Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 11 Październik 2026
-
Rok
11 Październik 2025 - 11 Październik 2026
-
Miesiąc
11 Wrzesień 2026 - 11 Październik 2026
-
Tydzień
4 Październik 2026 - 11 Październik 2026
-
Dzisiaj
11 Październik 2026
-
Wprowadź datę
04.03.2023 - 04.03.2023
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.03.2023 uwzględniając wszystkie działy
-
16 punktów
-
11 punktów
-
11 punktów
-
9 punktów
-
8 punktów
-
Cieniawa Ski 4.03.2023 W nocy / nad ranem dośnieżali stok za co wielkie brawa. Rano wyratrakowali nową warstwę śniegu, lokalny pies kundelek z Cieniawy doglądał wszystkiego i odebrał stok (jest prze pieron, średnio gdy jeżdżę tam po 4 godziny to 3 razy wychodzi na szczyt stoku - oczywiście skrajem stoku, potem chwile obserwuje narciarzy i schodzi na dół też bokiem trasy, gdyby miał narty to pewnie byłby psim skitourowcem). Warunki naprawdę świetne. Bardzo dobre trzymanie, śnieg nie klejący, ścianka w świetnej formie przez cały czas. Do tego karnet 4 godziny za 35zł, ludzi mało jazda na bieżąco - przez pierwsze dwie godziny trochę "więcej ludzi", później po 11 godzinie stok opustoszał. 44 zjazdy w 4 godziny (z małą przerwą) zrobione. Niby stacja mała, ale stok bardzo fajny, można poskręcać solidnie, no i blisko ode mnie, same plusy. Takie małe stacje narciarskie mają swój klimat i pozwalają pojeździć w spokoju. W tygodniu planują dalej działać w godzinach 16-20. Aha... no i wspominanej niedawno pumy "grasującej" w Cieniawie nie widziałem...8 punktów
-
8 punktów
-
Dziś Zieleniec- ludzi było dużo za dużo, już o 9 rano na parkingu przy nartoramie aut było więcej niż zwykle. Kolejki i to spore były prawie do wszystkich wyciągów. Tylko przy Grapa i orczyk W6 jazda na bieżąco. Przy obu wyciągach były jakieś zawody i wyłączone część trasy. Jazdę oprócz tłoku na trasach utrudniała nieco mgła.6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Tylicz Ski 3.03.2023 Dzisiaj po raz pierwszy wybrałem się do Tylicza na narty, wcześniej byłem tylko na nogach w obu stacjach narciarskich. Oczywiście padło na Tylicz Ski bo trasy tam ciekawsze oraz mniej ludzi. Wyjazd ten potraktowałem jako coś nowego na mojej mapie narciarskiej regionu. Promocja na karnety ułatwiła tą decyzję 4h - 50zł. Nie miałem dużych oczekiwań bo to stacja rodzinna, dla mało zaawansowanych. Przy 4 osobowym krześle trasa łagodna dosyć krótka - 400m. Nachylenie dosyć przyjemne, można trochę krótkich skrętów wyciąć. Ze starszego 3 osobowego krzesełka lecą 3 trasy z krzyżówkami, główny stok w górnej części ma fajną "ściankę" szkoda że krótką, można kilka fajnych skrętów zrobić. Pozostałe trasy dosyć wąskie, można na nich coś tam poskręcać, jedna z nich bardzo płaska kończąca się ścianką, druga bardziej równolegle nachylona. Bez tłumów, lecz przez godzinę (10:30-11:30) były kolejki na 2-3min do krzesełka. Później na bieżąco. Wszystkie trasy czynne, przetarć jeszcze nie ma. Rano przymrożone, po godzinie 11 robiło się już miękko w słońcu, około 13 trochę ciapowato na trasie do 3 osobowego krzesełka. Wypad jako ciekawostka udany.5 punktów
-
Sezon, Panowie i Panie, kończy się najwcześniej z początkiem maja . Wtedy jest w górach nieziemsko pięknie.4 punkty
-
4 punkty
-
odpowiadajac na twoje pytanie vs Ischgl, to ja mam odczucie ze sa to bardzo podobne osrodki i roznia sie niewiele. Samo VT nie uwazam zeby bylo lepsze. Skojarzenie z Idalpem idealne. W porownaniu do Dolomitow wypada moim zdaniem slabo, nie ta polka, biorac pod uwage wiele czynnikow, natomiast polecam po prostu pojechac i sprawdzic osrodek, ale kupujac karnet na cale 3 doliny. O ile samo VT jest srednie, to pozostale tereny sa fajne, roznorodne. 3 doliny maja dla mnie jedna przewage, mianowicie duze przewyzszenia, w zwiazku z tym mozna latwiej zrobic duzo km na nartach. W zadnym innym regionie nie zrobilem wiecej km na nartach takim samym nakladem sil i czasu.3 punkty
-
Wczoraj byłem na nocnych na CG- wpisałem raport w wątku o tym ośrodku. Warun rewelacja. Ja celuje w zakończenie sezonu w …kwietniu. Rok temu kończyłem na CG 09.04.3 punkty
-
I ja miałam nadzieję na fajne narty w środę w Szczyrku - pochorowałam się długo, jeszcze zdechła wstałam dość późno i koło 8.30 skręcam w Buczkowicach na Szczyrk. Oczywiście miałam nadzieję, że w środę i po feriach będzie spoko. A tam korek jak cholera... Wykręciłam i pojechałam sobie na Gruniki, gdzie wyjeździłam się setnie i z wielką przyjemnością Ale przynajmniej w końcu Doliny otwarte, może tłumy zmaleją i będzie świetna wiosenna jazda w COS-ie, to co lubię PS Sorry, nie mam pojęcia, czemu zdjęcie uparcie wstawia się obrócone.3 punkty
-
Tak to prawda że te numery CzG z kamerami czy cennikami są słabe, że ceny w tej budzie przy żmiji zwalają z nóg itp. Ale z drugiej strony jest to jedyny ośrodek na Dolnym Śląsku który po pierwsze ma warunki do treningu (dobre do treningu, długie i zazwyczaj b. dobrze przygotowane trasy), a po drugie jest na prawdę przychylny sportowi. W większości przypadków nie mamy jako klub oraz inne kluby problemu z dostaniem trasy przed otwarciem ośrodka, wcześniejszym otwarciem wyciągu itp. Również z zawodami nie ma najczęściej problemów. Jest w ośrodku osoba odpowiedzialna za koordynację sportu i działa to więcej niż dobrze, do tego kluby mają preferencyjne warunki. Jesteśmy za to bardzo wdzięczni bo aktualnie CzG to fundament naszych treningów w PL. Więc może myśl o tym że cześć waszych pieniędzy jest przeznaczona na wsparcie młodych sportowców trochę was pocieszy.. Tak wyglądała wczoraj trasa D o 8.30:3 punkty
-
..to jest pasja..wziąć auto i narty żeby pojeździć i pojeździć.. szacun !!! ..2 punkty
-
Szklarska podaje na FB, że uruchamiają w najbliższym tygodniu Świąteczny Kamień. Oraz że ratraki pracują na Hali Szrenickiej.2 punkty
-
Dokładnie teraz właśnie są najlepsze warunki do jazdy na naszych polskich pagórkach2 punkty
-
Trasa przy krzesełku (węższa) bez żadnego przetarcia, więc da się pojeździć dobrze, szersza z przetarciami ale też można jechać po tej połówce gdzie jest grubiej śniegu. Mnie Arena totalnie nie zachęca, zdeformowali trasę (garby) i jest totalna nuda. Od poniedziałku sens jazdy w regionie będzie już chyba tylko na Jaworzynie bo ceny trochę spadają. Planuje się wybrać w zależności od pogody.2 punkty
-
2 punkty
-
Jacku @JC proszę żyj i zdejmij te boty z tego forum, nie da się dokopać do sensownej zawartości - nie da się też niestety ręcznie zablokować użytkownika :(.1 punkt
-
Szeroki Żleb dochodzący prawie do Koziego Wierchu https://pl.mapy.cz/s/hafadodaka1 punkt
-
Wrzucę kij w mrowisko. Odwiedziłem wiele ośrodków w Austrii (i największych i tych średnich), niemal całe Dolomity - natomiast wciąż nie mogę dotrzeć do Francji, chyba logistyka i lenistwo. Natomiast część relacji dotycząca stricte VT... wcale mnie szczególnie nie zachęciła. Na zdjęciach widzę głównie wąskie, podobne do siebie trasy, widokowo uczciwie rzecz biorąc nie stało to obok Dolomitów (Gardeny, Arabby czy Badii), do tego niby różnorodnie, ale na pewno nie w ujęciu linii drzew, wygląda jak słabo przygotowane Idalp z odgałęzieniami. W czym wg Ciebie Val Thorens jest lepsze od np. Ischgl (jeżeli byłeś) ? Choć być może ta opinia wynika z tego, że 2 kwestie są dla mnie istotne poza samymi nartami - różnorodność tras również w aspekcie linii drzew (w przypadku sraki jest jakaś orientacja, poza tym po prostu to wg mnie wygląda ładniej od białego budyniu) oraz przytulne miasteczko do spania. Dlatego pewnie jeżeli się tam w końcu wybiorę, to padnie na Meribel lub Val d'Isere. A, jeszcze Megeve jest ładne. Natomiast te ceny co podałeś, to jednak kosmos i abstrakcja. Placek za 27 euro ? Piwo za kilkanaście euro ? Jak już kilka osób wspomniało, w Alpach są miejsca jeszcze bardziej prestiżowe (choćby St. Moritz, Gstaad, Lech-Zurs, a do Val Thorens pod wieloma względami porównałbym równie mocne marketingowo i równie imprezowe Solden), ale nie ma tam mowy o takich cenach.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Przeginają z cenami w Czechach za narciarstwo... Podobnie i na Słowacji, sporo drożej niż w Polsce w której też tanio nie jest - wyjątkiem promocje marcowe w niektórych stacjach... To już w Alpach tańsze skipassy w rożnych regionach...1 punkt
-
Dolni Morava w poniedziałek, karnet dzienny. Na początek o polityce cenowej która jest tam dość kuriozalna. Otóż idąc do okienka dzienny kosztuje 1140 koron (w to wliczona kaucja 100 koron), ale jak zamówi się przez internet wprzód, najtaniej można kupić za 690 koron (około 140 zł), potem 820, 980 itd, zależnie od tego jaki dzień się wybierze. Aha, plus obowiązkowo płaci się 100 koron (20 złotych) za parking, płatność tylko kartą więc jak się nie ma konta walutowego to może dojść prowizja. Czyli najtańszy wyjazd tutaj to de facto 140 zł a najdroższy 230 zł. Za tą pierwszą cenę warto, za tą drugą rzecz jasna nie. Co mnie zaskoczyło in minus to przygotowanie tras. Już po godzinie od otwarcia płaski odcinek trasy numer 2 zryty kompletnie, choć pewnie to częściowo zasługa kilkudziesięciu desek które tego dnia miały tu zawody. Choć ogólnie trasy krótko wytrzymały. Najdłużej, do około godziny 12 jakieś wspomnienie po ratrakowaniu było na czarnej numer 2 tyle że tam mało kto jeździł. Na najciekawszej trasie numer 3 również sporo wylodzeń już około godziny 11. Było o tyle dobrze, że już drugi dzień prószył śnieg więc coś podsypywał podkład. Ludzi całkiem sporo, ale kolejek brak. Podobnie jak w Koutach nad Desnou tras jest tyle, że ludzie się "rozjeżdżają" i nie tworzą kolejek. Na samej trasie 1a spędziłem sporo czasu, stroma część również można by oznaczyć jako czarną podobnie jak 2-kę.1 punkt
-
1 punkt
-
Taki Tabaszewski na Słotwinach ma bardzo niskie ceny, a u konkurencji za płotem jest 3x więcej ludzi, za 3x większe pieniądze.1 punkt
-
Widzę że nie lubisz być rozpoznawalny....dobrze że choć pyvko przodem obróciłeś😁1 punkt
-
Ja do tej pory unikałem lodowców w zimę. Jednak po tym co zastałem w lutym na Hintertuxie zmieniłem podejście do wysoko położonych ośrodków o tej porze. Często na wiosnę czy szczególnie jesienią do dyspozycji pozostają tylko górne trasy, a to jest jednak całkiem inna jazda. Zjazd z 3250 m na 1500 m to jednak zupełnie inna bajka niezależnie czy dotyczy on piste, czy off piste (zwłaszcza). Wiosna ma jeszcze jeden minus, narciarzy chcących dalej jeździć w Alpach sporo, a ośrodków w tym okresie ubywa. Z drugiej strony lepiej wiosną wybrać się na Hintertux niż wcale. Mi tu jest bardzo dobrze, co nie oznacza, że wszyscy się tutaj narciarsko odnajdą. Mnie się nikt nie skarżył na Hintertuxa, pojedyncze osoby z nieznach powodów mogą grymasić, ja takich nie znam.1 punkt
-
Stożek Cieślar Soszów Czantoria 15km vertical 1240m Start 10:00 koniec 15:00. Niestety prawie cały odcinek od Soszowa do Czantoria z buta. Mały Stożek, widać Tatry i Stożek. Soszów Od Soszów krzesła koniec śniegu na szlaku Śnieg dopiero na Czantoria powyżej 850m Czantoria, lekkie piwo to dobry izotonik Ustroń Polana 15:001 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Czas na podsumowanie wyjazdu. Dzień minął pod patronatem wspierania budżetu polskiego państwa [paliwo żeby przejechać 356km], wspierania organizmu [bieganie i nartowanie] oraz najlepszego warunu w tym roku kalendarzowym na CG, jaki zastałem. Pobudka w krainie ziemniaka o 5 rano, potem poranne bieganie, śniadanie i autem do pracy. Z pracy urwałem się, żeby dojechać na 15.45 na parking pod CG. Na miejscu pełne słońce i +3st na parkingu, śniegu dookoła dużo, aut na parkingu jak na końcówkę sezonu wysokiego i czas już po feriach zimowych - całkiem sporo. 16.00 już ubrany z GS na nogach uderzyłem na Żmiję, bo kręci od 9 do 17. Plan, żeby zrobić dwa jazdy i na 16.30 stawić się pod Luxtorpedą, gdzie miał być nowy sztruks po ratrakowaniu przed nocnymi jazdami. Na Żmiji wybrałem D-Fis na dwa przejazdy. Trasa trzymała się cały dzień elegancko, brak muld i kartofliska. Pod nartą miejscami beton, ale nie lód. Bokami było trochę luźnego śniegu. Frekwencja na stoku praktycznie zerowa. Widoki zacne, bo dookoła biało, na niebie chmur brak. Po dwóch zjazdach na D uderzyłem na Luxtorpedę. Trafiłem idealnie, bo 2 min po moim przyjeździe ruszyła. Kolejka do kołowrotków - brak, przede mną stało z 20 osób. Warun na B bez szału, biorąc pod uwagę ratrakowanie po dziennych jazdach, które nie pokryło całej szerokości stoku, i po bokach było miękawo. Dodatkowo sztruks zmieszał się z małymi bryłkami śniegu/lodu, więc nie było idealnie równo. Natomiast: - było twardo - miejscami spod śniegu wystawały place betonu [nie lodu] - stok trzymał się bez degradacji do samego końca nartowania - ścianka pod koniec trasy bez muld, aż do godz 20 -> zasługa dużych mrozów w nocy i betonowego podkładu. Nieczęsto spotyka się tam taki zacny warun Wbiłem w ramach rekonensansu na A, zjazd za jasności [jest jasno do ok godz 18]. Początek bez muld, co też nieczęsto się zdarza, boki na miękko, środek na twardo. Widocznie mocno sypali z armatek w ostatnich dniach. Potem już do samego końca katowanie trasy B. Frekwencja mizerna, nie czekałem ani razu do kołowrotków, większość zjazdów, szczególnie w drugiej połowie, na bieżąco. Z ciekawostek: młody chłopak jadący na krechę na A za dnia musiał się zatrzymać i mocno cofnąć, bo pęd powietrza zdmuchnął mu nie zapięty kask. Frekwencja w Czarnej Perle: ok 75% lokali zajętych, Biała Perła ok 50%. Dzisiaj pobiłem swoje dwa rekordy: - przez 4 godz śmigania ani razu nie zatrzymałem się na trasie, żeby odpocząć. Jeszcze 3 lata temu nawet pierwszy zjazd kończył się min 2 postojami, bo nogi wysiadały [jazda na tyłach i ciągłe hamowanie]. Dziś zacnie przeorałem 23 zjazdy z A oraz B, oraz 2 zjazdy z D non stop. Pod koniec było już nogi bolo, ale dałem radę. - ilość km przejechanych w totalu. Wg Sports Tracker, dziś wyszło 72,10km. poprzedni wynik podczas też 4 godzin jazdy 59,87km. Dziś Sports Tracker wypluł w totalu 72,10km. Prędkość średnia 17,6km/godz, Vmax 88,5km/godz. Wg moich obliczeń same zjazdy to 40,49km, vertical 9 280m.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Jaworzyna Krynicka, czyli powrót z dawna wyczekiwany Już parę lat nie miałem szczęścia śmigać tam w słońcu, aż dziś się udało. Na plus na pewno nowe inwestycje - kanapa przy trasie 6 wreszcie jeździ z odpowiednią prędkością. Co prawda większa ilość chętnych narciarzy szybciej powoduje degradację dolnych odcinków tras 1 i 6, ale trudno. Liczę na to, że w przyszłości uda się wykroić (nie wiem skąd) ładną niebieską, "białczańską" trasę do dołu. Obecne są za trudne dla niedoświadczonych i trasy padają jak muchy. Muldy robią wrażenia, chociaż gdzież im tam do tych z Białki. O trasach i ich przygotowaniu napisano już wszystko, dodam, że przetarta i nieprzygotowana trasa 4 jest oficjalnie otwarta. Tak przynajmniej świeci na tablicach. Na 2a zawody, wiemy to od [email protected], a oficjalnie, tzn. na stronie... wróć! Dziś dodali informacje o zawodach, których jeszcze wczoraj nie było W tajemnicy powiem, że chwilę po zawodach udało się zjechać 2 i 2a do samego dołu, ale potem szybko trasę znów zamknęli Na trasie 2, po wybudowaniu obiecanej 6-os kanapy będzie wreszcie można normalnie jeździć, bez marnowania czasu w kolejkach. Szkoda, że 2a tak często wypada, po dwójka w całości to najlepsza trasa na Jaworzynie. I tak, piątkę kocham miłością niezmienną, ale po kilku zjazdach i podróżach talerzykiem, który chce mi urwać nogi, chciałbym czasem dla odmiany w komforcie wyjechać. I tak, wiem, że przy 5 też będzie kanapa. Podsumowując - to była pierwsza wyprawa dwóch moich adeptek narciarstwa na coś bardziej wymagającego niż łąki w Tyliczu i na Słotwinach, czy też Białce. Wyprawa ukończona z sukcesem. 6 zjazdów po trasie 5 o tym świadczy. Nie wspominając o reszcie. Pozdrawiam1 punkt
-
Krynica-Zdrój, Kompleks Narciarski Słotwiny 1.03.2023 Warunki dobre, zmroziło w nocy, dośnieżali też stoki. Stok węższy przy krzesełku bez przetarć warunki bdb, dośnieżali ściankę oraz dolną część trasy, w tych miejscach stok zaczął bym trochę przekopany około 11 godziny, reszta stoku cały czas ok. Szerszy stok z wytopami na garbach w części bliższej orczykowi, druga cześć szerokości całkiem fajnie i bez przetarć. Można śmiało jeszcze po tej trasie pojeździć, warunki dobre, też w nocy trochę dośnieżane więc miejscami bardziej miękko i garbato. Ludzi niezbyt dużo, jazda na bieżąco. Promocja na karnety więc warto się wybrać 3h - 35zł, 9-15 - 60zł. Nawet w 3h można fajnie pojeździć bo orczyk przy krzesełku w miarę szybki. Jutro powtórka bo żal nie skorzystać z dobrych cen w obecnych czasach. Kątem oka widziałem że na Arenie więcej ludzi, lekka kolejka do wyciągu oraz ich parkingi full zapchane również przy Słotwince. Wspomniane przetarcia na połowie szerokości drugiej trasy1 punkt
-
Byłem w tym samym terminie, czyli od 11. do 18. lutego tego roku i chociaż tylko dwa miejsca mieliśmy wspólne, i nie w te same dni, to pozwolę sobie ustosunkować się do Twoich opinii. Wszystkie odwiedzone przez Was ośrodki znam, chociaż w San Martino byłem raptem sześć lat temu. Mieszkając w Moenie zaczęliśmy w Alpe Lusia. To była niedziela, okropnie dużo ludzi. Ten ośrodek odwiedziłem już ponad dwadzieścia razy, tak dużo chętnych do jeżdżenia nie pamietam. Za mojego świadomego życia wymieniono tam stare krzesło w Bellamonte i już wkrótce ośrodek czeka rewolucja. Powstanie połączenie gondolowe ze Sport Navalge (okolice dużego parkingu w Moenie) do Valbony (góra pierwszej sekcji gondoli z Ronchi). Logistycznie, Moena ucieka kilka długości przed innymi miejscowościami. Jeszcze w niedzielę warunki, nawet około 15:00 były dobre, oczywiście zwłaszcza od strony Ronchi, czyli Moeny. Jako, że wracaliśmy tam jeszcze w środę i w piątek, to faktycznie, biorąc pod uwagę bardzo wysokie temperatury, już koło 11:00 Bellamonte miękło dramatycznie od górnej stacji gondoli, później nawet wyżej położony Zirmes na dole był miękki. Równoległy Lasté wytrzymywał dłużej, ale kapitulował koło 15:00. Dużo lepiej wyglądała cała strona w stronę Moeny, czyli obie Fiamm Oro, Piavac, Mediolanum i AlfaFischer. Zresztą, moim zdaniem optymalnie było jeździć góra-dół ze szcztu Laste na dól Bellamonte do ok. 10:00, potem przenosiny na drugą stronę do końca dnia. Co się tyczy gastronomii, do Chalet 44 weszliśmy raz w 2019, bo chyba wtedy powstał, i już tam nie wracaliśmy. Było, i jest dużo innych miejsc. Niestety w prima-aprilis 2020 roku spłonęła Baita delle Strie, ale została La Morea (obecnie to najlepsze miejsce), wspomniana u @idealistBaita Bucaneve, jest El Zirmo (oblegana zwykle niemiłosiernie przez cały dzień), mała knajpka Ja Ciamp na Campo, duże Rifugio Lusia przy zjeździe z Laste z irytującym barmanem, bar na górze gondoli z Ronchi, Valbona oraz nieczynna teraz Malga Pozza (dla miłośników steków, ale La Morea też ma taką ofertę). Alpe Lusia: W drugi dzień San Pellegrino z Falcade. Bardzo lubię to miejsce, głównie Falcade. Chociaż San Pellegrino ma swoje mocne strony (czarna, krótka 51 i absolutnie fantastyczna czerwona 51, obie obsługiwane stareńką dwójką i trasa Costabella- 59), to Falcade jest dużo lepsze, zarówno pod względem tras, jak i widoków. Z Col Margherita w stronę SanPe prowadzi czerwona, bardzo ciekawa trasa 40/42, natomiast kombinacja 41/40 to La Volata, czarna trasa pucharu świata kobiet. W stronę Falcade prowadzi opadająca kaskadowo czerwona 33 i stamtąd mamy dostęp do kilku czerwonych wariantów (polecam szczególnie Laresei- łatwa czerwona trasa, ale jest na niej zwykle mniej osób i ...jak to mówi Admin- jest po czym jechać. Po dniu na Alpe Lusia wciągnęliśmy się w Campitello na Col Rodella i wpadliśmy w bezrozumny szał SellaRondy. Żebym był dobrze zrozumiany. Uwielbiam SR, obie strony i wszystkie zakamarki, ale ta patologiczna, nie mieszcząca się w żadnej skali, liczba osób, odebrała mi i tak już więdnącą na parkingu pod gondolą radość z jazdy na nartach. W związku z tym po dojechaniu do Val Gardeny pokręciliśmy się po kilku krzesełkach i minąwszy Comici zjechaliśmy do Monte Pana, korzystając z faktu, że jeszcze tam nie byliśmy. Droga wąskimi, niebieskimi nartostradami, trochę przygasiła mój nastrój, ale dojechaliśmy w końcu do Monte Pana, a wiekowe w sumie krzesełko zawiozło nas na szczyt Mont de Seura. Eureka! Kilkoro ludzi na trasach, pięknie widoki i dwie znakomite lufy, jedna czerwona i jedna czarna (68%), i w zasadzie tylko dla nas. Co prawda błyskawiczne przeskoki z pełnego słońca do pogrążonego w głębokim cieniu lasu wymagały ostrożności i koncentracji, ale trasy znakomite. Jest też niebieski wariant, ale to ta nartostrada, o której pisałem wcześniej. Reasumując Val Gardena jaka jest, każdy wie, za to Monte Pana, jako ucieczka od ludzi z możliwością nieprzytomnego grzania z góry na dół..., to było crème de la crème tego dnia. I nie popsuło go nawet wejście do Comici na obiad. To temat na zupełnie inną dyskusję, byłem raz i wystarczy. Chociaż warstwa wizualna jest warta grzechu. Col Rodella i Sassolungo Walentynki w Comici Piz Sella, świetne zjazdy czerwone i czarne Monte Pana I w końcu Ski Center Latemar. Skupiliśmy się raczej na Obereggen i Pampeago. Biorąc od uwagę wszystkie aspekty narciarstwa, Obereggen jest lepsze moim zdaniem. Wszystkie warianty zjazdu z Mayrl, czy to 5, czy wariantami 6 świetne. Zjazd z Oberholz też bardzo dobry. Gastronomiczna oferta Oberholz stała się już w zasadzie anegdotyczna, więc tylko skromnie potwierdzę. Korzystając z pogody i faktu otwarcia Pala di Santa, co nie jest normą, srodze się zawiodłem. Samej czarnej trasy jest tam kawałek. Krzesełko które wjeżdża na górę ma jeszcze następcę w postaci talerzyka jadącego wyżej. Ze szczytu prowadzi dość płaska czerwona trasa numer 20- Pala Santa, dopiero potem jest zasadnicze Variante Muro Santa 20a i dużo mniej nachylone Collegamento Zanggen 20b (obie oznaczone jako czarne, ale 20b raczej na to miano nie zasługuje). Tak czy owak, lubię ten ośrodek. Obereggen W Carezzy byłem w zeszłym sezonie. Musze powiedzieć, że korzystając ze styczniowego niskiego sezonu wyjeździłem się bardzo satysfakcjonująco. I niech was nie zwiedzie zachęta, że to idealne miejsce dla rodzin z dziećmi. One oczywiście, też będą zadowolone, ale mamy główną, otwartą w zeszłym sezonie gondolę, pod którą przebiegają dwie porządne czarne trasy i jakieś czerwone warianty. Nawet zjazd do Nova Levante, dość wąski w lesie jest OK. Środek ośrodka z żółto-czarnym krzesłem jest istotnie niebieski, ale jadąc dalej jest Paolina i pod nią kolejna wymagająca sekwencja czarno-czerwona. To jeszcze nie koniec, bo pod masywem Latemar jest jeszcze jedna czarna bestia, prosta, równa, dając wgląd w cały przebieg trasy. Bardzo dobry ośrodek. Nie mam wystarczającej wiedzy na temat gastronomii, nie miałem czasu . W San Martino di C. byłem dawno. Pamietam główna trasę Tognola pod stara gondolą. Te białe jajka zostały 2-3 lata temu zamienione na nową infrastrukturę. Podobnie, jak @idealistzapamiętałem szczebelkowe, białe krzesełko pamietające Gustavo Thöniego, być może. Ale trasy były dobre. Byłem jeden dzień. W1 punkt
-
1 punkt
-
Jak ktoś wczoraj oglądał lub tej nocy powtórkę będzie z slalomu z Meribel , to ta ściana była przygotowywana do dzisiejszego zjazdu z innej perspektywy A takich ścian jest masa w każdym kierunku. Na dodatek z taką pogodą którą dziś panie miały a ja półtora tygodnia temu i w takich warunkach śniegowych pozostali amatorsko ,czego więcej można sobie wymarzyć . Tak myśle ze ten placek dzis smakował by jak 🍕🙃1 punkt
-
pisz na PW bo jeszcze hołota się dowie i wszyscy zjadą na Sylwestra ze swej strony mogę polecić Samnaun St. Moritz Lenzerheide Arosa Obersaxen Lax Flims Falera Davos Andermatt Aletsch Bellalp Saas Fee/ Grund Zermatt Grächen Val Anniviers Crans Montana Leukerbad 4 Vallees ( Thon 2000 albo Verbier) Portes du Soleil (Les Croisettes) Jungfrau każdy inny , każdy warty odwiedzenia1 punkt







