Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
27.02.2019 - 27.02.2019
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 27.02.2019 uwzględniając wszystkie działy
-
Cześć Od kilku lat chodziła za mną myśl, żeby pojechać na narty na Sycylię i pojeździć na wulkanie Etna, na którego zboczach znajdują się dwa ośrodki (Etna Nord i Etna Sud). W tym roku ostatecznie postanowiłem zostawić swoje ślady na wulkanicznym śniegu. Zarezerwowanie lotu i hoteli z wyprzedzeniem było nieco ryzykowne, ponieważ Etna jest bardzo kapryśna, ponieważ a. nigdy nie wiadomo jak będzie ze śniegiem b. wulkan może wybuchnąc i zasypać śnieg popiołem c. mogą odwołać lot d. pogoda może być szkaradna i widoki na wulkanie mogą być identyczne jak w Rzeczce czy Zieleńcu, czyli widoczność na 15 metrów. Ze wszystkich okropnych scenariuszy najbliżej był punktu b.), jako że na początku lutego spory wybuch zasypał popiołem śnieg i ośrodki narciarskie zostały zamknięte. Co prawda zaraz potem spadł świeży śnieg, ale na tydzień przed moim wylotem wulkan zaczął znów wyrzucac z siebie popiół, co doprawdziło do zamknięcia nartostrad po południowej stronie wulkanu. Z drżeniem serca 21 lutego przyleciałem do Palermo, odebrałem samochód z wypożyczalni i ruszyłem na wschód wyspy. Wyłaniająca się na horyzoncie, dymiąca Etna, mająca ponad 3200mnpm, robi nieprawdopodobne wrażenie. Jeszcze tego samego dnia zajechałm do ośrodka na wstępny rekonesans. Wiatr nie zmieniał się, wulkan nadal wyrzucał z siebie popiół i parę, ale zacząłem być dobrej myśli. Ośrodek po południowej stronie (Etna Sud) pozostał zamknięty, ale Etna Nord pozostał nietknęty. 22 lutego ruszyłem na stoki. Pogoda była absolutnie fantastyczna. W dolinie temperatura sięgała 18C, w ośrodku narciarskim około 7C. Do ośrodka dojeżdza się w zasadzie z poziomu morza, najpierw klucząc wąskimi uliczkami (na początku myślałem, że to nawigacja prowadzi mnie bocznymi drogami, ale potem okazało się, że innych tu nie ma), a potem prawdziwie górskimi serpentynami, przy czym miejscami krajobraz jest kosmiczny, jako że droga wije się przez wielkie połacie wulkanicznych skał. Sam ośrodek pozytywnie mnie zaskoczył, ponieważ mimo niewielkiej liczby tras (w sumie nie będzie to nawet 10km) są one szerokie i mają bardzo fajny, przyjemny do jazdy Minusem są talerzykowe wyciągi, ale innych się tu nie stawia, bo raz na parę lat wulkan robi konkretne pierdyknięcie i lawa kasuje infrastrukturę. Klimat w ośrodku jest bardzo sielankowy - Scylia to nie Alpy; nie ma tu tyczek, treningów, zawodników. Jest sporo narciarzy rekreacyjnych, zjeżdżających sobie bez pośpiechu i trochę na bakier z techniką. Kolejek do wyciągów ani tłumów na trasach także tu nie ma. Popołudniu pojechałem poszwędać się po miasteczku i po plaży. Drugiego dnia doświadczyłem sycylijskiej zimy. Chwycił mróz, zaczął padać śnieg i okazało się, że byłem nad wyraz przezorny rezerwując w wypożyczalni samochód wyposażony w łańcuchy. Okazały się niezbędne, aby dojechać do ośrodka, a posiadanie ich jest na Etnie obowiązkowe od połoowy listopada do połowy kwietnia. W samym ośrodku było około 10 stopni poniżej zera i silnie wiało - tak zimowych warunków nie doświadczyłem w tym sezonie ani w Alpach, ani w Czechach. Później jednak rozpogodziło się i jazda, choć bardzo zimowa, była bardzo przyjemna. Popołudniu ruszyłem w drogę powrotną do Palermo, skąd kolejnego dnia rano odleciałem do domu. I tu ciekawostka - koło Palermo znajduje się trzeci sycylijski ośrodek narciarski - Piano Battaglia. Jest mniejszy (ok. 6km tras) i niżej położony (1500-1900mnpm); kusił mnie jako ciekawostka przyrodnicza, ale jednak się nie zdecydowałem. Mimo że nie udało pojeździć po południowej stronie wulkanu, to jestem bardzo zadowolny. Udało mi się pojeździć na wulkanie w czasie doskonałej pogody, świetnych warunków narciarskich i z dymiącym wulkanem w tle. Jackpot! Na koniec mała reklama - można polubić mnie na facebooku, gdzie na moim niekomercyjnym fanpage opisuję różne narciarskie przygody. Zapraszam https://www.facebook.com/skibumpl/13 punktów
-
Tak się złożyło, że drugi raz w tym tygodniu o godz. 13 zameldowałem się w Szczyrku. Tym razem był głównie COS czyli Skrzyczne i mały rekonesans na SMR. Gdy się zaczyna o tej godzinie to trudno liczyć na jakieś frykasy na trasach, ale były jeszcze miejsca ze sztruksem. Ocieplenie powoli sięga szczytów, więc w nasłonecznionych miejscach też jest już miękko, ale w zacienionych nadal beton. Na płaskich odcinkach jest w miarę równo, ale ścianki to już zwykle duże odsypy z lodowymi połaciami (zacienione lub wyżej położone) lub ciapowate muldy po kolana (na dole tras). Minerałów jeszcze nie ma na wierzchu, sporadyczne ogrodzone lekkie przetarcia na nasłonecznionych polanach. Marcowa wiosenna pogoda w lutym to jednak piękny narciarski czas. Jeszcze wszędzie masa śniegu naturalnego i sztucznego, długi dzień. Od 13 godz. ilość narciarzy już tylko się zmniejszała. Wyjazd ostatnią kanapą i zjazd niemal pustymi trasami ze Skrzycznego bezcenne. COS - pod dolną kanapą COS - Jaworzyna COS - orczyk z Dolin na Skrzyczne COS - Doliny prawie jak bazie COS - zamknięta górna Kaskada wylot Kaskady na Jaworzynę Babia, Tatry, Pilsko SMR - trasa z Kopy SMR - dół siódemki SMR - dojazd z Pośredniego do Soiliska - warunki prawie idealne, wyżej na ściance było bardzo kiepsko (muldy) SMR - Golgota SMR - ósemka w samotności na kanapie COS - Ondraszek - warunki zaskakująco dobre COS - pod dolną kanapą po godz. 16 COS - dojazd trawersem do dolnej kanapy13 punktów
-
To jeszcze moja relacja z dnia wczorajszego (wstawiam dopiero dziś bo wczoraj późno wróciłem do domu). Warunki wczoraj ciężkie ze względu na gęstą mgłę oraz siąpiący cały czas deszcz (ten ustał dopiero około 11:00). Ludzi mało. Co do tras, mocno puściła 3 - jazda po mokrym śniegu, słabo trzymającym. Dość dobrze trzymały się trasy na Pośrednim z Golgotą włącznie (choć ta też bardziej miękka niż dzień wcześniej). 1 była zagrodzona i pracowały ratraki (rozgarniały śnieg wyprodukowany 2 dni wcześniej i poprawiały warunki), dobre warunki na 4, bardzo dobre warunki na 7 (ta była wczoraj robiona - dolny odcinek). Trasa ze Zbójnickiej trzyma się dobrze, ale ze względu na bardo gęstą mgłę - przyjemność z jazdy żadna. Na Hali Skrzyczeńskiej i 4 zaobserwowałem pierwsze drobne przecierki, podobnie na 8 (tu mają jednak ze 2 kopy śniegu do rozgarnięcia). W mojej ocenie najbliższe ocieplenie, wiatr i deszcz - najwięcej krzywdy zrobi trasie nr 3 (tam wyraźnie puścił już lód), na Pośrednim (8,9,10,11) i 7 - lodowa skorupa trzymała się wczoraj całkiem nieźle. Kilka zdjęć (mgła stała do wysokości Suchego). Widokowo - nie było zdecydowanie. Zbójnicka kopa. I widok na kanapy.8 punktów
-
Jak zapowiedziałem, tak zrobiłem. Dzisiejszy dzień na Słotwiny Arenie. Pogoda zaskoczyła, miało być pochmurno z możliwością opadów, a było słonecznie i dosyć ciepło. Idealny dzień na nartach psuł bardzo silny wiatr, który unieruchomił dzisiaj np. gondolę na Jaworzynie. Na Słotwinach wszystko działało jednak bezproblemowo. Największym zaskoczeniem dnia były tłumy narciarzy. Jakiś czas temu wydawało mi się, że skoro planuję wyjazd, na tygodniu i to po feriach, powinienem spodziewać się pustek na stokach. Nic z tych rzeczy. Naprawdę duży już w tym momencie parking wypełnił się całkowicie około 11. Prawdę mówiąc nie wiem o co chodzi. Jakiś dodatkowy termin feryjny? Pracodawcy zmuszają pod koniec lutego pracowników do wykorzystywania zaległych urlopów?;) Mimo sporej ilości ludzi, kolejki do głównej kanapy maks na 5 minut. Przepustowość robi swoje. Na stokach też nie najgorzej, po pierwsze główna trasa jest bardzo szeroka i ma kilka wariantów zjazdu. Po drugie działa od początku stycznia, opisywany wczoraj przez @pawelb91 nowy wyciąg Słotwinka. Zgadzam się całkowicie, że sześcioosobowa wyprzęgana kanapa na trasie liczącej 500 metrów to trochę przesada. Jednak kto bogatemu zabroni? Ten właściciel tak ma. Przecież na podobnej trasie, jeśli chodzi o nachylenie i długość, postawiono identyczną kanapę na Czarnym Groniu. Pomysł jest jednak moim zdaniem dobry, jeśli chce się do siebie ściągnąć jak najwięcej narciarzy. Główna trasa jest dla początkującego dosyć trudna, a te oferowane przy nowym wyciągu są idealnie dla kogoś kto słabo jeździ. Trasa nr 10 jest płaska jak stół, nr 9 już nieco bardziej stroma ale nadal łatwa, całkiem fajna jest natomiast dojazdówka do głównej kanapy, która jest chyba oznaczona jak nr 6. Dzisiaj na Słotwince jeździło niewiele osób ale to moim zdaniem nie jest wina marnego pomysłu na trasy, lecz raczej kiepskiego połączenia z głównym stokiem. W tym roku przeprofilowano i zmieniono częściowo przebieg trasie nr 2, chyba głównie z powodu budowy nowego zbiornika na wodę. Efekt jest taki, że jadąc tym łącznikiem jedzie się po niemal płaskim terenie. Trasa bardziej biegowa niż zjazdowa. Dzisiaj na tym odcinku przy bardzo mocnym wietrze w twarz i mokrym śniegu było naprawdę ciężko. Tu widzę więc minus ostatnich zmian w ośrodku. Poza tym jak co roku postęp i duży rozwój. Coś czuję, że zdecydowanie nie powiedziano tu jeszcze ostatniego słowa. Kilka zdjęć. Warunki w dzień niezłe, śnieg co prawda mokry ale dramatu nie było. Ponarzekałem na trasę nr 2 ale widoki na niej są niczego sobie. Poniżej warto zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Nabity maksymalnie parking, który ma chyba długość z 200 metrów jeśli nie lepiej. Po drugie panorama całych Słotwin. Po lewej i na wprost Słotwiny Arena (trasę Słotwinkę mam za plecami), po prawej kompleks narciarski Słotwiny. Temat był już nie raz poruszany, ale to naprawdę jaja, że są to dwa oddzielne ośrodki bez możliwości przejazdu między nimi. Gdyby połączyć te dwie stacje i nieco unowocześnić prawą stronę Jaworzyna miałaby ogromną konkurencję. Zresztą już teraz na Jaworzynie tłumy nie ciągną już tak, jak jeszcze kilka lat temu. A na jeździe wieczornej, warun jak zwykle petarda:)7 punktów
-
Na moim kanale na YouTube zamieściłem nowy film - #vlog011 - Szczyrk - najdłuższy zjazd5 punktów
-
Tutaj Bieńkula z poniedziałku, oby się utrzymała jak najdłużej...5 punktów
-
Można całe życie się uczyć i sie nie nauczyć. Jedni szybciej opanują podstawy i szczegóły, maja predyspozycje np. fizyczne, anatomiczne, psychiczne czy jeszcze inne, inni są jak kawał drewna i z głową jak dzban. Tu chyba nie może być jednej reguły. No i druga sprawa, zależy kto będzie oceniał czy już umiesz i osiagnąłeś odpowiedni poziom. Jak oglądam np zawody pucharu świata, komentatorzy wytykają mistrzom, było nie było, błędy, złą postawę, itp. Temat jest długi i szeroki jak Amazonka. Wydaje mi się, że w amatorskim narciarstwie chyba najważniejszym jest samopoczucie narciarza i radość z jazdy. Oczywistym jest, że powinien on znać i umieć w praktyce zastosować choćby podstawy techniki jazdy na nartach. Jak jest w rzeczywistości, każdy widzi na stoku, specjaliści od nauki jazdy na nartach widzą z oczywistych względów znacznie więcej. Ja także gdy np. jadę za innym samochodem, mogę ocenić jego kierowcę już po kilku minutach, manewrach, zakrętach. Wierzcie mi, ogromna większość to patałachy, mimo, że 2/3 kierowców uważa siebie za dobrych. Sądzę, że podobnie jest także wśród narciarzy. A czas nauki? Jednemu może wystarczyć 2-3 lata, innym to nawet kilka żyć byłoby za mało.4 punkty
-
Moze pija w granicach normy a nie tak jak u nas co poniektorzy, na umor. Ja akurat uwazam ze w ogole nie powinno sie spozywac alkoholu w czasie uprawiania sportu, a juz na pewno nie przy sporcie predkosciowym i technicznym, a takim sa narty. Tam gdzie jest wazna percepcja, zmysly, uwaga nie powinno byc miejsca na alkohol, bo niestety wplywa on na te wszystkie czynniki w sposob negatywny.4 punkty
-
Cześć Znam 1 - słownie jednego - człowieka, który po 4 latach nauki jazdy (student AWF, sportowiec, nauka na kursach z instruktorami wykładowcami) opanował jazdę na nartach w stopniu pozwalającym na stwierdzenie, ze jest dobrym narciarzem. Skręt cięty z założenia nie jest skrętem do opanowania przez średnio zaawansowanego po pierwsze dlatego, że jest to pojęcia tak pojemne, ze trudno zdefiniować o co chodzi a po drugie - i przede wszystkim to skręt na dużej szybkości wymagający umiejętności czytania stoku, przewidywania, automatyzmu w reagowaniu, których to cech nabiera się często latami. Pozdrowienia4 punkty
-
Cześć Myślę, że to droga, która może prowadzić do wypaczeń. We Włoszech Polizia Stradale pełni nie tylko funkcje porządkowe ale wiele innych. Carbinieri tez są na stokach ale dopóki nic się nie dzieje się nie mieszają. Prohibicja... Włochy to dobry przykład. To nie kwestia prohibicji tylko kultury jednostki i jej zakazami się nie wymusi. Środowisko musi wytworzyć ciśnienie na zdecydowany brak akceptacji pewnych zachowań a przede wszystkim trzeba reagować i koniec. Debilne madialne kalki, że narciarstwo to wesoła weekendowa rozrywka trzeba zmienić. We Włoszech picie alkoholu na stoku podczas służby to norma i jakoś wszystko chodzi jak w zegarku. Pozdrowienia4 punkty
-
Z tego powodu w Szczawnicy nie byłem w tym sezonie ani razu i pewnie nie będę. Trasa FIS codziennie jest zamknięta przynajmniej do 11 a często i do 14 - 14:30, lub jest czynna dla "reszty" przez 2 godziny pomiędzy treningami. Chciałem się wybrać by od rana pojeździć na dobrze przygotowanej trasie a nie po zrytej przez trening czy zawody. Rozumiem że trasa jest na tyle dobra by organizować tam poważniejsze zawody czy treningi no ale nie codziennie.3 punkty
-
We Wloszech to praktykuja, dzieki temu na stokach robi sie bezpieczniej. U nas niby policja tez na niektorych dziala, ale czy to przynosi jakies wymierne korzysci? Poza tym na stoku powinna dzialac prohibicja (wiem, wbijam kij w mrowisko), bo niestety jest cala masa narciarzy ktorzy moze nie sa pijani w sztok ale z pewnoscia po kilku browarach ich percepcja i "wiara w siebie i swoje wybitne umiejetnosci" powoduje sytuacje niebezpieczne.3 punkty
-
Cześć Oczywista oczywistość!. Każda trasa jest łatwa jak jest szeroka pusta i dobrze przygotowana. Po przygotowanych przez ratrak polach w kotłach na Kasprowym przy piękny kontrastowej pogodzie zjedzie każdy. Gdy na Mosornym czy nawet w takiej Białce będziesz miał pole muld przy mgle - jak nie umiesz nie zjedziesz. Kolor jest tylko wskazówką czego ewentualnie można się spodziewać w sensie nachylenia i tyle. Szeroka dobrze przygotowana, krótka czarna z wybiegiem jest łatwiusieńka w porównaniu na przykład z długim na dwa kilometry trawersem na jedną nogę o szerokości 3-4 metrów oznaczonym jako niebieski. Pozdrowienia3 punkty
-
Cześć Wybacz Artixie ale to jest wyjątkowo drewniana prezentacja. Sztywno przesadzone i zbytnio pogłębione ruchy i pozycje. Sterylność warunków jak na OIOMIE. To jest typowe ślizganie się na promieniu narty. Weź nagraj Mariusza albo siebie i będzie lepiej. Pozdro2 punkty
-
I znowu ocieramy się o ekstremalizmy Jeżeli ktoś zionie tak, że sąsiedzi czują się niekomfortowo - znaczy że nasącza się już bardzo długo i systematycznie, albo kropnął może i pół litra gorzały na szybko. Albo jest jeszcze nawalony od wczoraj itp. Znaczy się przyjechał tylko pić, a nie jeździć na nartach. Przypadki nie podlegające dyskusji. Nie sądzę, żeby podobnymi efektami wykazał się gość, który przez godzinę wysączył pszeniczniaka na słonecznym tarasie, czy też pani po aperolu. Zapachowo groźniejszy dla otoczenia jest pacjent uodparniający się na maxa czosnkiem, coby się nie przeziębić.....2 punkty
-
Większość ludzi nie traktuje aktywności fizycznej (w tym rekreacyjnie uprawianego narciarstwa) jako uprawianie sportu, z profesjonalnym podejściem do niego. Ludzie Ci nie mają potrzeby podnoszenia wydolności, pobicia kolejnego rekordu etc. Chcą aktywnie wypocząć. Dla mięśni i urazów niezdrowo jest zacząć jazdę bez rozgrzewki. Ile osób robi ją w prawidłowy sposób wychodząc na stok? Do niedawna alkohol był oficjalnym środkiem dopingującym. W pewnych dyscyplinach jest nadal traktowany jako doping (jest stymulantem). Dla fizjologii i wydolności organizmu, niezdrowa będzie (wychwalana też na tym forum) wielka porcja tłuustej kiełbachy z rakotwórczym węglem z grilla. Może nawet bardziej niezdrowa, niż to nieszczęsne jedno piwo z mikroelementami. Zdrowy rozsądek i złoty środek – pod każdym względem.2 punkty
-
Bo pić to trza umić. Tam piją, bo umieją. Alko jest w każdej knajpie pod przeróżną postacią. Do posiłku prawie każdy śmiga piwko, sznapsy i inne wynalazki. Po posiłku też - np. przy okazji takich imprez (knajpa na stoku): Rozsądny człowiek, jak poczuje szum - odpuści, nie pojedzie na czarną, czy bić rekordy prędkości między dziećmi na niebieskiej trasie itp. Przez tydzień jeżdżenia od rana do wieczora (cały czas jazda z ośmiolatkiem na oku), w pobliżu wielu potencjalnych imprezowni, nie odczułem ponadnormatywnego niebezpieczeństwa ze strony innych narciarzy, wśród których wielu było po niejednym kieliszku szampana. Będąc parę dni później na wieczornej jeździe w PL - poczułem się jakbym stanął pośrodku syberyjskiej autostrady, ujeżdżanej przez radosnych kombajnistów, którzy dorwali się do czterolitrowych beemek i napierniczają. Ich radosne machanie rękami bez kijów, mniej lub bardziej udolne próby znalezienia drogi hamowania przy kilkudziesięciu km/h i przeciągłe urrrwyyy niekoniecznie były związane li tylko z ilością wlanego alkoholu. Mam duże przekonanie, że niektórzy byli nawet trzeźwi. Oczywiście pod kasą było ze dwóch tak z dwoma promilami właśnie - ale akurat odpuścili z niemocy. Aha - w knajpie było pusto, apropos wywoływania prohibicji na stokach.2 punkty
-
brawa dla naszej Policji cyt: Funkcjonariusze usunęli ze stoku nietrzeźwego narciarza, który mając blisko 1,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu potrącił na stoku 12-letnia dziewczynkę. Narciarza ukarano też mandatem karnym w wysokości 500 zł - źródło: http://podhale24.pl/aktualnosci/artykul/62096/Pijany_narciarz_dostal_mandat_i_wyrzucono_go_ze_stoku.html2 punkty
-
Temat jaki zaproponowałem brzmiał "jak oceniacie trudności" ... wiec inne kwestie pominąłem (w domyśle !!!). Przypominam bo było to parę dni temu a ja przez pomyłkę wyłączyłem powiadomienia i nie uczestniczyłem w dyskusji "on -line". Zupełnie nie rozumiem co post Artix 'a miał wnieść do tematu - wiec po co cokolwiek pisać? Dla mnie jednak Tatry to kwintesencja narciarstwa przynajmniej w PL. Dzięki Mitek za Twoją odpowiedz (tą wcześniejszą) bo uświadomiła mi kwestie niby oczywiste a jednak nie zwróciłem na nie uwagi pisząc temat (chodziło mi o kolory pisząc trudności). pozdrawiam2 punkty
-
wow, relacja sezonu, byłem przekonany ze te ośrodki są tylko na papierze, a tak naprawdę nie działają, dzięki za inspirację, może w przyszłym sezonie uda się pójść w Twoje ślady, co do weekendowego wypadu to zakładając, że przelot + transfer trwa 6h, to prawie tyle samo co z Warszawy do Zakopanego2 punkty
-
Cześć Przesadzasz Zaruski. Koledze w podtekście chodzi o to, że środowisko narciarskie powinno być w tym wypadku jednolite i eliminować za wszelką cenę takich bandytów. Bo to przecież nie narciarz tylko zwykły bandyta. Bardzo ważnym jest tutaj działanie profilaktyczne każdego narciarza. Co z tego, że ten gnój zostanie złapany jak chłopiec i tak swoje przeżył i miejmy nadzieję, że wróci szybko do zdrowia i pełnej sprawności. A ileż jest takich przypadków, o których się nie mówi bo skończyły się "dobrze". Każdego kto jeździ szybko bez kontroli czy zbyt szybko w tłumie należy łapać i relegować ze stoku odbierając karnet. Pozdrowienia2 punkty
-
2 punkty
-
W porywach nawet do 10 😀 A tak na poważnie to na pewno dobry instruktor przyspieszy naukę nie znacząco, a bardzo zdecydowanie.2 punkty
-
2 punkty
-
Po raz kolejny wybrałem sie na narty z kolegą tuż po zajęciach. Na Górce Szczęśliwickiej sezon kończy się już pojutrze, także trzeba było wykorzystać tę ostatki śniegu leżące na stoku. Generalnie było dość miękko. Nie było zbyt ciepło przez wiatr, ale za to stok właściwie pusty - w końcu byliśmy tam o 15. Co prawda tylko godzinka jazdy, ale i tak z uśmiechami zeszliśmy ze stoku2 punkty
-
2 punkty
-
Słotwiny Arena 25.02.2019 Dzisiaj wybrałem się na Słotwiny Arene z racji tego że miałem jeszcze voucher -50% karnet całodzienny. W nocy temperatura -3, więc stok fajnie zmrożony. Przed 10 godziną było już +6, o po 14 jak kończyłem +7. Miękko z wierzchu zaczęło się robić po 10:30. Ale śnieg fajny, nie przeszkadzał w jeździe. Podkład twardy. Rano mało ludzi, później trochę więcej (w południe ruch całkiem, całkiem jak na brak ferii) ale brak kolejek czy tłoku na trasie. Jazda przyjemna mimo nudnego stoku, narty zabrałem najkrótsze jakie mam - 163 cm żeby trochę pokręcić. Widok na Jaworzynę Wybrałem się również na nowy wyciąg Słotwinka. Dawno tak się nie uśmiałem jak właśnie tam Totalny przerost formy nad treścią. 6 os. kanapa za miliony na takim śmiesznym stoczku, który jest na 2-3 skręty i to w dolnej części gdy nabierze się jakąkolwiek prędkość. 10 armatek TechnoAlpin TF10 na wieżach. Wyprofilowany stok żeby był jeszcze bardziej płaski niż był. Stok i wyciąg typowo dla przyjezdnych na ferie i to tych mało ambitnych lub dla totalnie początkujących. A wystarczyłby nowy orczyk i z 3 armatki śnieżne. Więc nawet mimo całkiem sporego ruchu na głównym stoku jak na brak ferii, to na Słotwince nie jeździł prawie nikt - nie dziwię się Słotwinka Trasa ze Słotwinki pod główny wyciąg2 punkty
-
Witam, tak, @Mitek posiada wiedzę której lekceważyć nie można. Doświadczenie, lata CIĘŻKIEJ PRACY nad techniką jazdy na nartach, nie ważne jakim stylem jeździsz. Przewidywanie warunków stoku,,śniegu, reakcji innych narciarzy to według mnie żmudne studiowanie każdego swojego zachowania, oraz zachowania innych użytkujących stok. To nie zawsze są narciarze. Carving wymusza zachowania bezlitośnie.( lepszy, twardszy sprzęt) Za późno odciążysz - już Cię nie ma w pozycji stojącej. Grawitacja robi swoje, na fizykę siły brak. Ciężka praca. Ale czasami wymuszony skręt, wprawiał mnie w prawie euforię. Narty same nie tną stoku... Z pozdrowieniami: wariat jazdy Telemarkiem.1 punkt
-
Obrobienie takich zbiorów danych + identyfikacja nagranych rozmów głosowych z rozpoznawaniem słów i nastroju, w dzisiejszych czasach dzieje się na bieżąco - sam się zajmuję czymś podobnym,,,1 punkt
-
Witam, tak jest, byle tylko cieszyło duszę i ciało nartujących. Wszyscy mamy poczucie radości na nartach, pewnego rodzaju stan euforyczny, nawet jak czasami boli. Szukamy drogi i niech tak pozostanie. Z pozdrowieniami: wariat jazdy Telemarkiem.1 punkt
-
Axamer Lizum to 40 kilometrów tras dla każdego. Teren bardzo naturalny i świetnie połączony wyciągami. Jeż też i Snowpark. Dzień upłynął bardzo efektywnie. Ludzi mało i od 13:00 praktycznie trasy dla nas. Cena też przystępna i akceptują legitymację studenckie że Szwecji 😉 Córką jeździła na znizkowym. Trochę foto a później film.1 punkt
-
Jeśli płacił w kasie kartą za karnet to szybka powinni złapać gnoja. W takich sytuacjach stosowałbym prawo sędziego Charlesa Lyncha.1 punkt
-
No to kontynuacja. Kilka info. Popularne są raczki. Nie raki. Dynafit Tlt 7, moje, ponoć pękają przy użyciu raków. Trasa jak kilka innych przygotowana pod skitury, tyczki. Właścicielem Boudy jest odpowiednik GOPRowca. Świetny gość. Wcześniej rezydował w Lucni Bouda. Teraz na swoim. Bardzo polecam to schronisko, choć dojść trzeba.1 punkt
-
Dziś wspólna jazda z kolegami @yoss i @Mikoski dzięki Panowie. Warunki bardzo dobre, choć rano raczej sporo osób miało plan przyjazdu na narty po "sezonie wysokim". O 8:20 parking na Pośrednim prawie pełen. Dziś dodatkowo testy ELAN-a, ROSSIGNOLA (zamknięte) oraz FISCHERA. Pogoda piękna warunki bardzo dobre, choć na Pośrednim więcej lodu, śnieg twardy i zmrożony, super trzyma Golgota. 4,3,7, Zbójnicka Kopa, zaczynają powoli puszczać. Kilka ważnych uwag, jak widzicie ratraki nie wjeżdżajcie na trasy gdzie one pracują (robią to na linach) co będzie widać na jednym ze zdjęć - przygotowywali 7. Dopiero jak postawili pana na skuterze do pilnowania wjazdu na trasę, ludzie przestali przejeżdżać przez siatkę. W ciągu ostatnich 2 dni, wyprodukowali sporo śniegu, który dziś rozgarniali na 7, wcześniej robili to na 10, jutro pewnie zajmą się 8. Rano tak. Później już niestety tak. Warunki i widoki. Kopy śniegu w oczekiwaniu na ratraki. Ratraki przygotowują 7 (ten pracuje na linie - widać w powiększeniu zdjęcia). Postawili ski patrol by ludzie nie wjeżdżali na trasę. Testy ELAN-a także dzisiaj, ratrak robi dół 7.1 punkt
-
Dzisiaj kontynuacja rodzinnej jazdy w Tylicz Master Ski. Warunki jednak mocno odmienne od wczorajszych, temperatura zdecydowanie na plusie, przez większość dnia słońce. Wczorajsze oblodzenia znikły, śnieg z upływem czasu coraz cięższy ale absolutnie nie było to uciążliwe. Wiosenna jazda w bardzo dobrych warunkach. Rzadko się to zdarza. Byłem nieco zaskoczony tym, że pomimo końca ferii i poniedziałku, frekwencja była całkiem spora. Jazda na bieżąco na krześle dopiero po 13, wcześniej trzeba było postać z 2-3 minuty:). Lekcje z instruktorem mojego 5-latka dały efekt. Dzisiaj, jak to zwykle bywa po kilku godzinach nauki u takich dzieci, stał się mistrzem świata w zjeżdżaniu na krechę. Na szczęście nauczył się całkiem nieźle hamować, więc na razie zagrożenia dla zdrowia nie widzę;) Nie będę was zamęczał zdjęciami. Tylko dwie fotki. Uwierzcie na słowo, że wbrew temu co widać przez większość czasu było słonecznie. Wieczorem pojechałem samotnie na wieczorną jazdę na Słotwiny Arenie. Byłem już tutaj kilka razy na wieczornych szusach i nigdy się nie zawiodłem. Podobnie było dzisiaj. Zaraz po 18 genialna jazda po świeżym sztruksie, z upływem czasu warunki niewiele się pogorszyły. Mimo że trasa jest dosyć krótka, to wyjeździć można się do upadłego. Szybka kanapa robi swoje. Jutro będę testował na Słotwinach nową czwórkę. Parametry trasy nie wyglądają rewelacyjnie ale dla mistrza świata w jeżdżeniu na krechę powinno być chyba ok:) Warunki na trasie zaraz po 18. Ideał. Budowa słynnej trasy w koronach drzew. Budują to już półtora roku a końca nie widać. Tempo jak przy budowie autostrady:)1 punkt
-
dziś warunki petarda, wreszcie puścił lód a krawędzie wchodziły jak w ... masło, epickie muldy na dojeździe do kanap na Solisku wyraźnie zmniejszyły liczbę chętnych, bosko, po godzinie 13 na bieżąco do "Pszczółki", szkoda tylko że 7 na dole dzisiaj zamknięta, aprops dziś bez muld Bienkula (boska), Golgota (boska) i niezła Sportowa, na COSie - FIS : PORAZAJACY 🤩😍🥰🤪1 punkt
-
Miała być tylko praca, ale tak się ułożyło, że o 13 godz. byłem pod gondolą. Zachęcony przez Rafała, który jest na miejscu i widokiem z kamerki miałem sporą chęć na test Fischera. Niestety mój zapał został na miejscu schłodzony do zera. To były testy branżowe tylko dla "firm" . Rafał jest instruktorem to się załapał, a ja się musiałem oblizać smakiem. Elan nadal miał testy na Solisku, ale wczoraj już testowałem. Na dole +7, na Hali też na lekkim plusie. Trasy po 13 im niżej to bardziej "zryte" . Końcówka 4 to tradycyjnie "ściana płaczu", tak samo jak stromszy odcinek 3 przed przedostatnim ostrym zakrętem. O dziwo dojazd do gondoli na ostatnim zakręcie z całkiem względnie dobrymi warunkami. Poza tymi ekstremami to 3, 4, 7 (na otwartym odcinku) oraz 1 w całkiem dobrym stanie, Bieńkula będąca w cieniu gładziutka, zmrożona do samego dołu, ale jednak trochę lodu więc amatorów wielu na niej nie było. Jazdę zakończyłem kilkoma na Małym Skrzycznem. Tam warunki bardzo dobre od szczytu do hali. Wyraźnie czuło się chłód i lekki mróz w górnej części. Fajny jest ten tor niby krosowy oraz wąski gładki ślad między torem, a talerzykiem. Mlodzi oddawali tam spore skoki. Na Pośrednim, ani na Kopie dzisiaj nie byłem. Znowu dało się zauważyć praktycznie brak kolejki do żółtej kanapy na halę. Ścianka na 4 wielu zniechęcała. Solisko ściana płaczu na 4 ratraki na dolnym odcinku 7 ten jedzie środkiem 4 😲 7 jazda pod orczykiem z Czyrnej trasa z Małego Skrzycznego z torem krosowym widok z talerzyka gondolki na 3 świeże powietrze przy COS świeże powietrze na parkingu przy gondoli - i to się czuło1 punkt
-
Takie piękne zdjęcie dzisiaj znalazłam Dziekuję bardzo pani fotograf Tak, wiem, za wysoko stoję, ale narta dolna mi nie odjechała, sukces 🤣 W family cup póki co udało mi sie zaliczyc wszystkie eliminacje, ale te piątkowe to nie wiem czy nie odpuszcze....miały byc zawody wieczorne a organizator regionalny wymyslił zeby były rano....nie chce mi się jechac chyba taki kawał rano.... w Pucharze Polski MPA dalej jestem na 2 miejscu. w sobotę stratowały 2 dziewczyny, ale są za mną w klasyfikacji, a w niedzielę w Szczawnicy nie było żadnej dziewczyny w mojej kategorii....Ehhh na przyszły sezon muszę jednak chyba Family Cup trochę odpuscic i poscigac się w MPA zobaczymy....nie spodziewałam nic nadzwyczajnego po tym sezonie wiec i tak jestem zadowolona z klasyfikacji PP Najlbiższy weekend tez obfity w zawody się zapowiada 1 marca - Zieleniec ostatnie eliminacje Family Cup 1 marca - slalom MPA w Krynicy na Jaworzynie 2 marca - GS MPA Krynica Jaworzyna - planuję jechac 2 marca GS puchar Burmistrza Miasta i Gminy Myślenic w Myslenicach 2 marca II Mistrzostwa Powiatu Pszczyńskiego w narciarstwie alpejskim Wisła Siglany 3 marca- Finał Family Cup na Słotwinach w Krynicy - będę 3 marca MPA Stożek GS 3 marca Hero Season Trophy 2019 Szczyrk 3 marca Otwarte Mistrzostwa Skawiny w narciarstwie Slalom Gigant - Harbutowice1 punkt
-
Lola z rana jak śmietana, szczególnie, że wino do meczu Atletico-Juve smakowało wybornie, a propos, wie ktoś kto wygrał;-) Przy pensjonacie Mira, prowadzonym przez sympatyczną rosjankę z Moskwy, powitało mnie stadko sarn, przed piątą było. Potem chwila wahania i wybór jak się okazało dobry, czyli Lola. Długa ta trasa. Full Monty, znaczy Moon. Ciepło i cicho jak u Pana Boga za piecem. Godzinka na rozruch. W końcu stacja Express. Aby skorzystać trochę z uroków turystyki niezorganizowanej. Ścięcie w kierunku Końskich Łbów. No i tam zima. Lód zamiast śniegu, wiatr do 100 ponoć, tak czy owak trochę przewracał, mgła, zadymka. Zmodyfikowalem szybko plan na przebieranie w suche za skala. Zjechałem w fokach do stacji Expressu. Po drodze między skałami na lodzie wypięła się narta, żeby było ciekawiej. W domowych pieleszach stacji mogłem spokojnie zdjąć foki, zjeść i wypić, popaść, no i na sucho i ciepło, puchówka. Zjazd Lolą, trochę pokręciłem, na dole dzida, bo niby płasko, ale narta niosła i wyszedł downhill. Przeleciałem w moment. W Szklarskiej cichutko. Zdjęć z ataku szczytowego brak. Jak u wielu wybitnych himalaistów. Nowa świecka tradycja. Czas słaby, wszystko przez to Juve...1 punkt
-
1 punkt







