Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
10.02.2015 - 10.02.2015
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 10.02.2015 uwzględniając wszystkie działy
-
Wróciłem!Część z Was wie, reszta się zapewne teraz dowiaduje - przez ostatni tydzień miałem przyjemność szusować w rejonie przełęczy Tonale.Jedyne słowo, jakie przychodzi mi na myśl, którym można by opisać ten ośrodek to: I M P O N U J Ą C Y!Byłem już w kilku miejscach i żadne nie wywarło na mnie takiego wrażenia. Sam nie wiem dlaczego. Chyba wpływ na to miało kilka czynników:- brak kolejek- mało ludzi na trasach- sporo tras (głównie czerwone i czarne)- piękne widoki- spokój i niczym nie zakłócona radość z jazdyAle po kolei.Najpierw mapa ośrodka: Ośrodek składa się z trzech miejscowości.Tonale - położona na wysokości 1883 m n.p.m. miejscowość, takie "centrum" - trochę hoteli, apartamentowców, jakaś dyskoteka. Już w Tonale zaczynają się pierwsze wyciągi widoczne po prawej stronie drogi. Jak tylko wyjedziemy z miejscowości, to po obu stronach drogi co kawałek widzimy wyciągi i trasy narciarskie. Po lewej jest dość długa czarna trasa (niestety nie miałem przyjemności nią pojeździć), powyżej czarnej są jeszcze dwa wyciągi, dzięki którym możemy się wciągnąć na lodowiec. Jadąc dalej drogą, wzdłuż której ciągną się dwie nartostrady, dojeżdżamy do kolejnej miejscowości.Ponte di Legno - miejscowość położona na wysokości 1256 m n.p.m. Ponte to hotele po prawej stronie drogi i wyciągi narciarskie po lewej. Znacznie mniejsza miejscowość od Tonale. Znajdziemy tam 6 czerwonych tras, 2 czarne, 1 niebieską i jeden malutki orczyk dla początkujących. Co istotne z Ponte odchodzi gondola, którą możemy dojechać do Tonale. Mijamy Ponte i jedziemy dalej, aż do kolejnej miejscowości.Temu - to położona na wysokości 1155 m n.p.m. malutka miejscowość. Kilka domów na krzyż, parę apartamentów, chyba w sumie dwa hotele. Bardzo cicho i spokojnie (może za wyjątkiem wieży kościelnej czy jakiegoś ratusza - wieść gminna niesie, że to 2w1 :stupid:), z której rozbrzmiewa bicie dzwonów co pół godziny począwszy od godziny 6 rano, aż do północy. Co ciekawe, o godzinie 7:50 dzwony biją melodię pieśni "Bernadka dziewczynka, szła po drzewo w las..." trwa to kilka minut - mniej więcej do 7:57, następnie są 3 minuty ciszy i o godzinie 8:00 dzwony rozbrzmiewają na nowo. Po dwóch dniach można się przyzwyczaić, naprawdę. Temu jest położone na zboczu. Ok. 300 m drogą w dół schodzimy do dolnej stacji wyciągu. Można tam podjechać samochodem lub którymś z podstawionych przez właściciela ośrodka busików. Jak zapewne się domyślacie, mnie przypadło mieszkanie właśnie w Temu, dokładnie vis a vis tej wierzy Z Temu odchodzi jedna kanapa do góry. Mamy tam 1 czarną, 3 czerwone i 2 niebieskie trasy. Jako, że jest to najdalej położona część ośrodka, jest tam zdecydowanie najmniej ludzi. Jeśli chodzi o wyciągi w Temu, to wszystkie wyglądały tak: O ile w Tonale i Ponte można było spotkać jeszcze krzesła starego typu (choć bylo ich stosunkowo niewiele, o tyle w Temu wszystkie wyciągi oferowały już pełen serwis - prawie, jak na Czarnym Groniu ).Co do samego wyjazdu, to wg mnie było rewelacyjnie! Ośrodek bardzo mi się spodobał i myślę, że jeszcze tam wrócę.Jeździliśmy przez 6 dni, przez 4 pogoda przepiękna: leciuteńki mrozik i pełna lampa! Dwa ostatnie dni, to obfite opady śniegu - dla mnie szczególnie fajny był pierwszy dzień opadów. Na koniec dnia jazda w puchu. A padało tak, że jak zjechaliśmy czarną trasą już na sam dół, to stwierdziliśmy, że pojedziemy raz jeszcze, wyjechaliśmy na górę i ... nie było naszych śladów! Znowu dziewiczy puch! Aczkolwiek był to też nieciekawy dzień - co chwile kogoś zwozili... Ja sam pomagałem załadować akie na krzesło - poszkodowany nie wyglądał zbyt dobrze, a do tego był nieprzytomny, więc pewnie z jakimś drzewem miał bliższe spotkanie...Niemniej jednak pierwsze 4 dni tak: Kolejne dwa w takim klimacie: Więcej zdjęć w galerii (postanowiłem zastosować sie do prośby JC ):Passo Tonale 2015Dni mijały mi raczej podobnie: śniadanie, wyjazd na stok, rozkładanie giganta, trening GS z dzieciakami, przerwa, szkolenie techniczne, potem jeszcze jakieś indywidualne zajęcia i o 16:45 zjazd na dół. <--- w sumie jedyne moje zdjęcie, jak jadę. Tylko jedno (w zasadzie dwa), ale przynajmniej jakieś jest :)Jeśli ktoś ma fejsa, to tutaj proponuję dwa filmiki z GS - dość ciekawe, nagrane go pro. W obu przypadkach jedzie 12-letni Kuba. Na pierwszym filmiku jest filmowany z kamery na kasu, na drugim przyczepiliśmy mu kamerę rzepem do nogi - niestety po chwili odpadła...Kuba GS 1 - tutaj miał zakaz zbijania, bo dzień wcześniej się mocno poobijał.Kuba GS 2Ekipa zdecydowanie dopisała! Nikt nie mówi, że jesteśmy normalni, ale to dobrze :stupid: Jak widzicie na stoku prezentowaliśmy się pięknie (tzn. raczej dziewczyny, ja tam starałem się wprowadzić jakąś równowagę ), ale po godzinach jeszcze piękniej (kurtki dla palących - taka niespodzianka w hotelu. Co prawda zadne z nas nie pali i nigdy nie paliło, ale zacne kurtki trzeba było przymierzyć): I jeszcze zrealizowaliśmy taki mój mały projekt pt. "Być jak Crazy Julia!"... Jeździć tak, jak ona nigdy nie będę, surfing to też chwilowo odpada, więc wymyśliłem, że tylko w jeden sposób mogę mieć zdjęcie takie, jak ona... A że w grupie raźniej, to poprosiłem o pomoc przyjaciół I to chyba tyle! Aha! Byłbym zapomniał! Podczas obozu ujawniło się dwóch forumowiczów Takze można powiedzieć, że mieliśmy mini WZF Dlatego serdeczne pozdrowienia dla Adama i Mateusza! Selfie z Adamem (forum: mexon)P.S.Już się odpowiednio przygotowałem. Cały czas staram się gonić relację idealną Na zdjęcie z michą jeszcze chyba nie zasługuję, ale takie lekko gastronomiczne nieśmiało wrzucam...Stąd ta miniatura w załączniku.7 punktów
-
Cześć Z pewnego źródła: Sezon albo dwa temu w trakcie wspólnych treningów paru kadr narodowych na jednym z lodowców serwisanci pozmieniali w nartach kąty ostrzenia. Zmiany były w granicach 1 stopnia w jedna czy druga stronę. Takie narty bez żadnej informacji oddano zawodnikom. W zmianie nie zorientował się nikt! Niektórzy stwierdzili, że narta "troszkę inaczej idzie". Zaznaczam, że sprawa dotyczy kadr narodowych krajów alpejskich a nie Danii czy innej Rumunii. Zawsze jak czytam o katach i stopniach to mnie bierze, śmiech pusty, litość i trwoga. Pozdrowienia5 punktów
-
5 punktów
-
W rok-dwa można wybudować 2 - 3 może i nawet 4 nowoczesne koleje krzesełkowe. A ile trzeba czasu by wybudować tak duże i nowoczesne zaplecze hotelowe jakie można znaleźć na Podhalu? Ile czasu potrzeba by zmienić mentalność ludzi? By tak jak w Białce witano mnie z uśmiechem na twarzy, a nie podpitym parkingowym? Dziś w Białce są tłumy, kolejki i karnety po 99 zł, za cały dzień. Cuda się zdarzają, więc załóżmy że TMR wraz z lokalną społecznością doprowadzają stan CAŁEJ infrastruktury do poziomu Białki w 2 - 3 lata. Większość narciarzy tutaj już teraz stawiają ośrodki takie jak Pilsko czy SON wyżej niż Białkę z uwagi na urozmaicenie tras. Czyli mamy super trasy, wyciągi i zaplecze. Karnet kosztuje 200 zł, bo to uczciwa cena za taki zestaw. Kolejki do wyciągu na pół godziny stania. To co wtedy będzie cenniejsze? 10 zjazdów z Miziowej za 200 zł, czy 50 zjazdów z Kotelnicy po pustym i gładkim stoku za 120 zł? Normalnym jest, że wraz z rozwojem pięknie położonych ośrodków będą pojawiać się właśnie te mankamenty. Tłok i ceny. Bo tylko wtedy możemy mówić o "inwestycji". Do tej pory, działania na Pilsku lub pana Richtera w SON najlepiej definiowało słowo przeciwne inwestycji - "konsumpcja".4 punkty
-
Test kamerki GoPro Hero 4 Silver na nartach w Tumlinie 08.02.2015. Wszystko kręcone z ręki, więc dużo drgań i niedoskonałości (jakość: 1080p i 60k/s). Zmontowałem ujęcia w darmowym programie Movie Studio Platinum 13. Polecam do obejrzenia jakości kręconego materiału z tej sportowej kamery poniżej w dwóch programach You Tube i Vimeo. You Tube z automatu do wyświetleń podstawia 480p bez jakości HD. Polecam przestawienie ustawień na jakości 1080p HD - wówczas niestety buforowanie trochę trwa... [video=youtube;76hQ-ok7wug]https://www.youtube.com/watch?v=76hQ-ok7wug Muzyka: Lenny Kravitz "Are you gonna go my way". Dla porównania - to samo w Vimeo: [video=vimeo;119149704]https://vimeo.com/119149704 Teraz możecie również porównać obydwa programy do prezentacji filmów :happy: Materiał źródłowy jest jednak dużo lepszy nawet od jakości Vimeo...cóż - niedogodności internetu. Zamontowany dotykowy ekran w kamerce działa identycznie jak w smarkfonach - bardzo fajny i przydatny gadżet, niesamowicie ułatwia pracę z urządzeniem i jego ustawieniami. Niestety cierpi na tym bateria - dłuższy wyjazd, to konieczny zapas baterii albo przynajmniej jeden wydajny powerbank.3 punkty
-
Pamiętacie super cudny filmik free z narciarzem i jego psem z Argentyny? http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/19659-Przyjaciel?p=206088&viewfull=1#post206088 Właśnie odkryłem najnowszą produkcję z tego cyklu - Inwersję! Niewiele jest w necie klipów, arcydzieł - po prostu otwórzcie poniższy filmik i podziwiajcie! Ujęcia, klimat, riderów... coś fantastycznego! [video=vimeo;118996487]3 punkty
-
3 punkty
-
John, trochę wiary w wolny rynek. Słowacy wysokie ceny już przetestowali u siebie:smile: Byłem kiedyś miłośnikiem Velkiej Racy, niestety po wprowadzeniu euro i jego skoku cenowego względem złotówki, warunki cenowe stały się dla mnie nie do zaakceptowania. Po ilości ludzi dochodzę do wniosku, że nie tylko dla mnie. W piątek zawitałem tam powtórnie po 6 latach nieobecności. Karnet całodniowy kosztuje normalnie 20E, trasy przygotowane i praktycznie cały ośrodek czynny. Dla przypomnienia powiem, że był taki okres gdzie ten karnet kosztował 29E. 20E to 84zł za cały dzień. W SON taki karnet to koszt 85zł. Słowacy poszli po rozum do głowy. Jak przestaliśmy tam jeździć to okazało się, że lepiej jest obniżyć ceny. Da się? No pewnie. Tak samo będzie z TMR-em, jak wywindują ceny to spadnie im ilość narciarzy a na to sobie pozwolić nie mogą. Tak, że nie gdybajmy tylko poczekajmy aż uporają się z tym burdel....em po Panu R:biggrin::wink: Ja jestem dobrej myśli. Nie boję się również o tłok. Pewnie, że po modernizacji ilość narciarzy w takim SON-ie wzrośnie ale inni też nie zasypują gruszek w popiele i się modernizują. A co do Białki to chwała im za to co robią. Po pierwsze za to, że swoimi działaniami spowodowali to, że inni zobaczyli, że nawet u nas się da!!! I to uczciwie!!!!!!!! Pozdrawiam3 punkty
-
3 punkty
-
Pytanie co to jest to "wszystko" ? Dla mnie podstawa to fajne trasy,o konkretnym nachyleniu,a tego Białka nie posiada. Wolę jedną trasę na Kasprowym,niż 10 w Białce. Druga sprawa,dla mnie równie ważna,to klimat.Na Kasprowym czuję,że jestem w górach, a nie na polu za sdodolą. Następna sprawa,to warunki śniegowe - na Kasprowym jeździmy wyłącznie po naturalnym śniegu.Dla mnie to zaleta,choć nie jestem przeciwnikiem sztucznego nasniezania. Kolejna rzecz,to kto powiedział, że na Kasprowym mamy tylko 2 trasy? Jak w żadnej innej stacji,mamy tu możliwość fajnie pojeździć poza trasą po otwartej przestrzeni. Mankamenty? Dla mnie takie rzeczy,jak płatna toaleta,czy parking,są drugorzędne. Po pierwsze - pęcherz mam zdrowy,po drugie - parking mam obeznany... : Za to pochwalić mogę Kasprowego za szatnie u góry. Biorę plecak ze wszystkim co mogłoby się przydać i mam wszystko pod ręka. Są stacje,gdzie do auta daleko,albo wręcz podjechać trzeba skibusem,no i jest kicha,jak np. zrobi nam się gorąco... Krzesełko na Goryczkowej archaiczne, ale mi to nie przeszkadza.Ze względu na szerokość trasy,czteroosobowa kanapa mogłaby tylko spowodować nadmierny tłok. Jedynym poważnym mankamentem Kasprowego dla mnie,to ceny,zarówno skipass,jak i w knajpie na gorze. Jak widać,"jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził"... :wink:3 punkty
-
Żeby nie było za różowo czwartek i piątek pogoda całkowicie bez słoneczkaOgólnie czwartek sypało cały dzień,jazda z mocno ograniczona widocznościąCo nie oznacza że się obijaliśmy,wręcz przeciwnie :smile:Jeżdziliśmy pomiędzy Foppolo a CoronąDzieciaki miały wielki zapał chyba większy od nas :Tłumy ludzi :tongue::stupid: Foppolo wieczorem :smile: Weekend zapowiada się słonecznie :smile:3 punkty
-
Ja używam jednocześnie iSki Trackera i Endomondo i co mogę powiedzieć, to każdy z nich liczy inaczej dystans i każdy pokazuje inaczej prędkość maksymalną. Przeważnie ta z Endomondo jest niższa o 6-10 km/h.A odnośnie prędkości maksymalnej podawanej przez iSki Trackera to przed chwilą odkryłem jedną ciekawą rzecz:W zeszłym sezonie podczas pobytu w SkiWelt po 1 dniu na iSki Trackerze została zarejestrowana prędkość maksymalna 129 km/h :eek: http://www.iskitracker.com/tracks/shared/tbo1whyQSzsadDiYERPWA dzisiaj po tym co napisał SB i jego prędkości max. zalogowałem się na iSki Trackera, wczytałem ten dzień i...pod mapką ustawiłem wykres na speed i przeanalizowałem linię pokazującą prędkość. Jeśli GPS by chwilowo zwariował, to byłby po prostu gwałtowny skok. Na całodziennym wykresie prędkości odszukałem najwyższy punkt, a następnie trzymając prawy przycisk myszy zaznaczyłem mały wycinek tego wykresu pokazujący akurat moment osiągnięcia tej maksymalnej prędkości określanej początkowo na 129 km/h. Okazało się, że linia pokazująca prędkość, czyli rozwijanie prędkości, a następnie wytracanie następuje bardzo płynnie, a na tym zbliżeniu punkt kulminacyjny, czyli największa maksymalna prędkość wynosi już nie 129 km/h, a jedynie 78,3 km/h, co jest już wartością jak najbardziej realną i raczej wiarygodną. I po takiej analizie, przybliżeniu na wykresie tej największej prędkości, automatycznie jest ona uaktualniona w zestawieniach i na podglądach.2 punkty
-
2 punkty
-
No i to mnie głównie zaniepokoiło, więc postanowiłem się rozpisać jak powyżej, żeby ten skrzywiony i niechlubny image natychmiast zatrzeć:stupid:2 punkty
-
Masochista.:crazy: Plastrowanie to nic w porównaniu do rozplastrowywania.:tongue:2 punkty
-
2 punkty
-
Gdybym Ja posiadał większość najlepiej położonych ośrodków w okolicy, W dodatku wiedział, że konkurencja nie nadgoni (Kasprowy, 7 dolin itp. projekty stoją w miejscu od lat) Zażądał bym 200 zł. A karnety sezonowe i wielodniowe ustalił na takim poziomie by ludzie nie jechali w Alpy. Ale to tylko moje zdanie i jakby co, to się z nim nie zgadzam :wink: Pozdrawiam2 punkty
-
Ja powiedziałbym, że wynik jest zastanawiający. Warto bowiem zwrócić uwagę na fakt, że Kasprowy dostał najniższą ocenę użytkowników, nie tylko wśród dużych stacji, ale w ogóle! Nie wiem z czego to wynik - Kasprowy oprócz swoich wad jak widać ma jeszcze koszmarną opinię, co nie przeszkadza temu, że wytrawni narciarze nie zamienią jej na żadną inne miejsce w Polsce. Wydaje mi się, że jeśli najpiękniejsza narciarska góra w kraju (a taką bez wątpienia jest Kasprowy) ma sezony, kiedy otwiera się w połowie stycznia (i to tylko połowę swoich tras), drugą połowę otwiera w lutym, a czasami w ogóle się nie otwiera, to nie ma szans konkurować z nowoczesnymi stacjami z naśnieżaniem i dobrym zapleczem. Może to i lepiej? Kto zna Kasprowy, nie przeszkadza mu ostatnie miejsce. Kto natomiast nie zna i swoją decyzję o przyjeździe w to miejsce uzależniłby od pozycji w rankingu, to faktycznie lepiej, żeby tu nie jechał :happy:2 punkty
-
Ostatnie 2-dni nartowania tak jak zapowiadali,słonecznie,bezwietrznie i takie tam :smile:Dlatego nie chcę Was już zanudzać przygotowaniem,czy warunkami na trasach bo znacie to już na pamięćPozwolę sobie namówić Was gdy będziecie w tych okolicach odwiedzić przy okazji Wenecje,nie trzeba mieć kajaka :stupid:Dopełnieniem by było trafić gdy odbywa się karnawałWszędzie dopłyniecie tramwajem wodnym a jak ktoś sobie życzy to romantycznie gondolką albo szybko i obłędnie drogooo łodziami (weneckie taxi)Ogólnie w Wenecji ceny za wszystko okropnie zawyżone :frown:: ale czego się nie robi jak się jest włóką :tongue:Oczywiście będzie to Wenecja w pigułce ale i tak warto,polecam2 punkty
-
Dokładnie! Zasadniczym mankamentem rankingu jest to, że w ogóle nie uwzględnia przewyższeń osiągalnych w danym ośrodku! Jestem pełen podziwu dla twórców sukcesu Białki i jej pierwsze miejsce uważam za całkowicie zasłużone, ale wynik rankingu sugerujący, że Białka (213 pkt) jest 3 razy lepsza od Kasprowego (72 pkt), jest absurdalny!2 punkty
-
Bardzo dobre wyniki. Mnie pasują. Zyskałem pewność gdzie nie jeździć:biggrin::wink: Jak będę wybierał gdzie jechać to zawsze będę patrzył na koniec zestawienia.:smile: Szczególnie urzekło mnie zestawienie małych stacji. 4 miejsce Lakowa, 8 Jurgów, 27 - Mosorny, 30 Stożek. Piszę o nich bo tam byłem. Nie wiem co ludziska widzą szczególnie w przypadku Laskowej. Ja jednak jestem jakiś niereformowalny. Zawsze patrzę na trasy a nie na tą całą resztę. A w tym wypadku Laskowa ma się do Mosornego nijak. Może to i dobrze? Przynajmniej na razie jeżdżę na niezatłoczonych trasach i bez kolejek. Pozdrawiam PS: Nie krytykuję tu wyboru ogółu, mam inne preferencje i tyle. W sumie fajny pomysł z tym rankingiem.2 punkty
-
Mniej więcej, ponieważ dokładnie nie pamiętam rozpiętości różnicy tylko tyle, że były. Nigdy się takim nie mieniłem, natomiast jazdą taką, a nie inna owszem:smile: Nie zrozumiałeś intencji. Właśnie mówię, że te drobne odchyłki nie są bardzo istotne w naszej jeździe, dużo istotniejsze są niedociągnięcia techniczne. I to jest ważne aby krawędź była ostra. A ta była jak brzytwa prawie:smile: Zgadza się. Na marginesie, nigdy z tego serwisu nie miałem nart naostrzonych tak jak od Ciebie :smile: Na już bez takiego jechania po bandzie. Trochę instruktorów z takim poziomem, a nawet wyższym by się znalazło. Wydaje mi się, że większy problem jest nie z umiejętnościami, ale z podejściem do dydaktyki. Na koniec, zmieniam zdanie. Pyskaty jesteś tak samo :wink: Pozdrawiam,2 punkty
-
Znów muszę zabrać głos w sprawie jako inzynier. Rozumiem, że są wśród nas mało wtajemniczeni mechanicy, więc podaję. Ręczną ostrzałką to można zrobić kąt z dokładnością + - 1 stopień. I to w przypadku gdy wprawnie umiemy posługiwać się narzędziem. Oczywiście narzędziem precyzyjnym, dokładnym i drogim!!!! Ostrzałką plastykową za 50 - 150 zł to możemy sobie jedynie krawędzie poskrobać. Sądzę, że z dokładnością +- 3 - 5 stopni!!! Jak mi nie wierzycie, weżcie swoje ostrzałki do porządnego warsztatu ślusarskiego i zapytajcie co te narzędzia są warte i na ile są dokładne! Nawet w najlepszych serwisach kąt ostrzenia nie odpowiada rzeczywistemu. To tylko kąt zakładany, np. 88 stopni. A jaki on jest w rzeczywistości, kij wie? Tyle teorii. Co, nie wierzycie?2 punkty
-
1 punkt
-
kasprowy full świeżego śnieguNa Kasprowym pada i pada i pada. Świeżego śniegu jest po pachy (dosłownie!) tylko prawie nic nie widać bo chmura jest nisko i cały czas sypie. Ale na dole po stronie Goryczkowej widoczność jest OK i jest całkiem zabawnie: Niestety trzeba mieć zapał bo opad natychmiast zamarza a wyżej wiatr nieustannie nakłada na ubranie kolejne warstwy lodu. Kurtka (i cała reszta) po kilku godzinach jazdy zamieniła się w lodową zbroję Puch po 15.00 też już zamienił się szreń i pod koniec dnia warunki zrobiły się średnie. Ponoć ma poświecić w najbliższym czasie - wtedy będzie bajka:)1 punkt
-
Moim zdaniem na zrytym stoku te szersze będą lepiej się sprawować. Ja również przesiadłem się z nart 65 pod butem na 77 i w brei jeździ się po prostu łatwiej. Nie zauważyłem również gorszej tak zwanej "szybkości zmiany krawędzi". Może jestem za słabym narciarzem, ale wg mnie nie ma wielkiej różnicy. Pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
Ja właśnie przesiadłam się z Atomic Cloud 9 10/11 na Head Super Joy. Od razu uprzedzam; żaden ze mnie ekspert, ponieważ mój poziom to SZUSTKA (nie mylić z szóstką czy 6). Cloudy nigdy nie zawiodły mnie na zlodziałym, wybaczą jak się zostanie na tyłach, łatwo nagle zmienić promień skrętu i ogólnie łatwo się je prowadzi. Niestety nie w każdych warunkach są takie fajne. Grzęzną w rozjeżdżonym, ciapowatym i świeżo napadanym śniegu i przy niedostatkach w technice jazdy zwyczajnie męczą. SuperJoye są bardziej wymagające "technicznie" , np. trzeba bardziej się przyłożyć przy inicjacji skrętu. Nie chodzi o użycie większej siły ale o prawidłowy ruch. Za to na rozjeżdżonym ... cud-miód! Nie wyhamowują, jadą jak po szynach. Trudniej na nich wejść na krawędź niż na Cloudach, ale od razu poczujesz różnicę, gdy uda Ci się coś zrobić perfekcyjnie, wtedy Joye po prostu płyną. Heady lepiej tłumią drgania.No i Joye są niesłychanie lekkie, a to, uwierz, robi różnicę! Dla mnie Joye są bardziej uniwersalne, ale ktoś z lepszą techniką pewnie nie męczyłby się na Cloudach w rozkopanym. PS. Cloudy są ładniejsze1 punkt
-
No ale co chcesz wiedzieć więcej? Przecież instruktor nawet nie musi jeździć perfekcyjnie, musi mieć przyswojone masę teorii i musi to umieć przekazać, a jeździć wcale nie ma potrzeby żeby jeździć super.1 punkt
-
Myślę, że bardzo by chciał... Ale obawiam się, że to chyba jednak nie to :stupid: Uuuuu... Powiało grozą! Myślę, że Piotr_67 potrzebował takiego właśnie wyjaśnienia1 punkt
-
Dzięki W takim wypadku poniżej załączam innego typu filmik. Było trochę nierówno ale trudno [video=youtube;VcemszO8Ka4]1 punkt
-
1 punkt
-
SkiTrack, ma mnóstwo opcji - typu analiza tras, wykresy, fotki robione z apki, które później zaznaczane są w konkretnym miejscu na mapie. Doliczając do tego możliwość eksportu do googleEarth i dzielenia się (chwalenia się znajomym. SkiTrack akurat zapisuje kolejne dni (trzeba pamiętać żeby wyłączyć nagrywania, luz pauze jak idziesz na piwko), a później wszystko można wyeksportować do kompa na google mapę. Fajną opcją do "chwalenia się" jest bezpośredni eksport do Facebooka, zrzuca wtedy wykres prędkości i wysokości, wszystkie dane techniczne (wysokość, max prędkość, ilość przejechanych tego dnia, etc) i googlemapę z zaznaczonymi trasami Opłat oprócz kupna apki za 1 Dolca, nie ma bo działa na GPSie, który jak wgłębiłem się w temat (bo mam luzik w jobie dzisiaj), nie myli się. SB - gdby gps zwariował, stracił satelitę, to pojawiłaby się linia prosta od momentu zgubienia do momentu odnalezienia sygnału i na mapce masz prostą linię. Na mojej historii tras ewidentnie widać gdzie kręciłem łuki, a jak jadę z córą po jakiejś czerwonej to widać piękny zygzaczek. Nawiasem mówiąc mnóstwo osób używa różnych apek, od endomondo, przez mniej lub bardziej zaawansowane apki. W wagoniku można podyskutować lub posłuchać fajnych rozmów typu: patrz jaką miałem stromiznę, albo jechałem 100 na godzinę1 punkt
-
Najlepsze hasło, które mi się podoba to takie gdzie stwierdza np że Lara Gut jest dziś czystsza. Pozdrawiam. PS Lara jechała w środkowej części zupełnie inną linią niż większość. Opłaciło się.1 punkt
-
Jest w tym logika,ale ja bym tyle nie dał... :wink: Myślę,że jest pewna psychologiczna bariera,która jak się przekroczy,to niestety straci się większość klientów. Przytocze znów Chopok, gdzie wciąż jest sporo promocji,bo nawet te 30 ojro to dla większości za dużo. Po prostu ludzie przestaną jeździć, albo wybiorą mniejsze stacje. Będą też tacy jak ja, którzy poszukają alternatywy,np. skitury. No ale ustalić cenę za wielodniowy karnet niższą niż w Alpach,kiedy jednodniowy karnet jest droższy, byłoby trudno... :1 punkt
-
W Beskidach znam sporo niewielkich stacji których pewnie nie słyszeliście,gdzie można pojeździć bez tłoku i za rozsądne pieniądze,zwłaszcza przemieszczając się przez granicę polsko-słowacką.... Nie ma tam co prawda lansu,ale trasy są zupełnie dobre a ceny rozsądne.A w tych bardziej znanych,jak Jaworzyna Krynicka ,której nie można nic zarzucić,jak idzie o konfigurację tras,za to potrafią zrobić karnet 2godzinny za 60 zł...1 punkt
-
1 punkt
-
Panowie weźcie pod uwagę, że jak mówi klasyk "normą jest ogół, a nie margines" i nie macie co się obrażać, na fakt, że w rankingu prowadzą ośrodki najciekawsze dla ogółu, a nie te dla zapaleńców. Większość ocenia atrakcyjność ośrodka ze swojego punktu widzenia, a to nie zawsze jest zbieżne z tym co myślą o nim inni i to nawet w ramach jednej rodziny. Ci, którzy kochają Białkę na pewno nie ocenią wysoko Kasprowego i odwrotnie. Białka ma wszystko poza zróżnicowanymi trasami, Kasprowy ma dwie strome trasy, widoki i nic poza tym. Ranking pokazuje też jakie mamy u nas prawo antynarciarskie. Tam gdzie nie trzeba walczyć z tysiącami przepisów i obrońcami wszystkiego, ośrodki rozwijają się całkiem przyzwoicie, a te które się rozwijają przyciągają klientów, natomiast jeśli tylko pojawia się cokolwiek do ochrony to droga inwestycyjna jest drogą przez mękę, a jak nie ma inwestycji to nie ma też popularności u ogółu. Wg mnie ranking pokazuje odczucia większości i pozostaje mieć nadzieję, że będzie się on zmieniał w najbliższych latach, a pierwsze miejsca zajmować będą ośrodki na większych górkach PS. W zestawieniu zabrakło, zabytkowej bo zabytkowej, ale całkiem sporej Kopy w Karpaczu.1 punkt
-
To prawda, Białka jest zatłoczona, sam nie przepadam - ale bywam, np. na początku sezonu, kiedy u wszystkich kicha, a tam czasami już z pięć kilometrów tras otwartych... Paradoksalnie, to na co w Białce najbardziej narzekamy - czyli tłok i kolejki do krzeseł, wskazuje na to, że ludzie takiego właśnie ośrodka potrzebują. Zresztą drugie miejsce Zieleńca to potwierdza. Nie można się obrażać na to, że trafili w gust większości, zarobili na tym konkretnie, a potem tą kasę zainwestowali, żeby było jeszcze lepiej. Pod tym względem są ośrodkiem wręcz wzorcowym. Natomiast co do tego, ze potęga Białki wzięła się z mizerii tradycyjnie "lepszych" ośrodków jak Szczyrk, Pilsko, ale i Zakopane czy w Karkonoszach Karpacz i Szrenica, to chyba nikt nie ma wątpliwości. Na razie, próbując podejść do problemu najbardziej obiektywnie jak potrafię, trudno oprzeć się wrażeniu że to największa i najnowocześniejsza stacja w Polsce, chociaż zdecydowanie bardziej odpowiada mi sudecka Czarna Góra czy Jaworzyna Krynicka. Zgadzam się ze zdaniem, że jeśli Słowacy zrobią w Szczyrku czy też na Pilsku to co obiecują, to Białka przestanie być liderem. Tylko, że wtedy tłumy będą narzekać na kolejki w tamtych stacjach, a Białka odetchnie i co? będzie trochę fajniejsza? Zobaczymy :-)1 punkt
-
Jeśli co roku TMR będzie podwyższał ceny karnetów, niewiele (a właściwie to prawie nic) inwestował i nie otwierał tras mimo dobrych warunków, to w kategorii "stosunek ceny do oferty" SON dostanie chyba 0 albo skończy na minusie :stupid: PS Po tym, co TMR zaczął wyprawiać w Szczyrku, wizja przejęcia Pilska nie jest dobra1 punkt
-
Jeszcze nie słyszałem o takim rankingu, który by w 100% zadowolił wszystkich (dodam że o jakimkolwiek rankingu). Ale mnie ten podoba się właśnie za to, że chyba po raz pierwszy próbuje podejść do tematu w tak kompleksowy sposób. Sądzę też, iż różnice pomiędzy oceną Skionline i narciarzami wzięły się stąd, iż redakcja starała się dokonać oceny 'na chłodno', biorąc pod uwagę przede wszystkim suche fakty, a my ocenialiśmy raczej kierowaliśmy się głównie sercem. Najlepszy przykład: Białka - Pilsko. Pierwszy ośrodek wybudowany w zasadzie na pagórkach, ale naprawdę świetnie zorganizowany. Drugi ze kapitalnymi trasami, wspaniałymi widokami i... no właśnie, tej reszty na razie nie ma. Tak więc w tym roku Pilsko czy SON po prostu nie miały prawa wyprzedzić Białki, ale za rok-dwa kto wie :happy:1 punkt
-
A ujemne punkty za przetłoczenie tras też były przyznawane??? :biggrin:1 punkt
-
Niestety... nawet nie do 17. Z tego, co zaobserwowałem, to na większości było napisane, że ostatni wyjazd o 16:30, a trasę zamykają o 16:45. Ludzi było tak mało, że jak z kursantką się załapałem na ostatni wyjazd, to jak zjeżdżaliśmy na dół, za nami jechali ichni goprowcy, a obsługa techniczna poprawiała trasę (wyciagali jakieś tam znaki, itd.), więc jak tylko dojechaliśmy do końca, to ruszyły ratraki.1 punkt
-
Odpowiednikiem Cloud z Heada jest narta Absolute Joy, Super Joy jest w tym momencie najwyższą damską nartą Heada, z grupy performance. Ja mam od tego roku właśnie Absolute Joy. Cloudy są oklepane i nie podobają mi się te ich świecidełka, w mojej opinii są nieco badziewiaste, to samo Trinity, fajna czarna narta, tylko po co wytłaczane kwiatki. A i tak najważniejsze przy wyborze było dla mnie to, żeby mieć nartę jak najbardziej uniwersalną, na cały dzień jazdy. I Heady moje oczekiwania spełniły w 100%, jest to narta twarda, ale nie katuje nóg. Szeroko pod butem (szersza niż Fischer), szeroki dziób, rocker - dla mnie nie trzeba nic więcej na 7 godzin jazdy na stoku w różnych warunkach. Ja polecam bardzo, ale ciężko mi powiedzieć czy będziesz miała takie same odczucia.1 punkt
-
1 punkt
-
No wreszcie zacząłem sezon:smile:Padło na Snow Paradise - czyli Wielką Raczę.Wyjazd o 6.00 z Bytomia. Na miejscu (Dedovka) 8.20 - wyciągi jeszcze stoją. Jest dobrze:biggrin:Parking w miarę pusty - znów dobrze:biggrin:Szybkie ubieranie sprzętu i do kasy. Karnet na cały dzień 20E+2E kaucja.No wreszcie, pierwszy wyjazd i jazda trasą 2 na dół.Warunki na trasie bdb. Przygotowana perfekt, żadnych minerałów i nierówności.I tak na trasach 1, 2, 6, 8, 10 i 11 mija nam czas do 15.00.Ludzi o dziwo nie przybywa. Żadnych kolejek nawet na Dedovce - jazda na okrągło.Co do warunków na trasach: 1 bdb - żadnych przetarć, minerałów czy lodu. 2 bdb - już mówiłem 8 bdb - jak wyżej 10 db - było trochę kamyczków itp, po 13.00 zaczął pojawiać się lód. 11 bdb - nie mniej dół (wspólny dla 10 i 11) po 12.00 zaczął być lodowy i z kamieniami. 6 bdb - idealnie. 3 i 9 - niestety nieczynne.Co do jazdy to bajka. Wiem, że to pierwszy dzień i człowiek się trochę zachłysną, ale nie zmienia to faktu, że ośrodek przygotowany jest dobrze.Warto tam pojechać. Zdziwił mnie tylko brak ludzi. Nawet w południe było luźno.W związku z tym cena 20E za karnet całodzienny wydaje się być bardzo ciekawa.Tu parę fotek, bo było dzisiaj naprawdę bajkowo: A tu moje EKG: Widać, że kolejek nie było:smile:Wyszło 39km i 6338 vertical m.Pozdrawiam i polecam1 punkt
-
MAIKEL czepiasz się :biggrin:Wracając do sedna ostatnie 2 dni pośmigaliśmy w San SimonOśrodek oddalony od Foppolo raptem 8km ale droga wąska kręta trzeba jechać ok 30min środek został wchłonięty na wspólny karnet Brembo Ski to też nie omieszkaliśmy zobaczyć co oferujeTak więc mamy następny bardzo kameralny ośrodek z około 20 kilometrami tras,3 wolnymi krzesłami i 2 talerzykamiPrzyjechaliśmy nie na pierwsze krzesło tylko grubo po 9 i co..pustki,pustki i jeszcze raz pustki :smile:Parę aut na parkingu,większość chyba od obsługi na trasach sztruks można bylo znależć póżnym popołudniem ale to nic dziwnego jak oprócz nas kilkanaście osóbTrasy przygotowane perfect,obsługa bardzo pomocnaPiękny kameralny ośrodek,z dużą możliwością pojeżdżenia poza trasami :angel:Ceny w knajpkach to już wiecie jakie są :cheerful:1 punkt
-
Cześć Technikę rzeczywiście trudno ocenić w takiej perspektywie ale widać, że mamy do czynienia z orientującym się człowiekiem. Kamery sportowe bardzo przeinaczają rzeczywistość dodając dynamiki i tworząc nienaturalne odczucie prędkości. A już ujęcia z kija są tego idealnym przykładem. Widzi się teraz mnóstwo filmów, które na pierwszy rzut oka kręcone są przez zawodowców a dopiero po przyjrzeniu się widać, że człowiek ledwo jeździ ale za to umie dobrze nakręcić. Tu mamy do czynienia z innym przypadkiem. Widać, że kolega daje radę i świetnie się bawi. Chętnie zobaczyłbym Szanownego bohatera w normalnej jeździe, a może na jakimś slalomie albo giganciku? Pozdrowienia1 punkt







