Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 10 Październik 2026
-
Rok
10 Październik 2025 - 10 Październik 2026
-
Miesiąc
10 Wrzesień 2026 - 10 Październik 2026
-
Tydzień
3 Październik 2026 - 10 Październik 2026
-
Dzisiaj
10 Październik 2026
-
Wprowadź datę
17.12.2023 - 17.12.2023
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 17.12.2023 uwzględniając wszystkie działy
-
12 punktów
-
Dzisiaj był rewelacyjny dzień w Val Gardenie. Start 8:30 wraz z odpaleniem wyciągów w Plan de Gralba i koniec po 16:40. Dzisiaj były też zawody DH na Saslongu, udało się co nieco zobaczyć, super wrażenie. Załapaliśmy się też na dekorację podium po zakończeniu zawodów. Dominik Paris jako pierwszy Włoch wygrał DH w Val Gardenie od 2001 roku. I po raz pierwszy od 46 lat zwycięzca pochodzi z Południowego Tyrolu. Pewnie świętowanie będzie trwać do rana. Warunki narciarskie bardzo dobre, ideala pogoda i mróz. Oczy aż bolą od widoków. Ludzi trochę było, weekend + piękna pogoda + zawody PŚ, ale były też miejsca i chwile gdy było bardzo luźno. Płonące pod zachód Dolomity to coś niezwykłego. Ogólnie Dolomity TOP 😁 Aleksander Aamodt Kilde startuje Ostatnie przygotowania nart przed startem 1. Dominik Paris, 2. Aleksander Aamodt Kilde, 3. Bryce Bennett Magiczna sceneria popołudniowych Dolomitów8 punktów
-
Dziś kolejny dzień w raju. Start z noclegu przy brzasku, dojazd już za jasności. 8:30 na otwarciu gondoli Dantercepies, tam kilka zjazdów po super trasach a potem wyruszyliśmy w przeciwnym kierunku. Super klimatycznie w Colfosco, pojeżdzone tamtejszymi odnogami pod wielkim ścianami sklanymi, świetne odczucia. Potem urokliwa Corvara i wjazd na Piz Boe, następnie na bardzo fajną czarna trasę Vallon na 2550m. Uwaga! Dzisiaj przed lub zaraz po otwarciu jeździł po niej Marcel Hirscher! Jest filmiki na jego profilu z dzisiaj. Więc jeździliśmy później po jego śladach. Następnie wybraliśmy się w rejon Alta Badia, kilka tras przejechanych w tym bardzo fajna czerwona 12 do San Cassiano. Piękna sceneria tam. Następnie wybraliśmy się zobaczyć Gran Rise gdzie akurat trwał Puchar Świata w gigancie, także zjechaliśmy czerwonym czynnym wariantem. Akurat kończył się drugi przejazd, wygrał Marco Odermatt. Trasa widziana z gondoli robi wrażenie. Później powrót przez Corvare na Passo Gardena przed samym zamknięciem wyciągów i szus w dół na parking w Dantercepies koniec o 16:45. Rewelacyjny dzień. Całkowicie słusznie wybrany skipass na całość. Colfosco Trasa Vallon z 2550m Marmolada Lagazuoi Klimatyczne otoczenie Alta Badia Trasa pucharu świata Corvara Passo Gardena Kolejka do wyciągu przed zamknięciem, każdy chce zdążyć i nie utknąć na Sella Rondzie Sassolungo po zachodzie Długa czarna na koniec dnia6 punktów
-
Cześć, Po wariackiej sobocie w Białce zaatakowałem w pierwszej kolejności Bachledke. Warunki od rana bardzo dobre brak kolejek, równo w pierwszej części dnia twardo, później zrobiło się miękko ale bez dramatu. Jazda na bieżąco, a co najważniejsze brak dzikich tłumów. Warunki zrobiły się średnie zatem tuż po 14:30 uderzyłem na Jurgów. Trasy zmęczone trzeba było uważać na brązowe placki, a jazda bez jakichkolwiek kolejek. Po 16:30 ewakuacja na kwaterę. Dziękuje za uwagę6 punktów
-
A drugiej edycji Pucharu Świata Telemark w konkurencji Sprint polski rodzynek poprawia wczorajszy debiut o dwa oczka kończąc na miejscu 13. A ustawienia honorne ... Pozdrawiam, M.5 punktów
-
Wczorajsza (piątek) Czarna Góra, 5 wizyta w tym sezonie.Z rana lekki mróz -2 C i taki utrzymywał przez cały dzień. Czynna czarna A i czerwona B przy Luxtorpedzie i czerwona C przy Żmiji. Trasy z rana dość mocno zmrożone, trzymały bardzo dobrze do momentu gdy kończyłem czyli ok. 15.00 (jedynie na B koło 13.00 lekkie odsypy, głównie w dwóch najstromszych odcinkach). Frekwencja mała, na Luxtorpedzie jazda na okrągło przez cały dzień, bez żadnych kolejek. Na Żmiji całkowicie pusto, w godz. 12-13 zajęte tak co 8-10 krzesełko, C dzięki temu w idealnych warunkach. Na C i D non stop pracowały armatki. Dół D wygląda baaardzo kiepsko ( jak na zdjęciu) wychodzi tam ziemia, ewidentnie coś tam jest spartaczone po tym wywiezieniu urobiska spod budowy Białej Perły 2. Środkowa i górna część D wygląda dobrze, armatki rozmieszczone na środku trasy pracują non stop. Cennik dalej niski sezon (do 21 grudnia) 4 h 100 zł 7 h 115 zł. Jazda nocna w weekendy.5 punktów
-
W zasadzie właśnie wróciłem do domu, ale są zaległe trzy dni, więc nadrabiam zaległości. Dzień 6. Ściana Wschodnia Prognozy mówiły o pięknym dniu, natomiast rano na ColRodella wiało tak, że przewracało wbite w śnieg kije. Piękna pogoda nastała ok. 10:00. Plan przewidywał eksplorację wschodniej części SellaRondy, czyli Arabbę i AltaBadię. Wjazd na Marmoladę był nieczynny, ale na szczęście zjazd do Malga Ciapela jak najbardziej. Po osiągnięciu Arabby wjazd na Porta Vescovo takim wagonem (pomimo pre-seasonu kolejka do tej gondoli była duża) I na górze Jej wysokość Marmolada A tak z tej perspektywy prezentuje się masyw Selli W drodze na Marmoladę powinniśmy mieć takie widoki To Dolina Malga Ciapela, poniżej znajduje się dolna stacja trzysekcyjnej gondoli na Marmoladę Świetny zjazd z przełęczy Padon do okolicy Fedaia To nieodłączny element przełęczy Padon koło schroniska o tej samej nazwie, wciąż stoi Nie oddaliliśmy się od cywilizacji, ale widoki robią wrażenie poważnego zadupia😀 (gdyby nie cień wyciagu) Z tej strony Sella, moim zdaniem, wygląda najlepiej To już granica Arabby i Alta Badii. Na ostatnim planie Monte Pelmo i Civetta z wierzchołkiem w chmurze Cała południowa ściana: od Porta Vescovo do Sas Bece Trasa Bamby poniżej Piz la Ila (trening do PŚ) Zamknięta GranRisa na czas przygotowań do PŚ Czerwona trasa Alting z Piz la Ila Te Teraz bardziej na północ od L:a Villi w stronę Badia, Gardenaccia Monte Cavallo, pod nim wytyczono trasy ośrodka LaCrusc, ostatnie narciarskie miejsce w AltaBadii LaCrusc Widok na GranRisę, pucharową dumę AltaBadia Alta Badia Arabba Powrót do Val di Fassa CDN4 punkty
-
Serdecznie witam wszystkie nartujące, wszystkich, nartujących i nie nartujących. Katowała mnie Nowa Osada w Wiśle. Jestem czwarty raz na nartach w grudniu 2023 roku. Do dnia dzisiejszego tylko kłopoty sprzętowe jak i kondycyjne. (Zaniedbanie pracy nad kondycją w lecie). To cena bycia sierotą, nie życiową, tylko taką naturalną, zgodną z biegiem czasu. No cóż, czas upływa każdemu z nas. Lat przybywa, siwych włosów pod pachami i tyle. Dopiero dzisiaj "poczułem" narty i zacząłem się cieszyć z "klękania". Na Nowej Osadzie parę przetarć, wygrodzonych przez obsługę, bez znaczenia. Stok przygotowany dobrze, zdążyli z naśnieżaniem. Odebrałem nowe narty po serwisie i zmianie kątów krawędzi, założeniu nowej struktury i smarowaniu, Te, które mnie zawiodły. Pewien Mistrz z Wisły zrobił doskonałą robotę i w w tej chwili przykręcam nowe wiązania. Te założone wcześniej nie sprawdziły się i były przyczyną problemów technicznych. Nowe buty są bardzo dobrze dopasowane ale nie współpracowały z nartami. Zmiana wiązań na "pancerne". Wiązania zbyt "wiotkie", czy jak to nazwać. Wiem, że Was nudzę ale będę się odzywał po przekroczeniu pewnej granicy "czucia" techniki Telemarku. Psycha rośnie, jest nadzieja, że będę znowu Wariatem Telemarku. Z serdecznymi pozdrowieniami: Stary Upierdliwy Grzyb Klękający w technice Telemarku. Proszę o wyrozumiałość i o cierpliwość a moje wariackie wpisy, mam nadzieję, wrócą na forum szanownych Forumowiczów.4 punkty
-
Wybrałem się w Dolomity razem z bratem. W planach 6 dni jazdy w Val Gardenie i okolicy. Mieszkamy na początku doliny Val di Funes gdzie jest "ikoniczny" widok na Dolomity, ale o tym za chwilę... Dziś przyjazd na spokojnie w okolicach południa, szwędanie się po pięknym Bressanone w klimacie świątecznym. Później nastąpił przejazd w głąb doliny Val di Funes w celu zobaczenia i podelektowania się "ikonicznym" widokiem na "tyły" Secedy wraz z przyległościami. Widok jak z obrazka, ciekawe uczucie być w bajce i w rzeczywistości jednocześnie. Totalne pustki w tym miejscu, latem pewnie jest całkiem odmienne z liczbą turystów. Jutro pierwszy dzień jazdy ⛷️ Jeszcze nie zaczęliśmy jeździć a zachwyt okolicą wielki... Dolce Vita.3 punkty
-
c.d. Dzień 8 Gitschberg Ośrodek nazywa się Gitschberg Jochtal, ale z braku czasu (dwie godziny rano przed wyjazdem do domu) poznałem tylko Gitschberg. Wjeżdżałem gondolą z Maranza, gdzie spałem. Niezwykle kompetentne miejsce do narciarstwa, w zasadzie same czerwone trasy, niektóre bardzo wymagające. Nie będę operował nazwami, ani numerami, bo nie zdążyłem się jeszcze tego nauczyć, ale polecam wszystkim, którzy lubią się sprawdzić. Szerokie, średnio długie trasy w zasadzie idealne do ustawienia tyczek i bramek. Dzisiaj odbywały się tam treningi miejscowych klubów. Dwie gondole i jedno 4-osobowe krzesło na sam szczyt, nieco ponad 2500 m npm. I jeszcze jedno: widoki, widoki widoki! KONIEC pozdrawiam Waldek3 punkty
-
c.d. Dzień 7 Alpe di Siusi Tak mi pasowało logistycznie, żeby być na wylocie z doliny w drodze do Gitschberg Jochtal. No cóż... nie jest to narciarskie eldorado, to wiadomo, natomiast z perspektywy osób słabo i średnio zaawansowanych może być gorąco pożądane. Liczyłem na mniejszą ilość ludzi, ale się przeliczyłem, bo ludzi jak na tę część sezonu było strasznie dużo- sobota. Potrzeba pięknych widoków, natomiast, została zaspokojona. Ponieważ jest to piękne miejsce, w którym przy okazji można pojeździć na nartach. Ośrodek uparcie na swoich mapkach maluje czerwone trasy, przy czym, umówmy się, są głównie niebieskie. Subiektywnie, fajnie jeździ się na Bulacii, czarne, ale króciutkie trasy. Poza tym bardzo porządne są: wschodni skrawek pod Sassolungo, czyli Florian oraz zachodni najbliżej Sciliar, czyli Spitzbuhl (po wymianie krzesła zwłaszcza) i jedna trasa pod górną stacją gondoli z Ortisei. Jest jeszcze oczywiście Pilat, jedna z Legendary 8 prowadząca do Ortisei, ale dolna połowa była poważnie betonowa, co przy jej relatywnej wąskości i dużej liczbie chętnych narciarzy powodowało jazdę nią uciążliwą. Obrazki CDN3 punkty
-
3 punkty
-
W zeszłym roku też byłem i było znacznie luźniej. Udało mi się pojeździć do końca i w rezultacie pod wpływem wrażeń z testów kupiłem swoje "espidy", ale miałem je na nogach kilka godzin bo nie było na nie jakoś chętnych. Miałem nadzieję że i w tym roku coś mnie zachwyci, ale tłumy niestety znacznie większe niż rok temu. Jest szesnasta i Jurgów wygląda tak, absolutna petarda3 punkty
-
3 punkty
-
Przede wszystkim nie ma się gdzie rozpędzić, bo czerwona fis zamknięta, a na reszcie ścisk taki że przed południem skapitulowaliśmy. Po oddaniu pierwszych par testowych i wymianie na inne czekaliśmy czterdzieści minut w kolejce żeby wrócić na górę. Dwa zjazdy i koniec, nie miało to sensu i zrobiło się po prostu niebezpiecznie, więc oddaliśmy sprzęt i wypad do Jurgowa. Tutaj bez kolejek, ale niestety również bez sprzętu do testów. A tak miałem ochotę sprawdzić zachwalane Dynastary M cross 88 i nie było mi dane. Myślę że następny wypad do Białki dopiero w marcu.3 punkty
-
2 punkty
-
Hej. Jak w tytule. Cena - E 370 za 4 os, 02-07.01.23, Unterkolbnitz, Karyntia, Austria: Musiałem odwołać więc jest do wzięcia; apartament Kreuzeck składa się z jednej sypialni z dwuosobowym łóżkiem, salonu, jadalni z podwójną rozkładaną sofą, kuchni z pełną kuchenką, lodówki, zamrażarki i zmywarki do naczyń. Łazienka z wanną i z oddzielnym prysznicem. Łóżko podwójne można podzielić na dwa pojedyncze łóżka po wcześniejszym uzgodnieniu. https://www.airbnb.pl/rooms/17197193?check_in=2024-02-03&check_out=2024-02-08&guests=1&adults=1&s=67&unique_share_id=dc79e282-415b-489e-b959-eb59f679dd5b Goldeck – 18 km Mallnitz – 24 km Lodowiec Mölltaler – 27 km Bad Kleinkirchheim – 44 km Katschberg – 47 km w zasięgu jeszcze m.in.: Heiligenblut – 64 km, Lienz – 58 km, Nassfeld – 65 km Wszystkie ośrodki na 1 skipassie - TOP SKIPASS https://www.topskipass.at/skigebiete/2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
@wolcjusz potwierdzam twoje słowa. Stało się zacnie, więcej stania niż jazdy, a z racji iż miałem darmowy skipass że snow expo na Kotelnice dziwnym trafem nie obejmował wyciągu Bania zatem musiałem się trochę nabiegać. Po 14 w końcu udało mi się dorwać scx elana - dramat ale lepsze to niż nic. Na pocieszenie head e race pro dostałem od razu więc mogłem na równym stoku sprawdzić. Później zrobiła się kicha, po 10 na czerwonej trasie już robiła się walka o życie dla niektórych no i ogólnie tłumy więc przede wszystkim trzeba było uważać. Fajnie że się udało coś potestować, ale te deptanie po nartach i zianie alkoholem koszmar. Tempban dla Jacka za to, że mi dzień dobry nie odpowiedział 😪 Jutro atak na bachledke i Jurgów Pozdrawiam2 punkty
-
c.d. Dzień 5. Seceda Od rana czyste niebo i zapowiedź pięknego dnia Po krótkiej chwili jestem pod Sassolungo (tak przy okazji Saslong to nazwa Sassolungo po ladyńsku😀), śniegu dopadało i zrobiła się piękna zima Piz Sella, z niej wiedzie trzecia najbardziej stroma trasa w Dolomitach 74%, czyli Paprika W stronę Ciampinoi, stamtąd można zjechać z powrotem do Plan de Gralba, do Selvy i do St. Cristiny (to ostatnie mnie interesuje, bo zmierzam na Secedę) Na górze trening do PŚ w zjeździe, wiedziałem, że będzie, ale zakładałem możliwość zjazdu boczkiem w dół. Oczywiście była taka możliwość poprzez kupienie biletu (20 euro). No trudno, miała być Seceda to będzie. Dzięki biletowi wjechałem tam, gdzie wjeżdżali zawodnicy, trenerzy, techniczny i cała masa innych ludzi. Ogólnie można było zjechać wzdłuż siatek do górnej stacji czerwonej gondoli i potem już czerwoną w okolice samego wybiegu. Z miejsca mety zjazdu odjeżdża kret do dolnej stacji gondoli Col Raiser w Plan da Tieja. A na górze: La Longię (10,5 km) polecam bardzo, to jej kawałek przy Costamuli Od góry prowadzi też czarna trasa Catores, przy czym naciągany jest ten czarny kolor, po prostu dobra czerwona i to krótka Ze szczytu Secedy do dolej stacji gondoli ColRaiser prowadzi trasa Gardenissima (to ten słynny długaśny gigant dostępny też dla amatorów), na zdj. jej kawałek CDN2 punkty
-
Poproszono mnie o podwózkę do Boguszowa-Gorców koło Wałbrzycha. Po przeszukaniu internetu okazało się, że jest tam górka i działa wyciąg krzesełkowy, jest śnieg a po odpaleniu kamerki zadziwił mnie prawie pusty stok pomimo, że właśnie mamy na Dolnym Śląsku ferie. Podczas trwania ferii zazwyczaj robię sobie przerwę od nart, ale tym razem ponieważ i tak musiałem pojechać i to co zobaczyłem w internecie zachęciło mnie do zabrania sprzętu.Po dotarciu na stok (dojazd z Boguszowa-Gorców znakomicie oznakowany) od razu pojawił się na mojej twarzy "banan". Wszystko to zobaczyłem na stronie dzikowiec.info okazało się prawdą. Była godzina 13 - karnet popołudniowy od 12 do 16 koszt 30 zł. Do krzesełek żadnej kolejki, co piętnaste, może co dwudzieste krzesło miało swego pasażera. Równolegle obok do 1/3 długości kolejki krzesełkowej działa wyciąg talerzykowy, ludzi może nieco więcej, ale też pusto, żadnej kolejki, większość talerzyków pusta. Wjeżdżam na górę (kolej ma ok. 800 m długości, wjazd ok. 6 min.) na górze czeka ratrak i od razu w dół Od samego początku jest średnio stromo ale po kilku skrętach, kiedy mamy już sporą prędkość, czeka nas gwóźdź programu. Krótki próg, za którym trasa pochyla się jeszcze bardziej i po przejechaniu tej "ścianki" zaczyna się bardziej płasko (prawie jak slalomowa 31 w Soelden).Warunki na stoku dość trudne szczególnie na najbardziej pochyłym odcinku trasy - bardzo twardo i stromo, teraz wiem dlaczego takie luzy na stoku.Po trzech godzinach jazdy bez przerwy zaczynam czuć stok Dzikowiec w nogach i mimo, że mógłbym jeszcze ostatni raz wjechać (dochodzi 16), odpuszczam - podobno najwięcej urazów zdarza się przy ostatnim zjeździe.1 punkt
-
fajny wyjazd i super relacja. Widok na skaly La Crusc o zachodzie slonca to najpiekniejsze obrazy jakie spotkalem w dolomitach.1 punkt
-
po takich relacjach to niestety skonczy sie szusowanie w grudniu po pustych stokach dolomitisuperski1 punkt
-
Moje doświadczenie życiowe mi mówi, że klient lubi być czasem, hmmm, poniewierany. Ludzie zaczynają postępować racjonalnie dopiero wówczas, gdy wszystkie inne metody zawiodły. Zachowania zakupowe, w tym wybór stacji, też odbywa się na nieracjonalnych zasadach: bo Zosia zachwalała, bo rok temu były co prawda kolejki, ale nieduże, po 30 minut, da się przeżyć, bo gdzie indziej nie znamy, a tu już znamy, choć wiemy, że jest do kitu... Nadto ludzie jeżdżą zwykle w miejsca modne, najważniejsze to "tam, gdzie inni". Pewnie to bardzo ważne, aby w ramach oddechu od metropolii, spotkać całą tę metropolię na stoku?1 punkt
-
W Oravicach jest raczej pusto, nawet w ferie czy święta. Dlatego tak zdziwiły mnie płatne parkingi. Jakby chcieli maksymalnie zniechęcić Klienta.1 punkt
-
1 punkt
-
Do Szwajcarii trza jechać. Od przyszłego sezonu kobiety w ciąży będą musiały kupować cały i ulgowy (5 zeta tańszy niż adult), na bramkach będzie USG. pozdrawiam1 punkt
-
Już wiem. Zadzwoniłem. Z rana 9-16 i od 18 nocna, wiec chyba z rana skitury plus może zwykła jazda po sztruksie godzinka i do roboty.1 punkt
-
Wątek z zaprzyjażnionego forum https://www.skiforum.pl/topic/20318-telemark/page/2/?tab=comments#comment-7248211 punkt
-
W drugim vlogu, nagranym w trakcie mojego listopadowego pobytu w Ischgl, zabieram Cię do Szwajcarii. Zobacz, jak dojechać do położonej w Samnaun, strefy wolnocłowej oraz ciekawą, dwupoziomową gondolę. Zapraszam Cię także do spaceru po centrum Ischgl, w trakcie którego zobaczysz, gdzie warto wpaść na wieczorną imprezę, oraz którą restaurację polecam miłośnikom bardzo dobrej kuchni.1 punkt
-
Narty wziąć do testowania, najlepiej każdy z ekipy inne i do Jurgowa na testy. pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
Na pewno Klepki. Po drugiej stronie Cieńków z talerzykiem na początek do 1/3 trasy. Ośla łączka z boku również ok.1 punkt
-
1 punkt
-
Już chyba nigdy się nie przyznam gdzie nie jeździłem, bo wyjdzie, że będę musiał żyć jeszcze kolejną setkę albo i dwie. Dzięki serdeczne za relację. Święta i Nowy Rok planuję spędzić w górach, do Madonny jednak nie dotrę. Ale kiedyś z pewnością odwiedzę, tylko nie wiem ile to kiedyś będzie trwało. Pozdrawiam.1 punkt
-
Objaśniam. Czas łączny to suma czasu z zegara PLUS kary za błędy techniczne. Trasa w uproszczeniu ma odcinki gdzie trzeba jechać telemarkiem (czystym, to znaczy odstęp między piętą nogi wykrocznej a palcami zakrocznej w przybliżeniu to długość buta) oraz tam gdzie nie trzeba jechać telemarkiem (najazd na skok, rondo/360 i strefa biegu). Kary : - za nieprawidlowy telemark na bramce +1 sekunda - za lądowanie po skoku nie czystym telemarkiem +1 sekunda - za lądowanie po skoku przed wyznaczonym przez sędziów limitem +3 sekundy Czyli z wyników Zu z dziś : 1+3 oznacza jeden nie czysty skręt i nie doskoczona odległośc 0+3 oznacza że pojechała czysto ale nie doskoczyła Tu zaczyna się zabawa - przy trudnym skoku zawodnicy świadomie skracają skok .. i tak dalej. W naszym wypadku skok po prostu kuleje i tak dolatuje Zu prawie prawie ale jeszcze za krótko. Jest nad czym pracować choć najwięcej pożera technika biegu. Pozdrawiam, M.1 punkt
-
1 punkt
-
Powiem- napiszę krótko.... Bajka 😎 I nie musisz mnie namawiać coby zaś Doline Słońca odwiedzić1 punkt
-
Cze Czas na podsumowanie wyjazdu. Mega udany pogodowo, narciarsko i towarzysko. W sumie to codziennie wracaliśmy do hotelu już jadąc po zmroku. Wyjątkiem była środa, gdzie nieco wcześniej z planem zwiedzania Madonny przed obiado-kolacją. Hotel godny polecenia. Bardzo dobre jedzenie, wszystko w formie bufetu. Usytuowany na stoku. Bardzo duży ośrodek i jest gdzie jeździć. Trasy od łatwych po trudne. Pucharowa część dla wymagających, reszta spora różnorodność, każdy coś znajdzie dla siebie. Folgarida/Marileva znacznie mniejszy wybór tras, większość zacieniona, betonowo z rana, później lód połączony z cukrem. Sporo tras przejazdowych do Madonny (jedyne możliwe), najgorsza to chyba 10-ka, na której już o 10.00 była rzeźnia. Wszyscy z Folgaridy i Marilevy musieli nią przejechać, a jest dość długa i momentami stroma. Powrót dużo lepszy i szybszy. W środkowej części ośrodka dużo lepszy śnieg, bo tam dosypało najwięcej naturalnego, bo u nas jak i na Pinzolo padał marznący deszcz. PX-y które miałem na beton i lód są słabe, zbyt elastyczne i słabo trzymają. Wystarczyło że troszkę puściło i już było duuużo lepiej, nie mówiąc już o środzie, gdzie mnóstwo świeżego na trasach było. Bajka. W relacjach foto jestem słaby, bo w kurtce nie da rady wozić telefonu, bo to sam goretex i bateria pada moment, zagrzebany gdzieś w kieszeni w bluzie, trzeba rękawiczki ściągnąć, dokopać się, szkoda czasu. Zawsze mieliśmy 2 krótkie przerwy na piwko, jedliśmy późno, bo dopiero koło 16.00 na Monte Spolverino, bo stamtąd mogliśmy już zjechać bezpośrednio do hotelu, a i mało ludzi było. Niedaleko hotelu przy trasie malutka knajpka w której kończyliśmy dzień małym co nieco😉. Przez te 6 dni zjechane ponad 300 km. Ja polecam chociaż raz pojechać, bo to chyba miejscówka z prawie 100% pewną pogodą. W końcu to Val di Sole. pozdrawiam, ja na pewno tu wrócę.1 punkt
-
c.d. Dzień 4- Latemar i Alpe Cermis Padał śnieg, w dolinie deszcz. Śnieg raczej mokry. Pomimo, że obsługa Ski Center Latemar (tam zacząłem) starała się ścierać śnieg z kanap, to i tak wszystko było mokre, co nie przeszkadzało jeździć ofc. Upierdliwe było tylko osadzanie się śniegu na goglach i konieczność ich przecierania. Trasom jakoś szczególnie te warunki nie przeszkadzały, nie było miękko, a to co spadało z nieba niespecjalnie przeszkadzało. Z uwagi na pogodę ludzi było mniej, niż mało, więc była przednia jazda. Około 13:00 przemokły mi całkowicie rękawiczki, tak po całości. Drugie miałem w samochodzie. Jak już dotarłem na parking, to zamiast wracać do góry podjechałem do Alpe Cermis, przecież to kilka kilometrów z Predazzo. I tam było już w ogóle super. Odwrót narciarzy, opad śniegu coraz większy, pusto, tylko jakieś giganty klubowe gdzieś po bokach. W takich dość grząskich warunkach zjazd kombinacją Olimpia I-II-III, czyli czarna-czarna-czerwona był naprawdę satysfakcjonujący, pewny śnieg, pusto... Jak pada, to taka narta Próbki mountain-artu Takie widoki, jak śnieg jeszcze padał nieśmiało Tu już bardziej Nowa gondola w Alpe Cermis, ta która łączy Cavalese z pierwszą sekcją (dół Olimpii II) Olimpia II CDN1 punkt
-
Małe ośrodki na Słowacji pomału dościgają cenami alpy. Np. Meander Oravice podniósł sezonówkę do 275E (z 199). 3 lata temu kosztowała (99), karnet 1 dzień prawie 40e i zlikwidowali darmowe dzieciaki do 10 lat co było ich atutem. Odkąd polskie Tatry ski przykryło czapką małe ośrodki (np. Meander, Strachan, Bachledka), zostały zlikwidowane regionalne tanie karnety. Z całym szacunkiem do tych ośrodków (przeważnie jedna mała górka) teraz po takich podwyżkach to raczej narciarze pojadą trochę dalej choćby na Chopok. Pamiętam jakieś 5 lat temu syn właścicielki kwatery w Tatrzańskiej Łomnicy mówił że nie jeździ na miejscu bo go nie stać tylko do Bachledki albo Strachan gdzie ceny były o połowe niższe. Teraz dzięki Tatry ski zrobili sobie konkurencje z TMR. Ciekawy jestem czy wyjdzie im to na dobre.1 punkt
-
Ja jeszcze chwilę muszę poczekać na narty. W oczekiwaniu jeżdżę rowerem po śniegu 😉.1 punkt
-
Doliczając z 10 razy kurs z Kuźnic, zakopiańskie klimaty z parkingami itp - wychodzi przynajmniej 600E. Ociera się to o cenę sezonówek na wiele regionów w AT. Ulgowy to już w ogóle śmiech na sali. Jedyny sens dla mieszkających nieopodal, można co drugi dzień na 3 godzinki wyskoczyć. Dla porównania, sezonówka Ski Lungau dla tubylca 480E, małe dziecko 65E, do 15 roku 200E, juniorzy i U-25 też mają konkretne zniżki.1 punkt
-
1 punkt
-
Idę do baru - na razie to jeden z kontenerów, w pozostałych toalety, przechowalnia nart ale już powstaje bardziej komfortowa infrastruktura W międzyczasie na trasę wyrusza ratrak.Po dwóch godzinach zaczyna się jazda nocna (18 - 21). Na stoku idealny sztruksik, oświetlenie idealne, lepsza widoczność powierzchni stoku niż za dnia (stok za dnia jest w cieniu i wszystkie nierówności zlewają się lekko w jedną białą plamę) Po godzinie jazdy niestety telefon od moich pasażerów, że konferencja się kończy i czekają na transport do domu. Szkoda, ale trzeba wracać.Podsumowanie: Dzikowiec to świetny stok, znakomicie przygotowany, sztucznie naśnieżany, dość trudny (w górnej części), znakomity na wieczorny wypad z Wrocławia (ok. 90 km - najbliższy oświetlony stok). Przydało by się wytyczenie trasy w bok od istniejącego stoku przez las i powrót z powrotem w dolnej części dla mniej wprawnych narciarzy.Zdjęcia zrobione telefonem.1 punkt







