Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 25.03.2019 w Odpowiedzi
-
P.S. na koniec jeszcze pochwała za białczańską jakość obsługi klienta-czyli NAS. Osobiście byłem świadkiem gdy jakaś dziewczyna nie umiejąca jeździć na desce usiłowała wejść na krzesełko trzymając snowboard w rękach bo jak zeznała ona nie umie zjechać z krzesełka, boi się itp. starszy Pan z obsługi z dolnej stacji poprosił żeby nie wsiadała i osobiście najpierw teoretycznie na sucho wytłumaczył jej co ma robić na szczycie po dojechaniu do górnej stacji po czym sam założył swoje wysłużone narty i wjechał z nią krzesełkiem na górę i trzymając za rękę pomogł jej wysiąść na górnej stacji-dziewczyna nie upadła i miała ten pierwszy raz już za sobą-więc pozniej z górki Brawa dla Tego Pana! inna sprawa, że taką chęć pomocy obsługi widziałem w białce nie jeden raz-więc chyba mają jakieś szkolenia i wytyczne. ...odpowiadając na ewentualne pytania-spokojnie na dolnej stacji został drugi pracownik więc kolejka nie została bez nadzoru w tym czasie16 punktów
-
KOWARY Widoczność na starcie nie była imponująca. Ośrodek jest położony pomiędzy 1000 a 1260 mnpm. Temperatura jednak na sporym plusie, na całej trasie. Na górnym odcinku jedna bramka widoczności musi wystarczać, bliżej mety na wypłaszczeniu jest dużo lepiej (widać kilka bramek). Widok z okolic bramki startowej... Przy bramach dużo lodu i liczne dziury, pół metra wyjazdu poza optymalną linię i już kłopoty Narty potrafiły rozjeżdżać się w najmniej oczekiwanych miejscach... Najtrudniejsze zawody na Malej Upie w jakich jeździłem. Zawsze czasy oscylowały w granicach 43-50 sekund. Dzisiaj nikt nie zszedł poniżej 1.05 min. A i ja miałem dzisiaj przygody. Przygotowałem sobie gigantowe komórki, ale ze względu na warunki w ostatniej chwili wymiękłem i postanowiłem pojechać na czymś nieco szerszym i z mniejszym promieniem. Niedawno te narty komuś pożyczałem i ktoś coś majstrował przy wiązaniach. Przed samym startem wypiął mi tył w prawej narcie, myślałem że to przypadek. Startuję, początek idzie gładko, trochę rzuca, ale może być. W połowie trasy wpadam w dziurę i lewa narta dziwnie się zachowuje, rzut oka pod nogi i widzę, że trzyma mi tylko przód wiązania, a pięta buta unosi się nad nartą. Moje szczęście, że dzieje się to już na prostym odcinku po skręcie, a do kolejnej bramki jest dosyć daleko. Prostuję sylwetkę, opieram się na kijkach (w czasie jazdy) i wciskam lewego buta z całej siły w nartę. Udaje się, wiązanie ponownie trzyma but i jadę dalej. Dwa skręty mam opóźnione, wypadam z lodowej rynny w miękki śnieg, ale jadę dalej. Straty czasu nie da się jednak nadrobić. Niezadowolony z czasu wpadam na metę. Sporo osób na moje szczęście miało różne problemy i nie jest najgorzej. Nieoficjalnie mam 2 czas w grupie. Z Peca (były jakieś zawody Puchar Międzynarodowy Mastersów) dojeżdża Stanisław B. medalista Mistrzostw Świata Masters, ale dopuszczony do zawodów bez numeru i poza klasyfikacją (tak ogłosił organizator). Jest pudło w Kowarach i do tego 2 miejsce, jak na okoliczności, jestem zadowolony. Z uwagi na przedłużające się zawody, organizator kończy zawody po pierwszym przejeździe, drugiego nie będzie... Można już wypoczywać w oczekiwaniu na rozdanie nagród... skwapliwie z tego korzystam, bo jestem mocno wymęczony... Były też nietypowe zawody w przepychaniu (zapomniałem jak to się nazywa, chyba jakiś ball coś tam) Przychodzi czas na podium i 2 niespodzianki (jak to w życiu, dobra i zła) Zła taka, że jednak organizator dopuścił w sobie znany sposób S.B. do zawodów i spadłem na 3 miejsce, żalu nie mam. Stanisław był najszybszy i taka prawda. Trochę zaskoczony był zawodnik który myślał, że wygrał, ale też nie robił problemu. Nie pamiętam jak się nazywa, jest z Warszawy (ze znanej stajni "Treningi na Tyczkach" - często się ogłaszają w mediach). 2 miła niespodzianka, nagrody wręczał Marek Krzyżyński (świetny trener, kiedyś współpracował z kadrą polskich alpejek), a jeśli o mnie chodzi, to był mój pierwszy trener, który otworzył mi oczy na narciarstwo sportowe. Na zdjęciu, Marek stanął (robiąc mi wielki zaszczyt) ze mną na podium... To zdjęcie przypadkowego budynku, na wprost naszych zawodów (jakiś miejscowy browar) Przed powrotem do domu chcieliśmy coś zjeść, ale restauracja do której zawsze chodziliśmy była zamknięta i przez przypadek zaglądamy do Pivovar Trautenberk. Okazuje się, że miła obsługa, świetne jedzenie i ciekawe wnętrze... .. spory wybór piwa z własnego browaru... specjalny kącik dla narciarzy (zwłaszcza @leitner) I wszędzie pełno kadzi z różnymi gatunkami złocistego napoju 30 w sobotę jeszcze jedno podejście do PB Szklarskiej Poręby, może ktoś się skusi...15 punktów
-
Dziś niestety w Karkonoszach pogoda nie dopisała, od rana mgła jak mleko, na kamerach na Szrenicy widoczność zerowa. Pojechaliśmy do Rokytnic, tam było trochę lepiej, ale śnieg bardzo grząski, mokry, ciężki jak cholera, trudno było narty rozbujać nawet na krawędziach. Plus że była promocja na całodniowe karnety, w sumie wyszło prawie połowę taniej niż u nas. Jazda do czternastej i trzeba było ruszać do Warszawy, to był chyba ostatni wyjazd w tym sezonie, najbliższe wolne w połowie kwietnia ale już nie liczę że będzie po czym jeździć. Plus też taki że przywieźliśmy nowe narty dla żony, Head Super Joy, fajna deska, stabilna, ładnie się prowadzi nawet w takiej brei jak dzisiejsza.10 punktów
-
Byłem z ekipą od środy do niedzieli w białce. Wszystkie trasy codziennie przygotowane perfect!, kolejek do wyciągów ZERO. No ale wiadomo wiosna nadeszła, najlepsze warunki były w środę i czwartek z samego rana po nocnych minusach-sztruksik utrzymywał się przez ładnych parę godzin, pozniej śnieg już się stawał ciężki i miękki. Warto powiedzieć też coś o pogodzie w tym czasie. Od rana do końca dnia...a, że dzień już dosyć długi- ZERO chmur i mega słońce! (mimo używania przez nas kremu z filtrem 50 jestem spieczony na twarzy, że aż strach podsumowując pogoda jak w alpach, tylko ceny sporo niższe- krajowe pozdrowienia dla wszystkich narciarzy i snowboardzistów z forum ...no i jedzonko w karczmie na szczycie kotelnicy-the best!8 punktów
-
Jeszcze kilka zdjęć z samego Sankt Anton. Jest tutaj - tuż obok trasy z Galzig - ciekawe muzeum regionalne w bardzo ładnej, ponad stuletniej willi Trier, z ciekawą kolekcją dokumentującą rozwój narciarstwa i samej miejscowości W miasteczku jest również niewielki deptak, przy którym podziwiać można zarówno witryny mniej lub bardziej ekskluzywnych sklepów jak i historyczne budynki, jak na przykład Hotel Alte Post z XVII wieku albo jeszcze starszy hotel Schwarzer Adler, zbudowany w połowie XVI wieku jeszcze przez joannitów, którego bogato zdobiona freskami elewacja opowiada historię tego niezwykłego miejsca. Kościół Mariahilf (pod wezwaniem Matki Bożej Wspomożycielki), z przełomu XVII/XVIII w. i środowy ski show - efektowne widowisko na stadionie sportowym, przybliżające historię i teraźniejszość sportów zimowych w Sankt Anton Pozdrawiam serdecznie, już z domku ...8 punktów
-
Środa – Rendl w Sankt Anton Środa już nie taka słoneczna jak wtorek – pogoda zapowiadała się „dynamiczna” i taka była. Trochę prószącego śniegu, trochę przejaśnień i kilka gwałtownych śnieżyc – sama kwintesencja zimy . Idąc za bardzo dobrą radą @Cosworth240 uderzyliśmy na Rendl. Rzeczywiście bardzo fajna góra i nie tak oblężona jak Galzig i Gampen. Czas oczekiwania do gondoli – max. 5 minut, przy krzesełkach szło na bieżąco 😀😀😀. Rendl jest po drugiej stronie drogi, ale stacja jest prawie w centrum miasteczka. Z trasy zjeżdża się mostkiem nad szosą. A trasy – bajka! Fantastyczna 1 (również z wariantem nr 2) do doliny Twarde podłoże, na tym kilka cm świeżego śniegu. Szeroko, szybko i pusto. Cud-miód! Na początku – dopóki mocno sypał śnieg – ujeżdżaliśmy głównie właśnie 1 i 2 oraz czarną i czerwone wokół kanapy Gampergbahn, która jako jedyna ma osłony. Przy górnej stacji gondoli i przy jednej ze stacji szlaku Run of Fame Darek zjeżdża do Gamperbahn Oprócz Gampergbahn są tutaj jeszcze trzy stare, wolne podwójne krzesełka Maas, Riffel 1 i Riffel 2 – które krzyżują się ze sobą, a przy nich przyjemne, niebieskie trasy. Polecam, ale tylko przy ładnej pogodzie, a dlaczego? - o tym za chwilę... Riffelscharte 2645 m npm. to najwyższy punkt ośrodka. To tutaj zaczyna się i kończy Run of Fame. W dół prowadzi właściwie tylko jedna trasa, a w zasadzie skiruta nr 16 – wytyczona, ale nie preparowana. Obiadek w Bifang Alm - tłoczno koło trzynastej, ale pół stolika znalazło się praktycznie „z marszu”. Najpierw przystawka 😛 Potem danie główne Wystrój wnętrza: I jeszcze kilka landszaftów I pamiątkowe fotki z Sankt Anton 😀 Mieliśmy również okazję przekonać się na własnej skórze jak gwałtownie potrafią się zmienić warunki w górach. Wsiadaliśmy na krzesełko Riffel 1 około piętnastej przy całkiem ładnej pogodzie, w trakcie jazdy nagle zrobiło się szaro i zerwał się wiatr. Stwierdziliśmy więc, że trzeba spadać na trasy przy gondoli i kanapie z osłoną. Ledwie wysiedliśmy na górnej stacji to zrobiła się taka zamieć, że praktycznie nie było widać własnych butów. Wszystko stanęło – wyciągi z ludźmi i ludzie na trasach. Trwało to dobre pół godziny, na szczęście były momenty, że zadymka trochę odpuszczała i dało się dostrzec tyczki przy trasach. Dobrze, że trasę mieliśmy już przejechaną i mniej więcej orientowaliśmy się w topografii – powolutku zjechaliśmy do górnej stacji gondoli, gdzie ratownicy zamykali właśnie górną część ośrodka i wyjeżdżali już skuterami po narciarzy, którzy nie do końca radzili sobie w tych warunkach. Do końca dnia otwarte były tylko 1 i 2 do doliny. Dzisiaj wracamy do domu, a ja już myślę, gdzie się wybrać na następny wyjazd na narty .8 punktów
-
Już pokupowali, w poprzednim sezonie też mieli i się najeździli, niekoniecznie na ,,alpejskiej,, trasie Słuchaj 24 stycznia, mniej więcej o 10:31 sekund 24 wypadło mi z kieszeni w kolejce na solisku pindzisiąt groszy ,nie masz screena jak ktoś je podnosi ? 🤣6 punktów
-
Żeby nie było, że tylko na południu da się jeździć. Dzień wczorajszy na Pomorzu, czyli Wieżyca- Koszałkowo. Czynny jeden wyciąg i trasa wzdłuż niego. Warunki całkiem dobre, bez przetarć a nawet sztruks widoczny miejscami 😜 Ludzi naliczyłem- 20 osób 😀 P.S Czy w ogóle jest czynna jakaś inna stacja narciarska co nie leży na południu?6 punktów
-
Na stronie zamieściłem relację Magdy @tanova z Sankt Anton. Warto przeczytać!!!5 punktów
-
Brawo. Znam stację, gdzie by nagrano jak dziewczyna "wali się na ryj", a potem filmik znalazłby się w sieci dla żartu - w jakiejś zgrabnej kompilacji.5 punktów
-
KOWARY Kowary, a w zasdzie Mala Upa na przełęczy Okraj miało być z rana fajnie. Niestety pogody dzisiaj już nie będzie. Dobrze, że znam to miejsce, bo byłoby trudno się zorientować. Śniegu nie brakuje, choć widać swoje lata ma... Widoczność jednak mała... Biuro zawodów w SKIMU gotowe Ja już swój numer odebrałem... Puchar Kowar to jedne z najlepiej zorganizowanych zawodów na Dolnym Śląsku dla amatorów i zbierają się tutaj najlepsi włącznie z medalistami MŚ Mastersów, normalnych amatorów również nie brakuje...5 punktów
-
Dokładnie dzisiaj minął tydzień od naszego powrotu i jest już klip Siedem dni i siedem świetnych ośrodków narciarskich zamkniętych w czterominutowy obraz. Civetta, Carezza, San Martino di Castorozza, Alpe Lusia, Predazzo, San Pellegrino i słynna Cortina d'Ampezzo - zostały już tylko wspomnienia... Klip dedykuję @mifilim oraz @Góral spod Skrzycznego - Chłopaki wracajcie do zdrowia i pełnej sprawności! Wierzę, że razem zawitamy w te piękne Góry kiedyś w niedalekiej przyszłości. @Sariensis, @wojgoc, @Piotr_67, @artkas, @tanova, @ewangelizator, @Chrumcia, @San28, @JC, @Greg, @leitner, @pawelb91, @Turnplayer, @Jeeb, @Aressi, @Cosworth240, @ANDISKI, @marcinn, @gregre0, @Mitek, @zając, @fredek321, @Annaa, @janek57, @zbyszek42, @gregor_g4, @artix, @Bumer, @WojtekM, @sstar, @johnny_narciarz - dzięki za wpisy w wątku i podtrzymywanie go przy życiu Miłego oglądania5 punktów
-
Filmik z tych odwiedzin Podobno pomylił strony i udał się potem na goryczkową pozjeżdżać trasą giganta No Limit...4 punkty
-
I jeszcze taki piękny, krótki filmik. Trzeba powiedzieć, że Malamuty zrobiły nam ten wyjazd... 20190310_162454.mp44 punkty
-
Czemu akurat do 4 kwietnia (czwartek), a nie do weekendu? Jest jakieś uzasadnienie? Tak nawiasem mówiąc, to ja Was - narciarze ze Śląska i Małopolski - nie rozumiem. Od grudnia do połowy marca biadolicie, że kolejki, korki i tłumy, a teraz, jak dzień długi i takie warunki 🤩, to pusto na stokach nawet w weekendy?4 punkty
-
aaa już nie mogę edytować poprzedniego posta z białki-podobno ośrodek ma być czynny minimum do 04 kwietnia(informacja od pana z kasy). a na dzień dzisiejszy darmowe ski busy wciąż jeżdzą ale raz na godzinę. Sniegu w białce jest naprawdę pod dostatkiem-nigdzie nie ma przetarć czy kamieni-nawet zgromadzonych zapasów śniegu w postaci dużych pryzm na szczycie jeszcze nie rozwałkowali! pewnie gdyby nie mała frekwencja to by działali i do maja4 punkty
-
4 punkty
-
Ja wraz z rodziną w akcie desperacji wybraliśmy się z Warszawy do Szklarskiej, bo lampę zapowiadano. Lampa była, bardzo ciepło ale narciarstwo przednie. Lola w formie, na dole już mocne przetarcia ale góra spoko. Ściana bardzo ciężka w sensie śniegu, poza tym sądząc po legendach wyobrażałem sobie że tam będzie nie wiem jak stromo a było jakoś tak normalnie, a niby tam jest 50% nachylenia na górze. Hala Szrenicka jak zwykle nie zawiodła, tam była najlepsza jazda. Generalnie wszystko na plus mimo totalnie wiosennej aury, jazda na maksa, do bólu nóg.4 punkty
-
Po tygodniu układania kafelek aby w końcu @marboru i @Paula mogli w cywilizowany sposób skorzystać z łazienki w swych wojażach po trasach w Polsce i Europie trzeba było w końcu się odstresować. Dzisiaj wybraliśmy się do COS, to moja trzecia wizyta na karnecie sezonowym, średnia na razie 233zł za 4 godziny. Trafiliśmy super: Pod Grzebieniem: Doliny: Ondraszek: Do około 10,00 wszystkie trasy dobrze trzymały, po kiełbasce i kaszance w Hiltonie (12 stopni C) zaczęło puszczać ale nie płynąć. Po 12,30 na dole termometr wskazał 21 stopni. Warunki rano jak na te temperatury bardzo dobre, polecam na jutro. Wszędzie bez kolejek na bieżąco.4 punkty
-
W tamtym roku marcowe jeżdżenie było lepsze z dwóch powodów. Pierwszym był zimny marzec, drugim święta przypadające na 1.04/2.04. Wiele ośrodków usiłowało dociągnąć właśnie do świąt licząc, że w góry zjedzie poświętować trochę narciarzy. W tym roku nie dość, że wiosna dobija się mocno już od początków lutego, to jeszcze święta są wyjątkowo późno i nie ma szans na świąteczne jeżdżenie chyba nigdzie poza Kasprowym. Możliwe, że to działa tak, że jak pogoda jest wiosenna to ludziom już nie w głowie narty. Sam nie raz spotykam się ze zdziwieniem, że w marcu/kwietniu jeszcze chce mi się jeździć na nartach. Rok temu sezon zamykałem dokładnie w niedzielę 8 kwietnia w Białce. Byłem na krokusowym weekendzie w Zakopcu i z samego rana wyskoczyłem na otwarcie do Białki. Było świetnie. Wszystkie trasy otwarte, śniegu w cholerę, pełna lampa, lekki przymrozek w nocy a potem coraz cieplej. W takich warunkach do 11 jeździło w całym ośrodku może z 50 osób (choć i to wątpię). Trzy fotki poglądowe na panujący wtedy warun:): W ubiegłą niedzielę popatrzyłem z ciekawości na kamerkach po 18:00 na frekwencję w Kasinie, która jest w weekendy w sezonie niesamowicie oblegana. Fakt, pogoda była niemal letnia, ale śniegu było jeszcze na stoku od groma, trasa wyratrakowana, a przez kilka minut obserwacji na kanapach nie widziałem żywej duszy. Następnego dnia stację wyłączyli do weekendu, a wczoraj zakończyli sezon. Frekwencja po prostu wszędzie jest marna, po co więc dokładać do interesu.3 punkty
-
Świetna ta-nova relacja Magdaleno . Mieliście iście zimowe warunki, jak my w okolicach Kitz. Cieszę się, że "rośnie" nam na forum takie, można rzec, "nowe" pokolenie "donoszących" prosto z różnych cudnych miejscówek narciarskich. Pozdrawiam i życzę Ci jak najwięcej okazji do tego rodzaju działalności.3 punkty
-
3 punkty
-
Szczyrk stacje najczęściej kiedy zaczyna się coś dziać. Np. nie działa kanapa na Zbójnicą Kopę. Poniżej zdjęcie z 09 marca 2019 (stała kanapa na ZK - wiało). Tam brakuje alternatywy w przypadku wiatru (orczyk w Czyrnej jest nieczynny, talerzyk na MS jak wieje, wyłączają w pierwszej kolejności - bardzo blisko drzewa) oraz kanapy na Pośrednim (w mojej ocenie skutecznie rozładuje Solisko). A tu pół godziny później COS.3 punkty
-
Witam, u mnie gorzej, Cały rok chce mi się nart....no cóż jaki śniegi zejdą będzie czas na literaturę, porządny serwis i przygotowanie kondycyjne. Z pozdrowieniami: wariat jazdy Telemarkiem.3 punkty
-
Od początku marca jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszelkie kolejki do kolejek w Szczyrku zniknęły. Więcej: wyciągi wożą powietrze. Odznacza to, że u nas narciarstwo to stan psychologiczny (jest śnieg za oknem w mieście - jadę!), nie pasja. Bo dla pasjonatów właśnie nastała bajka. Tyle na temat mega kolejek w Szczyrku. Były, ale: - w święta Bożego Narodzenia; - w ferie; - pierwszy tydzień po feriach. I tyle. Zresztą nawet w "trudnych dniach" dało się jeździć do 10:00 i od 14:00, w międzyczasie warto było zwiedzić knajpki na herbatkę.3 punkty
-
Tutaj również podzielam zdanie Fredka, bo to co realne , to co na wyciągniecie ręki wystraczy do zrobenia od już - tak naprawdę w cale to nie będą małe kroki... Dużo nie trzeba tylko chęci i planowia co dalej z ON Pilsko, na razie planu brak, a przynajmiej organu, stowarzyszenia lub grupy ludzi co by prowadziła dialog z Łazarczykiem co dalej ?! Przy uruchomionym KL Buczynka, dodatkowym ratrakiem, lepszym naśnieżaniem juz można bardzo wiele- ale również opłata do TV TVN , TVP Info za pokazywanie warunków śniegowych jakie są aktualnie , inwestycja w porządny markieting , każdy wie , że 1zl zainwestowanaw w reklamę albo sie wraca albo daje jeszcze wiecej zarobić. EFEKTEM braku marketingu jest teraz moment, kiedy 60-70 ośrodków narciarskich w Polsce przez wiosnę ma GAME OVER i tak na Pilsku nie ma ludzi bo oprócz starych miejscowych wyjadaczy czy miłośników Pilska co wiedzą gdzie wejsc na link od kamer plus sprwadzić czy wyciąg działa - nikt w Polsce nie wie, że na Pilsku można dalej śmigać.... Młodzsze pokolenia nigdy nie słyszały o ON Pilsku bo skąd, albo od rodziców, albo dziadków, na AL JAZERZE tez nie mówia o ON Pilsku Dyskusję o Gondoli to Science Fiction w momencie gdy inne rzeczy leża, cel nie realny na chwilę obecną gdy ktoś nie ma 2.4mln EUR na uruchomienie KL Buczynka - nie bujamy w obłokach... Najwiekszym plusem tego tutaj wielowątkowego posta i wartością dodana jest wiedzą, którą ludzie nabywają, że problemem są tłuste Korbielowskie gruntowe koty- może ich sumienie ruszy jak któryś to czyta albo do nich dotsze... Bo CTE nie jest całym złem. Bo to oni są kulą u nogi CTE, które ma i swoje problemy.3 punkty
-
3 punkty
-
Dzisiaj znowu pogoda dopisała, choć mrozu w nocy raczej nie było, trasy dość miękkie, typowo wiosenne. To mój 50 dzień na nartach w tym sezonie, miał być ostatnim, ale umówiłem się ze spotkanym znajomym na wspólne śmiganie za tydzień PS. Jak widać na ostatnim zdjęciu misio już nie śpi, odwiedził dzisiaj kocioł gąsienicowy, popatrzył na jeżdżących gigant klepnął się w czoło i sobie poszedł 😀3 punkty
-
Ja jestem zwolennikiem rozwiązań realnych. Ile drzew chcesz wyciąć pod gondolę? Ile drzew chcesz wyciąć pod nowe trasy, które ta gondola będzie obsługiwać? Ile drzew chcesz wyciąć pod nowe trasy rowerowe osobne od pieszych? Kto na to wyrazi zgodę? Trzeba uruchomić dwa krzesełka, które oficjalnie są w budowie, ustabilizować osuwisko, poszerzyć 6, dołożyć pompy do istniejącego systemu śnieżenia i zainwestować w PR. Po tych ruchach reszta przyjdzie sama. Niestety nikt tego nie zrobi jak co rok trzeba wydać ponad milion na dzierżawy, trzeba "ułożyć się" z Pracownią, dogadać z Lasami.3 punkty
-
Sankt Anton ↔ Stuben - Here comes the sun część 2 Miłe zaskoczenie – nie ma dużej kolejki do Albonabahn II. Chyba prawie wszyscy pojechali do Zürs! Przy górnej stacji: Zjeżdżamy bardzo fajną i długą czerwoną trasą nr 106 i 103 przy gondoli – o dziwo nie ma muld. To chyba zasługa północnej ekspozycji stoku. A potem przemieszczamy się na drugą stronę Albony do wysłużonych, dwuosobowych krzesełek – Albonagratbahn. No jest to już trochę stary grat 😁, ale jakie stąd urocze trasy i widoki! Chyba lubią ten zakątek również entuzjaści freeride’u, bo sporo tutaj też sinusoid na śniegu obok tras. A to my jedziemy : Na Albonie i w Stuben odnaleźliśmy dzisiejszego świętego Graala – czyli piękne czerwone i niezatłoczone trasy 😀😀😀. Pewnie dlatego, że leżą już trochę na uboczu od głównych osi transferowych Ski Arlberg. Górna stacja Albonagratbahn 2394 m npm. to nasz dzisiejszy rekord wysokości. Przebiega tędy również granica między Tyrolem, a Vorarlbergiem, choć nie jest zaznaczona – jak na Valludze. No dobrze, to jeszcze fotka z widokiem na góry Vorarlbergu i jedziemy w dół, do Stuben. Z trasy 104 do Stuben widać jak na dłoni Arlbergstrasse – trasę z Vorarlbergu do Tyrolu przez przełęcz w Sankt Christoph, licznie uczęszczaną już od XIII wieku. Czerwona 104 w końcowym odcinku to zakosy po stromym zboczu, bez żadnych siatek ochronnych, aż strach pomyśleć, co mogłoby się stać, gdyby ktoś nie wyrobił na zakręcie. Można ten odcinek objechać niebieskimi "autostradami" 103 i 102: Zdziwiłam się, dlaczego tyle nart stoi przy kościółku w Stuben – czyżby trasa 104 tak wpłynęła na wzrost pobożności? Wyjaśnienie okazało się bardziej prozaiczne – za kościołem jest restauracja i bar. Co prawda trasy na Albonie i w Stuben są pustawe, ale knajpy już nie . Dzisiaj gastronomia chyba w całym Ski Arlberg pękała w szwach – nawet koło 14.00, gdy zwykle jest już luźno. Szkoda nam było czasu na czekanie do „koryta”, więc wylądowaliśmy w barze na piwku – bo pić się chce, a potem to już trzeba było pomyśleć o powrocie do Sankt Anton. I znów jesteśmy w Alpe Rauz, niestety znów w licznym gronie, razem z powracającymi z Zürs. Przy dolnej stacji Valgehrbahn: Cała ta ludzka masa zjeżdża potem w kierunku Sankt Anton Nawet zdjęcie z Gampen na Galzig, zrobione o 16.20 – czyli w zasadzie po zamknięciu wyciągów – gdy zazwyczaj w górach jest już pusto, pokazuje, jeszcze ludzkich mrówek wraca do doliny. Na koniec jeszcze pstryknęłam parę zdjęć dolnej stacji Galzigbahn, bo po południu nie była już tak oblężona: Masz rację @Cosworth240 , że to wyjątkowo ciekawy obiekt – architktonicznie i technicznie – bo gondole na dolnej stacji spektakularnie wynoszone są na wyższy poziom przez dwa olbrzymie niebieskie koła, a cały mechanizm podejrzeć można przez szklaną fasadę. Mimo masy ludzi na trasach - jak najbardziej udany dzień. Dobranoc!3 punkty
-
Sankt Anton ↔ Stuben - Here comes the sun część 1 Jeśli wczoraj pisałam, że na stokach tutaj jest dużo ludzi, to dzisiaj odszczekuję 🐕😛 – tłumy to były dopiero dziś 😯! No dobrze – to od początku. Rano spojrzenie za okno – jest dobrze . Spojrzenie w aplikację Ski Arlberg na smartfonie – jest kiepsko . Na zielono znów świeci się tylko Gampenbahn i jakieś pomniejsze wyciągi na samym dole. Sankt Christoph i Rendl też czerwony, hmm… No ale przecież za oknem słońce i gondola Galzigbahn w ruchu – może nie będzie tak źle ? Zbieramy się zatem i pierwsze kroki kierujemy do biura informacji Arlberger Bergbahnen przy dolnej stacji Galzigbahn. Pani ma wiadomości z pierwszej ręki – Sankt Christoph i Stuben będą działać, Rendl później też – na razie pracują tam jeszcze ratraki, aby ogarnąć 30 cm świeżego śniegu. Vallugabahn nie będzie włączona – ani pierwsza ani druga sekcja i jutro prawdopodobnie również nie . W takim razie szkoda czasu na próżne dywagacje – po odstaniu 15 minut w kolejce jedziemy do góry Galzigbahn z zamiarem spenetrowania południowo-zachodniej części Ski Arlberg. Poranek w Sankt Anton, widok z kolejki do kolejki Zjeżdżamy ładną niebieską trasą nr 64 na przełęcz w Sankt Christoph – sielanka, choć narciarzy na niej sporo. Chyba trafiliśmy na jakiś narciarski "last minute" przed Brexitem, bo wygląda to na pospolite ruszenie z Wysp do Sankt Anton. Gdzieś tak 80% całego towarzystwa na nartach jest anglojęzyczna, przeważnie z UK, ale słychać też czasem amerykański angielski, a wczoraj nawet spotkaliśmy Australijczyków. Reszta to głównie Holendrzy i trochę innych nacji. Brytyjczycy i Holendrzy – niestety sporo osób słabo radzi sobie na nartach, a muldy sprawiają, że jeżdżą bardzo lękliwie i nie bardzo wiadomo, czego się spodziewać. Tak więc trzeba mieć oczy dookoła głowy, refleks i dużo wyobraźni. Nie najlepiej przy dolnej stacji krzeseł – znów sporo ludzi. Na Galzigu stwierdzamy, że na razie transfer do Stuben nie jest możliwy, bo zamknięte są trasy 58 i 59 oraz kanapa Arlenmähder – w oddali widać nawet zjeżdżające ratraki. Obskoczyliśmy więc jeszcze Zammermoos i Tanzböden . Niestety więcej czasu na dole w kolejkach do wyciągu niż samej jazdy, a na trasach muldy i odsypy. Przed jedenastą otworzyli Arlenmähder – w takim razie jedziemy. Ale chyba nie tylko my wpadliśmy na ten pomysł. Foto trasa Oj, nie jest dobrze przy Arlenmähder … i niestety ten ludzki lej ... ... to nie jest to jednostkowy przypadek . Grzecznie odczekaliśmy swoje i w górę – mając nadzieję, że w Rauz towarzystwo się trochę rozproszy. Bardzo przyjemną i szeroką niebieską trasą nr 100 zjeżdżamy na dół, ale najpierw 5 minut dla paparazzich: Z Rauz odjeżdża gondola Flexenbahn do Zürs oraz gondola Albona II. My w Zürs byliśmy w lutym, więc kierujemy się na Albonę. Dolna stacja Flexenbahn, a poniżej gondola Albona II w Alpe Rauz Cdn.3 punkty
-
Brandnertal - wiosennie cz.2 Niebieską 26 trawersujemy zbocze do dolnej stacji przedpotopowych podwójnych krzesełek Loischkopfbahn. Generalnie infrastruktura w Brandnertal jest trochę stara, ale trasy są super – bardzo podoba mi się, że są wkomponowane w otoczenie wykorzystując naturalne ukształtowanie terenu, nawet jeśli czasem oznacza to konieczność poodpychania się kijkami na wypłaszczeniach. Prawie wszystkie trasy są niebieskie i czerwone (niektóre ciemnoczerwone – w innych ośrodkach spokojnie mogłyby uchodzić za czarne). Czarna jest tylko jedna trasa – nr 18, właśnie wzdłuż krzesełek Loischkopfbahn, ale za to jaka to trasa! Od większości wyciągów poprowadzono kilka wariantów tras, bardzo sensownie. Czerwona trasa nr 21, również z wariantem do tych samych krzesełek. Mimo coraz lepszej pogody – pusto. Pomyślałam sobie o ponoć gigantycznych kolejkach i brązowym śniegu w Szczyrku …🤔 No dobra, żeby nie było. Porywisty wiatr naniósł trochę śmieci z drzew na trasy przez las, a jest ich tam sporo. Z drugiej strony drzewa dają jednak pewną ochronę przed wichrem, co w taki dzień jak dzisiaj jest pozytywem. Po czternastej, gdy pogoda się wyklarowała, stwierdziliśmy, że wracamy do Brand i spróbujemy objechać trasy z Glattjoch. Powrót jest możliwy na nartach, nie trzeba korzystać z Panoramabahn. Czerwoną 19 zjeżdża się do orczyka, a z niego niebieską – dość płaską, ale widokową, niebieską 25 można dojechać do Brand. Nawiasem mówiąc czerwona 19 prowadzi dalej przez las w dół, ale nie polecam – trasa na biegówki, albo skitury, przez cały czas. Kto ją oznakował na czerwono i według jakiego klucza – pozostaje dla mnie wielką zagadką. Widok z trasy 25 A w Brand tęcza – chyba w nagrodę za jeżdżenie w porannym deszczu: Niestety kanapa na Glattjoch po południu została wyłączona ze względu na silny wiatr. Tak więc dokończyliśmy dzień w niższych partiach. Warunki do końca dobre – pomimo +12 stopni w dolinie i +7 na stoku. Śnieg o konsystencji sorbetu – miękko, ale muld praktycznie nie było. Po prostu nie miał kto ich zrobić! Pod koniec dnia trasy wyglądały tak: A potem znów w drogę – przez przełęcz Arlbergpass do Sankt Anton. W Arlbergu – jeszcze zima w pełni, zupełnie inne klimaty i pogoda. Deszcz ze śniegiem. Jutro ma przymrozić i solidnie sypnąć. Tak więc chyba palenie Marzanny tutaj nie poskutkowało 😉. Mieszkamy centralnie, przy Fangbahn, w sercu miasteczka. No to do jutra, a właściwie to już do dzisiaj …3 punkty
-
Dzisiaj kolejna moja ankieta. Pierwsza na temat Szczyrku. Zachęcam do głosowania. Ciekawe która trasa jest waszą ulubioną w ogóle, która czarna, która czerwona i która niebieska.2 punkty
-
Pakowanie... Oj jak ja to "lubię"... rozpakowanie, pranie, pakowanie... Jutro rano wyjazd do Bad Kleinkirchheim na kolejny WorldSkiitest2 punkty
-
2 punkty
-
Może jeszcze ktoś nie widział, to wstawię również tu Klip nakręcony starą GoPro 4 Silver, wykorzystany prosty statyw, uchwyt do kijka i szelki. Jeśli macie dla mnie jakąś radę, informację zwrotną, to poproszę.2 punkty
-
A no jak tak, to rozumiem. To zdecydowanie na twoim miejscu pocisnąłbym ze 2-3 razy w górnych partiach z foki / zjazd. Warto wykorzystać jakikolwiek śnieg. Ja akurat w środę (pojutrze), zamierzam wykorzystać okienko pogodowe, i jadę w Tatry - powtarzam sobotni wypad tj. zjazd z przełęczy Karb. Zapowiada się rewelacyjna pogoda.2 punkty
-
Znam to uczucie, na wiosnę brak nart, a na zimę latania. Ból prawie że fizyczny.Na szczęście głód nart koję lataniem a w zimie nartami:;)2 punkty
-
Znalazł się arystokrata. Jak sam temat wskazuje jest to wyjazd budżetowy. Jeżeli potrzebujesz jeść w restauracjach, spać w hotelach to na e wiem po co wchodzisz to tego wątku. Ja mam tam 700 km a ty możesz sobie nawet dojechać z Ameryki Północnej. Ja napisałem czysty kosztorys dla osoby 60+ która chce pojeździć i nie musi żywic się w restauracjach i spać w hotelu.2 punkty
-
my mamy gumy klubowe beyondx. Guma dla dziecka to "must have" - dodaje 10pkt do lansu. Ale poważnie to dla dzieci jest bardzo ważne, że cały klub jest jednakowo ogumowany na treningu czy zawodach. Do tego w kolejkach do wyciągów tłum się sam rozstępuje, by przepuścić "zawodników".2 punkty
-
Zagraniczne to jest danie 😛, a Schreiberhau to Szklarska Poręba do 1939 roku 😀2 punkty
-
Cześć Używana gumę kupisz za 300-400 stówy w dobrej cenie i za tyle samo sprzedasz. Pozdro2 punkty
-
No właśnie nie wiem jak to się dzieje? 😮 Na WST znowu zapowiadają w Karyntii lekki mróz i słoneczko 🌤️2 punkty
-
Witam,kolejny weekend na BSA upłynął szybko. Warunki od 8:00 do 10:30 dobre, trasy przygotowane bardzo dobrze. Oznakowanie miejsc potencjalnie niebezpiecznych bardzo dobre. Niebieska, czerwona, czarna- bez minerałów. Czarna i czerwona z racji położenia trzymają "sztruks" długo. Przed południem dół bardzo miękki i ze sporymi usypami ale bez histerii. Zobaczymy co przyniesie kolejny Telemarkowy wyjazd... Z pozdrowieniami: wariat jazdy Telemarkiem.2 punkty
-
Wczoraj się dało, zarówno Lolą jak i Puchatkiem, ale dół bardzo mocno wytopiony.2 punkty
-
2 punkty
-
To relacja z dnia dzisiejszego, połączony SMR z COS-em (córka chciała jechać na Skrzyczne, więc co było zrobić). Było słonecznie i widokowo, ludzi jak na lekarstwo. Najfajniejsze warunki na Julianach (na zamkniętych 9 i 8), tam powinna zostać wybudowana nowa kanapa - wówczas ośrodek mógłby tam startować i kończyć sezon (to taka moja sugestia) - bardzo długo trzyma tam śnieg (mikroklimat), trzyma nawet jak już puściła Kopa, MS czy COS. Rano. Rano 2. Jedziemy na COS - godzina 10:30. Ondraszek. COS nieco dalej. Jedziemy na Jaworzynę. Na czarnej tak (moja 5 latka dzielnie daje radę, nie pierwszy zresztą raz jedzie tą trasą). Czarna dalej. Przejazd na Czerwoną. Na tarasie widokowym przy schronisku na Skrzycznem prawdziwe tłumy. Wracamy. Za chwilę druga część relacji.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Sankt Anton am Arlberg – zimowo, nawet bardzo! Chciałaś, kobieto, zimę – to masz ! W najbardziej zimowej odsłonie – czyli mróz, śnieg i zadymka 😯. Tak tutaj jest dzisiaj cały dzień. Górne wyciągi nie działały, a bardziej eksponowane ośrodki regionu Ski Arlberg– takie jak Sankt Christoph oraz Warth-Schröcken w całości były wyłączone. Rano mieliśmy spotkanie z tutejszym przewodnikiem narciarskim – Andym – i wstępny rekonesans ośrodka, z konieczności ograniczony do Sankt Anton i to w zasadzie do dwóch gór – Galzig (na którą kursowała tylko gondola) oraz Gampen (tutaj otwarte praktycznie wszystkie wyciągi). Na początku chodziły jeszcze krzesła na Kapall i nawet raz nimi wjechaliśmy, ale warunki na górze – tragedia. Nic nie widać i zacinająca lodowata zamieć. Krótko po tym je zamknęli. Była okazja pogadać z przewodnikiem o ośrodku, atrakcjach i różnych zwyczajach narciarskich . Sympatyczny gość. Z Andym przy dolnej stacji Galzigbahn Na stokach multum ludzi – pewnie przy innej pogodzie całe towarzystwo rozdziela się na różne trasy i wyciągi, ale dzisiaj kumulowało się to przy trasach z Galzigbahn i Gampenbahn (jedyne krzesła z osłoną po tej stronie ośrodka). Słychać głównie angielski, niemiecki, czasem holenderski i rosyjski. Trzeba bardzo uważać na innych narciarzy, którzy różnie sobie radzą w takich warunkach. Wcześniejszy śnieg – rozmiękły w plusowych temperaturach – zamarzł na beton, a na tym świeży z dzisiejszego opadu. Dobrze, że mam narty po serwisie i ostrzeniu, to było nie najgorzej. Przy górnej stacji Gampenbahn: Czarna trasa nr 52 Kandahar Galzig I jej dolny odcinek Po południu jeszcze kilka razy zjechaliśmy niebieskimi 27 i 31. Niebieska 27 to Hoppelweg - edukacyjna trasa dla dzieci, na której dzięki pomysłowym tablicom i różnym atrakcjom mogą nauczyć się zasad prawidłowego poruszania się i zachowania na stoku. Miś 🐻 Darek Na trasie Wytrwaliśmy prawie do 15.00. Zimno, a my wciąż walczymy z pozostałościami infekcji – jedno na zatoki, drugie na oskrzela. Szkoda gadać 🙄. Grzejemy się pod kołdrą, mam nadzieję, że do jutra nam przejdzie.2 punkty







