Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      19

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. rung

    rung

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      111


  3. Gerald

    Gerald

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      1 998


  4. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      4 615


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 15.10.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. Dziś zakładali linę na nową kolej. Wstawiam też kilka fotek. Widziałem też że przeorali trase 3d i zrobili tam instalację do armatek. 20181015_140555.mp4
    7 punktów
  2. Dzisiaj to dopiero jest zabawa
    7 punktów
  3. "Kolisty Groń" w Zawoi Wilcznej. Orczyk Mostostal WN750, od lat nie działa. Słupy jeszcze stoją, lina wisi.
    6 punktów
  4. Kolejny dzień, to sielanka w hotelu i na plaży... ...a potem zabawa moim kompaktem od Sony Paula: marboru i jego niezniszczalna zielona czapeczka Morze tego dnia było spokojne... Mogliśmy się oddać aktywnością wodnym - snurkowanie, kajaki. Pierwszy eksperyment z aparatem, to wyostrzony motyl, Paź Królowej i rozmyte tło: Księżniczka... Potem fota zachodu słońca: Zmierzch i światełka w oddali I na koniec noc nad basenem... Dzień minął szybko i fajnie. CDN
    5 punktów
  5. To nie ja jestem tym znanym forumowiczem, ale parę słów mogę skrobnąć Srebrna to bardzo fajna, klimatyczna miejscówka enduro. Trasy o średnim poziomie trudności, z dwoma trudnymi wariantami A2 i Polish Whistler. Jest też łatwy flowtrail Romet Redline, ale moim zdaniem sporo mu brakuje do bielskich Twistera i Rock’nRolli czy Superflow na Rychlebach. Odnośnie podstawowych tras. Jest sporo miejsc, w których można bezpiecznie poskakać na niewielkich hopkach, fajne szybkie sekcje, bandy na trasie A. Na górę możemy się dostać na dwa sposoby, podjazd rowerem (dość przyjemny podjazdowy singiel albo tradycyjnie asfaltem i szutrem), lub „tarpanem” czyli busem lub pickupem z przyczepką do przewozu roweru. Drugie rozwiązanie jest fajne i klimatyczne, nie zastąpi jednak prędkości i wygody tradycyjnego wyciągu. Z drugiej strony Srebrna nie aspiruje do miana bikeparku. Miejscówkę można śmiało polecić średnio zaawansowanym rowerzystom. Dla osób, które zaczynają przygodę z jazdą po singlach, bielskie EnduroTrails, z jego trasami flow, będzie lepszym wyborem. @MarioJ zgadzam się, że full będzie najbardziej odpowiedni, ale sztywniak ze ścieżkową geometrią też będzie dobrym wyborem. Podsumowując, Srebrna Góra jest świetnym miejscem, mającym swój wyjątkowy klimat i świetne trasy. Gdyby była bliżej, bywałbym tam częściej, a tak naturalnym pierwszym wyborem jest Bielsko.
    4 punkty
  6. Cześć Dzięki Mariusz. Stein Eriksen - uznawany jest za jednego z najlepszych techników jeżdżących w historii. To ten Pan, który jako jedyny ma zbliżenie twarzy na filmie. Można o nim przeczytać wiele. Zabawne jednak jest co innego. Prezentowana na filmie technika to lata 50 a film zatytułowany jest " W hołdzie pionierom...". Jakim pionierom??? Pierwsze nart w Polsce znalazły się za przyczyną Stanisława Barabasza w 1888 roku. Narciarstwo alpejskie czy skandynawskie ma rozumiane jako rozrywka to wiek XIX. Jak można więc nazwać pionierami ludzi, którzy byli już w w pełni ukształtowanymi narciarzami, brali udział w zawodach, zdobywali medale na Igrzyskach jak chociażby Eriksen??? Pionierzy to jest wiek XIX i ciężko będzie znaleźć ich na filmach. Druga sprawa to bajeczna technika zaprezentowana na filmach. Proszę wziąć narty 215-220cm, przywiązać je sobie rzemieniami do pierwszych lepszych pionierek i pojechać tak jak prezentowani na filmie. Kto pierwszy. :);) Pozdrowienia
    3 punkty
  7. @Mitek ten film pewno znasz, ale nie jest z facebooka to możesz sobie przypomnieć. Stein Eriksen mimo, że już Go nie ma od 3 lat, to warto popatrzeć jak jeździł. Może wrzucisz kilka zdań komentarza dla młodszych forumowiczów, celem przypomnienia jak drzewiej bywało
    3 punkty
  8. Cześć, pobiegałem w sobotę trochę po okolicach Salmopol-Barania, pogoda bajka, biegających 0. Tak na marginesie to pogoda w październiku potrafi zaskoczyć, te na biało 2016 a te na złoto 2018 Pozdrawiam mirekn
    3 punkty
  9. @Sariensis ostatnia fotka - robi wrażenie! Moim marzeniem jest wjechać rowerem na Teide - myślę, że w ciągu trzech lat się to uda zrobić Taormina To sycylijskie miasteczko powstało w IV w pne. Znane jest przede wszystkim ze swojego pięknego położenia, teatru greckiego, cudownej zabudowy. Tutaj tworzyli dwaj słynni Polscy: Iwaszkiewicz oraz Karol Szymanowski (Król Roger). W ostatnim czasie był tu również szczyt G7. Jak wygląda? Czym się zachwyciliśmy? Myślę, że nie ma o czym pisać. Wystarczy popatrzeć na zdjęcia. Z poniższego miejsca zaczynamy swoją drogę na pieszo po tym miasteczku: Ponieważ nie mieliśmy dużo czasu, pierwszy wybór przy zwiedzaniu, to teatr grecki. To miejsce zachwyca. Do dzisiaj grane są tutaj przedstawienia teatralne i organizowane są inne imprezy kulturalne. Scena jest tak umiejscowiona, że w jej środkowym miejscu widać Etnę. Jeśli akurat jest erupcja, to widać tą górę wraz z wylewającą się lawą. Podobno wieczorem i w nocy widok jest niepowtarzalny! Urokiem tego miejsca zostało oczarowanych wielu... ...Wam się podoba? Poniżej kilka zdjęć. Siedzimy nieco z prawej strony... Etna uciekła i nie widać jej tuż za sceną Wulkan jest po prawej stronie - schował swój szczyt w chmurach Druga strona teatru - widok na "publikę": Grzechem byłoby nie zrobić sobie tutaj większej ilości zdjęć... Z drugiej strony teatru widok na cieśninę Mesyńską - wąski przesmyk pomiędzy Sycylią a stałym lądem i końcem włoskiego "buta". Zza teatru można sobie zrobić też niezłą fotkę Mam też taką samą Etna za moją głową w chmurach Idziemy dalej zwiedzać miasteczko. Uliczki są po prostu cudowne. Budynki pobudzają wyobraźnię i przenoszą nieco w czasie. Krzątamy się, to tu, to tam... Trafiamy na jeden plac... Widok w stronę Morza Tyrreńskiego: I wędrujemy dalej... Kolejny placyk z uroczą fontanną Czas nas goni, więc wracamy... Gdzieś za plecami, jeszcze wyżej ukrywa się kolejne świetne miasteczko...ależ szkoda, że nie mamy rowerów i nie możemy tam pojechać Spójrzcie uważnie - tunel i droga w samym stożku skalnym? Piorunujące wrażenie! 😮 Kończymy naszą wycieczkę - patrzymy na wysepkę, tam z Taorminy można się dostać koleją gondolową 😮 I też niestety zabrakło czasu, by sprawdzić tę atrakcję. Jesteśmy na zorganizowanej wycieczce, a autokar nie czeka na turystów nawet 15 minut. Jeśli będziecie kiedyś na Sycylii - to Taormina, podobnie jak Etna należą do przysłowiowych gwoździ programu. Jesteśmy zachwyceni i zauroczeni tym miastem! Obyśmy tam wrócili i mieli wówczas ze sobą rowery szosowe... CDN
    3 punkty
  10. 3340 m npm ok tyle wysokości. Etna! Dymi, wyrzuca lawę, a z jej zboczy można ujrzeć nie tylko księżycowy krajobraz ale również Morze Tyrreńskie i Jońskie, dużą część Sycylii.Niesamowite miejsce, tym bardziej, że również narciarskie Pięć wyciągów, pięć tras narciarskich - nie ma biedy. Niestety nam było zwiedzać to miejsce bez desek i bez śniegu ...ale i tak było fantastycznie! Dla nas Etna to również świetna trasa kolarska - tutaj, u podnóża wulkanu często kończą się etapy sycylijskie Giro. Autokar zbliża się do dymiącej góry: Po pokonaniu wszystkich serpentyn - wjeżdżamy od południa, zjeżdżamy potem na północ - docieramy do dolnej stacji gondoli. Czteroosobowe wagoniki wciągają na wysokość ponad 2500 m npm. Startują z 1926 metra. Jest klimatycznie ale niestety drogo - nie wiem co z porą zimową? Być może ceny są mniejsze. Płacimy 62 EUR od osoby - podróż w obydwie strony gondolą oraz rajd samochodami terenowymi do udostępnionej turystom górnej części wulkanu. Pięknie! Obok głównego wyciągu znajduje się krzesło czteroosobowe. Wygląda to tak: Dolna stacja jest mocno oldsculowa Widok na trasę narciarską z góry: Klimat jest księżycowy - trudno sobie wyobrazić, że takie podłoże przykryte jest śniegiem i można sobie tu szusować 😮 Górna stacja krzesła - z widokiem na Morze 😮 W sumie widać stąd dwa Morza... ...czy istnieje na Świecie drugi taki ośrodek narciarski? Z widokiem na dwa morskie akweny? W przypadku Etny są to wymienione już Morze Tyrreńskie i Jońskie. Wysiadamy z wyciągu. Tutaj znajduje się jeszcze jeden orczyk, który wyciąga narciarzy powyżej górnej stacji kabiny. My w górę ruszamy terenowymi mercedesami: Droga widziana z góry robi wrażenie 😮 Jest płasko i łagodnie - dla narciarzy skiturowych istny raj... pytanie, czy powyżej stacji narciarskiej leży śnieg? Podłoże jest wyraźnie ciepłe od żyjącej góry pełnej gorącej lawy. Selfik w tą stronę Widok na główny wierzchołek Etny: Wulkan dymi non stop i "gada" - co chwile słyszymy groźny pomruk. W czasie naszej tam obecności jest erupcja - Etna wyrzuca lawę niestety z drugiej strony Nie możemy tego zjawiska obserwować. Idziemy w górę jakieś dwieście metrów na krawędź wygasłego stożka. Turystów jest sporo - ruch jest sterowany przez tutejszych przewodników, wulkanologów. Oczywiście odłączamy się od grupy - bo przecież gdyby nastąpił wybuch, to i tak nic by nam nie pomogło Jest księżycowo. Górna stacja orczyka weszła w kadr - prawa krawędź środkowej części zdjęcia: Dymi... Widoki zapierają dech w piersi. Ciekawe, czy na księżycu jest podobnie? Na dole zielono - bujna roślinność i rolnicza część Sycylii, a tutaj? Nie możemy się nasycić tutejszym klimatem. Koniec Etny cz. 1 CDN
    3 punkty
  11. Dawno mnie tu nie było, ale zbliża się zima więc się uaktywniam na razie wątku rowerowym. Gorący bardzo bogaty sezon rowerowy (MTB) powoli się kończy, ale jakże pięknie. W niedzielę byliśmy z Mati1981 i dwoma młodziakami na drugi dzień po otwarciu Babia Góra Trails. Zawoja jest super miejscówką na różne aktywności, a teraz oficjalnie doszły rowery MTB. Pogoda obecnie wiadomo. Ścieżki podjazdowa i zjazdowa flow nówki szt. - więc jazda przednia. Bardziej dzika Diablak także bardzo ciekawa z licznymi dropami. Na Wilczą Łapę (trochę na uboczu) nie dokulałem się, ale Mati był i objechał.
    2 punkty
  12. Nie mam wielkich doświadczeń ale... się wypowiem. 1. W ciągu tygodnia jazdy wywaliłem się raz. Niby bardzo nieźle jak na naukę ale mechanika upadku na trikke przypomina tę z jazdy sportowej. Lecisz na zewnątrz skrętu a właściwie kontynuujesz dotychczasowy tor jazdy. Lot to jest dobre słowo bo mój upadek (mam go na focie) dokładnie tak wyglądał - sylwetka przelatująca (właściwie odlatująca) nad kierownicą. Na batmana. Może się więc okazać, że upadków jest bardzo mało ale ich skutki mogą być gorsze. Oczekiwałbym urazów górnej części ciała (klatka piersiowa, bark, nadgarstki) 2. Twoja obawa o skutki ewentualnego zderzenia z trikke chyba nie jest nieuzasadniona. Zakładając, że przy większej ilości trajkarzy kiedyś do niej dojdzie (choćby z winy narciarza) to zderzenie z takim złomem to nie to samo co z "miękkim" narciarzem. A jak sobie wyobrazimy jakiś wariant ze splątaniem narciarza z tymi ramionami to zimno się robi. 3. Manewrowość urządzenia jest dobra, bardzo dobrze steruje się tym w hamowaniu. Powiem, że chyba lepiej (dokładniej) jak na nartach. Ale droga będzie jednak dłuższa, znacząco dłuższa. Oceniłbym to na 30% względem sprawnego (podkreślam sprawnego) narciarza. Dalej nie zmieniam zdania, że skoro snowboardziści mogą jeździć po stokach to trajkarze też powinni móc Pozdro Wiesiek
    2 punkty
  13. To pozwolę sobie pokazać jeszcze jeden filmik gdzie Stein jest głównym aktorem, a nie jednym z wielu...
    2 punkty
  14. Kojarzę sam OW Górnik, nawet byłem tam na kolacji w 1997 roku. Pamiętam, że przyjechaliśmy do Zawoi późnym popołudniem a tu wszystkie sklepy zamknięte. Co do wyciągu to chyba w 2000 jeszcze istniał ale nie był czynny.
    2 punkty
  15. Czyli da się jeszcze fajnie pojeździć na Tuxie 🙂, a ja się zastanawiałem czy pojechać w ten właśnie weekend co Ty ... szkoda. Co do orczyka oraz 1:36 i 1:40 tam dwa niebezpiecznie przyjechałeś obok innych narciarzy ... rób większe odstępy, bo kiedyś będzie bolało, czego nie życzę.
    2 punkty
  16. Tak w temacie suszy i ciepła w Alpach oraz w nawiązaniu do alpejskich działań TMR, sytuacja na innym jeszcze lodowcu. 14.10.2017 vs 14.10.2018
    2 punkty
  17. Jeśli w Solden nie byłoby wystarczająco śniegu na PŚ, to wiadomo gdzie mogą przenieść zawody, trasa już odpowiednio spreparowana 😀
    2 punkty
  18. Piękne, ale patrząc na film to dobrze, ze sie nikomu nic nie stało przy przecinaniu trasy orczyka...
    2 punkty
  19. Trochę mi się dziwnie to wstawiło.ale inaczej nie dałem rady😎
    2 punkty
  20. Część druga, to 6 ostatnich zdjęć - nie wiem czemu, czasami Skionline mnie wyrzuca z ilością fotek w jednym poście? Całe szczęście tekst i pierwsza część relacji nie zniknęła całkowicie Z wulkanem w tle: Nasz środek lokomocji w akcji: Niesamowicie... I z marboru Czas tego dnia mija nam niezwykle szybko. Jeśli wybieracie się na Sycylię - Etna, to powinien być jeden z celów Waszej podróży! Pozdrawiamy serdecznie... marboru i Paula. PS. Cudownie byłoby się kiedyś tutaj wybrać na narty! CDN
    2 punkty
  21. Z Mariusza profilu Rok z kontuzją, jak na razie nakręcone rowerem 1250 km Pozdrawiam, Paula
    2 punkty
  22. Trzeci, ostatni dzień zwiedzania Pragi, to ponownie piesza eksploracja. Tym razem zrobiliśmy 23 kilometry na wschodnim brzegu Wełtawy. Trochę się pokręciliśmy po wąskich uliczkach centrum, piliśmy pyszną kawę i zachwycaliśmy się tutejszymi deserami...a na koniec? Piwko w czeskiej pijalni piwa z tubylcami. Pogoda, podobnie jak w pierwszych dniach trafiła nam się wyśmienita. Brama Prochowa: Róg jednej z uliczek - @Jeeb, ta Pani dla Ciebie: Vysehrad ( @mysiauek - tutaj nic innego jak GoPro nie ma szans na objęcie całego widoczku... minus - wygięta latarnia 😞 I bliżej... Ale może od początku - te pierwsze pięć zdjęć jest kompletnie niezgodne z kolejnością zwiedzania Wracamy do uliczek - z samego rana można trafić na miejsca, w których nie ma turystów. Sklepiki pełne uroku: Również do wielu kawiarni i innych deserowni nie ma kolejek. Kawa i dobry deser z samego rana jest dla mnie porównywalny z wieczornym piwkiem w upalny dzień Idziemy dalej. Aparat strzela foty, gopro kręci ujęcia i też robi foty. Trochę to nas spowalnia, ale chyba warto utrwalić te cudne widoki? Mijamy bramę prochową i tuż obok Dom Miejski - przepiękny, secesyjny budynek z pięknym malowidłem: Kolejna z praskich bram i kościół z charakterystycznej cegły: Kolejne miejsce, to chyba Muzeum Sztuki Współczesnej? Ktoś kojarzy po zdjęciu? Zapomnieliśmy nazwę tego miejsca, a gogle nie podpowiada Do dzielnicy żydowskiej zwabił nas Kafka Synagoga: I Gwiazda Dawida, na balkonie drugiej Synagogi: Kierujemy się w stronę Vysehradu: Podziwiamy liczne fontanny i rzeźby: Praga pod tym względem jest wyjątkowa. Biedactwo I docieramy wreszcie do kolejnego celu naszego zwiedzania. Zwiedzamy tutejszy przepiękny, stary cmentarz katolicki. Groby, pomniki, rzeźby... Cudne miejsce gdzie nie ośmielamy się robić zdjęć... Robimy kółeczko po tym miejscu - jemy lunch, pijemy piwko i zaraz człowiekowi robi się lżej na duszy Park: Zdjęć mamy masę i mógłbym zarzucić nimi ten wątek... ...mam nadzieję, że te wybrane, ich oglądanie sprawiło Wam frajdę? Czwartego dnia w Pradze jemy śniadanie, pijemy kawkę i popołudniu wyruszamy do domu. Żegnamy stolicę Czech i wiemy, że nie raz będziemy wracać do tego miasta - jesteśmy nim zachwyceni. Kolejna wakacyjna porcja zdjęć z naszych wakacji, to już będzie Sycylia. Nadmienię tylko, że będzie w tej relacji również trochę narciarskiego klimatu. Zdjęcia tras i wyciągów na Etnie 😮 PS. Sławny Praski Zegar Astronomiczny niestety był w remoncie - cały zasłonięty rusztowaniami pozdrawiam marboru
    2 punkty
  23. Rok temu na początku października objechałem Hintertux, Stubai i Piztzal. Zima była sroga a armatki waliły na całego. Dzisiaj w dolinie Zillertal prawie 25C. Na lodowcu warstewka 5-10cm śniegu. Ten weekend to podobno "Pow(d)er Days", tylko nie ma puchu Opadów na horyzoncie nie widać. Ogólnie padaczka, w sierpniu 2016 było tu dużo więcej śniegu. Ale co zrobić, dałem tu narty do ostrzenia i heja
    1 punkt
  24. Z nikogo nie kpię, sam się nieraz uszkodziłem. Sam podlinkowałeś film w którym jest szereg wypadków, które skończyły się znacznie lepiej niż mogły. Gdyby też porównać te upadki, do tych na rowerach zjazdowych czy podczas letniej wspinaczki to jednak śnieg daje -10 punktów do obrażeń. Pomijając oczywiście lawiny. A znasz przypadek utonięcia przy graniu w bierki pod wodą? ;)
    1 punkt
  25. 1:52 szybka migawka na krotki skręt. Coś pięknego. A co więcej? Lekkość w jeździe. Piękne.
    1 punkt
  26. Trzy lub 4 dni intensywnej jazdy po lodzie mi na starość zupełnie wystarczają...A co do serwisowania na lód-krawędź po ręcznej maszynce,a bez diamentu jest bardziej agresywna,choć szybciej się tępi,ale nie zastąpi techniki- w uproszczeniu duży kąt zakrawędziowania,silne dociśnięcie w linii spadku a nie w poprzek stoku,dobór toru i promienia skrętu do nachylenia.W wolnej jeździe nie ma z tym ostatnim problemu,gorzej,gdy na stoku stoją ludzie lub tyczki...
    1 punkt
  27. Może kolega przekłada tablice 😉 ?
    1 punkt
  28. No może to faktycznie nie trafne było co do Twojej osoby, ale pisałem ogólnie do zaawansowanych narciarzy, którzy negatywnie podchodzą do tematu, ale przekonać się nie chcą. Drugie pytanie: zaliczyłem 3 upadki, jeden spektakularny na Saalbach, czerwona i ślizg głową w dół ze 150 m, moja wina, po dwóch dniach jazdy myślałem, że już umiem, życie pokazało, że jest inaczej. Z pełnymi ustami śniegu otrzepałem się i musiałem dymać po trajka do góry (On się przewraca, jak nie ma kierującego, po to aby nie zrobił rozpędzony krzywdy innym). Drugi raz, postawiłem go jak jazda na kole i ... przeciążyło mnie. Śmiech córki był bolesny 🙂 , oraz czarna na Kauenthal, spanikowałem na muldzie i się położyłem na śniegu. Co do skrętów i hamowania ... to zły adres, musisz zapytać narciarza, który troszku jeździł na trikke, ponieważ nie jeżdżę na nartach to nie mogę się wypowiadać czy lepiej czy gorzej, ogólnie jadę tam gdzie chcę i nigdy nie małem problemów z nagłą zmianą kierunku jazdy. Co do lenistwa , to się zgadza, sam się przyznałem, że drogę wybrałem przez duże skróty. Pracuję na brzuchem. Pracuję, bo mam problem z doborem gaci 🙂
    1 punkt
  29. A ja usilnie i bezskutecznie szukałem teraz na różnych forach towarzystwa na trzydniówkę na Tux.Szkoda,że tak błahe trudności były w stanie zrazić tak liczne grono mistrzów...
    1 punkt
  30. Jakie opinie? Napisałem Ci, że obawiam się tego sprzętu i dlaczego. To nie znaczy że jestem jakimś wrogiem jeżdżących na trikke. Jeśli masz na tym doświadczenie, opisz jak wygląda upadek przy dużej prędkości, jakie są możliwości nagłego ominięcia przeszkody, gdy ktoś zajedzie Nam drogę itd. Nie narty czy inne trudności ale brzuch i lenistwo są Twoim (i Naszym) największym wrogiem. O sprawność po prostu trzeba zadbać czy ktoś się z tym zgadza czy nie, faktów się nie zmieni. Przy obecnym podejściu, za 10 lat będziesz za gruby i za stary na jazdę również na trikke. Jeśli natomiast weźmiesz się za siebie, to prawdopodobnie będziesz mógł jeździć na czymkolwiek do późnej starości. Nie namawiam Cię do nart. Obecnie, z uwagi na zdrowie, nawet lepiej żebyś na nich nie jeździł. Nie przeszkadza mi, że jeździsz na trikke. Przeciwnie, fajnie że znalazłeś sport który lubisz, to dobry początek. Nie rób natomiast z siebie dziada i inwalidy, bo jesteś w wieku w którym narciarski amator osiąga szczyty możliwości technicznych.
    1 punkt
  31. Możesz mieć rację. Ja, głupi 🙈 szukałem tego naśnieżania od dołu, a przecież ono musi pójść od góry.
    1 punkt
  32. @Sariensis mafijne interesy, oczywiście - jakież by inne??!! 🤑
    1 punkt
  33. To masz tyle lat, ile ja. Tylko ja jestem wyższy o 3cm i lżejszy o 15kg. Pierwszy raz stanąłem na nartach w wieku 36 lat - tylko dlatego, aby móc jeździć z córką, która od lat trenuje ze szkółkami. Nie muszę mówić, że aktualnie jeździ ona o lata świetlne lepiej niż ja, ale ja narty traktuję tylko jako urozmaicenie i relaks, a ona ostro katuje tyki. Co miałbyś zrobić? Do trumny chyba jeszcze się nie kładziesz, więc b. dużo możesz jeszcze
    1 punkt
  34. @marboru Przepiękne miejsca, super zdjęcia i świetne opisy 🤗 🤗🤗 ! Wspaniałe mieliście wakacje. Zapowiada mi się wyjazd służbowy na Sycylię za dwa lata - jak wszystko dobrze pójdzie. Na pewno Twoja relacja będzie mi pomocna przy planowaniu wyjazdu i z pewnością postaram się zostać tam parę dni dłużej, szczególnie po takiej zachęcie 😀.
    1 punkt
  35. 2,5 km w 5 minut to wychodzi średnio 30kmh
    1 punkt
  36. Słuszna uwaga. Bardzo szybka jazda jak na ześlizgową technikę, do tego ten niepotrzebny skręt przy orczyku. Uważaj bo może się skończyć tragicznie, szczególnie w takich warunkach.
    1 punkt
  37. ty to chopie uważaj jak jeździsz bo byś skosił 2 zawodników 😜
    1 punkt
  38. A to chyba fakt z gazety Fakt jest https://naukadlaprzyrody.pl/2017/06/19/mit-polska-jest-liderem-zalesiania/
    1 punkt
  39. Kręciłem dzisiaj kręciłem...i nakręciłem 105 kilometrów 😮 Dopiero co wróciłem do roweru, po kontuzji, a tu strzeliło już w tym roku ponad 1000 km a dokładnie z dzisiejszym dniem 1050 Ciepła, piękna jesień! Trasa: Radom - Kazanów - Ciepielów - Czerwona - Skaryszew - Radom. Pierwszy postój, po 30 km pod wiatr w Kazanowie na przystanku. Wszędzie dookoła plakaty i ulotki wyborcze 😮 Kolejny, krótki przystanek w Ciepielowie nad Iłżanką Dzisiaj, to był główny cel podróży. Tutejszy kościół: Piękny krajobraz Mazowsza Więcej zdjęć dzisiaj nie chciało mi się robić - szkoda mi było czasu. Umiarkowane kręcenie i podziwianie dróg za Ciepielowem, na których byłem pierwszy raz w życiu. Fajny asfalt, bardzo delikatne górki i jesienne lasy. Cudownie! Na powrocie miałem z wiatrem więc podkręciłem średnią. W sumie wynik wyszedł lepszy niż tydzień temu. Delikatnie... 24,43 km/h na 105 km. Najważniejsze - to, że wróciłem do domu i miałem siłę. Mógłbym jechać dalej. To pewnie dlatego, że na 30 i 65 kilometrze zrobiłem dwie 10 minutowe przerwy, na których zjadłem sobie po batonie dla kolarzy No i najważniejsze - dzisiaj podróżowałem z dwoma bidonami 0,75l - wody mi nie zabrakło. Pozdrawiam serdecznie marboru PS. Do Pauli brakuje mi 200 km. Myślę, że ją dogonię niebawem Dzisiaj była w pracy
    1 punkt
  40. Trudno jest znaleźć konkretną informację ale wczoraj trafiłem na trzy 100% gotowe. Przy niebieskim dwa (zjechałem jeden bo z drugim nie wiedziałem gdzie wyląduję). Prawdziwym czadem był jednak zjazd z Wilczaka do przełęczy. Tam jest bardzo strome zbocze. Ścieżka wije się naprawdę efektownie. Rewelacja, od kwietnia będzie co zwiedzać! Bardzo porządnie jest to zrobione. Póki co sądzę, że system w okolicy Barda został oparty na istniejących czterech pętlach mtb. Nawiasem mówiąc to są same w sobie znakomite szlaki. Jestem też prawie na 100% pewien, że żółty mtb z Kłodzka na wschód też daje wjazd w (budowane) single. Jak na razie to wygląda to więcej niż dobrze. Marek mówił, że chcą to połączyć z trasami enduro wokół Srebrnej Góry. A patrząc szerzej i nie zawężając się do singli to wchodzimy w mtb Sudety (czyli 250 km szlaków). Razem wychodzi olbrzymi system. Pewnie Bardo błyskawicznie stanie się mekką (co przyjmuję z mieszanymi uczuciami) trzeba się najeździć zanim stonka na elektrykach (nieprzypadkowo to napisałem ) się zjedzie. Myślę, że jednak będzie sporo mniej dostępnych a fajnych miejsc. Jestem trochę podjarany po tym co widziałem i spróbowałem. Ale to w ogóle jest fajna mieszanka bo single i trasy mtb wymieszane są z trasami pielgrzymkowymi. Świetnie widać to na dworcu: grupy z ruchu maryjnego i ubłoceni rowerzyści. Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  41. Część pierwsza Sycylii będzie dzisiaj Po powrocie z Czech, szybkie przepakowanie - wycieczka całodniowa do Wrocławia, jedna nocka w hotelu i o 3 w nocy na lotnisko. Do Palermo dotarliśmy z samego rana, w docelowym miejscu na wyspie byliśmy ok 10. Nim dostaliśmy pokoje obejrzeliśmy sobie najbliższe otoczenie. Widoki? Proszę: Plaże mieliśmy dwie - pierwszą kameralną na klifie i drugą piaszczysto żwirową z drugiej strony. W obydwóch miejscach ludzi jak na lekarstwo - pięknie! Tak właśnie lubimy Zdecydowanie bardziej jednak odpowiada nam widokowo skaliste, poszarpane wybrzeże Widok z naszej restauracji i baru przy basenie... Robi olbrzymie wrażenie!!! W pierwsze dwa dni wietrznie i sztormowo - tak jak lubię: ciepło bez upału. Morze wzburzone - na brzegu pustki... Po rozpakowaniu odpoczywamy sobie i w spokoju, na leżakach czytamy. Nareszcie spokój, cisza, prawdziwy wypoczynek. Można powiedzieć, że nudny czas nic nierobienia... My się nie nudzimy - chodzimy również wokół po to by dobrze rozpoznać teren. Druga strona cypla, na którym się znajdujemy wygląda tak: Czas spędzamy przy skałach... Chwila oddechu i plany na zwiedzanie Sycylii. ...tym czasem świetne jedzenie i odpoczynek po podróży. Jesteśmy zachwyceni miejscem, w którym się znaleźliśmy. Bardzo nam się podoba Kolejna część niebawem. marboru
    1 punkt
  42. Kilka zdjęć z czwartku. Akurat trafiliśmy na moment gdy panowie montowali zaktualizowana mapę. Nowe armatki.elementy kolei.zaktualizowana mapa
    1 punkt
  43. Zawoja, Mosorny. Babia Góra Trails w Zawoi. Otwarte zostaną wszystkie 20,5km tras zjazdowych, podjazdowych i szlak wycieczkowy w kierunku Słowacji. http://zawoja.ug.pl/node/3011
    1 punkt
  44. Mariusz jesteś bardzo ambitny, ale to Ci trochę przeszkadza w dojściu do pełnej sprawności. Głowa źle znosi ten czas rehabilitacji. pozwolę sobie zacytować jednego z moich ulubionych sportowców, który w ubiegłym i obecnym roku przeszedł operacje i początki miał fatalne. Ogrywali Go praktycznie wszyscy. Piszę o Novaku Djokovic-u. Oto co powiedział po wielkich zwycięstwach w Wimbledonie, Cincinnati i US Open. Cytuję: "Dziesięć lat temu nie powiedziałbym, że jestem szczęśliwy, występując w erze Federera i Nadala. Ale teraz naprawdę jestem. Mam poczucie, że rywalizacja z tymi facetami ukształtowała mnie jako tenisistę. Mam ogromny szacunek do tego, co osiągnęli. Są wielkimi mistrzami, wzorami do naśladowania na korcie i poza nim. Na początku kariery często z nimi przegrywałem w ważnych meczach. Ale jestem pewien, że był to jeden z najważniejszych etapów w rozwoju mojej kariery.Dla belgradczyka to drugi tytuł Wielkiego Szlema w tym roku. W lipcu wygrał Wimbledon. - Ostatnie dwa miesiące były dla mnie wspaniałe. Jeśli powiedzielibyście mi w lutym, kiedy przeszedłem operację, że wygram Wimbledon, Cincinnati i US Open, trudno byłoby mi w to uwierzyć. Ale jednocześnie wierzyłem, że po zabiegu szybko uda mi się odzyskać właściwy poziom. W praktyce zajęło mi to cztery miesiące. To był czas, podczas którego nauczyłem się wiele o sobie i cierpliwości.W czerwcu, gdy przegrałem w Rolandzie Garrosie, byłem bardzo rozczarowany - kontynuował. - Musiałem się trochę odłączyć i przez pięć dni podróżowałem z żoną po francuskich górach. Odizolowaliśmy się i spojrzeliśmy na świat z innego punktu widzenia. Z tego wyjazdu pamiętam szczególnie moment, kiedy weszliśmy na Mount Victoire. Ta góra była inspiracją dla wielu malarzy renesansowych. Usiedliśmy, patrzyliśmy na świat z innej perspektywy i zaczęliśmy oddychać nową motywacją i inspiracją. W ostatnich latach moje życie wywróciło się do góry nogami. Wiele się wydarzyło, przez pół roku byłem poza rozgrywkami gdy przeszedłem zabieg chirurgiczny. Nie myślę o tym, co było, gdy dominowałem w przeszłości. Teraz jestem na innym poziomie. Chcę w każdej możliwej chwili wydobywać z siebie wszystko. Ważne jest, aby widzieć świat z szerszej perspektywy i aby doceniać wszystko, co masz, ale też być pokornym - podkreślił." PS Mam nadzieję, że szybko odnajdziesz Swoją Mount Victoire, motywacje i inspiracje oraz wrócisz mocniejszy, a także równie silny jak Nole!
    1 punkt
  45. Zawoja. Przy domie wypoczynkowym "Górnik", istniał orczykowy wyciąg, oznaczony na tej mapce literą "B". Znajdował się w przysiółku - Mosorne. Od mieszkanki, dowiedziałem się przedwczoraj że wyciąg orczykowy został całkowicie zdemontowany w zeszłym roku. "Przyjechała firma, i wszystko wyczyściła, słupy usunęli...nic nie ma, tylko wspomnienie". Zawoja upadła narciarsko, a szkoda. Tak wygląda DW "Górnik" dzisiaj. Metrowe zarośla... Nawet nie wiedziałem gdzie szukać miejsca po wyciągu.
    1 punkt
  46. może nie całkiem w temacie bo ośrodek działa ale ten budynek dolnej stacji kolejki zawsze mnie fascynuje
    1 punkt
  47. Zawody Pucharu Świata w Spindleruv Mlyn z 11.03 (gigant) i 12.03.2011 (slalom) zapisały się w historii PŚ w sposób szczególny. wymienię kilka z nich. Jak już wcześniej zaznaczył @pawelb91 to było pierwsze pudło Vonn w gigancie (nawiasem mówiąc kolejny gigant [w Lenzerheide się nie odbył] to były zawody w Soelden i tam pierwsze zwycięstwo w gigancie Lindsey). 11.03 to przede wszystkim debiut i pierwszy start w PŚ16 letniej Mikaeli Shiffrin. 43 miejsce w gigancie (na 45 które ukończyły). Dzień później w slalomie była 32 i zabrakło Jej tylko 0.05 sek. by awansować do 2 przejazdu. Dodam, że startowała w tych zawodach nasza Katarzyna Karasińska zajmując 41 msc. i wyprzedzając o jedną lokatę Brittany Phelan z Kanady. Ktoś może powiedzieć, a któż to ta Phelan, no niby nic nie osiągnęła, a Jej najlepszy występ to 15 miejsce na IO w Sochi. Jest jednak jedno ale - Brittany w 2015 roku zmieniła dyscyplinę i z narciarstwa alpejskiego przeniosła się do Skicrossu. I to był strzał w 10. W Pjongczangu Phelan zdobyła srebrny medal, przegrywając tylko ze swoją koleżanką Kelsey Serwa. Wcześniej podobną drogę wybrała "Kula Gigantula" Dagmara Krzyżyńska, po sezonie 2008 i kto wie jakby się to potoczyło, gdyby sezon przed IO w Vancouver 2010 poważna kontuzja nie zakończyła Jej kariery😢. Wracając do Szpindlerowego Młyna, to zakończyła tu ściganie, moja ulubiona narciarka ANA JELUSIC (23 msc w slalomie) to też ostatnie zawody kiedy Lindsey Vonn i Maria Riesch (później jeszcze Hoefl) były wielkimi przyjaciółkami. Kolejne zawody to kończące sezon 2010/11 Lenzerheide, a tam odwołane z uwagi na pogodę ostatni supergigant i gigant. Przypomnę punktację generalną Pucharu Świata za sezon 2010/11: 1 Maria Riesch - 1728 pkt. 2 Lindsey Vonn - 1725 pkt. 3 Tina Maze - 1139 pkt. Nie rozumiem tylko dlaczego swoją złość za porażkę Lindsey skierowała do Marii, decyzja o odwołaniu zawodów należała przecież do Fis-owskich sędziów i organizatorów (Szwajcaria). Punkty gromadzi się cały sezon, a nie tylko w finale, zwłaszcza gdy zawody tak są uzależnione od pogody jak dyscypliny alpejskie. Wypada jeszcze wspomnieć o medalistach ze 11 i 12 marca 2011r i nie były to narciarki przypadkowe Gigant 11.03.2011 1 Viktoria Rebensburg 2 Denise Karbon 3 Lindsey Vonn Slalom 12.03.2011 1 Marlies Schild 2 Kathrin Zettel 3 Tina Maze Trochę fotek ze slalomu: Ana Jelusic przed startem i na trasie (co za dynamit) Frida Hansdotter Nicole Hosp Michaela Kirchgasser Sarka Zahrobska Maria Riesch Susanne Riesch Przez moment myślałem, że to Mikaela Shiffrin, ale to chyba Resi Stiegler Lindsey Vonn Kathrin Zettel Tina Maze No i my byliśmy Pozdrawiam serdecznie.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...