkować jedynie w zaspie i za "drobną" opłatą,żeby nie psuć wizerunku stacji? :tongue: Druga myśl: to jest dzień dla biznesmenów,a nie dla tłuszczy! :eek: Trzecia myśl: "Wy,którzy macie duuużo kasy przybywajcie!!!Błagamy!!!Inni i tak wielkiego wyboru nie mają..." :tongue: :stupid: PS.Jak paliwa starczy na weekend,to może zajrzę.1 punkt







