Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 16.02.2023 w Odpowiedzi
-
13 punktów
-
Oravice dzisiaj - zdjęcia zrobione rano ...póżniej jazdę w wykonaniu @moruniek jego młodzieży i mojej skromnej osoby przybyli oglądać wszyscy obywatele tego pięknego kraju jakim jest Słowacja - a niby ferie dopiero od przyszłego tygodnia (zapewne @moruniek wstawi foty jak tylko go wygonią z basenów). Dzięki Krzychu za kapitalnie spędzony czas.. do następnego..10 punktów
-
10 punktów
-
Dzięki Marku @Lexi za spotkanie, wspólną jazdę i interesującą rozmowę. Mam nadzieję, że moje dzieci nie opóźniały Cię w jeździe i miło spędziłeś czas w naszym towarzystwie. Dziś faktycznie frekwencja niespotykanie wysoka (a był to mój 11 dzień w sezonie, w tym ośrodku). Kolejka trzymała się dobrze przez cały dzień, nawet po 15:30 jak już wychodziliśmy z term. Na szczęście talerzyk bez kolejki. Włoska pogoda. Kolejka do kanapy od 10:30 do końca dnia praktycznie taka sama. Stoki trzymały się dobrze. p.s. Na termach tłoku brak. p.s.2 Twoje zdjęcia wyślę na maila.8 punktów
-
8 punktów
-
Cześć. Dotarliśmy dziś na Chopok. Nawigacja pokazywała nam dojazd na 8:55 pod parking Lucki. Wcześniej ( 7km ) zostawiliśmy samochód i dotarliśmy Ski busem na Lucky, wyżej już brak miejsc. Ludzi sporo w kolejce do godziny 12 się czekało od 10 do 15 minut. W dniu jutrzejszym kupujemy sobie Fast Go Pass, osobna wolna bramka do przejścia koszt plus 30€ Po 12 coraz luźniej na stoku, lecz z godziny na godzinę jakość stoku coraz gorsza i coraz mocniejszy wiatr. Ośrodek bardzo wporządku idzie się wyjeździć posiadając przejście VIP za dopłata. Poniżej kilka fotek i statystyki IMG_3987.MOV7 punktów
-
6 punktów
-
W Polsce jest i będzie miejsce dla stacji z jednym krzesłem, bo tych „największych” jest za mało. I ciężko, aby było więcej bo nie ma ku temu warunków, klimatu ani nawet racjonalnych przesłanek. Super, że są duże stacje jak Szczyrk, Białka, ale te średnie i małe też są potrzebne i nie ma mowy o żadnym wymieraniu, jeśli tylko będzie dobra oferta. Być może z czasem część tych starych krzeseł doczeka się wymiany na coś nowszego.5 punktów
-
Byłem tam dwa razy po tygodniu, w szczycie sezonu. Temperatury okołozerowe. Poza tylko jedną trasą tą pod krzesłem z niebieskimi bąblami, którą każdy musi przejechać chcąc wrócić na nartach do Tropolach oraz końcówką dojazdu do Tropolach, nigdzie nie robiły się jakieś śniegowe wielkie odsypy przez cały dzień. Może jeszcze jakieś wąskie gardła. Jednak to są niewielkie fragmenty ośrodka, które można skutecznie omijać przez cały dzień jazdy. Przepustowość wyciągów nie jest tam wyżyłowana do granic przepustowości tras. Są trasy gdzie na koniec dnia można jeszcze spotkać sztruks. Z mojej relacji ulubiona trasa na koniec dnia wyglądała tak: Tym bardziej w marcu, gdzie ludków jest mniej, ja bym się o jakieś kartofliska nie obawiał. Ja trochę tych Alp już zwiedziłem i śmiało mogę powiedzieć, że Nassfeld jest ośrodkiem gdzie degradacja tras w ciągu dnia postępuje bardzo wolno. Czego nie można powiedzieć np. o Mayrhofen. Pozdrawiam.5 punktów
-
Znalazłem taki stary wątek, gdzie piszą : „Do tej pory trasa A1 była obsługiwana przez 1 stare krzesło i 3 wyciągi zaczepowe, podróż tymi urządzeniami na szczyt Ainecka trwała ok 40 minut, przy założeniu że wsiada się na każdy wyciąg "z marszu".” Obecnie mamy trzy gondole na szczyt, dwie obsługujące A1 wjeżdżają na górę w około 12 minut. Niesamowity postęp. Kilka impresji z aktualnego sezonu, z góry Aineck.4 punkty
-
Z osobami, które głównie lubią kolor niebieski, ja bym się nie pchał do Nassfeld. Jest tam kilka czerwonych tras na wyrost, ale one też mają krótkie stromsze miejsca. Generalnie czerwone mają zwykle jakieś stromsze ścianki, które dla osób mniej zaawansowanych, będą psychicznym problemem. Natomiast jak ktoś nie ma problemu ze ściankami, to na czerwonych jest sporo „też miejsc niebieskich”. Trasy oznaczone jako niebieskie są to w większości wąskie przejazdówki, tylko po to aby objechać wybrane strome miejsca na czerwonych. Na tych niebieskich nie da się tam pobujać na krawędzi. Podobnie uważa moja córka, więc to już zdanie dwóch osób.4 punkty
-
To że w Szczyrku ustawiają się całe tłumy narciarzy do wyciągów świadczy o jednym. Narciarstwo w PL rozwinęło się do mega rozmiaru, teraz jeździć może każdy, a nie jak kiedyś elita i miejscowi. Druga sprawa to ludzie pragną wygody i dlatego dzikie tłumy w Szczyrku. Po modernizacji w kwestii infrastruktury i ilości tras to zdecydowanie No.1 w Polsce czy się komuś to podoba czy nie. W Polsce po prostu brakuje 2-4 takich dużych ośrodków jak Szczyrk i żadne 10 polan typu Nowa Osada tego nie zastąpi. Nawet na Czantorii pustki bo to tylko jeden wyciąg i dwie trasy. To pokazuje jakie ośrodki preferują ludzie. Dla wielu Alpy odpadają, bo daleko, bo bariera językowa i pewnie wiele innych powodów. Sam mam taki przykład w rodzinie - człowieka który w Szczyrku spędza 30-40 dni w sezonie, a poza granicę ruszy się tylko wtedy kiedy ma „opiekuna” w postaci mojej osoby.4 punkty
-
Dziś pełna lampa. Rano mglisto. Po drodze, gęsta mgła. Od skrętu w dolinę, pełnia słońca. Dziś stały dwa patrole policji i kontrolowały prędkość - Słowacy. Parking pękał w szwach, jednak gdzie Ci ludzie poszli ? Na stoku pusto, na termach pusto. W nocy solidne -6, w ciągu dnia solidne +6. Stok trzymał się dobrze do około 13:00, później wyraźnie puściło. Tak to dziś wyglądało. Mgła stała w dolinach. Pełnia słońca. Więcej słońca. Po 13:00 zaczynało puszczać. Słonko zrobiło swoje. Warunki. Trochę bawiliśmy się na talerzyku, kołowrotek puszczał narciarzy bez karnetu. Moja córka uwielbia wszelkiej maści talerzyki, orczyki, kotwice itp. Termy z widokiem na stok. Tłok na termach. Tu też tłoczno.4 punkty
-
Niedziela z wejściem Soblówki i ze zjazdem fajną przecinką na południe , następnie podejście na Świtkową i zjazd lasem do pólnoc i ponownie podejście na Świtkową oraz dalej grzbietem ma Beskid Bednarów skąd zjazd na północ jedynym z najlepszych w Beskidzie Żywieckim . Po zjedzie z Świtkowej zauważyłem że zjazd może być kapitalny. Ta część besdkidy nazywana jest czasem beskidem wysokim , można też powiedzieć że to beskid dziki , na rzeczonym grzbiecie pieszych śladów nie było , choć ślady nart były. zdj 1. zjazd przecinką z Rycerzowej na południe zdj 2 Widok na dziką część Beskidu Żywieckiego ( Beskid Bednarów) zdj 3 na grzbiecie między Świtkową a Beskidem Bednarów4 punkty
-
Sorry, ale 5 dni jazdy w Szczyrku w środku ferii to dopiero masochizm Długie, ciekawe trasy - które? FIS otwarty do połowy, czy Bieńkula czynna średnio co trzy lata przez tydzień ? Jak większość działa, jak teraz, to zgoda, tylko podlicz sobie na koniec sezonu ile dni one były otwarte. Sezon rozkręca się powoli, bo pogoda. Faktycznie dobre warunki mamy w połowie lutego, a ferie się kończą pod koniec lutego. W marcu warunki pewnie będą nadal niezłe, ale za to chętnych będzie mniej, bo w mieście zapomną o zimie. Trzeba się liczyć z tym, że będą zamykać np Pośredni w tygodniu. Wiesz, ja nie chce się kłócić o wyższość Czantorii nad Szczyrkiem, niech każdy sobie jedzie gdzie chce . Nikt nie mówi, żeby jeździć na tydzień na Czantorię, ale już na weekend czemu nie? A gdyby w Polsce było zapotrzebowanie na ośrodki narciarskie wielkości Szczyrku w każdym zakątku gór, to pewnie by już dawno były. Pomijając zupełnie kwestie ekologiczne, w wielu miejscach wystarcza to co jest, bo zwyczajnie nie opłaca się budować utrzymywać więcej tras dla 6 tygodni sezonu.3 punkty
-
A gdzie tam.. Twój syn to zawodowiec a córa jest już ozdobą stoków .. Ona sie na prawdę niczego nie boi !!!3 punkty
-
Niedźwiedzie widziałem wiele razy , chciałbym Rysia ale póki co się nie udało , a śladów jakoś nie rejestruję . Szkoda że z tej Babiej chociaż zielony szlak na południe nie jest udostępniony , bo nie jest jakoś nadzwyczaj popularny choć i tak północne stoki Babiej najbardziej kuszą3 punkty
-
3 punkty
-
A gdzie masz numer 1? Białka ze 190 m przewyższenia? Czy może Kasprowy z krzesłem zbudowanym za Gumulki?2 punkty
-
Na dole tej nartostrady, przy tej drodze jest "jakaś stacja/przepompownia" ...parking na 3 auta ...2 punkty
-
Co do warunków narciarskich to nie bardzo mamy na to wpływ. Jak jest ciepło, zwłaszcza w nocy to zawsze będą szybko odsypy i muldy. Po nocnych opadach tak samo (chyba, że bardzo mało osób, co się raczej nie zdarza). I tak jest we wszystkich ośrodkach. Ja z pogodą nie dyskutuję, akceptuję co natura w danym momencie oferuje...2 punkty
-
Racjonalne przesłanki? No właśnie Szczyrk czy Białka pokazują na co jest zapotrzebowanie. Za to inne małe stacje mają pustki(z relacji innych osób na Skolnitym czy Czantorii). Idealny przykład? Dwie Doliny - dopóki były to w pełni otwarte Dwie Doliny, czyli ośrodek w miarę duży jak na polskie realia to kolejki do krzesła na Wierchomli były na 20 minut stania. Obecnie można śmigać prosto w kołowrotki, bo został praktycznie jeden wyciąg i ludzie się odwrócili. W zeszłym sezonie Szczyrk Mountain Resort wygenerował największy zysk lub przychody(dokładnie nie pamiętam) ze wszystkich ośrodków TMR jakie mają w portfolio. To wszystko pokazuje jakie są racjonalne przesłanki i zapotrzebowanie na narciarstwo w Polsce. Oczywiście niech sobie małe stacje działają. Pewnie jacyś klienci się znajdą. Nic mi do tego, ale przepraszam mnie nawet puste krzesełko nie skusi, żebym katował jedną trasę długości 1200 metrów przez 5 dni. Nuda. To już wolę jechać do Szczyrku i pojeździć od 8:30 do 11, kiedy jest w miarę pusto na kilku długich i ciekawych trasach. Ewentualnie dwa razy w sezonie wyskoczyć porządnie w Alpy, ale nikt nawet za dopłatą nie namówi mnie na jazdę w małych polskich ośrodkach. PS. W tym sezonie mam sezonówkę z Fast Passem w Szczyrku. Coś tam dopłaciłem, ale katuję po 50-70km(jazdy w dół) dziennie bez stania w żadnej kolejce i mam do wyboru kilkanaście tras.2 punkty
-
Ogólnie rzecz mówiąc ten jedyny legalny zjazd (Diablak - Krowiarki) nie powala jakoś z kolan. Ot taka turystyka. A jeśli przestrzegać regulamin BgPN w 100% to wręcz nieprzyjemny - w okolicach Kępy jest kosodrzewina, którą najlepiej omijać powyżej tych 30 m (około 150 m od szlaku). Ponadto fajny las do jazdy pomiędzy Kępą a Sokolicą jest (patrząc z góry na dół) na prawo od szlaku. Z Sokolicy do Krowiarek jest wąska nartostrada wijąca się serpentynami przez las. Jej plusem jest to że nie ma tam pieszych.2 punkty
-
To jest bardzo wesołe. Kilkanaście kilometrów dalej (15-20 min jazdy samochodem), w Chochołowie w tym samym czasie jest na termach kilka tysięcy osób i stoi się na basenach obok siebie. Swoje robią trochę ceny, bo w Oravicach cena ta sama co w Polsce, a u nas termy jednak dwa razy większe i z o wiele większą ilością atrakcji. Porównując jednak komfort w Oravicach do masakry w Chochołowie czy Białce, to Słowacja wygrywa o kilka długości. Rodacy wolą jednak odpoczynek stadny:)2 punkty
-
Kiedyś też byłem przeciwnikiem żeby TMR maczał palce na tej pięknej górze ale przepraszam bardzo COS się kompromituje strasznie. Zjazd do dolnej stacji możliwy (oficjalnie) tylko jak śniegu napada po pachy czyli praktycznie wcale. W zeszłym sezonie kilkanaście dni w tym ok 10 i do widzenia oficjalnie zjazd już raczej nie będzie możliwy. W jaki sposób COS może stać się na powrót sportowy? Na Ondraszku? w tym roku nawet z FIS-em do orczyka mieli problem. Chyba że chodzi o to żeby jeździć na dzika po (oficjalnie) zamkniętych trasach. Plus takiej jazdy oczywiście jest czyli brak kolejki na dole ale jednak tak to wyglądać chyba nie powinno.2 punkty
-
Wczorajsza wieczorna Czantoria FEB 15 Wieczorne dwa kilometry zjazdu plus. Czantoria — Czantoria, taka fajna góra! Wyobrażasz sobie, co by było, gdyby ta czerwona trasa była oświetlona i moglibyśmy tu wpaść na narty po pracy? — mówiłem kiedyś do kumpla, jak wracaliśmy z jakiegoś Soszowa, Złotego Gronia, czy jeszcze skądś, wybaczcie, nie pamiętam! — Maciek, to się nigdy nie zdarzy, choć pofantazjować można? — odparł mi kumpel. No i nie uwierzycie! Zdarzyło się! O tym, że coś się święci, a raczej świeci, wiedziałem już rok temu, kiedy zobaczyłem łunę nad Czantorią wracając z jakiegoś Soszowa, Złotego Gronia, czy jeszcze skądś, wybaczcie, nie pamiętam. Łuna tak mnie zainspirowała, że zacząłem szperać w internetach. No i doszperałem się: — Zrobiono oświetlenie dla górnej części trasy niebieskiej, na razie to test, ale w przyszłym sezonie ma ruszyć na jazda wieczorna na Czantorii! — Fajnie, szkoda, że nie też czerwona, ale i tak fajnie — westchnąłem. A teraz: nie uwierzycie! Wczoraj byliśmy na walentynkowej jeździe wieczornej na Czantorii i jeździliśmy w kółko to czerwoną, to niebieską, to czerwoną... Dwoma pięknie oświetlonymi trasami, w sumie dwa kilometry zjazdu plus. Czerwona liczy bowiem 1900 m długości i 460 m przewyższenia (średnio 24% nachylenia, ale na tzw. ściance ponoć prawie... 44%), niebieska (w oświetlonej części obsługiwanej orczykiem) ponad 700 m przy przewyższeniu 200 m (29% nachylenia). Trasy są sportowe, ale (zwłaszcza niebieska) zupełnie szerokie, są tylko dwa małe zwężenia na trasie czerwonej. Ja się obawiałem o frekwencję, w związku też z małą walentynkową promocją. Ale już na parkingu okazało się, że będzie luźno. No i było. Trasy na dzień dobry lub raczej dobry wieczór były wyrównane jak stół, z którego w studiu TV zjeżdżała Magda Pałasz. Jednak po krótkim czasie trasa czerwona (znacznie silniej oblegana) się zepsuła, ale niebieska (pusta jak skarbiec państwa) trzymała poziom do końca. Jazda wieczorna trwała od 17:30 do 20:30 i przy braku jakichkolwiek kolejek (ludzie się boją tej Czantorii, czy co?) dała w nogi chyba każdemu: tak że nawet nasza Miss Emily Blunt była zmęczona! Nasza salezjańska grupa liczyła tym razem kilkanaście osób: w tym chętnych na jazdę dowolną, ale też uczestników wewnętrznego kursu instruktora. Ponieważ ja zająłem się grupą kandydatów na kandydatów na kandydatów na instruktora, zdjęcia mam praktycznie tylko z tej grupy i wobec tej grupy. Tym samym ta grupa kandydatów (3 osoby) na Czantorii zaliczyła egzamin praktyczny. Czeka ich jeszcze tylko egzamin teoretyczny. Gratuluję Laurze, Darkowi i Maksowi i życzę powodzenia na teorii. No i wrzucam parę zdjęć: Więcej zdjęć: Wieczorne dwa kilometry zjazdu plus. Czantoria | Twój instruktor (twojinstruktor.blogspot.com)2 punkty
-
Trzeba dodać, że na ten rok jest / było planowane zastąpienie tego 3 osobowego krzesła, startującego z Katschberg - 10 osobową gondolą. Świetny, niedoceniany ośrodek.1 punkt
-
Nie każdy lubi "katować" stromą, jednostajnie nachyloną przecinkę w lesie (Bieńkulę) i prawie zawsze położoną w cieniu - wcale się nie dziwię, że niewielu narciarzy nią jeździ. Ja np. bardzo lubię kombinację tras 2,4,7 - tyle, że inaczej niż większość narciarzy, którzy w dolnej części przejeżdżają z 7-ki na zatłoczoną 4-kę, ja wolę odwrotnie. To właśnie ostatni odcinek 7-ki jest wg mnie najlepszy i prawie zawsze pusty. Natomiast w górnej części 4-ka ma lepszy śnieg (co ciekawe, pamiętam że tak samo było już za GAT-u) i nie ma tak długiego wypłaszczenia jak 7-ka.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Czy to może to, co zaznaczone w wersji zimowej mapy.cz? Nie pokrywa się to z niebieskim letnim szlakiem.1 punkt
-
1 punkt
-
Jasne że tak... wielokrotnie powtarzałem pewien eksperyment - parkuje auto na dużym pustym parkingu (przeważnie gdzieś na uboczu) - wyliczyłem że 8 na 10 parkujących po tobie samochodów stanie koło ciebie...1 punkt
-
Hmm, nie wiem, może tak jest. Moją pierwszą myślą, jak zobaczyłam zdjęcie z Tumlina, było jednak - kurczę, chyba ludzie nie mają pieniędzy na narty w tym roku.1 punkt
-
1 punkt
-
To nie brzmi europejsko i wielkomiejsko (Tumlin), więc tam W-wa nie dociera. Na zakupach są na Krupówkach, a na nartach w Białce lub Szczyrku. W Ustroniu na Czantorii warszawiaków niespecjalnie widać, ani słychać: nie ma korpogadki!1 punkt
-
1 punkt
-
Nie dyskutuję, nie objechałem bardzo wielu alpejskich ośrodków. Mam marcowe doświadczenia z ubiegłego roku i styczniowe z tego. W marcu, gdy temperatura na dole była powyżej 10C, było momentami słabo. Ale oczywiście, że na wielu trasach trzymało dobrze do samego końca. Najgorzej jest jeżeli ktoś ma fantazję zjechać powrotnie popołudniem do Tropolach trasą pod gondolą. Ale zawsze zamiast się męczyć, można wsadzić tyłek w gondolkę i zjechać na dół.1 punkt
-
Jezeli mam miec to jakies znaczenie to ja czy Marek tego nie poczujemy. Ustaw, idz na stok i testuj.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Meande.... wróć...Czantoria dzisiaj. Rano bez postoju do kanapy. Stok twardy i szybki. Trzeba mocniej pilnować krawędzi. Od godz. 11 typowo dla czerwonej. Dwa korytarze po lewej i prawej a na środku odsypy. Było ciepło, więc na dole wiosenny śnieg. Ścianka na górze robiła swoje 😉 Więcej ludzi pojawiło się o 11 - tak do czytników. Duża część to "niechronieni uczestnicy ruchu". Taktyczny odwrót o 11.30. Jutro będą problemy na schodach...🙃1 punkt
-
Na Czarny Groń więcej mi nie potrzeba. Poza tym jest jeszcze opcja jechania na niepogodę. To zwykle również się sprawdza:)1 punkt
-
No cóż. W takim razie do 26 lutego skoncentruję się na zarabianiu pieniędzy, żeby wydać je w marcu gdy ferie się skończą:)1 punkt
-
1 punkt
-
W tym sezonie wręcz wypada żeby pojechać do Karyntii, więc ja także się tam udałem. Kilka aktualnych info z Nassfeld. Obecnie pełna lampa, rano twardo, później puszcza, ale ogólnie jest dobrze. Jest sporo ludzi, tak jak to zawsze podkreślacie. Ale mnie ten ośrodek bardzo się podoba, trasy są różnorodne i przepięknie położone. Można tłumy omijać, korzystając w danym momencie z mniej popularnych wyciągów. Prawie wszystkie wyciągi są wyprzęgane, więc szybkie. Tylko jedno krótkie krzesło jest wolne, ale to jest wg mnie nawet nie warte uwagi. Oczywiście odwiedziliśmy włoską pizzę w pobliżu trasy 21, lokal nr 5 na ski map. Ze swojej strony polecam austriacki lokal nr 1 przy trasie 8. Bardzo smaczne jedzenie, dość szybko podają. Jutro tam idziemy ponownie. Problemem jest rano Millenium Express, to jest dla mnie najsłabszy element ośrodka. Ale korzystaliśmy ze skibusa, więc jakoś tą kolejkę przecierpieliśmy. Jutro zamierzam podjechać do góry autem i ominąć tą kolejkę. Wypatrzyłem fajny niezatłoczony parking blisko krzesła nr 24. Tam są też dobre trasy i jest to pośrodku ośrodka. Polecam jeszcze gigant dla wszystkich na trasie nr 77 oraz pomiar prędkości 70. Wyhamować można na przeciwstoku. Jest to bardzo dobrze przygotowany stok, siatki, oddzielny kawałek stoku. Gigant jest raczej łatwy, jazda raczej szybka. Kilka fot z atrakcjami, o których wspomniałem.1 punkt
-
Dziś po ponad 3 latach odwiedziłem Jańskie Łaznie, przez ten czas trasy zrobiły się jakieś takie łatwe ( w porównaniu do Dolni Morava - czarna, czerwone), ale przyjemne. Tylko ten kawałek trasy pomalowany na czarno to mocno na siłę. Pewnie taki renomowany ośrodek musiał coś mieć czarnego. Kolejki do gondoli były do max 10 min. Temperatura niestety na plusie, czasem słońce przebijało się za chmur. Warunki ok jak na dodatnią temperaturę.1 punkt
-
Naiwne pytanie. Gdzie tam się zjeżdża i gdzie podchodzi? Mapka jakaś może? Nietutejszy jestem.0 punktów







