Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
25.05.2020 - 25.05.2020
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 25.05.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
5 punktów
-
Chwyciłam wielką łopatę 🤣 i wykopałam temat żeglarski sprzed jedenastu lat, żeby się podłączyć z paroma fotkami z wczorajszej rodzinnej inauguracji sezonu. Trochę spóźnionej, przez koronawirusa. Udało się złapać dwie godzinki względnej pogody przed południem, w trakcie minionego burzowo-deszczowego weekendu i wypłynąć na wodę. Niedaleko - bo na Małe Dąbskie i kanały Międzyodrza, ale zawsze coś. "Lisica" Po drodze podziwialiśmy między innymi orła bielika, kormorany i czaplę, która malowniczo zapozowała na suchym drzewie - zapewne robota kormoranów. W Kanale Jacka: I na Małym Dąbskim, na którym akurat odbywały się regaty w klasie Laser: Wracając do domu uchwyciliśmy jeszcze taką panoramkę Szczecina, tuż przed gradobiciem. Pozdrawiam.4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Ciągnie Borutę...na stok narciarski! Dzisiaj zaplanowaliśmy i wykonaliśmy skok szosami, do województwa świętokrzyskiego, do ośrodka narciarskiego w Szwajcarii Bałtowskiej. 117 kilometrów lekkiej jazdy, która miała na celu poprawę wytrzymałości. Po dwóch mocnych treningach w czwartek i piątek, ta sobota miała być lekka...i była. Przy okazji naszej wycieczki wziąłem dwa karnety narciarskie, których nie zdążyłem zwrócić w tym fatalnym, bo krótkim minionym sezonie narciarskim - kaucja 30 zł, szkoda by przepadło (termin na zwrot jest do końca miesiąca). Z okazji otwarcia restauracji, w porze obiadowej był również plan na świetną pizzę w Siennie. Wszystkie cele zrealizowaliśmy No ale od początku... ...mazowiecka szosa - świetny asfalt, płasko a dookoła pola i lasy. Pierwsza przerwa na 40 kilometrze. Uzupełnienie kalorii Przepyszne, zdrowe batoniki - polecam! Na pauzie zawsze staram się znaleźć jakiś praktyczny stojak rowerowy... Paula preferuje glebę 😮 Mijamy Sienno i wkraczamy na ziemię świętokrzyską...a tutaj? Sianokosy. I przyczajone krówki...jakoś te nasze lubię bardziej niż alpejskie Docieramy do pierwszego podjazdu tuż przed Bałtowem. Tutaj max, to 10%. Na szczycie robimy małą foto sesję Moja Kolarka Docieramy na miejsce. Pierwszy postój przy konikach. Paula i mały, pędzący źrebaczek Tradycyjna, znana głównie z zimy fotka... koła jakieś mamy jajowate 😮 To GoPro 8 Marboru w naturalnym środowisku W zimę wygląda, to jednak lepiej... Jedziemy pod krzesło i tutaj niespodzianka. Działa! W zimę nie udało się naśnieżyć trasy i uruchomić tego wyciągu, w porze letniej normalnie funkcjonuje. Paula ustawiła się już w kolejce... na śnieg powiedziała, że jednak nie będzie czekać Chwila zadumy... ...w tym sezonie narciarskim nie zaspokoiłem głodu jazdy na narty Szkoda. Jakby ktoś się pytał, czy szosą jeździ się po żwirku...to poniższe zdjęcie mówi - szanuj swoje opony Amerykańskie ujęcia School Bus Zwracamy karnety w takim oto towarzystwie 😮 Turystów dzisiaj było troszkę...i fajnie! Ośrodek po słabej zimie i po pandemii potrzebuje klientów. Większość z odwiedzających było bez maseczek - ciekawe czemu? Może społeczeństwo ma już dość tej szopki? Z rzeką Kamienną w tle... Głód kajaków się w nas obudził... ...chyba pora pomyśleć o jakiejś wyprawie! Ostatni Dino... I wracamy! Kolejna krótka sesja zdjęciowa na początku 12% podjazdu w wąwozie. Docieramy do Sienna Obiadek dzisiaj nas nie zawiódł... ta pizza jest tutaj po prostu fantastyczna!!! Nie zdążyłem zrobić zdjęcia, a głodomór jakiś już się do niej dorwał... Kończymy kolejną wycieczkę. Przed deszczem udało się zdążyć do domu, czy jutro uda się wyskoczyć na jakiś krótki rozjazd? Zapowiadane są opady...ale jak patrzę na prognozę godzinową, to jest na jazdę jakaś szansa Mapka: Z kolarski pozdrowieniem marboru i Paula2 punkty
-
Rozpoczął się okres najpiękniejszego rozkwitu różaneczników i azalii, warto sobie zaplanować spacer azaliowym szlakiem. W okolicy Bielska najpiękniejsze to ogrody to Pudełek http://www.azalia.pl/ po zwiedzaniu (bezpłatnym) można wypić tam dobrą kawę i zjeść pyszne domowe ciasta. Przy okazji zaprezentuje mój ogród który pięknie odwdzięczył mi się w zamian za moją wzmożoną opiekę w czasie kwarantanny2 punkty
-
2 punkty
-
Kilka wypowiedzi @waldek~ z małym komentarzem. Typowa retoryka trolla. Wiem, ale nie mogę powiedzieć. Znajomi lekarze (czytelniku - jest ich wielu) A tak było naprawdę https://www.dw.com/pl/koronawirus-co-zgony-mówią-o-covid-19/a-53304024 Znam parę przypadków.... . Cięzkie powikłania poszczepienne występują z częstością 1/100000 - 1/1000000. Ale @waldek~ zna parę przypadków. j.w. Oszacujcie prawdopodobieństwo, że nie lekarz zna osobiście 3 ciężkie przypadki powikłań poszczepiennych. Zobaczcie jak to poważnie brzmi - konferencja lekarzy. A gdzie link do ustaleń rzekomej konferencji. Teraz jego koledzy pojechali na motorach m.in do Belgii, której granice są zamknięte co najmniej do połowy czerwca. Reasumując @waldek~ kłamie, przeinacza fakty i manipuluje. Jeszcze raz odsyłam do Twain'a.2 punkty
-
2 punkty
-
Ja na przykład zupełnie nie rozumiem na jakiej podstawie uważasz Polskę i Polaków za stado baranów w kwestii pandemii? Skąd czerpiesz wiadomości co tu się u nas dzieje?2 punkty
-
nie mam zamiaru się z Tobą napierdzielać i Cię przekonywać, przedstawiam swoje zdanie nad którym z Tobą nie będę dyskutował, epidemia w niektórych województwach obecnie nadal ma się dobrze, wystarczy spojrzeć na statystyki2 punkty
-
2 punkty
-
Turbacz - 22.05.2020 Odwiedzony już sporo razy a le tym razem całkowicie inaczej. Na szczyt jazda na e-bike'u. Nigdy wcześniej nie jeździłem na wspomaganiu, ale jest szansa spróbować to nie ma co się bronić. Zawsze to nowe doświadczenia. Zaczynamy na Długiej polanie ska pożyczamy rowery. Od razu miło się robi bo i wyciąg jest i ratrak już konserwują przed zimą. Podjazd po asfalcie na wspomagani, a od tego zaczynamy jest ale nie robi jeszcze wrażenia. Zaczyna się dopiero od przejechania potoku i na pierwszym podjeździe. Tu można się "poczuć" bezpiecznie, luźne kamienie nie są już tak wielką przeszkodą . To poczucie jakbyś miał pod nogą pedał gazu i jak czujesz, że jesteś zmęczony, naciskasz i jedziesz. Jak ktoś powiedział - micha sama się śmieje jak jedziesz pod górę. Na normalnym rowerze uśmiech jest dopiero na górze, tu możesz sobie pozwolić na niego w trakcie jazdy. Szlaki po Waksmundzie bardzo fajnie przygotowane. Przyjemnie się jedzie. Pogoda pozwoliła na podziwianie Tatr. I też zaskoczyła. Ostała się chyba specjalnie dla mnie "łacha" śniegu. Z tego miejsc mogę pozdrowić NARCIARZY! Nie odpuściłem sobie i ulepiłem bałwana. Aby mu smutno nie było dostał towarzystwo krokusów. Widok na Turbacz z Hali Długiej. Szczyt Kiczory. Później pyszne jedzenie na Turbaczu. Już po raz kolejny jak zamawiam dania do jedzenia w restauracji schroniska zastanawiam się z które restauracji wyciągnęli tutejszego kucharza. Pyszne jedzenie. Tym razem zupa chrzanowa z plackiem ziemniaczanym :). A potem już tylko zjazd, a może powinienem napisać ZJAZD. I tu największe moje zaskoczenie. Rower zachowuje się jak czołg. Przez swoją wagę jest bardzo stabilny, dodatkowo mając opony 2.8 szerokie, lepi się do drogi. Coś niebywałego jak jest różnica w terenie, gdzie jest bardzo dużo luźnych kamieni. Jedziesz szybko i czujesz się bezpiecznie. W tamtym roku zjeżdżałem tą samą trasą na swoim full'u i nie pozwoliłem sobie na taki szybki zjazd. Hamulec wtedy rządził.I to jest dla mnie największe zaskoczenie tego roweru. Jest popołudnie, zaczyna się robić zimno. Widoczność się pogarsza i chmury zasłaniają powoli Tatry. Po drodze wstępujemy do Kaplicy Matki Boskiej Leśnej Królowej Gorców przy żółtym szlaku. A tu trasa naszej trasy. Było na dużym Luuzie. Cała ekipa zadowolona z testów. Jak ktoś kiedyś powiedział - to jest super rower do eksploracji. Nie musisz się bać zboczenia z trasy by sprawdzić odchodzącą drogę. Na takim rowerze możesz to śmiało zrobić. Jeżeli miałbym go używać, to w górach bo w pozostałym terenie, włączając single-track wystarczy w zupełności zwykły full!2 punkty
-
117 kilometrów trasy do ośrodka narciarskiego w Szwajcarii Bałtowskiej i z powrotem Weekend, to wycieczka rowerowa z nutą narciarską Były dwa fajne podjazdy i zjazdy... Melduję - krzesło działa! Wody Kamiennej... płyną Zapraszam, do pełnej relacji i wpisu na moim blogu, pod poniższym linkiem pozdro! marboru PS. @cyniczny trzeba było dać znać, że będziecie się kręcić po okolicy 😮 Może udałoby się spotkać, nasze plany byśmy pewnie zmienili. Pamiętaj proszę następnym razem Fota z napisem Radom chyba nie przekroczyłeś tego znaku, obawiając się, że wkraczasz na obszar marboru bez wcześniejszej zapowiedzi i powiadomienia hahaha miałeś szczęście2 punkty
-
Prognozy na niedzielę słabe, więc szybko zmieniamy termin wycieczki na sobotę. Ruszamy z samochodem z Piaseczna o 7:50 i o 8:45 meldujemy się na rynku w Białobrzegach. Trasę dzień wcześniej zaplanował Marcin. Mają być dobre asfalty, mały ruch, jeziorka, no i jakieś niewielkie pagórki. Z Białobrzeg ruszamy na południe - cel jezioro Domaniowskie Pierwsze jeziorko, a dokładniej zalew retencyjny w Jagodnie na rzeczce Wiązownica Mało byśmy go przeoczyli, z drogi widoczne są tylko barierki, a warto było podjechać i chwilkę się zatrzymać. Drugie jezioro to Domaniowskie utworzone na Radomce, nie sposób przeoczyć, bo droga wiedzie koroną zapory. Za chwilę jest krótki podjazd, skręt w lewo i zatrzymujemy się na chwilę bo widok bardzo ładny. W Mleczkowie skusił nas bardzo ładny mały park z oczkiem wodnym, wraz z asfaltową ścieżką dookoła. Tam odpoczywamy chwilę. Radom podziwiamy z pewnej odległości 🙂 Kościół we Wsoli I ostatni stopsik - przyjemny przystanek gdzieś na uboczu. Ostatnie kilometry pokonujemy wzdłuż trasy S7 I koniec, bardzo udana wycieczka, prawie stówka zrobiona i wszystko co obiecywał Marcin się ziściło:-)2 punkty
-
Poza tym...w swojej okolicy mam bardzo ciekawą rzecz... pozwolę sobie przekopiować swój opis posta na fb: - To może ja o śluzie. Największa śluza w Polsce powstała na kanale Łączańskim w 1957. - Pani Jadwigo przecież to chodzi o konsystencje -A ja nie wiem, Drewno, żelbet.Co ja jestem Wikipedia?!!" Pani Jadwiga, a właściwie to zdanie z rewelacyjnego skeczu "Nauki przedmałżeńskie" w wykonaniu Kabaretu Skeczów Męczących, zainspirowało. 25 czerwca, kajak znów ruszył w około 37 km wycieczkę, tym razem z Krakowa do Borku Szlacheckiego, w celu zobaczenia "wątpliwego", "mało ładnego", zapomnianego oraz omijanego zabytku hydrotechniki - śluzy "Borek Szlachecki" w Polsce o największym przewyższeniu - 12,0 m. Choć kajakarstwo na Wiśle w Krakowie jest umiarkowanie popularne, to dzisiaj większość ludzi skoncentrowała się w Tyńcu - gdzie można było zobaczyć ceremonię ponownego otwarcia połączenia promowego Tyniec - Piekary. Dalej jest już pusto...W internetowych poradnikach kajakarzy, raczej więcej można znaleźć informacji jak ją ominąć piechotą tą i inne śluzy (przenoska). Tymczasem... Po wcześniejszym uzgodnieniu telefonicznym, Pan śluzowy otwiera wrota, jest godzina 14:20. Wpływamy do komory, wnętrze robi wrażenie. W śluzie znajduje się komora główna, i komora pomocnicza, do której to najpierw wlewa się woda, a następnie przelewa się do komory głównej. Pozwala to bardziej równomiernie, i spokojniej napełnić tak olbrzymią śluzę. No to jedziemy do góry... Dalej zdjęć nie da się robić, kajak jest mały, i przez około 10 minut w najbardziej newralgicznym momencie rzuca nami jak na środku morza przy wzburzonych falach. Dwa razy jestem solidnie zalany uderzeniem kilku większych fal i piany. Po 25 minutach zabawy jesteśmy na górze. Jeszcze tylko uiszczenie opłaty i można płynąć dalej.2 punkty
-
Łopień - 09.05.2020 Cześć wszystkim miłośnikom nart, którzy czekając na zimę jeżdżą na rowerach. Jeszcze tak wcześniej nie zaczynałem sezonu rowerowego po górach. Zawsze po sezonie narciarskim była miesięczna przerwa od tak . Tym razem jest inaczej. A, że zasiedziałem się trochę to postanowiłem zacząć od małego "c" - i na pierwszy raz poszedł Łopień w Beskidzie Wyspowym. No, może dla ścisłości powiem, że chodzi tu o 3x Łopień. Zaczęliśmy z przełęczy Rydza-Śmigłego na 691m Początek bardzo spokojny, szutrowa stokówka Ale jak w pewnym momencie zamiast jechać do góry zaczęliśmy tracić metry to wiedziałem, że nie będzie miło Na szczęście każde podejście gdzieś się kończy. Na górze trafiliśmy na nasz pierwszy Łopień Wschodni - 805 m. Tuż poniżej coś na kształt bacówki i widok na Tymbark Jedziemy nadal w górę i mijamy Koło Łowieckie Hubert z Tymbarku Błoto od czasu do czasu jest na trasie i gdzieś w tym rejonie mijamy Łopień Środkowy 955 m. Tuż koło niego znajduje się jaskinia Zbójnicka. Podjechaliśmy tam w nadziei, że zobaczymy jakieś ekstra wejście, które nas "wciągnie" ale prócz napisu "Pomnik przyrody" i wielkich głazów nic nie zauważyliśmy I w końcu docieramy na szczyt ten właściwy Łopień 961 m. A tuż poniżej piękna panorama na Ćwilin i Śnieżnice, o której chyba wszyscy narciarze słyszeli Teraz już tylko zjazd (od razu banan na twarzy), a na dole extra widok na Mogielicę czyli najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego I na koniec Łopień w swojej okazałości. Mały ale urokliwy. https://video.relive.cc/84729461001_relive_1589125084229.mp4?x-ref=site1 punkt
-
Pływanie było razem, nawet trzypokoleniowo . Pora jednak nieco zbyt wczesna na takie "Morskie opowieści", nawet austriackie . Ładny akwen macie na tym Goczałkowickim.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Waldek na większość forumowiczów patrzy jakby byli zaślepionymi niekumatymi baranami. To pachnie arogancją i brakiem szacunku dla rozmówców.1 punkt
-
No to mamy Moto-Rower. Moc pewnie duża a i blokada na 25km/h zdjęta Na trasach po których się poruszam jeszcze nic podobnego nie spotkałem. Ale jak gdzieś zobaczę zielonego "Cudaka" to będę wiedział, że to TY !1 punkt
-
@Mitek - to może napisz parę zdań, jak było? Chętniej bym przeczytała relację z majowego spływu kajakowego niż te wszystkie naparzania o epidemii i polityce.1 punkt
-
Rzeczywiście nie jest ładna,najpierw myślałem o dużo bardziej smukłym customie,bo jest taki,ale nad formą przeważyła solidność wykonania i parametry.A fabrycznego MTB Haibike z silnikiem w suporcie i baterią w ramie,który rzeczywiście wygląda najlepiej,pożyczyłem,wypróbowałem-to zupełnie inne możliwości w terenie...1 punkt
-
Cześć A co mam napisać gdy w 2020 roku w okresie trudnym dla wszystkich mieszkańców naszego kraju i nie tylko, gdy edukacja leży i nie wiadomo za bardzo jak ją podnieść paru gości namawia do walki z komunizmem argumentując to domniemanymi przewinami z przed 40 lat? Pozdrowienia1 punkt
-
Zauważył ktoś że sprytna sezonówka Premium - SPRYTNIE PODROŻAŁA Jak Euro było po 4,25 to cena była 1379 zł co było i tak korzystniejsze niż płatność w Euro co dawało około 1400 , w tej chwili nie da się kupić w PLN - jak się wrzuci do koszyka to tylko w Euro - co daje od 4,5 do 4,55 - daje 1480 do 1495 zł Dodatkowo podnieśli cenę przy zakupie po 31.05 - było z tego co pamiętam 1679 lub 1779 a w tej chwili 449E czyli 2000 ! W ten sposób chcą na siłę promować zakup majowy... Dalej się zastanawiam czy kupić Premium czy olać ich w przyszłym sezonie za takie zachowanie, dodatkowo odrzucone obie reklamacje na Szczyrk i Austrie...1 punkt
-
Ja nie pisałem o proteście, tylko o tej jednej Pani. Dlaczego wyciągasz daleko idące wnioski co ja myślę o całym proteście przedsiębiorców? Nie muszę wszystkiego komentować. Mi się bardzo nie podoba to że ludzie w dużych skupiskach (np. hale targowe, centra miast) nie noszą maseczek, albo noszą je byle jak. Oczywiście premier za tą restauracje też powinien dostać mandat. Cytowałem tutaj działania Słowacji i dla mnie to jest wzór walki z epidemią. Poczytaj wcześniej. Jeśli ktoś protestuje, to powinien to robić w maseczce i przestrzegać dystansu społecznego. Jeśli w takiej dokładnie sytuacji policja ostro reaguje, pałuje, stosuje gaz, to oczywiście jest to haniebne. Ale jeśli protestujący nie przestrzegali restrykcji epidemii, to policja powinna reagować.1 punkt
-
1 punkt
-
Za odpowiedź tej Pani ja bym ją wsadził na 14 dni aresztu i 1400 zł kary. Takie powiedzmy 100zl za dzień kosztów aresztu.1 punkt
-
A czy nie lepiej po prostu kogoś kto się tak zachowuje ignorować? Taka sugestia bo moją skromną osobę też chciano wyeliminować ze społeczeństwa. Naprawdę to działa.1 punkt
-
Kolega lsk jeździ właśnie na e-motorze. Jego maszyna to nie jest rower! Dla mnie ta jego maszyna jest akuarta ochydna, chodzi o wygląd. To nowe stricte ebike MTB już jakiś wyglądają, silnik schowanych przy korbie, aku w ramie. Mają wizualna lekkość.1 punkt
-
Nie weź tego bezpośrednio do siebie. Rowery elektryczne są po to aby hałaśliwa hołota bez respektu podchodząca do gór mogła wszędzie wjechać i zrobić sobie piknik. Dotąd byłeś tam gdzie sam dałeś radę dojechać a teraz nie ma tego ograniczenia. A w ogóle dlaczego rower elektryczny (?) motocykl enduro jest przecież jeszcze lepszy! Pozdro Wiesiek1 punkt
-
1 punkt
-
Od wczoraj planowałem już dzisiejszą wycieczkę,sprawdzałem pogodę,przygotowywałem graty itd. Plan był taki,żeby lajtowo pojeździć ,na spokojnie odwiedzić kilka ciekawych miejsc,zjeść coś ciepłego . Udało się,przed 10.00 byłem już gotowy do drogi. Trasę przygotowałem dzień wcześniej w aplikacji Ridewithgps. Ruszylem Pogoda prawie idealna,lekki wiatr ,mały ruch na drodze.Kieruję się do Leśnej Podlaski,tam mijam kościół odbijam w prawo i jadę dalej.Droga między polami,asfalt średni (zmiana opon na 25mm dużo pomogła jeśli chodzi o amortyzowanie nierówności ale rama aluminium i tego nie przeskoczę).Jedzie się naprawdę dobrze,po kilkunastu kilometrach wjeżdżam na krajówkę -ruch niemalże zerowy,cała droga dla mnie Następnie kieruję się na Serpelice ,gdzie jest mniej więcej połowa zaplanowanej drogi i czas na jedzonko i chwile nad rzeką.Park linowy: i Bug: Po obiedzie i krótkim pobycie nad rzeką jadę na Janów Podlaski ,droga znana rowerzystom jak to na Podlasiu tereny nizinne,jedyny podjazd to mała góreczka po drodze Dojeżdżam do Janowa ,cyknąłem fotkę przed zamkiem i jadę dalej.Zrobiło się cieplej ,po drodze szybki przystanek w sklepie i uzupełniłem bidony .Dalej to już spokojna jazda do domu. Aktywnie spędzony dzień ,to dla mnie najważniejsze. Pozdrawiam. Łukasz1 punkt
-
1 punkt
-
Stare Wierchy - 25.10.2019 Odgrzebana z archiwum i nie aż takie stare by trąciło myszką. Trasę zaczęliśmy w Rdzawce. Przy stacji benzynowej jest parking i tuż spod masztu zaczynamy naszą wspinaczkę. Początek spokojny i po chwili mijamy pozostałości po dwóch wyciągach. Niestety już nie działających. Przyznam szczerze, to tu stawiałem pierwsze moje szusy na nartach :). Lekki ucisk w sercu poczułem i nie był to skurcz od wysiłku. Na ten moment jest mocno ubita ziemia z kamieniami i od czasu do czasu z koleinami. Nachylenie też niewielkie. Po chwili wjeżdżamy w las, kamieni przybywa ale nadal nachylenie nie jest problemem bo raczej nie przekracza 10%. Trafiamy też na łąkę. Takie miejsca są zawsze wielką radością, kiedy można popatrzyć hen daleko. Tu widok w kierunku Tatr. Podjazd pod Jaworzynę i podobny zjazd, była chwilka szczęścia Po chwili dojechaliśmy do wyciągu w Obidowej. Słońce mocno razi, ciężko o szczegóły. Jesteśmy na prostej drodze do schroniska do którego po chwili dojeżdżamy. W sumie pokonaliśmy niecałe 6 km a cel osiągnięty. Można siąść i zjeść obiad, bo pora odpowiednia. Samym podjazdem to nie zasłużyliśmy na obiad, trzeba się wysilić i "zarobić na niego". A, że nie lubię wracać tą samą drogą, to robimy zjazd do Maciejowej. Wiem, że dla niektórych słowo zjazd nie kojarzy się wysiłkiem ale w górach to nie to samo, zmysły i koncentracja jest na maxa wyostrzona. Tutaj zaliczyć glebę jest łatwo a konsekwencje mogą być bardzo nieprzyjemne. Ale za to jaka adrenalina i jaka radość "Szczęśliwie" ominęliśmy stado baranów i owiec, uprzejmie udostępniły nam drogę. A po chwili byliśmy już przy bacówce na Maciejowej. Przyznaje, że uwielbiam widoki z Maciejowej. Początkowo mieliśmy zjeżdżać z Maciejowej do Rabki ale późniejszy podjazd kilkukilometrowy asfaltem nie był zbyt kuszący i postanowiłem wracać zielonym szlakiem licząc, że nas jeszcze wytrzęsie A i kuszące też było przejechanie tuż koło szczytu Marcinków Wyrąb !! na 813 m. Widoki ze stokówki bardzo piękne, chyba ktoś specjalnie te drzewa wyciął. Zjazd do Ponic, jak się spodziewałem i oczekiwałem mocno kamienisty. Za to podjazd, jakbym wcześniej narzekał, że nie były ciężkie, to z Ponic mocno dał mi się we znaki ze względu na nawierzchnię. W 2/3 skapitulowałem i mogłem zaliczyć targanie roweru do góry. Potem, też nie było lekko bo nachylenie nie chciało się aż tak bardzo "wypłaszczyć" i w niektórych momentach przekraczało 20%. Ale wszystko ma swój kres. Jeszcze tylko łezka się zakręciła w powrotnej drodze koło wyciągów w Rdzawce i mogliśmy zakończyć jazdę koło masztu. https://www.relive.cc/view/vAOZB8DDgoO1 punkt
-
Cześć Zupełnie się nie zgadzam z częścią Twoich tez. 1. Testowanie nart w celu zakupu. Sam sobie odpowiedziałeś jaki to ma sens. Dopowiem (bo już nie chcę mi się pisać oczywistości), że miałem okazję tego samego dania jeździć na tej samej narcie w odstępie 5-6 h. Rano na przygotowanej do jazdy narcie (sam robiłem kiedyś a jak robiłem to rezerwowałem sobie pierwszy przejazd) i na tej samej narcie pod koniec dnia ale jeździł kto inny. Odczucia były czasami skrajnie różne. a tym większa różnica im słabszy model narty. 2. Jeżdżę na nartach sportowych odkąd pamiętam. Przez wiele lat szkoliłem na takiej narcie i jest to absolutna nieprawda. Powiem więcej: porządna narta daje możliwość przy spokojnej jeździe lub wożeniu się jazdy praktycznie bezwysiłkowej w odróżnieniu od innych sprzętów, które czasami trzeba "trzymać rękami" bo tak latają. Co do ciężaru to od wielu lat aktualne jest powiedzenie: dobra narta=ciężka narta. Narta leży na ziemi i sobie jedzie - po co więc ma być lekka??? Wystarczy na niej dobrze stać i prawidłowo ją prowadzić. To wynika zresztą z praw fizyki. Gdybyśmy narty wozili na głowie czy w rękach OK. Narty np. do baletu gdzie jest wiele wożenia narty w powietrzu, przestawiania, przekładania, skoki OK. Narty do skitouringu OK oczywistość. Ale my jedziemy po przygotowanej trasie gdzie dobra jazda polega na tym jak narta jest na ziemi. 3. Dobra narta na dane warunki to jest ta którą masz aktualnie pod butem, chyba, że wozisz druga parę na plecach. Parę razy brałem udział w testach nart na złe warunki - zawsze z ulgą wracałem do zwykłego GS, który ciął wszystko. Reszta wymagała siły i uwagi. To tak w skrócie i przepraszam, że się nie zgodziłem jak Ty się w tak przyjemny sposób zgodziłeś ale... ale Pozdrowienia serdeczne1 punkt
-
Proponuję wybrać w drodze głosowania grupę forumowych expertów, którzy będą mieli prawo doradzać. Natychmiastowy ban jeśli ktoś spoza tej grupy ośmieli się coś napisać w sprawie doboru sprzętu.1 punkt
-
A tutaj jeszcze raz artykuł lekarza z Hamburga https://www.n-tv.de/panorama/Rechtsmediziner-fordert-neuen-Corona-Fokus-article21714584.html Wszystko to już jest w tym tamacie. To akurat mocno skrócony artykuł, nie chce mi się tamtego szukać. Polskie media o tym mówią, nie.0 punktów
-
0 punktów
-
0 punktów
-
Był link do tego, i nie tylko ja go podałem. Do innych rzeczy też. Dla mnie jesteś totalnym pajacem i proszę żebyś nie komentował tego co pisze.0 punktów
-
Poczucia obowiązku. Nie znam mentalności tych ludzi, dlatego pytam. W Polsce też wiele osób myśli że Niemcy są zdyscyplinowani a tak nie jest.0 punktów
-
Też nie mam zamiaru Cię na siłę przekonywać, już mi się nie chce. Każdy może mieć własne zdanie. Poprostu śmiać mi się chce że ludzie nawet nie biorą pod uwagę że media, politycy, lekarze mogą kłamać. W Polsce nadal jest masowa, medialna propaganda że mamy pandemie. Nie rozumie dlaczego w dobie internetu nie chcecie sprawdzić co dzieje się na świecie. Moi znajomi pojechali na wycieczkę (17 motorów) Niemcy - Holandia - Belgia - Niemcy, a Polska ogarnięta pandemią😂 Wiem że jest już bardzo dużo ludzi w Polsce którzy otworzyli już oczy i widzą co się dzieje, to forum to specyficzne miejsce, myślę że część osób nie chce się wychylać żeby nie narazić się na krytykę. Pozdrawiam0 punktów
-
0 punktów
-
Masz rację. Ja sie dziwię że ludzie się na to wszystko zgadzają, to co teraz dzieje się w Polsce to można z Koreą porównać. Zamknęło się tyle firm, tyle ludzi straciło pracę a tak mało ludzi ma odwagę protestować. Czekam aż wyjdzie szczepionka i zaczną ludzi sczepić jak zwierzęta (przepisy już są), ciekawe czy dalej będą cicho siedzieć.0 punktów
-
A jak policja pałuje tych ludzi, traktuje tych ludzi gazem to Ci nie przeszkadza? Odpowiedź tej Pani (nie wiem gdzie było to pokazane) jest tylko chwilą z tego protestu. Nie wiesz co było wcześniej. Ja to się dziwię że Ci ludzie i tak spokojnie to wytrzymują.0 punktów
-
Obserwuję te protesty i nie potrafię zrozumieć dlaczego jest tam tak mało ludzi. Policja zachowuje się jak zomo, nawet wyrok sądu o legalności protestu mają gdzieś i pałowali tych ludzi.0 punktów







