Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 11.02.2022 w Odpowiedzi
-
Okienko pogodowe, czwartek. Ruszam z rana myśląc będzie dobrze. Czy było? Dla wielu zagadnień pojęcie względne. Dziś był plan na Szczyrk: złapać dwa "białe kruki" na mapie SMR oraz pokręcić do upadłego na czerwono-czarnej intensywności. Rozgrzewka na Wierchu Pośrednim, już rano widać że pokrywa niezbyt tam imponująca miejscami trochu "brązu". Następnie wymarzona Golgota - dwa zjazdy, pełne zadowolenie. Warunki jak na tę pogodę fajne, stok urzeka - nie za długi, nie za krótki, nie za wąski, na regularnym nachyleniu. Ja ruszam dalej. Żółta kanapa do góry i zjazd Malinową siódemką, odsypy już są (godzina 10) ale też jazda zadowalająca. Na dole w Solisku tłok narasta. Kolejki na średnio 15 minut. Raz jeszcze z Wierchu i lecimy na Halę Skrzyczeńską. Tam jedynką (sportowa) do Gondoli, warunki już takie Sobie. Na dole Gondola kilkanaście minut, znacznie dłużej już kanapa na "zbójnicką kopę". Ja jednak plan mam mam na Bieńkulę. Rozczarowanie. Rozumiem że stok najwyższy level, ale można by było "liznąć" ją regularnie ratrakiem. No ale cały SMR - głośne otwarcie - a reszta należy do was. Niestety, jak to klasyk stwierdzi "muldy po pachy", choć to nie rekordowe anomalia tego dnia o czym później. Przebijamy (długa czasowo droga) na Skrzyczne. Na Jaworzynie również odstane swoje. Jedziemy w dół ulubioną kombinacją FIS-Ondraszek, a tu niespodzianka: twardo wręcz lodowato pod nartą. To trzeba było powtórzyć, to misie lubią najbardziej. Albo jakieś zawody z rana, albo faktycznie COS wie jak FISa przygotować. Czas biegnie nieubłaganie, prawie czternasta na "blacie". Czas wracać do Soliska. I wydawało wam się że Bieńkula, Golgota, Sportowa was najbardziej zmęczyła? "Biegówka" ze Skrzycznego to prawdziwa mordęga, po tym blisko dwukilometrowym fragmencie do Hali jesteście wydojeni. Ale spektakularne widoki wynagradzają wszystko. Przy tej pogodzie to wręcz obowiązkowy punkt szczyrkowskiego nartowania. I wisienka na torcie, znaczy się "czwórka" do Soliska po godzinie czternastej. To mnie wyczerpanego przerosło. Widziałem coś podobnego kilka dni temu w Pekinie w trakcie jazdy dowolnej. Przykucłem z boku by strzelić fotki i... gość przefrunął mi nad głową. Wow, widowiskowo - pierwsze pozbierane myśli. Po chwili zdałem Sobie z mojej jak i jego głupoty. To sygnał był by ze sceny zejść - niepokonanym. Na koniec jeszcze sympatyczna bestia od PistenBulla.16 punktów
-
Dzisiejsza relacja nieco później, niż zwykle, bo dopiero wróciłem, korzystając z pięknej pogody. Rano widokowo. Po prostu pięknie. Pełna lampa. Stoki wylizane. Ludzi umiarkowanie mało. Bar na Słotwince. Tu jakaś koparka i stos drewna, będą coś budować ? Śniegu jeszcze zostało. Po stoku Góra Parkowa. Też jest plac zabaw z tarasem widokowym. PKL cały czas remontuje. Jest widokowo. Było też pyszne jedzenie, tym razem pod Górą Parkową. p.s. W Muszynie ma postać nowa wieża widokowa na górze Malnik, wplanach też kolejka widokowa.7 punktów
-
Będę tradycyjnie złośliwy. Było już kilka tygodni temu coroczne info o rychłej inwestycji na Kasprowym. Teraz więc czas na zapowiedzi o Nosalu. W kolejce czeka info o niedługim zakończeniu negocjacji z właścicielami terenów na Gubałówce i narciarskim eldoradu w wykonaniu PKL na tej górce. Tradycji musi stać się zadość. I tak do końca świata i jeden dzień dłużej.6 punktów
-
6 punktów
-
Podobno w Chinach już opracowują wzór składanej, plastikowej wieży specjalnie żeby każdy lokalny kacyk w Polsce mógł postawić sobie na pobliskim pagórku ....4 punkty
-
4 punkty
-
Jaworzyna Krynicka po raz pierwszy w tym roku. Liczyłem na to, że w tygodniu nie powinno być tragedii, ależ się pomyliłem. Nartogeddon w pełni. Temperatury od rana dodatnie, więc bardzo szybko śnieg zaczął puszczać. Wszędzie tłumy i kolejki (w tym sławna kolejka do talerzyka na dwójce na 20+ minut i to pomimo, że działa trasa numer cztery i talerzyk przy niej, więc jest dodatkowa opcja wydostania się z samego dołu z trasy 2a). Po raz pierwszy miałem okazję sobie tam pojeździć, a to jest mój czwarty sezon na Jaworzynie. Trasa przyjemna i widoki z niej również, znacząco podnosi atrakcyjność tej góry, można teraz fajnie kombinować różne warianty zjazdów. Szkoda że otwierają ją od wielkiego dzwonu. Warunki śniegowe trudne, rano twardo przez godzinę, ale bardzo szybko śnieg zaczął puszczać, trudno się dziwić przy pięciu stopniach na plusie. Ze trzy zjazdy na Salomonach, następne cztery na Rally a potem już do końca dnia XDRy kupione dokładnie na takie warunki. Muldy po kolana i ciężki mokry śnieg. W knajpach również masakra, straciłem mnóstwo czasu zanim upolowałem w końcu mizernego kuraka z frytkami (w cenie cielęciny ;-). Nie wyjeździłem się dzisiaj, za mało jazdy, za dużo czekania. 20220210_103857_1.mp4 20220210_104620.mp4 20220210_154048.mp44 punkty
-
3 punkty
-
Niestety przy skipassie jednodniowym nie ma możliwości jazdy w Reschenpass, dopiero od dwóch dni skipass obejmuje Reschenpass, Sulden, etc… Wybór ośrodków do jazdy i odczucia z poruszania się po nich to sprawa mocno subiektywna. MOJA opinia jest taka, że można skrócić narty w SFL. Dlaczego? Dojazd w górę jest dość uciążliwy, szukanie parkingu, przejazd tym metrem - fajne na raz, ale ogólnie traci się sporo czasu. Trasy w SFL mnie osobiście nie powaliły, większość jest zwyczajnie krótkich. Dla mnie ten ośrodek ma tzw ‚kilometry chemiczne’. Podczas naszej wizyty na przełomie marca i kwietnia było tam też sporo ludzi, kolejki, etc… Oczywiście Nauders na papierze nie prezentuje się tak imponująco, ale trasa pod gondolą i Tscheyek to dla mnie esencja narciarstwa alpejskiego - długie, urozmaicone trasy, które chce się powtarzać jeszcze i jeszcze raz. Nie wspominając o tym, że parkujesz się pod samą trasą i cały transfer z Pfunds do gondoli trwa góra 15 min. Podkreślam, to jest moje podejście do narciarstwa. Przestałam szukać kilometrów na mapach, bo one często dają mylne wyobrażenie o jakości ośrodka i odczuciach z jazdy.3 punkty
-
3 punkty
-
@Bumer zmień znajomego, błądzisz kulinarnie. Dbanie o zdrowe jedzenie trochę kłóci się z Twoimi upodobaniami kulinarnymi Warto szukać takich knajp ,,Technologia produkcji niezgodna z warunkami podyktowany przez UE. Przykro nam ale nasze dania nie zawierają tak istotnych składników jak E160 i E100 itp. wiemy że kłóci się to z okrutnie wyrafinowanym smakiem współczesnego Europejczyka. Nasze Dania mogą być ciepłe gorące ale nie przegrzane ponieważ jedynym urządzeniem na którym je przygotowujemy i tu ponownie odbiegamy od europejskich standardów jest kuchnia węglowa. Klientów zamawiających keczup do potraw mięsnych informujemy iż teren na którym znajdują się jest czysto Słowiański Hamburgerów nie podajemy Uwaga dzieci, zestawy z zabawkami poszły do domu, albo do lasu, a może i to w ogóle nie było."3 punkty
-
Jakby to napisać, żeby było delikatnie. Na tej stacji byłem, jak jeszcze chodziły "2 Doliny", od tamtej pory zbyt wielu zmian nie zauważyłem (co raczej dobrze nie świadczy). Po pierwsze jak zapraszasz narciarzy, odśnież parking, ten na tej stacji to 20 cm warstwa śniegu, podchodzącego wodą. Sporo aut miało problem by wyjechać. Światło - a w zasadzie jego brak, lampy starego typu, stok miejscami mocno niedoświetlony. Krzesło starego typu, dość wolne (delikatnie pisząc). Niby widziały gały, na co się pisały, jednak mój syn, nigdy tam nie jeździł a bardzo chciał. Dodam jeszcze dojazd, od strony Muszyny, jak chodził Szczawnik, to 5 minut, teraz dojazd dookoła. Warunki na stoku, to jazda po odsypach. Większe, mniejsze, problem się zaczął, jak zaczęły przymarzać. Wówczas miękki cukier, zamienił się w twarde bryły lodowe. Tylu, użytkowników stoków, które te warunki pokonały, dawno nie widziałem (a było ich niewielu na stoku). Podsumowując, nieco przydługi wstęp. Jak chcesz odwiedzić, oczywiście warto, raczej jednak rano. Stacja wymaga dość mocnych inwestycji, by nadal być konkurencyjna. Trasa główna, to bardzo fajna do jazdy. Dużo śniegu obok tras, można się wyszaleć (tam chyba lepsze warunki niż na trasie). Dlaczego przy tej ilości śniegu nie chodzi trasa Toczek ? Tłoku nie było. Do talerzyka też pusto. Było widokowo, zdjęcie tego nie oddaje (telefon to jednak nie aparat, ma ograniczenia). Mają zgromadzone zapasy śniegu w hałdach. Miejscami nawet równo. Miejscami niekoniecznie. Dokąd nie przymarzło, nawet fajnie. Obok trasy fajne warunki. Na dole fatalnie. Doskonale przygotowany parking (mamy tam około 20 cm śniegu z wodą).3 punkty
-
O wiatrówce słów kilka. Z uwagi na "przerwę na 500 + z naciskiem na + ;)" napiszę dwa zdania o nowych lekkościach. Do tej pory na "przechadzkach skiturowych" nakierowanych na speed zakładałem na siebie set Dynafita tj. bieliznę Dryarn/Merino spodnie Mezzalama race 2 do tego kombinację Mezzalama Polartec Alpha i/lub termal z linii Mezzalama. Waga tego to 234 termal, 295 Polartec i 331 gacie. Dawało radę ale jak chciałem zrobić coś ambitniejszego nawet przy lekkim wiaterku np. wcześnie rana lub w okolicach zmierzchu to po pierwszej pętelce zaczynało mnie przewiewać i robiło się mało komfortowo. Oczywiście jakiś hard shell gore activ zawsze w plecaku był (bo to dla mnie BHP PPOZ w górach) ale była to tylko góra no i jednak na trochę inne aktywności. Robiłem przymiarki do góry i dołu z zestawu przeciwdeszczowego 2,5 L Dynafita ale oddychalność w warunkach zimowych była wg mnie mało zadowalająca a i bałem się zakładać na kurtkę plecak z uwagi na możliwość przetarcia. Kierując się zasadą, że sprzęt powinien pomagać a nie przeszkadzać jak i korzystając z super oferty cenowej (niestety nie mogę podać ceny zakupu) zaopatrzyłem się przed 3 dniówką na Miziowej w DNA Race Wind Pants i Jacket. Waga odpowiednio: Wyroby minimalistyczne, pakowalne do dedykowanych kieszonek z paskiem do przyczepienia. Materiał PFC-free, SUPERLIGHT DOUBLERIPSTOP PFC FREE DWR 47 (100% Polyamide). W kurtce zamek z tyłu aby umożliwić dojście do mocowania nart i kieszonki na raki be ściągania. Sprawdzone zarówno z plecakami Dynafita speed jak i race ale też z Ortovoxem Freeride 22 i PowerRide 16, dodatkowo biegowymi Grivela mountainrunner 16 i 20. Górę zakładałem po pierwszej pętli Szczawiny -Miziowa -Pilsko. Jak dla mnie DWR powala (in +), oddychalność super, po założeniu i rozpoczęciu drugiej pętelki bardzo szybko ustabilizował się komfort cieplny (było -6 i wiatr 4m/s.). Podsumowując, udany zakup, dołączają na stałe do wyposażenia na zabawę typu speed i do aktywności biegowych. Wiem, że sporo osób ma alergię na Dy...a ale tu bardziej chodzi o zastosowane materiały i koncepcję ubioru niż o markę. Przykład rodzimych produktów https://attiq.net/kurtki-i-bezrekawniki/942-1494-meska-kurtka-biegowa-dvalpine-3l.html#/34-rozmiary-l Polecam takie rozwiązanie, u mnie się sprawdza. Jedna uwaga. Do aktywności speed na nartach używam butów La Sportiva Scorpius, nie są to typowe buty skimo ale też nie są to kapcie turystyczne. Fajnie by było aby można było wykorzystać do końca potencjał rozpinania na całej długości i mieć możliwość zasunięcia zamków przy nogawce do końca. Wiem do Dy... Pierre Gignoux Ski-touring Boot pewno spasują ale to jednak nie ta liga Zadowolony user na 2 a przed 3 pętelką na Pilsko Pozdrawiam mirekn3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Niby sie z Tobą zgadzam bo i nawet miałem AMy (atomic vantage) i sie ich pozbyłem bo leżały...ale mam dusze gadżeciarza i ulegam zaklęciom speców od bajery marketingowej...albo czasami po prostu mi sie coś spodoba.. zdrawim..2 punkty
-
..całe życie polega na lizaniu ran po złych decyzjach.....taką filozofie doraźnie wymyśliłem na tę okazje..2 punkty
-
Marek dobrze mówi, mastery gs do gnania są, dłuższe lepsze, a te rossi i dynki łatwo zacieśniają skręty; ja właśnie do 175 dokupuje 180, takie same bo się trafiają w dobrej cenie, te 175 tez bez głębszych przemyśleń, bo się trafiał edit ps najlepsze pewno 185, choć w pewnych warunkach mogą być kłopotliwe, bo ja czasem w coś się wpakuje…2 punkty
-
2 punkty
-
Cześć Ponadto, zauważyłem i nawet dla delikatnego przypomnienia zakładałem długie narty aby inicjować skręt z właściwej nogi, na długich wg mnie już trzeba, na SL, a ja jeżdzę raczej krótkimi skrętami, bo to mnie cieszy i nieraz się złapałem że przesiadka na GS i próba jazdy jak na SL w pierwszych 2-3 skrętach była nieoczywista, oczywiście po chwili pamięć mięśniowa wracała i wszystko było ok, natomiast chyba SL takie błędy wybaczają i nie jest to takie odczuwalne i jeśli któryś tam skręt zainicjujesz ze złej nogi, bo na nartach SL dzieje się to szybciej. Toteż potwierdza się chyba utarty kanon, że jednak naukę powinno się zaczynać na nartach dłuższych o większym promieniu, aby wypracować właściwą technikę skrętu. pozdrawiam2 punkty
-
Raczej jestem z tych, co jak im się spodoba ośrodek, trasy, to zostają w nim na dłużej i niechętnie szukają coś nowego 😁2 punkty
-
Kolej rzeczy ustala się chyba sama w ciągu życia, w miarę postępów technicznych, objeżdżenia i nabywania świadomości, albo jak kto woli ogarnięcia narciarskiego. Przynajmniej w grupie amatorów. Przez pierwsze lata jeździłem na tym, co można było kupić w PL, ew. na tym co się przywoziło przypadkowo z zagranicy. Potem już w dojrzałym wieku kupiłem SL i katowałem się nimi przez 10 lat. Dopiero potem odkryłem, to co każde dziecko uczące się jeździć na nartach wie, że długa narta z większym radiusem to inny świat, a i nauka na niej układa pewne rzeczy w rozsądny sposób. Mam SL, ale przestałem w zasadzie na niej jeździć. Hybryda z grubsza załatwia wszystkie warunki, z grubsza, a tak naprawdę, to nie załatwia. Po kupnie takiej hybrydy i po pierwszy zachłyśnięciu przyszła refleksja, że jak w nocy spadnie trochę świeżego śniegu, to taka hybryda jeździ gorzej niż AM 80, a jak na twardym chce się pojechać ostro i bardzo ostro, to nagle dzioby zachowują się niestabilnie i w ogóle poczucie pewności spada. I że ten długi skręt to nie jest taki długi itd. Dlatego dokupiłem GS sklepowego i to było to. Jak zacząłem pobierać jakieś nauki na bramkach, to się okazało, że nie do końca. Poza tym przez pierwsze dni użytkowania GS nie mogłem się nadziwić z jaką łatwością można zacieśnić skręt, no przecież R 18, a ja tutaj prawie slalom. No to master... trochę krótki, ale master. Znowu ta sama historia... Znowu coś, co przewraca moje pojęcie o narciarstwie. Nie wiem nic na temat kolei rzeczy doboru nart, wiem jedno, że jedna grupa mówi o tym, że nieważne na czym jeździsz i jest druga grupa, która rozróżnia nartę na poniedziałek godzina 9:00-12:00 i wtorek od rana do obiadu. Ja, amator, może ambitny, ale amator, jestem gdzieś po środku i mam 4 pary nart, a niedługo pięć. SL, GS skl, AM, hybryda. Dojdzie master... Kolejność? Ja przebyłem drogę od krótkich do długich, szkoleniowo pewnie powinno się odwrotnie... Najchętniej miałbym ich z dwadzieścia, uwielbiam mieć narty, patrzeć na nie, myśleć o nich (wtedy kiedy akurat nie mogę na nich jeździć, bo jestem w pracy, z psem u weterynarza, na wywiadówce i robię tysiąc innych rzeczy).1 punkt
-
Super, za tydzień chętnie zjem 😉 A na Slotwinach U Romana to jest ten bar troszkę poniżej kas po przeciwnej stronie ??? Dobrze czasem skorzystać z rad internetów.... 😜1 punkt
-
Naprawdę nie dostrzegacie tego że 9 na 10 osób zadaje pytanie tylko po to żeby uzyskać akceptacje swojego (wcześniejszego) wyboru?..1 punkt
-
Trudne pytanie, Z tego co widzę na kamerkach, to przy temp na plusie pojawiają się przecierki na samej końcówce Loli. W kolejnym tygodniu dla poziomu dolnych wyciągów ok 770m npm, pogoda będzie wyglądać tak: Yr - Szklarska Poręba - Detaljert værvarsel - ma przyjść ocieplenie 17.02 z opadami deszczu, co może zaszkodzić dolnemu odcinkowi Loli Na wysokości prawie 1 000m npm jest już lepiej, mimo to dalej 17.02 wydaje się ryzykowny: Yr - Szklarska Poręba - Detaljert værvarsel Ważne jest organoleptyczne sprawdzenie warunu na Loli w ten weekend i w tygodniu. Paru forumowiczów będzie na miejscu, więc pojawią się pewnie relacje.1 punkt
-
Oby: Nasz kraj oszalał — mówi Radosław Ślusarczyk na temat potencjalnej inwestycji na Nosalu Nosal kiedyś. Zdjęcie: Onet.pl — Nasz kraj oszalał — mówi Radosław Ślusarczyk na temat potencjalnej inwestycji na Nosalu. Zastanawiam się, czy słowo inwestycja jest tu na miejscu. Lepsze byłoby: odtworzenie. Nasz najsłynniejszy polski ekolog nie ma więc racji. Kraj wcale nie oszalał. Kraj próbuje zarabiać na tym, co ma. Kraj robi to, co powinien zrobić dawno. Zakopane zimową stolicą Polski – nigdy jeszcze tak popularne hasło nie było tak kłamliwe. W Zakopanem można pojeździć tylko (jeśli nie wieje) na Kasprowym z wszystkimi swoimi zaletami (iście alpejskie krajobrazy) i wadami, wśród których wyróżnia się trudna dostępność ośrodka – kolej transportowa ma przepustowość 360 os. na godzinę, a kolej na Goryczkowej jeden wjazd pokonuje w czasie... 20 minut. W samym mieście ostała się jeszcze Szymoszkowa. Ot, taka mniej więcej Nowa Osada w Zakopanem i tyle. Bo Cieńków to już by tam była wielka stacja. Jest jeszcze Harenda, ale to, wybaczcie... 600 m wyciągu. Nie ma nart na Gubałówce, nie ma na Butorowym, nie ma właśnie na Nosalu. A ponieważ zdechł narciarsko też szczyrkowski Beskidek, nie ma w Polsce dobrej trasy slalomowej, może poza Palenicą w Szczawnicy. Całość: — Nasz kraj oszalał — mówi Radosław Ślusarczyk na temat potencjalnej inwestycji na Nosalu | Blog o nartach1 punkt
-
W Szklarskiej dzisiaj spadł śnieg, więc jutro freeride na zamkniętych trasach 😁1 punkt
-
Usypana brudna pryzma śniegu na jedną parę nart...1 punkt
-
He he he... ponoć kupili puszkę czarnej farby i bedą malować orczyki...jak słonko zagrzeje to i ciepło będzie w "cztery litery"..1 punkt
-
Cze Twoje spostrzeżenia są słuszne - podobne do moich, ale co do nerwowości X9 przy jeździe na wprost, to nie wiem - nie próbowałem (może błąd?), jeździłem zarówno na 175 jak i 181 (chyba taki rozmiar jest - a przynajmniej był) i w zachowaniu na stoku w skrętach - nieomal identycznie (pewnie jakbym założył 1 krótszą a drugą dłuższą to pewnie by się dobrze jeździło), faktycznie bardzo chętne do skrętów, co nie znaczy że Head nie - ale średni bardziej mu pasuje, co nie znaczy że nie potrafi zacieśniać łuków, oba modele to fajne dynamiczne narty - godne uwagi jako jedyna para na stok. pozdro1 punkt
-
Niedziela to już ferie śląskie więc może być grubo.... Ja bym celował w Hotel Stok i Poniwiec .1 punkt
-
1 punkt
-
Cze To Ty jak ja standardowy Polak , zestaw nieomal identyczny jak mój, ale co do masterów to chyba bliżej 180cm bym brał, dla mnie master to narta przede wszystkim długa, ale przy naszej karłowatej nieco posturze te 180cm wystarczające - może 185 max. Wydaje mi się że przy 175cm będzie bardzo podobna do GS sklep, ten 1 m (nawet nie wiem czy tyle jest) różnicy w promieniu nie będą miały aż takiego znaczenia. pozdrawiam1 punkt
-
wcale nie trzeba jechać metrem tylko zaparkować na dużym parkingu "Waldparkplatz" w Fiss przy dolnej stacji kolejki Waldbahn (najlepiej być tam przed 8 ) Czarne zjazdy z Pezid i Masnerkopf są genialne1 punkt
-
..ciekawe ilu z nich by zostało przy 165 gdyby nie fis..😄 ..no nie ....po córce "dojeżdżam" telefony.. zdrawim..1 punkt
-
Tak, jest możliwość rezygnacji z karnetów. Musisz wykupić takie dodatkowe ubezpieczenie, dodaje się je w koszyku już po wybraniu skipassu. Kosztuje 3 EUR/dzień. Musisz zgłosić chęć rezygnacji do 5 dni przed rozpoczęciem ważności karnetu! Przykładowo, jak teraz chcesz kupić karnet na 6 dni jazdy, na terminy za miesiąc, to masz fajną promocję za 285 EUR, zamiast 335 EUR (online), więc jesteś 50 EUR (!) do przodu, jak do tego dorzucisz ubezpieczenie od rezygnacji to dopłacasz 6x3, czyli 18 EUR. Łącznie karnet wyniesie Cię 303 EUR, czyli i tak 32 EUR w kieszeni. Oczywiście taka dobra cena karnetu jest spowodowana wczesnym zakupem, minimum miesiąc przed czasem, bo krótsze terminy też promocyjne, ale proporcjonalnie w mniejszym stopniu.1 punkt
-
1 punkt
-
Andrzej nie przesadzaj,proszę .... Ps Każdy wie co kupuję(mniemam). Czasami można te niezdrowości zjść i kropka1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
zapytała mnie panienka w skipass office, ale odniosłem wrażenie, ze bardziej informacyjnie, niż kontrolnie, być może chciała zaproponować zakup, w każdym razie nie prosiła o okazanie polisy, i to był ostatni raz, gdy z kimś o tym rozmawiałem; przy okazji - odradzam kupowanie w Selva Valgardena, w sobotnie popołudnie (16-18) zebrał się pokaźny tłumek, w życiu nie uwierzyłbym, że tyle ludzi stoi w kolejce po skipassy, lepiej podskoczyć do sąsiedniej Santa Cristiny (albo przez internet); ogólnie zaskoczyła mnie liczba narciarzy (szczególnie w świetle wcześniejszych wpisów o pustkach na trasach), zapewnie to efekt Sella rondy, i choć ośrodki wokół Santa Cristiny są nieco na uboczu, to dostają "rykoszetem"; dużo Niemców, Włochów, trochę Holendrów, Polaków jak na lekarstwo, i rzeczywiście, b. mało rodzin z małymi dziećmi, w naszym hotelu w Cristinie była jedna takowa rodzinka z Czech; jeśli chodzi o maski - pilnowane w zamkniętych "środkach transportu", czyli przede wszystkim gondolach, bez reakcji na brak w przypadku krzeseł i kanap; na ulicach pojedyncze osoby, głównie starsze, katują się maseczkami; w knajpach na górze nie sprawdzali wychodząc ze słusznego założenia, że bez szczepienia nie wjedziesz na górę; na dole różnie - w jednej nie pytali, a w drugiej nadgorliwcy chcieli nas sprawdzać dwa razy; oczywiście w sklepach bez wyjątków wszyscy mieli maski na twarzy; a'propos codziennej aktywacji skipassów - robiłem to zawsze ok. 8.15/8.30 i zawsze czekałem 2-4 minuty na załadowanie strony (nie instalowałem apki) mimo niezłego netu hotelowego; potem już szło szybko i sprawnie; co ciekawe, przez cały pobyt (30-6.02) nie widziałem Carabinieri, nawet na Brenner, gdzie od paru lat zawsze stał pojedynczy radiowóz, stąd może mimo formalnego obowiązku (strefa żółta) na ulicy chodzi się bez maski; i mam nadzieję, że to ostatni taki sezon, bo noszenie FFP2 po zjeździe, w gondoli, jest mało komfortowe, miałem wrażenie braku powietrza;1 punkt
-
1 punkt
-
Dziś wiało, sypało śniegiem i go zawiewało. Zdjęcia tego nie oddają, ale coś tam widać. Po przeczekaniu najgorszych 20 minut, wróciliśmy na stok. Momentami, wiatr mi dzieci zawracał. Później ucichło, zrobiło się widokowo. Trasy przysypała warstwa 5 cm świeżego śniegu, cudna jazda. Najlepsze warunki na tej łące, tam mogliby zrobić 2-3 kolejne trasy. Leży metr naturalnego śniegu, na tym warstewka 5-10 cm świeżego opadu. Bawimy się świetnie.1 punkt
-
Grzaniec i sanki na koniec dnia. Z tyrolki bezpośrednio wybraliśmy się na sanki. Dusza dziecka tkwi i we mnie, i w @JC . Ile kosztuje taki pojedyńczy zjazd? 8 EUR, drogo? Moim zdaniem nie, jeśli przy okazji, w tej cenie jest podróż wyciągiem "ala" Koninki lub Myślenice. Jak to wyglądało? Dolna stacja: Krzesełka oczywiście jednoosobowe. Wyciąg podświetlony. Transport nart na górę 😀 Miska się cieszy, a w tle pięknie, oświetlone miasteczko. Jedzie się i jedzie: Górna stacja: Nim wsiedliśmy do swoich bolidów zwiedzanie tutejszej, klimatycznej knajpki. W środku takie atrakcje: Kominek na środku chaty. I pycha grzaniec. Ciekawe, czy to był polski wyrób? 😉 smakował identycznie jak u nas. Spotkaliśmy tu polską kelnerkę i szkoda, że nie zapytałem. Przy ogniu fajnie można było się ogrzać. Posiedzieliśmy, pogadaliśmy i wszystko co dobre, trzeba było skończyć. Odebraliśmy swoje sanki, porobiliśmy ostatnie zdjęcia i pomknęliśmy w dół. Radości mieliśmy przy tym masę! Dzień był mega intensywny i bardzo fajny. Do hotelu dotarliśmy po 19stej. Szybka regeneracja, bo jutro ostatnie szusy i ostatni ośrodek. W sobotę powrót. Pozdrawiam serdecznie marboru1 punkt
-
Bad Hofgastein - Ski and tyrolka. Po pysznym jedzeniu wsiadamy do gondoli i jedziemy na drugą część ośrodka. Na szczycie znajduje się charakterystyczna wieża. Wilk od jakiegoś czasu kojarzy mi się z Wiedźminem - prawda, że coś w tym miejscu jest takiego klimatycznego? Może Rzeźnik z Blaviken tu był? Jest też koza 😀 Zwiedzamy charakterystyczne miejsca dla tej części ośrodka. marboru nad przepaścią 😮 Taras widokowy... Kolejny mostek: Lodowa brama... Kapliczka 😀 Koniec tego zwiedzania - powrót na trasy! Sporo ich tu. Dojazd do głównego wyciągu tutaj. Piękne tereny narciarskie: Podgrzewane siedzenia. I w dół: Szeroko... Widoki na Taury: Trasy cd W lesie: Są też zwężenia: Zbliżamy się do miasteczka. Na dole. Czas nas nagli więc wracamy powoli do auta. Ne ma ludzi, jest przestrzeń na szybką jazdę. I koniec nart na dzisiaj... Pora na inne atrakcje 😀 Szybkie pakowanie i do miasteczka. Piękne widoki i super miejscówka! Tam będziemy lecieć...na linie! Sprzęcik 😮 Fly Live eagle 😀 Banan na twarzy! Koszt 20 EUR. Było warto! Z liny obserwujemy wodospad: Żegnamy BH... ...ale to jeszcze nie koniec relacji na dzisiaj. Siedzimy w aucie i czekamy na kolejną atrakcję 😉 CDN1 punkt
-
1 punkt
-
Dzisiaj niebo zwiastuje zmianę pogody. Część jest błękitna, część już w wysokich chmurach. Mamy za sobą jazdę w jednej z części ośrodka, teraz będziemy się kierować w stronę Bad. Mapka tras: Klimaty: I widoczki 😀 Tutejsze ratraki: Ski tereny: 😀 W stronę krzesła: Futurystyczna dolna stacja: Czynna, czy nieczynna stara gondola? Wagon na stacji, ale nie jeździła. Trochę szybkich szusów po całej szerokości. Pięknie! Jest gdzie pocisnąć. Warto tu przyjechać... ? Jasne, że tak!!! Live: I kierujemy się na lunch. Tu w dolince stoi nasze auto: Knajpka: I alpejski kebab 😮 Deserek: CDN1 punkt
-
Gastrin - pierwszy wpis. Dzisiaj nieco inaczej, online...przecież, to Skionline właśnie 😀 Dzień od rana słoneczny, temperatura -8 i zaczyna rosnąć. Narciarzy tutaj znacznie więcej niż w miejscach, które wcześniej odwiedziliśmy. Jakie narty? Takie, najlepsze 😉 Widoczki na trasy: 😀 Po pierwszych zjazdach już wiemy, że dzień będzie wspaniały! Wybaczcie błędy, piszę szybko tam, gdzie jest WiFi. No to w górę, do najdłuższej trasy. Retro górna stacja starego krzesła. Jest twardo i równo, super narty trzymają. Oznaczenie, gdzie i co? 😉 Piękne skały. I w dół! Super! Celebryta w pracy 😀 Tutejsze knajpki mają wiele uroku. Lecimy dalej! Kolejka i miasteczko gdzie śpimy. Charakterystyczny mostek: Dolna stacja... I jedziemy właśnie w górę 😀 CDN1 punkt
-
Coś z poważnej ekstremy. Przyszedłem do Murowańca w jesieni. Wieczorem w sobotę. Nie liczyłem na nocleg na łożu. Tylko dawali materace i jakiś koc na korytarz. Ale miałem strasznego pecha. W schronisku była uroczystość "dnia goprowca". W takim dniu goprowcy są na ogół zawiani. Służba jest ciężka, więc raz w roku parę kieliszków z kolegami, wspominając wyprawy po nieszczęśników, to nic zdrożnego. Absolutnie bym nikomu(może jedynie żonie) nie powiedział, że widziałem przez sen na korytarzu zjawy, które przypominały goprowców. Ale niestety! Nie w tym dniu! Należało zadzwonić, czy jest nocleg? Nie zrobiłem tego, moja wina, wielka wina. Schodziłem przez Dolinę Jaworzynki do Kuźnic. Było tam parę bacówek. Późno, w Kuźnicach już wszystko pozamykane. Bacówka miała drzwi i dach. Ale w środku pusto. Nie ma siana. Trudno. Będę opowiadał, jak spałem w zimną noc w pustej bacówce, bez spiwora, materaca, ciepłej strawy. Twardy facet. Stosowałem pozycję embriona, ale spać się nie dało, tylko czasami na moment wpadałem w sen. Dobry śpiwór(mam do zbycia), namiot to luksus. Ale jeszcze większy w ciepłym tłoku. O czym już pisałem - w schronie pod Demawendem.1 punkt







