Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 20.03.2022 w Odpowiedzi
-
SZRENICA Staram się przynajmniej raz w roku odwiedzić stoki na tej bardzo lubianej przeze mnie górze. W sobotę był ten pierwszy dzień w sezonie. Kilka imprez sportowych odbywało się na Szrenicy i to chyba ostatnie w okolicy tej zimy. Z rana trochę chmur było, ale w ciągu dnia pogoda się poprawiła. Dojechałem po 8 i jeszcze dwa parkingi były wolne. Dodatkowa atrakcja dzięki zawodom to bezpłatne korzystanie z wyciągów dla startujących, wystarczyło założyć numer startowy. Zapisy były jednak ograniczone i na miejscu nie było już możliwości dopisania się. Na wysokości Świątecznego Kamienia minusowa temperatura utrzymywała się prawie do 13 godziny. Koło 10 nawet przez chwilę poprószył śnieg, a za chwilę niebo zrobiło się niebieskie... Na Śnieżynce twardo, podobnie jak na pozostałych trasach Nie wiem tylko jak warunki na Puchatku, bo tam nie dotarłem, Lolobrygida wg mnie doskonale przygotowana, równo i betonowo. Trasy zawodów po przejechaniu stu kilkudziesięciu zawodników wyglądały jakby były dopiero co przygotowane Schronisko Szrenica, widok z Hali Szrenickiej Na Hali Szrenickiej jazda prawie na okrągło, kolejki maksymalnie na 2-3 minuty, no i oczywiście jazda na naturalnym śniegu, a to robi różnicę Prawa strona od orczyków, czyli w lasku i na polance betonowa do końca dnia praktycznie Schronisko na Hali zawsze robi dobre wrażenie... Byłem dobrze przygotowany na te warunki i nie tylko ja... Na Lolobrygidzie i Śnieżynce bez tłoku... Pozwoliłem sobie na mały eksperyment i zjechałem ostatni odcinek Lolki czyli jakieś 800 metrów nie używając kijków do odpychania w pozycji prawie wyprostowanej, dojechałem tak do samego wyciągu. Po 14 ostatnie 600 metrów to już miękko i lekko roztopione. W dwóch miejscach zauważalne już braki śniegu, mimo tego spokojnie bez problemu można zjechać do końca Sądzę, że dzięki nocnym przymrozkom da się jeszcze trochę na Szrenicy pojeździć, zwłaszcza w górnej części ośrodka... Pozdrawiam17 punktów
-
SKI Arena Szrenica, sobota 19 marca. Cel sezonu zrealizowany. Rzutem na taśmę jak niechybnie się okaże. Lecz po kolei. Jadąc w tak pięknych okolicznościach atmosferycznych powinno zakazać mi się prowadzenia jakiegokolwiek pojazdu. Stanowię zbyt duże zagrożenie dla otoczenia. A może to pejzaże mnie atakują?! Labski Szczyt, Wielki Szyszak, Śnieżne Kotły... Zazdroszczę mieszkańcom pobliskiej Jeleniej Góry, tam nawet na światłach można się zapatrzyć - dobrze że mają sekundniki. Na miejscu meldujemy się o godz. 9. Frekwencja umiarkowana, tym razem zaopatrzony w aplikację do parkowania niemal z marszu na wyciąg. Na rozgrzewkę Puchatek więc dwuosobowe krzesło z lat sześćdziesiątych, dobra lektura wskazana. 15 minut pierwsza - 1,5 km sekcja. Pod nartą twardo, wręcz bardzo twardo. Jak ktoś potrzebuje dobrej akupresury stóp to polecam Puchatka z rana. Nieco wyżej na Śnieżynce, Hali Szrenickiej i górnej "sekcji" Lolobrygidy takie warunki przez cały dzień. Potem przyszła pora na Śnieżynkę, Lolę i Halę Szrenicką. W ośrodku w dwóch miejscach tyczki i wydzielone miejsce na zawody - górny fragment Lolobrygidy wzdłuż orczyka Świąteczny Kamień i Hali Szrenickiej. W niczym to jednak nie przeszkadza. No, może poza tym że młodzież szarżuje na rozgrzewkach - jedna młoda dama wpadła na małżonkę na Hali. Po chwili bóle w okolicy więzadeł krzyżowych się odezwały, więc jazda na pół gwizdka na Nimesilu. O nieprzecenionej roli "Świątecznego Kamienia" przekonałem się niebawem - przy okazji wizyty na górnej sekcji wyciągu Szrenica. A to kolejne 15 minut codzienną prasę. Pojechałem z ciekawości - ocenić wizualnie zamkniętą FIS-owską czarną trasę. W promieniach słońca, zlodzona budzi respekt. Może po świeżym serwisie krawędzi kiedyś w takich warunkach się odważę - górna ściana zrobiła na mnie spore wrażenie. Orczyk nieczynny - wie ktoś kiedy ostatnio pracował? Powrócę do krajobrazowych aspektów wizyty na Szrenicy - Karkonosze gęsto usiane są tzw. skałkami. Końskie Łby, Świąteczny Kamień... Widać to nawet z kanapy Karkonosze Express: Na koniec clou wczorajszej wizyty - Lolobrygida. Szybka, szeroka i widowiskowa, twarda przez cały wczorajszy dzień aż do trzeciego kilometra - jedno z najlepszych takich miejsc w Polsce, choć poziom nie jakiś wygórowany. Raźno kroku dotrzymuje jej Śnieżynka, choć krótsza jakaś taka bardziej pofałdowana. Natomiast ostatni kilometr Loli.... Nie wiem kiedy kolega @marionen miał okazję gościć, lecz moje subiektywne odczucia zgoła odmienne. Wczoraj prezentował się jak na zdjęciach. Niech emblematycznym będzie że dziś na serwisie ośrodka SKI ARENA - SKIARENA SZRENICA - Szklarska Poręba - Sudety Lift i Szklarska Poreba zapraszają na narty obniżono rangę trasy do "trudne warunki". Na zdjęciu z ratrakiem wąska śnieżna ścieżka (50-100 cm) niemal całkowicie znikła po godzinie 14. Stawiam onuce teściowej Barbary że od jutra Lola będzie zamnknięta. Na koniec "magic photo trick" dla wahających się jaki podręczny toster nabyć. A może to operator urządzenia okazał się takim sprytem? 🤔8 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Dzisiaj miał być Poniwiec, ale pod wpływem postu Marcina wygrała Czantoria🙂 I to był dobry wybór. Parking darmowy pod samą kolejką nawet o 11 godzinie. Ludzi mało, większość bez nart😉 Jazda bez kolejki. Warunki wiosenne, ale w cieniu jeszcze twardo. Kilka zjazdów Faturką, potem już do końca jazda na czerwonej i 4 godzinki minęły jak z bicza strzelił🙂 Movie002.mp42 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
pięknie zasuwa, pamiętam jak wkleiłem filmik z moją 4 letnią wnusią na większej górce to dostałem niezłą zjebke od Mitka. Teraz mogę wkleić bo go tu już nie ma1 punkt
-
1 punkt
-
Weekend na Czarnej 19-20 marca. Wszystkie grzechy główne jak na dłoni. Pomimo niewielkiej frekwencji - jak na CG 5 minut do wyciągu to jakby pustawo było-stan tras A i B po godzinie dostateczny po 2h słaby, po 3h jazda nie dawała żadnej przyjemności. A 20cm cukru na całym stromym odcinku, B muldy tam gdzie zawsze, dół przy orczyku sam cukier. Odmienny stan rzeczywistości to trasy C i D - po godz. 12-tej twardo ale nie lodowo, odsypy lekkie bez problemu można ciąć przez nie. Ktoś mi wytłumaczy o co chodzi? Ten sam ośrodek a 2 różne światy. Sobota i niedziela podobnie więc nie ma o czym się rozpisywać. Wyciągi - Luxtorpeda jeździ jak stary polonez - deklarowna prędkość 6m/s w rzeczywistości 3,67 czyli 13,2km/h. W Schladming 50letnie 2-osobowe krzesło jechało z prędkością 15 km/h. Żmija? Tragedia. Na tabliczce deklarowana prędkość 2,6m/s. W realu? 1,67m/s czyli 6km/h. BEZ KOMENTARZA. Co z tego, że twardo jak można przejechać 4,5km w ciągu godziny. Czarna Góra jest zapewne fajna w tygodniu jak prawie nie ma ludzi. Ale chyba nie o to chodzi? Pojechałem, żeby karnety kupione na Black Friday się nie zmarnowały. Ostatni taki zakup. Jeżeli w kolejnym sezonie odwiedzę ośrodek to tylko poza okresem feryjnym, przy dużym mrozie, po dużym opadzie i w środku tygodnia. W każdym innym okresie to marnowanie pieniędzy i okazji fajnego nartowania w innym lepszym ośrodku. Miał być finał sezonu, ale mam niedosyt więc jeszcze będę szukał miejsca gdzie da się dobrze pojeżdzić.1 punkt
-
1 punkt
-
Orczyk Ściana już dobre kilka lat nie działa, rok temu już był zdekompletowany. Ten "ratrak" przy przecierkach na Loli to armatki śnieżne na podwoziu gąsienicowym. To miejsce jest newralgiczne na Loli na braki śniegu, stąd ustawili tam tę właśnie maszynerię, żeby dośnieżyła przetarcia. Szkoda, że na dniach był spory mróz w nocy, i armatki mogły pokryć białym ziemię. A tak to na dniach zamkną Lolę. Nieoficjalnie będzie można nią śmigać, tylko czasami trzeba będzie odpiąć narty. @sstarbędzie na dniach na miejscu, to pewnie oceni organoleptycznie. Ja czaję się na zamknięcie sezonu w Szklarskiej w kolejną sobotę. Szklana norweska kula pokazuje, że będzie ciepło, bez przymrozków i bez opadów. Coś tam do nartowania się uchowa:1 punkt
-
Dzięki! Informują o 1 osobie, natomiast w praktyce wpuszczane są 2 co drugie krzesełko. Chodzi po prostu o mniejsze obciążenie. Jaki jest tego powód? Nie wiem. Obsługa mówiła jedynie "jak naprawimy problem, to będzie jak wcześniej".1 punkt
-
Napisz jak warun na Loli. Patrząc na kamerkę oraz na prognozę pogody na kolejny tydzień -> nie dotrwa do kolejnego weekendu.1 punkt
-
Mowia, że Pilsko to skansen a co można powiedzieć o Kasprowym ?? Podobno kultową gora ale co z tego ? Jeden wyciąg który ma chyba 1200 metrów i kolejny który zabiera co drugie krzesło 🤣Przeca to wola o pomstę do nieba... To zwyczajny śmiech na sali... Zakopane to podobno stolica Polskiego narciarstwa 🤭 ??? Kiedy coś się zmieni w tym skansenie ?? Już czas....1 punkt
-
Dziś był rower. Jeszcze jedno fajne miejsce w moich okolicach. Jak powstawało, sporo osób się z niego śmiało, po co, na co. A miejsce żyje, rozwija się i można fajnie spędzić czas. Oczywiście, nie zastąpi tras, które są w lasach, tuż obok ale fajnie je uzupełnia. I sam tor. I ja tu byłem.1 punkt
-
Na sam koniec, Hochzillertal raz jeszcze. Tym razem bez sprawdzania każdej z tras - po prostu jazda tylko na tych ulubionych, obsługiwanych przez szybkie krzesła - bez żadnych gondol, bo nie lubię odpinać nart + moje twarde buty są wygodne do jazdy, a nie do stania w nich bez nart 😇. Była za to szybka jazda po czerwonych i czarnych trasach, rano często nietkniętych przez nikogo. Z tyłu głowy była perspektywa 10 godzin w aucie po nartach, więc z jednej strony chciało się wycisnąć jak najwięcej z ostatniego dnia, a z drugiej człowiek nie chciał się zaorać. Ośrodek już opisywałem, więc prócz garści zdjęć na końcu posta pora podsumować cały pobyt w dolinie Ziller. Po nartach szybkie tankowanie w „świetnej cenie” 2,10e za diesla i w niecałe 10 godzin docieram do Łodzi. Jazda przez St. Johann, Lofer i pod Salzburgiem wjazd na autostradę - polecam ten wariant, omija się częste korki pod Kufstein. Moim zdaniem wszystkie ośrodki są świetne, w marcową pogodę ze sporą frekwencją (tuż po zniesieniu obostrzeń) uszeregowałbym to tak: 1. Hintertux (tylko przy pełnej lampie) 1. Hochzillertal (świetne trasy, szybkie wyciągi, fajne połączenie z Hochfugen) 3. Mayrhofen - Penken - Rastkogel - Eggalm (tutaj świetnie, jednak kolej Penkenbahn z Mayrhofen generuje spory ruch i dla spokoju radziłbym omijać rejon Harakiri) 4. Zillertal Arena (trasy nad Zell am Ziller oraz nad Gerlospass są super - ale to co pomiędzy na przyszłość będę omijał szerokim łukiem) - szkoda czasu i nerwów na te dojazdówki i przejazdy wyciągami. Dziękuję wszystkim czytającym za fajny feedback i do następnego, forumowicze! 🙂1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Nie sądziłem, ze kiedyś coś takiego napiszę. Znacie regulamin kadry, system powołań, zakres dofinansowania dla kadry A? Jeżeli zawodniczka odmawia startów, wg. kalendarza kadry do której ją powołano a usprawiedliwienie jest naciągane to znaczy, że zmarnowano środki -> na jej miejsce mógł wejść ktoś inny.. a dlaczego w kadrze chcemy być? Z prostego powodu -> limitów krajowych (tzw.quota), które w kluczowych imprezach obowiązują a priorytet ma kadra A (dochodzą do tego limity na FIS punkty przy poszczególnych zawodnikach). O innych "benefitach" kadrowych nie wspominam, ale narciarstwo alpejskie to nie tylko czas z nartami dopiętymi do nóg o czym amatorzy zapominają bądź nie wiedzą. Zastrzeżenie - nie odnoszę się do tej konkretnej sytuacji, tylko do uwag na poziomie tak ogólnym, że wskazują na brak znajomości kuchni. Nawet jak koleżanka wyjedzie i zacznie coś kręcić na Nor'ach to i tak zgłoszenie na PŚ/PE będzie musiało przejść przez PZN ... (podobne konflikty w historii narciarstwa alpejskiego kończyły się wręcz zmianą obywatelstwa - jak ktoś poszuka to znajdzie, ciekawe historie i zawodnicy/zawodniczki nie z trzeciego rzędu). To, że dziennikarz robi sensację podpierając się medialnym leadem to akurat już ani wina zawodniczki ani PZN - inaczej nie pójdzie w portal bo klikalność będzie zbyt mała. Pozdrawiam, M.1 punkt
-
Nie zawsze jest tak samo, ale generalnie bezpośrednio za metą i w około niej są wygrodzone miejsca gdzie trzeba kupić bilet, czasami trafią się też trybuny by było coś lepiej widać. Prawie zawsze da się zawody zobaczyć gdzieś z trasy za siatką. Czasami są to miejsca nie tylko darmowe, ale i z lepszą oglądalnością zawodów od tych płatnych. Najwygodniej jest zjechać do upatrzonego punktu z góry na nartach, jednak nie wszędzie tak się da zawsze. Pozostaje też możliwość podejścia z buta od dołu. Widok pędzących zawodników na żywo warte jest tego czasu poświęconego i rezygnacja z kilku zjazdów. Jak tylko jest możliwość i jestem w okolicy zawodów to zaglądam i podglądam mistrzów z radością... Pozdrawiam.1 punkt
-
Działacze grają jak widać na emocjach. Jakby moje dziecko miało szansę na stypendium w Stanach to bym go usilnie namawiał żeby się nawet nie zastanawiał. Życie ma się jedno, nie ma co go tarcic na sentymentalne dylematy. Jak tutaj nie chcą promować i finansować dobrych rodzimych narciarzy to niech spadają.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Zieleniec Sport Arena, 12.03.2022. 250 km z Górnego Śląska zrobione bezstresowo w niespełna 3 godziny, meldujemy się w centralnej części kompleksu pod pomarańczową kanapą Winterpoolu W3 - miejsc parkingowych opór. Dla dalszego zobrazowania prezentuję mapę. W dniu dzisiejszym zapowiadano ograniczenia (zawody rodzinne), więc przebijemy się na starcie do sektorów zachodnich. To moja druga wizyta w Zieleńcu, aczkolwiek na Mieszku jeszcze nie jeżdziłem. Do tego kusi stok W6 którego @JC nie udało się odwiedzić. Funkcjonuje on w miesiącu marcu jedynie w weekendy i to się sprawdziło, czego nie można powiedzieć o chociażby N5 tranzyt - ale o tym później. Na starcie wita nas fajny sztruksik, lecz przez wzgląd na nocny spory mróz szybko wyszedł lód w wielu częściach ośrodka ma Mieszku w dolnej częsci (M1), górnych zalesionych fragmentach Nartoramy (N2), i niemal całej długości Grapy (G10). Bez dobrze przygotowanych krawędzi była bida. Ale wracając do chronologii, Mieszko to najbardziej malownicza część ośrodka zazwyczaj niezatłoczona doskonała dla początkujących. Kościółek jest jest tego wszystkiego kwintesencją. Dalej penetrujemy stok z orczykiem W6 dojazd dobrze oznakowany od dolnej kanapy W5 podobnie jak powrót. Kijki zbędne. @JC warto wcześniej obadać wzrokiem z kanapy Mieszka - wyciąg jest widoczny i nie trzeba pchać się nadaremno. Na miejscu zastał nas trening wrocławskiej szkółki i wydzielona część, lecz pozostała część pozwoliła spenetrować stok - świetna końcówka i tytuł "czarnego konia" kompleksu. Szkoda że tak krótko - jak wszystko co w Zieleńcu. W okolicy godziny 11 wędrujemy w stronę Nartoramy, po drodze krótkie 3-4 minutowe oczekiwanie na pomarańczowy Winterpool - stoki w tym sektorze należą do najłatwiejszych. Natomiast mnogość kanap w tej okolicy pozwala bez postojów pominąć pomarańczę, może wolniej ale bez deptania nart sąsiada. Pierwsze rozczarowanie to niedziałający Tranzyt Winterpool-Nartorama mimo komunikatu ośrodka o udostępnieniu w marcowe weekendy. Narciarze w obie strony radzili Sobie głównie w lasku - choć ścieżki wyślizgane pofałdowane księżycowo. Na Nartoramie kilka minut do krzesła, my jednak "lataliśmy" głównie gondolami (jest ich dwie) osobne wejście i na krzesełku oczekiwanie nie dłużej niż dwie minuty. U góry obowiązkowa wizyta w schronisku po czeskiej stronie. Do tego malownicze dwukilometrowe przejazdy lasem dla urozmaicenia. Na dole obok Nartoramy (N2) świeżo otwarta kanapa diament (D3) - to chyba jeszcze lepsza alternatywa dla stawiających pierwsze kroki. Gładko i szeroko. Wracamy w kierunku W5 w szóstej godzinie jazdy a tam tradycyjnie najbardziej spektakularne "incydenty" za "słynnym" mostkiem, gdzie warunki niektórym już znanye. Kończymy dzień z 25 kilometrami w dół co jak na możliwości tego miejsca nie jest chyba czymś strasznym. Do następnego razu.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Szczawnica UG - Szczawnica Sewrynówka - (niebieski narciarski szlak narciarski) - Przechyba PTTK - Hala Konieczna - (niebieski narciarski szlak PTTK) - Rytro Ryterski Raj PKS. 18 km. Zjazd koszmarny, ponad połowę trasy szreń łamliwa.... Eh, spodziwałem się fajnego śniegu, a tutaj zjazd to był koszmar. Pierwszy raz w życiu zawitałem na Przehybę. Na plus - świetne oznaczenie - niespotykane powszechnie - szlaków narciarskich znakowanych przez KTN PTTK Nowy Sącz. Szkoda że te szlaki to nie są po prostu klasyczne, utrzymywane szlaki do narciarstwa biegowego. To miejsce ma do tego świetny potencjał...1 punkt
-
1 punkt
-
O tak, co by nie mówić i narzekać na Szklarską że start mają opóźniony, to teraz warunki świetne i poza czarną cały ośrodek czynny. Na Świątecznym Kamieniu W kierunku Hali I na Hali Lola i Śnieżynka Śniegu nie brakuje Spacerowo również Kolejek brak I tylko ta nieczynna czarna i brak inwestycji spowodowany głównie ciągłym blokowaniem przez KPN i innych zielonych denerwuje1 punkt
-
1 punkt
-
Co się dziwisz Andrzej diesel coraz droższy...to i oszczędzają tym bardziej z to końcówka u Was. Ps.Na pierwszym zdjęciu jak by nie kasie i narty to wygląd pięściarza jak się patrzy1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Co do kosztów to masz rację, tanio to już było i nie wróci więcej..., natomiast porównanie Białki do Łomnicy trochę bez sensu - nie te góry - w TŁ dolna stacja jest na wysokości szczytów białczańskich Trzeba tylko im przyklasnąć, że potrafili się dogadać i stworzyć ogromny kompleks z niczego na oślich łączkach. Sam Białkę omijam z daleka ale podziwiam to ogromne przedsięwzięcie okraszone sukcesem.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt







