Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      30

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. Mops

    Mops

    Użytkownik forum


    • Punkty

      19

    • Liczba zawartości

      464


  3. yoss

    yoss

    Użytkownik forum


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      473


  4. Lexi

    Lexi

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      3 902


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 25.01.2022 w Odpowiedzi

  1. Tortury w Hochkonig Cóż za intensywny dzień był dzisiaj? Ile musiałem znieść i z iloma tysiącami kalorii miałem doczynienia...istna tortura. Działo się wiele. Były oczywiście narty, była oczywiście piękna pogoda, atrakcje i powrót do hotelu po wielu przygodach dopiero po 21:30. Coś co jednak mnie pokonało dzisiaj, to jedzenie. Wielu z Was napewno powie, napisze - co ten marboru opowiada, już mu całkiem odbiło z tego luksusu...a tu, nie ma co się śmiać. Całkiem na serio i poważnie...to nie jest łatwe dla kogoś, kto nie potrafi sobie odpuścić, odmówić. Kilogramy przybywają choć po czterdziestce nie łatwo się ich potem pozbyć. Też macie taki problem? Ja mam i jestem z tego powodu bardzo niezadowolony. Ruszamy na stoki punktualnie o 9. Na dole mgła, a po wjechaniu pierwszą gondolą, na górę, zupełnie inna bajka. I tu znowu ból...zdjęcia. Kolejna moja mania, bo mało zdjęć robić nie umiem, robię zawsze dużo. Wiecie ile razy trzeba zdjąć rękawice, ile razy odsunąć suwak kieszeni? Ile to czasu? Dużo. Na tyle wiele, że odmówił współpracy zamek błyskawiczny i się wziął i rozjechał 😞 Czy to nie kolejna tortura? No tak... Ja na sztruksie, a w domu? A w domu płacz. Mówi przesyłaj zdjęcia, a potem co? Tragedia! Lament... - ja też chcę w Alpy...a Ty to jesteś świnia i jak wrócisz, to przez miesiąc na mopie będziesz jeździł w domu. A ja przecież niewinny i tyle kresek z mapy musiałem dzisiaj zaliczyć: I tak całe życie dylematy. Jechać, czy poddawać się torturom z każdej strony? A może odpuścić przy kolejnej sposobności? Ale, że najbliższa osoba tak...prawie bohatera 😉 ...a niech ją tak tysiące armat schłodzą 😀 Nie, nie ma co...bo jakby rzeczywiście się tak stało, to przyszłoby mi pewnie sprzątać nie miesiąc, ale pewnie i rok. Nie tylko nowy dom, ale też pewnie i ten stary, co do dobrych ludzi pójdzie. Wysłałem zdjęcie poniższe i? Odpisuje Paula: - byłam tam siku w tej chacie. Kobiety, to jednak pamiętliwe są. I w życiu, i na nartach...lepiej zawsze na górze być. Bo można zawsze zjechać, i do słoneczka bliżej. Wyciągnąć się też lepiej niż na nartach człapać pod górę. Człowiek zawsze mniej się umorduje 😉 i na sztruks załapie. I zaraz radość jest! 😀 Na nogach dzisiaj nareszcie narty, a nie jakieś tam piórka do niby freeridów. Prawda jest taka, że w dół na skiturach, to człowiek się bardziej umorduje niż na tym podejściu. A slalomka, to przecież wszechstronna deska. Szczyty też można zdobywać. No i z jazdy dużo większa przyjemność. Udawać prawdziwego narciarza nie trzeba, bo skręty wychodzą całkiem normalnie, a nie rozpaczliwe. Tylko te tłumy na tych trasach ośrodków narciarskich...to jest zawsze pewien proble. A w SkiAmade, to niebywały problem. Jest alternatywa, bo jak rzeczywiście tyle ludzi - można do knajpy podjechać. Albo do kościoła, jak kto woli? Patrzę, patrzę i jakbym Jaworzynę widział 😀 No to tam jadę! Oj przydało by nam się kilka takich "Jaworzyn" w Polsce! Z takimi trasami... ...i widokami. Ooo znajoma twarz przemknęła 😉 No to ją gonię po czarnej 1ce! Choć z kamerą - szybki! Na dole dopiero dopadłem! Spowalniam na stare lata. Jak to mówią na południu kraju: trasa marzenie. W Radomiu, na taką szeroką, długą mówi się potocznie: locha 😀 W królewskim ośrodku takie dominują, dlatego my radomianie go lubimy. Hochkonig King! W oddali, po horyzont...góry. Za dużo tu tego i zdecydowanie większość powinna być przeniesiona do nas, na Mazowsze...apeluję o taki narciarski "nowy ład". Przy okazji trochę wyciągów też byśmy wzięli w ramach poprawki, albo innego rozporządzenia. I tak niepostrzeżenie w czasie naszej sielanki rozpoczęły się wspomniane na początku niniejszego posta, tortury. Restaurant niepozorny. Wszystko marketingowo ładnie, pięknie. I ładnie, i lekko...smacznie. To tak samo jak z narkotykami: spróbuje się raz, to potem trudno odmówić. Podobno - sam nigdy specyfików od Pablo Escobara, bądź innego Chapo nie brałem. Zjedliśmy i nie zdając sobie sprawy z tego co się dzieje powędrowaliśmy do kolejnej knajpy na dalszy ciąg. Ciepło, miło, przyjemnie...i kolejna dawka. I poczułem się jak Król. Syty. 😀 I znów te tłumy 😉 Szusujemy już nosem... ...ku kolejnym kaloriom, które przywołują zapachem z oddali. Jeszcze nieświadomi tego, że to dopiero początek kulinarnej tortury. Nagrywamy materiał na żywo i w kulisach wychodzi jak wszechstronną i znakomitą nartą jest deska na S, z kraju na S. Slalomka wiadomo, dobra do wszystkiego...już pisałem przecież 😀 Deserek, to takie niewinne słowo. Ooo i jaki ładny, i duży... Tak. Po tym poczuliśmy się jak bokserzy wagi ciężkiej po pierwszym nogdałnie. Grzecznie więc pojechaliśmy do hotelu... Maria Alm - ostatni zjazd. Chwilę tylko dane było odpocząć. Podstępni kulinarianie wywieźli nas... ...traktorem: Na kolejną mega rundę z paszą 😮 Prawie do stodoły. No i dali... Runda 4: "Stodoła" w środku: Do herbaty ładny, zachęcający do skosztowania cukier na patyku... ...runda 5, przeleciała lekko. W 6 starciu poleciałem na deski... Nokałt i koniec walki nastąpił przy 7ce. Tortury się skończyły... ...karetka mimo słabego zdrowia po przegranej walce nie odwiozła do miejsca spoczynku. Trzeba było wykrzesać z siebie resztki sił i ruszyć samemu. Na sankach w dół! 😀 Tych, którzy dobrnęli do końca tej dziwnej opowieści serdecznie pozdrawiam i przesyłam ostatni widok, adekwatny do pory tworzenia niniejszych słów. marboru
    20 punktów
  2. W Myślenicach... Pusto, zimowo, lekko prószy. Dwójka czynna, ludzi mało.
    13 punktów
  3. Powrót do królewskiego ośrodka. Ten sezon narciarski jest dla mnie inny niż wszystkie. Po pierwsze, budowa. To w moim życiu przyśpieszyło i realizacja marzenia o mieszkaniu na wsi przykryła wszystkie inne rzeczy. Nawet narty? Czy to możliwe? Pewnie nie byłoby to takie oczywiste gdyby nie "po drugie" - choroba. Nie COVID, ale przewlekłe, ciągnące się w czasie kłopoty. Na szczęście wyniki badań się poprawiły na tyle, że dostałem zielone światło od Pani Doktor na uprawianie sportu. Sezon rozpoczęty późno (do tej pory 4 dni na lokalnych ośrodkach, bliskich Radomia) ale dosyć ciekawie, bo aktualnie w podróży razem z @JC. SkiAmade!!! W ostatnim roku przed pandemią miałem okazję zwiedzić ten region razem z Paulą (poszukajcie wpisów 😉). Teraz będę podążał swoimi śladami i z całą pewnością będzie również ciekawie. Jak to się zaczęło? Telefon od Jacka... - jedziesz? - jasne, że jadę! Potem chwila refleksji...budowa, sprzedaż starego domu - czy ja to ogarnę przed wyjazdem, czy zdążę? Masakra. Na szczęście, przy pomocy bliskich, przyjaciół wszystko się udało. Dzień przed podróżą fachowcy od schodów skończyli swoją robotę, przekazałem klucze elektrykom - jedna sprawa ogarnięta. Druga? Sprzedaż domu i dokumenty do kredytu dla nabywców. Wykonałem kilka telefonów z olbrzymią prośbą o przyśpieszenie spraw w Urzędzie Miejskim i udało się wszystkie odebrać. Umowa przedwstępna podpisana o 20:30...pakowanie, pobudka o 3 i jazda do Bielska. Jestem punktualnie tak jak się umawiałem z JC. Szybkie przepakowanie aut i w drogę. Mogę nareszcie odsapnąć. Przejazd przez wszystkie granice bez problemu. W Austrii raz śnieg, raz bez śniegu, zielono na polach. Im bliżej Alp, tym więcej chmur, im więcej chmur, to zaczęło też walić śniegiem. Autostrady raz czarne, raz białe. Taki kogiel-mogiel. Przejazd do Maria Alm i przełęcz, to wręcz armagedon białego. Jak później się okazało spadło blisko metr śniegu. Do hotelu docieramy szczęśliwie. Jest ciekawie. Wygląda na to, że standard jest bardzo ok. Tylko co na dachu robi przyczepa kampingowa? Jak się później okazało, to tylko sauna 😀 Pokoju nie dostałem takiego wypasionego jak inicjator tej wyprawy, ale jest równie dobrze. Cóż, że nie mam prywatnej narciarni...to Jacek musi gościć u siebie moje buty 😀 Kiedy ja je odświeżałem? Niech się zastanowię... Hotel dla gości +21 lat. Spokój cisza i luźna atmosfera - pasuje. Co bardzo ciekawe pod prysznicem dwa szampony - jeden dla nart, drugi dla rowerów. Ryzykuję i myję się tym dla dech. Żyję i resztka siwych włosów nie wypadła, jest dobrze! W barze jakoś pusto... ...ale początkujący influenser na stanowisku i pracuje 😀 Wieczór, to oczywiście miłe spotkanie biznesowe zapoznawcze i plany. Ja wolę oczywiście tą drugą stronę medalu - narty. W planie na początek? Zgadnijcie... Powrót do królewskiego ośrodka i? Skitury 😮 Kocham 😉 😀 Cóż? Dzień dzisiejszy. Początek smaczny. A potem? Krótka jazda autem - mniej więcej na środek ośrodka. Spotkanie z Krisem naszym przewodnikiem. Dobór nart dla mnie i... w górę! Ociągam się 😉 a tak naprawdę sił brak. Choroba zrobiła swoje 😞 Początek mamy prosty, bo po wyratrakowanej trasie saneczkowej 😮 Podchodzimy wyżej i odsłaniają się widoki. Pogoda walczy o błękitne niebo. Docieramy do górnej "stacji" saneczkowej oraz restauracji, w której będziemy jeść po turze. Ja akurat krem czosnkowy. Po prostu lubię dobrze pachnieć 😀 Idziemy dalej, ale ciąg dalszy naszej przygody, już w lesie, w kopnym śniegu. Ciuchy zjazdowe, do takiego typu narciarstwa są średnie. Cóż zrobić? Nie mam innych. Wychodzi słonko - są też klimaty Mordoru. W oddali czarno i tylko oka Saurona brakuje. Linię mamy ładną na podejściu. Styl gąsek 😉 Ci co mnie czytają wiedzą jak kocham tury... ...no ale obcowanie w górach z przyrodą, to dla mnie bajka. Cóż, że na nogach nie mam SL, bądź GS 😀 Jest pięknie i ryjek się cieszy! ...całkiem bym zapomniał. Sunęłem dzisiaj na czymś takim: Marboru...inni mówią na mnie Boruta...zła Boruta... więc co? Po wertikalu 666 metrów pora na zjazd. Fajnie 😮 Jest ciepło, śnieg się zsiadł...będzie pół metra pod nartą, ciężkiego, nieubitego białego...w dodatku między drzewami. Bajka! Raz kozie śmierć - jadę! Nic innego zrobić nie mogę... Co się okazuje? 1. Jazda free tylko na filmach jest fajna, w rzeczywistości to ciężka orka. 2. Wolę podchodzić... 3. ...ale w butach latem. 4. Trasy ze sztruksem są super! 5. Zaliczam tylko jedną glebę, @JC, trzy... 6. Nasz przewodnik nie zalicza gleby. Dzień pierwszy super! Żyję 😀 Kocham góry! Zakwasy są...ale nastąpiła po powrocie do hotelu próba regeneracji nóg. Udana. Jutro ruszamy na trasy...dokładnie tam gdzie pokazuję 😀 Będzie fajnie, bo fajna była również kolacja! Po wczorajszej chińszczyźnie, shusi nareszcie coś dla normalnych ludzi. Kalorie uzupełnione. I deserek 😀 ...a co? Trzeba o siebie dbać! I tak oto dobiega koniec pierwszego dnia. Komputer szwankuje, na szczęście telefon działa. Wyglądajcie relacji jutro! Pozdrawiam marboru
    9 punktów
  4. Rzyki mi sie znudziły wiec dziś postawiłem na Praciaki.. .. Rano jak to rano.. Generalnie fajnie z tym że marznąca mżawka to nie sa moje ulubione klimaty....do 10 jazda potem nie wiedzieć skąd wypuścili tych wszystkich ludzi, 2-3 godzinki można było pojeździć w niezłych warunkach.
    8 punktów
  5. W Szczyrku dziś słabo, powyżej Hali Skrzyczeńskiej ledwo co widać, kontrast prawie zerowy. Do tego Pośredni ruszył z opóźnieniem. Do jazdy słabo, chyba dziś za długo nie pojeździmy.
    7 punktów
  6. Dzisiaj po porannej wyrypie turowej, wyciągowo. Objechane wszystko. Z planowanego -19 zrobiło się -2 około 8:00 i wyraźnie odwilż wisi w powietrzu. 5 tka z samej góry po porannym ratrakowaniu dorobiła się jeszcze trawek w paru miejscach (tak to jest jak nie ma podkładu). Z Miziowej do Szczawin dyskusyjna tylko pierwsza ścianka. 6 ka z Kopca ma najlepsze warunki i sporo osób łączy ją z 4 ką i robią takie pętelki. Na łączniku odpalone talerzyki (łezka się w oku zakręciła dawno nie oglądany widok). Buczynka zrobiona na całą szerokość a o 10:00 prawie pusto. Większość jeździ Solisko i dlatego już przed 11 tą trasa ta zaczynała się lekko degradować. O 11:00 parkingi w połowie puste. Narty bez większych ubytków ;). Parę fotek. Pozdrawiam mirekn
    6 punktów
  7. Mops w Szczyrku dzień 2 Znów syn Mopsa: Dziś znów zaczynamy pod gondolą, około 8.45. Kolejka na jakieś 7-8 minut stania. Na początek trasa 7 do Soliska. Tak jak wczoraj, góra wyśmienita, dół znacznie gorszy. Jedziemy na Pośredni. SMR nadal intensywnie naśnieża Golgotę. 8 idealna, nie za miękko, nie za twardo, w sam raz. Niestety po kilku zjazdach zakręt na 10 robi się dość lodowo-muldowy, więc ja uciekam na Skrzyczne, Mops ucieka ma Małe Skrzyczne. Na Ondraszku sporo ludzi i sporo upadków. Naprawdę nie wiem co ludzie widzą w tej wąskiej i zatłoczonej trasie. Uciekam na FIS. FIS idealny, świetnie przygotowany i w miarę pusty. Trasa marzenie. Niestety, wszystko psuje duża kolejka do kanapy na Jaworzynie. Stada narciarzy z Ondraszka skutecznie blokowały kolejkę, bo przecież cała rodzina musi jechać razem. W pełni rozumiem, że z małym dzieckiem trzeba jechać na jednej kanapie, ale już z nastolatkami nie widzę tej konieczności. I tak właśnie na wielu kanapach jeździły 2-3 osoby zamiast 4. Kolejka na 10-15 minut stania. Pracownicy COSu z łopatami przygotowywali orczyk do (najprawdopodobniej) jutrzejszego startu. Jeszcze 2 zjazdy FISem i stwierdzam że kolejka do krzesła jest zbyt długa, wracam na SMR. COS przestał naśnieżać Grzebień, najpewniej jutro/pojutrze zostanie otwarty (informacja od przygotowujących orczyk). Na 3a w pojedynczych miejscach wychodziła trawa, ale na spokojnie da się ominąć. Po powrocie na SMR do końca już jeżdżę na Małym Skrzycznem, tam naprawdę bardzo dobre warunki. Mops kończy wcześniej, ja jeżdżę prawie do końca. Pogoda dziś była cudowna, idealna do jazdy. Niestety pogoda zachęciła wielu narciarzy i kolejki były dość spore. Ale i tak 40km dziś zrobione. Zjeżdżam szczęśliwy 3 pod gondolę, tam już mocno zdegradowane. Dziś chyba był jeden z najlepszych dni tego sezonu.
    6 punktów
  8. Na Czantori dziś było szybko ..ale tylko 2 godzinki później już zdecydowanie więcej miłośników 🎿.
    5 punktów
  9. Ludzie ogarnijcie się! Jak można tak dać się poniewierać za własne pieniądze? co polskie stoki śmierdzą. Jak nikt nie przyjedzie i nie będzie co do gara włożyć to szybko rozum wróci, będziecie później przyjeżdżać to po rękach was będą całować. U nas nie ma auswaeisów i spotkać kogoś na stoku w kagańcu to cud i jakoś trupy nie leżą pod wyciągiem. Znajomy w weekend był w Białce i mówił że na stoku polska mowa to w mniejszości cytuję "cała europa tam się zjechała, co oni mądrzejsi od nas? Stare polskie przysłowie odżyło. Ja pojechałem do Rytra w weekend i jakoś korona z głowy mi nie spadła.
    4 punkty
  10. Lubomierz dzisiaj: video_2022-01-24_21-09-31.mp4
    3 punkty
  11. No i mops znów w Szczyrku to trzeba by też napisać relacje. Mopsowi znów się nie chce, więc relecja jest napisana przez syna mopsa. Z góry przepraszam, że COS też wcisnę do tej relacji, ale chyba tak lepiej niż rozbijać to na 2 osobne relacje. Dziś start o 8.30. Przy gondoli na starcie kolejka na jakieś 10 minut stania. Na początek Małe Skrzyczne, ale że się nie chciało podchodzić to wyjechaliśmy na Zbójnicka. Na początku trochę mgliście, ale z czasem się rozpogodziło. Na Zbójnickiej jak zwykle strasznie powoli, trzeba było pomagać sobie kijkami. Naprawdę nie rozumiem fenomenu tej trasy, jest zbyt płaska. Na Małym Skrzycznem trochę wietrznie, dość twardo i na górze trochę mgliście. Zjeżdżamy do Soliska trasą 7. Na górze tej trasy warunki bardzo dobre, ale zjazd z Suchego do Soliska jak zwykle dramatyczny, mnóstwo początkujących, którzy nie radzili sobie z nachyleniem. Uciekamy na Pośredni. Golgotę śnieżą cały czas, już trochę śniegu na niej jest. Pewnie w przyszłym tygodniu otworzą. Nawet kawałek Golgoty był przeratrakowany, niektórzy jeździli. Trasa 8 bajeczna, najlepsza trasa dziś w SMR. Chyba jedna z nielicznych tras bez lodu. Dół 10 tez dobrze przygotowany. Kilka zjazdów i na Skrzyczne. Do żółtej kanapy kolejka na jakieś 5 minut. Na Zbójnicką na bieżąco. Na 3c śniegowo dobrze, po wjeździe na Ondraszka już trochę gorzej. Wyjeżdżamy na Skrzyczne i zjeżdżamy do Szczyrku kombinacją 21+25. Na górze Ondraszka trochę kamieni, do przeżycia. Ale to co było na 25 to dramat. Ta trasa powinna być zamknięta. Na Dolinach wg oznaczeń czynna część przy talerzyku, ale na niej wychodziła trawa. Część przy lesie lepsza, nawet wyratrakowana, ale oficjalnie nieczynna. Do Hiltona śniegowo znośnie, niżej dramat. Wszędzie kamienie i trawa, nawet nie dało się tego ominąć. Tu jeszcze ta znośna część trasy 25. A tu Widokowa poniżej Dolin: To jest jakiś żart, coś takiego powinno być zamknięte. Straty w sprzęcie na szczęście nie ogromne, ale są. Końcówka przy Mecie: Wielce zdenerwowani wyjeżdżamy na Jaworzynę, a tam się okazuje że taśma między wyciągami nie działa i trzeba podchodzić. Do tego do górnej kanapy działały tylko 2 bramki, bo oczywiście reszta zepsuta. Mops ma już dość COSu, ale ja jeszcze jadę na FIS. 23 przygotowana cudownie, jazda po niej to sama przyjemność. Kamieni brak, nie za twardo, nie za miękko, wręcz idealnie. Niestety do kanapy chyba 7-8 minut stania. Po wyjechaniu na górę znów FIS, a po nim powrót do SMRu. Na 3a śniegowo dobrze. Zjeżdżamy 1 do gondoli. Tam twardo, miejscami lodowo, ale i tak całkiem dobrze. Mops już ma dość nartowania i z schodzi ze stoku. Wyjeżdżam na Małe Skrzyczne. Tam naprawdę fajnie, ale też miejscami lodowo. Niestety dojazd do talerzyka trochę lodowy, część osób sobie z tym nie radziła. 10 zjazdów z Małego Skrzycznego i też kończę. Na 3 trochę muldowo i lodowo, chyba najgorsza trasa dziś, chociaż to też pewnie kwestia godziny, bo o 15 trasa już była mocno zdegradowana. Dzień udany, aplikacja pokazała przejechane 42km, więc jak na pierwszy raz po 2 latach bez nart było całkiem dobrze.
    3 punkty
  12. Słowackich wyjazdów ciąg dalszy. Aktualnie trzydniówka z córką z okazji ferii. Kierunek Tatrzańska Łomnica. Wiem już z doświadczenia, że w tym roku na Słowacji, przynajmniej w styczniu, są totalne luzy, więc bez spinania się wyjechałem o 8 rano, żeby dotrzeć na miejsce kilkanaście minut po 10. Na parkingu sporo samochodów, ale i dużo wolnego miejsca. Pogoda, wbrew zapowiedziom niemal idealna, lekki mróz, początkowo niemal bezchmurnie, w miarę upływu dnia chmur przybywało. Warunki bardzo dobre. Na trasach po ostatnich opadach całkiem sporo naturalnego śniegu. Widać jednak, że TMR oszczędza, bo mimo obiektywnych możliwości, nawet nie zaczęli śnieżyć trasy przy niebieskiej ósemce, a i nie wszystkie warianty od Łomnicy do Startu, jak i od Startu do Skalnego Plesa są dostępne. Poza tym klasycznie, im bardziej stroma trasa, tym gorszy jej stan w miarę upływu dnia. Jednak jak na możliwości Łomnicy, szczególnie na czerwonych trasach było nieźle. Przerabiałem już tutaj muldy, które sięgały mi niemal do pasa, więc dzisiaj na najgorszych odcinkach to były zaledwie muldeczki. Choć córa po przejeździe czerwonymi odcinkami po pierwszym razie podziękowała. Ja byłem twardszy i parę przejazdów zrobiłem. Jak to wyglądało? Otóż tak: Początkowo bez chmurki na niebie. Lepiej być nie może. Kolejki do kolejki Słowacja sezon 21/22. Czasem pojawiało się więcej osób ale tylko wtedy trafiła się jakaś szkółka. Poza tym do gondoli i do dwóch krzeseł niemal na bieżąco. Chmur przybywało, więc można było zaliczyć jazdę w chmurach: Trasa z Łomnickiego Sedla niestety jeszcze zamknięta. Są jednak szanse na uruchomienie na dniach, bo mocno pracuje nad nią ratrak Początek czerwonych tras czyli miłe złego początki:) A wieczorem Łomnica to miasto duchów. Spotkać kogoś na ulicach to duży sukces. W nielicznych knajpach, delikatnie mówiąc, również tłoku nie ma:)
    2 punkty
  13. @MichalR ma rację, był z nami dzieciak teraz we Włoszech po szczepieniu, miał parę dni przed wyjazdem może 5 dni, w połowie pobytu zemdlał w pokoju (rano przed wyjściem na stok), 13-to letni - a szczepienie bezproblemowo przeszedł, czynnie uprawia sport - jednak taka jazda od rana do wieczora to mega wysiłek - w południe już jeździł, ale rano było słabo. Trzeba uważać. pozdrawiam
    2 punkty
  14. Idealnie pasuje kolorystycznie do tej Twojej "papuziej" gumy.. 😃
    2 punkty
  15. Mariusz, toż to prawdziwa orgia była - narciarska i kulinarna ! Sama nie wiem, co bardziej apetycznie wygląda - te piękne trasy, czy talerze, ale jak tak dalej po królewsku sobie będziecie poczynać, to spodni na stok nie dopniecie Super relacja, piękne miejsce, aż sobie sięgnęłam do własnych zdjęć sprzed dwóch lat powspominać, ech - co to były za czasy!
    2 punkty
  16. W SMR i COS dziś było cudowanie. Warunki bardzo dobre. Zapraszam na obszerniejszą relację w wątku o Szczyrkowskim.
    2 punkty
  17. Oł Yeahhh. Typowe Rytro? Minus 12 stopni o 9 rano, piękny sztruksik. Można gigantować 😃
    2 punkty
  18. W Ski amade byłem we wrześniu, jeszcze latem, więc przyszedł czas, aby odwiedzić ten region zimą. Przez tydzień będę jeździł w ośrodkach narciarskich położonych w rejonach Hochkönig i Gastein. Tym razem będzie relacja, mam nadzieję, że dobrze przyjęta przez Was. Aktualnie pakowanie, a jutro rano wyjazd do Maria Alm, które będzie moją bazą na pierwsze trzy dni. Następnie przenoszę się do Bad Hofgastein, gdzie przez kolejne trzy dni odwiedzę wszystkie ośrodki w dolinie Gastein.
    1 punkt
  19. Jakby wszyscy mieli taki pogląd na to wszystko jak Ty to już dawno jeździłoby się normalnie w Dolomity na narty i latem na rowery. Mem cudo, czy mogę go dalej rozsyłać?
    1 punkt
  20. Dobrze prawi. Z tego co tu widzę to 90% uczestników dałoby się ukłuć jeszcze kilka razy byle tylko pojechać na narty. I niech mem może da Wam troszku do myślenia....
    1 punkt
  21. Ja ferie planuję w Piwnicznej. Na pewno zahaczę o Rytro, Wierchomlę no i Krynicę. W sumie to się nawet cieszę, bo jeszcze nie miałem okazji tam jeździć 😎 A Alpy nie zając i mam nadzieję, że będę miał okazję tam ponownie poszusować w bardziej normalnych warunkach.
    1 punkt
  22. Obecnie jestem w Schladming- nikt o test PCR nie pytał, bez ważnego certyfikatu nie kupi się karnetu- kontrola przy zakupie na cały okres jego ważności. Kontrola QR przy każdej restauracji. Konieczność nakładania maseczek ffp2 na każdym wyciągu i obsługa tego pilnuje ( trudno kogoś znaleźć bez maseczki), natomiast narciarsko
    1 punkt
  23. Marmot bardzo solidna firma choć niespecjalnie popularna w naszym kraju.... prezentuje z reguły bardzo dobry stosunek jakości do ceny - polecam w ciemno bo jeszcze sie nie nadziałem, poza tym jak zrobią coś "wybitnego" (a zdarza im sie nierzadko) to produkują to bardzo długo (nie patrząc na mode) za co im chwała.
    1 punkt
  24. Próbowałem wszystkiego,ale dużo lepsza niż softshele,membrany itd. okazała się luźna kurtka,po kolorystyce sądząc,adresowana do snowboardu.Ma byle jaką membranę,ale głownie 2 dlugie po 30 cm szczeliny wentylacyjne,z przodu,ale w okolicy pachy.Wystarczy je otworzyć,i masz idealną wentylację w ciepłe dni...
    1 punkt
  25. Moim zdaniem bardziej latania - szkoda, że skasowałem filmik z wczoraj powrotu Goryczkową gdy narty skrzeczały na wyratrakowanej trasie na hali, a przed Patelnią ratrak zostawił wielki płat świeżego, którego nikt nie ruszał. I nagle cisza... tylko lekki świst na puchu... 😊 Natomiast ja już nie bardzo jestem zwolennikiem bezdennego puchu - ciężko się po tym chodzi, wszędzie zagrożenie lawinowe, śnieg co chwila stęka bo siada, a zjazdy się zaczynają od 35°. Wracając do tematu wątku - po prostu all mountainy na wzrost.
    1 punkt
  26. Marboru jak zwykle nie zawodzi...👌
    1 punkt
  27. To zależy od warunków (stan tras, kolejki), SMR ma dwie długie fajne trasy oświetlone więc u mnie wygrywa, ale jeśli byłyby długie kolejki do gondoli, to szkoda czasu na czekanie - lepiej BSA, zazwyczaj tam się dało na wieczornej jeździć na bieżąco i nie trzeba nart odpinać.
    1 punkt
  28. Lubię takie zdjęcia pooglądać do kawki w pracy, prawie mój zestaw (mam ciut inne kije KERMA) - jakbym była na stoku
    1 punkt
  29. Codziennie, chyba że problemy techniczne albo pogodowe ma gondolka.
    1 punkt
  30. a wiesz chociaż jaka jest szerokość Twoich stóp ? jak już będziesz tyle zamawiał to weź na próbę NORDICA HF 110 - świetny rekreacyjny but nawet nie trzeba się schylać aby go zapiąć https://www.snowleader.de/de/hf-110-gw-black-anthracite-red-NORD00371.html?size=27&utm_source=google&utm_medium=cpc&gclid=EAIaIQobChMI4eCQybrM9QIVgqGGCh3jpw3TEAQYBCABEgKjwvD_BwE 100 też może być https://nartykrakow.pl/product-pol-15947-BUTY-NARCIARSKIE-NORDICA-HF-100-Black-Anthracide-Red-2022.html
    1 punkt
  31. Sensowne podejście, jednak w twardszych będziesz czuł się bezpieczniej w trudniejszych warunkach, typu rozmiękczona kasza lub świeży, mokry śnieg. Przynajmniej ja poczułem sporą różnicę po przesiadce z 70 na 110. Parametry mam bardzo podobne do Twoich, a mówiąc ściślej, to chciałbym znowu ważyć tylko tyle, co Ty 🙂
    1 punkt
  32. Francia jakoś taka egzotyczna na tym Skionline 🤣 Do Włoch,czy Austrii nie trzeba jechac,czytajac w wolnej chwili różne relacje a jest ich dość sporo,wiesz jak jest 🤷‍♂️ Co do oznakowania tras w FR miałem podobne odczucie, ze to jednak gdzieś odgórnie musi być tyle tych kolorów od zielonych do czarnych by ośrodek mógł przyciągać do siebie wiele turystów ,a w rzeczywistości można delikatnie mówiąc polec na niebieskiej będąc na początku przygody z tzw narciarstwem . Świetny wyjazd,fajna relacja. Mam nadzieje ze sam wybiorę się jeszcze w tym sezonie do FR w nowe miejsce. Pozdro
    1 punkt
  33. https://www.gov.pl/web/zdrowie/komunikat-nr-19-ministra-zdrowia-w-sprawie-podania-dawki-przypominajacej-szczepionki-przeciw-covid-19-u-mlodziezy-w-wieku-16-18-lat?fbclid=IwAR1yi6_LSAy4DC_khkdAquMimQnkgy8uiQJm5PiZjHSseZyLqSXSC2mKprQ
    1 punkt
  34. Z dzisiaj, góra : 5 z góry na Miziowa Ok (trawa tylko w jednym miejscu) do Szczawin tez OK tylko trzeba zastartowac z Miziowej do Końca 5 nie polecam, poniżej Szczawin lód i kamole objechać można ale w lasku tak z 25 cm bez podkładu. Kręci talerz na kopiec na 6 nawet fajne warunki. Natomiast kopuła Pilska praktycznie bez warunków. Pare fotek są pytania pisać, siedzę na Miziowej Pozdrawiam mirekn
    1 punkt
  35. I to był właśnie taki dzień. Ps. Za każdym razem gdy się zastanawiam czy kupić na następny sezon "chytrą sezonke"to przypominam sobie takie dni. VID-20220124-WA0015.mp4
    1 punkt
  36. Zamówiłem właśnie takie: Narty Volkl Deacon 84 2020 + Marker LowRide XL 13.0 GW - Długość [cm] : 162 Nie wiem czy nie za krótkie ?
    1 punkt
  37. Małastów i Magura Małastowska.Pierwsza,niewielka stacyjka,zarządzana przez OSiR,jak wszystkie zarządzane przez urzędników,boryka się ciągle z problemami,ale na ferie małopolskie udało się je przezwyciężyć.Chodziło,co mialo chodzić,warunki dobre,parking pełny,ale bez kolejek. 3 km dalej Magura Małastowska,ludzi minimalna ilość,puste krzesła,gładki beton bez żadnych minerałów,co jest tu ewenementem.W bajkowej scenerii trasa o dł.1400 m,warto,zwłaszcza dla miłośników długich tras w stacjach vintage,mogą sobie zrobić skisafari Pilsko-Magura-Koninki,śladem stacji zapomnianych przez Boga,ludzi i Sobiesłąwa Zasadę,póki jeszcze są zawieszone w przestrzeni między "Polska-nowe inwestycje" a "Stacje narciarskie widma"...
    1 punkt
  38. Te Twoje obecne Salomony, to chyba twardość 70? Patrząc na wzrost i wagę, zdecydowanie nie schodziłbym poniżej 100 - 110 przy kupnie nowych. 130 nie zaszkodzi, bo jeśli dobrze dobrane też można spokojnie jeździć cały dzień. Nie bierz butów za dużych; przy mierzeniu na normalną narciarską skarpetę powinieneś czuć paluchem czubek botka (oczywiście bez odczucia ucisku). Nie musisz iść do boofitera, ale i tak nastaw się na spędzenie w sklepie 2-3 h na mierzeniu. Chodzi o sklep, w którym mają urządzenie co najmniej do pomiaru długości i szerokości stopy, żeby od razu odrzucić modele mocno niedopasowane. Załóż co najmniej 5-7 par na wstępie, odrzuć niewygodne i słabo trzymające, potem wybierz najlepiej trzymające (pięta nie może przesuwać się w górę przy silnym ugięciu kolan - gdy buty w wiązaniu nart lub w specjalnym trzymadle), a jednocześnie wygodne, po spędzeniu minimum 15 minut w każdej parze z 2-3 wybranych po wstępnej selekcji. To tylko takie kompletnie laickie sugestie. Na tym Forum (albo na konkurecyjnym forum narciarskim) był gdzieś dłuższy artykuł specjalisty o doborze butów - warto poszukać. Powodzenia
    1 punkt
  39. Właśnie wróciłem z urlopu w krajach alpejskich (Włochy i Szwajcaria), więc podaję info dla zainteresowanych: Włochy (Dolomiti Superski - Trentino-Alto Adige/Suedtirol + Veneto) Granica (Brenner): brak kontroli Testy: nikt nigdzie o nie nie prosił, zgodnie z prawem wystarczy AG, możliwe że od lutego nie będzie wymagany Certyfikat covid: wymagany praktycznie wszędzie - bez niego nie ma sensu jechać. Potrzebny w apartamencie, do kupienia skipassu i "walidowania" go codziennie rano w aplikacji Dolomiti Superski; restrykcyjnie sprawdzany i skanowany we wszystkich knajpach (na stoku i poza), w których byliśmy. W styczniu ważny 9 miesięcy od ostatniej dawki, od lutego będzie ważny najprawdopodobniej 6 miesięcy od ostatniej dawki; nadal nie wiadomo co z osobami, które przyjęły boostera (3. dawkę) wcześniej niż 6 miesięcy temu - możliwe, że przy 3 dawkach będzie ważny 9, a przy 2 - 6 miesięcy Maseczki: FFP2 w gondolach i na większości krzeseł (wszyskich z osłoną), na pozostałych wyciągach teoretycznie wystarczy chirurgiczna. Na stoku - niepotrzebne. W kwestii przestrzegania - bardzo mocno zależy od konkretnego wyciągu. Na niektórych wyciągach nawet obsługa nie ma maseczek i takich też od nikogo nie wymaga, na innych są wyznaczone osoby do pilnowania i zwracania uwagi . Nie spotkałem się z jakimkolwiek karaniem, czy wyrzucaniem z wyciągów, ale też nie widziałem, żeby ktoś po zwróceniu uwagi się stawiał. Włochy (Dolina Aosty - Cervinia/Zermatt) Testy: nikt nigdzie o nie nie prosił, również na "narciarskiej" granicy ze Szwajcarią Certyfikat covid: poprosili o niego jedynie w hotelu w Dolinie Aosty (ważny jw.). Przy kupnie skipassu oraz w knajpach na tarasach nikt niczego od nas nie chciał Maseczki: po stronie włoskiej FFP2 w gondolach i na większości krzeseł (wszyskich z osłoną), na pozostałych wyciągach teoretycznie wystarczy chirurgiczna. Na stoku - niepotrzebne. Po stronie Szwajcarskiej - chirurgiczna w zamkniętych wyciągach. W praktyce - po obydwu stronach wystarczał komin - po szwajcarskiej na krzesłach - nic. Obsługa (zarówno włoska i szwajcarska) nie specjalnie interesowała się tym czy narciarze noszą maseczki. Szwajcaria (Gryzonia) Granica (włosko-szwajcarska w okolicach Varese): brak kontroli Testy: nikt nigdzie o nie nie prosił, zgodnie z prawem wystarczy AG Certyfikat covid: potrzebny był jedynie wewnątrz knajp (ważny 12 miesięcy od ostatniej dawki). Przy kupowaniu skipassów, czy na tarasach nikt tego nie weryfikował Maseczki: maseczka chirurgiczna w zamkniętych wyciągach. W praktyce - w gondolach wystarczał komin. Na krzesłach (również z osłonami) nie trzeba mieć nic. Obsługa podchodzi do maseczek baaardzo liberalnie. Ogólnie Szwajcaria sprawia wrażenie bardzo pozornego przestrzegania przepisów dot. COVID. Podsumowując - najbardziej restrykcyjnie było w DSS, ale do wytrzymania. W Szwajcarii jest lepiej niż rok temu, bo nie trzeba mieć kominów na krzesłach i w kolejkach do nich. Wystarczy znaleźć ośrodek z większością krzeseł i można jeździć bez maseczki.
    1 punkt
  40. Trzeba wyjaśnić zasadniczą sprawę. Narty do jazdy po świeżym to narty szerokie i miękkie (chyba, że jeździsz bardzo szybko). Zasadniczo szersza narta daje lepszy wypór ale też jest obciążana śniegiem z góry. Dlatego w przeciętnych warunkach i miękkich śniegach optymalne jest ok 95 mm. W rzadkich przypadkach gdy mamy do czynienia z puchem większa szerokość da jeszcze większego banana. Zupełnie inna jest sytuacja gdy trochę świeżego spadnie na ratrakowany stok. Tutaj po pierwszych dwóch jazdach mamy do czynienia z licznymi odsypami na twardym podłożu. Moim zdaniem w takich warunkach można poradzić sobie na każdej narcie adaptując technikę. Narta szeroka i miękka pozwala poruszać się na wierzchu, twarda i trochę węższa AM przechodzi przez odsypy umożliwiając jazdę długim skrętem. Zwrotna slalomka też da dużo przyjemności przy aktywniejszej jeździe. Najogólniej jak spadnie świeży to największa przyjemność jest z opuszczenia przygotowanych stoków. A wtedy aktualny jest pierwszy akapit.
    1 punkt
  41. Dzień dobry z rana -12 ,trening GS przed pracą.
    1 punkt
  42. Dziś w Szczyrku po świeżym opadzie było miękko, a miejscami nawet grząsko . Na wybiegu "zbójnickim" trzeba było kijkować ze zdwojoną siłą na Pośrednim u góry to samo. Ludzi umiarkowana ilość (kto rano wstaje, ten się wyjeździ), na stoku na niebieskich trasach z czasem gęściej, ale kolejki do przeżycia. Jeśli ktoś chciał, to mógł jeździć w zasadzie na bieżąco. Od 11:00 gęstość zaludnienia wzrosła i trasy już były nieźle przeorane. Od południa na ściankach gdzieniegdzie zaczął wychodzić lód a nawet jakiś kamyczek się mógł pojawić. Mistrzostwo świata z czerwoną 1-ką i przejazdem przez drogę - wygrodzone przejście z zawijasami (coś jak przed torami kolejowymi na ścieżkach rowerowych - kojarzycie?), trochę to uciążliwe i mało intuicyjne jak się zjeżdża pierwszy raz (nie widać gdzie jest wjazd do korytarza z siatek). Mgliście i śnieżnie - w końcu prawdziwa zima, więc nie ma na co narzekać 🙂 jak na weekend w ferie, to bardzo pozytywnie.
    1 punkt
  43. Tatrzańska Łomnica i Ptrbske Pleso 15-16.01 W obu przypadkach karnet zakupiony wcześniej przez GOPASS za 32€/dzień co w przeliczeniu daje około 145 zł czyli tyle ile Pilsko lub Białka. I wiem zaraz ktoś powie, ze białka ma multum tras a tu ledwo kilka jednak polecam trasa trasie nie równa… Co do obostrzeń Covid-owych przy wejściu do ośrodka trzeba okazać certyfikat o szczepionce, a w hotelach wymagany jest test, który w moim przypadku można było zakupić za 6€. Na pierwszy ogień poszła łomnica. Gondola na lomnicki staw nie działała z powodu wiatru a co za tym idzie pozostało cieszyć się niebieskimi trasami wzdłuż dolnej 6-os. kanapy oraz czerwona trasa powyżej stacji pośredniej Start, którą obsługuje 4 os. wyciąg krzesełkowy. Warunki fantastyczne, a ilość ludzi znikoma. Trasy przetrwały w idealnym stanie aż do 15:00 gdy z powodu wzmagającego się wiatru zamknięto ośrodek (chwilowe wyłączenia miały miejsce kilka razy w ciągu tego dnia) W sobotę przyszedł czas na Szczyrbskie Pleso. Klimat tego miejsca naprawdę mnie urzekł. Osobiście uważam ze nie ma odpowiednika tego miejsca w Polsce. Miejscowość jest pełna ludzi uprawiających wszelakie sporty zimowe, a uświadczenie tam typowego „Zakopiańskiego” turysty jest bardzo rzadkie. Pełno tam biegaczy narciarskich i skitourowców, a jeżdżący na stokach prezentują bardzo wysoki poziom jazdy. Większość ludzi naprawdę dobrze jezdzi co jest u nas niespotykane… Trasy bardziej wymagające, a w wielu miejscach oblodzone, a śnieg był stałe wywierany przez mocny wiatr. Jednak możliwość jazdy z takimi widokami na wysokości 1840 m n.p.m wynagradza wszystko.Tu także bez kolejek i beton na stoku przez cały dzień. IMG_0919.MP4
    1 punkt
  44. Pierwotnie nie wybierałem się w ten weekend na narty. Weekend, ferie to przepis na polski dramat stokowy. Chociaż w tym roku planuję narty głównie na Słowacji, to tam również lubiło się weekendowo zagęścić. Szczególnie dzięki rodakom. Zajrzałem jednak wczoraj na kamerki w Bachledowej i szok. Piękne słońce, mróz i brak kolejek na wyciągi. No to jadę. Prognozy nie wskazywały, że w Tatrach będzie dzisiaj pogodnie, a jednak udało się, pogoda idealna. Wyjazd 6:30, z tankowaniem po drodze o 8:20 jestem na miejscu w Zdiarze.. Chyba byłem pierwszy na parkingu:), termometr samochodowy wskazuje -11C. Na granicy żadnych kontroli, przed kasami sympatyczna pani kontroluje covid przepustki i przypina plastikową zawieszkę potwierdzającą kontrolę, bez niej nie kupimy karnetu. Potem już jak u nas, obostrzenia sanitarne to tylko teoria. W gondoli ani razu nie widziałem nikogo w masce, najczęściej chusty i kominiarki, a zwykle nic. To samo w gastro. W ośrodku otwarte wszystkie kluczowe trasy czyli niebieska 1 z pięknym widokiem na Tatry, jedyna położona od tej strony. Pozostałe to druga strona doliny, wśród nich świetna czarna trójka, równie świetna czerwona czwórka i długi prosty Frumanec. Jest gdzie pojeździć przez cały dzień i się nie nudzić. Wokół tras śniegu jak na lekarstwo, trasy jednak świetnie przygotowane i oczywiście sztucznie naśnieżone. Frekwencja jak na pogodę i niedzielę niewielka. Najdłużej czekałem do krzesła może 3 minuty, poza tym gondola, krzesło i orczyk na bieżąco. Jeżeli gdzieś trzeba było czekać, to kilka minut do talerzyka dla początkujących. Ogólnie było świetnie. Na jednym karnecie można stać w kolejkach w Białce albo podjechać 15 km i wyjeździć się na maksa bez charakterystycznych dla polskich stoków tłumów na trasach, tłumów przy wyciągach i stonki w gastro. Co kto lubi. Choć biorę poprawkę, że w tym roku jest to poniekąd zasługa słowackich covidowych obostrzeń. Mam zamiar z tego korzystać w dalszej części sezonu:) Kilka fotek: Główna i najdłuższa w Bachledovej trasa obsługiwana przez gondolę. Niebieska i łatwa, jedynie w środkowej części jest nieco bardziej stromo i popołudniem widziałem, że potrafiła sprawić niektórym problemy. Jeszcze raz widokowa jedynka. Trzymała dobrze do samego końca, mimo że popołudniem temperatura była na dole powyżej zera. Rozjazd na czarną i czerwoną. Naprawdę jest gdzie pojeździć. Czarna slalomka ma w dolnej części całkiem słuszne nachylenie. To Furmanec z innej części stacji, czyli niby czerwona, prosta jak amerykańska autostrada trasa. Moim zdaniem idealna dla słabiej jeżdżących. Obsługiwana jest przez klasyczny orczyk. Niestety niezbyt szybki. Tutaj początkowo było naprawdę dużo lodowych kulek. Potem zostały rozjeżdżone przez narciarzy. Główna atrakcja całorocznego ośrodka czyli ścieżka wśród drzew. W zasadzie pierwsza o której słyszałem. Nawet w zimie jest bardzo popularna. Dzisiaj połowa ruchu w gondoli była generowana przez pieszych turystów wybierających się na ścieżkę. Kolejka do gondoli po godzinie 12:) Kolejka do krzesła około 13:). Krzesło jedzie z przyzwoitą prędkością, ale gdyby było coś szybszego, Bachledka byłaby idealna:) I na zakończenie jeszcze jeden strzał z trasy wzdłuż orczyka. Wyjeździłem się mocno i wróciłem bardzo zadowolony. O dziwo Zakopianka nie była jakoś strasznie zakorkowana. Wcześniej wstąpiłem na chwilę do Jurgowa. Po 14 parking zapchany na maksa, a na stokach gęsto. Ciekawe jak było w Białce;)
    1 punkt
  45. Wiesz, można radzić, polecać, wskazywać, ale każdy ma inną nogę i także inne preferencje, odczucia, oczekiwania. Moje vector spelnily moje oczekiwania. Mają pewne mankamenty, np bardzo wygodne klamry, które gdy się przesuną i nieco obrócą, mogą wkurzać. Wcześniej miałem lange o fleksie 110. Też byłem z nich zadowolony, ale vector to zupełnie inna klasa jeśli chodzi o wygodę, czy choćby łatwość zakładania, nie mówiąc o trwałości wkładki czy wygodzie zapinania klamer. Nie wiem jak obecnie, ale kiedyś nordica była wyraźnie bardziej miękka od head czy lange przy deklarowanym tym samym fleksie.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...