Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      4 153


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. bolec

    bolec

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      333


  4. johnny_narciarz

    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      8 428


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 25.04.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. Nowe inwestycje w SON na przyszły sezon: - kanapa CD6C Hala Skrzyczeńska - Zbójnicka Kopa przepustowość 2000 os/godz - wyciąg talerzykowy na Małe Skrzyczne - wyciąg talerzykowy pod gondolą na pierwszej ściance - naśnieżanie orczyków II/X (długie górniki) Czyrna - Hala Skrzyczeńska - nowa trasa dł. 700 m ZK - Ondraszek - profilowanie 1, 3, 3a - poszerzenie 2, 3a - nowe naśnieżanie fragment 3a, 8, 8 a - bar na Hali Skrzyczeńskiej i rozbudowa Apres Ski pod gondolą - Apres Ski na Solisku - nowa nawierzchnia parkingu u Kowalskiego https://www.szczyrkowski.pl/index.php?id=7045
    15 punktów
  2. I cały czas piękna pogoda jak na złość... ...człowiek siedzi w domu, zerka za okno i go nosi ...a tu niestety kibel. 43 lata skończone... 44 rok rozpoczęty w starym image z brodą. Broda nie przetrwała - przeszkadzała, to obciąłem. Została fotka na pamiątkę @wojgoc prosił o zdjęcie trawnika. Proszę: Trawnik średnio zadbany i obcięty przez Tatę. Ja przy okazji też nieźle się zmęczyłem kuśtykając o kulach przy roślinach. Parę rzeczy udało mi się zrobić - niestety kosztowało to bardzo wiele energii. Po półtorej godzinie w ruchu, o kulach - byłem wypompowany Rehabilitacja została wzbogacona o nowe narzędzie Piłka Pauli przywieziona do domu - prawda, że piękny kolor? Ćwiczę nadal i mam wrażenie, że bardzo malutki postęp jeśli chodzi o odbudowę mięśni Większy ruch mam nadal w wirtualnym świecie... ...a w czerwcu marzy mi się pierwsza aktywność i kajaki. Pozdrawiam z "więzienia" Wszystkich i korzystajcie z tej pięknej wiosny za mnie. marboru
    8 punktów
  3. Szok. Góralu toż tam będą większe tłumy niż w sezonie 17/18. Oszczędzam na jeden lub dwa wyjazdy w Alpy w marcu/kwietniu 2019 , tupu sportowo rozrywkowego w Livigno. W Polsce w planie :Skolnity, Czantoria i po razie BSA,COS I SMR. Jeździłem w Alpach 6 dni (nie samą jazdą tam się delektowałem) w dniach 08-13.04.18. Było super. Relacji nie było i nie będzie. Ograniczam do minimum obecność na Forum. Pozdrawiam Wszystkich i życzę powrotu do zdrowia po kontuzjach, wyleczenia chorób wszelakich a zdrowym jeszcze lepszej kondycji. Sam mam spore problemy (za sucho i bardzo ciepło) z astmą alergiczną i czekam na deszczowa i ciepłą pogodę i lekko mroźna zimę od 01.12.18 do 28.02.18 a w Alpach do 30.04.19.
    7 punktów
  4. Cześć Mariusz bądź cierpliwy. Postęp uwidacznia się często skokowo. Pamiętaj, że najtrudniejsze jest zapoczątkowanie ruchu. Często jest tak, że przez ból czy nieużywanie mięśnie "zapomniały" jak i wkładasz znacznie więcej siły bez efektu. Sam niedługo zobaczysz. Popędzaj ich w każdym razie jak możesz, żeby - jeżeli nie wpłynie to negatywnie na wyniki operacji - robić więcej i mocniej niż przewiduje program. U mnie wszystko idzie jak burza. Od dzisiaj chodzę o jednej kuli a nawet nie ma 6 pełnych dób po operacji. Taka specyfika. Szwy ciągną ale daje radę. Trzymaj się serdecznie
    5 punktów
  5. Drogi "Jeeb"ie Ktoś niedawno napisał Ci na forum żebyś "się chłopie ogarnął" i jak widać nie wziąłeś sobie tego do serca czego bardzo żałuję czytając Twoje wpisy od wczoraj w różnych wątkach , które @JC już jak zauważyłem częściowo usunął i chwała mu za to bo zaśmiecasz forum. Dzisiaj kontynuujesz swoje niepoprawne wpisy które nie wiem czemu służą ?! Masz jakiś konstruktywny narciarski lub inny ciekawy przekaz to go nam przedstaw bo jak na razie nie rozumiem po co tu jesteś
    4 punkty
  6. O to, że 20 kwietnia Sarka Strachova urodziła córeczkę
    3 punkty
  7. Ja też tak myślałem, do czasu. Wprawdzie sytuacja jest już opanowana, ale Góral ma rację - jakaś profilaktyka nie zaszkodzi... Pozdrawiam.
    3 punkty
  8. To Sarka Strachova, tak jak Annaa napisala Moj błąd - nie napisałam, ale myslałam, że jest raczej rozpoznawalna ok - nie wszyscy sledza APŚ jak ja
    2 punkty
  9. W sumie co ma być to będzie Poza tym myślałem, że zwolnią z tempem inwestycji ale po tych wstępnych zapowiedziach już wiem, że na forum będzie gorąco przez najbliższe pół roku
    2 punkty
  10. sptostowanie: w sezonie 2018/2019 w ośrodku stanie nowa restauracja z tarasem w strefie eventowej na Hali Skrzyczeńskiej w miejscu dawnego Akwarium
    2 punkty
  11. Ja na pewno zajrzę gdzieś pomiędzy 1 - 6 maja. Ile razy to się zobaczy. Może przyjadę na rowerze.
    2 punkty
  12. Uczą się od BSA...
    2 punkty
  13. Raczej skarbonka... bez dna! No ale dobrze, dżentelmeni nie dyskutują o pieniądzach. Gdybym miał choć cień szansy, to może... Taki cukierek przez papierek... Żeby choć na rok dali...
    2 punkty
  14. Widzieliśmy na miejscu i zastanawialiśmy się właśnie po co to ? Może szykują jakieś atrakcje śniegowe na majówkę w postaci zabaw "zimowych" dla dzieci albo rozgarnięcia tego śniegu paskiem ma "majowej" do zjazdu Oby nie to drugie bo jeszcze się skuszę na przyjazd
    2 punkty
  15. Zasadniczo masz rację - szału z przewyższeniem nie ma, choć mnie wyszło bardziej 1,6 km tej nowej kolei niż 1,8. Swoją drogą na geoportalu pojawił się taki niebieski kontur, który zdaje się wskazywać przebieg samej kolei, jak i tego jak będą przebiegać trasy. Słusznie ktoś tu jednak zauważył, że będzie to zapewne jedna z najpopularniejszych, jeżeli nie najbardziej popularna kolej w Szczyrku.
    2 punkty
  16. Połączenie Beskid Sport Arena z COS Skrzyczne Ja chętnie odwiedzam trzy ośrodki w Szczyrku w ciągu jednego dnia. Można to nazwać Szczyrkowskim Triathlonem, albo Polskim Trois Vallées, albo po prostu Triple Combo, jak kto woli. Mój plan wygląda mniej więcej tak: 9:00 rano COS, Kaskada + FIS, 11:00 przejazd 3a do SMR, kiełbasa na Suchym, Skibus 13:31 Gondola -> 13:40 Centrum, Skibus 14:02 Centrum -> 14:11 BSA. Taki kurs jest możliwy w sezonie niskim i trwa 40 minut. W sezonie wysokim jest możliwy kurs 14:01 Gondola -> 14:10 Centrum, 14:17 Centrum -> 14:26 BSA, czyli w sumie 25 minut. 40 minut w autobusie to jest dużo straconego czasu w ciągu dnia na nartach. Oczywiście jest dużo lepiej niż w zeszłych latach, kiedy nie było żadnych skibusów, ale i tak jest jeszcze potencjał do wykorzystania. Nawet jeśli skibusy by jeździły co 5 minut, to minimalny czas przejazdu z Gondoli do BSA by wciąż wynosił 20 minut, ze stacji COS do BSA 15 minut. Inną możliwością są skibusy z Salmopolu do Biłej bez przesiadki, czas przejazdu 12 minut z COS do BSA. Ale istnieje jeszcze jedna możliwość, połączenie ośrodków wyciągiem. Stan aktualny Beskid Sport Arena planuje otwarcie nowej niebieskiej trasy na rok 2019. Ta nowa trasa ma mieć długość 1600m. Sprawdziłem długości aktualnych tras według linii lotniczej. Nowa trasa prawdopodobnie będzie poprowadzona wzdłuż istniejących dróg leśnych, więc istnieją trzy możliwe przebiegi: Biorąc pod uwagę planowaną długość 1600m, myślę że nową niebieską trasą na rok 2019 będzie wariant n1400. Dalsze plany Według mnie, BSA powinno zastanowić się nad budową wariantu n2000. Jest to trasa o długości 2100-2300 metrów, z lekkim nachyleniem 11%, więc jedna z dłuższych tras w Polsce, idealna dla narciarzy początkujących. n2000 umożliwia też połączenie z nieaktywnymi trasami Beskidka. Nowa stacja blisko stacji COS: W odległości 115m pieszo od dolnej stacji COS leży duży, niezabudowany teren parkingu na którym można wybudować nową stację wyciągu. Teren jest przecięty przez rzekę, więc budowa byłaby podobna do stacji Solisko w Szczyrk Mountain Resort, ale tutaj teren jest bardziej płaski i szerszy niż na Solisku. Możnaby tą stację nazwać „Dębowy“ ze względu na ul. Dębową w pobliżu, lecz obawiam się, że doszłoby do pomyleń ze stacją Dębowiec w Bielsku-Białej, więc proponuję wybór innej nazwy. Najłatwiejszym połączeniem byłby wyciąg Beskid Panorama o długości ca.1400m. Dla porównania KL Szczyrk-Jaworzyna ma 1592m, Gondola w SMR ma 1427m. Inną opcją jest KL Klonowa o długości ca.750m. Sam wyciąg już starczy dla połączenia ośrodków, ale dla dodatkowej atrakcji można też wybudować nowe trasy łączące BSA z COS. Tutaj na mapie widać warianty: b1000, średnie nachylenie 17% b1200, średnie nachylenie 15% r750, średnie nachylenie 23%, maksymalne nachylenie 40% Dzięki istniejącym n2000, do połączenia wystarczy dobudować bardzo krótki wyciąg. Opcja budowy Beskid Panorama jest droższa niż KL Klonowa, ale ma ten plus, że połączenie może działać też jak trasa n2000 jest zamknięta, wystarczy otwarcie jakiejkolwiek trasy w BSA. Jeśli nie powstanie n2000, istnieje opcja budowy KL Szewcowa o długości ca.1000m, która łączy COS z powstającym wariantem n1400: Tutaj na mapie widać warianty: b1400, średnie nachylenie 13% b1900, średnie nachylenie 10% s900, średnie nachylenie 20%, maksymalne nachylenie 50% (!) Niezależnie od budowy KL Klonowa albo KL Szewcowa, może powstać każdy z wariantów tras b1000, b1200, b1400, b1900, r750 albo s900 i też warianty hybrydowe. Wielkim problemem jest południowe nachylenie stoku w tym miejscu. Większa dawka promieniowania słonecznego powoduje trudniejsze warunki dla narciarstwa. Żeby zdecydować które trasy mają najlepsze szanse na wystarczającą pokrywę śnieżną, przeprowadziłem analizę nachyleń kompasowych według własnego systemu. Mój system nachyleń kompasowych dzieli stok na trzy kategorie: Zielony - stok nachylony na północ, północny-wschód i północny-zachód, dobre warunki dla narciarstwa Żółty - stok nachylony na południowy-wschód i południowy-zachód, możliwe dobre warunki dla narciarstwa Czerwony - stok nachylony na południe, mało prawdopodobne warunki dla narciarstwa Analiza nachyleń dla proponowanych powyżej wariantów tras wygląda tak: Najlepsze szanse na dobre warunki ma wariant b1900. Poza tym s900 i r750 też mogą mieć dobre warunki, ale bardzo strome nachylenie tych stoków będzie dodatkowo utrudniać warunki. --- Oto moja analiza możliwości połączenia BSA z COS w Szczyrku. W dalszych planach można się zastanowić nad mostem dla pieszych nad DW942. Na koniec przedstawiam jeszcze jeden argument dla budowy wyciągu przy terenie dużego parkingu koło stacji COSu: Już jest zrobione przejście dla pieszych w tym miejscu, więc nie trzeba więcej dyskutować ze Śląskim Zarządem Dróg Wojewódzkich w Katowicach! Jedna przeszkoda mniej.
    2 punkty
  17. Jest 7 kwiecień i jedziemy na ostatni wyjazd do Saastal. Ekipa skiturowa tym razem bardzo wielosobowa. Wujot, Kamil, Kierowca Jacek, Marionen i ja. W innej ekipie jedzie jeszcze Marioo z Warszawy, z którym jesteśmy w kontakcie, gdyż bardzo chce do nas skiturowo dołączyć. W dobrym czasie dojeżdżamy do Saas Grund, szykujemy się już do przebierania w pensjonacie a tu niespodzianka, Jacek mija pensjonat i tnie prosto do Saas Fee. Dzisiaj właściciel nie wpuszcza nas rano, może dopiero po południu. Mkniemy więc prosto na parking w Saas Fee i docieramy tam około 9 rano. Pogoda wyśmienita, pełne słońce i prognoza takaż na cały dzień. Zatrzymujemy się koło skiturowej pary Włochów którzy zaparkowali fajnym pseudo-camperem, miła wymiana uśmiechów i grzeczności narciarskich. Wybierają się na freeride tegoż dnia, a my idziemy na aklimatyzację na szczyt Fluchthorn 3795m. Na parkingu w przyjemnej pogodzie gramolimy się więc i przebieramy, pakujemy i dyskutujemy. Nasz cel leży za ośrodkiem Saas Fee na lodowcu Allalin, najkorzystniej ruszyć do niego ze schroniska Britannia. Wjeżdżamy więc wyciągami Alpin Express na Felskinn i udajemy się nad kociołek. Kontakt telefoniczny z Marioo i okazuje się że już zaczyna wjeżdżać wyciągiem na górę, jest troszkę do nas opóźniony ale miłosiernie na niego czekamy. Oczywiście nie czekamy biernie, tylko postanawiamy raz zjechać i spowrotem na Felskinn. Za drugim razem Marioo już dojeżdża i jesteśmy w komplecie w piątkę. Zjazd jeszcze raz kociołkiem i wciągamy się orczykiem do Egginerjoch (3010m). Znaną już dobrze drogą przechodzimy do schroniska Britannia, tam chwila odpoczynku i ruszamy. Poprzednim razem stąd zjeżdżaliśmy freerajdowo od razu w dół, tym razem jednak pójdziemy w górę lodowcą. Ruszamy około godziny 12:00. Nie wiem gdzie my zmarnowaliśmy te 3h, ale jakoś się roztrwoniły :-) Na początek zjeżdżamy kilkadziesiąt metrów verticala w dół po trawersie i się zatrzymujemy. Pora na założenie fok. Jest cudowna wiosna w Alpach. Pogoda znakomita, słońce pali nawet przesadnie. Jak mocno, okaże się na naszych spalonych skórach wieczorem. Idziemy cały czas śladem podejściowym zrobionym przez innych skiturowców. Idzie nam się sprawnie. Nie ma większych problemów nawigacyjnych, nie jest bardzo stromo. Z pobliskich południowych stoków zaczynają się zsuwu mokrego śniegu, huk ogromny. My na szczęście jesteśmy w bezpiecznej odległości od tych stromych ścian. Widzimy już dobrze nasz cel po lewej na zdjęciu. Czyli od lewej na zdjęciu poniżej: Fluchthorn 3795m, Strahlhorn 4190m, przełęcz Adler Pass 3789m, Rimpfischhorn 4199m. Będziemy szli pomiędzy szczelinami w środkowej części zdjęcia. Kilka fotek z drogi. Tutaj widać przełęcz którą zjeżdża się przy wysiadce na środkowej stacji metra. Fajne nachylenie, ale tam nie idziemy. Popas: Dobrze się idzie tak do 3500m. Tutaj odcina mi tlen (innym chyba trochę też) i znacząco zwalniam, co 20-30 kroków muszę się zatrzymać i wyrównać oddech. Wszyscy idą za mną, więc powtarzają procedurę. Szczyt z bliska widoczny ma dużo lodu, które kształtuje ładne wzory. Powoli dochodzimy do podstawy samego szczytu, gdzie chwilę się wspólnie zastanawiamy nad drogą: czy z prawej czy z lewej. Sam szczyt jest kamienny, więc szukamy dojścia który będzie jak najdalej prowadził po śniegu. Ostatecznie wybieramy drogę bardziej z prawej. Dochodzimy do małego wypłaszczenia, gdzie postanawiamy zdjąć narty i ostatni odcinek pokonujemy z buta. Zostawiamy plecaki, niektórzy zakładają raki, ja biorę przykład z Kamila i zapinam raki do uprzęży na wszelki wypadek, biorę czekan, jeden kijek i ruszam w górę po miękkim śniegu. Okazuje się że raki się nie przydadzą, tym bardziej że na skale trzeba je znowu zdjąć, a czekan jak najbardziej. Ostatni kawałek to łagodne podejście po skale wśród kamieni. Dochodzimy do szczytu, gdzie stoi oczywiście krzyż. Do szczytu pokonaliśmy 850m w górę. To fajne przewyższenie jak na pierwszy dzień i na aklimatyzację. Podejście zrobione z góry przez Kamila: Widok ze szczytu: I fotka z krzyżem. Brakuje mi jeszcze zdjęcia Wujota i Kamila. Wracamy na pieszo do nart i rozpoczynamy zjazd. Warunki są fajne i bezpieczne. Jest niezbyt gruba warstwa miękkiego śniegu, jeszcze nie całkiem rozjechanego. Tak do wysokości 2600m npm mamy bardzo fajne warunki zjazdowe, czyli 1200m verticala bardzo przyjemnej jazdy, po prostu powalającej. Później niestety zaczyna się prawdziwa walka, jest ciężka szreń. I po tej szreni pokonujemy 600m w dół. W tej części szreniowej jest bardzo fajny różnorodny teren złożony z parowów, kotlinek, żlebików, wąwozów. Istny naturalny snow park. Niestety, nie mieliśmy odpowiednich warunków, aby się tym cieszyć. W tym dniu to było generalnie wyzwanie, aby to przejechać. Od 2000m npm zaczyna się już jazda po twardym śniegu wzdłuż drogi, tras biegowych, które aktualnie nie są przygotowane. I jedziemy generalnie po wertepach 300m w dół. Ostatecznie suma zjazdu to 2100m verticala w dół. Coś niesamowitego, kończymy około godziny 18:00 koło naszego busa, którym przyjechał nasz sympatyczny kolega Sese. Fotka tego snow parku ale z innego dnia trochę gorsza widoczność: Wrócę jeszcze do naszych dwóch kolegów skiturowców. Marionnen szedł w tym dniu własnym tempem, miał wiele przygód i jeśli zechce to sam je opisze. Marioo z kolej szedł z nami, był wyposażony we wszelki potrzebny sprzęt, ale niestety został mocniej z tyłu i połączyliśmy się ponownie przy zjeździe. Wyjaśnienie jeszcze w sprawie wysokości. Większość źródeł, w tym przewodnicy z Saas, podają wysokość szczytu 3795m. Na mapie OSM podana jest wysokość 3802m. Przyjąłem jako wyznacznik, jednak tą mniejszą wysokość. Na koniec panorama ze szczytu chyba ze 270st. Sugeruję pobrać na dysk i oglądać na powiększeniu fragmentami. Foto by Mario & Kamil
    1 punkt
  18. Jest plan na długi weekend majowy, żeby pokręcić się między Szrenicą a Śnieżką.
    1 punkt
  19. Ubiegłeś mnie Wybierasz się do Karpacza na otwarcie kolei (nawet jeśli nie jutro)? Wysłane z mojego SM-J320FN przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  20. Jutro otwarcie nowego wyciągu w Karpaczu na Kopę (chyba, że pogoda spłata figla i powieje). A ja już tęsknię za starym Zbyszkiem.
    1 punkt
  21. Myślę, że to tylko przypuszczenie, no bo faktycznie dziwne jest inwestowanie w naśnieżanie przy starych orczykach. Choć TMR ma taką politykę - w Legendii wydali masę kasy na ładne dekoracje przy atrakcjach, które w tym wieku są już często złomowane. Swoją drogą, stawianie gondoli, która często nie działa z powodu wiatru, też nie najlepiej świadczy o rozeznaniu warunków w Szczyrku. W Jasnej tak samo - postawili "Twin-Liner'a", którego już muszą zastępować nową gondolą, bo nie przewidzieli, że nie będzie spełniał swojej funkcji, a jego przepustowość będzie za mała... Chyba faktycznie nie było dużej przesady w stwierdzeniu, że przeciętny forumowicz podejmowałby trafniejsze decyzje niż TMR:) No ale tak poważniej, to inwestycje mnie bardzo cieszą. Ciekawe tylko, jak będzie z odpornością na wiatry tej nowej kanapy.
    1 punkt
  22. Cześc He he ale się wpuściłem w maliny. Jestem otępiały po operacji.:) Pozdro
    1 punkt
  23. Spox,@janek57 nauczyliśmy się je omijać, albo cieszyć z dwóch godzin jazdy 8.30 - 10.30 Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  24. To pewne? w tekście jest hasło wymiana orczyka, nie pisze na co. Co jak co ale urokiem orczyka była możliwość pogawędki w trakcie jazdy. Szkoda jak to będzie talerzyk.
    1 punkt
  25. Nawiązywałem do takiego „trawnika” A normalnemu trawnikowi chyba przydałaby sie wertykulacja i nawóz - o podlewaniu nie wspominając.
    1 punkt
  26. Noooo, jakbym dostał na zasadzie żadnego limitu kilometrów i paliwa, zaraz wziąłbym urlop na miesiąc i objechał choć Europę... No chyba, że tylko w PL mógłbym za darmo (na koszt wynajmującego) tankować. Wtedy do granicy, full tank, kierunek za granicę, jazda "o kropelce" i powrót do kraju. I tak codziennie... polak potrafi...
    1 punkt
  27. @surfing piękna trasa rowerowa Widoczki świetne! Dzięki za relację i napisz proszę, czy rowerem szosowym można planować wyjazd tam? Wszędzie asfalt, czy też szutry? @johnny_narciarz, @Bumer, @kmarcin - zarażam rowerem szosowym w wydaniu fitness Od wczoraj szczęśliwym posiadaczem takiego oto bajka jest Michał Góral ze Starego Sącza - do tej pory zatwardziały rowerzysta MTB skusił się na nieco inną wersję hobby. Rowerek podobny do mojego Giant FastRoad Colmax2 2018. Karbonik na Tiagrze w oryginalnym malowaniu
    1 punkt
  28. Ejze! Podróż dookoła świata;-) Trzy miesiące to sporo. Oby bez limitu kilometrów. No ale No Limit zobowiązuje;-)
    1 punkt
  29. Ja będę od soboty 28.04 do wtorku 1.05. Chcę zaliczyć kwiecień i maj w Szczyrku za jednym wyjazdem Wysłane z mojego SM-J320FN przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  30. Ja się wybieram i z tego co wiem jeszcze parę osób z forum. Prawdopodobnie będę 03.05 ale ponieważ to głównie event towarzyski a nie narciarski to można się zgadać w dowolnym dniu .Może ktoś jeszcze odpisze bo fajnie byłoby spotkać się większą ekipą forumową w tym samym dniu - można to potraktować jako małe WZF jednak zaznaczam , że ja się do majtek nie rozbiorę Pozdrawiam
    1 punkt
  31. Ja coś czytałem że te auta są tylko na jakiś czas do użytkowania. Narciarze nie wygrali tych aut na własność.
    1 punkt
  32. Śmieszne jest pouczanie np. TMR którego podstawowym celem jest trzepanie kasy ale przy okazji robi wyciągi i cała resztę. Nie śmieszne jest krytykowanie właściciela Pilska którego podstawowym celem jest trzepanie kasy przy okazji zmniejszanie ilości wyciągów i całej reszty.
    1 punkt
  33. A nawet promilem jeżdżących. W ciągu kilkunastu wyjazdów w tym sezonie do Szczyrku żadna z osób wyjeżdżająca ze mną do góry nie słyszała o Skionline, A 80-90 % osób było pierwszy raz w Szczyrku i byli wystraszeni perspektywą wyjazdu orczykiem na Małe Skrzyczne, bo nigdy z orczyka nie korzystały. Nie oceniam tych ludzi, bo ich nie interesuje, jak było kiedyś, tylko stan obecny (przyjeżdża, kupuje karnet, jeździ i wraca do domu). Kiedy mówię, że w przyszłym sezonie ośrodek będzie miał następne nowe wyciągi i połączenie ze Skrzycznem, przyjmują te informacje, jak coś normalnego i oczywistego, albo pytają, dlaczego nie zrobiono tego do tej pory. A kiedy mówię o problemach w Korbielowie, to odpowiadają, że i tak tam się nie wybierają, bo kiepski dojazd. I chodzi o drogę z Żywca, a nie o czas dojazdu, bo ten był na pewno krótszy, niż dojazd do Szczyrku.
    1 punkt
  34. wiesz kiedyś o tym czytałem ale nie przypuszczałem że faktycznie dojdzie do realizacji, to będzie najbardziej płaskie krzesło w polskich górach - bardziej płaska to jest jeszcze tylko ELKA w Chorzowie Jeśli ta Zbójnicka Kupa jest tam gdzie piszecie to kolejka na 1800 m długości będzie miała 200m przewyższenia to nawet w Białce najdłuższe krzesło na 200m ma tylko 1200m długości. No ale niech budują, kto bogatemu zabroni. Austriacy i Francuzi i Amerykanie budują kolejki bez trasy w poprzek stoku by połączyć 2 ośrodki, to my nawet będziemy lepsi bo powstaną przynajmniej 2 zielone traski. Moim zdaniem zupełnie wystarczające było by zrobienie trasy ze szczytu Małego Skrzycznego do zakrętu na Ondraszku i wcale żadnej nowej kanapy nie trzeba budować.
    1 punkt
  35. Na spotkaniu jeden z uczestników mówił ze poza feriami nie ma chętnych na pobyt tygodniowy. Jeśli ma kogoś na weekend to jest szczęśliwy. Zwykle kończy się na jednej nocy zarezerwowanej. To obrazuje chociaż po części ilość ludzi na Pilsku (nie uwzględnia jednondniowców). Ja jestem zadowolony no ale wlasciciele wyciagow i kwater - czyli wszyscy zainteresowani w Korbielowie - mniej. Na pewno jeśli powstaną tylko restauracje i hotele to ilość klientów się nie zwiększy znacząco. Wydaje mi sie ze bliskość Zywca lub Słowacji możne byc na tyle atrakcyjna dla klientow, ze sama poprawa infrastruktury narciarskiej zmieniła by wszystko. Z czasem mieszkańcy i władze gminy mieli by więcej funduszy na rozwój (na spotkaniu padła prośba o zmniejszenie podatków w okresie poza zimowym ze względu na obecną sytuacje....). Jeżdżę głownie sam i na orczykach równie często przewija sie temat zamkniętej Buczynki albo pytanie czy zjeżdżając na dol wrócę na gore jak i to jaka piękna jest ta góra. Widać po co ludzie tu przyjeżdżają i co ich boli. Druga ważna sprawa. Obecny właściciel niestety zmniejszył atrakcyjność Pilska. To jego wina, ze polowa góry jest odcięta od użytkowania. To tez jego wina, ze nie można jeździć z góry na dol i nazad. Musimy się decydować albo dol albo góra. To tez jego wina ze na szczycie nie działa talerzyk i wszyscy w weekend się tłoczą w kolejce na Pilsko a trasa z Kopca leży... Na spotkaniu powiedział, ze zdemontowali orczyk na Buczynce bo to przeżytek... Szkoda, ze nie zdemontował wszystkich... Byłby nowoczesny ON.
    1 punkt
  36. Pewnie i tak, ale ja będąc w Szczyrku w listopadzie i patrząc na to wtedy jak to wyglądało i tak jestem pewien podziwu, że w ogóle ten ośrodek zdołali odpalić tej zimy. Oni w 1,5 mies. zrobili nieprawdopodobną robotę. Na BSA sezon wcześniej na tym forum wszyscy narzekali, w tym roku były prawie same ochy i achy. TMRowi trzeba dać szansę to ogarnąć, co zapewne potrwa nie jeden i nie dwa sezony, a pewnie co najmniej ze trzy. Jak na warunki tej części Europy jest to ośrodek spory i do tego baaaardzo przez lata zaniedbany, więc przez jedno lato i jedną jesień się wszystkiego nie miało szansę zrobić. Natomiast pewnie czego by nie zrobili, to jednego nie przeskoczymy - w tym ośrodku co do zasady będą tłumy ludzi. I paradoksalnie im bardziej będą ten ośrodek poprawiać i dogrywać, tym więcej chętnych się na to znajdzie...
    1 punkt
  37. Chyba już wszystko zostało napisane : - Chopok zamknięty, warunki - trudne, bardzo trudne, brak, trasy żyją swoim życiem. Myślę, że do takiej jazdy trzeba po prostu "dorosnąć" - jeszcze 3 - 4 lat temu nikt nie namówiłby mnie na taki wyjazd - patrząc na kamerki i wiedząc, że ośrodek jest zamknięty. Nie wspomnę już tutaj o względach finansowych czy sprzętowych. Ale po kilku takich wyjazdach zmienia się punkt patrzenia na niektóre sprawy, ta jazda bawi (wczoraj mnie tak rozbawiła, że zaliczyłem nawet upadek - głupi pomyślałem, że już czuję narty, które miałem kilka godzin na nogach) - piękna pogoda, ciepło, miękki śnieg, szukanie trasy, jazda poza trasą - myślę, że to trzeba przeżyć. Poza tym jazda w tym okresie to nie wszystko - widoki brak kolejek, puste gondole, doborowe towarzycho ... Zdjęcia już wystawił @bolec - nic innego się nie wymyśli ... jest jak jest ... kto lubi był, kto nie - robił co innego ... Majówka - no jestem pod Chopokiem 4 dni, jak złapię jakieś "żużlówki" to będą w bagażniku ... ale ... chyba tylko się przejadą tam i z powrotem ...
    1 punkt
  38. Pierwszy raz jechałem NoLimit,bo w dwóch poprzednich edycjach przeszkodziła kolizja czasowa z imprezami zagranicznymi.Ta trzecia była podobno dużo bardziej wypasiona od poprzednich i robi wrażenie nawet na stałych bywalcach podobnych imprez w Alpach,jak ja.Główny organizator Marcin B. /z małżonką/zaprzęgli do obsługi personel własnej firmy logistycznej,ubrany w okolicznościowe ubiory i bardzo kompetentny.Wszystko funkcjonowało jak w zegarku,sponsorzy zapewnili Mercedesy,super jedzenie i inne atrakcje.Pogoda również się nie wyłamała i zapewniła twardą trasę w słońcu.Udało się nawet zapewnić zryczałtowane rozliczenie z pisuardessą na Kasprowym Wierchu,więc nie musieliśmy indywidualnie negocjować fakturowania kwoty 2,50 zł,jak jest zawsze i to było jedno z największych zaskoczeń.Również przyjazna i elastyczna instytucja,jaką jest PKL uległa organizatorom.Wszystko to było dla mnie takim szokiem,że po raz drugi w życiu ukradłem komuś ze startujących narty i pojechałem się na nich rozgrzać,zamiast na swoich.W dodatku porwane Dynastary to był całkiem inny model niż mój...Wstyd,wstyd...Ale być może taka dekoncentracja to przepis na sukces? Najciekawsze,że Marcin B. powiedział mi,że sam nigdy nie był na Gardenissimie,będącej pierwowzorem,bo nie miał czasu, a bazował na opowieściach kolegów... Jechało szybko,poza 11 pierwszymi bramkami równoległego,reszta to przeważnie był supergigant i wymagał długiej narty.Dla mnie 2 minuty to trochę krótko,wtedy zaczynam się rozjeżdżać a tu już meta.Było trochę asów dawnych i obecnych,wyniki niektórych nieco mogły zaskoczyć -po jednych spodziewano się więcej,po innych mniej. Podziękowanie i szacunek dla organizatorów i przyrody i do zobaczenia za rok....
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...