Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      16 752


  2. Victor

    Victor

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      1 556


  3. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      7 223


  4. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      2 774


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 27.08.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Nie ma to jak rozpocząć sezon narciarski w lipcu... i to na Litwie! Palując wyjazd rowerowy na Podlasie, nie mogłem sobie odmówić skorzystania z okazji i postanowiłem pojechać na narty na Litwę. Pewnie wielu z Was to bardzo zdziwi, ale na Litwie, w Drusiennikach w odległości zaledwie 70 km od Suwałk, znajduje się wielka hala narciarska. Obok sprzętu rowerowego - roweru, kasku, rękawic, okularów... zabrałem do mojego samochodu także sprzęt narciarski - narty, kask, rękawice i gogle. Z wjazdem i powrotem z Litwy nie było problemu, wiec jedne z upalnych lipcowych dni dni spędziłem w temperaturze - 5C w wielkiej, wypełnionej sztucznym śniegiem lodówce. Jak było? Zobaczcie sami, zapraszam!
    6 punktów
  2. Jako początkujący, mocno wyczekający na okres zimowy wybrałem się na krótki trening do Landgraaf, jeden z obiektów SnowWorld w Holandii. Ośrodek narciarski z jedna trasa czerwona FIS 400 m długości,( był zarezerwowany-trenowały dwie kadry młodych dziewczyn z Niemiec i Włoch) , trasa niebieska również 400m ,funpark rozdzielający te dwie trasy i coś dla początkujących jak i dzieci- dwie trasy boczne 60m i 50m ,jedna kanapa sześcioosobowa i dwa orczyki. Temperatura -4stC idealna na stoku jak również na letnie ochłodzenie plus muzyczka z głośnika, dla mnie na minus ale jak to pod hala. Dodatkowo w obiekcie 4 restauracje, hotel i duży park linowy obok . Każdy znajdzie coś dla siebie. Ceny na stronie w linku https://www.snowworld.com/landgraaf/nl w okresie wakacyjnym skipas dniowy plus Bbq z menu za 37.50€ za osobę Parking 4€ Przyjechałem około godziny 8.30 czyli pół godziny przed otwarciem obiektu (9-22) i taki piękny widok spotkał mnie na parkingu który dał mi banana na twarzy i dodatkowego kopa do treningu-nauki.(narty dla wszystkich brak bariery wiekowej-piękne) ...po krótkiej uprzejmej rozmowie z panem wybrałem się do obiektu Główne wejście do obiektu gdzie znajduje się recepcja hotelowa , dwie boczne restauracje ,fitnes u góry, schodami w dół jest wejście na stok,szatnia,wypożyczalnia sprzętu Widok boczny obiektu trasa niebieska która znajduje się po prawej stronie trasa czerwona FIS z lewej strony Trasy świetnie przygotowane ,zmrożone,twarde z lekka powiedzmy kasza śniegowa . Pierwszy raz jeździłem na sztucznym wiec znawca nie jestem takiego obiektu aczkolwiek było rewelacyjnie. Idealne miejsce dla początkujących, dzieci jak również już zaawansowanych. W okresie letnim mega chłód czyli ucieczka przed upałami 🥳
    5 punktów
  3. Któż z nas nie czytał Pana Samochodzika Zbigniewa Nienackiego? Dla mnie ta seria książek była niezwykle ważna i towarzyszyła mi w podstawówce, technikum, na studiach...a teraz? dumnie stoi na jednej z moich półek na książki. Te opowieści ukształtowały moją młodość. To również dzięki nim pojawiły się w moim życiu obozy żeglarskie, namioty ze znajomymi, wędkarstwo, zainteresowanie historią, kajaki. Również zamiłowanie do czytania, które zostało do dzisiaj Mimo, że twórca postaci Tomasza i pokracznego auta z silnikiem Ferrari był ORMowcem (podobno tylko w służbie drogowej) trwale zaraził mnie przygodą i szacunkiem do przyrody. Do dzisiaj darzę go sympatią i z sentymentem wracam do czasów, tamtych czasów. Mazury wypełniły całe moje młode życie, a nigdy nie byłem nad Jeziorakiem 😮 I dopiero w tym tygodniu nadrobiłem to Nooo.... a nad tym jeziorem oraz w jego okolicach, autor przecież umiejscowił kilka części powieści - i to nie był przypadek, Nienacki mieszkał właśnie nad brzegami Jezioraka. Dla zainteresowanych polecam: https://www.nienacki.art.pl/w_nowe_przygody_winnetou_niewidzialni_zlota_rekawica_tomekk_2006.html Mój i Pauli wyjazd do Iławy był krótki, więc i czas musieliśmy podzielić na różne aktywności - nie udało się nam chociażby w części zwiedzić miejsc opisanych pod powyższym linkiem To co się udało, to spędzić kilka godzin na wodzie w naszym kajaku Co z resztą? Nadrobimy w przyszłości. Był czas na wiosła, był wiatr i żagiel...było trochę rzeki Iławki, było fajnie! Mapka naszego pływania: Fajnie na wykresie widać kiedy płynęliśmy z wiatrem i na żaglu, a kiedy wiosłowaliśmy nieśpiesznie Na początek postanowiliśmy przepłynąć się Iławką. Przy brzegach łódki, łódeczki...to wszystko własność prywatna okolicznych mieszkańców oraz posiadaczy działek. marboru z wiosłem Bardzo ciekawe kanały i garaże na sprzęt pływający - sporo tego było! 😮 Fajnie mieszkać w takim miejscu i mieć coś takiego Brzydkie kaczątka... bajkowo!!! Niezwykły klimat miejsca Dom, prywatny pomost, łódeczka... w takim klimacie widzę się na emeryturze Rzeczka wije się przez miasto, park...a na niej masę ptactwa. Kaczka: Dwie kaczki 😮 ...eee marboru!!! Znowu niepoprawny politycznie Dopływamy do jazu i...i nawracamy do jeziora. Czemu? Za przeszkodą wodną jest mało wody i teren raczej trudny do pływania - rezygnujemy z dopłynięcia do dwóch jezior (taki był pierwotny plan), bo takie przedsięwzięcie byłoby dość czasochłonne. Relaksujemy się na Jezioraku... Paula wypoczywa, a ja kontempluję miejsce i wspominam młode lata i przygody Pana Tomasza i jego pokracznego, pływającego auta. Ojjj powędkowałbym... nawet miałem wędki...tylko okazji nie było i czasu Zrywa się wiatr! Supppeeerrrr!!!! Rozkładamy żagiel Skiperzy mijających nas łodzi, motorówek biją nam brawo 😮 Wzbudzamy ciekawość jak cytowany już kilka razy wehikuł stworzony na kartach powieści Nienackiego 😮 Płyniemy szybko. Mamy świetną zabawę Gdyby ktoś podążał naszym szlakiem, to chyba jedyne miejsce gdzie blisko wody można coś kupić i zjeść...z daleka, miejsce jest oznaczone takim banerem: Ależ relaks i przyjemność sobie zafundowaliśmy Paula kontroluje nasz mini "spinaker"...a ja robię pamiątkowe selfiki Oj posiwiałem... Z wiatrem płynie się świetnie...ale mając świadomość, że nasz kajak pneumatyczny, pod wiatr zamienia się w pompowany latawiec i będzie trudno wiosłować z powrotem, nawracamy i... teraz pracujemy obydwoje na 200%, a efekt wiosłowania, to powolny powrót. Na koniec postanawiamy opłynąć największą śródlądową wyspę w Polsce - Wielką Żuławę, bądź jak kto woli, Wielki Ostrów. Przesmyk między wyspą a stałym lądem, po przeciwległej stronie od Iławy. Kończymy naszą krótką przygodę z Jeziorakiem...zobaczyliśmy nawet sporo jak na jeden dzień pobytu tutaj...ale jest niedosyt w sumie? Dobrze, że jest! Wrócimy tu na eksplorację północnej jego części. Wysp i połączonych innych jezior. Dobijamy do naszej przystani i naszego lokum. Dzisiaj w strugach deszczu wracamy autem do domu. Przepakowaliśmy się, a jutro jedziemy w Tatry Góry wciągają mocno. Niebawem napiszę o naszych kolejnych eksploracjach. Tym czasem pozdrawiamy serdecznie marboru i Paula
    5 punktów
  4. Nad Bałtykiem tłum, byliśmy zmuszeni chodzić boso bo zabrali nam rowery, a samochody ze Śląska są wrzucane do Bałtyku w celu dezynfekcji widok w drugą stronę Udany krótki pobyt, nogi bolo.
    3 punkty
  5. Zabieram Was w przejażdżkę rowerem z doliny Val Gardena do Seiser Alm (Alpe di Siusi). Dzień wcześniej zdobyłem masyw Sella, jedną z najpiękniejszych via ferrat w Dolomitach, a teraz postanowiłem sprawdzić, jak w Południowym Tyrolu, w dobrze znanych mi z zimy terenach narciarskich, spędza się czas na rowerze.
    2 punkty
  6. Dyskusja na temat czy i gdzie nalezaloby robic nowe inwestycje narciarskie przy uwzgednieniu polskich uwarunkowan ekonomicznych czy tez ekologii jest duzo blizsza watkowi "polska - nowe inwestycje" niz debata na temat gdzie i kto ma prawo pisac .. to jest dopiero durny off Ps ktos moglby stwierdzic ze guzik go obchodza twoje dewagacje na temat ilosci uzytkownikow i przyczyn dlaczego jest ich akurat tylum
    2 punkty
  7. @tresor, skoro nie jesteś zainteresowany, nie czytaj. Inni są zaangażowani w temacie, problemie, ich sprawa. To jest forum publiczne, każdy może wziąć udział w dyskusji. Jeśli tobie taka dyskusja, czy choćby temat dyskusji nie pasuje, nie jest to powód zamykania wątku! A kim ty jesteś aby domagać się "porządku" na forum, ale wg swoich preferencji i zasad? (sic! ostatnio modne, oj modne!) Według mnie wielu kolegów pisze tu bzdety, z wieloma się nie zgadzam, ale szanuję ich za poświęcony czas i chęć podzielenia się z nami swoim zdaniem. To by było na tyle, pozdrawiam.
    2 punkty
  8. Tradycji musi stać się zadość. Co parę mcy musi przetoczyć się wielka dyskusja na temat budować/nie budować, chronić/zostawić w spokoju itp. Nawet nie trzeba czytać postów, żeby wiedzieć, co kto napisze. W zasadzie @JC mógłby zrobić generator postów do takiego tematu i wielu forumowiczów, zaoszczędziłoby masę czasu, zamiast pisać po raz dwudziesty to samo.
    2 punkty
  9. Witajcie, To prawdopodobnie wynik skróconego sezonu narciarskiego 2019/20, ale okropnie dłuży mi się okres letni. Nie żebym go zaniedbywał, bo jako biegacz długodystansowy robię co trzeba, chociaż 90% planów startowych nie doszło do skutku, a poza tym odkryty niedawno, bo jakieś 2 lata temu, indoor cycling zajmuje mnie bardzo (poza tradycyjnym rowerem), to jednak wyglądam już tej pory roku, która zwiastuje rychłe nadejście nart. Stąd śledzę rozmaite miejsca w sieci i natrafiłem na taką oto fotkę: Oczywiście, że to gondole. Otóż w Predazzo, tam koło skoczni jeździły takie trochę wiekowe białe kubełki. Teraz będą czerwione jak Ferrari nowiutkie gondole panoramiczne. Osobiście nie darzę wielkim uczuciem gondoli, pod którymi nie ma trasy na przysłowiowy parking, ale mamy sierpień i ... wszystko mi się podoba, Zwykle na Latemar wjeżdżałem od strony Pampeago, ale może tym razem...
    1 punkt
  10. piszę o tym bo sam byłem na takim szkoleniu i efekty sobie bardzo chwalę 🙂 a sam jestem zgredziałym amatorem mtb, który zaczął się interesować enduro po 40-tce 😁 i musiałbym dużo czasu poświęcić aby sam dojść do tej techniki, szkolenia są super
    1 punkt
  11. Witam Ja w sierpniu 🥳. Na Litwie nie byłem obiekt jak i relacja z niego 👌polecam również Landgraaf w NL choć troche daleko z PL ale w bliskiej odległości od lotniska w Eindhoven wiec bilety można kupić już od 19.90€ z Wawy w dwie strony. 😀 zapowiada się długi i wspaniały sezon narciarski 2020/2021 pozdrawiam
    1 punkt
  12. przy obecnym ociepleniu klimatu za kilka lat zimą też będziemy jeździć tam na rowerach - dzięki za wspaniałą relację
    1 punkt
  13. A piszcie sobie już co chcecie, ja wypisuje się z tego forum gdzie administrator na nic nie reaguje. Nara
    1 punkt
  14. Polecam Ci Jacek teraz dobre szkolenie MTB. To dużo daje do umiejętności: zjeżdżanie stromszych miejsc, korzenie, zakręty. I do tego baza: właściwa pozycja na rowerze przy zjeździe.
    1 punkt
  15. Ale tu chodzi tylko o porządek. Wchodząc w temat inwestycję chce poczytać o inwestycjach. Guzik mnie to interesuje czy ktoś jest za nimi czy przeciw. Gdybym chciał poczytać coś na ten temat to powinienem wejść w temat- "za lub przeciw inwestycja narciarskim". Czy to tak trudno zrozumieć że na forum powinien być porządek? Swoją drogą ilość użytkowników zbliża się chyba do ilości palców które ma człowiek. Ale czy to jest przypadek ?
    1 punkt
  16. a papier ścierny podkleić może by spróbować do ślizgu ?
    1 punkt
  17. Nie smaruj, absolutnie nie smaruj ślizgów, trzymaj narty jak najdalej od serwisów narciarskich
    1 punkt
  18. Załączam zdjęcie z ośrodka Rosskopf koło Vipiteno, gdzie organizowano kiedyś zawody pucharu świata. Zwróćcie uwagę na wyniki slalomu z 1975 roku.
    1 punkt
  19. A czy można zakończyć ten durny offfff w którym przepychaja sie wielcy ekolodzy vs zwolennicy inwestycji i zacząć pisać na temat ????
    1 punkt
  20. Drawa. Niejedno ma imię. I niejednej rzece tak na imię. Bardzo stare to imię, bo jeszcze indoeuropejskie - "rzeka biegnąca". Skąd biegniesz i dokąd, większa siostro naszej zachodniopomorskiej Drawy? Źródła Drawy biją w Tyrolu Południowym, między miasteczkami Toblach i Innichen. Tak, tak - to włoski region 3 Zinnen, tak lubiany przez narciarzy ! Stąd zaczynamy naszą rowerową włóczęgę. A ściślej mówiąc prologiem była godzinna podróż pociągiem z Lienz do Innichen. Pociągi jeżdżą co godzinę, na Osttirol Ticket można się zabrać właśnie najdalej do Innichen. Niecałe 60 euro za 4 osoby z rowerami. W lesie ponad Innichen odnajdujemy źródło: Jest upalny, sierpniowy dzień, a przy szemrzącej wodzie miło się siedzi. Ale nie przyjechaliśmy tutaj siedzieć! No to w drogę! Początkowy odcinek do Innichen prowadzi szutrową drogą przez las. Haunold w letniej odsłonie: Zjeżdżamy do miasteczka. Chciałabym kupić mapę, ale w informacji turystycznej sjesta i przerwa. No, trudno. Za to na deptaku - życie kwitnie! Trochę przypadkiem odkrywamy bardzo piękny, zabytkowy cmentarz przy dawnym kościele benedyktynów: Dalej szlak wiedzie przy linii kolejowej, a od Vierschach - przy rzece. Tylko zmiana oznaczeń Drauradweg sygnalizuje, że przekroczyliśmy granicę włosko-austriacką. Nieco bokiem mijamy Sillian Drawa, zamek i piękna góra na narty - oto Sillian: Jazda jest prawie bez pedałowania, niemal cały czas lekko z górki. Trochę szutru, trochę asfaltu. Sporo rodzin z dziećmi, również w przyczepkach. Dojeżdżamy do Lienzu. Tutaj przerwa na coś do jedzenia i ... nad Zettersfeld zbierają się czarne, burzowe chmury, zrywa wichura i grzmi. Chowamy się gdzieś pod dachem, chcemy przeczekać i jechać dalej do Oberdrauburga. Przed nami łopoczą flagi z hasłem reklamowym: "Lienz - miasto słońca". No, rzeczywiście ! Po godzinie czekania odechciewa się nam dalszej jazdy. Dzwonię do właścicielki pensjonatu, gdzie spędziliśmy ostatnie dwie noce. Tak - ma dwa pokoje, bo ktoś zrezygnował z rezerwacji. Super! Gdy dojeżdżamy deszcz przechodzi w grad ... Dzisiaj tylko 55 km, mam nadzieję, że jutro pogoda pozwoli na coś więcej. Pozdrawiam
    1 punkt
  21. @WojtekM dokładnie tak plus może 1-2 lokalizacje z mocnym wsparciem na sporty letnie ale to też jest naciągane. To co piszę trzeba zmodernizować to co jest obecnie, jakieś dobudowy stoków jak na Mosornym, Czarny Groń, ... O reszcie głupich pomysłów nawet nie powinno się rozmawiać bo są nierealne z punktu widzenia ekonomicznego. Bajkowa kraina mlekiem i miodem płynąca jaka się by rysowała w Korbielowie jakoś nie potrafi się zmaterializować... Jeśli taką kasę robi się w Szczyrku to jakim cudem nie chce się tego samego w Korbielowie.
    1 punkt
  22. Jedynie inwestycja w Pilsko ma sens. Jakaś infrastruktura tam już jest, trasy są, wysokość jest. Niestety - z tych czy innych przyczyn ta góra dogorywa.
    1 punkt
  23. Zadaję Ci proste pytania a na nie nie odpowiadasz. Za to są proste slogany, które mogło by głosić x miejscowości w naszych górach. W Brennej chodzi o Halę Jaworową a nie o żaden las. Ów las jest tylko pretekstem i tyle. Brenna jako jedna z ostatnich miejscowości nie zastała w szaleńczym tempie zniszczona zabudową. Jak ktoś ze Śląska chce jeszcze dychnąć w miarę dzikim klimatem gór Beskidu Śląskiego to jest to ostatnie takie miejsce. I własnie najpiękniejsza Hala Jaworowa. Brenna ma szansę na stanie się centrum letnich sportów czy rekreacji ale nic z w tym zakresie nie robi. Bo pojawił się przydupas z walizką kasy i spoczęli na laurach. Zima jest nie istotna. Jest tylko parę miejscowości i powtarzam miejscowości a nie prywatnych inwestorów, które mają szansę finansowo wyjść na + zimą. Reszta to mrzonki w obecnych czasach. Jak wejdziesz sobie na mapy BDL form własności w Beskidach to jest tam trochę koloru czerwonego. To lasy prywatne ale też częściowo administrowane przez LP. Zresztą w lesie prywatnym też nie możesz wiele zrobić. Więc w zdecydowanej większości żadna gmina nie jest gospodarzem danego terenu. Oni nawet nie mogą bez zgody LP na tym niby swoim terenie pomalować szlaku czy to pieszego czy rowerowego lub jakiegokolwiek innego. A teraz napisz tutaj, które to inwestycje zablokowali ekolodzy poza tymi gdzie były naruszenia prawa budowlanego czy groziło to katastrofą jak w Korbielowie. Z tego co mi wiadomo owa pracownia czepia się; Czarnego Gronia - wiadomo czemu Pilsko - wiadomo czemu Tobołów w Gorcach na terenie PN - i tutaj szukają kwadratowych jajec Kotarz właśnie - Wyjaśniłem z jakiego powodu. Swego czasu były spore projekty budowy stacji narciarskich powyżej granicy 1200mnpm. To nie tylko Lipowska, Racza, Masyw Policy, Lubań, Mogielica i kilka innych. Wszystkie nie powstały z powodu odmowy w pierwszej kolejności administracji LP i negatywnych opinii RDOŚ. Naprawdę solidnie przeceniasz możliwości owej pracowni. Obecny czas jak w soczewce pokazał jaką kasę robi się poza zimą i czego ludzie chcą i jak chcą spędzać czas. Pora to chcieć spieniężyć a nie żyć mrzonkami o bzdurnej potędze gminy z wzniesieniami ledwie dobijającymi do 800mnpm.
    1 punkt
  24. 100 innych przyjedzie zimą na weekend przez 2 miesiące (o ile będzie tam śnieg), a wiosną, latem i jesienią setki innych ominą taką Łysą Polanę. W Szczyrku też już w ostatnim sezonie specjalnych tłumów nie było. A i trasy rzadko kiedy wszystkie otwarte. Nie wiem nawet, czy był taki moment, że były wszystkie otwarte. Raczej nie. Nie wiem dlaczego najpierw piszesz o dojeździe ze Śląska, a potem liczysz od Skoczowa. Policz z Górek Wielkich, wtedy do Brennej wyjdzie jeszcze szybciej. Ja dojeżdżam z Bytomia, czyli dla ułatwienia z samego środka aglomeracji. Wg google maps najszybsze trasy: Bytom - Brenna -> 96,6 km Bytom - Wisła -> 101 km Bytom - Szczyrk -> 107 km (przez DK1 94,3km) Jakoś nie widzę różnic. A zimą na tej wąskiej kiszce dojazdowej do Brennej, gdyby był śnieg i jacyś ludzie dojeżdżający na narty .... no cóż, niezły zator. Pewnie nigdy tam nie jechałeś i wodzisz palcem po mapie.
    1 punkt
  25. Tak trzeba, tylko w odwrotna strone niz proponujesz. Inaczej za chwile obudzimy sie w calkowicie zabetonowanym kraju gdzie naprawde ciezko bedzie zyc. Proponowana przez Ciebie "racjonalizacja" to bardzo krotkowzroczne patrzenie ktore w dluzszej perpektywie doprowadzi do drastycznego pogorszenia jakosci zycia.
    1 punkt
  26. Tak, na turystykę pieszą. Często tam jeżdżę wiosną, latem, jesienią. Jeżeli wytną drzewa i poszatkują zbocza - przestanę. W pobliskiej Wiśle nie ma już tłumów zimą jak kiedyś, bo liczba ośrodków osiągnęła już pewną graniczną wartość opłacalności. Nawet jeżeli gdzieś są tłumy (np. Nowa Osada), wtedy w okolicy można znaleźć luźny stok (Skolnity, Stożek, Poniwiec). Dlatego nikt tam (tj. Brenna) nie zainwestuje dużych pieniędzy w stoki dla dwóch miesięcy zjeżdżania (bo na tych wysokościach na tyle teraz można liczyć). W jaki sposób szybki? Często jeżdżę do Wisły, Szczyrku i Brennej. Żeby dostać się do Brennej muszę odbić w Skoczowie i jechać dość długo / powoli wąską drogą. Co tam jest jakoś szczególnie szybkiego?
    1 punkt
  27. Takie cudeńko polecam. Znalazłem u dziadka na strychu pod Rachowcem. 😄
    1 punkt
  28. Już od kilku sezonów myślałam sobie, że warto by odwiedzić ten region w Alpach Kitzbühelskich i wreszcie w tym roku udało się. Termin mojego wyjazdu jednak zbiegł się z feriami karnawałowymi w większości niemieckich landów, z feriami zimowymi w Tyrolu i w całej Belgii, co niestety przełożyło się na tłumy narciarzy oraz kolejki do wyciągów – zwłaszcza rano do gondoli. Ale to chyba jedyny poważny minus tego sympatycznego miejsca.Ośrodek powstał w 2013 roku z połączenia dwóch stacji średniej wielkości: Schatzberg w dolinie Wildschönau oraz Alpbach w dolinie Alpbachtal. Do dyspozycji narciarzy jest tam ponad 93 km tras, głównie czerwonych (blisko 54 km), nieco mniej niebieskich (blisko 26 km) – głównie łącznikowych dojazdówek i przy orczykach. Jest też kilkanaście km ciekawych tras czarnych. W sumie ośrodek raczej dla zaawansowanych narciarzy, którzy znajdą tu sporo urozmaiconych terenów do jazdy – długie zjazdy do dwóch dolin, szerokie stoki o zmiennym nachyleniu w szczytowych partiach gór, osłonięte trasy w lesie i sielankowe Skirouten – wytyczone, ale nie dośnieżane i nie ratrakowane szlaki do miejscowości w dolinach. W górnych partiach naprawdę spektakularne widoki!Strona ośrodka i mapa: http://www.skijuwel.com/de/Do„głównej” stacji regionu można dostać się albo od strony Wildschönau - gondolą Schatzbergbahn z Auffach, albo z doliny Alpbach – dwie gondole (Pöglbahn i Verbindungsbahn) z Inneralpbach oraz gondola Wiederbergshornbahn przed Alpbach. W sumie jeździ się tak jakby po literze „M”, oczywiście z różnymi wariantami. Oprócz tego na skipasie są też dwa mniejsze ośrodki w Niederau (Wildschönau) z 24 km tras, o którym za chwilę, oraz Reith im Alpbachtal (4 km tras wzdłuż gondoli, gdzie możliwe jest również nocne jeżdżenie 3 x w tygodniu) oraz jakieś „wsiowe” orczyki w jednej i drugiej dolinie. Mieszkałam w dolinie Wildschönau (bardzo ładna i sielska), a dokładnie w Tegelanger, które jest częścią Auffach. Tuż przy przystanku skibusa, który kursował między Schatzbergbahn a Niederau, niektóre autobusy jechały dalej, do Wörgl, gdzie jest dworzec kolejowy. Skibusy jeżdżą często i jest to wygodne, chociaż pierwszy jest dopiero o 8.45 pod Schatzbergiem – trochę późno, zważywszy, że gondola działa od 8.15.Na zdjęciach poniżej widok na Auffach z trasy 1b, Tegelanger i Alpbach:
    1 punkt
  29. Warth-Schröcken – na bis Ostatni dzień i znów piękna pogoda 😀. Co prawda wieczorem padał w dolinie lekki deszcz, a potem nawet trochę przyprószyło – kilka centymetrów, ale rano przywitało nas błękitne niebo. Cudnie ! Postanowiliśmy powtórnie pojechać do Warth-Schröcken, bo tam nam się najbardziej podobały trasy i panoramy. Jednak na stokach Saloberkopf w Schröcken dzisiaj sztruksu ani śladu - raczej coś jak zmechacony gruby polar , więc nastawiliśmy się na jazdę po muldach. Ale trasy w Warth w dużo lepszym stanie 🤗 – widocznie były ratrakowane później, gdy opad już się kończył. Czarna trasa nr 268 (Graueggen) Wydawało się nam, że z grubsza objeździliśmy ośrodek we wtorek, ale dzisiaj odkryliśmy jeszcze kilka fajnych miejsc I tras, m.in. snowpark I funslope w Warth z zabawnym “korkociągiem” Warth Przejechaliśmy się króciutką gondolą Dorfbahn Warth (rok budowy 2017), jedyną w ośrodku – jeśli nie liczyć Auenfeldjet do Lech. A potem głównie tłukliśmy kilometry na różnych kombinacjach tras z Wartherhorn do Warth albo Hochkrumbach. Endomondo naliczyło mi dzisiaj 92 km (trasy+wyciągi). Było zimno, a wrażenie chłodu potęgował jeszcze wiatr 🌬️. Do tego na niebie pokazały się dzisiaj chmury pierzaste – więc pewnie niebawem nadciągnie ciepły front z opadami. Jak to mawiają u nas starzy żeglarze “Cirrus na niebie, pogoda się z…epsuje” 😛. To już ostatni nasz dzień w Bregenzenwald. Jutro po śniadaniu wracamy. Mam nadzieję jednak, że nie ostatnie narty w tym sezonie.
    1 punkt
  30. Chłopcy! Wy do nas na narty? Macie Zakopane przecież - słyszę za plecami głos zaciekawionej konduktorki z wagonu obok na widok naszych bordowych paszportów (ukraińskie są niebieskie). A Wy macie Sławsko a przyjeżdżacie do nas, do Zakopanego - kwituję z uśmiechem. Stwierdzenie "Wy macie Zakopane", usłyszę w najbliższych dniach kilkanaście razy. I tyle samo razy będę tłumaczył, że tam na nartach już pojeździć się nie da. Nocny pociąg pośpieszny relacji Kijów - Użgorod wyjechał dwie minuty po 21, z Kijowskiego dworca centralnego. Jest 22 lutego 2018 roku. Przed nami było 12 godzin jazdy do Sławska wygodnym wagonem sypialnym państwowych ukraińskich kolei. Po wypiciu zakupionego wcześniej w aptece, owianego legendą balsamu "Wigor" z moim współtowarzyszem, czas płynie za szybko. Szybko przenoszę się do przedziału służbowego młodej konduktorki, gdzie rozmawiamy kolejne ponad pół godziny. 12 godzin ucieka w mgnieniu oka, jesteśmy w Sławsku. Konduktorki (tutaj zwane prowadnicami), machają nam z odjeżdżającego składu, który dalej mknie na Zakarpacie. Wiele lat wcześniej, czytałem że był to jeden z pierwszych ośrodków II RP. Jadąc tam...nie wiedziałem czy pojeżdżę, i jak mi się tam będzie podobało. Po Bukowelu i Dragobracie będzie to mój 3 ośrodek narciarski na Ukrainie, w którym będę jeździł na nartach. Przed dworcem kolejowym, stoi rząd UAZów, z malutkimi wyświetlaczami "taxi". Od razu wsiadamy do jednego z nich i kierujemy się do pensjonatu Kolo Druziv (Krąg Przyjaciół). Pensjonat okazuje się być rewelacyjnie położony, a ja dostaję pokój z widokiem na górską linię kolejową w kierunku Mukaczewa....praca mnie prześladuje nawet tutaj :-) Ciężkie składy towarowe, ciągnięte przez 2-3 lokomotywy serii WŁ-80, będą mknęły co kilkadziesiąt minut. Okazuje się, że mamy na dole wyśmienitą kawiarnię, gdzie starsze Panie gotują domowe przysmaki ukraińskiej kuchni. Na placki ziemniaczane trzeba chwilę poczekać, bo ziemniaki tarte na bieżąco. W międzyczasie, można się delektować domowym samogonem z jabłek. Po przepakowaniu się, jedziemy na nasz pierwszy cel - kwintesencja Sławska - to góra Trościan. Nie ujmę, jeżeli stwierdzę, że Sławsko przypomina Szczyrk. Na górze Trościan, wybudowano pierwszy wyciąg saniowy już w 1938 roku. Kolejne wyciągi, powstały za ZSRR. Kurort rozwijał się. Jakie są narty w Sławsku? Przede wszystkim...smaczne. I tak właśnie zapamiętam Sławsko! Życzliwi ludzie. Na wschodzie, sporo ludzi ot tak zagaduje, wchodząc do malutkiej chatki z jedzeniem, dużo ludzi między sobą rozmawia. Miejscowi ludzie, mają w zwyczaju wychodzić i rozkładać koło wyciągów małe stoiska, prowizoryczne żeliwne grille. Starsze babuszki sprzedają ręcznie robione pierogi, szaszłyki smażą się co kawałek. Ciepła zupa gotuje się na ogniskach w okopconych garnkach. Panie prześcigają się w co smaczniejszych potrawach. Jazda wydaje się być obłędna, bo koło każdej dolnej stacji wyciągu, są małe stoiska, oraz przytulne budki, z naprawdę smacznym domowym jedzeniem. Do tego domowe alkohole, nalewki ziołowe (nalewka chrzanowa!), których zakazu sprzedaży nikt specjalnie nie egzekwuje. Chatki stoją koło siebie, zapraszając reklamami. "U Pani Ołesi, zjesz jak u mamy", "U Pani Ewy, zapraszamy", "Pani Swietłana, gorące zupy, wareniki..." i tak dalej... Drewniane orczyki, ludzie, jakaś atmosfera znajoma. Tak, taka którą pamiętam z dzieciństwa. Wy Chłopcy skąd? - Z Krakowa i Warszawy. Dopytuje starszy mężczyzna z kamizelką z napisem "służba patrolowa" zagaduje w chatce u Pani Ewy, gdzie jemy wyśmienite placki ziemniaczane z podgrzybkami, popijając nalewką korzenną. A Pan widzę, że jest w jakiejś służbie patrolowej - niech Pan powie jak to tutaj wygląda? - u nas jest GOPR. My też jesteśmy ochotnikami - wspieramy państwową służbę ratunkową, podległą Ministerstwu Systuacji Nadzwyczajnych. Oni są profesjonalnymi ratownikami, my ich wspomagamy. Starszy mężczyzna, pochodzi z Doniecka, z którego uciekł. Opowiada o nartach na Kaukazie, o Gudari sprzed lat, o Elbrusie, o Dombaju... Na czym jeździsz? Na tych szerokich nartach? - dopytuje. Tak - odpowiadam. To widzisz, to są narty...dla leniwych. Jak to? No bo widzisz moje narty? Proste. Ja już stary jestem, mam ponad 60 lat. I na takich nartach umiem w puchu jeździć. I lubię Wiesz, ratrak tutaj u nas wyjeżdża 1-2 razy w miesiącu na trasy.
    1 punkt
  31. SchatzbergOd strony Auffach wjeżdża na tę górę czteroosobowa gondola Schatzbergbahn. Przy pośredniej stacji jest taśma i orczyk dla dzieci, knajpki i dolna stacja orczyka, który biegnie równolegle do górnej sekcji gondolki. Niestety Schatzbergbahn ma umiarkowaną przepustowość, skutkiem czego rano czekaliśmy nawet do 40 minut na wjazd, jedzie też długo – dobry kwadrans. Ale może w innych terminach jest lepiej. Górna stacja jest nieco poniżej wierzchołka, więc chcąc dostać się na szczyt (1903 npm.) i dalej do doliny Alpbach, trzeba zjechać do czteroosobowych krzesełek Hahnkopfbahn i nimi przetransportować się na samą górę. Wzdłuż tych krzeseł i jeszcze jednej 4-osobowej kanapy Gipfelbahn wytyczono kilka czerwonych tras i jedną czarną 7, która chyba najbardziej przypadła mi do gustu – szeroka o ciekawym nachyleniu bocznym. Bardzo fajne są też trasy wzdłuż gondoli do doliny Wildschönau – szeroka i bardziej stroma 2, wariant okrężny 2a – idealny, gdy „dwójka” bywała mocno zmuldzona oraz 1 od pośredniej do dolnej stacji – w sumie 7 km długości i ponad 1000 m przewyższenia. Trasa kończy się ok. 200 m przed budynkiem gondoli – trzeba zdjąć narty i przemaszerować przez ulicę. Do moich ulubionych należała też długa (2 km) czerwona „trzynastka” (Wurmegg Abfahrt) z Schatzbergu na stronę Alpbachtal, do pośredniej stacji gondoli Verbindungsbahn. Szkoda, że nie da się zjechać do Inneralpbach – poniżej pośredniej stacji zaczynają się zabudowania i drogi dojazdowe.Na zdjęciach: Verbindungsbahn, trasa 2, trasa 1:
    1 punkt
  32. Cześć Nad Bałtykiem w tłumie są tylko Ci, którzy chcą być. Jak widać Wy jesteście normalni. Udany pobyt to jest to! Pozdrowienia
    0 punktów
  33. Nikt nie chce orać. Trzeba zracjonalizować pojęcie ochrony przyrody kontra korzyści gospodarcze. Wycięcie kilku drzew (w stosunku do tego co zostanie) to nie dewastacja. A czy będzie nietrafiona to zdecyduje rynek, a nie Twoja osoba czy jakiegos pseudoekologa, który chce się dorobić na blokowaniu rozwoju gospodarczego gminy.
    0 punktów
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...