Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. artix

    artix

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      4 091


  2. Wujot

    Wujot

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      2 888


  3. Lexi

    Lexi

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      3 902


  4. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      16 752


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 30.10.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. Dziś też trochę pojeżdzone. Jesień jest piękna tego roku i COVID nam tego nie odbierze 😆 Od jutra zmieniam temperatury otoczenia. Relacja będzie. Będzie też niespodzianka 😜
    5 punktów
  2. Masz jeszcze trzecia opcje... Tereny nie lawinowe,a jest ich.....
    4 punkty
  3. Masz dużo racji. Nawet w "kapuścianych" górach ludzie giną z wychłodzenia (albo pod lawinami). Wystarczy zabłądzić lub złapać kontuzję (a zasięgu tek akurat nie ma). Albo trafić jakieś kłopoty ze zdrowiem. Oczywiście jeżeli jesteśmy ciepłą wiosną na szlaku na Śnieżkę to łatwo znajdziemy pomoc, tam można sobie pozwolić na większy luz. Ale w innych przypadkach niekoniecznie. Z tego powodu przy minimalistycznym zestawie ubraniowym (X-bionic, SS - 350g, spodnie HS - 350 g) noszę ze sobą często w plecaku sweter i spodnie puchowe, NRC i kurtkę HS (razem 1100 g). Niby sporo "niepotrzebnego" dźwigania, ale traktuję to jako coś bardzo ważnego, co może być potrzebne przy ratowaniu życia mojego, kolegów albo, co bardziej prawdopodobne, innych ludzi w górach. Mam absolutne przekonanie, że moment gdy schodzimy z utartych szlaków (dotyczy to mocno freeride) to moment gdy znajdujemy się w obcych, co do zasady, górach. Jeden zły skręt może zaowocować serią zdarzeń, gdzie w skrajnych sytuacjach będzie nam potrzebna lina i karabinek. Dlatego nawet temat typu skitury w Beskidach, czy Karkonoszach, traktuję poważnie. Uważam, że warto patrzeć na tamtejsze wycieczki podobnie jak na te tatrzańskie czy alpejskie. 2 godziny do schroniska to może być czasem daleko. Tutaj na tym forum wychodzą z tego tytułu nieporozumienia. Bo przecież ktoś chciał podreptać tylko kawałek w górę po drodze turystycznej a ja walę z grubej rury. I rzeczywiście taki resort touring (czyli podchodzenie i zjeżdżanie w ON) nie wymaga jakiegokolwiek przygotowania górskiego. Ale, jak już wspomniałem, moment zjazdu z otyczkowanego szlaku może nas zaprowadzić zdumiewająco daleko. Spędzałem około 40 dni w sezonie na skiturach (50%), freetour lub freeride. Koledzy podobnie. Po 15 latach daje to sporą bazę doświadczeń. Uniknęliśmy większych kłopotów (choć kontuzje niektórzy mieli). Widzieliśmy z bliska lawiny, raz braliśmy udział w akcji, parę razy musieliśmy mocno spiąć dupę, było też kilka biwaków. A wracając do Twojego pytania - ciuchy to jest strasznie ważna sprawa. Chyba podstawowa. Poruszanie się zimą w górach to wspaniała sprawa, róbmy to z głową!
    4 punkty
  4. Według mnie nieprawda. Bardzo lubię jeansy i dużo w nich chodzę. Spocić się w nich ciężko. A na nartach co najwyżej zmoczyć, zwłaszcza do kolan. No chyba, że ktoś jest początkujący, to jeszcze dodatkowo tyłek mokry... przykłady
    4 punkty
  5. W Rumunii byłem ostatni raz przejazdem w latach 90', to był wtedy dziki kraj - spaliśmy raz na jakimś parkingu strzeżonym przez gościa uzbrojonego w "lupare" i dwa wielkie psy. Nie wiem jak teraz. A Austria to dla nas dawny "Zachód" standardy wyższe niż u nas wiec wypadałoby sie do nich dostosować - to znaczy że jak wchodzisz do knajpy to nie bardzo to kogo obchodzi czy masz dyplom Yale czy może tylko trzy klasy ale za to widać "usyfione" filcogumy i czuć smród obory - nikt nie chce biesiadować z kimś takim przy stole. To dotyczy nie tylko karawaningu i dotyczy wszystkich nacji - jednych bardziej innych mniej. "Buraki" rosną na całym świecie. Stąd zapewne pomocna ręka wyciągnięta przez biura turystyczne które organizują w znanych kurortach tzw. strefy polskie ... nie będę fantazjował co w takich strefach sie wyrabia.. a może ktoś nam napisze ....
    3 punkty
  6. 23 lipca '17 razem z @johnny_narciarz i Jankiem, którego zbanowaliscie nie wiem za co chyba za duża ilość dni na nartach bo fajny chłopak był. Potem 4 listopada sezon ruszył na BSA ze zgromadzonego śniegu z zeszłego sezonu. Wcześniej rok 2016 - 8, 9 paździenika skitury Pilsko, Juliany. W tym roku Molltaler 24 lipca.
    3 punkty
  7. Dodam bo zapomniałem. W Skandynawii jest prawo allemansrätt. Pozwala zatrzymać się na określony czas praktycznie wszędzie, z obowiązkiem aby miejsce zostało w nienaruszonym stanie. No i ceny Skandynawii. To też trochę odstrasza, więc jest gdzie podziczyć 😆
    3 punkty
  8. Kluczowe jest pytanie czy spodnie mają być wodoodporne (HS). Przy jednodniowych turach w Beskidach (czyli z dobrą prognozą) moim zdaniem możesz postawić na spodnie wiatroodporne. Wtedy masz dobre możliwości manewru i w cenie 300 zł powinieneś coś wybrać. Na przykład Milo Brenda. Poza tym, ze wentylacja jest ciut za słaba to są bardzo trwałe i bardzo wygodne spodnie. Te z decathlonu dla mnie są za ciepłe. Idea jest taka, że jak jest bardzo zimno to zakładasz ciepłą bieliznę a jak cieple to jak najlżejsze spodnie (choćby ze względu na wydajność mięśni). Tutaj gramatura jest 270 g/m2. Czyli jak ciepły polar. A wentylacja słaba. Te z Skalnika (też Milo) wyglądają bardzo fajnie, nie jest podane ile jest wykończenia mesh więc trudno mi się odnieść do tego czy nie są za ciepłe. Nie z przypadku zawodnicze spodnie są podobne do tych biegowych czyli cieniutko. ---------------------------------------------- Przy wodoodpornych jest gorzej ale w cenie 400 zł są Milo LUKKA GTX - słaba membrana i siateczka. Lepsze spodnie to pewnie kolejne 200 zł więcej ---------------------------------------------- Koncepcja ubierania dołu to najtrudniejsza sprawa w skituringu. Wbrew pozorom doubieranie wcale nie jest łatwe. W pełni rozpinane zapasowe drugie spodnie na wietrze często nie sposób ubrać. Każdy po latach i paru próbach znajduje swoją metodę. Ja po różnych SS (w tym Milo i Alpinusa) zdecydowałem się na HS i bieliznę. Ale HS jest niezwykły bo skrajnie minimalistyczny (na gumce), z zamkami 3/4 i każdy z trzema maszynkami. - jak jest zimno (do -20) wszystko zamknięte - w przedziale -10 + 5 otwieram wywietrzniki w zależności od potrzeb. Jak jest ciepło, przy trzech maszynkach, rozpinam uda, przy kolanie mam zapięte i rozpięty dół. Wentylacja jest więc bardzo dobra. A spodnie się ładnie trzymają. - jak jest ciepło (+10-20) to rozpinam 100% zamka i nogawki przerzucam przez pas biodrowy idąc tylko w bieliźnie. A ponieważ jest zupełnie normalne, że w ciągu dnia może być rano -20 a po południu +20 to taka metoda daje mi pełną swobodę, można doregulować się dosłownie w biegu. W bonusie jest pełna wodoodporność i wiatroodporność (nawet na bardzo silny wiatr). I co najważniejsze mieści się to w bardzo niskiej wadze. Dlatego mogę sobie pozwolić aby na kibel mieć w plecaku backup w postaci puchowych 3/4 (w pełni rozpinanych).
    3 punkty
  9. To już ostatni odcinek z Salzkammergut, gdzie zawitałem nad jezioro Wolfgangsee. W tym odcinku będzie trochę jeszcze o kamperze, kilka słów na temat tego, jak wygląda moja praca w trakcie wyjazdów, a w drugiej części wizyta w siedzibie Red Bulla i kilka kilometrów na rowerze po okolicy Fuschlsee.
    2 punkty
  10. Jacku, daje lajka za profeske. Twierdze jednak ze wszystko co jest zwiazane z tego typu wyprawa, jest totalna abstrakcja, nawet dla ludzi zyjacych za granica. Pozostaje mi tylko zyczyc aby nas kiedys bylo stac
    2 punkty
  11. Skoro żyję, to znaczy że ryzyko zredukowałem czy raczej zredukowaliśmy. Lawiny to nie jest temat którego można nauczyć się na forum. To jest z pewnością najtrudniejszy element tej dużej przygody skiturowej. Tyle Ci mogę napisać.
    2 punkty
  12. Metoda Muntera daje Ci do ręki takie narzędzie. Daje wyniki z dużym zapasem. powiedziałbym zbyt dużym Oczywiście ważna jest też taktyka jazdy i świadomość zmienności warunków. Są kursy omawiające te aspekty. Tak jak Mariusz napisał ekipa jest kluczowa bo samoratownictwo jest podstawą. To etap do opanowania, równie ważny jak technika jazdy. W sumie ważniejszy.
    2 punkty
  13. Od świtu snow-forecast zasypuje mnie pushami, że za kilka dni w całym Trentino opad od 15 do 35 cm. Bon hiver, moi drodzy!
    2 punkty
  14. Madonna dC w czasie świąt Bożego Narodzenia 2019. To był dobry sezon, do marca…
    2 punkty
  15. W ostatnich postach w ogóle nie proponowałem nikomu żadnego konkretnego sprzętu. Jeśli ktoś zaczyna, doradzałbym w miarę uniwersalny i w miarę lekki zestaw. Niekoniecznie topowy (chyba że kogoś stać), może nawet używany. Pojeździ sezon/dwa i sam będzie wiedział czego potrzebuje, a może w ogóle mu się znudzi?
    1 punkt
  16. Jeśli chodzi o mnie, to ja mam inaczej. Mam jeden podstawowy i najważniejszy set z nartą 90. On spełnia moje marzenia i wymagania. Biorę go zawsze jeśli warunki są wystarczające dobre, czyli jest śnieg z podkładem. Zwykle jeździmy na cały dzień, czyli 6-8h chodzenia po górach. W góry trzeba dojechać przynajmniej te 1.5h, więc w obie strony to jest 3-4h w aucie. Nie opłaca się jeździć na 2h na śniegu. Set lżejszy i słabszy traktuję jako szutrówki, narty na gorsze warunki. W Tatry czy w Alpy też biorę ten swój podstawowy set. Dylemat miałbym przy długich turach hut-2-hut, gdzie lekkość ma bardzo duże znaczenie. Tutaj trudna decyzja czy wziąć sprzęt lżejszy czy sprzęt który lepiej jeździ ale trochę cięższy. Wezmę raczej sprzęt lepszy, mniej zużyty.
    1 punkt
  17. alergii nie mam, tym bardziej, że mam niebieską kurtkę, w której chodzę na skitury Poczekam
    1 punkt
  18. @cysiujak nie masz alergii na kolor niebieski i markę Dynafit to poczekaj do wtorku Pozdrawiam mirekn
    1 punkt
  19. Tak na szybko te spodnie HS wyglądają świetnie ( 615 zł), jedynie szkoda, że mają tylko jedną lub dwie maszynki. Membrana nieznana, domniemywałbym, że to może być Entrance lub podobna. https://www.skalnik.pl/spodnie-dryzzle-futurelight-full-zip-tnf-black-689092 jeszcze lepsze ale znów nie ma trzech maszynek. Te bym uznał za najlepszą ofertę (623 zł) https://www.skalnik.pl/spodnie-saltoro-gtx-black-685350 i podobne droższe https://www.skalnik.pl/spodnie-liquid-point-carbon-676503 https://www.skalnik.pl/spodnie-calcite-black-690184 (tu są dwie maszynki) A w 8A podobne do tych pierwszych (412 zł) https://8a.pl/spodnie-membranowe-patagonia-torrentshell-3l-pants-short-black Za 615 https://8a.pl/spodnie-przeciwdeszczowe-montura-sprint-cover-pants-black ----------------------------- Gdy parę lat temu szukałem takich spodni to dosłownie Rab jako jedyny produkował model bardzo zbliżony do tego https://8a.pl/spodnie-gore-tex-rab-zenith-pants-black tylko z trzema maszynkami. Teraz masz wysyp w cenie od 412 do 900 zł
    1 punkt
  20. ..wszystko.. Bardzo cieżko oddzielić ziarno od plew. Mnóstwo topowych firm koncentruje sie na wypuszczaniu nowych wzorów w zgodzie z trędami mody co pociąga za soba koszty i przekłada sie na ceny w sklepie. Proponuje szukać firm którym jak już cos fajnego uda sie wyprodukować to starają sie to produkować dłużej i ewentualnie ulepszać. Ograniczają w ten sposób wydatki a my możemy sie cieszyć sprawdzonymi patentami za rozsądne pieniądze. Sporo takich na rynku ..Marmot, BD...i wiele innych mniejszych..
    1 punkt
  21. Masz dwa rozwiązania. Znajdujesz ekipę z którą wspólnie budujecie doświadczenie. Albo korzystasz z wyjazdów z dobrym przewodnikiem.
    1 punkt
  22. Portugalia podobno chce coś zmienić w tej kwestii. Śmieci, używanie dróg publicznych i wiele innych to ich koszt. A tego nikt nie lubi.
    1 punkt
  23. Może nie będzie tak źle. Prognozy na Listopad są optymistyczne, ma być mokro, a w wyższych górach biało:
    1 punkt
  24. Kwintesencja tematu. Moje doświadczenia nijak się nie mają do twoich ale pozwolę sobie na malutką uwagę. Przydomowe "zbieranie grzybów" zimą nie wymaga specjalistycznego sprzętu. "Trasowe" tury - czyli wejście poza boiskiem zjazd trasą lub w jej okolicach można ogarnąć ciuchami z popularnych dyskontów sportowych, natomiast poważne tury nawet realizowane w "kapuścianych górach" wymagają odzieży specjalistycznej. Być może się mylę ale tak mi się wydaje????
    1 punkt
  25. Szybki wypad na CG celem sprawdzenia aktualnej sytuacji przed sezonem. Pole narciarskie, trasy A/B elegancko skoszone, żeby trawsko nie przeszkadzało. Kolej Efka ma zdjęte kanapy, widocznie trwa przegląd. Armatki ustawione na polu narciarskim oraz trasie B. Basen z woda do armatek w trakcie napełniania woda. Nizej kilka fotek:
    1 punkt
  26. Kilka słów na temat tego, jak wygląda moja praca w trakcie wyjazdów. Opowiem o kampingu nad jeziorem Wolfgangsee oraz zabiorę Was na wycieczkę rowerową, którą rozpocząłem w małej miejscowości Fuschl am See, w której swoją główną kwaterę ma jedna z najbardziej rozpoznawanych marek na świecie - Red Bull.
    1 punkt
  27. To proste -kamper czy przyczepa kempingowa służą do mieszkania - nikt sobie nie życzy żeby ktoś zamieszkał na jego terenie bez jego zgody..tyle.
    1 punkt
  28. Nie wolno spuszczać szamba byle gdzie, parkowac byle gdzie ani nawet (o zgrozo!) zrobić sobie toalety u kogos pod płotem - faktycznie zabrali wolnosc. Karawaning sie rozwija w błyskawicznym tempie, infrastruktóra też sie rozwija ale wolniej - stąd ograniczenia. Jasne jest ze nie bedzie darmo..zapewne stąd lament.
    1 punkt
  29. To Wy tworzycie jakis absurdalny obraz turowania i jeszcze uznajecie ze jest to jedyna droga. Mnostwo ludzi chodzi na wycieczki 6-8 h a czasem nawet na 2-3 h i nawet do glowy by im nie przyszlo by cisnac od switu do poznej nocy. W Beskidach czy Tatrach mozna dzialac na kazdym sprzecie i czerpac z tego satysfakcje. Na lzejszym lzej, ale na ciezszym tez da sie robic fajne wycieczki. Jak ktos ma braki w gotowce moze nadrobic kondycja lub po prostu wybierac blizsze cele. Tylko tyle i az tyle.
    1 punkt
  30. Ciekawe - może zlinkujesz jakiś dowód na poparcie tej tezy? Przypomnę, że cały sukces wyprostowanej postawy Homo Sapiens to niezwykła wydajność energetyczna poruszania się człowieka. Nasi przodkowie polowali poprzez zaganianie kopytnych do ich skrajnego wyczerpania. Ja nie mam najmniejszego problemu aby iść/jechać i przez 20 godzin dziennie. Podobnie wszyscy moi koledzy. Z reguły to brakuje nam dnia. Oczywiście, z wiekiem siadła mi regeneracja, więc przy parodniowych turach (z mimo wszystko dość ciężkim plecakiem) uznaję te 1500 - 2000 m (maks) za optymalne. Ale cała ta dyskusja z Twojej strony jest zdumiewająca, proponujesz solidne treningi wskazując na Bargiela, niestraszne Ci turowanie w zestawach freeridowych po czym okazuje się, że po paru godzinach masz już dość??? Może wrzuć coś lżejszego na nogi i odkryj wschody słońca gdzieś już wysoko z grani. Oraz powrót w ostatnich promieniach zachodzącego słońca. Albo i po. Wyjście przed wschodem Wysoko na grani, słońce wschodzi nad górami Zachód a my wysoko, wysoko W drodze do schroniska
    1 punkt
  31. Mój rekordowy koniec sezonu - 26 czerwca na hali gąsienicowej rok bodajże 1995 rok 😀
    1 punkt
  32. Eeee, to ja o tym zapomniałem Faktycznie byłem w BSA na początku lipca na nartach. Ale na naturalnym śniegu, to ubiegły rok w Szczyrku 15.10
    1 punkt
  33. A widziałeś kiedyś żeby turyści strzelili focha i nie przyjechali do Zakopca?..😉
    1 punkt
  34. Ciesielki używamy z powodzeniem do dzisiaj Nie tylko na składaku - trzecie pokolenie użytkowników w akcji
    1 punkt
  35. Dodam jeszcze, że gość w żółtym kasku na głowie używa wiosła produkcji Franciszka Ciesielki ze Szczawnicy. Świetnego, aczkolwiek obecnie nazwanego "cywilnym, all mountain, sklepowym" etc
    1 punkt
  36. w W obecnych czasach, przy takiej wyprawie ekipa stałaby w ciuchach topowej firmy, każdy ubrany w ~10 tysiaków. Sprzęt za tryliardy w kosmicznych technologiach. Nawigacje, satelity srity A tu chłopaki w dżinsach, pasek ze sznurka, chińskie trampki - jeden ma chyba "Amerykanki" z Podhala. Kajak z Dunajca, ponton na ryby - da się? ;))
    1 punkt
  37. Zapraszam o godz. 20:15 na Premierę mojego nowego Vloga z Krippenstein. Będzie o kamperowaniu, będzie rower oraz trekking po Krippenstein.
    1 punkt
  38. Ludzie, wiadomo, że teraz jest to niewykonalne, ale ja pisałem o długiej perspektywie czasowej. Po drugie nie każdy musi mieć auto elektryczne, tylko każdy kto będzie chciał jeździć po Wysokich Tatrach (czy tam Zakopanym) autem. Cała reszta będzie mogła zaparkowac w miasteczku przed i dojechać elektriczka (jak w Zermatt). Zresztą u nas by wystarczylo: 1) zakaz wjazdu do Zakopanego autem nie spełniającym Euro5, taki zakaz jest w większości dużych miast w Europie Zachodniej, a takie auto można kupić za 20k 2) Zakaz palenia węglem i śmieciami - jest już od paru lat w Krakowie i działa. 3) zakaz wjazdu starym busom i zlotowom do Kuźnic i w zamian za to linia eko autobusów Dworzec - Rondo - Kuźnice. Taka linia powinna powstac z 50 lat temu. I już będziemy 100 lat do przodu!
    1 punkt
  39. Ale głupoty piszecie. Będzie jak z żarówkami, też wszyscy płakali, krzyczeli, rwali szaty, a teraz wszyscy mają ledy i zadowoleni bo rachunki niższe. Podobnie później z odkurzaczami, olaboga, nie będzie można mocnych odkurzaczy kupić co to będzie, a teraz każdy ma Roombe i zadowolony. Tak samo będzie z autami. Taki WV id.3 kosztuje około 100k PLN, tyle co Passat. Nie widzę problemu, żeby za 9 lat wszyscy mieli auta elektryczne, technika idzie bardzo do przodu. A jak by się okazało, że jednak idzie wolniej to można np. od 2025 wprowadzić zakaz wjazdu poniżej Euro 5, później od 2030 tylko elektryk albo hybryda i od 2035 tylko elektryk. Zresztą w Zermatt już się pozbyli samochodów i mają tłumy turystów.
    1 punkt
  40. Jeśli możesz to nie komentuj mnie. Wybacz, nie chcę aby nas cokolwiek łączyło, nawet komentarz na publicznym forum. Wiesz, wstydzę się bo może któryś z moich znajomych czytając twoje pisanie pomyśli że je akceptuję. Órwa a ta "infrastruktóra" to co toto jest? Dórzo to kosztóje?
    0 punktów
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...