Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 18.01.2020 w Odpowiedzi
-
Cześć. Dzisiaj były pierwsze moje skitury w nowym roku. Więc wybór był prosty Pilsko. O 9.00 melduję się pod "Jontkiem". Pierwsza nowość parking płatny i to 20 zł.Komuś chyba przez święta zaszkodził miejscowy "produkt". Druga nowość zakaz podchodzenia na nartach turowych na trasie. Mogę zrozumieć bo trasa wąska ze względu na małą ilość śniegu. Więc dodatkowo opłacam bakszysz w postaci jednego wyjazdu (10 zł). Następnie już tylko wyryp pod górę. Pogoda "lazur" w lesie cicho po drodze nie spotkałem nikogo. Czyli tak jak lubię. Nartostrada przejezdna ale czujnie bo występują minerały. I tak gdy mijałem po drodze nieczynne już wyrwirączki na "płaju". Naszła mnie smutna refleksja że jeszcze 10 lat temu to miejsce żyło. Teraz przynajmniej przyroda ma spokój. Docieram Do Hali Miziowej. Jak na to miejsce śniegu mało i beton i to zbrojony. 12.00 melduję się na Pilsku a dokładnie na "polskim" jego grzebiecie.Widoki są super. Zresztą w sumie po to się tam człowiek "tranżoli ". W czasie zjazdu na trasie przy "Jontku" masakra. Cukier, muldy i lód. pzdr. Dla porównania. Ostatnie zdjęcie jest z 7 stycznie zeszłego roku:).8 punktów
-
8 punktów
-
Rytro 18.01.2020 Dzisiaj ryterska powtórka dnia wczorajszego. Warunki takie same, rano zmrożony sztruksik bardzo dobrze trzymający narty, z biegiem czasu stok bardziej twardy ale cały czas bardzo ok. Ludzi mało, brak szkółek. Nic tylko jeździć. 30 fajnych zjazdów w 4h więc dzień udany. Nic tylko dążyć do kolejnej powtórki6 punktów
-
Dziś otwarta 1 i mostek. Śniegowo najlepsza trasa. Praktycznie bez przetarć, minerały w śladowej ilości. Przygotowanie pozostawia wiele do życzenia. Grudy lodowe praktycznie wszędzie. Przejazd przez mostek wymaga lekkiego rozpędu, aby nie podchodzić. Jeśli rozpęd będzie duży mamy skocznie. Mam nadzieję, że nie będzie skaczących. W innym przypadku wypadki gotowe. Co do przetarć to powróciły do stanu z przedwczoraj. Dużo, gęsto i coraz trudniejsze do ominięcia. Opad potrzebny natychmiast.6 punktów
-
6 punktów
-
Lubomierz Przysłop - Gorc Troszacki. Powrót tą samą trasą. Śnieg na halach nawet w miarę 6/10. W lesie ....strasznie twardo i w niektórych miejscach niosłem narty. Ogólnie to szybciej byłoby na butach całą trasę przejść. Śniegu jest - nie oszukujmy się - za mało w wielu miejscach - niszczy się roślinność podczas jazdy. Ten który jest w lesie to jest twardy. Niemniej jednak warto było nieść narty i wychodzić, żeby oddać chociaż kawałek jakigokolwiek zjazdu i nie siedzieć w domu. Pomimo pożytecznie spędzonego dnia brakuje tej magicznej aury zimowej. Przygnębiające jest to, jaka jest ta zima, albo ta niekończąca się jesień. Na samym końcu zjazd stokiem w Lubomierz ski, gdzie panują dobre warunki do jazdy. Oczywiście jest tam pusto, trenowała tylko jakaś szkółka. Przejechałem się z sentymentu jeden raz prawie 50letnim orczykiem. VID_20200118_172806.mp4 VID_20200118_174815.mp45 punktów
-
Warunki na SON są trudne (relacja z 17.01). Początkujący oraz wymagający wysokiej jakości przygotowania tras mogą być zawiedzeni. Osobiście nie mam wygórowanych wymagań, ważne żeby było po czym zjechać dlatego wróciłem bardzo zadowolony. Są jednak liczne przetarcia, na trasie za wyjątkiem większości niebieskiej trasy z MS dużo kamieni więc co trzeci czwarty skręt szczególnie od połowy góry w dół wymuszony ominięciem przeszkód. W godzinach popołudniowych wychodził lód. Ludzi jak na Szczyrk mało, ale do żółtej kanapy i tak stało się około 5 minut. Koło 14.00 duża kolejka do krzesła na Małe Skrzyczne (w innych godzinach nie zwracałem uwagi). Orczyk talerzykowy koło krzesła na MS jak również niebieskie krzesło i gondola na bieżąco. Załączam kilka "tendencyjnych" widokowych zdjęć, które nie oddają rzeczywistych warunków - kamieni nie fotografowałem, pozostaje uwierzyć na słowo5 punktów
-
Dojechaliśmy do domu 🙂 Pogoda w ostatni dzień hardkorowa - relacja z Lodowca, po którym jeździliśmy tylko we dwoje... Jutro. Przez całą drogę z Austrii, śnieg i śnieg z deszczem. Ślizgawica 😕 podróż się wydłużyła o dwie godziny, trzeba było wolno jechać. Ależ mieliśmy farta z tą pogodą...w ostatni dzień kompletna odmiana negatywna 😲 Dla tych, którzy właśnie wyruszyli, oby szybko zmieniła się z powrotem na 🌞🎿4 punkty
-
No dobra, teraz jest chwila czasu, dlatego wrzucę parę fotek. Od 12.01 siedziałem w Wysokich Tatrach, dzisiaj wróciłem. Było Pleso i Łomnica na przemian. Wrzucam kilka fotek z poniedziałku aczkolwiek pogoda i warunki były praktycznie niezmienne przez cały pobyt. Generalnie nocami trzymało się jakieś -7 stopni, w dzień lekki minus. Śnieg naturalny, sporo, zamknięte były łączniki,1a, 4 i 5a. Warunki super, jedyne miejsca, gdzie tworzyły się muldy i lód, to na początku trasy nr 1 i na zakręcie trasy nr 2, ale dopiero koło 14ej. Tragedii jednak nie było nawet dla początkujących. Ludzi malutko przez cały dzień, jeszcze po 10ej można było znaleźć miejsca parkingowe w okolicy hotelu FIS. Powiem krótko - rewelacja!4 punkty
-
Warunki opisałem poprzednio, więc dodawać nic nie trzeba. Może tylko to, że od wtorku Łomnica w zasadzie bez jednej chmurki, niżej czasami lekkie zamglenia. Ludzi mało, przez te kilka dni, może 4,5 razy stałem do pomarańczowego krzesła maks. 5 minut, poza tym na bieżąco. Czarna trasa nieczynna, można było na niej zobaczyć jedynie skiturowców. Foty cz 13 punkty
-
Przenoszę I właśnie dlatego, że jest mały i jedyny, to należy zarządzać nim z głową. Nie tworzyć żadnych narciarskich lunaparków z oświetlonymi stokami z muzyką, hotelami i basenami. Wystarczy mimo wszystko kameralny (choć jak na nasze warunki jednak dość duży) ośrodek, PRZEDE WSZYSTKIM nastawiony na zawodowców i narciarza zaawansowanego. Kiedyś, rysując sobie palcem po mapie, wyszło mi coś takiego (w wersji absolutnie maksymalistycznej, na Krokwi mogłoby być tego mniej): https://drive.google.com/open?id=123DX6sUbljmsa2Cucj78NrMlG_5uPkOG&usp=sharing I niech tam nawet bilet kosztuję 150-200 zł za dzień, kto będzie chciał to pojeździ, ale stoję na stanowisku, że ta góra powinna przede wszystkim służyć szkoleniu profesjonalistów. Ale to jest problem szerszy i nie dotyka tylko Kasprowego, ale tak naprawdę całego dobrostanu, który mógłby w jakikolwiek sposób służyć narciarstwu - a wynika on z braku jakiegokolwiek planowania w tym kraju. Prawie wszystkie inwestycje są u nas stawiane na wz'kach. MPZP i plany zagospodarowania województw to jest jakiś śmiech na sali. Najlepsze tereny narciarskie (Pilsko, Mosorny z Cylem, Szrenica, do tego ew. Lubań; Krynica też nie powala) leżą odłogiem, najlepsze turystycznie "ośle łaczki" w kraju również leżą odłogiem bo kilku upartych tak sobie postanowiło (Pasmo Gubałowskie), a na narty jeździ się u nas na 800 m n.p.m., kończąc zjazd na 500. Czemu? Bo niżej łatwiej inwestować, a wyżej zaraz ludzie protestują, bo NIMB i olaboga odwieczny las wytną, a krowy przestaną się cielić (odwieczny, czyli 100-200 letni bór świerkowy, gdzie naturalne dla Karpat na tych wysokościach są buczyny). Powinniśmy sami sobie (jako kraj) odgórnie wyznaczyć kilka lokalizacji na ośrodki narciarskie większe w skali (ale też o lepszych warunkach naturalnych), a nie tak jak teraz dawać wolną rękę inwestorowi, byle się GDOŚ nie przyczepił. Brakuje również przepisów dotyczących zysku społecznego ( w tym wypadku tzw. prawo śniegu), a transport publiczny w i pomiędzy miejscówkami narciarskimi (ale nie tylko) leży i kwiczy. Moim skromnym zdaniem zabieramy się do tego od dupy strony. Powinniśmy ustalić, że te, te i te tereny przeznaczamy na narciarstwo np.: 1) jeden wysokogórski - Kasprowy; 2) dwa średniogórskie - Szrenica, Pilsko 3) oraz kilka innych, nastawionych bardziej na narciarstwo rodzinne i typowo wypoczynkowe, czyli ośrodki typu Zieleniec, Czarna Góra, Wisła, Szczyrk, Mosorny+Cyl, Lubań, Jaworzyna, Białka itp.), ALE, gwarantujemy (przez MPZP, plany zagospodarowania województw) zakres możliwych do przeprowadzenia inwestycji (czyli ile tras i gdzie, ile kolei, jaka skala do/naśnieżania, ile zbiorników, czy przy stokach mogą powstać hotele) oraz ręczymy, że żadnych innych inwestycji w obszarach chronionych ani w ich bezpośredniej okolicy nie będzie (tyczy się Szrenicy, Kasprowego, pasma Policy), a dajmy na to jakaś tam część zysków będzie przeznaczona na okoliczną przyrodę. Tylko to musi być plan kompleksowy (i tu Shuger ma rację, że potrzeba kogoś z jajami) w który zaangażowani będą zarówno potencjalni inwestorzy, jaki i ministerstwa i organizacje ekologiczne. Nie dam sobie głowy uciąć, czy od początku nie był, czy został z niego wyłączony pod koniec XX wieku. Natomiast jak spojrzysz na mapę NAPANT, to zobaczysz, że ma po środku dziurę I tak by mogło pozostać, tłumów tam nie trzeba. Tłumy powinny jeździć po Paśmie Gubałowskim delektując się panoramą Tatr (sam bym często tak robił, jakby się dało), Ale od kilku wyciągów, tras i ograniczonego (czasowo i powierzchniowo) dośnieżania ani świstak ani kozica nie wyginie.3 punkty
-
5 mln narciarzy w PL to mit. Z tego pewnie ze 4 mln raz lub dwa razy w życiu było na nartach. Aktywnie jeździ dużo mniej ludzi, co i tak stanowi potężną grupę konsumentów. Ale konsumentów wybrednych. Jak już ktoś jeździć umie, zaczyna myśleć, liczyć i rozróżniać. Stąd w te ferie (na razie śląskie) pustki na stokach w PL i zdjęcia z Alp na fejsie.3 punkty
-
Dwie kwestie: 1. Ceny (!!!) - dramatycznie wysokie! 2. Warunki - takie sobie, na części tras - złe (przetarcia, kamienie)! A serwis nart też kosztuje.3 punkty
-
3 punkty
-
Szeroko ,wyprofilowane, wycięta duża ilości drzew ,na podobieństwo tras ze Zbójnickiej Kopy i z Małego skrzycznego w SMR. Jak dla mnie nie jest to dobry scenariusz i mam nadzieje ,ze nie spełni się.3 punkty
-
Mosorny Groń 17.01.2020 W porównaniu do poprzedniego wyjazdu w 3 króli dzisiaj bajecznie 🙂 Do 11.30 - 12 twardo praktycznie bez odsypów. Bardzo mało ludzi, udało się kilka razy zjechać mając cały stok dla siebie. Później trochę odsypów na samej górze i ostatniej ściance, ale bez tragedii. Zdjęcia zrobione ~ 9.30.3 punkty
-
Rytro 17.01.2020 Dzisiaj w końcu takie Rytro na jakie czekałem prawie 11 miesięcy! Rano zmrożony sztruks, narty pięknie po nim szły, po 3 godzinach zaczęło wychodzić miejscami bardzo twarde podłoże ale dalej było ok. Stok jeszcze nie tak szeroko naśnieżony jak np. w zeszłym sezonie ale jest już po czym pojeździć i gdzie poskręcać. Ludzi niedużo, dosłownie kilka aut na parkingu, jeździło też kilka szkółek ale nie przez cały czas. Super dzień w Rytrze. (Byłem też w Rytrze w niedziele 12.01.2020 ale był sakramencki beton bo dwa dni wcześniej lało a tamtej nocy przymroziło mocno, rano tarka sztruksowa lodowo-śnieżna aż głowa bolała po zjeździe. Dzisiaj dużo, dużo, dużo lepiej.) Nierówna walka z "bezzimiem" trwa, ale Rytro się nie poddaje @[email protected] Polecam na szybszą jazdę dłuższym skrętem, warunki pod to są, oprócz Jaworzyny to jedyne miejsce w okolicy gdzie jest to możliwe. @marboru Miejsce do zaliczenia po powrocie z Alp3 punkty
-
Jeździmy 6 dni cały czas na tych samych nartach3 punkty
-
W nocy mróz, więc rano betonowo i bardzo szybko. Chyba dośnieżyli bo większość przetarć zniknęła, a w zbiorniku chyba mniej wody. Lodu nigdzie nie było (tyczy tylko SMR,na COS dziś nie byliśmy). Piękne słońce i świetne nartowanie. Ludzi nieco więcej. Kolejki max. 5 min. Wczoraj Dziś Poranny sztruks Dzisiejsze warunki śniegowe określiłbym na 3+, a przygotowanie stoków na 5- I owiany złą sławą Fast Pass. Zajmuje jedną bramkę. Nie spotkaliśmy korzystającego.3 punkty
-
Kurde, nie mam żadnego porządnego sprzętu do kręcenia i robienia fot/filmów na nartach. Lustrzanka z powodu wagi odpada. Natomiast, wyciąg w Lubomierzu albo za rok, albo za 2 lata (już nie pamiętam) będzie obchodził swoje 50lecie.2 punkty
-
2 punkty
-
A ja dziś byłem z synem na Szklanej Górze. Przed południem warunki lepsze niż się spodziewałem, później już zaczęły się przetarcia. Trasa jest wąska, ale ludzi za dużo nie było więc to nie przeszkadzało. Ogólnie wyjazd udany.2 punkty
-
10 makabryczne przetarcia, 8 lepiej aczkolwiek trawa miejscami wychodzi zwłaszcza w dolnej części2 punkty
-
Wymiana krzeseł w obecnym stanie to dopiero dewastacja i to nie służąca nikomu. Wymienić krzesła a potem czekać do lutego żeby otworzyć trasę kiedy łaskawie sypnie metr śniegu... otworzyć na 3 miesiace do maja dla garstki narciarzy którzy nim odstoją w kolejce do gondoli to mija połowę dnia... A żelastwo stoi przez 9 miesięcy nie używane. .. W mojej koncepcji sezon startuje w listopadzie a kończy się w maju. Żelastwo szpeci ale jest używane ponad pół roku. Kasprowy staje się bazą narciarstwa alpejskiego i miejscem organizacji imprez sportowych Ale żeby to zrealizować to trzeba mieć jaja... mam wątpliwość czy jest ktoś w PKL w stanie zrealizować coś ambitnego2 punkty
-
I nikt go jeszcze nie zestrzelił? :). Natomiast jeśli chodzi o alkohol na stoku. To nigdy nie pije w czasie jazdy na nartach. Według mnie na alkohol jest czas wieczorem po jeździe.2 punkty
-
Żeby babka miała wąsy to by dziadkiem była. Na tle pogody która jest już za nami to masz rację. Ale kto to wiedział że będzie aż tak źle? Białce mikroklimat służy i śnieg się trzyma, zresztą w Suchym podobnie. Szczyrk chciał to powtórzyć i dlatego ambitnie naśnieżał trasy. Pamiętasz ile hejtu wylało się tu na forum że tak mało jest śnieżonych tras? Że Słowacy chytrusy chcą nas oskubać i dlatego tak mało tras śnieżą, a z przedsprzedaży kasę wzięli. Mógłbym ten wątek dalej ciągnąć, ale chyba te dyskusje pamiętasz. Po to aby się trochę od warunków unieżależnić, została uruchomiona Kopa i Małe Skrzyczne, ale to chyba jest jednak dużo za mało. Pogoda jest póki co elementem mocno nieprzewidywalnym, ale Słowacy podjęli ryzyko aby uruchomić większą ilość tras. Mieli prawo tak sądzić, bo statystycznie od stycznia warunki powinny być lepsze, co doświadczenia z lat wcześniejszych tylko to potwierdzały. A jest jak jest. Z pewnością wyciągną wnioski i się lepiej przygotują do kolejnej zimy. Na szczęście firma jest na tyle mocna finansowo, że nawet jak ten sezon nie wyjdzie, to będzie ją stać tak zmienić ośrodek, aby nawet w tak słabą zimę móc dobrze działać. Trzeba pamiętać że Białka też na początku nie była tak sprawna jak teraz. Szczyrk jest dopiero na początku swojego rozwoju.2 punkty
-
Jak dla mnie to ten mostek to porażka. Wąski wjazd i płotki przed wymuszajace zwolnić i strony z jednej i drugiej strony powodował że snobordzisci muszą podchodzić i robi się zator i niebezpiecznie. Dziś byliśmy i przygotowanie trasy 1 na -3 . Dolna część dużo gród lodowych. Najlepiej z MS do Hali a im niżej tym gorzej. Całonocny opad i jutro oby był dość obfity bo warunki o 13 były już kiepskie.2 punkty
-
Uważam po prostu, że zamiast przygotować 10 tras beznadziejnie, lepiej otworzyć 3-4, ale z odpowiednią warstwą śniegu i z odpowiednim przygotowaniem. Nie ma pogody, sorry.2 punkty
-
2 punkty
-
5 mln narciarzy ma już gdzie jeżdzić obecnie. Wiele stacji ma słabe obłożenie a w tygodniu wożą powietrze. Nawet w ferie jest słabo. Tacy to są narciarze... Reszta jeżdzi w ciepłe kraje, na Słowację, Czechy, Alpy... Dalsza dyskusja w tej kwestii jest pozbawiona jakiegokolwiek sensu. Niech sobie ktoś z ciekawości rozłoży mapę Polski i zaznaczy wszystkie ośrodki od Karkonoszy po Bieszczady i zastanowi ile czasu by mu zajęło by odwiedzić przynajmniej połowę. Proponuję @Hextor byś ruszył w teren poza zimą i policzył ilu ludzi jest tylko na samym odcinku szlaku od kompleksu hotelowego na Kocierskiej przez Łamaną Skałę po schronisko na Groniu JP2. Wielu ludzi nie życzy sobie już tego typu inwestycji. W tym coraz więcej miejscowych. Możesz się złościć, zaciskać pięści i snuć fantazyjne wizje "bo trzeba inwestować na 2 miesiące". Otóż już nie trzeba i warto uszanować taki pogląd. Jak można w ogóle obecnie snuć takie plany? Część miejscówek powinno się unowocześnić, a część nieco rozbudować i to wszystko. Zrobić jeszcze jedną trasę na Groniu, marzą mi się Koninki, na Mosornym jest przygotowany już teren pod łatwiejszy, dłuższy stok a PKL na razie nic z tym nie robi. Są inne przykłady. A teraz warto też sobie uświadomić ilu ludzi w górach jest szczęśliwych z obecnej zimy. Nie ma odśnieżania, dojedzie się autem do większości nawet wysoko położonych domów, spore oszczędności w ogrzewaniu i cała masa innych plusów. Narty? 3/4 Limanowszczyzny, omawianego rejonu, rejon Myślenicki, Jordanowski ma firmy i buduje obecnie od wielu już lat biurowce, bloki, domy czy drogi w Krakowie. Majster co mi robił instalację stwierdził, że on w zwłaszcza w weekendy chce wrócić z roboty i mieć spokój a nie żeby mu 100m od domu na%$$@ła muzyka a w okna waliły lampy. Do tego to samo robiły armatki i marnowały wodę której on czasem w lecie i jesienią ma mało. Więc konkludując jak napisał słusznie @shuger nikt dla uciechy bardzo wąskiej grupki ludzi nie będzie dewastował kolejnych miejsc.2 punkty
-
Ten scenariusz to przejęcie COSu przez PKL i rozwój w kierunku narciarstwa alpejskiego. To znacznie lepsza opcja która na szczęście wyprze SMR z tego terenu.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Czuję potrzebę oddać sprawiedliwość tej stacji. Wiosna w pełnym rozkwicie, a tam nie dość, że stacja działa, to jeszcze z rana są doskonałe warunki. Oczywiście, ok. 11 robi się miękko, ale od początku (czyli 9) można się zdrowo wyjeździć , a później jazda w miękkim cukrze też jest rzeczą pożyteczną . Do tej pory jest możliwy krótki wyskok szkoleniowy z KRK, chwała im za to! No, i niemal pusto, a nieliczni jeżdżący to doborowe towarzystwo. Wcześniej nie przepadałam za tym miejscem, zniechęcała mnie konieczność zostawienia auta na dole i czekania na busa, teraz wolno już dojechać do parkingu przy samej stacji.1 punkt
-
Doszłam do wniosku, że założę 1 temat, w którym będę opisywać moje jednodniowe wypady zamiast robić każdy kolejny temat na chwilę... Dzisiaj ponownie padło na Kasinę. Miałam nakręcić "fajnego" vloga, ale po przyjechaniu na miejsce i zjechaniu 3 razy byłam zła i mi się odechciało...na siłę coś tam pogadałam, ale nie miałam weny.Na filmie aż tak tego nie widać ale na prawdę było pełno ludzi, którzy średnio sobie radzili na nartach i widziałam jak snowboardzista skosił dziecko, awantura na stoku, ku**y leciały straszne...aaaa masakra....Jutro postaram się opisac jak mi minął dzień, bo jakby nie patrzeć to trochę pojeździłam, ale nie były to warunki na wyłączność ze sztruksem jak ostatnio Narazie krótki filmik, obiecałam ze bede robic to zrobiłam, ale na prawdę mi sie nie chciało dzisiaj później relacja pisemna...1 punkt
-
Ale o co pytasz, tak właściwie? Kierowca wsiadający za kółko po kielichu wie, że jazda po alkoholu grozi utratą życia swojego lub cudzego, więc jeśli nawet nie jest to premedytacja, to przynajmniej przyzwolenie. Jak prowadzisz na trzeźwo i spowodujesz wypadek na skutek jakiegoś nieszczęśliwego splotu okoliczności, to jednak chyba jest różnica - przynajmniej w ciężarze odpowiedzialności.1 punkt
-
Obyś miał rację. Życzę tego sobie i wszystkim "fanatykom" Szczyrku.1 punkt
-
Szwagier z dziećmi :siostrzeńcy 2*16 lat i siostrzenica 15 lat. Wiadomość Sms -owa bo jeszcze jeżdżą. Bardzo się podoba w porównaniu z ostatnimi 8-9 zimami gdzie były wyjazdy na Poniwiec lub Świniorkę. Jest jeden ogromny minus wyjazdu na narty do SON. BARDZO DROGO!!! Za cztery osoby wydaje się krocie! . Dla mnie minusów w SON jest więcej. W czwartek zaczynam mój sezon😮 w COS.1 punkt
-
Brawo Mitek. Żaden przepis nie zastąpi zdrowego rozsądku, zwłaszcza w naszej szerokości geograficznej gdzie omijanie przepisów jest sportem narodowym.1 punkt
-
Na Kasprowym trzeba skończyć z fikcją. To jedyne miejsce w Tatrach gdzie w Polsce są wyciągi i tak powinno pozostać. Pora tam na: 1. Rozpoczęcie dyskusji o wyłączeniu tego terenu z TPN i jednocześnie całkowitą blokadę możliwości jakichkolwiek innych inwestycji na terenie reszty Tatr. 2. Przeprofilowanie tras w obu kotłach tak aby już przy 50 cm śniegu mogły startować obie koleje. 3. Wykonanie pełnego naśnieżania ze zbiornikiem w Kuźnicach. 4. Wytyczenie nartostrady wraz z dosniezaniem do Kuźnic wzdłuż której poprowadzony zostanie orczyk zapewniający komunikację z pominięciem gondoli. 5. Wymiana obu kolei krzesełkowych na bubliny 4 osobow e. Kasprowy to kolejny przypadek gdy Państwo stoi w rozkroku i czeka na tragedię na starych zardzewialych krzesłach chlapiących "ekologicznie" olejem z lin na tak zwanym terenie Parku Narodowego, którego w tym miejscu w praktyce nie ma zamiast działać i uporządkować temat raz na zawsze.1 punkt
-
Tak dokładnie sugeruje. Kasprowy to legenda ale narciarsko średnio atrakcyjna. Tyle się o tym mówi bo to jedyna góra w Tatrach która troszkę nadaje się do jazdy. 1200 m trasy WOW robi wrażenie Na Goryczkowej to potrzeba z 1,5m śniegu aby to ruszyć a tyle nawet Białka nie produkuje. Ludzie gdyby tam padało tyle śniegu to by było warto inwestować ale Tatr mamy tak malutko więc zostawmy je w takim stanie jakie są. Dużo większy sens jest pozwolić na inwestycje na Pilsku. Tam śnieg też leży do maja a jeżeli już musimy mieć ośrodek wysokogórski to zróbmy to tam. Totalny of topic więc jeżeli chcemy dyskutować o Kasprowym to tam się przenosimy1 punkt
-
Byłby to świetny scenariusz, do tego mogliby przeznaczyć te środki które chcieli wpompować w Kasprowy właśnie w Skrzyczne. Kasprowy powinni zostawić w obecnym stanie bo to naprawdę nie ma sensu a 100 milionów wpakować w Skrzyczne, oj byłby efekt zadowalający wszystkich1 punkt
-
Łączkę kilkuset metrową to jeszcze można naśnieżyć od podstaw ale przykład Szczyrku zaprojektowanego na DOśnieżanie okazał się kompletną klapą i udowodnił że utrzymanie większego ośrodka w takich warunkach jest niezwykle kosztowne. A na kolejną dewastację środowiska żeby puścić wyciągi narciarskie 2 miesiące zgody społecznej ani tych tak krytykowanych organizacji ekologicznych nie będzie. I dobrze.1 punkt
-
Cześć No i zaczęła się jazda. Prawnicy, spowalniacze, ograniczenia, może prawo jazdy z kategoriami... na AM, SL, GS itd. Ludzie... Jeździj gdzie chcesz, kiedy chcesz i jak chcesz, ale musisz mieć świadomość, że jak kogoś draśniesz to idziesz do pierdla i koniec. Nie ma okoliczności łagodzących, nieumyślności i podobnych bzdur. Zastanówcie się. Oduczamy ludzi myślenia i odpowiedzialności od małego regulując wszystko i zabraniając w imię... czego nie wiem, A takie są efekty. Kto z regulatorów widząc niebezpiecznie jadącego reagował zdecydowanie i z efektami? Pozdrowienia1 punkt
-
1 punkt
-
10 stycznia piątek, 5 pobudka, o 6 wyjazd do Zwardonia na kolejne eliminacje MPA. Po drodze zielono, a w Zwardoniu biało. Jechalam że znajomą, byłyśmy tam poraz pierwszy. Początkowo nie moglysmy znaleźć wyciągu tym bardziej że informacja na stronie była, że będzie otwarty górny parking. Pierwsza myśl to że parking jest na górze, chociaż ja stwierdziłam że to może być zmylka a on i tak będzie na dole. Ani pół drogowzskazu, znaku, biloabrdu czy czegokolwiek co by podpowiexzialo gdzie mamy w ogóle szukać wyciągu... Wjechalysmy do miejscowości, zasypane śniegiem, ani żywej dużej, spytalysmy jedna Panią ale ona nie wie..... W końcu wrocilysmy się o trafilysmy, przed wjazdem do miejscowości wystarczyło skręcić w lewo a nie w prawo na główna drogę i od razu był zaraz parking i dolna stacja wyciągu... Ale i górny parking.... W każdym razie warunki wydawały się być fajne, twardo, mrozik. Jeszcze przed zawodami jadąc na wyciągu widziałam przykra sytuację.... Jeden z zawodników podczas jazdy (przez zawodami) przewrócił się... Jechalam akurat wyciągiem, widziałam jak leci w dół i w bok w stronę drzew gdzie nie ma zadnych siatek.... Wypadł poza trasę, prosto w drzewa.... Zaczęliśmy z wyciągu krzyczeć żeby ktoś tam zjechał bo w ogóle go nie było widać..... Tylko głowa przy drzewie.. Konkretów nie znam, nie wiem kto to dokładnie był ale podobno nie miał czucia w nogach, zwiezli go na dół a później śmigłowiec..... Po tym wydarzeniu miałam pietra trochę jeździć żeby się nie wywalić..... W pierwszym przejeździe poszło mi słabo, w drugim już trochę lepiej... Startowały 4 dziewczyny w mojej kategorii, ja byłam przedostatnia czyli 3. No ale 2 pierwsze na prawdę super jezdzace, daleko mi do nich 😉ale punkty do pucharu polski sa. Po zawodach powrót a na następny dzień pobudka o 4.30....w sobotę zawody na Złotym Groniu w Istebnej. Start o 8.30 więc trzeba było wcześniej wstać. Tym razem pojechałam z Miskiem. W prognozie zapowiadali deszcz i śnieg. Tak też było. Padał i deszcz i śnieg, raz jedno raz drugie.... Mokro było, śnieg średni, przed drugim przejazdem sypali nawet. Pierwszy przejazd poszedł mi do dupy strasznie ale znowu były 4 zawodniczki w tym 2 z dnia poprzedniego. Ta która była 1 w piątek to w sobotę była 2,a ta która była 2 była 1,przede mną jeszcze jedna dobrze jeżdżąca a dalej na końcu ja😛po drugim przejeździe który też mi słabo poszedł stałam na mecie i patrzyłam na czasie. Dziewczyna która wygrała w piątek wypadła kilka bramek przed meta. Odjechala jej narta, moim zdaniem gdyby wróciła na trasę to i tak by miała lepszy czas od mojego 😂ale zrezygnowała i dzięki temu zebrałam 60 punktów za 3 miejsce😉 Takie szczęście w nieszczęściu... Dzisiaj dzień bez zawodów, ale na nartach byłam, ale o tym później. Nie wiem gdzie najbliższe straty i kiedy bo coś tu odwołują co chwila.... Kilka fotek1 punkt
-
Dojechaliśmy Podróż bez problemu, spokojna jazda (985 km w czasie ok 9:30 h) - po drodze do Salzburga i dalej bez żadnych utrudnień. Tankowanie prawie pod kwaterą - ceny o ok 0,30 EUR taniej niż na autostradzie. Widok ze stacji na jakieś trasy... Do naszego lokum musimy podjechać troszkę w górę - tragedii nie ma. Widok spod naszego "domku". Zbliżenie na jakiś wyeksponowany obiekt: Nieopodal w dole, tama: Widok w stronę południowego zachodu: W sypialni jak w domu - widok w dwie strony. Pierwsza: Drugi widok z sypialni... miły sercu Bliżej... ...i jeszcze trochę Jutro startujemy na pierwszy dzień Alpendorf do Flachau. Teraz pijemy piwko z takim oto widokiem Jest ciepło. Na dole +6 i trochę chmurek, trochę słońca. W okolicach Salzburga i dalej, do tuneli dużo chmur i lekka mżawka. Zaraz mały spacerek po okolicy. Pozdrawiamy z Austrii marboru i Paula1 punkt
-
3 razy w Kasinie, raz w Kluszkowcach a wczoraj i dzisiaj Suche. 6 "dni" na nartach za mną. Slalom chodzil po głowie jak już wcześniej wspominałam. W końcu wczoraj pojechałam na pierwszy trening do Suchego. Jak na pierwszy raz to byłam zaskoczona że daje rade. Wertikal mi na początku sprawiał trochę problemu bo nie wiedziałem jak zbić tyczki.... W teorii wiedziałam a jak już jechalam to mój mózg zostawać chyba na gorze😂ale w końcu ogarnęłam. Po 3 godzinach treningu byłam wykończona, bolały mnie mięśnie chyba wszystkiego.... Nie miałam siły w rękach i później do mnie dotarło że tak mocno sciskalam kijki😂😂 pogoda nie rozpieszczala, padał deszcz ale było na prawdę super, spodobało mi się, dopiero dzisiaj to do mnie dotarło jak pojechałam na trening Giganta już na Suche na kanapę.... Jakoś mi się źle jeździło, co prawda byłam zmęczona, niewyspana(o 5 pobudka wczoraj i dziś, zdecydowanie to nie moja godzina wstawania). Padał dzisiaj śnieg, a raczej sypal, był mróz, na dodatek moje gogle nie chcialy współpracować i nie mogłam ogarnąć jakie i gdzie jest podłoże. Dzisiaj coraz bardziej do mnie dociera że slalom to coś dla mnie 😁 niestety nie mam filmów z moich pierwszych kroków w zabijaniu tyczek, jedynie kilka fotek po nartach Teraz już wiem że na trening należy jechać w gumie... A dlaczego? Bo ma dodatkowe ochraniacze... Raz wczoraj leżałam, chyba zlapalam tyczke bo aż mi narte wypielo i wywalilam jak nie wiem 😂później dostałam tyczka po udzie, wewnętrznej stronie ręki, ramionach i nie wiem czym jeszcze, na udzie bolało najbardziej ale jest tylko 1 mały siniak... nie mogę się doczekać następnego slalomu 😁😁😁😁 Najbliższe narty chyba 10 stycznia w piątek, zawody MPA w Zwardoniu1 punkt
-
Udało mi się zrobić filmik z tego wyjazdu, rok później co prawda, ale lepiej późno niż wcale 😂 Niestety YT zablokował mi filmik ze względu na jedną piosenkę więc wrzucam link z dysku google https://drive.google.com/file/d/17cknF8-9Rwy9xz_IJoyTvoNvVK7wizVz/view?usp=drivesdk1 punkt
-
1 punkt







