Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
28.02.2018 - 28.02.2018
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 28.02.2018 uwzględniając wszystkie działy
-
Skiturowa Śnieżka (luty 2018) Raz na sezon wybieram się na samotne skitury. Tym razem wybór padł na Śnieżkę, na której na nartach jeszcze nie byłem. Zaczynam w Karpaczu w pobliżu dolnej stacji wyciągu Biały Jar na pięknym sztruksie. Następnie przejście przez drogę i znajduję się w ośrodku Kopa. Tutaj jeszcze trwa zamieszanie z budową nowego wyciągu, ale trasy już są przygotowane i można wygodnie po nich turować (oczywiście skrajem). Pan z obsługi jakiegoś krótkiego wyciągu nawet sympstycznie mnie zagaduje. Skiturowiec nie jest tutaj wrogiem. Ważne żeby przestrzegać niepisanych zasad i trzymać się brzegu trasy. Pierwsze pół godziny jak zwykle ciężkie, mimo że łagodnie. Organizm jeszcze nie rozgrzany, ale po wejściu na stromszy odcinek już jest lepiej, mięśnie zaczynają działać lepiej, i człowiek się powoli budzi. Co tam jest za mną z tyłu? Jestem przy skrzyżowaniu tras, tutaj kończy się czarna trasa z Kopy. Nade mną wisi już lina nowego wyciągu. Okazuje się że jeden czy dwa dni wcześniej spadło 5 czy 10 cm nowego śniegu i drzewa są sympatycznie ośnieżone, słońce świeci pełną parą, już wiem że to będzie bardzo udany dzień. Śniegu coraz więcej i atmosfera zimowa coraz lepsza. Klasyczny widok na Kotlinę Jeleniogórską Dochodzę do Kopy i zaczynają się piękne krajobrazy równi pod Śnieżką. Z drugiej strona nasza Królowa Śnieżka Przyglądam się z ciekawości rynnie i dostrzegam zjeżdżającego snowbordzistę. Dźwięk jego krawędzi był słyszalny pod Domem Śląskim. Na rynnie bardzo twardo dzisiaj. Już dość dobrze wyśnieżona, ale brakuje jeszcze trochę miękkiej pokrywy. Wchodzę na chwilę do Dom Śląskiego, tam przeprawa przez ogromne bramki do WC, krótkie zagrzanie i ruszam wzdłuż łańcuchów na Śnieżkę. Najpierw idę na foce ale po jednym poślizgnięciu się narty zakładam szybko harszle. Lepiej nie ryzykować przewrotką i jakimś groźnym zderzeniem z pieszym. Sympatycznie wchodzi się po twardym czerwonym szlaku, widoki dookoła powalają, piesi są dla mnie wyrozumiali i bez problemu się mijamy lub wyprzedzamy. Szczyt zdobyty ! A na szczycie jeszcze inni zdobywcy. Rozkminiam co by tutaj zjechać. I decyduję się w stronę wschodnią tak daleko dojechać ile się da i ile będzie bezpiecznie. Jestem sam, więc wybieram bezpieczniejsze nachylenia. Zjazd całkiem sympatyczny, trochę miękkiego śniegu na twardym. Wracam na szczyt Śnieżki i decyduję się teraz na zjazd w kierunku Kopy. Najpierw mam kilka skrętów na wschód a następnie wskakuje na drogę Jubileuszową. Nie jest to do końca lege artis, ale jest to jedyne sensowne rozwiązanie w tym dniu na nartach. Dawno nie byłem na tej drodze i muszę przyznać że zimą trzeba tam mieć respekt. Niby łagodny zjazd po drodze o szerokości kilku metrów, ale : twardo bardzo, nierówno bardzo, z dwóch stron strome zbocze. Jakikolwiek uślizg narty może oznaczać upadek i niekontrolowany zsuw w dół. Muszę przyznać że w tym dniu były na tej łagodnej drodze całkiem fajne emocje. Dalej jadę do Kopy czarnym szlakiem. Troszkę jest pod górkę, więc albo łyżwa albo narty na ramię i z buta. Po drodze mijam jakiś tajny schron. Zjeżdżam sobie pod nowym wyciągiem w dół do poziomu starego krzesła dwójki. Po czym wracam jeszcze raz na Kopę i zjeżdżam sobie jeszcze raz korzystając z tych pięknych gór. Teraz już zjeżdżam do końca ośrodka Kopy i przede mną zostaje do spróbowania 400m czerwonej trasy ośrodka Biały Jar ! W taką pogodę 1500m vertical robi się samo20 punktów
-
Podejrzewałem, że może być dobrze, zimno, ale dobrze, okazało się, że jest rewelacyjnie. Trasy twarde, ale bez lodu, równiutko wygłaskane i przyprószone cieniutką warstewką świeżego puchu. O kolejkach do kanap chyba możemy już zapomnieć, rano pusto, później na single line poniżej minuty. Przed 11-ą, tradycyjnie przeniosłem się na COS, i nie była to dobra decyzja, skuszony wizją ciepłego posiłku w klimatycznym Hiltonie, całkiem zapomniałem o zawodach na FIS-ie, dodatkowo „ścianka” na czerwonej mocno zmęczona. Szybki powrót do SMR trasą 3a, jak zwykle bajkową. Tutaj już coraz więcej wyślizganych miejsc, i kilka znalezionych minerałów, ale bez dramatu. Jako zdecydowany zwolennik „miękkiej ciapy”, potrafię docenić też twardy sztruks, a dzisiejszy warun (szczególnie przez pierwsze trzy godziny) mógł skutkować nieustającym orgazmem, no cóż, nartowanie wymaga poświęceń.19 punktów
-
18 punktów
-
W poniedziałek wraz z kuzynem odwiedziliśmy Mosorny Groń. Temp. - 15 pochmurnie z przejaśnieniami, koło południa zaczęło trochę prószyć i zawiewać śniegiem. Zanim krzesło wjechało w las to nieźle nas przewiało. Na nartach maksymalnie kilkanaście osób. Stok idealnie przygotowany. W przerwie gorąca herbata i żurek i chwila by stopy odtajały przy kominku. Wczoraj był większy mróz więc wyskoczyliśmy też na 4 godziny ale na Górę Żar. To była dobra decyzja bo nieźle wiało i podczas jazdy wagonikiem do góry nie marzliśmy. Stok wyratrakowany ale trochę nierówno, gdzieniegdzie niewielkie bryły lodu i kilka minerałów. Cały czas padał śnieg a po stoku biegał zagubiony lis. W przerwie zjedliśmy bardzo dobrą gulaszową z grzankami z serem a po nartach średnią pizzę. W nocy robią zapasy śniegu.14 punktów
-
Czantoria- twardo, równo ,zimno, do 11:30 pusto ,warunki dla jeżdżącego średnio (to ja) bardzo dobre (trochę grudek lodowych). Wziąłem 4 godziny ważne od 10:10 do 14:10 ,ale jeździłem tylko 2,5 godz.bo raz jednak trochę za zimno ,choć wyraźne cieplej niż w poniedziałek na Skrzycznem (na dole -6/7 st. C góra -11/-12 st. C), a dwa to o 13:47 pociąg powrotny do Katowic. Alarm w komórce nastawiony na 13:15, ale wtedy to już byłem po herbatce ( jest w cenie 4 godz. karnetu) i fasolce po bretońsku. Bardzo przyjemna jazda. Kto jeździ dobrze i nie boi się szybkości mógł ,,pruć". Kilku szybkich było a po 11:30 trochę narciarzy dojechało i bardziej trzeba było uważać bo nikt tam dzisiaj wolno nie miał zamiaru jeździć. Ja mam swoje normy i 10 zjazdów w tempie umiarkowanym (8 za jednym razem bez żadnej pauzy) mi starczyło. Bardzo udany wyjazd podobnie jak wszystkie poprzednie w tym sezonie, ale na pewno w pierwszej trójce wśród 9 d.n,nartach w sezonie17/18. Na ,,czerwonej'' warunki najlepsze odkąd jeżdżę na Czantorię ,ale niebieska dalej zamknięta. Pozdrawiam. Później wstawię kilka zdjęć z tego i z poprzednich wyjazdów oprócz Skrzycznego gdzie było tak zimno ,że nie miałem ochoty na robienie fotek (marzły rączki). Pozdrawiam. Dziewięć fajnych wyjazdów za mną, czyli jeden brakuje do dolnej granicy mojej normy sezonowej (10-15 d,n,n,) .12 punktów
-
11 punktów
-
Udało mi się szczęśliwie wrócić. Okolice Teheranu, czyli ośrodki narciarskie w których byłem: Shemshak pozostaje nieczynny, i najprawdopodobniej nigdy się już nie otworzy. Darbandsar to jedyny prywatny ośrodek. Najpewniejszy pod względem bycia otwartym. Jazda wieczorna do 20. Dizin. Jedno wielkie muzeum i skansen wyciągów, mekka europejskich freeriderów. Wyciągi generalnie działają, jak jest dobra pogoda. Trochę mgły i śnieg, powoduje że koło 8-9 rano podejmują decyzje o zamknięciu całego ON, łącznie z zamknięciem bram. Ośrodek od strony wejścia jest otoczony płotem z bramą. Za złamanie zakazu, czyli wejście na nieczynne trasy może grozić kara. Ponoć egzekwowalna. Tochal - prosty stok, z dwoma wyciągami. Dojeżdża się tam 7,5 km gondolą z Teheranu. Po 40 minutach jazdy gondolą (!). Docieramy do 5. najwyżej położonego ON na Świecie. Tereny narciarskie do 3940 mnpm. W wolne dni, we wspomnianych ON tworzą się gigantyczne kolejki. Czeka się nawet po godzinę do gondolek. Irańczycy wydają się tym nie przejmować. Ludzie są bardzo weseli na stoku. Irańczycy wykształcili specyficzny styl przewozu nart. Mianowicie przewozi się je, wystawione przez otwartą szybę w aucie. :-)11 punktów
-
Kilka fotek z moich wyjazdów na narty w lutym 2018. Mam coraz mniejsza ochotę na fotografowanie bo jeżdżę co roku w te same miejsca (raptem kilka S.N. ). Skupiam się na jeździe ,a często tez ucinam pogawędkę z narciarzami wyjeżdżając wyciągiem. Dzisiaj 6 razy wyjeżdżałem sam ,ale dwa razy ciekawie porozmawiałem. Narciarz 65 lat w cztery godziny na mrozie zrobił 20 zjazdów z 20 minutową przerwa na herbatę, na nartach od dziecka , w sezonie ponad 20 dni na nartach. Szacunek z mojej strony.10 punktów
-
8 punktów
-
8 punktów
-
7 punktów
-
Sucha Dolina nieopodal Piwnicznej, kiedyś tętniący życiem ośrodek narciarski ze sporym potencjałem do rozbudowy . Dolina wielu wyciągów i tras. Miejsce na naprawdę spójny ośrodek. Było a w zasadzie jest tu około 11 urządzeń o łącznej długości 4 km tras,nieczynnych.. Teraz smutne, zarośnięte złomowisko bez perspektyw,szkoda My startujemy z parkingu w Suchej Dolinie i zawijamy e-skę kierując się w las Sam pewnie bym turował głównym szlakiem turystycznym ,ale jak się ma towarzystwo które zna tu każdy zakątek to można wyłączyć myślenie i cieszyć się otaczającą przyrodą turując w kierunku Wielkiego Rogacza. Co by dużo nie zanudzać ,bajka,po prostu bajka, choć ten.gróbo poniżej -10 Osiągając szczyt kierujemy się, zjeżdżamy na mały Rogacz, Przełęcz Gromadzką i dalej do bacówki Obidza ( fajne klimatyczne miejscem) Po godzinie przerwy,ogrzaniu się ,posileniu dajemy szusa starymi trasami do parkingu. Piękny dzionek i miejsce w które będę chciał wrócić już jutro7 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
A jednak! Dziś w Szczyrku, przy syberyjskim mrozie, przy czasem wyglądającym zza chmur słońcu i dobrze przygotowanych trasach (i świetnie nieprzygotowanej Bieńkuli), jeździło się po prostu nadzwyczajnie5 punktów
-
Krzysztofie rozumiem że jesteś informatycznie uzdolniony, ale zeby fotomontaże robić:) i jeszcze te zmyslone opisy. Oj zaraz się zacznie kanaliowanie. Przecież w Szczyrku nie może być tak fajnie5 punktów
-
5 punktów
-
Dzisiaj z ekipą wybraliśmy się przetestować stan pokrywy w naszych pięknych Karkonoszach. Rozważaliśmy dwie destynacje: Cerna Hora i Rokytnice. W czasie drogi w Bolkowie rzutem na taśmę wybraliśmy to ostatnie. Plan był taki aby wejść z Rokytnic nieczynnymi jeszcze trasami wejść na Kotel 1435m. Mieliśmy mocne obawy ile tego śniegu ostatnio spadło. Okazało się jednak że było spokojnie po czym chodzi i po czym zjeżdżać. W górnym partiach to tak jeszcze ciut za mało na pełne puszczenie się, kwestia kamieni. Natomiast na zboczu areny Rokynic po równych łakach jazda była przednia. Udało się odnaleźć fajny puch na równym stoku pod jednym orczykiem. Poza Kotelem doszliśmy nawet do Labska Bouda, gdzie posiliśmy się cokolwiek. Pomachaliśmy też granicy Polski i wróciliśmy spowrotem. Aha, i jeszcze drugi szczyt zalicznony Lysa Hora 1344m. Podchodzimy trasami w Rokytnice Arena Po wejściu na grzbiet widać blisko leżący Spindlerovy Mlyn Szczyt Kotela przed nami czeka na zdobycie W oddali granica kraju, na której wystają lekko Łabski Szczyt i wieża przekaźnikowa Za Kotelem są fajne kotły do zjazdu, ale na razie słabo wyśnieżone a filance też podobną mocno gonią Narty odpoczywają przy Labskiej, poniżej piękny kocioł polodowcowy i dolina Łaby I zjazd, zaczynamy trasą, ale na szczęście nieratrakowaną Poźniej przekakujemy na puch w linii nieczynnego jeszcze orczyka, jazda przednia. Pełna ekipa z trzech miast: Wrocław, Jelenia Góra i Lwówek Śląski.4 punkty
-
4 punkty
-
Obserwując dzisiejsze temperatury zastanawiałem się mocno nad sensem wieczornej jazdy ale zaryzykowałem i nie żałuję Zatem dziś Kiczera (Hotel Stok ) w Wiśle. Jeździ kilkanaście osób z czego połowa to Czesi . Warunki po prostu idealne : gładko , bez lodu . Nie przeszkadza nawet temperatura - dolna stacja -12 , górna -16 . Resztę niech opowiedzą zdjęcia .... Pozdrawiam3 punkty
-
@keisyzrk chyba wyczerpal temat dzisiejszego SMR, moze to trudne do uwierzenia ale po trzech dniach jazdy od pon do śr a szczegolnie po dzisiejszym dniu poziom endorfin jest bliski temu jaki sprawia jazda w alpejskich osrodkach. Nic na to nie poradze, tak poprostu jest i juz ... a bienkula z rana po nocnym opadzie przykryta warstwa swiezego miekkiego puchu bajeczna, popoludniu niestety juz byla rozjechana. Prosze wziac poprawke, ze to moja bardzo subiektywna ocena2 punkty
-
YES YES YES!!! Ponownie wystartuję w Śnieżka Uphill Race!!! Zapisy trwały rekordowo krótko: 30 sekund! Ale się udało i już pozostaje czekać na zawody. Niestety, w tym roku może nie być kategorii Fatów, co mnie niezmiernie smuci, ale może pobję znowu swój rekord trasy? Tak na pocieszenie...2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Jeździłem. Bardzo ostrożnie, i powoli. Trochę boli, nie jest idealnie. Jako że wyciągi rzadko działały w Iranie, nie jeździłem tam zbyt wiele...niestety. Dojeździłem się za to w Karpatach, w drodze powrotnej spędziłem 5 dni w Sławsku. W osobnym wątku opiszę to ;-)2 punkty
-
ja tam sie średnio znam na analizie mapek pogodowych ale zarówno Włosi jak i Ruscy i Amerykanie prognozują w przyszłym tygodniu pare dni ocieplenia ale potem noce mają juz byc zimne, do tego ma popadać i jesli bedzie to śnieg to do świąt mogą byc całkiem dobre warunki w naszych górach, natomiast jesli chodzi o Alpy to warunki juz teraz sa pewne i wyjazd po swietach do takiego np Zillertal moze byc strzałem w "10"2 punkty
-
2 punkty
-
Cześć Można jedynie zazdrościć i być dumnym, że ma się takiego kolegę (sieciowo bo sieciowo ale zawsze). Jedno tylko musisz dopracować - tu bierz przykład z Mariusza/Marboru bo jest w tym mistrzem - uśmiech zdjęciowy, który obrazuje naocznie przeżywaną radość. Serdeczne pozdrowienia2 punkty
-
Trochę mam zaległości, wycieczka była na początku lutego Był tylko lekki mrozik, w sam raz. Generalnie było trochę ludzi na Śnieżce, trudno było zrobić zdjęcie na szczycie bez innych turystów w tle, szczególnie Czechów. Zdjęcie robił mi starszy Pan z Niemiec. Duże znaczenie ma to że nie chodzi obecnie wyciąg na Kopę i pewnej grupy ludzi po prostu nie ma na górze. Marionen, ja tylko powtórzyłem Twoje wejście na szczyt chyba sprzed roku P.S. W tym sezonie turujemy też trochę w miejscach nie do końca poprawnych, w związku z czym tych relacji jest niestety mniej.2 punkty
-
Ta prognozodajnia pokazuje ostateczny koniec mrozów. https://www.ventusky.com/?p=51.8;19.5;4&l=temperature-2m&t=20180308/152 punkty
-
2 punkty
-
Dziś pierwszy dzień w nowym SON i jestem pod dużym wrażeniem. Szerokie, słoneczne, długie trasy i umiarkowany ruch. Za wyjątkiem 1,5 godzinnego szczytu, gdzie do dużego krzesła stało do 10 minut a do gondoli maks 5 min jazda w zasadzie bez kolejek lub sporadycznie maks do około 3-4min. Kolejka do gondoli, godzina ~11.40 Kolejka do orczyka na Małe Skrzyczne, godzina ~12.00 Małe Skrzyczne Na pożegnanie koło 15.45 trochę poprószyło. Gdzieniegdzie wychodziły pojedyncze kamyki ale spokojnie do ominięcia. Warunki pomimo zdarzających się minerałów w dolnych częściach tras oceniam na bardzo dobre. Po dzisiejszym dniu naprawdę trudno mi wskazać lepszy ośrodek w Polsce. Ludzi na trasach było trochę więcej niż na załączonych zdjęciach ale spokojnie dało się pojeździć z dużymi prędkościami.2 punkty
-
Teheran. Jest tutaj dzisiaj piątek, 27 dzień miesiąca Bahman, roku 1396. Trzy dni wcześniej, kiedy w Europie był wtorek, 13 lutego 2017: We wtorek w Dizin wyłączyli wyciągi i mają być nieczynne w najbliższych dniach. Wyciągi tutaj są czasami wyłączane, jak pada za duży śnieg i jest mgła. Zrobiliśmy krótkie podejście do góry równolegle do nieczynnej tatrapomy-starego czechosłowackiego talerzyka i zjechaliśmy na dół. Ostatnia prosta, wywaliłem się do śniegu który był mokry jak woda w jeziorze. Metr śniegu, skręty szły masakrycznie ciężko. No i ten ostatni upadek - poczułem takie "trach" w kolanie jakby mi kości wysokoczyły ze stawu. Od razu mój kolega mi pomógł wstać, i jak mnie pociągnąl żeby mi wyciągnąć narty to poczułem taką ulgę że kości wróciły na miejsce. Doczołgałem się 700 m do auta. Dzisiaj ledwo chodzę. Albo kość jakaś pękła, albo zwichnięcie, albo mam nadzieje nic. Boli przez noc bardzo. 14 lutego: Wracam do Teheranu, tutaj nie ma szpitala. 15 lutego: Na szczęście nic nie jest złamane w moim kolanie. Dzisiaj pojechałem na pogotowie ratunkowe, coś ala nasz SOR. Wygląda dokładnie tak samo jak w Polsce, tylko się nie czeka jak Ci się coś dzieje. W jednej sali jest 3-4 lekarzy i wszystkich naraz sprawdzają. Nie takie złe, zajęło mi to wszystko 60 minut. Dzisiaj: Jutro jedziemy z powrotem w Góry Elburs. Tym razem do Shemshak.2 punkty
-
2 punkty
-
Wiem, wiem sam planowalem ale niestety za dużo pracy. Odbije sobie w piątek, mam nadzieje ze będzie po czym jeździć bo coś czytałem o przetarciach do ziemi.1 punkt
-
1 punkt
-
Może macie za duże buty? Ściągacie za mocno klamrami, krew przestaje krążyć i stopy marzną łatwo.1 punkt
-
Ostatnie takie mrozy tej zimy więc nie narzekajmy heh. W kolejnych dniach marca już chyba dwucyfrowe nam nie będą grozić.. chyba że na + to prędzej ☺1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Mario. Czerwoną trasą w Białym Jarze to musiało być przeżycie. Ckni mi się takie podejście. Dzięki za świetną, jak zwykle relację. Do tego pogodowo trafiłeś, ale to tylko tak na zdjęciach wygląda. Bo tak po prawdzie to mróz chyba jednak utrudniał turę? Jak na Śnieżkę to szlak pusty, dla mnie jedyne wyjaśnienie to temperatura... Proponuję zdjęcia sprzedać Wujotowi za duże pieniądze, On też na nich zarobi!1 punkt
-
1 punkt
-
Szczyrk Juliany z czynną Golgotą Wczoraj SMR Dojazd o 13 bez korków, parking pod gondolą - było już sporo wolnych miejsc. Na rozgrzewkę kilka zjazdów 1 , twardo, trochę lodu i luźnych kamieni łatwych do ominięcia, ludzi na trasie niewiele. Testy sprzętu zamknięte, robione dla korporacji. Później do Soliska i na Juliany niebieską kanapą B2 (nasz pierwszy raz) zjazd kilka razy Golgotą - jakoś tak nudno,ten dojazd z Pośredniego do starej Golgoty strasznie się dłuży, a i stara Golgota już nie ta. Stara Golgota Kanapa B2 na Wierch Pośredni (Juliany) za każdym wjazdem zatrzymuje się min. 1 raz, na szczycie czeka mała niespodzianka-trzeba podejść na nartach pod małą górkę, co dla mniej wprawnych narciarzy stanowi wyzwanie, myślę że ta trudność przekłada się to na mniejsze zainteresowanie kanapą niebieską. Na szczęście Rudy Kot dalej pysznie karmi, a trasy na łąkach zaśnieżone. Dojazd 12 do Rudego Kota W głębi atrakcyjne hopki na starej 12 dla małych i dużych. Poniżej trasa 8a obok Iglo Trasa zielona 8a nieratrakowana broni się sama atrakcjami: hopki,ścianki, wąwozy Orczyk Juliany nieczynny. Czynny Bar Maja na połączeniu 8a (nieratrakowanej) i 10 Trawers 10 w arktycznym mrozie - 15 i mocnym przeciwnym wietrze ledwo narty jechały. Podsumowując nowe Juliany straciły dużo uroku, właściwie nie wiadomo dla kogo te trasy, bo ani dla początkujących dla których w każdej opcji czeka trudny odcinek( stara trasa10 - zawsze była czerwona, a zielona 8 - teraz niebieska przechodzi w Golgotę) , ani dla lubiących trudne trasy bo dojazd do Golgoty strasznie płaski, a wymuszony niedziałającym orczykiem zjazd do Soliska trawersem 10 - strasznie nudny i wąski. Powrót o 16:40 pustą drogą.1 punkt
-
Też byłam pierwszy raz w BSA ale w zeszłym tygodniu. Było dosyć twardo i bardzo wietrznie (czy tam zawsze tak wieje?). Niebieska trasa była ok - szeroka, nie zauważyłam jakiejś szczególnej trudności, ale przejechałam nią raz bo najbardziej tam wiało Czerwona trasa bardzo w porządku - tylko to skrzyżowanie z niebieską ciut niebezpieczne. Czarna fajna, choć bardziej "bordowa" niż czarna, za to szkoda że trzeba się na nią lekko wdrapywać po zejściu z kanapy. I tak głównie nią jeździłam bo nachylenie i mniejszy tłok bardzo mi odpowiadały. Ogólnie ośrodek bardzo ok, dobre zaplecze i urozmaicona oferta - mimo że trasy są krótkie, to można jeździć różnymi wariantami, co lubię1 punkt
-
1 punkt
-
dzisiaj piękna pogoda ale tydzień będzie zmienny, słońce, chmury, może delikatnie posypac nawet, w przyszłym tygodniu widac dostawę sniegu, zrobi sie cieplej uaktywni sie Atlantyk, warunki na Supersun sa dobre wszedzie w Dolomitach dużo śniegu, ale te nowe dostawy oczywiście sie przydadzą generalnie w Italii wszędzie zima, Koloseum pocukrowane dobre warunki śniegowe w Apeninach, Monte Cimone:1 punkt
-
Aha, o zwierzętach, czyli o zwierzyńcu w Bałtowie to Wam opowiem taką historyjkę. Było to wiele lat temu, działał wówczas jeden orczyk a i górka była niższa bo mniej usypana. Trafiłem tam z kolegą aby poznać co to za nowy stok w okolicy. Wybraliśmy się wieczorem, było juz ciemno. Wjeżdzając pierwszy raz wyciagiem w ciemnościach zauważyłem za buda/szopą obok stoku jakieś zwierzeta. Były to duże ptaszyska, coś na kształt ...strusi!!! Była zima, minus 10 stopni a ja obok stoku widzę stado strusi! Jako człowiek logicznie myślący przeraziłem się, mam omamy czy jakieś halucynacje. We łbie mi się pokręciło. Sparaliżowany wizją choroby dojechałem jednak na szczyt. Za mną kolega który tu bywał i znał realia. Kolega dojechał i..... oświadczył, mogliby te strusie schować gdzieś na zimę żeby nie marzły bo pozdychają! Jakaż była moja radość z cudownego ozdrowienia, głowę mam O.K. Nic mi się nie zwidziało! Tak oto zamiłowanie włascicieli ośrodka do hodowli egzotycznych zwierząt doprowadziło mnie do stresu niewyobrażalnego! No bo wyobrażcie sobie, jedziecie na nocną jazdę do Białki i na stoku widzicie ..krokodyle!1 punkt
-
Moje przypuszczenia się potwierdziły dziś na COS jeździł Pan Prezydent, ale nie o tym w relacji. Na COS strasznie wiało, mało głowy nie urwało, do tego pochmurno, dlatego zdjęć jakoś dużo nie robiłem, mój syn był dumny, że zjechał drugą czarną w życiu więc co chwila wchodził w kadr. Wiało i piździło. Przygotowanie tras bardzo dobre. 3a - gdzie ta trasa. Wyszło słonko i zrobiło się bajkowo. Podsumowując dziś COS przygotowany bardzo dobrze, trasa 3a jak wychodzi słońce jak z bajki. Na górze silny wiatr i zawieje śnieżne.1 punkt
-
Jadę tam w połowie lutego 2018 Pytanie do Ciebie, lub kogokolwiek innego kto tam był. Chodzi mi o Dizin i Shemshak. Jak wiadomo te ośrodki są w bliskiej 6-7 km odległości od siebie, ale w okresie zimowym droga przez przełęcz jest zamknięta. Mam teraz bardzo istotne pytanie. Czy wyjeżdżając na górę skrajną gondolą "Darreh" w Dizin, a potem po podejściu kawałek na przełęcz, da się zjechać (po zamkniętej dla ruchu kołowego) drodze do Shemshak? Myślałem o spędzeniu kilku dni w Dizin, a potem kilku dni w Shemshak, i przejeździe z wszystkimi rzeczami z Dizin do Shemshak na nartach. Oficjalna droga, którą można to przejechać samochodem wynosi ze 200 km. Tutaj na mapie oznaczyłem strzałkami:1 punkt
-
1 punkt







