Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.02.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Feb 22 Alpejskie ośrodki blisko Katowic: TOP 10. Przewodnik Macieja Co jakiś czas pojawia się na różnych fejsbukach, forach i prywatnie dość podobne zapytanie: — Czy znacie może jakieś ośrodki narciarskie w Alpach blisko Katowic/Gliwic/Chorzowa/Rudy Śląskiej? Co jakiś czas na takie pytania odpowiadam. Ale dziś spróbuję temat usystematyzować. Alpejskie (w komplecie austriackie) ośrodki narciarskie blisko Katowic istnieją. Oczywiście jest pytanie retoryczne: — Co to znaczy blisko Katowic? Przyjąłem, że blisko to... maksymalnie blisko. Czyli też blisko Wiednia i z dostępnością autostradową może poza samym dojazdem. Kolejnym kryterium było to, aby ośrodek był naprawdę alpejski, tj. można na nim było i dużo, i sportowo, pojeździć. Nie może to być coś a'la Nowa Osada, nic Nowej Osadzie nie ujmując. Dlatego do 10-tki nie załapał się m.in. Mariazell. Oto czołowa 10-tka, w kolejności odległościowej: SEMMERING HIRSCHENKOGEL. Jest tam m.in. trasa słynnego nocnego pucharu świata w slalomie. Nieduża góra, ale bardzo sportowa. STUHLECK. Narodowa góra... Słowaków. Nikt normalny z Bratysławy nie jeździ już w słowackie Tatry, zostawiając te atrakcje (ceny, kolejki) Polakom, Słowacja zasadniczo jeździ na Stuhleck. To taki lepszy Szczyrk: nie zwalniają wyciągów, wszystkie trasy bywają czynne, itp. Nawet widoki podobne. HOCHKAR. Mój ulubiony (obok Planneralm) ośrodek. Jazda w górach otaczających parking położony na wys. ok. 1400 mnpm. HI-WU, CZYLI HINTERSTODER-WURZERALM. Hinterstoder to pucharowe trasy, bardzo długie i sportowe, Wurzeralm to przygoda z widokami i najszybszy... tramwaj na świecie. Trasa wzdłuż tramwaju (ponad 3 km) też miodzio! Ośrodek dla dobrych narciarzy, pługowiec nie ma tam gdzie zjechać, bezkijkowiec się zabije. Miłośnikom niebieskich tras mówimy jak feministki na protestach, czyli... jedźcie gdzieś indziej. TAUPLITZ BAD MITTERNDORF. Ośrodek z bardzo długimi zjazdami do doliny, bardzo turystyczny. W ogóle bardzo długie trasy. PLANNERALM. Mały? Nie warto? Tylko trzy wyciągi? Psińco się znacie: to istna bajka! Najpiękniejszy ośrodek świata z najpiękniejszym dojazdem ewer. Brak śniegu sztucznego: jest tylko naturalny i jest go zawsze bardzo dużo. RIESNERALM. Ośrodek spełniający wymagania narciarzy lubiących długie trasy. 7 km to norma, a nie wyjątek. 4-5 km to... najkrótszy zjazd z góry. Nie ma takich widoków i wrażeń jak u sąsiada (Planneralm), ale za to te trasy... SKI AMADE, W ZASADZIE SCHLADMING/DACHSTEIN I OKOLICE. Ocenę ośrodka obniża zamknięcie dla narciarzy lodowca Dachstein, podnosi najlepsza w Alpach jazda nocna na trasie Hochwurzen. Duży ośrodek, popularny, wiele tras. TURRACHER HOEHE. Czujesz, że jesteś wysoko w górach i w środku gór. Bardzo wysokogórski osrodek. OBERTAUERN. Opcja na początek i koniec sezonu. Jak nie ma śniegu w Obertauern, to nie ma go nigdzie w Austrii. Jak jest śnieg w Schladming, to znaczy, że Obertauern... zasypało doszczętnie. Dużo tras wokół miasteczka, bardzo sportowy ośrodek. Typ klienta: bardzo dobrze jeżdżący narciarz. I perełka: trasa G2 - chyba najsłynniejsza rzadko ratrakowana trasa czarna w Alpach. Mapy: Semmering. Chcesz poznać trasę nocnego pucharu świata? Stuhleck. Z góry ok. 6 km zjazdu. I to jakiegooooooooo! Hochkar. Kółeczko dookoła parkingu Cały tekst: w tym mapy: https://twojinstruktor.blogspot.com/2026/02/alpejskie-osrodki-blisko-katowic-top-10.html13 punktów
-
Tumlin - wczoraj. Warunki bajka. Rano mróz i słoneczko. Jak na wiosnę… dzisiaj już ostra odwilż. Dwie godzinki - super pojeżdżone. Pierwsze zjazdy - moje. Słoneczko ☀️ Góra 🏔️ Bardzo fajnie - bez tłoku. Spotkany Krzycho z forum @KP - fajna rozmowa. Dzięki 👍 Przejazd numer 1: v24044gl0000d6d08rvog65g4ma4igng.mp4 pozdrawiam marboru, a na Tik Toku „nogi bolo”12 punktów
-
11 punktów
-
Karkonosze w szczycie śnieżnym w tym sezonie. Ostatnie opady około 20-30 cm sniegu poprawiły warunki. Dało się zjechać w lesie w okolicach Karpacza, północna Śnieżka fajnie wyśnieżona na górze, gołoborze przykryte całkowicie. Dolne partie kotłów niestety słabo, krzaki nie przykryte. Fajnie też na zboczach Wielkiego Szyszaka i w okolicznych lasach. W piątek słonecznie, w sobotę opady śniegu i czyste linie udało się złapać.9 punktów
-
Cze Disiaj Rusin again, z kumplem byłem pojeździć, w sumie to mi się nie chciało, ale jakoś się zwlokłem niechętnie. Zakopianka pusta, w porównaniu do wczoraj. Więc na miejscu byłem 15 min przed otwarciem. Rano już +2 stopnie, za dnia 6 na plusie. Rano się słonko przebijało, ale nie dało rady. Stok zmrożony, pustki niespotykane. Szybko zmiękło, ale Warun zajebisty. Rano na Porche 2h, Cze Disiaj Rusin again, z kumplem byłem pojeździć, w sumie to mi się nie chciało, ale jkoś się zwlokłem niechętnie. Zakopianka pusta, w porównaniu do wczoraj. Więc na miejscu byłem 15 min przed otwarciem. Rano już +2 stopnie, za dnia 6 na plusie. Rano się słonko przebijało, ale nie dało rady. Stok zmrożony po nocy, pustki niespotykane. Jednak dość szybko zmiękło, ale warun zajebisty. Rano na Porche 2h, potem przejazd na starą kanapę. Tam jeszcze sztruks i totalne pustki. O 11.00 2 grupy wyszły, półgodziny rozgrzewki, pół godziny jeździli i poszli do knajpy. Ale śnieg wokoło znika w oczach. Idzie odwilż. Pojeżdżone, mniej niż wczoraj, bo dzisiaj było sporo gadania w knajpce na tarasie. Ale 20km dołożone, 1000 skrętów i 3200 vertical-a. Takie małe, a cieszy. Tak było o 11.00 pozdro8 punktów
-
Najpierw miałem pojechać do Szczyrku, potem na Skolnity, by ostatecznie wylądować po drugiej stronie kraju, czyli na Kurzej Górze. Na jesieni kupiłem karnet 4h na Grupę Pingwina w przedsprzedaży za 70 zł i trzeba było go w końcu wykorzystać. Tutaj nigdy nie jeździłem, a pogoda wskazywała, że tłumów raczej nie będzie. Na miejscu faktycznie tłoku nie było, choć czasem trzeba było odczekać te 2-3 minuty. W ośrodku są praktycznie dwa wyciągi. Jeden to wyciąg orczykowy, drugi to wyciąg taśmowy w tunelu. Jeździ dość szybko (jak na taśmę), a dzięki temu, że jest mniej problematyczny dla początkujących, nie był wstrzymywany awaryjnie tak często jak orczyk (któremu daleko do prędkości szczyrkowskich starych orczyków). Dostępne były 3 trasy. Pierwsza najstromsza, gdzie można było próbować bawić się w ostrzejszą jazdę. Druga łagodniejsza, ale też nie najwolniejsza. Natomiast trzecia trasa biegnie na około, a jej częścią jest kolejny wyciąg taśmowy, który transportuje do zjazdu pod dwa główne wyciągi. Trasa łagodna, natomiast na krótkim fragmencie dość szeroka. O dziwo przez 4 godziny nie dało się tu nudzić. Może też dlatego, że wszystko trochę trwa - wjazd taśmą i zjazd krótszą trasą zajmował 8 minut. Warunki na trasach bardzo dobre jak na początek odwilży. Śnieg mokry, ale było dość twardo (jak na odwilż) - narty nie musiały udawać amfibii. Nad całą stacją króluje wieża widokowa, fabryki śniegu i mnóstwo armatek śnieżnych. Sezon jeszcze tu potrwa7 punktów
-
Cze Wszyscy zajebiste miejscówki wrzucają, a ja z braku laku dobry kit. Rusin ponownie. Pustki jak w Rytrze. 4h pośmigane, Warun sztos, 30 km zjechane, 1400 skrętów i blisko 5000m vertikala, na takiej górce. Ale w końcu z synem miałem okazję pojeździć, więc warto było, darmowe lekcje miałem😀. Warun petarda pozdrawiamy Nauka jazdy też była, nawet nadążałem😀 pozdro7 punktów
-
Feb 21 Recenzja Folgaria Lavarone: bez kijków nie dasz rady, ale i tak nieźle pojeździsz! Właśnie wróciłem z ośrodka Folgaria/Lavarone (Alpe Cimbra). Jak go opisać? Ośrodek jest tak rozległy oraz zróżnicowany, że staje się to niezmiernie trudne. Są trasy łatwe, są trudne i bardzo trudne. Jest tych tras w sumie 100 km: 70 km w ON Folgaria oraz 30 km w ośrodku narciarskim Lavarone. W zasadzie to dwa odrębne ośrodki, oddalone od siebie o dobre kilkanaście km. Niemniej, jak widać (zdjęcie), można czerpać dużo radości z jazdy po nim. Czym charakteryzuje się wspomniany ośrodek? Cech jest wiele: 1) Nie zapomnij kijków! Sam ON Folgaria to co najmniej kilka osobnych miejsc, a poruszanie się między nimi trawersowymi, wąskimi i bardzo łagodnymi i długimi trasami wymaga... kijków. Zapomniałeś kijków. To zostań w jednym miejscu, gdzie i tak masz kilka tras i nie przemieszczaj się na w inne miejsce! 2) Trasy najlepsze, te bardzo trudne, są oddzielone. Są też... najlepiej przygotowane, co w zasadzie jest... standardem we Włoszech. Chcesz pojeździć na równej, szerokiej, twardej i znakomicie przygotowanej trasie? Jedź na.., czarną! Na pewno Ci się uda! 3) Można pozwiedzać jeden dzień, ale potem jednak warto... coś wybrać. Bo szkoda czasu na te spacerowe łączniki, które w dodatku są bardzo długie. System przemieszczania wymaga bowiem wiele czasu (czasem do godziny), w dodatku zasadniczo jazdy wieloma wyciągami i wieloma trasami. 4) Ośrodek Lavarone w zasadzie... nie został przeze mnie oceniony. Na oko to taki nowszy Korbielów lub COS w Szczyrku, z podobnymi trasami. Na oko, bo pogoda w jednym dniu, kiedy tam byliśmy, nie pozwalała na sprawiedliwą ocenę. W czasie dnia spadło bowiem około... 40 cm świeżego śniegu. Jazda była zabawą, ale... nie było normalnej jazdy! NAJLEPSZE TRASY Wymieńmy: Czerwona trasa nr 8 do Fondo Grande: długa, szeroka, ostra, podzielona na dwie: zawodniczą i amatorską. Czarna trasa nr 10 do Fondo Grande: długa, bardzo szeroka, bardzo ostra, doskonale przygotowana, podzielona na dwie: zawodniczą i amatorską. Wszystkie trasy do Serrady: piękne, długie, te czerwone bardzo ostre! Miodzio! 500-metrowa trasa nr 15: czerwona. Czemu nie czarna? Nie wiem. Wszystkie trasy do Fiorentini (druga strona ośrodka niż Serrada)! Piękne, długie, te do talerzyka w dodatku bardzo ostre! No i ten kościółek na środku trasy: jak w... Zieleńcu. Już z autokaru (parkowanie na Fondo Grande) widać było znakomitą czarną trasę nr 10 Jadę na czarną 10! Jeszcze raz czarna 10 Ona tylko wygląda tak źle. W rzeczywistości - dzięki swej szerokości - jest łatwa dla narciarzy z dobrą techniką Ojoj! Widać czerwoną 8-kę z baru! Więcej (OPIS, DUŻO ZDJĘĆ): https://twojinstruktor.blogspot.com/2026/02/recenzja-folgaria-lavarone-bez-kijkow.html5 punktów
-
Świetna robota, gratulacje 😀. Uzupełniająco - podobno w Obertauern "sportowcy" się nudzą , ale chyba nie wszyscy. Postawie tezę - wszystkie ośrodki dobre na 2-3 dni, na dłużej Skiamade i Obertauern.4 punkty
-
4 punkty
-
Eliza Rucka-Michałek 8. w biegu na 50km - szacunek wielki, zwłaszcza że wróciła po przerwie i wszystko wypracowała samodzielnie z pomocą rodziny.4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Jako ze jeden z serwisow w Wisle , napisal ze w sobote beda testy stockli, to postanowilem sie wybrac na Cienkow, po raz pierwszy w zyciu. Wyszlo calkiem zacnie, bowiem, pogoda dopisala i do poludnia bylo dosc duzo slonca, mroz w nocy ponizej -10 wiec stok twardy i dlugo sie taki utrzymywal. Warunki do testow idealne. Na maly minus to ze trafialy sie pojedyncze kamienie (mimo ze jest bardzo duzo sniegu) oraz ze najdluzsza trasa byla zamknieta. Do 11tej jazda bez kolejki. Dostepnosc modeli i dlugosci byla raczej spora, wiec kilka modeli zostalo objechane. Na duzy plus bardzo przyjazna i pomocna ekipa organizujaca testy. Jesli ktos z Was czyta, to dziekuje raz jeszcze i polecam 🙂3 punkty
-
Nic dziwnego, że temat często się przewija, bo któż nie chciałby wyskoczyć na 2-3 słoneczne dni, nie musząc jechać 900-1000km do Tyrolu, by "zażyć" alpejskich widoków? I mnie często takie myśli chodzą po głowie. Tym bardziej, że nie mam wielkich wymagań - nie potrzebuję 200km tras. Wystarczą mi nawet dwie-trzy porządne trasy, poprowadzone najlepiej przy 4-os. wyprzęganej kanapie (by nie miała zbyt wielkiej przepustowości), o przewyższeniu ok. 400m, w bezleśnej, alpejskiej scenerii i jednocześnie dość urozmaiconym ("pofałdowanym") terenie. A mimo to, niezwykle trudno jest znaleźć takie miejsce - nawet w całym Salzburgerlandzie. Z tych bliższych: - Loser i Tauplitz to ośrodki "duże" tylko na mapie. Loser-Altausee w tej wysokogórskiej części to jedynie króciutka kanapa (230m przewyższenia), przy której trasa czarna działa mniej więcej tak samo "często" jak FIS na Szrenicy, czyli raz na wiele lat - pomimo, że wykonano na niej ostatnio roboty terenowe, co wydawałoby się, służyć miało jej udostępnieniu (przebiega po skalistym terenie), a jednak nic to nie dało. Tauplitz z kolei przy dłuższej kanapie, z tych wyżej położonych (która też nie ma imponujących parametrów - niecałe 300m przewyższenia) zapewnia tylko jedną trasę, z krótkim wariantem na górze. Również przy gondoli mamy właściwie tylko jedną trasę (i jedną "objazdówkę"), co oznacza trasy zatłoczone. Riesneralm, Hochkar, Stuhleck, Semmering, Hochwurzen, Hinterstoder - odrzucam je wszystkie z prostego powodu: "widokowo" oferują niewiele ponad to, co np. Strbske Pleso, a tym bardziej Kasprowy. Trasy położone poniżej granicy lasów, w "krzaczastym" terenie, więc to żadne "Alpy". Do tego na Hochkarze krótkie trasy i wolne krzesła. Obertauern - jak już kiedyś wspomniałem, bardzo kusi - i tam się pewnie kiedyś wybiorę, łącząc taki wyjazd np. z Zauchensee. Obertauern to jedyny (poza Ischgl) ośrodek, który ma prawo reklamować się hasłem: "100km tras bez zdejmowania nart", bo w przeciwieństwie do wszystkich innych "molochów", nie posiada 10-ciu gondoli, do których trzeba co chwilę zdejmować narty (bo jaka to różnica, czy zdejmujemy narty do gondoli, czy do skibusa?), także konieczne do odwiedzenia. Podobnie Turracher Hohe, czy Planneralm, które też wydają się ciekawe. Natomiast wśród tych bliższych, nie wspomniano o kilku: - mniej znanym, maleńkim Mitterbach (choć o imponującym przewyższeniu: 822m) - bardzo blisko Polski - dużym, choć względnie nisko położonym regionie Dachstein-West - Krippenstein, właściwie z jedną, choć bardzo długą trasą (obsługiwaną przez gondolę) - Lachal - ten chyba najbardziej trafia w mój gust, gdyby jeszcze tylko wymienili najwyższy orczyk na kanapę... - Kreischberg - widokowo może nie tak spektakularny, ale duża ilość tras, a od przyszłego sezonu nowa kanapa, obsługująca aż 7 wariantów zjazdu z najwyzszego punktu ośrodka.3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Odniosę się, niekoniecznie kolejno. Mam inne zdanie w kilku punktach, ale to świadczy o tym, że możemy dyskutować. I tak jeden lubi blondynki, inny brunetki, a są i tacy dziwni, co wolą rude. Trzeba to zaakceptować i polubić tym bardziej swoją blondynkę/brunetkę/rudą. Obertauern (...) nie posiada 10-ciu gondoli, do których trzeba co chwilę zdejmować narty (bo jaka to różnica, czy zdejmujemy narty do gondoli, czy do skibusa?), także konieczne do odwiedzenia. I to jest jednym z kryteriów, które decydują o tym, że pewne ośrodki lubię lub nie. Np. Riesneralm, ale i niewymieniony Dachstein Krippenstein - szybkiv wjazd od razu wysoko i daleko, potem długi zjazd! Loser-Altausee w tej wysokogórskiej części to jedynie króciutka kanapa (230m przewyższenia), przy której trasa czarna działa mniej więcej tak samo "często" jak FIS na Szrenicy, czyli raz na wiele lat - pomimo, że wykonano na niej ostatnio roboty terenowe, co wydawałoby się, służyć miało jej udostępnieniu (przebiega po skalistym terenie), a jednak nic to nie dało. Sandling-Loser to na dziś najdłuższa nowa gondola w Alpach, oddana w tym roku i przy niej bardzo długie trasy. Najnowsza i jedna z najbardziej spektakularnych inwestycji w AT. Kompletnie więc nie rozumiem: Tauplitz z kolei przy dłuższej kanapie, z tych wyżej położonych (która też nie ma imponujących parametrów - niecałe 300m przewyższenia) zapewnia tylko jedną trasę, z krótkim wariantem na górze. Tauplitz to ponad 1 km różnicy poziomów, dwuetapowa 4-kilometrowqa kanapa i 8-kilometrowy zjazd, choć dojazd ma skomplikowany: trawersowy, warto skorzystać z krótkiego orczyka, a potem z liny (ok. 100 m). To też krótka, ale spektakularna, czarna trasa i bardzo długie trasy do gondoli, w tym objazd kilkoma trasami (bez wyciągu), choć z liną korzystając częściowo z 1-ki (do prawie połowy). Riesneralm, Hochkar, Stuhleck, Semmering, Hochwurzen, Hinterstoder - odrzucam je wszystkie z prostego powodu: "widokowo" oferują niewiele ponad to, co np. Strbske Pleso, a tym bardziej Kasprowy. Kwestia ocenna. Na pewno Stuhleck ma widoki "beskidowe". Reszta - bym dyskutował, ale kwestia co kto lubi. Do tego na Hochkarze krótkie trasy i wolne krzesła. Ja bardzo lubię te krótkie trasy i te wolne krzesła (jak w Wiśle). Dla mojej żony to w ogóle jej ulubiony ośrodek. Niefrekwencyjny. Są skały, zakręty ale szeroko, nie ma dużo ludzi na trasach (to decydujące), jest wiele wariantów zjazdu. Jest ośrodek alpejski i jest jak w Wiśle, choć widoki lepsze. Dla niej to atut. Dla mnie liczy się to, że dużo tras ostrych, sportowych, choć krótkie (tak do 1,5-2 km). Natomiast wśród tych bliższych, nie wspomniano o kilku: - mniej znanym, maleńkim Mitterbach (choć o imponującym przewyższeniu: 822m) - bardzo blisko Polski - dużym, choć względnie nisko położonym regionie Dachstein-West - Krippenstein, właściwie z jedną, choć bardzo długą trasą (obsługiwaną przez gondolę) - Lachal - ten chyba najbardziej trafia w mój gust, gdyby jeszcze tylko wymienili najwyższy orczyk na kanapę... - Kreischberg - widokowo może nie tak spektakularny, ale duża ilość tras, a od przyszłego sezonu nowa kanapa, obsługująca aż 7 wariantów zjazdu z najwyzszego punktu ośrodka. Mitterbach: miałem być, nie byłem, słaba zima. Przewyższenie godne, w zasadzie jedna długa trasa. Krippenstein: specyficzna stacja, byłem, 11 km zjazdu. U góry raj dla freeraidu. Tylko dla silnych nóg. U góry inny świat (i śnieg) niż na dole. Kreischberg: właśnie nie polubiłem, za wiele wyciągów do wjazdu, rozumiem, że nowa kanapa załatwi sprawę. Dziękuję za uwagi i dodanie ośrodków do dyskusji. Maciek2 punkty
-
Wracając do Madonny to gdy szliśmy delle Bochette, to zaczynaliśmy od schroniska Graffer, widzę, że na stoku, choć my latem. A moja archiwalna fotka okazuje się, że z Tuckett, dzięki Gemini. Sstare czasy;-) zimą niestety nigdy nie byłem, ale jak do Cortiny się udało po latach to i może do Madonny kiedyś... póki co go west, czyli Łódź Wrocław dziś... a za dni kilka może Krk.2 punkty
-
Eee tam, max 140 bardzo spokojnie, aż dziw, bo przez Niemcy chyba jechał? Tempomatowo. Najważniejsze, że dojechał szczęśliwie. PS gorsza od szybkości jest nieprzewidywalność i na stoku i na drodze, moim skromnym zdaniem2 punkty
-
Dziś było specyficznie, a mianowicie: główna trasa: sporo przetarć do lodu, sporo ludzi, jazda średnio przyjemna. Krzesło cały czas dość mocno obłożone mniejszy stok (trasa niebieska) w stanie bardzo dobrym do końca naszej jazdy (po godz. 13). Minusem były kolejki (szkółki na stoku), które czasami trzeba było odstać jakieś 10-15 minut. Za to gdzieś między 12 a 13 kolejki zniknęły i można było jeździć na okrągło. Może to jest sposób na to, żeby uniknąć "korków" w ferie. Główny stok Widoki z góry Widok na mniejszy stok2 punkty
-
Oczywiście - jak zauważyłeś, każdy ma swoje, subiektywne kryteria. I właśnie ich dotyczyło moje stwierdzenie o Loser-Altausee. Tras prowadzących przecinkami w lesie, a do tego jeszcze przy gondolach, jest w Austrii od groma. W samym Schladming z kilkadziesiąt. Tyle, że jest to dokładnie przeciwieństwo tego, czego szukam (bezleśnych hal, widoków, przepustowości dostosowanej do liczby tras, braku konieczności zdejmowania nart co chwilę). Także taki zjazd przy gondoli traktowałbym co najwyżej jako "zło konieczne" pod koniec dnia1 punkt
-
1 punkt
-
To jutro 8:30 pod gondolą, szybka przeprawa na Monte Vigo, 10-tką do Genziany i jesteście po stronie Madonny 😎1 punkt
-
Wyszliśmy o 12. Jazda z przerwami na budowanie masy w lokalnych knajpach, wtedy pauzowałem aplikację. Bez pauzowania wyszłoby 4 godz.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
W karnecie 6-dniowym z jakąś tam nazwą jest Planneralm + Riesneralm + Tauplitz/Bad Mitterndorf + Sandling/Loser (też fajny ośrodek - nowy długi wyciąg) + jakiś orczyk.1 punkt
-
1 punkt
-
Nie mogłem być szybszy w DE, bo jechałem sedanem bez punktów mocowan pod belki dla boxa. zanabylem wcześniej designerskie mocowania firmy Mont Blanc. Tu dobra była tylko nazwa, miałem 3 godzinną drogę krzyżową z wieloma stacjami, żeby to g… zamontować. Nic się nie zgadzało, od instrukcji z czapy, skończywszy na błędach w wykonaniu samych mocowań. Dlatego box trzymał się bardziej na słowo honoru, a tylna belka miała taki luz, że rotowała względem swojej osi podłużnej o ok +|- 15 st. Dlatego wjazd na S8 w PL z duszą na ramieniu. Na szczęście nic się nie stało, mimo to w PL V max 140 na tempomacie, kraina wroga, AUT oraz ITA zgodnie z przepisami, bo fotoradary i odcinkowe pomiary. Gdyby nie technologia! w samochodzie, a więc asystent pasa ruchu oraz aktywny tempomat z funkcją rozpoznawania znaków, to jechałbym jeszcze wolniej. Bo odcinek w PL w kierunki na Jędrzychowice w deszczu, DE momentami ulewnie. U wroga pojawiły się także mgły, z widocznością do 100m. W tych warunkach asystent pasa ruchu działał cuda, bo auto samo trzyma pas, w jeździe na wprost i w zakrętach. Do tego tempomat z max długim polem widzenia pozwalał na w miarę bezpieczną podróż. AUT nie była lepsza, temp spadła do 0, przy padającym deszczu i mgle. Dopiero w ITA było już ok, sucho i bez fajerwerków. Tak więc na 1 kierowcę, z 3 Red Bull 0.33l oraz wyzutymi 14 gumami dałem radę 🙂1 punkt
-
Ale za to 5500 kalorii. Jak kolarz na górskim etapie Tour de France. ps - bez obrazy @grimson, to tylko takie żarciki1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Potwierdzam, najlepsze warunki sezonu. Tyle, że to chyba koniec. Za to, rewelacyjna Golgota, warto było zaczekać i „8” powyżej. „4” i „7” trochę dzisiaj wolne: Za to „Jedynka” z ustawionym gigantem do 9:30 szybka jak mało kiedy. Potem był przejazd do Józka na kiełbaskę, zjazd przez Kanion gdzie też bardzo dobre warunki i trudny powrót w kolejkach. Jedynie jeszcze pod gondolą można było pośmigać z 10min kolejką. O 13 do Szczyrku ciągnęły tłumy 🫡1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Ostatnie trzy dni szusowałem. Poniedziałek - 3 Zinnen. Słabo, tłum ludzi najechał, chyba goście na karnawał, pełno rozdartych niemieckich dzieci, horror. Coś pojeździłem ale bez szału. Lepiej było zostać w Cortinie i świętować złot(a)o Brignone. Wtorek - Cortina Faloria - Cristallo. Świetny narciarski dzień. Warunki bardzo dobre, tłumów nie było. Środa - również Cortina Faloria - Cristallo. Genialny narciarski dzień na zakończenie olimpijskiego wyjazdu. Perfekcyjne warunki. Mróz i słońce cały dzień. Tłoku nie było, super traski. Fotki z tych dni wrzucę po powrocie. Jak i opiszę zaległe 3 wyścigi olimpijskie (DH i SG w Bormio oraz GS w Cortine). Dzisiaj wyjazd powrotny do Polski, ma ostro sypać ale na razie widzę że tylko zachmurzenie, ale pewnie zacznie.1 punkt
-
1 punkt
-
0 punktów
-
0 punktów







