Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      4 038


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. pawelb91

    pawelb91

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      4 008


  4. tresor

    tresor

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      674


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 06.04.2019 w Odpowiedzi

  1. Udało się Start Tatranska Kotlina meta Żarska Chata, trasa ponad 100km Świstowy Szczyt 2382m to mój najwyższy Tatrzański szczyt zdobyty bez zdejmowania nart, w tle Gerlach 2654m
    12 punktów
  2. Nie ma tak Panowie:). W Szczyrbskim byłem dzisiaj i ja i niestety będę sławił ten ośrodek na tym forum:). Jako że była to pierwsza wizyta, kilka zdań o moich wrażeniach. Jestem zachwycony:). Do relacji zdjęciowej @moruniek w zasadzie nie ma co do dodawać, bo wyczerpał temat. Jak na 5 kwietnia, śniegu bardzo dużo, trasy przygotowane świetnie, frekwencja niewielka, czyli ideał. Jadąc tam zastanawiałem się jaka jest trudność czerwonych tras, które zdecydowanie tam dominują. Jak dla mnie to są to czerwone trasy w wersji light. Trudniej jest może na 2-3, nazwijmy to ściankach, poza tym każdy sobie poradzi. Bardzo podobała mi się infrastruktura. Niby kanapy starszego typu od Pomy, ale szybkie i wyprzęgane. Konkret i wszystko co potrzeba, bez żadnych wodotrysków w stylu grzania tyłków itp. Jak talerzyk to długi i szybki. Nie ma się czego przyczepić. Stacja długością tras jest chyba podobna do Jaworzyny, nawet z deklarowanymi kolorami tras jest podobnie. Jednak u Słowaków jeździło mi się lepiej, bo wyciągi są tam po prostu szybsze. Na wielki plus również stan tras po kilku godzinach jeżdżenia. Wiadomo, że było dzisiaj ciepło. Nawet w Tatrach temperatura kręciła się około 10C. Tymczasem stoki trzymały się świetnie nawet ok. 13 gdy wyjeżdżałem. Oczywiście pomogła w tym mała ilość narciarzy. Podsumowując - zostałem dzisiaj szalikowcem tej stacji. Żeby nie dublować zamieszczonych już dzisiaj zdjęć, tylko trzy z mojej strony. To w zasadzie najlepsze podsumowanie dzisiejszych warunków. Przebijające się słońce, pustki, piękne widoki i świetnie przygotowane trasy. Takich widoków nie ma ani na Chopoku, ani w żadnej polskiej stacji poza Kasprowym. Tutaj jednak można zaparkować 200 metrów od wyciągu. I nikt nie domaga się demontażu kolejki:) A to z pozdrowieniami dla zwolenników niehandlowych niedziel;)
    7 punktów
  3. Szczyrk - koniec sezonu zimowego 18/19 (Vlog #017) @johnny_narciarz dziękuję za wspólne nartowanie! Sobota 5 kwietnia 2019, ostatni narciarski weekend w Szczyrku. Sprawdzam warunki narciarskie w Szczyrk Mountain Resort na trasach ze Zbójnickiej Kopy i Małego Skrzycznego na Halę Skrzyczeńską. Czynne były: kolej gondolowa, kanapa na Kopę i orczyk na Halę Skrzyczeńską. Wybrałem się także "z buta" do Schroniska na Skrzycznem, gdzie niestety, "pocałowałem klamkę". Następnie był ostatni zjazd sezonu 18/19 w Szczyrku, ze Skrzycznego, przez Zbójnicką Kopę na Halę Skrzyczeńską. Na dół zjazd już tylko gondolą, choć jak dowiedziałem się na parkingu, Bieńkulą też można było zjechać do Czyrnej.
    4 punkty
  4. Moja rada jest taka. Po pierwsze sam już wymieniłeś dwa bardzo dobre modele nart. Co stoi na przeszkodzie żeby wyposażyć Twoją córkę w któryś z tych modeli? To jedno. A drugie i chyba ważniejsze! Jeśli jest rzeczywiście tak jak piszesz to czy nie byłoby najlepszym sposobem porozmawianie z trenerami klubowymi i zasięgnięcie ich opinii? I zastosowanie się do ich zaleceń? Trenują Twoją córkę, znają doskonale jej umiejętności, ewentualne braki i niedostatki, wiedzą co już potrafi i jaki cel stoi przed nią, wiedzą na co należy zwrócić uwagę żeby zrobić odpowiedni i jak największy postęp no i znają bardzo dobrze sprzęt! Ja bym tak zrobił. To najsensowniejsze i najlepsze rozwiązanie. Potrzebujesz porady specjalisty - trenera dzieci i młodzieży. A tak swoją drogą - najlepszy szwedzki klub nie zapewnia sprzętu? Sam musisz go kupować i to jeszcze według własnego uznania? Trochę to dziwne jak dla mnie. Potencjał jest, możliwości też. Działaj!!!!
    4 punkty
  5. Nie ma przymusu startu w zawodach, jak nie czujesz się na siłach możesz zrezygnować z zawodów i jeździć dowolnie...
    4 punkty
  6. Udało mi się zrobić filmik z tego wyjazdu, rok później co prawda, ale lepiej późno niż wcale 😂 Niestety YT zablokował mi filmik ze względu na jedną piosenkę więc wrzucam link z dysku google https://drive.google.com/file/d/17cknF8-9Rwy9xz_IJoyTvoNvVK7wizVz/view?usp=drivesdk
    4 punkty
  7. Tura 5 dniowa, odwiedzone schroniska: Plesnivec, Przy Zielonym Stawie, Teryho, Zbójnicka Chata, Nad Popradzkim Stawem, Pięć Stawów, Ornak, Na Polanie Chochołowskiej, Żarska Chata. Miś
    3 punkty
  8. Do południa w poniedziałek 8 kwietnia można jeszcze zakupić MagicPass po najniższej cenie. Poniżej krótkie podsumowanie marcowego wyjazdu. 10 dni jazdy w marcu (w dniach 4-13). Pogoda tym razem dużo słabsza niż w lutym. Po trwającej nieprzerwanie 3 tygodniowej lampie akurat nadeszły zmiany w pogodzie. Podczas 10 dniowego pobytu kształtowało się to tak: 1 dzień lampa, 3 dni słońce z chmurami, 2 dni mocny wiatr oraz opad śniegu i słaba widoczność, 4 dni zachmurzenie oraz zmieniająca się widoczność w ciągu dnia. Odwiedzone ośrodki: 1x Grimentz - Zinal 1x Saint-Luc - Chandolin 2x Crans Montana 2x Vercorin 4x Anzere Dolina Rodanu, okolice Sionu Anzere Crans Montana Idealne okoliczności na obszerne skręty na dużej prędkości Trasa na którą zeszła lawina w lutym: Grimentz - Zinal Saint-Luc - Chandolin Vercorin VID_20190311_124359.mp4 To tyle w temacie Magic Pass w tym sezonie
    3 punkty
  9. Po zrobieniu 45 kilometrów po Bieszczadzkich asfaltach - dostałem mocno w kość. Jazda po terenach płaskich, a terenach górzystych, to zupełnie dwie inne bajki. Dzisiaj postanowiłem w okolicy znaleźć trasę, która będzie miała sporo podjazdów (jak na warunki mazowieckie) i delikatnie się rozjeździć. Pogoda słoneczna ale, niestety silny wiatr. Łącznie udało się zrobić 40 kilometrów (domowe obowiązki) - łącznie w tym sezonie wykręcone 305 km - mało Pierwszy podjazd do miejscowości Kowala: Mazowieckie klimaty... Drugi podjazd pod miejscowość Kowala: W lesie już wiosna Może by tak dla odmiany zmiana roweru i jazda w terenie? Na razie na jutro zaplanowana wycieczka ze znajomymi w Beskid Niski Pozdrawiam Marboru.
    3 punkty
  10. ...i jeszcze wziąć udział w losowaniu nagród..
    3 punkty
  11. PodchodziłaWyciąg powstał w 1962 krótko po wybudowaniu "Zbyszka" w Karpaczu.(dzieła inż.Z.Schneigert'a z Zakopanego)Po starym wyciągu pozostała do dziś stacja wysiadkowa. Obecny wyciąg po przebudowie(lata 90) jest krótszy i tak około 300m trzeba podejść do schroniska.
    3 punkty
  12. To moja relacja - Strbske Pleso. Warunki narciarskie - brak, ludzi - cała masa. Nie jedźcie, zostawcie ten narciarski raj dla mnie. Kolejka rano do kanapy. Rozstawione bramki (grzecznie zapytałem - dali się przejechać). Ludzi na stokach cała masa. Widoków brak. Warunków też brak. Śniegu jak na lekarstwo. Stoki fatalnie przygotowane (tak około 12:00). Nie trzymają - godzina około 12:00. Czy warto było pojechać - zdecydowanie TAK. Czy sprytna sezonówka to dobra oferta - dla mnie osobiście najlepsza oferta na rynku (obecnie).
    3 punkty
  13. Wczoraj rozmawiałem z Żoną Michała @mifilim. Stan jest już stabilny, nie zagrażający życiu - Michał niestety jeszcze przebywa w Szpitalu, sam rzadko rozmawia przez telefon, zagląda do internetu. Dobre wieści! Oby jak najszybciej wrócił do domu! Michał trzymaj się! Zdrowia!!!
    3 punkty
  14. Teraz dopiero widzę filmik, jakoś wcześniej nie zwróciłem uwagi https://darekjaszewski.com/files/video.mp4 Jeżeli cię stać i masz kaprys kupić nowe narty (dzieci wyrastają!), wytypuj dla córki najlepsze propozycje SL i GS dla juniorów z 3-4 firm. Skonsultuj wybór z trenerem. Praktycznie bez znaczenia, czy wybierzesz Atomic, Fischer, Head, Rossi, czy coś. Może faktycznie, jak zasugerowano wyżej, Twój klub ma umowę z jakimś dostawcą i kupisz narty ze zniżką.
    2 punkty
  15. Oczywiście, bardzo mnie cieszy oglądanie małych ścigantów, gratulacje za wynik córki - do tego nie mam nic, pełen szacun. Ściemą jest Twoje postępowanie, dla mnie nie zrozumiałe, jeśli dobrze znam się na jeździe i nartach, to sam wybieram narty, jeśli jestem laikiem to muszę zawierzyć trenerom. Nigdy nie pytałbym na forum amatorów o narty dla zawodnika, jest to podważanie doświadczenia i wiedzy osób szkolących (trenerów). Przetłumacz cały ten temat i daj przeczytać trenerom swojej córki, jestem ciekaw ich reakcji.
    2 punkty
  16. Gratulacje! Napisz coś więcej, jaka trasa, ile dni? Może więcej foto 🙂 Ja właśnie jadę do Zelenego Plesa, idziemy przez Tatry Wysokie.
    2 punkty
  17. No, to forum ma renomę, skoro opiekun zdolnej zawodniczki klubowej ze Szwecji pyta o radę w sprawie zakupu nart😂
    2 punkty
  18. W zimie były krzesełka a na sezon letni przepinali na gondolki - jajeczka. Wyciąg zamknięty kilka lat temu z powodu złego stanu technicznego. Oby szybko wybudowali nowy.
    2 punkty
  19. Zawsze w kwietniu tak wygląda Szczyrbskie,jeśli się pojedzie na prognozę,wielkiego tłoku nie ma nawet w weekendy...Myślę o wtorku lub środzie,jeśli będzie pogoda...Tam przynajmniej zawsze można wziąć dobre narty,w przeciwieństwie do Chopoka,gdzie zawsze zaliczałem kamienie...
    2 punkty
  20. Kubinska Hola Moja pierwsza wizyta w tym ośrodku. Na miejscu jesteśmy dopiero kolo 11 30, ale bez problemu znajdujemy miejsce do parkowania. Przy okazji ostrzeżenie jak ktoś chce wypożyczać narty, kolejka do jedynej wypożyczalni przy stoku co najmniej na godzinę stania. Stacja podzielona jest na dolną i górną część. Ośrodek spinają dwie dość wolne 4 osobowe kanapy, lub zdecydowanie szybsze wyciągi talerzykowe. Ciekawostką jest to, że dwa wyciągi talerzykowe idą tutaj równolegle zaraz obok siebie. Kolejki do kanapy na początku na około 5 minut, później przesiadłem się na talerzyki, które nie dość, że są szybsze, to kolejki do nich zdecydowanie mniejsze. Przeważnie około 2-3 minuty. Warunki na trasach różne, miejscami fajny śnieg, miejscami odsypy, ale generalnie jeździ się przyjemnie. Ludzi wydaję się dużo, jednak ze względu na to, że trasy były otwarte w pełnej szerokości nie odczuwało się tego zupełnie, dało się nawet znaleźć pusty stok przed sobą. Ogólnie ośrodek bardzo przyjemny. Fajne, szerokie trasy, wariant z samej góry na dół ma prawie 3km długości i ponad 600m przewyższenia
    2 punkty
  21. 1 punkt
  22. A jak chcesz zaoszczędzić trochę pieniędzy to zakładam, ze klub ma oferty race od producenta lub producentów nart. Zainteresuj sie z kim współpracuje Twój klub. Rossi i Head to bardzo dobre opcje, podobnie jak inne typu Elan lub Atomic, czy Dynastar. To sa wszystko porównywalne rzeczy. Większość programów w Polsce zaklada zamówienie sprzętu do końca marca - ten termin teoretycznie minął, nie wiem jak w Szwecji - i robi sie to co do zasady przez klub. Sprawdź, czy Wasz klub juz robił zamówienia. Najlepiej pogadaj z trenerami w klubie, ale te modele na które wskazali powinny być ok.
    1 punkt
  23. Jak tylko będzie cieplej i wolna sobota, bądź niedziela, to atakujemy Warkę Jesteśmy w kontakcie.
    1 punkt
  24. Cześć Wszystko co powinieneś wiedzieć wiesz. Potrzebujesz dwie pary nart SL i GS i tyle. Niedługo będziesz musiał kupić kolejne dwie pary - startowe. Od samych nart ważniejsze jest ich przygotowanie. W Polsce są tzw. Raceprogramy dostępne dla klubów w których można kupić narty sportowe ze zniżką. U Ciebie - załatwiaj wszystko przez klub bo widać, że nie za bardzo masz pojęcie o co chodzi. Pozdrowienia
    1 punkt
  25. Myślę, że jeżeli podasz wiek i gabaryty córki, wraz z prośbą o podanie kilku topowych nart juniorskich SL i GS, wtedy znajdzie się ktoś i poda kilka przykładów. Każda duża firma produkuje narty zawodnicze dla juniorów i tam musisz szukać https://shop.atomic.com/pl-pl/kids/alpine/skis.html Marka nie ma znaczenia większego.
    1 punkt
  26. 15 min to nie filmik tylko film krótkometrażowy😉😁. @marboru - rośnie Ci konkurencja😀 3min40sek - tak szybko chodzących w butach narciarskich nigdy nie widzialem😁
    1 punkt
  27. To wspaniale trenować wnajlepszym klubie szwedzkim (do tego na zwykłych sklepówkach). Masz prawdziwy skarb. Twoja córka jeździ na poziomie Anji Pärson, Pernilli Wiberg, Fridy Hansdotter czy Anny Swenn Larsson, oczywiście w porównaniu do wieku. Szwedzi pewnie celowo dla Twojej córki dają sklepowe All Roundy by szwedzki dzieciaki mogły jako tako rywalizować z córką (poza jedną zawodniczką, która gdyby nie narty zapewne też by dostała bęcki od Twojej pociechy). Pogadaj z 5-7 producentami nart i wybierz najlepszą ofertę. Zwróć uwagę nie tylko kto da Wam najwięcej kasy (przeważnie Head), ale też zapewni najlepszy serwis (serwismenów), wynajmie najlepszych trenerów i dostarczy najlepsze Swoje narty w pierwszej kolejności dla córki (jak Mikaela w Atomicu, czy ALS w Head). Córka będzie reprezentować Polskę czy Szwecję. To wspaniałe trenować w najlepszym klubie Szwedzkim. Gratuluję i czekam na relację z zawodów, wrzucaj tutaj wyniki, będziemy kibicować!
    1 punkt
  28. Hm, a ja tydzień temu byłem na Chopku i też byłem bardzo zadowolony.
    1 punkt
  29. Dlatego wyprowadziłem mastery na spacer. Baseny w Vrobovie w remoncie - dają 10% rabatu, bo jeden basen nieczynny (co jest upierdliwe, bo idziesz na zewnątrz i marzniesz, a te na zewnątrz przebieralnie zamknięte, jest jeszcze kąpielisko w Genovcach - przypomniałem sobie).
    1 punkt
  30. Nieprawda,dają zawodnikom 4 godz. za 66 zł.Może to Was przekona do WZF?
    1 punkt
  31. Dzisiaj zapowiadają się super warunki ... parząc na Johnego
    1 punkt
  32. @Jeeb Szkoła jest super Hanka po pierwszym dniu nie chciała już tam wracać. Bo pani instruktorka okazała się stanowcza i wymagająca, i nie pozwoliła sobie wejść na głowę. A po drugim dniu to na następne zajęcia leciała już na skrzydłach. W filmiku umieściłem dla niej, moment wręczenia odznaki - była szczerze wzruszona i szczęśliwa, bo wiedziała, że na nią zapracowała i zasłużyła. Sporo elementów podciągnęła. Na zawody ostatniego dnia trochę bała się iść a rezultat też przyniósł sporo radości (w myśl zasady "nie spróbujesz to się nie przekonasz"). Wszelakie rozrywki i dodatkowe atrakcje to już tylko wisienka na torcie Warto
    1 punkt
  33. Cześć Na sezon czy na wyjazd? Sportowo czy rekreacyjnie? Jakby co pisz na priv Pozdrowienia
    1 punkt
  34. W linku wyniki zawodów o Puchar Samotni http://puchar.szkolagorska.com/wyniki.php ze starszej edycji z lat 60-70 i nowszej 90 -2000 . Startowałem w latach 70 nagrodami oprócz pucharów w poszczególnych grupach wiekowych był sprzęt sportowo-biwakowy np. materace dmuchane, butle gazowe, rakiety do tenisa itp. zdobyłem parę z tych nagród, który był bardzo cennymi w tamtych czasach.
    1 punkt
  35. Memoriał Waldemara Siemaszki, ponieważ Waldemar Siemaszko to była wielka postać gór, w szczególności Karkonoszy, do tego bardzo związany ze schroniskiem Samotnia to odbywały się 2 narciarskie imprezy... obie współorganizowane przez Szkołę Górską przy Schronisku Samotnia. Jeden Memoriał to zawody w ski alpinizmie. Ostatni raz odbyły się chyba 2012 r. Z tego co się orientuję to przynajmniej jeden z naszych forumowiczów startował w nich z sukcesami; Kamil @kskuski stawał na podium. Drugie zawody to Puchar Samotni, ostatnie które się odbyły to XXIX P. Samotni 18.04.2009. Później były przekładane (albo zagrożenie lawinowe, albo wylęg ptaszków i roślin). Po kilku latach KPN ostatecznie uniemożliwił rozgrywanie tych mega atrakcyjnych zawodów. Zawody odbywały się w Żlebie Slalomowym w Kotle Małego Stawu. Regułą było, że zawody startowały o godzinie 12.00 Puchar na własność mógł wygrać zawodnik który wygrał 3 razy z rzędu (lub 5 razy ogólnie). Bezsprzeczną królową Pucharu Samotni była Dagmara Krzyżyńska, która startowała w 3 edycjach (kolejnych). Oczywiście wszystkie wygrała. Po wygraniu Pucharu na własność, dała szanse innym. Dokonała tego mając 14, 15 i 16 lat. Pokonała np Kasię Karasińską. Jako 15 i 16-tka wygrała ze wszystkimi mężczyznami, np Mitan, Stanek, Ogarzyński, Skowroński, Gajewski itd. W Pucharze Samotni startowali tak znani zawodnicy jak Michał Okniański (Eurosport komentator) Bartosz Ochman (medalista MP Juniorów), Marcin Szafrański (NTN), Jakub Gajewski-Głodek (medalista Fis-ów) Michał Kałwa, Mateusz Garniewicz i wielu innych. Jak wyglądały ostatnie zawody (może jeszcze kiedyś uda się zorganizować kolejne). Niestety zdjęć z zawodów nie mam z prozaicznych przyczyn, brak widoczności. Tylko kilkanaście osób miało szczęście i sprzyjającą widoczność, im dalej tym gorzej. Startowałem jako jeden z ostatnich i po upadkach na mecie byłem w ostatniej grupie (ale trochę osób za mną było i sporo nie ukończyło). Żeby zjechać, trzeba sobie trasę wydeptać idąc do góry na start i tak to zawsze się odbywa. Ja wychodziłem z pod schroniska o 10, a startowałem o 15. Dłużyło się okrutnie, ale warto było... tak wyglądało przed startem jeszcze wtedy myślałem, że pogoda będzie okey, to i radość była i optymizm widok na prawie całą trasę górna część, z wyjątkiem początku, jeszcze przed "udeptaniem" przygotowywanie trasy... Trochę historii, zdjęcia można obejrzeć zachodząc do Schroniska Samotnia... królowa Dagmara i Michał Kałwa Dla mnie niespodzianka i wyjaśnienie (dopiero dzisiaj zauważyłem). Family Cup w moim województwie udało mi się wygrać tylko raz, w tym roku. Chyba ze 3 razy (na Dzikowcu) byłem drugi i zawsze (do tego roku) przegrywałem z Krzysztofem Garą, zastanawiałem się, kto mnie ciągle ogrywa i dopiero dzisiaj odkryłem kto zacz. Zawodnik KS Górnik Wałbrzych, zwycięzca Pucharu Samotni, a ja wreszcie Go pokonałem (to ten z lewej) widok na schronisko i żleb (w dawnych latach) często z tego powodu zawody odwoływano... Pozdrawiam.
    1 punkt
  36. to jak jesteś taki miły, to może kiedyś po Pilsku pochodzimy albo jakaś inna Rysianka ? 🙂 w przyszłym sezonie bym się chętnie wybrał
    1 punkt
  37. Bolący nadgarstek nie pozwolił przejechać dzisiaj więcej niż 35 kilometrów - dobre i tyle Na wertepach używałem jednej ręki... Mleczna River, radomska rzeka
    1 punkt
  38. Relacja z dnia dzisiejszego od @kmarcinz Oravic za pośrednictwem moim pod linkiem: A w skrócie było tak: Sztruksik Pięknie!
    1 punkt
  39. Jakie są w tym sezonie kolejki do wyciągów zwłaszcza w weekend na Wielkiej Raczy ?
    1 punkt
  40. Ile razy patrzę na ten sprzęt, charakterystyczny dźwięk wydawany przez wyciągi tj, Tatrapoma H40, H60, H80, H130, H180, H210, F..... takie wspomnienie z dzieciństwa, bo właśnie na Słowacji w latach 90tych stawiałem pierwsze kroki. Ile razy patrzyłem na to, układałem sobie żartobliwą definicję na nonsensopedie w stylu "Wyciągi talerzykowe Tatrapomy typu H... składają się z dużej ilości kół kręcących się nagle i naraz w wielu niezrozumiałych, przeciwstawnych kierunkach..."
    1 punkt
  41. Dzięki za relację! Kolejny ośrodek który wygląda interesująco. Ilość wariantów tras i mała przepustowość wyciągów = bezpieczeństwo i komfort zjazdów :) W okolicy zdaje się także Litmanova jest również takim ciekawym miejscem.
    1 punkt
  42. Jakies 28 lat temu, dokładnie tutaj, na tej gorce przed nami, pierwszy raz w życiu spotkałem się z bramką gigantową, która równie miło przywitała się z moją twarzą i golgami Carrera -jeszcze- ze sklepu górniczego Zapamiętałem to miejsce jako bardzo fajny choć niedługi stok. Dzieki za fotki. Nic sie tam nie zmieniło. Nooo może teraz ratrakują
    1 punkt
  43. Vysne Ruzbachy 27.01.2019 W minioną niedzielę pierwsze odwiedziny tego niedużego ośrodka. Dość fajny, nieduży ośrodek, talerzyki Tatrapomy, główny stok czerwony o długości ok 600 metrów z fajną trasą ze zmiennym nachyleniem. Długi orczyk po prawej stronie z płaską trasą do nauki, oraz różnymi wariantami przez las. Niestety nie działał lewy orczyk z niebieską i czerwoną trasą. Śniegu naturalnego dużo, sądząc po wsadzonym kijku poza trasą - około 70 cm. Ludzi trochę było, w południe kolejka do orczyka na 2-3 minuty. Na trasie głównej w miarę pusto. Udany dzień.
    1 punkt
  44. 22 grudnia otwierają stoki: Litmanova oraz Vysne Ruzbachy
    1 punkt
  45. Z dzisiaj, po kilku rozmowach. Sypią wszyscy. Wielcy mają plany a mali gromadzą zapasy. Pleso śnieza tylko Interski Turystyczna i E- sa wyżej 3 armatki na łączniku powyżej Es Gora Soliska i Furkota nie TŁ cały dół za wyjątkiem Bukowej Bachledowa narty plus ścieżka w koronach (nowa gondola) u małych min kopy śniegu po 4 metry decyzja o otwarciu = ekonomia (napewno od 20 grudnia;) ) Pozdrawiam mirekn
    1 punkt
  46. To jeszcze takie jedno zdjęcie. Bechledova z nową gondolką w zimowej scenerii. https://web.facebook.com/bachledka.sk/photos/a.185958286603/10155715896116604/?type=3&theater
    1 punkt
  47. Miała być relacja na bieżąco, ale nie było czasu, więc jest z opóźnieniem… A więc w sobotę 17 marca o godz. 5,56 wyjechaliśmy spod Krakowa w stronę Solden. Dzień wcześniej były opady śniegu, deszczu więc baliśmy się, że będziemy mieli nieciekawą podróż. Jak się okazało cały dzień na drodze było sucho i dojechaliśmy prawie równo w 10 godzin. Staralismy się lamac przepisów, żeby za dużo fotek z wakacji nie przyszło Nie wiedziałam w sumie gdzie mamy mieszkać..Jak się okazało mieszkanie było 3 minuty na piechotę od gondoli Gigijoch. Mieszkanie 6 osobowe po prostu super….Nie ma klucza, tylko karta, dla mnie i drugiej połowy sypialnia z łazienką. Duże wygodne łóżko, płaski telewizor na ścianie, duża szafa, piękna łazienka z duuuużym prysznicem. Aneks kuchenny w salonie, stół, krzesła, kawałek narożnika, 2 oddzielne łózka, jeszcze jedna sypialnia, łazienka i sauna… Byłam w szoku bo standard naprawdę wysoki. Miało nas być 6, ale w końcu dotarliśmy w 5 osób. Jak dojeżdżaliśmy to cześć ekipy (jechaliśmy na 2 auta) była już na miejscu i powiedzieli nam, że pogoda jest barowa….Prognozy też nie wyglądały za ciekawie… Ogarnęlismy się po podrózy, zjedliśmy, poszliśmy na spacer po miescie. Padało lekko…. Mieliśmy nadzieję, że rano będzie lepiej. W niedzielę budzimy się, mgła, pada…No cóż, na wakacje tu nie przyjechaliśmy Pobudka, sniadanie, buty na nogi, narty w ręce i wio do gondoli. Pod gondola byliśmy chyba koło 8,00, nie pamiętam już. Dojechaliśmy na pierwszą stajcę i wybraliśmy pomarańczową kanapę na początek. Wyjeżdzamy nią, śnieg ciągle sypie, sztruksu nie widac za dużo bo leży na nim przynajmniej 10 cm świezego śniegu….nic nie widać, chmury, mgła, jazda po omacku, nie widać gdzie teren ucieka – nie lubię czegoś takiego, no ale trudno, jakoś trzeba sobie radzić. Zjechalismy chyba raz czy 2 pod pomarańczową kanapę a później, na lewą białą tą dłuższą żeby pojechac gdzieś dalej…byliśmy tam wszyscy po raz pierwszy, wiec nie wiedzieliśmy do końca gdzie jechać, popatrzyliśmy my na mapę i stwierdziliśmy ze pojedziemy na lodowiec, może będzie lepsza pogoda. W między czasie na jednej z tras przy pomarańczowym krzesle jedną nogą wjechałam w puch obok trasy i skończyło się to małą glebą jedna noga jechała szybko, druga stała prawie w miejscu, na szczescie wszystko ok. Wiekszosc tego dnia lezała Po omacku dojechaliśmy do krzesła, które prowadzi do gondoli, która jest u podnóża trasy z pucharu świata. Było tyle chmur ze nie miałam pojecia ze to akurat ta, domyśliłam się ze gdzeis w tej okolicy, ale nie było widac Wsiedlismy na gondolę i do góry, będąc na pośredniej stacji zobaczyliśmy, że wychodzi słońce. Od razu uśmiech na twarzach. Po prawej widać było Pitztal, dojechaliśmy do góry i porobiliśmy kilka zdjęć wykorzystując pogodę. Zjechaliśmy niebieską trasą to pośredniej stacji gondoli, bo nizej były chmury i jak się okazalo czarna trasa z pucharu swiata. Wyjechalismy godnolą jeszcze raz i tym razem przez tunel na nartach na Tiefenbach. W między czasie w którejś gondoli przypomniało mi się, że itrackera nie włączyłam… o 10.19 włączyłam i po 4,5 godzinach pokazało mi 21 km do dołu. Nie pamiętam gdzie jeszcze jeździliśmy, ale do dołu długa niebieską trasą z lodowca nie wracaliśmy tylko gondolą i krzesłem. Za to na dobicie trójka z nas pojechała czerwoną trasą do dołu…muldy, mokro, ale zaliczone i dobici byliśmy. Zjedlismy obiad w domu, pograliśmy w karty i do spania. W poniedziałek pogoda podobna…Początek identyczny, skitracker włączony w gondoli o 8.10 przez 6 godzin i 4 minuty – 33 km do dołu. Mój pierwszy zjazd nie należał do udanych….świezego śniegu znowu było pełno na trasach….znajomy jechał pierwszy, ja za nim….zobaczyłam że znajomy leży, wiec żeby nie wjechac w niego zjechałam troche w lewo…w swiezy snieg…skończyło się to upadkiem, wypieło mi narte po raz pierwszy od dłuuugiego czasu , tyłem głowy uderzyłam mocno w lód, który był pod puchem, głowa boli, łzy lecą wydawało mi się ze kawałek w dół po śniegu leciałam, ale na filmiku nie wyglądało to tak groznie…otrzepałam się i dalej pojechaliśmy, głowa przeszła, wszystko było ok., wystraszyłam się jednak strasznie i mój zapał do jazdy trochę ostygł. Widocznośc się nie poprawiała…Pojechalismy dalej w stronę drugiej gondoli, która idzie z miasta, ale do samego dołu ekipa nie chciała zjeżdżać. Pojeździlismy w tamtych okolicach i jak wracaliśmy do domu, znow czerwoną trasą to było znacznie twardziej i jechało się baaardzo fajnie. Przy okazji znajomy się położył na śniegu, wiec rozpędzeni zasypaliśmy go śniegiem hamując jedna z naszych „ulubionych zabaw” hahahha ekipa dorosłych ludzi, ale jednak żartownisiów….Na przerwie do wc trzeba było w kasku i rękawicach chodzic, bo albo chowało się sprzęt, albo cos wsadzało do rękawic, czy dosypywalo cukier do piwa czy innych napoi czy jedzenia…zalezy co było do dyspozycji Każdy wieczór kończył się gra w karty w oszukańca lub makao We wtorek zdecydowaliśmy się pojechać na Obergurgl. 8.00 jestesmy na przystanku, w Hochgurgl widzimy ze gondola jeszcze nie jezdzi, wiec jedziemy dalej, pod gondolą w Obergurgl jesteśmy kolo 8.30 i okazuje ze gondola od 9 wiec czekamy. Trasy fajne, o 11.27 włączam skitrackera, bo zapomniałam, a troche pojeździliśmy….co prawda ja spokojnie bo miałam jakieś lęki po tamtej wywrotce. Po 3 godzinach pokazało mi 8,7 km, ale od tamtej pory to już wiecej w knajpie siedzilismy niż jeździliśmy Było troche słońca, chociaż świeżego opadu tez sporo, wiec znowu większość lezała gdzies w puchu obok trasy Z Obergurgl przejechaliśmy na Hochgurgl długą gondolą, która w jednym momencie jest dość wysoko….nigdy nie lubiłam być zbyt wysoko, wiec jakos nie czułam się pewnie….Po tej wywrotce jakis lęk przestrzeni tez miałam, na stromych trasach to już w ogole bałam się jeździć, jedzilam tak wolno jak początkujący…nie widziałam ze tak się da….ja z druga połowa chcieliśmy konczyc, a reszta jeszcze chciala zostac, mysmy poszli do Skubisa w Hochrurgl i wsiedlismy do tego który jedzie najpierw doObergurgl i dopiero stamtąd do Solden. No ale przynajmniej mogliśmy usiąść bo potem autobus był pełny, przy okazji nasza reszta ekipy do nas dołączyła Podobało nam się tam bardzo, bo przynajmniej było cos widac . Ja z Miśkiem chcieliśmy w srode pojeździć w Solden, reszta chciała na Gurgle i tak tez zrobilismy. Udało nam się pojeździć w Solden w słońcu. Obowiązkowo zaliczyliśmy slalom równoległy. Swoją drogą super to zrobione….Pojeżdzasz do bramki startowej, przykładasz karnet, startujesz, na dole jest wyświetlony czas i na dodatek można pozniej w necie obejrzeć z tego filmik. I to nawet dwa – jedna kamera jest skierowana na jedną osobę, a druga na drugą – bardzo fajne, jest tez kilka miejsc gdzie można zrobic sobie fotke, która pozniej w necie można zobaczyć – na prawde fajne rozwiązanie. Była też mała skocznia i slalom dla jednej już osoby, mix race i wszystko można było potem obejrzec w necie. Zaczęlismy w srodę o 8.25 – tak skitrackera włączyłam, jeździliśmy przez 7 godzin i zrobiliśmy 45 km. Podoga była piękna, tylko było strasznie zimno i wiało. Najpierw pomarańczowa i biała kanapa, pozniej na tą z prawej gdzie czarna trasa, pozniej na Rettenbach i Tiefenbach, a potem niebieską trasa z lodowca do samego dołu. Zjeździlismy większość tras w Solden, na niektórych pojeździliśmy w 1 i 2 dzień wiec wtedy odpuściliśmy je, ale ogólnie Solden mielismy zaliczone jeśli chodzi o większość tras. W czwartek cała nasza 5tka pojechaliśmy na Hochgurgl tym razem. Skitracker włączony o 8.53, po 6 i poł godzinach 39 km zrobiliśmy. Ci co byli dzien wczesniej mowili ze super trasy i ze znowu tam jadą. Pogoda dopisała i pojeździliśmy tam, ale mi bardziej podobało się na Obergurgl niż Hoch….Mielismy zajsc do muzeum motoryzacji, ale żal nam było 10 euro hahaha reszta dzień wczesniej porobiła zdjęcia wiec część widzieliśmy. Jazdę skonczylismy na Obergurgl. W piątek znowu Solden. Zaczęłam w koncu pewniej jeździc, lęki troche przeszły. Tradycyjnie duzo świeżego śniegu od 8.44 przez 6,48 h zrobione 42 km. Z częścią ekipy szybko się rozdzieliliśmy i sami posmiegalismy, prawie tam samo jak w srode, duzo tras tych samych, podobało nam się bardzo. Ogólnie podsumowując wyjazd udany. Dojazd okej, pogoda mogła być lepsza. Większość czasu padał śnieg, wiało, było zimno – ale marudzę ale były tez chwile ze słońcem, wiadomo, ze nigdy nie będzie idealnie, wiec może nie tyle marudze co stwierdzam fakt haha Rodzice dzwonili i pytali czy ładne widoki – powiedziałam ze nie wiem, nie widać hahaha Stoki super i w Solden i na Gurglach, infrastruktura extra, slalom równoległy i filmiki z niego bajeczne…a no i jeszcze pomiar prędkości był, ale za bardzo nie było się gdzie na nim rozpędzić. Miasteczko nie duże, sklep nie daleko, knajp pełno, ale my raczej wolimy w domu siedzieć. Jedzenie na stokach smaczne. W Zell am See i na Kitzsteinhorn chyba jednak bardziej mi się podobało….Wyjazd udany, ale do Solden na razie nie chciałabym wrocić. Myślę, co tym razem wymyślić na początek grudnia (Livigno, Kaprun, Val Gardena, Solden i cokolwiek we Francji odpada) Troche fotek poniżej Część zdjęć robiona gopro, cześć telefonem...czasem jak kamera była na kasku wiec nawet nie wiedzielismy czy wyjdzie fota czy nie...mamy filmiki do prywatnego archiwum. Za zimno było na sciąganie rękawic i zabawy w zdjęcia Niby na pogodę narzekam, a na zdjęciach słońce, jasno i przejrzyście - bo tylko wtedy fotki robilismy
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...