Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      37

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. moruniek

    moruniek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      35

    • Liczba zawartości

      2 943


  3. wielofish

    wielofish

    Użytkownik forum


    • Punkty

      23

    • Liczba zawartości

      224


  4. johnny_narciarz

    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      8 428


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 02.02.2019 w Odpowiedzi

  1. Dębowiec. Miały być skitoury, ale ze względu na aurę, zrezygnowaliśmy. Postanowiłem więc przetestowac mój nowy narciarski nabytek: Volkl RMT 84. Gdzie? No gdzieś, gdzie nie będzie nartmagedonu i jest szansa, że wiatr nie zepsuje zabawy. Ruszyłem na Dębowiec - mała górka, niby płaska, wolne krzesełko, ale dziś to był strzał w dzisiątkę! Byłem tak na otwarcie i niezłe zaskoczenie! Spodziewałem się pućtry, a tu lodowisko! Do tego ratrakowy się nie spisał (może to wina aury?) i było bardzo nierówno, zwłaszcza na "Piekiełku" (kiedyś tak się mówiło) czyli ściance. Ludzi bardzo mało, mimo wypełnionego parkingu. Później frekwencja rosła, a stok szybko puszczał. Myślałem, że będzie takie wożenie się, ale nic w tym rodzaju! Narty latały aż miło. Pewnie po trochu z powodu lodu, po trochu z powodu mocengo wiatru, który wiał prosto w plecy. Jeździło mi się na tyle dobrze, że nawet żałowałem, że nie wykupiłem 4 godzin, co nie często tu się zdarza. Mimo kłębiocych sie szkółek i innych początkujących narciarzy. Nartki mnie pozytywnie zaskoczyły i już jestem mega zadowolony z zakupu. Wyobraźcie sobie, że dziś na wyciągu spotkałem pana z Białorusi! W jakimś topowym miejscu by mnie to nie dziwiło, ale na Dębowcu? Po raz pierwszy był na nartach... Trochu sobie pogadaliśmy i to przyjemnie. Trening... Jestem i ja
    14 punktów
  2. Zwardoń Ski Warunki bez zarzutu Jazda na bieżąco
    14 punktów
  3. Kielecki Telegraf - II Zawody o Puchar stoków świętokrzyskich. Przyszła odwilż Wyjazd na południe Polski odwołany, to trzeba było wystartować w drugich już zawodach o "Puchar stoków świętokrzyskich". Miejsce akcji - Telegraf w Kielcach. W zasadzie, to nowy Telegraf - po demontażu wyciągu krzesełkowego, po prawej części stoku zamontowano nowy wyciąg orczykowy i reaktywowano już jakiś czas temu tą świętokrzyską górkę. Nie ukrywam, że nie przepadałem narciarsko za tym miejscem...ale dzisiaj bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Trasa przygotowana bardzo dobrze i mimo wieczornej i nocnej ulewy, rano temperatury +8 było nieźle. Trochę miękkiego z wierzchu, pod spodem twardo. W ciągu dnia niestety ze względu na pogodę coraz bardziej puszczało. Na miejscu jesteśmy przed 10. Szybko odbieramy numery startowe, idziemy po karnety i zaczynamy zabawę. Dzisiaj towarzyszy mi Paula, jest również @kmarcin z synem oraz @mifilim. Pierwszy rzut oka - karczma na miejscu 😮 Górka z dołu wygląda tak (organizatorzy pompują metę): Uczestników jest sporo: No to w górę nowym wyciągiem: Las jak stał, tak stoi Mimo odwilży jest radość na twarzy - znowu na deskach! Na początku na nogi założyłem GSy: Stok z wyciągu: I widok w dół: Tuż przed jazdą próbną: Robi się mały tłok: Telegraf z góry w całej okazałości - w tle miasto Kielce Po jeździe próbnej sugeruję sędziom, że jedna z bramek jest za bardzo podkręcona i znajduje się za blisko od "ogrodzenia" trasy - Ci reagują i nieco zmieniają układ slalomu. Mimo tego na bramce w trakcie zawodów wypada sporo uczestników. Odpinają się narty, upadki... Uczestnicy podnoszą się, wpinają deski na nogi, podchodzą i w efekcie wielu z nich ze słabym czasem ale kończy rywalizację. Jak spojrzycie jeszcze raz na fotki - to widać, że jest tu ostro. Kielecki Telegraf nie przypadkiem porównywany jest do zakopiańskiego Nosala - skala jest nieco mniejsza. Świętokrzyska górka ma jedynie ok 500 metrów zjazdu. Po próbnym zsunięciu się - decyduję się na zmianę nart na SL. Zawody trwają a my sobie jeździmy obok rozgrzewając się. Po ok półtorej godzinie przychodzi nasza kolej. Najpierw startuje syn Marcina, potem ja i na końcu Michał. Paula nie chciała się zapisać i wystartować...a szkoda Pań niewiele i na moje oko spokojnie stanęła by na podium. Cisnę! Zmiana nart w efekcie nie była dla mnie zbyt korzystna Temperatura wyraźnie spowolniła SL. Prędkości były na tyle wolne, że spokojnie na GS bym zmieścił się w podkręcone bramki. Na płaskiej końcówce zdecydowanie bym zyskał. Cóż? Ryzyko się nie opłaciło tym razem. Jak na powyższym zdjęciu widać - jazda dowolna, a jazda zadaniowa z bramkami, to dwie różne rzeczy. Umiejętność przejazdu blisko bramki, umiejętność odpowiedniego zaatakowania przeszkody i włożenia się w skręt na wymuszonej trasie, to dla mnie na razie czarna magia Ale czemu się dziwić - to dopiero drugi mój start na zawodach...a na tyczkach może 8 przejazd w życiu 😮 W każdym bądź razie - fajna zabawa na śniegu i adrenalina, poczucie współzawodnictwa, to fajna sprawa. No i marboru dojechał z czasem 0:28:20. Udało mi się kolejny raz uzyskać najlepszy czas z naszej "paczki" Skionline...ale niestety sporo zawodników miało dużo lepszy wynik. Wygrany chyba coś ok 25 sekund. W efekcie z tego co podejrzałem, usłyszałem od spikera, to wynik jaki uzyskałem prawdopodobnie uplasował mnie na 7 pozycji. Krajno pozycja 5. Telegraf pozycja 7? Ciekawe w Generalce po dwóch konkursach jakie miejsce? Organizatorzy obiecali, że dzisiaj pojawią się oficjalne wyniki - nie omieszkam napisać jak w efekcie wypadliśmy wszyscy. Skionlinowcy w pamiątkowej fotce po zawodach: (od lewej: @kmarcin, marboru, @mifilim) Za tydzień III Zawody w Tumlinie, a za dwa tygodnie IV Zawody końcowe na Stadionie. Za tydzień wyjazd mam zagrożony... ...oby się jednak udało zaliczyć wszystkie zawody z cyklu "Pucharu stoków świętokrzyskich". pozdrawiam marboru
    13 punktów
  4. Dzisiaj rano miały być tury w Zawoi, ale wiatru przestraszyliśmy się i nic z tego nie wyszło. W południe napadła mnie genialna myśl, że w pobliżu mamy Skrzyczne, a wiatr podobno zelżał. O 14 godz. byliśmy na płatnym, ale darmowym dzisiaj parkingu obok dolnej stacji kanapy. Ruszyliśmy z kopyta pod kolejką, potem w lewo starym śladem Kaskady prosto na Jaworzynę. Na dole wiało trochę, ale na Jaworzynie to już prawie przewracało nas. Ja jestem chudy to wiatr mnie nie zauważył, ale 2 razy cięższego kolegę potraktował jak żagiel i przewrócił. Po naradzie ustaliliśmy, że przypuszczamy atak szczytowy i idziemy dalej. Na otwartej przestrzeni lekko nie było, ale już na FIS-ie za wałem ziemnym i drzewami dało się iść. Na szczycie przy platformie startowej trudno było się utrzymać na nogach. Była już 16:30, ściemniało się więc czas na powrót. Już pierwsze ratraki były na trasie. Staraliśmy się jakoś specjalnie nie rozjeżdżać sztruksu, ale nie wszędzie było to możliwe. Wszędzie miękko, ale gładko. Dzisiaj mimo,że orczyk na szczyt przez chwilę działał, to mała ilość narciarzy nie zrobiła krzywdy trasom. Na Dolinach ustawione 3 slalomy na jutrzejsze treningi. Bardzo fajny zjazd w dobrych warunkach. Na trasach całkowicie pusto. Jest kilka miejsc brązowych (Kaskada na szczycie oraz w części poniżej Dolin, ale generalnie białe się trzyma. Niestety jak zamarznie to będzie beton. pod dolną kanapą dojście do Kaskady fragment Kaskady poniżej Dolin - jedyny taki brązowy hardcorwa rodzinka Jezioro Żywieckie wirtualnie działający orczyk Kaskada poniżej szczytu FIS Doliny my mostek poniżej kanionu
    12 punktów
  5. Dziś po raz drugi w sezonie wybrałem się na podwórkowe narty Jak doskonale wiecie, nadeszła odwilż a właściwie powiew wiosny. Na nizinach w wielu miejscach śnieg stopił się w całości. Byłem niemal pewien, że nie uda mi się już pojeździć na nartach na działce. Nocą padał deszcz, a ranem temperatura szybko rosła w górę. Jakież było moje zdziwienie, jak zobaczyłem swój tor narciarski w dość niezłym stanie! Pozostało tylko uzupełnić braki i rozpocząć jazdę w lutowym słońcu. Oczywiście nie było szans, żeby przejechać przez drogę i jechać dalej w sadzie, więc jechałem tylko do końca trawy. No właśnie - trawy. Generalnie mieszanka tego czegoś, na czym jechałem, składała się z trawy, liści, ziemi i patyków, które były połączone ze sobą wodnistym śniegiem. Ku mojemu zaskoczeniu dojechałem bez większych trudów do końca "trasy" Niestety po kilku godzinach śniegu ubyło na tyle dużo (co pokazuje ostatnie zdjęcie), że narty nie chciały już jechać. Tyle zostało późnym popołudniem
    9 punktów
  6. Kuhtai wczoraj - ostatni dzień pobytu w dolinie Oetz. Bez ludzi, na cudownie przygotowanych trasach. Magia!
    9 punktów
  7. Dziś BSA. Nie mam szczęścia do tego ośrodka, to moja druga w nim wizyta i drugi raz raczej słabo wypada. Dodam, że tym razem to nie jest ich wina. W Szczyrku zamknięte SMR oraz COS spowodował najazd narciarzy na BSA. Do tego przyszła odwilż i wiatr (kompletnie nieodczuwalny w BSA - nawet na górze). Napiszę o swoich subiektywnych odczuciach, w moich relacjach zawsze są one subiektywne. Cały ośrodek robi dobre wrażenie, nowoczesnej stacji narciarskiej. Niemniej jednak, jest to dla mnie stacja sztucznie zbudowana jakich wiele. Mamy wytyczone dwie trasy (przepraszam 3, niebieska z czerwoną tak się trochę przenikają wzajemnie). Fajny jest przejazd tunelem - urozmaicenie. Trasa czarna, raczej z tych "czarnych" w cudzysłowie, owszem ma nachylenie, ale solidnej trasy to jest może ze 400 metrów, garb i 200 metrów. To co mi najbardziej przeszkadzało to brak wydzielenia tras na dole taśmami przez co trzeba było uważać na ludzi jeżdżących w poprzek stoku, a jak chcesz się puścić na czarnej to przy tym tłumie, po prostu jest to niemożliwe bo możesz kogoś strzelić lub ktoś Ciebie. Śnieg dziś miękki, podchodzący wodą, warunki rano dobre, rzekłbym nawet bardzo dobre ale później to raczej takie wiosenne nartowanie. Płynna jazda do 9:30, później dramat, o 10:40 postanowiłem się ewakuować. Pomijając kolejki, tłum ludzi na trasach, to brakowało mi takiego klimatu z obcowania z dużą górą jaki znajduję na Skrzycznem, w SMR, Pilsku czy Kasprowym i innych miejscach o nieco dłuższych trasach. BSA BSA 2. BSA 3. BSA z góry. Kolejka do orczyków i widoczek. Widoczek. Kolejka po 9:30. Kolejka około 10:30
    9 punktów
  8. OFF - przepraszam, choć w ramach propagowania mojej nowej pasji, albo wspomagającej. Po drodze do Zakopanego i braku możliwości jazdy po sztruksie w dniu dojazdowym (z Warszawy na 8:00 do Zakopanego dość nieprzyjemnie) zawitałem do Obidowej (przy Nowym Targu). Cel: dotrzeć na Turbacza - najwyższy szczyt Gorców 1310 m. Świetnie przygotowana trasa biegowa do klasyka i łyżwy. Równe 10 km ciągle pod górę. Mocno wyczerpujące, al trasa piękna. Po 1,5h cel osiągnięty. Zjazd bardzo przyjemny około 40 minut. Umiejętności narciarskie bardzo przydatne, choć głównie opanowanie pługa. Taki Ondraszek - tyle, że dużo dłuższy.
    9 punktów
  9. Kasprowy 31.01 (czwartek) Ferie mazowieckie - spodziewałem się tłumów, a były kompletne pustki. Czy to na Gąsienicowej, czy na Goryczkowej przynajmniej co drugie krzesło puste. 3 dni wcześniej bez problem kupiłem PKLpass z wyjazdem koleją o 8:00. Warunki: bajka. Twardo, równo, super przyczepnie. Jeździłem do 14:30 (później odwiedziny schroniska na Hali Kondratowej). Do tego czasu trasy w stanie idealnym. Zasługa przede wszystkim frekwencji, choć fakt, że nie ma tam ani grama sztucznego śniegu + brak dodatnich temperatur też nie jest bez znaczenia. Cudowna przyczepność! Jedyny mankament to silny wiatr od połowy tras, na Goryczkowej dość nieznośny (-10oC). Gąsienicowa Goryczkowa Niestety to był ostatni dzień przed halny, więc piątek i sobota bez Kasprowego.
    9 punktów
  10. W Szpindlu byłem i ja od niedzieli 27 stycznia do 1 lutego. Dojazd bez problemu bez łańcuchów. W niedzielę jazda wieczorna na Hromovce. Bez kolejek, mało ludzi. W poniedziałek jeździmy na Piotrze od 8:30. Rano bez kolejek. Syn z instruktorem 1,5 godz. później z nami. Na górze lekka mgła, na dole dobra widoczność. Do godziny 10:30 ludzi mało. Potem jakieś 5-10 min czekania. Na trasie niebieskiej trochę narciarzy jest, czerwona mniej, czarna luz. Wtorek to samo. Piotr i Hromovka. Temp około -3 stopnie. Mały wiatr. Od 8:30 do 10:30 luz, potem trochę ciaśniej. Po południa jedziemy na Medvedin i tam mało ludzi ale praktycznie wszędzie odsypy. Brak kolejek do wyciągu. Środa Ponownie z rana na Piotrze. Zaliczony rozstawiony gigant. Niestety zamknięta zostaje czarna trasa poniżej giganta, chyba już na puchar świata. Mocno naśnieżali ten odcinek. Można było zjechać tylko bokiem pod dwu osobowym krzesłem. W czwartek jeździłem od 9 do 13 na Labskiej. Luźno, bez kolejek a i na trasie mało osób. Niestety przez cały wyjazd nie działała moja karta gopass. Reszta ekipy nie miała problemu, a mnie nie przepuszczało na bramkach. Miła pani z kasy dała mi zastępczą kartę i do końca wyjazdu to jej używałem. Rok temu w Szczyrku nie miałem problemów. W piątek przed wyjazdem pojechałem z dziećmi na Sankarską Drahę. Bardzo fajny zjazd sankami. Trzeba tylko mocno hamować gdy są znaki stop. Kilka razy wjechaliśmy w siatki i zaspy. Sanki szybko nabierają prędkości. Niestety nie wziąłem gogli i podczas hamowania śnieg wpadał mi w oczy. Dzieciom warto wziąć kask. Za jedne sanki zapłaciliśmy 270 CZK. Po sankach powrót do domu. Mogę polecić świetną knajpę w centrum naprzeciwko punktu medycznego, Ceska Hospoda. Pyszne jedzenie.
    8 punktów
  11. Fajna spokojna okolica, spędziłem tam w 2016, 2 wielkanocne tygodnie , mieszkaliśmy w Mellau jeździli do Damuls nawet dało się zjechać na nartach pod kwatere były wycieczki na Diedamskopf Warth - Schrocken i Lech wspaniały urlop w fantastycznej scenerii polecam
    8 punktów
  12. Telegraf - suplement Kilka zdjęć z jazdy dowolnej od @kmarcin @mifilim Moja fota z wyciągu - tutaj dobrze widać jak stromy jest Telegraf Rozgrzewka Marcin z synem Wyników jeszcze nie ma... PS. @marionen jak jest trochę cieniu, to wolę bez szyby jeździć - lepiej widzę
    7 punktów
  13. 7 punktów
  14. W związku z nadchodzącym deszczem i odwilżą postanowiłem odwiedzić dziś Tumlin, gdzie dawno nie byłem. Strzał w 10! W nocy spory mróz. Rano -1 i słonko. Stok zrobiony wzorowo. (Telegraf niestety przegrywa jeśli chodzi o ratrakowego). Warunki jak na zdjęciach. Jeszcze dwie sprawy na plus: dzieciaki ze szkółek były wpuszczane na zmianę z "normalnymi" narciarzami a nie całkowicie bez kolejki; wyłożyli zejście ze stoku gumowymi matami. Na minus: tradycyjnie widać ślady smaru gdzieniegdzie pod liną. Szybkie 2 intensywne godzinki i do pracy :). Genialny poranek. PS Dobrze jest mieć nawet taki mały stok 15 min. od domu
    7 punktów
  15. Narciarz ze Śląska w swoich niedawnych postach pisał o stacjach na których na pewno nie jeździliście. Jednak Szczawnica i Kamieńsk to chyba nie taka nisza. Co jednak powiecie na Arłamów? Korzystając z tego, że jestem u rodziny na Podkarpaciu, postanowiłem zwiedzić tutejsze stoki. Pierwotnie planowałem samotnie pojechać z samego rana na kultową wśród miejscowych (nielicznych zresztą) narciarzy, Lawortę w Ustrzykach Dolnych. Jednak ulegając rodzinnym naciskom, wylądowałem ostatecznie w większym gronie w Arłamowie. Arłamów jest znany właściwie tylko z jednej miejscówki, a mianowicie byłego Ośrodka Wypoczynkowego Rady Ministrów, w którym to w stanie wojennym internowano działaczy Solidarności. Aktualnie kapitalizm podbił to miejsce w ten sposób, że z siermiężnego ośrodka z czasów PRL, zrobiono jeden z najefektowniejszych kompleksów hotelowych w Polsce. Gdy słyszałem kilka lat temu o tych efekciarskich planach inwestycyjnych, wątpiłem w ich realizację, a nawet wypadku realizacji w ich opłacalność. Myliłem się bardzo. Hotel jest hitem i ściągają do niego rodacy z całego kraju. Częścią kompleksu hotelowego i główną zimową atrakcją jest niewielki ośrodek narciarski. Mamy tutaj dwa klasyczne orczyki kotwice, wzdłuż których wyznaczono dwie trasy, z możliwością przejazdu pomiędzy nimi. Na planie ośrodka trasy są więc trzy: zielona, niebieska i czerwona. Niech nikogo nie zmyli ich kolor. Wszystkie są wybitnie niebieskie i idealne do nauki i rodzinnego relaksu na nartach. Trasa nr 1 bardziej płaska od trasy nr 2 i to właśnie na jedynce mamy licznych początkujących wraz z instruktorami. Na dwójce jest już nieco bardziej ambitnie i nawet da się całkiem fajnie pojeździć. Maksymalna długość tras to całe 500 metrów:). Dzisiaj pomimo wysokiej temperatury (9C) oraz dosyć silnego wiatru, warunki przez cały dzień były bardzo dobre. Płaski stok nie degraduje się jednak szybko. Ludzi umiarkowana ilość, jazda w zasadzie na bieżąco. Fajnie spędzone cztery godziny. Może ognia w nogach nie było po tym wszystkim, ale z mojej ekipy dorośli zadowoleni, dzieci zadowolone, tak więc było naprawdę dobrze. Trasa nr 1 bardziej płaska od dwójki, tak więc większe zagęszczenie narciarzy. Chwilami pojawiało się nawet słońce:) Trasa nr 2 nieco bardziej ambitna i przez to pustawa Goście hotelowi raczej nie mają daleko na stok. Mają też termalny basen zewnętrzny, którego na tym zdjęciu nie widać. Taki widok mamy z naprawdę wypasionej karczmy. Znaczy wypasionej rozmiarem i wystrojem, jedzenie co najwyżej średnie. Jeżeli będziecie w okolicy i macie ochotę na rodzinne mało wymagające jeżdżenie, polecam z czystym sumieniem. Ceny też nie zabijają, bo 45 zł za 4 godziny jazdy to nie jest złodziejstwo. Dla szukających czegoś bardziej narciarsko wymagającego, konieczna jest nieco dalsza wycieczka do Ustrzyk Dolnych.
    6 punktów
  16. Jeśli twierdzisz, że oddanie COSu na rzecz TMRu, wyjdzie komuś poza samym TMRem na dobre, to ja stwierdzam, że na Twoje leczenie jest już za późno. COS to dla mnie przykład idealnie działającego ośrodka mimo bardzo małych inwestycji. Systematycznie pracują nad naśnieżaniem, trasy przygotowane na błysk, trasy szersze i węższe, strome i bardziej płaskie fragmenty. Każdy tu znajduje coś dla siebie. TMR zniszczy wszystko co najlepsze i przystosuje trasy do klienta masowego a'la białkowego.
    6 punktów
  17. A ja siedzę właśnie w Szczyrku, dziś rano jeździłem na BSA (za chwilę wstawię relację). Patrzę na chmury na niebie, patrzę na drzewa, byłem nawet na krótkim spacerze i mam nieodparte wrażenie, że wczoraj wiało dużo mocniej niż dzisiaj, a ktoś zamknął ośrodki "na prognozy". Odwilż poczyniła bardzo dużo spustoszeń na stokach, wszystko płynie. Stoki były naśnieżone głównie naturalnym śniegiem, ten jest dużo bardziej podatny na czynniki atmosferyczne niż sztuczny lub mieszanka sztucznego i naturalnego. Jutro sprawdzę poczynione spustoszenia organoleptycznie.
    6 punktów
  18. Białki nie można porównywać w kwestii tras. Przepaść na korzyść Szczyrku. Za to organizacyjnie pod każdym względem bije na głowę Szczyrk. Ktoś powie że układ gór i wiatrów jest mało korzystny dla SMR. OK ale nikt na siłe nie kazał inwestować w te tereny, mogli kupić choćby Jaworzynę Krynicką czy inny ośrodek. Ich prawo i decyzja. Moim prawem jest z kolei wyrażanie swojego zdania na temat ich pracy, głównie wpadek w pracy. Na koniec. Sam Szczyrk uwielbiam i ubóstawiam. TMR jakoś niekoniecznie.
    6 punktów
  19. Właśnie skończyłam się pakować. Jutro rano wyruszamy w składzie 2+1 przez Berlin, Norymbergę i Ulm. Po drodze zgarniamy ok. 17.00 Młodego z lotniska w Memmingen i już we czwórkę jedziemy do Lasu Bregenckiego - choć ten las to właściwie narciarska dolina , chyba mało znana u nas jako zimowa miejscówka, podobnie jak i inne regiony Vorarlbergu - no może poza Lech-Zürs-Stuben. Planujemy pojeździć w Mellau-Damüls, na Diedamskopf i w Warth-Schröcken - w sumie ponad 200 km tras. W tym ostatnim ośrodku jest opcja rozszerzenia skipassu na Ski Arlberg i pojeżdżenia dzień np. w Lech-Zürs. Rozważamy. Warto? A mieszkać będziemy tu:
    5 punktów
  20. Podróż spokojna - bez większych korków i utrudnień. Od Szczecina do Lipska we mgle i przy przelotnych słabych opadach śniegu z deszczem, potem się wypogodziło, aż do okolic jeziora Bodeńskiego, które w zimie działa tutaj trochę jak mokra gąbka akumulując chmury i wilgoć. Na południe od Berliner Ringu zaczęło przybywać samochodów z boxami - właśnie zaczynają się ferie również w północno-wschodnich landach, czyli Berlin, Brandenburgia i Meklemburgia. Czy urlopowicze dotrą również do Bregenzerwaldu - zobaczymy. Od Lindau jechaliśmy już praktycznie o zmroku, ale droga czarna, odśnieżona i dojazd dobry. Mieszkamy centralnie w Schoppernau, pod nosem mamy przystanek skibusa do wszystkich trzech ośrodków i widok z okna na Diedamskopf. Po ciemku co prawda za wiele nie widać, w każdym razie jedno jest pewne - śniegu tutaj nie brakuje. 😀 Jutro ma też porządnie sypać, więc prawdopodobnie na pierwszy dzień uderzymy na Diedamskopf, skoro mamy tak blisko. Pozdrawiam
    5 punktów
  21. Ja szczerze mówiąc mam nadzieję że jutro i SMR i COS nie ruszą. Plus całą noc i jutro to będzie zabójstwo dla tras jesli narciarze je przeoraja. Od niedzieli wieczór temperatura będzie pojawi się mróz więc wtedy ratraki będą miały co robić i w poniedziałek będzie można ośrodek otworzyć zapewne nie wszystkie trasy bo poprostu nie wyrobią się przez noc by je przygotować. Pewnie ogarną wszystko do połowy tygodnia. ON zamknięty a tu postów jakby był warun bajka😀
    5 punktów
  22. Jurgów 1.02 (piątek) Z braku laku (halny na Kasprowym), ale warunki bardzo dobre. Dużo śniegu, trasy bardzo równe (trochę się obawiałem, ponieważ pojawiły się krytyczne posty na forum - nie mogę ich potwierdzić w żadnym stopniu). Znowu słoneczko i brak wiatru. Początkowo -5, później około 0 i na słońcu nieco na plusie,choć na trasach tego nie czuć. Frekwencja jednak zupełnie inna niż na Kasprowym. Kolejki rozpoczęły się około 11:00, ale rzadko powyżej 5 minut. Ilość osób skutecznie degradowała stok, choć do końca mojej wizyty - 13:00 zabawa na krawędziach bez większych utrudnień.
    5 punktów
  23. Gratuluję startu i wyniku w kolejnych zawodach. Co do doboru sprzętu pod zawody ja mam do tej pory problem z wyborem odpowiednich nart, obecnie trafiam pół na pół. Odpowiednią linię zjazdu, jak trochę pojeździsz i z czasem nabierzesz doświadczenia, to z łatwością znajdziesz. Nie rozumiem tylko dlaczego startujesz bez gogli, zapomniałeś założyć czy chciałeś dać fory słabszym zawodnikom?
    4 punkty
  24. To chyba już wielu narciarzy odkryło - malutkie ośrodki austriackie okazują się trafniejszym wyborem niż te z 200km tras. Widać to np. w zestawieniu Kappl z Ischgl - nigdy nie zapomnę moich pierwszych wczasów tam, gdy po tygodniu jeżdżenia w Ischgl, tak zupełnie dla zabicia czasu wyskoczyliśmy na pół dnia do Kappl w dniu wyjazdu z powrotem do Polski. Od razu jak się stanęło na stoku, poczuło się pod nartami zupełnie inny śnieg. W Ischgl wyglądał, jakby każdy metr kwadratowy był już przejechany przez tysiąc narciarzy. Komfortem jazdy małe austriackie ośrodki biją na głowę te "molochy". I to wrażenie dziewiczych stoków dookoła, wśród których wiją się te puste "wstążki" nartostrad, a nie takie zatłoczone i zamuldzone "boiska".
    4 punkty
  25. To jest zdaje się dolna kanapa na COS. Byłem w tym czasie czyli przed godz. 16 na Jaworzynie na turach i pytałem gościa dlaczego wyprowadzają kanapy z garażu to tylko machnął ręką i rzucił, że testują. Ale miałem wrażenie, ze chcieli siebie albo jakiś bagaż zwieźć na dół zamiast skuterem. Ostatecznie sami nie wsiedli. O tej godz. na Jaworzynie to nadal wiatr niemal nas przewracał. Kolegę co się zagapił to przewrócił.
    4 punkty
  26. Co to za temat? To tak jakby wybierać w czasie ferii między Dżumą a Cholerą
    4 punkty
  27. To nie Pilsko, tylko Twój umysł jest zepsuty. Fakt, że kiedyś było tam trochę lepiej ale dalej jest całkiem w porządku. Dużo lepiej niż w (obecnym) Szczyrku czy Białce. Szczyrku w tym sezonie nie odwiedzę (pozbyłem się karnetu sezonowego) a na "popsute" Pilsko, wybieram się jeszcze nie raz. Jak zamkną całkowicie to wrócę do ski-turów. Patrząc jak dewastowana jest planeta to wcale nie takie głupie podejście. Choć w PL jest akurat dokładnie na odwrót. Wystarczy porównać jak wygląda Podhale w porównaniu do Słowacji.
    4 punkty
  28. To dobry prognostyk dla dnia jutrzejszego - widok z ostatniej chwili.
    4 punkty
  29. @shuger coraz mniej rozumie z tego co tu wypisujesz. Są dziś i nie tylko dziś takie a nie inne warunki wiec co się tak cały czas czepiasz tego Szczyrku. Dzisiaj stoi Mosorny gdzie łeb chce na górze urwać. Tam jest luka od strony Krowiarek i zgodnie z Twoją logiką ma się tam nie inwestować? Nie porównuj Białki do innych miejscowości w Beskidach bo to nie jest poważne. Są miejsca w Beskidach gdzie w takie dni nic się nie poradzi. Wiatr się rozpędza i czy to by było Pilsko, Lipowska,... to nie ma na to rady. Jedz w inne miejsca bo nie wszędzie wieje dzisiaj z taką samą siłą. W Gorcach choć blisko Tatr jest całkiem w porządku.
    4 punkty
  30. W Białce nawet nie ma 300m różnicy wzniesień.
    4 punkty
  31. Dzisiaj na wieczornej jeździe w Myślenicach pustki Stok super przygotowany (przerwa na ratrakowanie 16-17). Mozża było wycinać łuczki e7629bc3-5ade-4edd-84d7-a8e0943c848f.MP4
    4 punkty
  32. Dziś dwie godzinki na Górce Szczęśliwickiej Mimo pory dnia stok trzymał się dość dobrze, choć niestety pełno było twardych lekko betonowych miejsc, na których krawędzie nie za bardzo chciały trzymać. Frekwencja niezbyt duża jak na ferie mazowieckie (może dlatego, że do 14 można było jeździć za darmo, wiec jak ktoś chciał to przyjechał wcześniej), ale do talerzyka trzeba było poczekać 1-2 minuty. Do krzesła wchodziłem na bieżąco. 20 zł na 2 godziny jazdy to jest cena, jaką aż przyjemnie jest zapłacić
    4 punkty
  33. Pogodowa klątwa warszawskich ferii trwa... Jak sobie radzą 2 największe ośrodki w Polsce dokładnie w środku ferii dla województwa mazowieckiego gdy wieje halny(jak dziś)? Sprawdźmy! Szczyrk: Czynne 2 orczyki na górnych polanach do których trzeba pokonać pieszo 1km drogi i 300 metrów przewyższenia. Białka: Czynne 100% wyciągów w ośrodku. W kategorii "niezawodność" jest ogromna przepaść... a szkoda... Bo góry to nasze dobro narodowe i jeżeli się tam inwestuje to chciałoby się móc korzystać możliwie bez ograniczeń. Zwłaszcza jak ma się do pokonania kilkadziesiąt albo kilkaset kilometrów...
    3 punkty
  34. Gratki dla ciebie Mariusz i dla całej ekipy! Prześledziłem dziś zapis Endo z Dębowaca i nieźle się zdziwiłem. Owszem, było lodowo i z silnym wiatrem w placy, ale V max = 79,70 km/h to raczej niemożliwe... Co lepsze, odczyt nr 2 i 3 odpowiednio:74 i 73,3 km/h. Dalej jeszcze dwa o watości ponad 67 km/h, łącznie 6 powyżej 60 km/h... Co najmniej jakbym na bieńkuli jeździł na GS FIS...
    3 punkty
  35. Na pewno nie kpie, tak jak ty na pewno nie wiesz o czym piszesz. 10 stopni na plusie + 100km/h to tak jakby działała ogromna suszarka do włosów. Pod śniegiem płynie ogromna ilość wody. Jak wjedzie na to tłum narciarzy to szybko odsłonią grunt.
    3 punkty
  36. Na całe szczęście dla ośrodka nie ty. Bez tej zmiany ośrodka na Pilsku nie będzie za kilka lat w ogóle.
    3 punkty
  37. Cześć, Co Wy za brednie piszecie ... Jaki zamknięty ośrodek ??? Przecież wszystkie trasy otwarte, a to, że wyciągi nie działają ... Skitury i do góry ... Z Małego Skrzycznego dało się nawet przy tym wietrze kilka razy zjechać, fakt, ze śniegiem w paru miejscach krucho, ale to od Hali Skrzyczeńskiej. Niestety jak tak jeszcze powieje to obawiam się, że może być kiepsko, w kilku newralgicznych miejscach, ale pewnie to jakoś zasypią i nie spowoduje to zamknięcia ośrodka ...
    3 punkty
  38. https://kontakt24.tvn24.pl/katastrofa-komunikacyjna-na-przeleczy-brennero,3710777,ugc
    3 punkty
  39. Ale liczysz na to że potencjalny inwestor np. Pilska po przeczytaniu Twoich postów z kontaktuję się z Tobą w celu organizacji i inwestycji?. Czy może weźmie do tego profesjonalistów którzy mają z tym styczność i doświadczenie.
    3 punkty
  40. Tak trochę fizycznie ale to ważne w jeździe Telemarkiem. Z pozdrowieniami: wariat Telemarku.
    3 punkty
  41. Popatrz na to z innej strony. Ile jest dni w sezonie, kiedy SON/SMR nie działa w ogóle? Nawet jak jest ich kilka, to nadal niewielki procent całego sezonu, a w innych dniach jest tam tłum, na których spokojnie zarobią. Oczywiście, gdyby ośrodek działał codziennie, tak jak Białka (choć im też sporadycznie zdarzają się przestoje wiatrowe), to zarobiliby więcej. Kupując Jaworzynę, mieliby największy ośrodek narciarski w Beskidzie Sądeckim. Kupując SON mają największy ośrodek narciarski w Polsce z fantastycznym dojazdem do granic miasta (dalej to co innego ). Też mi się nie podoba brak orczyków i niektóre z działań TMR, ale staram się patrzeć na to z ich strony - czysto biznesowej a nie sentymentalnej. Jak wyżej - tych dni w sezonie jest na tyle mało, że nadal opłaca się budować same koleje linowe a orczyki ciąć na żyletki. Hlavaty i Rattaj są moim zdaniem bardzo dobrymi biznesmenami - zazwyczaj inwestują w dobrych miejscach, które przyciągają mnóstwo klientów (tak! klientów, a nie narciarzy!). Technologia jest taka, że na każdym stoku musieliby postawić Funitela, który to z kolei za bardzo się nie opłaca. Obecnie najbardziej liczy się wygoda ̶n̶a̶r̶c̶i̶a̶r̶z̶y klientów a nie to czy ośrodek działa 95 czy 100% sezonu.
    2 punkty
  42. Właśnie wróciłem ze spaceru, COS jest lizany ratrakami. SMR leży odłogiem, nie zauważyłem żadnego ratraka. Wiatr jeszcze dość silny ale wyraźnie słabnie.
    2 punkty
  43. A gdzie to masz takie ogromne inwestycje na tej Słowacji poza częścią Tatr Wysokich i Niżnych względnie Fatry? Nadal tuż za naszą granicą są ogromne tereny nie tknięte przez jakiekolwiek inwestycje. Mało tego tam gdzie u nas była by już kanapa tam nadal stoją wyciągi orczykowe. Przykład to przy Pilsku Sihelne, przed Kubińską Hrustinie, Telgart przy popularnych tuż za Popradem Słowackim Raju. Innych przykładów masa. Słowacy owszem poszli po bandzie ale z konkretnych specjalnie wybranych miejscach. Chcesz zabudować Pilsko? Można to zrobić tylko osuwisko na fotce to nie dzieło natury tylko ludzi. Trzeba zboczyć z pewnego szlaku w lecie i zobaczyć te formacje skalne na wiele metrów by dojść do wniosku, że całą tą górę w kupie trzyma las. Jak się na czymś nie znam czy nie bywam to się nie wypowiadam. Jest coś takiego jak "zarządzanie krajobrazem" i bynajmniej nie rozchodzi się o ptaszki tylko wodę. A wody w tym rejonie sporo i jako taka nie wyparuje. W tym roku ludzie mieszkający w Dolinie Kamienicy przeżyli kolejny dramat w ciągu 2 lat jak w Gorcach spadła w krótkim czasie ściana wody. Straty milionowe i pomstowanie na durniów z lasów co tuż pod Mogielicą robili szutrową autostradę szeroką na 15 metrów. Szczyrk na szczęście omijają takie niespodzianki ale kto wie. Trzeba zatem budować z głową a nie być chciwym na kasę.
    2 punkty
  44. Tak, 5 lat temu. Spałeś tyle
    2 punkty
  45. jakiś nowy model wyszedł ?
    2 punkty
  46. No, to jeszcze jutro druga tura i pozamiatane. Szkoda, świetne warunki w Szczyrku skończone w tym sezonie (mam na myśli wszystkie otwarte trasy). Od poniedziałku zapewne tylko niebieskie 2, 3, 4, 8, 10 i tak raczej pozostanie dłuższy czas, bo wątpię by spadło tyle śniegu co na początku stycznia.
    2 punkty
  47. Już widać czarne "dziury" na Hali Skrzyczeńskiej. Dziwię, się, że nie zabezpieczono tego miejsca po poprzedniej odwilży. A może gdzieś tam mają "kopy" śniegu. W każdym razie to miejsce jest tak narażone na ciepły wiatr, że powinni o nie dbać priorytetowo, wręcz myślę o zwożeniu śniegu z innym miejsc. Jeśli tak nie będzie, to nie będzie też sezony pow. 1000 m do końca marca (lub nawet kwietnia), bo na "wsiadaniu" do wyciągu na Kopę i na talerzyk po prostu ... nie będzie śniegu.
    2 punkty
  48. Nie chciałbym żeby w przyszłości ktoś tak samo zepsuł inne górskie tereny np. Pilsko - chociażby źle projektując i budując nie odpowiednie wyciągi które nie są w stanie pracować przez cały sezon. Tylko tyle.
    2 punkty
  49. Dziękuję @JC robi zupełnie co innego ode mnie. Ja robię klipy - on robi krótkie reportaże. Zupełnie inna forma - myślę, że trudniejsza. Nie jest łatwo coś interesującego i składnego powiedzieć do kamery. Trzeba mieć dużo dystansu do siebie i przede wszystkim pomysł. Montaż, całość - to masa czasu, który trzeba poświęcić, by taką formę stworzyć (zarówno u @JC jak i u mnie). Jacek zaczyna swoją przygodę z Vlogiem i myślę, że jest wdzięczny za informację zwrotną Myślę, że doskonałym uzupełnieniem jego materiału będzie mój klip. Bardzo dużo ujęć jest w nim z Cortiny i z miejsc gdzie @JC nie dotarł. Może jeszcze ktoś nie widział.
    2 punkty
  50. Dziś wiatr na górze urywał głowę. Chwilę po 8:00 wjechałem jeszcze kanapą na górę, ale po 10:00 góra już stała (został orczyk). Do tego pozamykane wyciągi na SMR i zaczęło robić się gęsto (ale bez dramatu). Dolna kanapa chodziła wolno, cały czas była obserwowana bacznie przez obsługę COS-u (szczególnie taki górny odcinek przed Jaworzyną - gdzie kończy się naturalna osłona ze zbocza oraz lasu). Chodziła bardzo wolno, ale cały czas chodziła, tyko że główne uderzenie wiatru ma dopiero nadejść. Odnośnie śniegu, rano do 10:00 twardo, później śnieg miękki, podchodzący wodą. Zaczęły wychodzić minerały, miejscami drobne przecierki. Jednak jak dla mnie warunki nadal DOSKONAŁE. Kilka zdjęć z ustawienia treningu GS. Jutro jak dadzą radę z uruchomieniem dolnej kanapy, zawody się odbędą. Aktualnie kanapa staje co kilka minut lub jedzie w żółwim tempie (widzę ją z okien). Start Góra Trasa Trasa
    2 punkty
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...