Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
29.04.2020 - 29.04.2020
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 29.04.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
3 Zinnen Dolomites Na sezon 2020/21 będzie nowa gondola 10 osobowa "Helmjet Sexten" (zastąpi dotychczasową 40 letnią). Gondola zostanie wybudowana przez firmę Leitner i będzie wyposażona w 58 wagoników "Premium Symphony". Stacja dolna będzie znajdować się na wysokości 1315 metrów, a stacja górna na wysokości 2044 metrów. https://www.neveitalia.it/ski/altapusteria/news/3-cime-dolomiti-nuova-cabinovia-helmjet-sexten6 punktów
-
5 punktów
-
No i poleciałem. Wejście standardowym trackiem przez Byka. Ale się tych przecinek namnożyło Modyfikując trochę trasę i dochodząc do potoku Glinna trochę niżej niż zazwyczaj zaczął się problemik. Masy miękkiego śniegu i widać było, że już ktoś robił wycof, na dzień dzisiejszy nie da się łatwo zrobić sensownego skrótu. Powrót na tracka, przekraczamy czerwony szlak i bez fok nie da rady. Każdy krok zapadanie się po ...... Na fokach nie lepiej masa gałązek i kaszana (prawie rozrywam fokę). Szybka decyzja, powrót do czerwonego, trawersem do 5-tki i lewą stroną na Pilsko. Większość "lasków" poniżej miejsca wyczepiania się z wyciągu OK. Jak ktoś lubi to można robić pętelki. Warunki dużo lepsze niż okolice Kopca. Pomysł @przemo_narciarz z ostatniego wyjazdu, żeby z pod Pilska atakować laski na prawo od żółtego szlaku przynajmniej na początku tracka wygląda kiepskawo. Z kopuły Góry Pięciu Kopców można dawać i po lewej stronie potoku jak i po prawej. Do garbu i dalej ścianka OK. Wada, nie ma wyciągu i trzeba dawać pod górkę Jak się wejdzie dwa razy i ma prawie "60" to wygląda się tak Uważajcie proszę na wchodzących od dołu, szczególnie na przełamaniu garba. No i z dziennikarskiego obowiązku Kopiec, w zeszłym tygodniu zabawa teraz kaszana. Oczywiście tam gdzie nie wolno jest jeszcze całkiem OK. Ze szczytu pod Munczolik. Da się też jeszcze zjechać boczkiem po lewej do Szczawin. Spotkanych Skiturowców 4. Wszystkich pozdrawiam. Dla podchodzących z buta przez Byka, nie polecam potoku się nie da trawersować a po przekroczeniu czerwonego będziecie się zapadać. Nie lubię pojęcie "żużlówki" ale jak macie z fokami to da radę. Pozdrawiam mirekn5 punktów
-
Breaking news 😛 PRZEDŁUŻAMY WAŻNOŚĆ TWOJEJ SPRYTNEJ SEZONÓWKI NA OKRES 1.5. - 15.5.2020. Chodzi i m o tryb letni w jasnej i VT. Super dla nas, bo po górach dużo łazimy, ale jakby nie za bardzo w tym czasie jesteśmy w stanie wyjechać z Polski...4 punkty
-
Witajcie! Bardzo ciekawy temat porównania prędkości przejazdu rowerem MTB i szosowym. Zgadzam się ze trudno o jednoznaczne wnioski, chociaż w tamtym roku wystartowałem w amatorskim triatlonie na dystansie 1/8 IM na rowerze MTB, a moja znajoma ( o bardzo zbliżonych parametrach kolarskich - oczywiście szybkościowych i wytrzymałościowych) na aluminiowej szosie KROSSa . Trasa pofałdowana na asfalcie o średniej jakości. 22.5 km przejechałem w czasie 45min24 sek. ( około 29.73 km/h) , a ona 38min 48sek. (34,79 km/h). Myślę , że ważne jest również to że opony w moim "góralu " dopompowałem do 3 barów ( standardowo mam około 2). Podczas przygotowań, na ciśnieniu około 2.2 bara miałem prędkości na poziomie 27-28km/h. Podczas wyścigu starałem się również przyjmować pozycję jak jak najbardziej aero. Rower szosowy wymusza zdecydowanie bardziej pozycję aerodynamiczną niż rower MTB co również przyczynia się do wyższej prędkości. Myślę że na dłuższym odcinku różnica prędkości między MTB i "szosówką" była by większa na rzecz "szosy". Zawodnicy na rowerach czasowych osiągali prędkości 38-40km/h. Pozdrawiam4 punkty
-
Cześć Ale masz statystyki!!! Wbiło mnie w parkiet. Nie mam pojęcia jakie mam średnie ale ostatnio jeździmy z żoną na przejażdżki stałą trasą 31km po okolicznych ścieżka rowerowych. Średnia jest praktycznie stała i utrzymuje się w granicach 24,5 km/h niezależnie od wiatru. Ja to lubię wiedzieć ale nigdy mi się nie chce tego robić. Mój serdeczny przyjaciel, z którym pływamy na kajakach ma statystyki wszystkich naszych (no i nie tylko bo nie zawsze razem spływów). Człowieku... Przeloty dzienne, czasy płynięcia odcinków, miejsca biwaków oznaczone na setkach, nawet wydatki na jedzenia i browar. I wszystko liczone na piechotę z mapy. Mówię Ci jak to oglądam to zawsze jestem w szoku. No ale gościu jest z zawodu księgowym... Pozdrowienia serdeczne4 punkty
-
3 punkty
-
Moja rodzina w Szwecji przeszła koronowirusa. (5 osób, potwierdzone testem) Wszyscy już zdrowi.3 punkty
-
Dzięki U mnie też lekkie skrzywienie zawodowe, bo ja analityk:-) Większość takich statystyk załatwiłoby odpowiednie urządzenie typu Garmin, ale dla samych tych statystyk to szkoda mi kasy je kupować. Natomiast powoli zmierzam, aby zakupić cosik takiego, ale na potrzeby nawigowania na wycieczkach po nieznanych terenach. Planuje sobie na kompie traske, wrzucam do pliku .gpx i na urządzenie i voila. Na razie się wstrzymuję, bo kumpel z którym zawsze na takie trasy jeżdżę, ma właśnie takie cudo (Garmin 1030) i naprawdę super się jeździ. Natomiast excelik przydatny. Oprócz tych statystyk zapisuję sobie też każdą wymianę części (opon, napędu, sakw, szprych, kół, piast itp), co się przydaje, bo z tych danych mogę oszacować ile km dana część wytrzymała i czy jest sens kupować coś droższego.3 punkty
-
Wychodzącą na szosę na 3h jazdy z reguły pokonuję około 80-90 km. Natomiast trudno to porównać z góralem, bo podobnie jak @Turnplayer wychodzę na górala, żeby jeździć po drogach gruntowych, a asfalt jest tylko niewielkim dodatkiem, a to juz jest zupełnie inna bajka. Zresztą przez ostatnie 3 lata tego górala było bardzo mało. Natomiast spojrzałem sobie w swoje zapiski i wychodzi mi, że gdy porównuję jazdy do roboty, czyli warunki podobne (podobne bo czasem góralem przez las kabacki jeździłem, ale on dość równy i można tam grzać) to średnia wychodzi o około 5-6 km/h większa na szosie, okolice 27-28, a na góralu miałem 23-24.3 punkty
-
3 punkty
-
Cześć No właśnie też mnie to jakoś zajmuje. Pompuję standardowo do 3,5 bara, (opona drutowa Schwalbe SmartSam 2,2) ale sporo wożę (sam 95kg i plecak + sakiewki czyli pewnie ponad 100kg zawsze) i najwyższe średnie jakie uzyskiwałem na porównywalnej trasie to około 28-28,5 km/h tak, że wynik prawie 30km/h uważam za znakomity! Pozdrowienia2 punkty
-
Te dane pokazują, że masowe testy na Islandii jakie rozpoczęto jakiś czas temu i szybka izolacja zarażonych daje świetne rezultaty - tamtejszy rząd ogłosił, że sprawdzi wszystkich obywateli. Również Niemcy robią dużo testów i lepiej radzą sobie z epidemią niż Polska pomimo łagodniejszych obostrzeń i luźniejszego podejścia Niemców do tematu, robią bardzo dużo testów i szybko izolują zarażonych.2 punkty
-
Chodzi o to że ciągle liczenie, podawanie liczb w jakimś stopniu wywołuje strach. Ludzie jakby zapomnieli ile osób umieralo na grypę. Najlepszym przykładem jest fakt (o czym pisałem w innym temacie) umarł u nas starszy Pan 84 lata i znajomy mówi mi jaki groźny ten wirus. Ale trochę przesadziłem, przepraszam.2 punkty
-
Raczej tak, bo sprawdzałem sobie mniej więcej w moim magicznym exceliku w którym zapisuje każdy dzień rowerowy. W sensie data, dystans, czas jazdy i wyliczana z tego średnia oraz czy ogr czy szosa no i z tych danych wyszło mi coś takiego. Dane jakie brałem to rok 2016, bo wtedy jeździłem w miarę równo na obydwu rowerach. Załączam kawałek tych danych, ostatnia kolumna s- szosa, pusto lub coś innego to ogr. Dni kiedy dystans był miedzy 56-66 to na 99% jazda do roboty i z powrotem (no chyba, że weekend:-)) Jak widać dla ogra te średnie to mniej więcej 23-24, dla szosy 28-30, ale z tego co pamiętam, to wtedy miałem źle wprowadzony obwód koła i mi średnie przekłamywał mniej więcej o około 1-1,5 km/h, więc w rzeczywistości były o tyle niższe.2 punkty
-
Nie mam doświadczenia z szosą ale u mnie na treningu MTB w lesie średnia to od 15 do 19 km/h w zależności jaki teren i jakie przewyższenia,a jeżdżę ostatnio sporo. Na asfalcie po płaskim to 30 km/h +- .Ale na dłuższą metę utrzymać taką prędkość to trzeba nieźle kręcić.Po prostu nie ten sprzęt nie na taki teren. Można też porównać jazdę 2h w lesie i to samo na szosie.....ja po 2h lasu wiem że dobrze pojeździłem.2 punkty
-
oczywiście - sam miałem robiony PCR, próbę pobrano o 11:45 a wynik dostałem e-mailem o 18:15 tego samego dnia2 punkty
-
Jeśli TMR byłby w porządku to przestawił by ofertę sezonówki dopiero na jesień, lub już teraz ale z długim terminem zakupu. Przesunęli o miesiąc ale nic im za bardzo to nie da.2 punkty
-
Pierwsza w pełni automatyczna winda gondolowa w Szwajcarii. Wraz z wznowieniem prac budowlanych na lodowcu Matterhorn II między Testa Grigia i Klein Matterhorn, plany na lato obejmują także rozpoczęcie prac nad nową kolejką gondolową Kumme. Wraz z producentami kolei linowych Doppelmayr / Garaventa i firmami budowlanymi SULAG Hoch- & Tiefbau AG oraz E. Lauber & Sohn Hoch- u. Tiefbau AG, ZBAG przygotowało przyszłościowy projekt: nowa kolej linowa Kumme będzie pierwszą koleją gondolową w Szwajcarii, która przewozi pasażerów bez obsługi na stacji. Jeśli prace nad wyciągiem gondolowym przebiegną zgodnie z planem, zaczną działać na początku sezonu zimowego 2020/21, z 56 kabinami dziesięcioosobowymi przewożącymi 1500 pasażerów na godzinę wzdłuż 3,2-kilometrowej trasy.Czasy oczekiwania w Unterrothorn będą już przeszłością, a dzięki nowej wyciągu i instalacji maszyn śniegowych Zermatt Bergbahnen AG obiecuje znaczną modernizację całego ośrodka sportów zimowych pod względem jakości transportu i stoków.1 punkt
-
Pierwsze słowa tego wątku Wiadomo są obostrzenia i dotyczą one nas wszystkich, ale żyć jakoś trzeba. Mario trzymaj się, bo na osiedlu pewnie jest Ci ciężko, w małych społecznościach wygląda to trochę lepiej, ludzie sobie pomagają np.niektórzy zabierają dzieci znajomych na,,przechowanie" tworząc mini przedszkola, inni robią zakupy itp. Pozdrawiam1 punkt
-
Bardzo dobre wieści płyną ze szpitala m. Gromkowskiego przy ul. Koszarowej we Wrocławiu. 90-letnia pacjentka wyzdrowiała z koronawirusa w zaledwie 10 dni. COVID-19 sprawił, że czuła się bardzo źle, ale jej organizm zdołał pokonać infekcję. 100-letni pacjent Centralnego Szpitala Klinicznego w Warszawie wyzdrowiał z Covid-19. Ozdrowieniec to pan Stanisław Bigos - były partyzant i strażak. Ogólna liczba osób które wyzdrowiały: 30251 punkt
-
Dostałem jak przypuszczam wszyscy : Andrzej, ty też masz takie dziwne uczucie, że nie udało Ci się zakończyć sezonu jak należy? My mamy tak samo. Dla nas sezon zimowy kończył się zimnym piwem i widokiem na ostatnie połacie śniegu na szczytach gór. Dopiero potem mogliśmy spokojnie powiedzieć, że zima się skończyła i możemy już szykować kąpielówki na lato. PRZYJDŹ ZAKOŃCZYĆ Z NAMI SEZON JAK NALEŻY. PRZEDŁUŻAMY WAŻNOŚĆ TWOJEJ SPRYTNEJ SEZONÓWKI NA OKRES 1.5. - 15.5.2020. OD 1.5.2020 ZACZYNAMY SEZON LETNI W JASNEJ I W TATRACH WYSOKICH! Nie wie czy to bezczelność,tupet,arogancja, chytrość czy zwykły kretynizm. Tak już wiem to jest zachęta do kupna sezonówki na następny sezon.1 punkt
-
1 punkt
-
Jest kilka krajów, które wydaje się, że mają sprawę w dużej mierze pod kontrolą - Chiny od których sprawa się zaczęła; Korea Płd.; Nowa Zelandia; podana przez Ciebie Islandia. Pewnie jeszcze coś być się znalazło. W większości krajów wykresy zaczynają świadczyć o coraz lepszej sytuacji np. Niemcy, ale nawet Włosi raczej mają najgorsze za sobą, choć tam przypadków jest jeszcze naprawdę dużo. U nas też raczej sprawy wydają się wracać na sensowne tory - pytanie na ile to zasługa drakońskich obostrzeń, a na ile po prostu sprawa wyciszyła się w niejako "naturalny" sposób. W moim subiektywnym przekonaniu bez obostrzeń (można debatować w szczegółach co miało sens a co nie), sytuacja epidemiologiczna byłaby trudniejsza. Z drugiej strony te obostrzenia doprowadziły do wielu dramatów - utrata pracy, biznesu, zdrowia w wielu przypadkach...1 punkt
-
u mnie blizej X3, szosa na 2h to 60-70km, mtb blizej 20km. Jednak wiadomo ze kazdy dzien jest inny, nie porownywalbym 1do1, bo to po prostu nie ma sensu. Jesli lubisz predkosc i nabijanie kilometrow, to dlugo nie mysl, kupuj szose bo na pewno da ci to wiele wiecej frajdy niz MTB. wiekszosc moich znajomych po przesiadce na szose, odstawilo juz gorale w kat. Ja jednak caly czas rowna sympatia darze mojego mtb. Takze jak cie stac to miej dwa rowerki.1 punkt
-
Nie, nie uważam tak. Sugeruję nie cytować takich źródeł jak fronda, które robią niesamowity zamęt. Na dowód tego jak rodzą się pomyłki, panika, i nierzetelny przekaz informacji proszę spojrzeć na tytuł. Nie chodzi o ordynatora szpitala w Tarnowie, tylko w Dąbrowie Tarnowskiej. To inny powiat. Artykuł jest też wybiórczo skrócony w stosunku do pełnego wywiadu. Jak zwykle obiekty sportowe zostaną na szarym końcu.1 punkt
-
Tez jestem fanem map papierowych, pół szuflady w szafie mam zawalone i żonie nie pozwalam wyrzucić:-) No i dokładnie jest tak jak piszesz. Mnóstwo czasu traci się na nawigowanie z mapą papierową. Kiedyś lubiłem jeździć po lesie po znakowanych szlakach PTTK. I tam gdzie były dobrze oznaczone np. Kampinos wystarczyło, zapamiętać kombinację, którymi szlakami jechać i można było pocisnąć nawet ładnych kilkadziesiąt km - "teraz cisnę niebieskim, aż do żółtego, później w prawo i do czerwonego, a potem pifko":-) Ale już np. w MPK oznakowanie było słabe i mnóstwo czasu traciłem na zatrzymywanie się, sprawdzanie mapy. Co do urządzeń to temat rzeka. Trochę śledzę/czytam co się dzieje na rynku (taki "gawędziarz amator":-)) i ten 1030 bardzo fajnie pokazuje profile wysokościowe na podjazdach - jakie nachylenie, ile jeszcze zostało itp. świetna rzecz w górach. A od pewnego czasu praktycznie każdy dłuższy wyjazd to jedyny słuszny kierunek na góry/pagóry. No, ale cena na razie zbyt wysoka jak dla mnie.1 punkt
-
Cześć Co do Garmina lub podobnych urządzeń to żona miała jakiegoś prostego Garmina Dakota chyba 20 - najprostsza nawigacja turystyczna (od wrześnie zeszłego roku pływa gdzieś w Rawce ) i funkcja prowadzenia po trasie jest przy dłuższych wypadach w terenie po prostu nieodzowna. Szacuję, że oszczędzasz jakieś 20-25% czasu minimum na orientowaniu z papierowej mapy. Ja jestem fanem map papierowych, zbieram itd. ale zrobienie śladu w GPX i wgranie na urządzenie jest naprawdę jedyną opcją przy dłuższych podróżach w bardziej skomplikowanej topografii. Jako zdecydowanie niechętny różnych bajerom ten polecam zdecydowanie tylko musisz mieć dobry topograficzny podkład. Pozdrowienia serdeczne1 punkt
-
Właśnie ogłoszono, że między 4-6 maja luzują szereg ograniczeń. Otwierają żłobki, przedszkola, w jakiejś tam mierze z tego co rozumiem galerie handlowe (tu są ciągle ograniczenia), biblioteki, muzea, hotele...1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
A jako przerywnik dla surrealistycznej, polskiej krainy rządów służalczych nieuków-paranoików dzielnych mężów stanu - Islandia już jest po "epidemii". Co było do przewidzenia. Poradziła z nią sobie na modłę szwedzką w nieco bardziej racjonalny sposób, bo nawet nie zamykała szkół i się nie maskowała. A nam minister zdrowia szykuje bujanie się z nią latami i podduszanie. Ale w sumie mógł zabić .1 punkt
-
Opieka zdrowotna w USA jest z pewnością lepsza od tej w PL tylko, ze ilu Amerykanów na nią stać1 punkt
-
1 punkt
-
Porównujemy jazdę mtb na drodze czy w jej naturalnym środowisku?Bo jeśli to drugie to dla mnie kilometrowo prawie x3 . Przyjmuje tu podawaną przez niektórych średnią na góralu 10km/h.Wtedy na szosie mamy te 28-32km ,wiadomo że i więcej,wszystko zależy od nogi Ostatnio oglądałem film o drużynie kolarskiej Movistar-tam to dopiero są wyniki-średnia z etapu 50km/h i najwyższa prędkość 99km/h.Polecam ten film,fajnie się się oglada profesjonalistów .1 punkt
-
I jeszcze przedpłaty (które były stałym elementem systemu opłat, a korzystne były i dla nich i dla nas) zlikwidowali, żeby ryzykować od razu całość. I arogancko odpowiadają na nawet nie zastrzeżenia, a pytania (też taką samiutką jak powyżej zamieszczona odpowiedź dostałam, nawet nie nawiązującą do mojego maila, a przekopiowaną). Niesmak.1 punkt
-
1 punkt
-
Ja na razie jestem prawie zdecydowana nie kupować, a przestawić się na Pilsko i skitury. Trochę mi tylko żal porannych wypadów do COS-u, który mam pod nosem - na Pilsko już trudniej będzie zaglądać prawie codziennie Ale za to nie ma tam tłumów, piękna góra, a w czasie ferii (lwia część sezonu) do Szczyrku i tak nie ma się co pchać.1 punkt
-
Cześć W miarę dobre nosidełko na plecy wystarczy. Warunek - trzeba umieć jeździć, tak samo zresztą jak będąc w ciąży - wtedy spoko. Pozdrowienia serdeczne1 punkt
-
MarioJ proszę........masz inne wątki i tam możesz epatować strachem. Mamy dosyć niepotrzebnych negatywnych emocji, bo prawda jest taka że życie lokalne toczy się normalnie, ludzie rodzą się i umierają, W tym wątku piszcie o pozytywach zauważonych wokół siebie lokalnie, włączmy myślenie bo wokół mamy nadmiar informacji zastraszających nas. Trochę dla rozluźnienia podsumowanie ostatnich dwóch miesięcy Mniej więcej od połowy lutego podjąłem decyzję, że raz w życiu muszę zaufać ekspertom, odrzucić na bok własne przemyślenia i teorie,skupić się tylko na faktach i liczbach. Trwało to aż do końca marca. Okazało się, że nigdy w życiu nie pomyliłem się bardziej. Eksperci zdążyli zaprzeczyć kilka razy własnym teoriom, a każdy ma dzisiaj inną. Niemiecki wirusolog twierdzi, że epidemia potrwa aż do wynalezienia skutecznej szczepionki. Francuski wirusolog twierdzi, że epidemia samoczynnie wygaśnie za kilka tygodni. Chiński wirusolog twierdzi, że wirus będzie powracał jak grypa sezonowa. Włoski lekarz twierdzi, że wyleczeni pacjenci nabierają trwałej odporności. Brytyjski lekarz twierdzi, że pacjenci mogą być odporni tylko przez kilka tygodni lub miesięcy. Polscy lekarze twierdzą, że wyleczeni pacjenci nie mogą nikogo zarazić. Chiński lekarz twierdzi, że wyleczeni pacjenci mogą nadal zakażać. UK podjęła decyzję o wytwarzaniu „odporności stadnej”, by po 2 tygodniach w obliczu tysięcy zakażeń w panice zamknąć wszystko. Polska podjęła decyzję o zamknięciu wszystkiego w obliczu kilku przypadków, by w szczycie epidemii zacząć „odmrażać gospodarkę”. Nakazał też noszenie masek, do czego połowa ludzi się w ogóle nie stosuje. Szwecja kazała przygotować się obywatelom na „miesiące lub lata pełne bólu, śmierci i cierpienia”, by po 2-3 tygodniach stwierdzić że najgorsze mają już za sobą. Łukaszenka twierdził, że wirusa wyleczy sauna, wódka i traktor. Jego obywatele byli przeciwnego zdania i sami postanowili bojkotować mecze i nosić maski. WHO twierdzi że maski nic nie dają, a wirusa wyleczą testy i zamknięcie wszystkiego na 2 lata. Trump twierdził, że koronawirus to nic groźniejszego od grypy., po kilku tygodniach wprowadził stan wyjątkowy i zamknął cały kraj w kwarantannie, zapowiadając wielomiesięczną izolację. Spowodował tym samym panikę, krach i rekordowe bezrobocie. Po kolejnych paru tygodniach stwierdził, że trzeba powoli wracać do normalności. Rząd Polski zakazał spacerów po pustych lasach i łąkach, jednocześnie pozostawiając czynne fabryki, autobusy i tramwaje. Rząd Hiszpanii postanowił karać 30-tysięcznym mandatem każdego, kto wyjdzie na spacer w pustej okolicy, jednocześnie pozwalając na jazdę 20 minut autobusem do wielkiego hipermarketu, w celu zakupu 2 bułek i butelki coli. Rząd Danii zamknął kościoły nawet dla mszy z 5 wiernymi, jednocześnie otwierając przedszkola. Rząd Rosji w ogóle nie zamknął cerkwi, takie decyzje podjęli natomiast biskupi i księża. Rząd Grecji zamknął cerkwie, mimo potężnego oporu i gróźb patriarchów, doszło nawet do aresztowań duchownych. Chiny twierdzą, że to amerykańska broń biologiczna. USA twierdzi, że to chińska broń biologiczna. Większość naukowców twierdzi, że wirus jest naturalny jak grypa, a powstał z hybrydy wirusa z łuskowca, nietoperza i czort wie czego jeszcze, a potem nagle przeniósł się na człowieka - nie wolno twierdzić że od zjedzenia gacka bo to rasizm) i zaczął masowo zakażać miliony ludzi w różnych miejscach na świecie. Nikt nie potrafi powiedzieć, jakie czynniki – klimatyczne, genetyczne, społeczne, czy jeszcze inne, mają na niego największy wpływ, w zasadzie nikt nie wie ilu jest naprawdę zakażonych. nikt nie ma pojęcia, ilu będzie ich jutro, nie mówiąc o przewidywaniu na miesiąc.1 punkt
-
Jak najbardziej. Swoją drogą zastanawiam się, czy i jak w kolejnym sezonie zimowym zmienią się preferencje co do wyboru miejsca i sposobu spędzania czasu na nartach. Zakładając, że otworzą granice do tego czasu.1 punkt
-
Ośrodków z samymi gondolami jest mało, bo na ogół ten pierwszy raz z miasta trzeba wjechać na górę gondolą, ale później już w wielu ośrodkach tyrolskich można korzystać praktycznie z samych kanap, np. w Ischgl. No ale tak, jak już zauważono - Obertauern jest chyba takim miejsce, gdzie nie trzeba korzystać z gondoli, by mieć dostęp do ponad 90% tras.1 punkt
-
@Arek1982 To nie są inwestycje planowane z miesiąca na miesiąc, ani z roku na rok, a ośrodki narciarskie to nie są biznesy funkcjonujące z dnia na dzień. Raczej nie obawiałbym się o te inwestycje (choć mogą się pojawić opóźnienia związane z ograniczeniami dla wykonawców). ONy jak cała turystyka na pewno odczują koronę, ale te inwestycje swoje finansowanie już dawno miały zapewnione.1 punkt







