Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 23.01.2022 w Odpowiedzi
-
Szczecińska Gubałówka, niedziela 23 stycznia Sezon narciarski w Szczecinie trwa w zasadzie od czterech tygodni, choć właściciele ośrodka z lepszym czy gorszym skutkiem zmagają się z pogodową przeplatanką i brakami śniegu. Skutkiem tego wyciąg pracuje w kratkę. Zanim kolejna odwilż znów go unieruchomi, wybrałam się dzisiaj na przedpołudniowe narty. Temperatura na plusie (+3), tej nocy bez mrozu, ale stok przyzwoicie wyratrakowany, choć z czasem zaczęły wychodzić kamyki. Z rana pusto, pomimo weekendu, potem parę osób - głównie uczących się, z instruktorem oraz dzieci z rodzicami. Jazda na orczyku na bieżąco - przez półtorej godziny obrocilam 20 razy.15 punktów
-
9 punktów
-
No i mops znów w Szczyrku to trzeba by też napisać relacje. Mopsowi znów się nie chce, więc relecja jest napisana przez syna mopsa. Z góry przepraszam, że COS też wcisnę do tej relacji, ale chyba tak lepiej niż rozbijać to na 2 osobne relacje. Dziś start o 8.30. Przy gondoli na starcie kolejka na jakieś 10 minut stania. Na początek Małe Skrzyczne, ale że się nie chciało podchodzić to wyjechaliśmy na Zbójnicka. Na początku trochę mgliście, ale z czasem się rozpogodziło. Na Zbójnickiej jak zwykle strasznie powoli, trzeba było pomagać sobie kijkami. Naprawdę nie rozumiem fenomenu tej trasy, jest zbyt płaska. Na Małym Skrzycznem trochę wietrznie, dość twardo i na górze trochę mgliście. Zjeżdżamy do Soliska trasą 7. Na górze tej trasy warunki bardzo dobre, ale zjazd z Suchego do Soliska jak zwykle dramatyczny, mnóstwo początkujących, którzy nie radzili sobie z nachyleniem. Uciekamy na Pośredni. Golgotę śnieżą cały czas, już trochę śniegu na niej jest. Pewnie w przyszłym tygodniu otworzą. Nawet kawałek Golgoty był przeratrakowany, niektórzy jeździli. Trasa 8 bajeczna, najlepsza trasa dziś w SMR. Chyba jedna z nielicznych tras bez lodu. Dół 10 tez dobrze przygotowany. Kilka zjazdów i na Skrzyczne. Do żółtej kanapy kolejka na jakieś 5 minut. Na Zbójnicką na bieżąco. Na 3c śniegowo dobrze, po wjeździe na Ondraszka już trochę gorzej. Wyjeżdżamy na Skrzyczne i zjeżdżamy do Szczyrku kombinacją 21+25. Na górze Ondraszka trochę kamieni, do przeżycia. Ale to co było na 25 to dramat. Ta trasa powinna być zamknięta. Na Dolinach wg oznaczeń czynna część przy talerzyku, ale na niej wychodziła trawa. Część przy lesie lepsza, nawet wyratrakowana, ale oficjalnie nieczynna. Do Hiltona śniegowo znośnie, niżej dramat. Wszędzie kamienie i trawa, nawet nie dało się tego ominąć. Tu jeszcze ta znośna część trasy 25. A tu Widokowa poniżej Dolin: To jest jakiś żart, coś takiego powinno być zamknięte. Straty w sprzęcie na szczęście nie ogromne, ale są. Końcówka przy Mecie: Wielce zdenerwowani wyjeżdżamy na Jaworzynę, a tam się okazuje że taśma między wyciągami nie działa i trzeba podchodzić. Do tego do górnej kanapy działały tylko 2 bramki, bo oczywiście reszta zepsuta. Mops ma już dość COSu, ale ja jeszcze jadę na FIS. 23 przygotowana cudownie, jazda po niej to sama przyjemność. Kamieni brak, nie za twardo, nie za miękko, wręcz idealnie. Niestety do kanapy chyba 7-8 minut stania. Po wyjechaniu na górę znów FIS, a po nim powrót do SMRu. Na 3a śniegowo dobrze. Zjeżdżamy 1 do gondoli. Tam twardo, miejscami lodowo, ale i tak całkiem dobrze. Mops już ma dość nartowania i z schodzi ze stoku. Wyjeżdżam na Małe Skrzyczne. Tam naprawdę fajnie, ale też miejscami lodowo. Niestety dojazd do talerzyka trochę lodowy, część osób sobie z tym nie radziła. 10 zjazdów z Małego Skrzycznego i też kończę. Na 3 trochę muldowo i lodowo, chyba najgorsza trasa dziś, chociaż to też pewnie kwestia godziny, bo o 15 trasa już była mocno zdegradowana. Dzień udany, aplikacja pokazała przejechane 42km, więc jak na pierwszy raz po 2 latach bez nart było całkiem dobrze.8 punktów
-
7 punktów
-
Jaworzyna Krynicka 22.01 Tak jak obiecałem wybrałem się do Krynicy a dokładniej na pobliską Jaworzynę. Wybieram się dość wcześnie ze względu na weekend, zawody i testy Fischera spodziewam się tłumów a lubię parkować pod gondolą. Na miejscu melduję się już ok 8:20 a Pan parkingowy kieruje na górny parking gdzie oprócz mnie stoi 5 samochodów (jak się okazało przy gondoli było jeszcze kilka wolnych miejsc, wystarczyło tylko zapytać i Pan bez problemu wpuszczał). Kupuję karnet na jazdę dzienną ponieważ w planach jazda do godz. 15-16. Rano lekki śnieg na dole -5, góra -10. Bramki do gondoli otwierają tuż przed 9, była dokładnie 8:55. Pierwsze dwa zjazdy trasa nr.1 bez kolejki do gondoli. Trzeci zjazd przed godziną 10 już z kolejką ok. 10min (może byłaby mniejsza gdyby nie mentalność ludzi którzy wsiadają po 3-4 osoby.. Brak interwencji ze strony obsługi i brak dodatkowego wejścia myślę że to mogłoby sporo skrócić kolejki). Szyba ewakuacja na trasę 2 i korzystam kilka razy póki brak kolejki do orczyka. Ku mojemu zaskoczeniu ludzi nie przybywa, cały czas na bieżąco na trasie trochę śniegu, zaczyna ostro sypać i zaczyna się jazda w puchu. Następnie trasa nr. 2A dojeżdżam do krzesełka i spoglądam na moją ulubioną trasę nr.4 i uwaga - śnieżą!!! Panowie rozkładają armatki i je uruchamiają. Ogólnie trasa nr.4 obstawiona armatami ale pracuje tylko garstka. Po tej stronie Jaworzyny zostaję do ok. 13godz. z przerwą na kiełbaskę Później wybieram się na krzesełko przy trasie numer 6 gdzie o godzinie 14 kończą się zawody i można wjechać na trasę a tam prawdziwy freeride ok. 15cm świeżego śniegu korzystam do godziny 15:30 z wielkim bananem na twarzy. Ogólnie wypad na wielki + nie wiem jak kolejka do gondoli w szycie ale do innych wyciągów na bieżąco również do orczyka na 2. Jazda cały dzień w opadach śniegu a na trasach można spokojnie pośmigać w puchu. Najlepsze dla mnie trasy 2 i 2A można było korzystać z całej szerokości, brak szkółek tylko kilka osób z instruktorami. PS. Za tydzień chyba powtórka gdzieś czytałem że w tygodniu mają otworzyć 5 także może być jeszcze lepiej w dodatku że śniegu tego naturalnego będzie przybywać. Kilka fotek:6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
Powrót do królewskiego ośrodka. Ten sezon narciarski jest dla mnie inny niż wszystkie. Po pierwsze, budowa. To w moim życiu przyśpieszyło i realizacja marzenia o mieszkaniu na wsi przykryła wszystkie inne rzeczy. Nawet narty? Czy to możliwe? Pewnie nie byłoby to takie oczywiste gdyby nie "po drugie" - choroba. Nie COVID, ale przewlekłe, ciągnące się w czasie kłopoty. Na szczęście wyniki badań się poprawiły na tyle, że dostałem zielone światło od Pani Doktor na uprawianie sportu. Sezon rozpoczęty późno (do tej pory 4 dni na lokalnych ośrodkach, bliskich Radomia) ale dosyć ciekawie, bo aktualnie w podróży razem z @JC. SkiAmade!!! W ostatnim roku przed pandemią miałem okazję zwiedzić ten region razem z Paulą (poszukajcie wpisów 😉). Teraz będę podążał swoimi śladami i z całą pewnością będzie również ciekawie. Jak to się zaczęło? Telefon od Jacka... - jedziesz? - jasne, że jadę! Potem chwila refleksji...budowa, sprzedaż starego domu - czy ja to ogarnę przed wyjazdem, czy zdążę? Masakra. Na szczęście, przy pomocy bliskich, przyjaciół wszystko się udało. Dzień przed podróżą fachowcy od schodów skończyli swoją robotę, przekazałem klucze elektrykom - jedna sprawa ogarnięta. Druga? Sprzedaż domu i dokumenty do kredytu dla nabywców. Wykonałem kilka telefonów z olbrzymią prośbą o przyśpieszenie spraw w Urzędzie Miejskim i udało się wszystkie odebrać. Umowa przedwstępna podpisana o 20:30...pakowanie, pobudka o 3 i jazda do Bielska. Jestem punktualnie tak jak się umawiałem z JC. Szybkie przepakowanie aut i w drogę. Mogę nareszcie odsapnąć. Przejazd przez wszystkie granice bez problemu. W Austrii raz śnieg, raz bez śniegu, zielono na polach. Im bliżej Alp, tym więcej chmur, im więcej chmur, to zaczęło też walić śniegiem. Autostrady raz czarne, raz białe. Taki kogiel-mogiel. Przejazd do Maria Alm i przełęcz, to wręcz armagedon białego. Jak później się okazało spadło blisko metr śniegu. Do hotelu docieramy szczęśliwie. Jest ciekawie. Wygląda na to, że standard jest bardzo ok. Tylko co na dachu robi przyczepa kampingowa? Jak się później okazało, to tylko sauna 😀 Pokoju nie dostałem takiego wypasionego jak inicjator tej wyprawy, ale jest równie dobrze. Cóż, że nie mam prywatnej narciarni...to Jacek musi gościć u siebie moje buty 😀 Kiedy ja je odświeżałem? Niech się zastanowię... Hotel dla gości +21 lat. Spokój cisza i luźna atmosfera - pasuje. Co bardzo ciekawe pod prysznicem dwa szampony - jeden dla nart, drugi dla rowerów. Ryzykuję i myję się tym dla dech. Żyję i resztka siwych włosów nie wypadła, jest dobrze! W barze jakoś pusto... ...ale początkujący influenser na stanowisku i pracuje 😀 Wieczór, to oczywiście miłe spotkanie biznesowe zapoznawcze i plany. Ja wolę oczywiście tą drugą stronę medalu - narty. W planie na początek? Zgadnijcie... Powrót do królewskiego ośrodka i? Skitury 😮 Kocham 😉 😀 Cóż? Dzień dzisiejszy. Początek smaczny. A potem? Krótka jazda autem - mniej więcej na środek ośrodka. Spotkanie z Krisem naszym przewodnikiem. Dobór nart dla mnie i... w górę! Ociągam się 😉 a tak naprawdę sił brak. Choroba zrobiła swoje 😞 Początek mamy prosty, bo po wyratrakowanej trasie saneczkowej 😮 Podchodzimy wyżej i odsłaniają się widoki. Pogoda walczy o błękitne niebo. Docieramy do górnej "stacji" saneczkowej oraz restauracji, w której będziemy jeść po turze. Ja akurat krem czosnkowy. Po prostu lubię dobrze pachnieć 😀 Idziemy dalej, ale ciąg dalszy naszej przygody, już w lesie, w kopnym śniegu. Ciuchy zjazdowe, do takiego typu narciarstwa są średnie. Cóż zrobić? Nie mam innych. Wychodzi słonko - są też klimaty Mordoru. W oddali czarno i tylko oka Saurona brakuje. Linię mamy ładną na podejściu. Styl gąsek 😉 Ci co mnie czytają wiedzą jak kocham tury... ...no ale obcowanie w górach z przyrodą, to dla mnie bajka. Cóż, że na nogach nie mam SL, bądź GS 😀 Jest pięknie i ryjek się cieszy! ...całkiem bym zapomniał. Sunęłem dzisiaj na czymś takim: Marboru...inni mówią na mnie Boruta...zła Boruta... więc co? Po wertikalu 666 metrów pora na zjazd. Fajnie 😮 Jest ciepło, śnieg się zsiadł...będzie pół metra pod nartą, ciężkiego, nieubitego białego...w dodatku między drzewami. Bajka! Raz kozie śmierć - jadę! Nic innego zrobić nie mogę... Co się okazuje? 1. Jazda free tylko na filmach jest fajna, w rzeczywistości to ciężka orka. 2. Wolę podchodzić... 3. ...ale w butach latem. 4. Trasy ze sztruksem są super! 5. Zaliczam tylko jedną glebę, @JC, trzy... 6. Nasz przewodnik nie zalicza gleby. Dzień pierwszy super! Żyję 😀 Kocham góry! Zakwasy są...ale nastąpiła po powrocie do hotelu próba regeneracji nóg. Udana. Jutro ruszamy na trasy...dokładnie tam gdzie pokazuję 😀 Będzie fajnie, bo fajna była również kolacja! Po wczorajszej chińszczyźnie, shusi nareszcie coś dla normalnych ludzi. Kalorie uzupełnione. I deserek 😀 ...a co? Trzeba o siebie dbać! I tak oto dobiega koniec pierwszego dnia. Komputer szwankuje, na szczęście telefon działa. Wyglądajcie relacji jutro! Pozdrawiam marboru5 punktów
-
4 punkty
-
WISŁĘ ZASYPAŁO Zima w Polsce formalnie jest z nami od 22 grudnia. Narciarska – od wieczora 3 grudnia, kiedy ruszył jakiś mały wyciąg w Zieleńcu. Moja osobista – od 4 grudnia, kiedy zacząłem sezon w niemal całkowicie już otwartym Zieleńcu. Ale do tej pory było trochę mrozów, była też potężna odwilż po świętach, ale nie było żadnego potężnego opadu śniegu aż do... ostatniej nocy. A nocą w Beskidach spadło (wg różnych źródeł) od 30 do 50 cm świeżego śniegu. Ponieważ razem z grupą salezjańskich uczniów ze Świętochłowic (jestem ich instruktorem narciarstwa) sprawdziliśmy sprawę empirycznie, więc mogę się z Wami podzielić wieściami z Wisły Jawornik, a konkretnie: z Soszowa. Primo – dojazd i parkingi O dojazd były dziś największe obawy. Muszę przyznać – po części uzasadnione. Ale wjechaliśmy do góry, nawet na parking na poziomie -1, a nie -2. Na poziom 0 lub +1, nie mówiąc o +2 (wysoko przy niebieskiej trasie) nie było szans z powodu korka wyżej. A każde zatrzymanie autobusu musiało w tych warunkach być definitywne. Ale dzięki przytomności operatora traktora odśnieżającego oraz innych samochodów autobus podjechał na odległość nie większą niż 150 m od dolnej stacji wyciągu. Nierewelacyjnie? Może i tak, ale dobrze. Trzeba przyznać stacji, że odśnieżenie oraz przysypanie piaskiem dojazdu wyszło na silną ocenę 4, co po takich opadach jest jest oceną bardzo wysoką. Więcej w linku: https://blogonartach.blogspot.com/2022/01/prawdziwa-zima-zawitaa-w-beskidy.html4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
I tak zrobiony, że na starcie dzieci wyrywa z butów. Jak ktoś się nie spodziewa, to leży. Moja córka bawiła się tam świetnie, ale ona ma ojca zakręconego na punkcie nart.3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
Dzięki @Ratrak. Postaram się nie zawieźć i coś pojeździć w tym sezonie 😀 Moje łóżko Artur 😀 Paula by się zmieściła, ale ona musi teraz pilnować fachowców na budowie 😀1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Słuchajcie wałkujemy Austrie,ale ja to rozumiem w ten sposób, że aby wjechać do Austrii szczepienie ważne jest 270 dni (plus pcr w tym przypadku), natomiast na miejscu 180 co oznacza wjechać możesz,ale tam gdzie potrzebny green pass to już tylko 180 dni. Innymi słowy co dla nas istotne czy kupimy ski - pas???1 punkt
-
Jako że dziś miałem okazję odwiedzić Łysą Górę to podepnę się do tematu. Fakt, że pieszo ale ruch w górach zawsze ruchem w górach 😁 Tyłu skiturowców ile dzisiej spotkaliśmy na szczycie to nigdy nie widziałem. Ja szedłem od Krasnego, wracelam przez okrężną droga przez uhelnice i Kyocera. Na dole nowy śnieg to gdzieś około 15 cm.Na górze mniej więcej tyle śniegu w ostatnich dniach napadało:1 punkt
-
Bardzo dobre miejsce na marzec, zwłaszcza na początek. Warunki śniegowe gwarantowane i spora szansa na dobrą pogodę. Wyskoczcie też na Hochgurgl/Obergurgl - bodaj jeden dzień macie w cenie karnetu na Solden - super miejsce, nieco bardziej kameralne a z fantastycznymi trasami.1 punkt
-
1 punkt
-
Wiem o czym mówisz, też tak jeździłem 25 lat temu z rodzicami. Wartburg podjechał a Vectra nie dala rady 😉 Oczywiście, że Poma śmiga jak noweczka. Kto potrafi jezdzic to nią śmiga bo jest dwa razy szybsza od tych ich krzeseł 😀1 punkt
-
Wzorcowo napisana relacja. Doceniam, bo tu niestety dają lajki za zdjęcia nic nie wnoszące. A za samo słowo, to już nie wyróżniają. Wracając do meritum; wygrodzenie na 1 wyjąłeś mi z ust. Już kilka dni temu miałem o tym napisać. Jak byś nie kombinował, to musisz się odpychać kijami pod górę. PO CO TO? Można prościej wyhamować ruch. Bo potem, to już na nartach przez drogę przejedziesz.1 punkt
-
Tak, jak pisałem „esso”, czyli czarna trasa jeszcze potrzebuje ze 30-40 cm naturalnego opadu. Freeridowcy dzisiaj tam zjeżdżali, ale trzeba pamiętać, ze ta trasa nie ma sztucznego naśnieżania, wiec musi spaść śnieg naturalny żeby coś z tego było. Jeszcze trochę potrzeba.1 punkt
-
1 punkt
-
Nie tym razem. Schladming jest zaplanowane na przyszły sezon, a Dachstein odwiedziłem w listopadzie.1 punkt
-
Jaszcze jakiś czas temu powiedziałbym że to słabiutki pomysł bo TMR zaraz by tam wpadł i przeorał trasy na swoją modłę. Szkoda by było tych fajnych tras ale co z tego że fajne trasy jak wirtualne to już wolę zjechać przeoraną przez TMR trasą ale od góry do samego dołu niż tylko palcem po mapie jeździć.1 punkt
-
1 punkt
-
To po pierwsze. Po drugie - barki podążające za skrętem powodują jego niepotrzebne dokręcanie. To widać na hockeystopach - jak się go nie robi kontrrotacyjnie to aż ręka się zawija dookoła, a ze stopu robi się piruet W krótkim - powód jest ten sam. W długim - chodzi o przeniesienie środka ciężkości na zewnątrz, żeby się nie przewracać do wewnątrz przy dużym zakrawędziowaniu (to co widać na zdjęciu z motocyklem, tylko na odwrót)1 punkt
-
Relacja z wczoraj i dzisiaj. Wczoraj nocne jazdy, wbiłem na Efke o godz 16.45 i przed 17 uderzyłem na Luxtorpede, żeby pojeździć po „sztruksie” po popołudniowym ratrakowaniu. B Fis zaraz po otwarciu równo wszędzie i twardo, na wierzchu warstwa miękkiego białego. Można było przez 2-3 zjazdy pojeździć po równym. Potem ilość narciarzy zrobiła swoje (czas czekania na Luxtorpede do 8min), pojawiły się odsypy i muldy. Miejscami wychodził beton pod narta. Warunki zrobili się wymagające, nie dla każdego był Ok, jeden chłopak z urazem ręki został zwieziony przez GOPR. Było pare gleb na trasie. Potem uderzyłem na A Fis, żeby pojeździć sobie po pustym stoku. Warun na A, mimo braku ratrakowania po całym dniu- zacny. Równo i twardo. Tam nie ma tłumów xD. Dzis rano uderzyłem na 9.00 na Luxtorpede. O tej porze kolejek brak, byłem trzecim przeciekającym szlak na A. Warun znakomity: przebijające słońce przez chmury, równo i twardo wszędzie. Można było bezpiecznie pocisnąć na GS po całej szerokości stoku. W miarę upływu czasu warun zaczął się robić bardziej wymagający- pojawiły się na początku drobne, a potem mocne opady śniegu. Kolejka do Luxtorpedy wzrosła do Ok 10 min oczekiwania. Na takie dictum uderzyłem na Żmije, gdzie jeździłem do końca na C i D. Tutaj tłoków brak, jak na A szeroko, równo i twardo. Pod koniec 2 godz jazdy zrobiło się wymagajaco. Zaczął wiać mocny wiatr, natężenie opadów białego wzrosło. Białe zaczęło padać poziomo 🙂 pojawiły się zadymki śnieżnie. Percepcja ograniczona, fajne ćwiczenie na trening czucia nart. Ponizej kilka fotek z wczoraj i dzisiaj:1 punkt
-
1 punkt
-
Tatrzańska Łomnica i Ptrbske Pleso 15-16.01 W obu przypadkach karnet zakupiony wcześniej przez GOPASS za 32€/dzień co w przeliczeniu daje około 145 zł czyli tyle ile Pilsko lub Białka. I wiem zaraz ktoś powie, ze białka ma multum tras a tu ledwo kilka jednak polecam trasa trasie nie równa… Co do obostrzeń Covid-owych przy wejściu do ośrodka trzeba okazać certyfikat o szczepionce, a w hotelach wymagany jest test, który w moim przypadku można było zakupić za 6€. Na pierwszy ogień poszła łomnica. Gondola na lomnicki staw nie działała z powodu wiatru a co za tym idzie pozostało cieszyć się niebieskimi trasami wzdłuż dolnej 6-os. kanapy oraz czerwona trasa powyżej stacji pośredniej Start, którą obsługuje 4 os. wyciąg krzesełkowy. Warunki fantastyczne, a ilość ludzi znikoma. Trasy przetrwały w idealnym stanie aż do 15:00 gdy z powodu wzmagającego się wiatru zamknięto ośrodek (chwilowe wyłączenia miały miejsce kilka razy w ciągu tego dnia) W sobotę przyszedł czas na Szczyrbskie Pleso. Klimat tego miejsca naprawdę mnie urzekł. Osobiście uważam ze nie ma odpowiednika tego miejsca w Polsce. Miejscowość jest pełna ludzi uprawiających wszelakie sporty zimowe, a uświadczenie tam typowego „Zakopiańskiego” turysty jest bardzo rzadkie. Pełno tam biegaczy narciarskich i skitourowców, a jeżdżący na stokach prezentują bardzo wysoki poziom jazdy. Większość ludzi naprawdę dobrze jezdzi co jest u nas niespotykane… Trasy bardziej wymagające, a w wielu miejscach oblodzone, a śnieg był stałe wywierany przez mocny wiatr. Jednak możliwość jazdy z takimi widokami na wysokości 1840 m n.p.m wynagradza wszystko.Tu także bez kolejek i beton na stoku przez cały dzień. IMG_0919.MP41 punkt
-
Gondola -Skrzyczne- podejście na dobrą kawę. Uwaga nie da się zjechać ze Skrzycznego do Zbójnickiej Kopy bez odpinania nart. Na szybko lepiej podejść na MS,ale góra MS nie ratrakowana. Tu podchodziłem szybciej niż niektórzy zjeżdżali bo dzisiaj śnieg toporny i dodatkowo pod wiatr. Uwaga kamienie, naturalnego śniegu mało (w lesie więcej) Kawa znowu smakuje Czerwona 1 otwarta Przejazd 1 przez ul. Zwalisko.1 punkt
-
To taki syndrom „rys na nowym samochodzie” na Glinym tez się tylko przejechały M.1 punkt
-
No to short Szczyrk pętelki po Małym i okolicy. Wiart 7ms w porywach 9ms. Na Hali +3 stopnie. Skiturowców 5 cioro (Łącznie). Wszystkie ubijane trasy TMR są szybko do zrobienia. Nie ubijane ale nasypane po same lance np. 7 też. Kultowe trawiaste sama trawa (robota do zrobienia od 0). Na grzbiecie miękko. A Żona mówiła światełko masz zabrać bo masz już 60 i nie jesteś już taki szybki Się przydało (szkoda, że nie ma przeciwmgielnych). Zjazdy bez strat w sprzęcie. 7 Fotek, żeby porządek był. Chronologii brak bo piszę z telefonu. ps. jak się ma sezonówkę Premium to trasa z Małego do samego parkingu do dyspozycji prognozy trochę przegnały (bo miało lać a nie lało tylko wiało) Pozdrawiam mirekn1 punkt
-
0 punktów







