Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
05.03.2021 - 05.03.2021
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 05.03.2021 uwzględniając wszystkie działy
-
15 punktów
-
13 punktów
-
Słotwiny Arena - super warunki, lekki mrozik, świeży opad śniegu, pod spodem zamarznięty „podkład”. Totalna odmiana po typowo wiosennym śniegu, z którym mieliśmy ostatnio do czynienia. Jeździło się znakomicie - stok cały dzień się trzymał i jako osoba średniozaawansowana mogłam podszlifować trochę technikę. Szkoda, że to nasz ostatni dzień w Krynicy i już jutro wyjeżdżamy11 punktów
-
Dzisiejsza pogoda sprawdziła się w 100%, chwycił mróz i padał świeży śnieg. Przed 9:00 zameldowaliśmy się z moim synem w Kasinie, z zamiarem rekreacyjnej jazdy połączonej z porównaniem dwóch, z opisu podobnych, nart. Od chyba trzech lat jestem posiadaczem Salomonów Xdr 84 (sezon 17/18): Długość 179 cm, Taliowanie 131/84/114, Tip&tail rocker, Promień skrętu – 15 metrów. Uwielbiam tę nartę, daje wiele radości z jazdy. Jest łatwa w prowadzeniu, a wraz z pogarszaniem się warunków na stoku, przyjemność z jej użytkowania staje się coraz większa. W szranki staje znany zawodnik, Volkl Deacon 84 (sezon 20/21) (dawniej RTM): Długość 177 cm, Taliowanie 132/84/115, Tip&tail rocker, Promień 3D – 21/15/24 metry Na papierze prawie identico. Warunki w Kasinie wymarzone. Miękki podkład, około 10 cm świeżego i przez cały czas padający śnieg. Pusto. Do takich warunków zostały stworzone te narty. Trzy i pół godziny jazdy – dwadzieścia zjazdów. Ja: cztery zjazdy na Deaconie, osiem na XDRze, osiem na Deaconie. Wrażenia: Volkl Deacon – fajna narta, bardzo pewna w zastanych warunkach. Lubi długi skręt (3d radius), ale bez problemu zacieśnia, czy jedzie śmigiem. Twardsza od XDRa, przez co, na utwardzonych muldach (które w miarę upływu czasu pojawiły się w dolnej części stoku), dawała bardziej po kolanach. Przy większych prędkościach, na twardym ma irytujący odgłos kłapania, inny niż XDR. Taki fiberglassowy. Doskonale się na niej bawiłem, nie wymaga dużo wysiłku, jedzie to co chcesz. Salomon XDR – robi to wszystko co Volkl. Tylko lepiej. Poza tym, że zauważalnie szybciej inicjuje skręt, że dużo łatwiej i chętniej jedzie naprawdę krótkim skrętem, to ma w sobie jakiś taki gen zabawy. Jazda na Xdrach, sprawia, że człowiek ma banana na gębie, tu sobie podskoczy, tam sobie podskoczy. Ta narta ma to coś. Z natury dzisiejszej pogody, moje porównanie dotyczy tylko jazdy w miękkim i rozjeżdżonym śniegu. Nie potrafię powiedzieć jak to porównanie wypadło by na twardym, wyratrakowanym stoku. Dla mnie Xdr, to jedna z trzech nart. Na twarde mam komórkę sl i mastera. Gdybym miał mieć tylko jedną, pewnie wybrałbym mastera. Ale jeśli ktoś jeździ głównie w Polsce, rzadko jest pierwszy na stoku, to XDR jako jedyna narta może być dobrym pomysłem. A jeśli ktoś szuka drugiej lub kolejnej narty na gorsze warunki, to myślę, że trudno o lepszy wybór. Volkl – narta poprawna, ale niczym nie wyróżniająca się w porównaniu chociażby z Rossignol Experience czy Elan Ripstick. Filmiki: Niebieska kurtka – ja na Volklach, żółta kurtka – syn na Salomonach. To był 18 i 19 zjazd, nogi miały trochę dość.5 punktów
-
Myślę, że niestety nie miałeś na to wpływu oraz narzekania innych także . Jak zamykali Juliany na początku tygodnia to od razu była mowa, że w piątek otwierają. No cóż, fajnie byłoby mieć taką siłę sprawczą.4 punkty
-
4 punkty
-
Zakończenie sezonu przez Salos Świętochłowice. W tle (gorące) podziękowania (i pochwała) dla stacji Soszów w Wiśle, która nie wypięła się nie tylko na nas, ale w ogóle na klientów, co np. w Szczyrku (to wypięcie) jest standardem: piątek, 5 marca 2021 Zakończyliśmy sezon wyjazdów szkolnych z instruktorem. Podziękowania dla dzieci, młodzieży, kierowcy, organizatorów i stacji Soszów! Na ostatnim czwartku (4. marca 2021 r.) prawdopodobnie (?) zakończyliśmy blok wyjazdów narciarskich z młodzieżą w tym dziwnym sezonie. Mimo, że czas wyjazdów był skompresowany (a tryb nieco awaryjny), ten krótki sezon "salezjańskich wyjazdów ze Świętochłowic z instruktorem" okazał się ... znakomity. Początki były jednak trudne. Otwarcie stoków od 12. lutego spowodowało ... dziki boom na narciarstwo. Nie wiedzieliśmy, gdzie jechać, aby choć parę razy zjechać (w domyśle: bez kolejki) i we wtorek (16. marca) padło na ustroński Poniwiec, górę prostą jak linijka, choć trudną. Poniwiec. Trening z Natalią Tamże ćwiczyliśmy: "—Jak wytłumaczyć kursantce (tu: Natalia) jazdę slalomem (krótkie szybkie skręty) z poślizgiem, jeśli współczesny narciarz (ach te carvingi) nie zna pojęcia poślizgu - zsuwania. —Właśnie tak: patrz rysynek. Nauka była skuteczna, kursantka pojętna, więc wielokrotnie (za każdym razem lepiej) zjechała z trudnej góry (Poniwiec) w trudnych (oblodzenia lub muldy) warunkach." W czwartek (18. lutego) pojechaliśmy na Soszów. Dojazd stanowił koszmar (godzina stania w korku do Wisły), na parkingu trudno było o fragment miejsca. W konsekwencji ... zablokowaliśmy ruch, aby dzieci mogły wysiąść, a kierowca mógł odjechać. Przyznam, że pierwszy raz w życiu widziałem kolejkę do kolejki wieczorem na Soszowie – i to taką zaczynającą się od kasy (czyli przed zakrętem). Wyglądało to strasznie, a w praktyce ... trwało w najgorszych momentach może 4-5 minut. Jednak te niewyprzęgane tatrapomy z przepustowością 2400 osób na godzinę i z ładowaniem po 4 osoby co 6 sekund to ... najlepsze (lepsze od szczyrkowskich "szóstek") zabijacze kolejek – tak wydajne to wyciągi. Niemniej frekwencja na stoku była znacząca. Soszów. Uczestnicy uznali wyjazd za udany W sobotę (20. lutego – jedyną sobotę, w którą udał się wyjazd) pojechaliśmy do Kobie(love)a. To dziś praktycznie nowa stacja i ... narciarze chyba to wiedzą. Wyjazd o godz. 6:15 rano i szybki dojazd nie uratowały nas przed ... godzinnym czekaniem na wjazd na parking. Przyznam, że tylu ludzi w Korbielowie jeszcze nie widziałem. (...) >>> Więcej: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2021/03/zakonczylismy-sezon-wyjazdow-szkolnych.html3 punkty
-
Osoby szukające wyłącznie relacji z wyjazdu narciarskiego proszone są o zignorowanie trzech kolejnych akapitów, gdyż jest w nich wyłącznie ujście mojego wodolejstwa i żadnych istotnych informacji nie ma. Tej zimy miałem naprawdę twardy orzech do zgryzienia. Ponieważ pod pojęciem „wyjazd na narty” w moim przypadku kryje się zdecydowanie więcej niż założenie desek na nogi i wielokrotna jazda w dół, w związku z czym jeżdżenie w Polsce mnie zwyczajnie nie satysfakcjonuje, sezon zapowiadał się mało optymistycznie - otwarta tylko daleka, droga i nieznana narciarsko Szwajcaria nie była w moich planach na ten rok. Natomiast nie mogłem przejść obojętnie obok faktu, że ten kierunek miał wszystkie cechy, których szukam w zimowych wyjazdach turystyczno-rekreacyjnych: gwarancja śniegu, piękne widoki, dostępność lokali gastronomicznych (tylko na wynos, ale zawsze coś) i potencjał aktywności pozasportowych. Krótko mówiąc - uznałem, że warto tam się udać. W ramach preludium i swoistego przełamania lodów, dołączyłem najpierw w grudniu do jednego z organizowanych przez kolegów „busiarzy”, weekendowych wyjazdów. Rozbudzony zaledwie 3-dniowym wówczas pobytem na śniegu głód postanowiłem zaspokoić już podczas samodzielnie organizowanego wywczasu. Wybór padł na region Jungfrau, a konkretnie okolice miasteczka Grindelwald. Sporo o tym resorcie zostało napisane już w innym temacie, więc dla porządku tylko kilka faktów: na region narciarski składają się 3 główne ośrodki: Grindelwald-Wengen, Grindelwald-First oraz Mürren-Schilthorn skipass można kupić albo na wszystkie razem (obejmuje on wtedy także dowolne połączenia kolejowe w szeroko pojętym regionie) albo osobno na Murren i Grindelwaldy (Wengen+First) Więcej szczegółów na temat cen skipassów pod tym linkiem https://www.jungfrau.ch/en-gb/jungfrau-ski-region/buy-skipass/#/ Warto szukać kwater przy jednej ze stacji kolei (ja wybrałem Lutschental) - dojazd jest wygodny i błyskawiczny, pociągi przystosowane do potrzeb narciarzy, z peronu do gondoli jest odległość mniejsza niż zwykle trzeba dojść z parkingu. Grindelwald-Wengen to najrozleglejszy ośrodek regionu i to tam spędziłem większość czasu… … pijąc grzane wino… … jedząc tradycyjne rösti… … podziwiając okoliczne atrakcje, jak język lodowca na Jungfraujoch… … czy ptactwo - tu wieszczki na 3500m wysokości. A przede wszystkim jeździłem na nartach. Tras mamy tam solidne 100 km, raczej wymagające - nie polecam osobom stawiającym pierwsze kroki w tym sporcie, bo tamtejsze niebieskie bardziej przypominają czerwone. Szczególnie przypadły mi do gustu trasy w okolicy góry Lauberhorn, obok kanap Lauberhorn i Wixi. Przygotowanie tras oceniam dość pozytywnie, aczkolwiek łatwo nie mieli, bo ostatnie opady śniegu były 2 tyg temu, a temperatury w ostatnim tygodniu były wysoko poniżej 0. Na jeden dzień przeniosłem się także do ośrodka Grindelwald-First po drugiej stronie miasta (cena parkingu tam iście złodziejska, więc sugeruję raczej udać się tam połączeniem pociąg-bus), który jest mniejszy, ale co za tym idzie - mniej zatłoczony i wolniej stoki się degradują. Mam także wrażenie że widoki z tras są bardziej malownicze. Myślę, że w najbliższych latach Grindelwald-Wengen będzie coraz bardziej zatłoczone, jak nowootwarta, supernowoczesna gondola Eiger Express stanie się bardziej popularna, więc zachęcam do odwiedzania, bo region naprawdę wspaniały.3 punkty
-
Sprawdziłem dla Was warunki narciarskie w Szczyrk Mountain Resort oraz na Skrzycznem. Przy okazji sprawdziłem, jak wędruje się wzdłuż tras narciarskich na skiturach K2 niosąc na sobie bieliznę wyposażoną w kaloryfer2 punkty
-
Aaaa dobrze. Ostatnio, to idealnie mi się w nim spało na Hali Michurowej (Ćwiliń, Beskid Wyspowy), kiedy objedzony kiełbasami z ogniska i piwem wniesionym na szczyt podziwiałem zachód słońca nad Tatrami. Wiatr smagał, ale spało się zacnie. Jak i wiele razy wcześniej. 🙂2 punkty
-
No i jest dokładnie tak jak myślałem: "Stacja narciarska nieczynna od 8 do 12 marca 2021" Także w ten weekend trzeba wykorzystać jeszcze możliwość jazdy w Rytrze.2 punkty
-
2 punkty
-
Wczoraj do południa jeździliśmy na Jaworzynie Krynickiej. Pojechaliśmy tam na rekonesans, aby sprawdzić, jak wyglądają trasy na słynnej Jaworzynie. Otwarte były trasy: 1, 2,2a, 3, później 6 - wcześniej ta trasa była zamknięta -trening (?) . Nie spodziewaliśmy się cudów, jeśli chodzi o warunki - w końcu od kilku ładnych dni jest temperatura na plusie (przynajmniej w ciągu dnia). Pogoda faktycznie była istnie wiosenna - ciepło, bezchmurne niebo i piękne słońce, które skutecznie kąsało śnieg, więc już po godzinie 10 odczuwalna była degradacja stoków. Nie daliśmy rady jeździć w takich warunkach z przyjemnością więc po godzinie 12 przenieśliśmy się do Tylicza (znów ośrodek Tylicz Ski) gdzie udało się fajnie pojeździć prawie do 16. Stok przy nowym krześle trzymał się w miarę dobrze, brak większych odsypów i muld. Na stokach przy starej kanapie widoczne były coraz większe przetopy, ale dało się w tamtej części całkiem dobrze pojeździć. Dzisiaj byliśmy znów w Tyliczu, lecz w drugim ośrodku- Master Ski. Ośrodek sam w sobie sympatyczny, z kilkoma wariantami tras - wszystkie były czynne, lecz i tu wiosenna aura dała o sobie znać - śnieg mięciutki, jedynie na skrajach tras w miarę się trzymał zwięźle W najgorszym stanie były te skrajne trasy - prowadzące przez las oraz trasy z drugiej strony, obok slalomu (przetarcia, przetopy). Trochę ludzi przyjechało lecz nie staliśmy w kolejce nie dłużej niż parę minut. Chwilę po godz. 14 skończyliśmy jazdę - coraz bardziej rozjeżdżone główne stoki odebrały nam przyjemność i siły do dalszej jazdy. Jutro nasz ostatni narciarski dzień w Beskidzie Sądeckim - zamierzamy odwiedzić stację Słotwiny Arena.2 punkty
-
Rytro 4.03.2021 Na dzisiaj już wyratrakowali. W nocy / nad ranem lekko przymroziło wierzch. Stok w miarę twardy do około 10:30. Potem zmiękł ale ludzi mało więc dosyć dobrze się trzymał. W dolnej części górnej ścianki powoli wychodzi przetarcie. Przypuszczam, że stacja podziała jeszcze ten weekend a w tygodniu będzie zamknięte bo będzie za mało chętnych. Jeśli warunki śniegowe pozwolą to może ruszy jeszcze w kolejny weekend. Godzina 132 punkty
-
Też mnie dzisiaj negatywnie zaskoczyli zamknięciem Julianów. Wróciłem autem z parkingu na Pośrednim na parking pod Gondolą. W niedzielę Juliany, obie trasy były jeszcze w całkiem dobrym stanie. Żal mi właścicieli barów: Rudego Kota i Igloo. Pozostałe otwarte trasy były dzisiaj przygotowane bardzo dobrze, rano twarde, równe, a zaczęły puszczać dopiero po 11 godz. Jak kończyłem po 13 to mimo ciepła w słońcu trzymały się całkiem dobrze nawet na dole. Dzisiaj ludzi było tyle, że kolejek nie było wcale lub 2-3 minutowe. Dlatego stoki nie ulegały degradacji. FIS na COS przygotowany świetnie od szczytu po Doliny i otwarty dla wszystkich. Nie chcę się wdawać w dyskusję o polityce TMR w Szczyrku, choć swoje zdanie oczywiście mam. Jak na razie wykorzystałem sezonówkę 12 razy w 3 ośrodkach więc powiedzmy, że wyszedłem na lekki plus. Jest mi łatwiej korzystać bo mieszkam 20 km o Szczyrku. Czy kupię na następny sezon, nie wiem.2 punkty
-
Można mieć taki punkt widzenia że chodzenie po Beskidach to chodzenie po szlakach. Zwykle ktoś inny przetoruje zimą szlak turystyczny, i idzie się już po ubitym podłożu. Wówczas chodzenie z buta jest łatwiejsze niż na nartach, mniej wysiłkowe. Narty są po to aby poruszać się tam gdzie nie chodzą piesi turyści.2 punkty
-
Hmmm, uśmiałem się (ale przyjmij to z pokorą) - pierwsze to resort touring - dla mnie zaprzeczenie idei skiturów. Za karę. - dwa archaiczny zestaw sprzętu, trudno w tym coś zrobić - wnioski (np co do tempa poruszania - hmm co najmniej kontrowersyjne) Jesteś na razie na etapie, który w "normalnym" narciarstwie akurat odpowiadałby nauce na pierwszej taśmie dla dzieci. I póki nie nauczysz się więcej to... w zasadzie nie powinieneś specjalnie próbować robić jakiś posumowań, bo po prostu nie masz cienia pojęcia o czym się wypowiadasz. Dopracuj zestaw sprzętu, naucz się sprawnych przepinek, do tego oczywiście kurs lawinowy. Poszukaj mocnej ekipy (np przez FB). I jak któregoś dnia zrobisz 30 km pętli, z 2500 m verticala w tym ze 2-3 strome żleby, takie że Ci adrenalina skoczy, a na plecach poczujesz zimny pot, a do tego ze dwa epickie zjazdy w doliny, to zobaczysz, że całe dotychczasowe narciarstwo było piaskownicą z czeredą hałaśliwych przedszkolaków. Po prostu trzeba się solidnie wziąć do roboty (zamiast koncentrowania się na relacji i fotografiach). Porównując do Twoich wycieczek rowerowych to jakby ktoś zrobił Ci relację z 20 km ścieżki rowerowej i wysnuł z tego wnioski co możliwości jazdy na rowerze (np mtb). To jest dokładnie taka różnica. Pozdrawiam cieplutko Wiesiek2 punkty
-
Co do namiotu to sadze ze będzie ok,gdyż wiedzę ze pare osób ze spokojem poleca tą dana firmę . @Mitek gdybys znalazł chwile i coś w temacie kajaków się wypowiedział,z wielka ochota przeczytam i przeanalizuje wskazówki co do zakupu sprzętu . Max 2 osoby! Wiosła wystrugam sam ,czasu w tygodniu mam 😉 pozdrawiam ps : ....i jeszcze raz dzięki za wskazówki co do zakupu namiotu!1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Ładny rowerek Ale gravele mnie totalnie nie kręcą. Jak będę coś kupował, to będzie to MTB. Dokładnie. To było, porównując do zjazdówek... taka ośla łączka. Niestety zajawki nie złapałem, co nie oznacza, że nie będę dalej turował. Pauli się strasznie spodobało, więc będę chodził razem z nią. I z pewnością będę o tym pisał @MarioJ Druga Połowa również pozdrawia. Z pewnością będzie druga szansa. Lepszy sprzęt i Tatry...ale czy uda się w tym sezonie? Będzie raczej trudno się wyrwać gdzieś dalej - teraz moc obowiązków różnych. Kondycja nie jest zła Nie jednego Słowaka w tym roku wyprzedziłem, tu i tam No właśnie - myślę, że na tej płaskiej trasie gdybym wziął biegówki, moje odczucia z wycieczki byłyby dużo lepsze. Pierwszy plus - biegówki na płaskich trasach - szybsze! Zjazdy na spokojnie opanuję - swego czasu bawiłem się w zjazdy na łyżwach, na takich górkach 200 metrowych o dość płaskim nachyleniu Nie do końca się zgodzę, że biegówki, to zero adrenaliny i tylko dla spokojnych - to zależy jak się człowiek rozbiega Biegania nie tyle nie lubię, co jest destrukcyjne dla mojego operowanego kolana Lubić, lubię @wielofish wnioski nie są katastrofalne, ale to moje subiektywne odczucia - powtórzę: laika, na słabym sprzęcie, w miejscu gdzie spotkać można wielu Ludzi. Czy miałbym kłamać i piać nad pięknem turów, skoro dla mnie było nudno? Sorry, ale mam prawo do tego by pisać, o tym co czułem, o tym co myślę poprzez pryzmat tego pierwszego razu. Powtórzę - spróbuję jeszcze raz. W innym miejscu, na innym sprzęcie... zobaczymy. Z pewnością napiszę o tym na forum i będzie kolejny raz pole do dyskusji. Dzięki za kilka zdjęć i Twój wpis - cieszę się, że temat jaki napisałem okazał się dla Ciebie na tyle "atrakcyjny", że skłonił Cię do napisania swoich przygód i wstawienia świetnych zdjęć - dzięki Zawsze, to jakiś plus mojej "przygody" nie wkręcam. Piszę co myślę i czuję - dyskutujemy Oooo dużo większe góry i zaraz by mi się bardziej podobało - z pewnością dzięki widokom i atmosferze, klimatowi @surfing jeździć poza trasą potrafię i umiem - nie sprawia mi to przyjemności. Nie daje również adrenaliny, którą z takiego narciarstwa inni mają całe pokłady. Może to wynika z leku, który odczuwam poza trasą jaki czuję do swojego słabego kolana po operacji? Myślę, że tak. Być może kiedyś, tak jak piszesz dostrzegę, to, czego teraz nie widzę. Być może czas to zmieni? Zobaczymy. Narty zostały stworzone, by gnać z góry ostro na krawędziach i tu się mylisz...że do klapania hahaha Żart! Dlatego jeśli mam wybór - w zimę cisnę na trasach i jeżdżę tak jak lubię...a turystykę w górach uprawiam gdy znika śnieg. Z wypraw w góry czerpię pokłady energii i to, coś co kocham. Dokładnie o biegówkach myślę tak jak Ty @surfing. Czuję podskórnie, że mi się spodoba Dzięki za ten wpis i te dwa zdania! Autor wpisu ma na głowie robotę, budowę i masę różnych rzeczy, więc nie zawsze ma czas by wpaść na forum i podyskutować z Przyjaciółmi1 punkt
-
Z przyjemnością czytam Twoje relacje i zauważyłem że nie zjeżdżasz poza trasy ratrakowane, myślę że od tego trzeba zacząć, bo jak nie polubisz i nie nauczysz się jeździć w każdych warunkach i czerpać radość z takich zjazdów i to faktycznie szkoda się wspinać. Jesteś typem ścigana, co tylko patrzy czy pobił na rowerze swój kolejny rekord na 100 km itp., a po górach prawie biegacie W turystyce narciarskiej nie o to chodzi, największa przyjemnością jest dotarcie do celu i zjazd w kilka nascie minut gdzie nawet Ty na nogach będziesz zbiegał 3 godziny. Klapania wiązań też nie lubię (specyfika wiązań szynowych) dlatego wypożycz kiedyś sprzęt nowej generacji z wiązaniami pinowymi. Do skiturów trzeba dojrzeć, a widzę że Ty potrzebujesz na to jeszcze trochę czasu. Powodzenia. Co do dziadziusiów, moje najpiękniejsze chwile na nartach to nie pudła na zawodach narciarskich, THR, zjazd z Harakiri czy inny pobyt w Alpach, a radość wnuka w niedzielę w czasie jazdy i wywrotek na nartach i jego słowa ,, Szybciej jedzmy dziadziuś, szybciej" a co tam że dziadek jechał tyłem1 punkt
-
Panowie, zwykła relacja, a napinka taka, jakby cały śnieg się już stopił. Racja jak zawsze jest gdzieś po środku. Skitur na trasie to jak jazda rowerem enduro po asfalcie. Niby można, niektórym się nawet spodoba, ale sens średni. Spacer po Beskidach to w większości jednak spacer. Jeśli nie ma super warunków to frajda ze zjazdu jest średnia (lub żadna) a cegłówki (narty) przy nogach nie ułatwiają spaceru. Co innego gdy jest głęboki śnieg i większe góry, wtedy tury nabierają sensu. Stary lub niedopasowany sprzęt utrudnia zabawę ale jej nie uniemożliwia. Niektórzy będę podchodzić w wiązaniach szynowych, inni ścigać się na zdezelowanej Ukrainie. Mam koleżankę, która jeździła po Tatrach (Np. w 5 Stawach) na sprzęcie zjazdowym, bo na tury brakło kasy. Wcale nie przeszkodziło to jej w zrobieniu fajnych zjazdów. @marboru Rozumiem Twoje podejście. Sam jestem w dużym stopniu "trasowcem". Polecam Ci jednak skorzystać z drugiej szasny. Poczekaj na pogodę i dobre warunki lawinowe. Wypożycz dobry sprzęt, weź przewodnika lub doświadczonego kolegę. Wjedźcie kolejką na Kasprowy a potem zrób Np. trasę Kasprowy - Swinicka przełęcz - Zielony Staw - Karb - Czarny Staw - Kuźnice. Zrobisz wysokogórską turę bez wielkich podejść. Zjedziesz dwa emocjonujące, ale dość bezpieczne źleby. Możesz zupełnie inaczej spojrzeć na tury. Jeśli mimo wszystko Ci się nie spodoba, będziesz miał pewność, że to nie dla Ciebie.1 punkt
-
Znalazłem u siebie coś takiego,w PL troszke cena wyższa ale widzę ze opinie tez ma dobra . https://www.skalnik.pl/namiot-cloud-up-2-20d-light-grey-red-naturehike-665608 @artix waga poniżej 2kg i jest mały przedsionek 😉🥳 Może ktoś ma ten model i mógłby coś o nim więcej napisać czy faktycznie się sprawdza ,lub coś innego . Jeszcze pare dni spokojnych na szukanie mam . pozdrawiam1 punkt
-
Nie wymyślili tego i nie kontrolują tego. Niektórym "wielkim" uda się zrobić na tym interes, inni "wielcy" stracą wszystko na tym. @Author mam w głowie Twoje pytania o przyczynę, ale nigdy się nie dowiemy. Być może ktoś wymyślił, lecz miliardy zostały zaskoczone. Nie wierzę w żadną siatkę kontrolującą wszystko. Nawet da się to uzasadnić w fizyce za pomocą pojęcia entropii.1 punkt







