Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
13.02.2020 - 13.02.2020
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 13.02.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
20 punktów
-
Dziś a wczoraj to niebo a zmienia. Diametralna zmiana warunków. Lód w większości zlikwidowany, stoki przygotowane dość dobrze. Jedynie w kilku miejscach na 4 i 7 rano były połacie tępego śniegu z lanc, które powodowały, że kilka osób padło (bo im narty przytrzymało). Później przejechał ratrak i po części to zlikwidował a po części zostało rozjeżdżone. Na przejściu 10 z górnej w dolną też były placki lodu. Cała hala Pośrednia w porównaniu do dnia wczorajszego przygotowana dobrze. Dziś moje dzieci postanowiły mnie nie odpuszczać na 5 minut. Nie dojechałem więc na COS do chłopaków (za co przepraszam @andy-w ) ale dzieciaki postanowiły jechać ze mną i też pojeździć na COS. By się zbytnio nie powtarzać z innymi relacjami. Dziś było widokowo. Warunki Jedziemy na COS Kolejka do kanapy na jakieś 5 minut stania (dlaczego na SMR tak to wolno idzie na Solisku). Moje zadowolone dzieci. Warunki na COS - grzebień zamknięty. Wracamy Na łączniku trochę wywiało. Nawet wjechaliśmy w lasek.15 punktów
-
Pogoda dzisiaj przeplatana - trochę śniegu, trochę chmur i trochę słońca, ale generalnie warunki dużo lepsze, niż wczoraj. Objeździliśmy prawie wszystkie trasy w Bad Gastein, a na koniec dnia wróciliśmy do Bad Hofgastein, aby dokończyć nasze porachunki z Hohe Scharte i zaliczyć zjazd z samej góry na sam dół. Zaczynaliśmy dziś trochę wcześniej - bo po dziewiątej - w Skizentrum Angertal, do którego również dzisiaj dojechaliśmy skibusem: Wciągnęliśmy się gondolką Senderbahn na szczyt Stubnerkogel, a na górze sztuka - świecka i sakralna. Zastanawialiśmy się, co to za zwierzę? A kawałek dalej kapliczka ze śniegu: Najpierw zaliczyliśmy dwa warianty zjazdu do Bad Gastein B16 i B14 wzdłuż drugiej gondolki Stubnerkogelbahn: Objechaliśmy sympatyczne, czerwone traski przy krzesełku Jungeralm: O, tutaj Darek ustrzelił mnie w akcji: Dzisiaj świetny śnieg - ubity, naturalny, twardy, z warstewką świeżego puszku na wierzchu. Stoki w większości równe, tylko w kilku miejscach "ściany płaczu" z muldami. Pomimo braku lampy na niebie i lekko prószącego śniegu - bardzo dobre warunki, dobra widoczność i przyjemna jazda. Ludzi - umierkowana ilość. Bardzo fajny narciarski dzień! Czarna trasa B20: Około trzynastej mieliśmy z grubsza objeżdżoną stronę Bad Gastein, postanowiliśmy więc "dokończyć" Bad Hofgastein - a dokładnie mówiąc Hohe Scharte, na którą wczoraj wyciąg nie chodził, a dzisiaj tak. Dolna stacja: Górna stacja - marnie wyglądają te drewniane budki dla wyciągowego: Raz zjechaliśmy wzdłuż krzesełek Hohe Scharte po raczej nieprzygotowanej trasie, a drugim razem przeskoczyliśmy na drugą stronę przełęczy i piękną trasę H1: Dalej znanym nam kawałkiem H2, a potem zjechaliśmy do samego dołu, do gondoli Schlossalmbahn. Dzisiaj bardziej mroźno, więc dolny odcinek trasy lepiej się trzymał, tylko w okolicach mostu kolejowego zrobiło się pole bitwy: A na koniec jeszcze wjazd Schlossalmbahn i powtórka z wczorajszego dnia - zjazd H3 oraz H31 do Angertal. Wieczór spędziliśmy w Alpentherme Bad Hofgastein. Termy jak termy, fajnie - choć szału nie ma. Woda jednak dobrze nam zrobiła - fajna regeneracja na półmetku jazdy na nartach. Pozdrawiam serdecznie.14 punktów
-
splot różnych życiowych zdarzeń rzucił mnie do Bielska, a że człowiek kocha narty, to na wszelki wypadek zostały spakowane do samochodu. Część spraw szybko załatwionych, wieczorem sprawdzam pogodę na czwartek, przewidują słońce i mróz, wiec myślę sprawdzę ten najbardziej popularny ośrodek na forum. Bylem tam raz, chyba dwa lata temu ale wyjazd był kompletnie nieudany, tłumy, mało jazdy, mało śniegu i sporo kamieni, wiec daje ośrodkowi drugą szanse. Tym bardziej że i tak musiałem być w okolicy, także wiele nie ryzykuje (?). Jestem narciarzem raczej preferującym wyjazdy w alpy/dolomity, ograniczona ilość urlopu powoduje że nie interesują mnie pół(o)środki, ale skoro jest okazja to... ruszam 7.30 i melduje się 8.15 na parkingu pod gondolą. Sprawne parkowanie i ruszam do kas, gopass zablokowany, ale pani w kasie szybko robi robotę i kasuje 145pln!!!! myślę sporo, ale co tam, pasja musi kosztować. Przy gondoli kolejka na 5-10 minut i ruszam na zwiedzanko. Dwa zjazdy pod gondola i przebijam się w stronę soliska. Pogoda fajna, no i chyba to jedyne co było fajne. O ile do 10tej nie było kolejek i można było pojeździć, to sytuacja na trasach wprawiła mnie w osłupienie. Po pierwsze ośrodek naśnieża stoki od rana, śnieg sypie się na ludzi, plus dodatkowo tworzy połacie tępego śniegu, na którym wyrywa z butów. Druga rzecz to kamienie, pełno małych na trasach, sporo przetarć i od czasu do czasu kamienie wielkości pieści. Dla mnie to coś niesamowitego, nigdy mi się to w alpach nie przydarzyło. norma? a może jestem zmanierowany i tak ma być? kto wie.... po 10tej zaczynają się spore kolejki wszędzie i tempo jazdy spada. Zawitałem jeszcze na COS gdzie zepsuł się orczyk, trzeba było zjechać zamknięta trasą na sam dół, przeprawiać się przez strumyki i inne przeszkody. Dla mnie lekki Bareja. Potem jeszcze lekkie podejście , kilkanaście odepchnięć kijami i wracam w rejony gondoli. Dwa zjazdy i cierpliwość się skończyła, czas do domu. oprócz tego co opisałem powyżej uderzyła mnie jedna rzecz, kiedyś użytkownik forum napisał że nie każdego kto wsiada za kierownicę samochodu można nazwać kierowcą, podobnie jest z narciarzami, nie każdy kto ma narty na nogach... Tak więc na moje oko w Szczyrku to narciarzy jest może z 10-20%. Cała reszta to turyści którzy okazjonalnie przyszli na stok. Jechałem dziś naście razy kanapami i za KAŻDYM razem kanapa min raz stawała, co więcej, za każdym razem gdy stałem w kolejce do kanapy widziałem jak ktoś nie umie wsiąść poprawnie, usadzić dziecka itp, np 3 osoby same wsiadające na kanapę ustawiały się z jednej strony! Pan w budce poprawiał i przywoływał do porządku narciarzy praktycznie non stop! Deptanie ludziom po nartach to norma, przepychanie się w kolejce także. Prawdę mówiąc nie byłem zły, byłem zszokowany, to jakbym trafił w inny narciarski świat. Zachowanie na trasach to osobna historia, ciągłe wywrotki, wpadanie na ludzi, upuszczanie swojego sprzętu na narty innych ludzi, zajeżdżanie drogi...itp itd. Zero kultury narciarskiej, w większości narciarze z przypadku. Bilans, jedna mini kontuzja mojej towarzyszki , której przyczyną było najechanie nieodpowiedzialnego snowboardzisty na nią, narta po kamieniach do poważnego serwisu, no i 150 pln w plecy. Na plus infrastruktura, nowa restauracja i pogoda. Ja prędko nie wrócę , zastanawia mnie tylko jak ludzie (kilka razy jechałem z rodzinami gondola) mogą spędzać tutaj tygodniowe ferie, w takich warunkach i za taką kasę. Marnowanie czasu i pieniędzy na coś co z narciarstwem ma mało wspólnego. Może się wyleje na mnie hejt, ale wybaczcie, moje pobyty w ośrodkach w których byłem w Austrii, Francji czy Włoszech to po prostu inny świat.14 punktów
-
POŁONINA BORŻAWA POŁONINA BRUSZNICA Sławsko, sobotni poranek pierwszego dnia lutego 2020 lutego byłby idealnym wzorcowym późno-jesiennnym dniem. Idę sam w ciszy na stację kolejową położoną 20 minut poniżej pensjonatu. Elektryczny zespół trakcyjny ЕР2-1005 produkcji RVR popularnie zwany "elektriczką", wtacza się na stację, a ja zajmuje miejsce w ostatnim wagonie. Wyszedłem trochę za późno, i jak zwykle musiałem przyspieszyć kroku. Buty skiturowe miałem już na nogach. Mówią "luty - podkuj buty". Od razu podchodzi do mnie niepozorna kobieta sprzedająca przekąski, napoje i piwo. Choć to już zanika, w ten sposób ludzie próbują zarabiać tu na życie od wielu lat. W niektóre dni targowe, niesprzedany towar na bazarze sprzedaje się w pociągu zamieniając tym samym elektriczkę w ruchomy bazar obrusów, skarpet, medykamentów, kleju szybkoschnącego, ziemniaków, owoców i wielu innych przydatnych produktów . Kupuję wodę mineralną. Jadę do położonych o około 70 minut jazdy ośrodków narciarskich Pilipiec i Podobowiec, leżących o zgrozo, za granicą obwodu Lwowskiego - na Zakarpaciu. Pogoda jest w miarę względna, ale staje się coraz gorsza. Zamiast przywodzić na myśl syberyjskie mrozy, przypomina się deszczowa Wielka Brytania. - - - - - - Jestem w Podobowcu. Śnieg jest mokry, jazda jest katorgą. Podchodzę sam na stary wyciąg orczykowy Transporta Chrudim VL-1000. Zdążę jeszcze? mogę się dosiąść? - mówi ktoś za moimi plecami Skąd jesteś? - współpasażer orczyka dopytuje. Aaa z Krakowa? Ja z Wołynia pochodzę! - odpowiada Aleks, sympatyczny narciarz-ukrainiec, który przyjechał tu na narty z Kijowa gdzie mieszka obecnie. I tak oto, jazda mija przyjemnie. Przejeżdżamy przez krzaki, bo śniegu jest tak mało że nie są przysypane. Rok temu było tutaj po pas śniegu. Rok temu, w połowie lutego cieszyłem się tutaj boskim firnem, szusując po stokach połoniny Borżawy. Około 14, podczas wyjazdu orczykiem, biegnie przede mną przez około 500 m pies. "Wyrwirączek", jak podpowiedział mi kolega. Chwilę później, odpuszczam. Jadę taksówką do Pilipca, który jest niedaleko. Kiedy jest śnieg, oba ośrodki są na tyle blisko, że można do nich zjechać na nartach. Dzisiaj....pogoda nie była łaskawa. - - - - - - W najwyższym miejscu ośrodka, zlokalizowana jest herbaciarnia "Suria" (czajownia). Jest to absolutnie jedno z moich ulubionych miejsc gdzie można się zatrzymać, wypić herbatę i conieco zjeść. Jakiś czas temu małżeństwo z Kijowa, postanowiło opuścić stolicę i stworzyć niezwykłe miejsce. Wybudowali z drewna sporą chatę, na wysokości ponad 1100 m.n.p.m. W środku atmosfera skłania do wyciszenia się, lub spokojnej dyskusji. Jak zawsze, biega wszędzie kot. Jestem tutaj drugi raz. Zamawiam pozornie prozaiczną rzecz - Iwan Czaj. To herbata ze sfermentowanych liści Wierzbówki kiprzycy, która w całych Karpatach, i wielu miejscach w Polsce rośnie pospolicie. Sekret polega na prawidłowym sfermentowaniu liści, którego nigdy nie udało mi się opanować. Proszę o mamałygę z bryndzą, marchewką po koreańsku obsypaną brusznicą. Do tego naleśniki z brusznicą i miodem. Jestem na Borżawie. Borżawa to brusznica. Kiedyś byłem tutaj w lecie, i brusznica wypełniała absolutnie każdy stok tej olbrzymiej 25-kilometrowej połoniny. Wracam, już cały mokry. Taksówkarz wysadza mnie na przystanku kolejowym Hukliwy. Wsiadam, kupuje bilet i wracam z powrotem. Skład znów przekracza granicę obwodów, tym razem opuszczając multikulturowe Zakarpacie. Planując wycieczkę rano, wiedziałem że z jazdy nic nie będzie. Wiedziałem że jadę raczej do czajowni. Warto było jednak pojechać, aby zajrzeć do "Surii" i zjeść tak wspaniałą mamałygę.8 punktów
-
@laryzbyszko tak oczywiście masz racje. Nie mam pamięci do tych nazw. Dziś jeszcze raz San Pellegrino. Po wczorajszych wiatrach stoki wylodzone, koło południa zaczęło puszczać i było idealnie. Dzisiaj rekord kilometrów, jak i prędkości. Znów Col margherita rządziła, ale tam dalej w stronę Falcade nie wyratrakowali stoków (wczoraj było zamknięte). Lampa cały czas, dobrze że mam krem 50tke. Po południu na Pellegrino laski trenowały gigant, takie 16-18 lat, oczywiście od razu w dwóch się zakochalem. Narty miały chyba 190cm, u jednej widziałem promień 33m bodajże. Nieprawdopodobna jazda. Myślisz sobie że dobrze Ci idzie, popatrzysz i momentalnie schodzisz na ziemię. Mam filmy z ich jazdy no ale dalej są problemy z uploadem zdjęć/filmów - czy WiFi, czy transfer danych. Jeździłem dziś skicross - 3x, fajna zabawa, szczególnie w tych bandach jak jedzie się po ścianie. Gigant też spróbowałem, ale był taki beton że nie dałem rady jechać na krawędzi więc odpuściłem. SL był zamknięty trening, a gard na kije i kask nie mam, więc dałem sobie siana. Mam wrażenie, że i tak moich relacji nikt nie czyta, zresztą nie dziwię się bo chyba piszę bez ładu i składu a zdjęć nie da rady wrzucić, z komputera od taty też wyskakiwał mi ten zasrany błąd "-200", szkoda mojego czasu, kończę z tym. Jarek zaskoczył wszystkich, przyniósł na stok GOPRO 5. Parę fajnych filmików mamy, jak się zmobilizuje to po powrocie zrobię jakiś klip. Ps. Udało się wrzucić 3 zdjęcia z 12 i 0 filmów, więc umieszczam to co jest. Poświęciłem na próby godzinę i efektu 0. Jutro Ciampac i okolice. Jestem padnięty. 85 km dziś. CIAO8 punktów
-
Dzisiaj jeździliśmy poza doliną Gastein, a mianowicie w ośrodku Hochkönig. Najbliżej mieliśmy do Dienten, choć dojazd prowadzi dość krętą i wąską drogą przez ciasną, ale za to bardzo malowniczą dolinę. Na zadaszonym parkingu dość ciasno, pojechaliśmy więc kawałek dalej i zostawiliśmy auto przy drodze, koło Baby Liftu, od którego niebieską trasą 14a można było bez problemu podjechać do dolnej stacji gondoli Gabühelbahn, którą z krzesełkami Bürgalm łączy mostek nad drogą. Po drodze takie sielankowe widoczki z kościółkiem na wyniesionej skałce: Plan był taki, aby dostać się do skrajnego punktu w Maria Alm i spokojnie pozwiedzać sobie warianty tras w drodze powrotnej. A potem wypuścić się jeszcze w stronę Mühlbach – jeśli czas pozwoli. Można to zrobić korzystając z wytyczonego pomarańczowego i żółtego wariantu szlaku Königstour, ale my w powrotnej rundce woleliśmy bardziej systematycznie objeździć trasy po kolei. Mapka ośrodka: Zaczynamy czerwoną trasą nr 30 z płaskiej kopuły Gabühel, z takimi widokami: Trasy bardzo twarde szerokie, równe i zmrożone, jednak zamiast nieskazitelnego sztruksu - bardzo liczne lodowe "kartofle", na które trzeba było mocno uważać. Przy górnej stacji krzeseł Schwarzeckalm odbijamy na szeroką nartostradę nr 10 A następnie gondolką Sonnbergbahn przemieszczamy się do Maria Alm. Tutaj ze wzgórza o nieco chemicznej nazwie - Natrun - zjeżdżamy dwoma wariantami do Maria Alm. Nasze dzieci na trasie z widokiem na Maria Alm: Potem wracamy i trochę czasu spędzamy na fajnych traskach ze szczytu Arberg. Niebieska; Widok z dołu na niebieską i dwie czarne - te były w bardzo dobrym stanie. Następnie wracamy czerwoną 19 i gondolą na Gabühel: Urocza kapliczka na szczycie; I obowiązkowa fotka z logo ośrodka: Obiadek jemy w Hochmaisalmhütte - polecamy! Do knajpki można dojechać czerwoną 29, która wyglądała tak: Placek ziemniaczany Rösti z grzybami, szpekiem i sadzonym jajkiem. Mhm ... Zjeżdżamy z powrotem do Dienten czerwoną 21, która w międzyczasie mocno się zmuldziła, a na dole śnieg w słońcu puszczał. A potem kanapa w górę, w stronę Mühlbach: Na górze tablica informacyjna. Dziwnie rosną tu drzewa ... Niebieska trasa nr 3, obok snowparku: Tutaj zawracamy, żeby wyrobić się do 16.15, przed zamknięciem wyciągów. Po południu jeszcze taki romantyczny widok: Co prawda nie objechaliśmy całego ośrodka, ale jednak znaczną jego część - mój dzisiejszy dystans wg endomondo to ponad 84 km. Trasy oceniam jako łatwiejsze niż w dolinie Gastein. Pewnie dlatego też dużo tutak szkółek i osób uczących się. Jutro znów pogorszenie pogody, więc pewnie nie będziemy wyjeżdżać daleko. Może Großarltal? Pozdrawiam7 punktów
-
Widzę, że nikt nie pisze więc znowu ja. 😜Wczoraj miała być Harenda ale wyłaczyli😵. Pozosto ... Ski Suche. Wczoraj śnieg już był fajny a dzisiaj doszła do tego genialna pogoda i warunku (oczywiście rano). Jutro ostatni dzień - szybka akcja rano i do domu. Brak kolejek - niemożliwe! Możliwe ale tylko wcześnie rano Po 11 robi się tak Głównym źródłem całego zła są miliony szkółek, obozów, koloni itd. Jest też sporo trenujących rano. Naliczyłem blisko 20 autokarów. Cóż, są ferie (warszawskie).7 punktów
-
7 punktów
-
Dokładnie, nigdzie tak często kanapy nie zatrzymują się jak w SMR , tu mści się zaoszczędzenie na taśmach najazdowych. Na Golgotę orczykiem jechałem 3min, teraz krzesłami jadę 6-10min, dodatkowo w bonusie mam brak Golgoty bo leży odłogiem. Przypomnę że Golgota startowała zwykle jako pierwsza, a kończyła często pod koniec kwietnia.7 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
Dzień czwarty czyli SkiWelt Episode 1. No i nadszedł ten moment, aby zmieryć sięz tym całym SkiWeltem. Lądujemy w Hopfgarten(bo to najbliższa stacja od naszego miejsca postoju 😉). Kupjemy 2 dniowy skipass i lecimy gondolą Salvebahn na Hohe Salve 1829 m.n.p.m.. Plan na dziś, skierować się na Westendorf i potem w kierunku Kitzbuchel(bez transferowania się tam, tę miejscowkę zostawiamy sobie na deser....chyba) oraz powrót gdzieś w rejon Hohe Salve, aby mieć szansę wróić do auta. Kierując się na Westendorf docieray do nowego telemixa - wypasiona kanapa 8ka z gondolką 10ką, ludzi sporo, ale kolejek brak, trasy w dobrym stanie tardo i sypko po ubiegłodniowym opadzie, świeci słońce, czyli jest ok. Halsujemy sięczerwonymi i niebieskimi do Brixen i ty jedna skucha dolny odcinek czerwonej 1b mocno puszcza wychodzi gleba i minerały (to wina malej wysokości, małej ilościśniegu i ekspozycji na słońce-fakt byłostrzeżenia o malej ilości śniegu w tym miejscu). Z Brixen gondolujemy się na Choralpe i dalej długimi niebieskimi i czerwonymi, czasem z użyciem wypasionych ósemek i nieco starszych czwórek kierujemy się w stronę dolnej stacji gondoli Ki-West, która jest ostatnim elementem infrastruktury SkiWelt przed Kitzbuchel. Z dolnej stacji można wziąć skibusa i po 5 minutach być w tym kultowym rejonie, warunek, to zakup skipassa SuperSkiCard. Zjazd do dolnej Ki-West jest bardzo piękny: długi, zmrożony i bardzo nam się podoba, nawet z powodu przymusowego postoju z uwagi na lądowanie helikoptera ratowiczego. Wciągamy się gondolą Ki-West z powrotem i przy pomocy paru kanap i jednej gondoli, pokonująć kolejne czerwone i niebieskie trasy docieramy na Choralpe i czerwoną 11 docieramy do dolnej stacji gondolki HochBrixen-pomocny okazuje się wyciąg linowy typu prawie wyrwirączka, ponieważ ostatni odcinek to płaszczyzna. Podsumowując ten rejon, to należy powiedzieć, że Westendorf w kierunku Kitzbuchel,oferuje ciekawe długie trasy, które nie są zatłoczone i bardzo długo są w dobrej kondycji Po wjeździe na HochBrixen, mój Kuba snowboardzista, stwierde już zmęczenie orgnizmu i po wciągnięciu się krzesłem nr 2 Kalbersalverbahn, odbija na parking w Hopfgarten, ja zdrugim synem, który chciał zaliczyć snowpark kierujemy sę w kierunku HochSoll, trsy na tej wysokości nadal w dobrym stanie i też są interesujące, halsujać sięprzy użyciu kolejnej wypasionej szóstki doieramy do HochSoll, jednak nowpark jest słby, raczej dla małych przedszkolaków, morale siada, zaczyna sięchmurzyć i prószyć oraz dochodi godzina 15:15, postanawiamy kończyć. Wiągmy się 20 letnią gondolą nr 8 na Hohe Salve i czerwoną 21/22 oraz 20 zjeżdzay na parking(a właściwie piętrowy garaż. Niestey te trasy momentmi są już namuldzone, a niżej śnieg jest mokry i odsypy są już ciężkie i nieprzyjemne. Podsumowjąc, Rejon Westendorf jest mozna powiedzieć idealny. Rejon Brixen jest kapitalny w górnej cęści z nowoczsną infrastrukturą, doy niestety przy obecnych warunkach szybko puszczają. Ciekawostką jest fk krzyzowania się tras z drogami asfaltowymi, pommo tego, że jest tm nawieziony śnieg, to zawsze jest u mne niepewność czy jednak nie porysuję ślizgów o asfalt. Na mnie ośrodek sprawił ogromne wrżenie jeśli chodzi o rozmach ilośćpojawijących sięz nienacka kolejek i wyciągow i tras powoduje zachwyt ora to, że pierwszy raz gubię się nawigacyjnie, na szczęście są dość czytelne znaki i drogowskazy. Kończąc to prydłgie opowiadanie, uprzejmie informuję,że jutro zaczniemy czesać od Scheffau-bo potrzebujemy dobry Skipark dla Grześka, a co będzie to się okaże. Po pierwszym dni SkiWelt nam się podoba. P.S. z powodu coraz gorszego łącza, zdjęcia będą w drugim poście- w nocy lub rano.7 punktów
-
Do Bałtowa najlepiej pojechać od poniedziałku do czwartku na ostatnie godziny, wtedy jest szansa na luźniejszy stok. Wczoraj na prośbę bratanka odwiedziłem tą stacje, warunki mnie zaskoczyły spodziewałem się bardzo kiepskich warunków, a były dobre. Na wierzchu trochę luźnego śniegu ale podkład jeszcze trzyma. Od 18 chodził już tylko jeden orczyk co pozwalało fajnie pojeździć na luźnym stoku. Zbliżenie na warunki Zagęszczenie ludzi o godzinie 18:30 Pozdrawiam Marek6 punktów
-
A ja dziś spotkałem na kanapie 2 "Pańcie", które wymieniały ze sobą złote myśli. Jak to dobrze, że mamy Fast Passy, bo nie musimy stać z motłochem w kolejkach. p.s. Wydaje mi się, że Ischgl, to jednak troszkę więcej tras i kanap niż SMR i porównywanie go do Szczyrku, jakiegokolwiek sensu raczej nie ma.6 punktów
-
Chciałem dzisiaj ,czyli w czwartek jak poprzednie trzy tygodnie. ,,Dziołchy robią w poważnych firmach ''i szefostwo nie dało im wczoraj wziąć wolnego. Jutro ma prószyć ,ale wiatr nie będzie za silny. Chyba jednak dowleczemy się do BSA. Te skibusy trochę nie pasują do naszych planów bo np. od 14:15 kursują z BSA do centrum Szczyrku co godzinę, a nam wychodzi 3,5 godziny nartowania do 14:00 . Trzeba się ogarnąć i oddać sprzęt i wtedy jest już 14:20-. Poprzednie dwa razy jak byłem podszedłem do Centrum pieszo, ale nie jest to żaden wyczyn bo to około 2 km marszu. Tydzień temu warunki były mocno średnie na COS miedzy 11:30-14:006 punktów
-
Żeby nie było takiego wrażenia, że tylko w Alpach jest fajnie, a w Polsce zawsze źle - wystarczy pojechać na kilka dni do Krynicy, żeby zobaczyć, że i narciarsko, i poza nartami w Polsce też nie wszędzie jest jak w Szczyrku.5 punktów
-
Gdyby ktoś się zastanawiał czy jechać do Schladming to niech przestanie. Ośrodek bardzo fajny. Byłem tam w połowie stycznia i nie mogę powiedzieć żeby było tłoczno. Najdłużej w kolejce stałem może z 5 minut. Tras jest bardzo dużo jednak jak ktoś zaczyna dopiero przygodę z narciarstwem i nie czuje się zbyt pewnie może mieć problemy ze zjechaniem na sam dół. Ale mimo wszystko polecam każdemu, zawsze można zakończyć dzień jazdą w gondoli Tu kilka filmików z mojego wyjazdu:5 punktów
-
Nieważne jaką głupotę wymyślą "na zachodzie", koniecznie trzeba naśladować?5 punktów
-
Rozglądałem się jak wjechaliśmy na Aberg ale Cię nie znalazłem. Jak dwie grupy jeżdżą swoim rytmem to trudno czasami się gdzieś złapać po trasie, tym bardziej że teren rozległy. My jeździliśmy dziś prawie na całym ośrodku, nawet na koniec pojechaliśmy jeszcze po czarnej 13-stce pojeździć bo junior się uparł że chce nią pojechać lepiej niż rok temu.4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
W dniu dzisiejszym wybraliśmy Niederau mały spokojny ośrodek wręcz rodzinny... taki Kasprowy z gondolą, szybką kanapą i bez tłoku... Atutem ośrodka jest 1 czarna trasa , tor saneczkowy 6km ( Szymon zaszalał ) - fajna opcja na leniwy dzień. Super widoki na ....może ktoś zgadnie ??? Dziś 8330 Vertical Meters4 punkty
-
Dzień piąty czyli jazda bez planu. Dodam jeszcze zdanie o dniu wczorajszym, który zakończyliśmy "Farmer Buffetm" w Hotelu Tirolerhof w Oberau - uczta tyrolskich przysmaków bez ograniczeń (mięsa, kiełbasy, knedle, ziemniaki, sałatki i inne dodatki), napoje płatne osobno, taka impreza jest tam co środę - info wyszukałem na stronie https://www.wildschoenau.com/en Dziś był piękny dzień, słońce i przyjemnie zmrożone po nocy stoki, które trzymały cały dzień pomimo dodatnich temperatur w ciągu dnia. Zaczęliśmy tym razem w Scheffau, aby nie tracić czasu na halsowanie po poznanch wczoraj stokach w rejonie Hoche Salve Jakiś tam plan był - znaleźć snow park lub fan slope - znaleźliśmy, ale szału nie było, w porównaniu z Val Gardena i Alta Badia to ubodzy krewni, więc młodzież postanowiła jeździć z ojcem. Zdecydowaliśmy, aby jeżdzić na oko, beż mapy i tym sposobem zwiedziliśmy cały aerał od Elmau do Soll, ponad pięć godzin jazdy i może powtórzyliśmy ze 3 trasy. Na koniec kręcilismy się już w Scheffau, aby zdążyć zjechać na parking. Trafiła nam się awaria jednej kanapy, na szczęście można było to objechać. No i muszę powiedzieć, że je też miałem awarię-czyli spektakularną glebę na czarnej trasie nr 80, na lodowej ściance krawędź nie wgryzła się w lód i pojechałem na boku, a potem już poszło mało kontrolowane koziołkowanie ze 100 m w dół, na szczęście obie narty wypięły i wszystko skończyło się dobrze. To koniec przygody w Skiwelcie. Podsumowując, mnie się ten ośrodek się podoba, ogromna ilość wyciągów i tras robi wrażenie, a przy takiej pogodzie jak dzis super warunki do jazdy(napewno jazda w wyższych temperaturach jest tu mniej przyjemna i pewnie zdarza się to częściej, ponieważ są to jednak niskie góry). Tłoku i kolejek specjalnie nie ma, wszystko chodzi na bieżąco Dodatkowa zaleta to mniejsza odległość od Polski. Jutro chcemy zwiedzić jeszcze jedno miejsce, ale zobaczymy co będzie pogodą bo zapowiadane są opady śniegu.3 punkty
-
Te "Pańcie" to po prostu DZBANY. Nie ma co się więcej rozpisywać.3 punkty
-
To, że robi za adwokata TMR to pół biedy. Jego portal i może sprzyjać komu tam chce. Mam jednak nieodparte wrażenie, że znikają tutaj posty krytycznie odnoszące się do TMRu. Też niby jego święte prawo do usuwania. Mam jednak wrażenie, że we wczorajszym poście nie było nic łamiącego regulamin a jakoś go dziś nie widzę. Niespecjalnie się udzielam w tym wątku bo jak to kiedyś napisał Janek "średnio za nimi jestem". Bywam tam kilka razy w roku i przymykałem oko na "problemy wieku dziecięcego". Szereg rzeczy mnie tam od początku denerwowało, ale nie jestem obiektywny, bo ja z tych co najchętniej zostawili by te 40 orczyki w spokoju i spokojnie sobie śmigali bez dzikich tłumów(bywałem tam po 2010 roku-wtedy kolejki bywały rzadko). Zauważam jednak, że zmienia się optyka w tym wątku. Przybywa krytykujących. I to bardzo rzeczowo krytykujących. Dla mnie najbardziej wymowne jest to, że w tym "najlepszym", "topowym", "prawie alpejskim"(itd.itp.) ośrodku prowadzonym przez wszystkowiedzących Słowaków, którzy na takim biznesie znają się od lat(a nie jak jacyś doradzacze z forum) 6 osobowa kanapa wozi 4 osoby(z czego czasem jedna wpada "z boku") bo lina jest za krótka/za długa/rozciągająca się/rozciągnięta/za mientka/za twarda(niepotrzebne skreślić).2 punkty
-
Już od wielu lat nie jeżdżę pociągami, bo kto to słyszał aby w pociągach były jakieś burżujskie pierwsze klasy.2 punkty
-
Bajecznie, fakt Ale do około 10 FISbył zamknięty na zawody (udało mi się raz zjechać przed nimi, uprosiłam, że szybko boczkiem zjadę, bo nie chcę wracać do góry na Ondraszka - cudny warun) . Potem jednak sporo luda przybyło, spora kolejka nawet do orczyka. Do około 11 czynna była tylko lewa strona Dolin, z przetarciami, trochę kamoli. Mam nadzieję, że jutro nie będzie zamknięć - nie wie ktoś czegoś o tym?2 punkty
-
A na korbielove pisali, że niby miało już ruszyć .... Jak zwykle ściema jakaś z tym nowym inwestorem. Nie jadę - nie dam zarobić dotychczasowemu właścicielowi ON - dopóki się nie wyniesie, nic się nie zmieni.2 punkty
-
co świadczy o tym samym problemie jaki mamy w Szczyrku czyli za dużo ludzi2 punkty
-
Tak sobie myślę, że więcej inwestycji na tej jednej górze będzie generować jeszcze większy nalot ludzi na ośrodek. W sumie na trasach w weekendy w sezonie już jest niebezpiecznie (tłok, często trudne warunki na 1-ce u góry, duża liczba słabo jeżdżących). Do tego dochodzą ceny karnetów.... Chyba skończy się tym, że zamiast do sąsiadów na dłuższy weekend będziemy się wybierać nieco dalej. Co prawda podróż będzie 2-3 godziny dłuższa, ale za to przyjemność z jazdy - bezcenna .2 punkty
-
2 punkty
-
Z tego co wiem to została wymieniona lina na ten sezon by zwiększyć liczbę kanap niestety podczas testów lina uległa rozciągnięciu w wyniku czego UDT wydał taka decyzję że max 4 os i obserwują jak lina się zachowuje w trakcie sezonu i jeśli będzie wszystko ok to od następnego sezonu wrócą poprzednie zasady.2 punkty
-
Tylko, że ten obiekt z którego zwiało dach był samowolą budowlaną, to kolejna taka bezsensowna śmierć po babci i wnuczce, którzy zostali zabici przez nielegalną reklamę na stoku. Tak śmierć to tylko w Polsce, gdzie w strefie gdzie należy chronić krajobraz górski stawia się co chce i gdzie chce, a co znajduje poklask polskiej gawiedzi, często również na tym forum, w imię źle rozumianej wolności gospodarczej.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Dzień trzeci czyli pauza Dzisij daliśmy sobe spokój. Chwilowo wstałem o 6:00, było sucho, o 7:00, już padał śnieg i przybywało go. Komunikat na stronie Ski Juwel ostrzegał wciąż o silnym wietrze, więc szybka decyzja lecimy do Monachim. Na autostradzie i w mieście wiało chyba mocniej niż w górach. W Monachium zaliczamy główne atrakcje czyli Marienplatz, wędrówki po starówce, Allinz Arena oraz BMW Welt und Museum. O wrażeniach nie bedę pisał, bo jutro w koncu wracamy na deski,2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Ski Suche 11.02 Nie chcę was zanudzać fotami ze sztruksem z jednej trasy, więc mała zmiana. Dzisiaj do południa w zasadzie było tak: VID_20200211_120026.mp4 Potem nawet chwilami przebijało się słońce ale frekwencja po 11 była już absurdalna więc odwrót na domu. Śnieg był też słaby - ciężki i mokry opad na twardym podłożu / lodzie.2 punkty
-
No to dziś powtórka z rozrywki czyli Alpendorf, tym razem połączony z Wagrain. Pogoda rano nie zachęcała, śnieżyca, wiatr, ale prognoza pokazywała że się przejaśni i o dziwo się sprawdziła. Około 11:30 wyszło słońce i zrobiło się bajkowo. Śnieg świetny, trasy równe, jedyne co przeszkadzało to tłumy ludzi i wiatr. Ale jazda znów dobra, pewna, bez spiny. 34km w dół to wystarczający dystans żeby się nasycić. Udany dzień.2 punkty
-
I tak SMR podzielił ludzi z powodu swoich niskich biznesowych pobudek. I pomyśleć że kiedyś Szczyrk kojarzył się z doskonałą atmosferą i szczerymi rozmowami między obcymi sobie narciarzami na podwójnych orczykach... A ostatni bastion broniący SMR na tym forum czyli admin @JC zaskakująco mało VLOGÓW ze Szczyrku dostarcza w tym roku.... czyżby realia nie wpisywały się w promowany wizerunek? Jeśli powstają tylko VLOGi pokazujące puste trasy z kilku wybranych dni to może dlatego ludzie czują się oszukani kiedy widzą coś innego na miejscu... Może pora pokazać Szczyrk prawdziwy: z korkami, smogiem, kolejkami, lodem i kamieniami? To byłoby uczciwe....1 punkt
-
To byłoby coś! Dwa sztuczne lodowiska, kryta pływalnia, oświetlona igielitowa górka dla początkujących narciarzy, wielofunkcyjna trasa biegowa, plac do jazdy na deskorolkach i rolkach oraz zaplecze gastronomiczno-restauracyjne – tak ma wyglądać Całoroczne Centrum Sportów Zimowych w Krakowie w rejonie ulic Lipskiej i Myśliwskiej. Planowany obiekt będzie łączył w sobie wiele funkcji. Stok narciarski może w razie potrzeby przemienić się w górkę saneczkową, z oświetlonej 700-metrowej trasy biegowej będą mogli korzystać – w zależności od pory roku – narciarze, rowerzyści, amatorzy jazdy na nartorolkach czy biegacze. Na przełomie lutego i marca Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie ogłosi przetarg na opracowanie dokumentacji projektowej w celu uzyskania pozwolenia na budowę dla tego kompleksu sportowo-rekreacyjnego. „Obiekt powstanie na terenie należącym do miasta. Lokalizacja i charakter inwestycji są zgodne z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Tego typu kompleks jest niezwykle potrzebny ze względu na dużą intensywność zabudowy mieszkaniowej, przy jednoczesnym niedoborze infrastruktury sportowej na tym terenie” – informują urzędnicy. „Ten obiekt stworzy dogodne warunki do aktywnego spędzania wolnego czasu nie tylko przez mieszkańców Płaszowa i powstającego Nowego Miasta, ale także dla wszystkich mieszkańców podwawelskiego grodu – dzięki dogodnym połączeniom środkami komunikacji miejskiej z pozostałymi dzielnicami Krakowa” – dodają. Budynek Całorocznego Centrum Sportów Zimowych ma być samowystarczalny energetycznie. Opracowanie dokumentacji projektowej oraz uzyskanie pozwolenia na budowę otworzą drogę do podjęcia starań o pozyskanie środków zewnętrznych na realizację tej inwestycji. źródło https://krknews.pl/w-krakowie-powstanie-stok-narciarski-i-trasa-narciarska-a-to-jeszcze-nie-wszystko/?fbclid=IwAR1EkdbKLz2yHqj-RJGlKXj1LrMtJyq5OJvvOTjQUSEhXQ16lwgqpXIrYGQ1 punkt
-
Jakie przysługują nam prawa w momencie kontroli drogowej, czy możemy przewozić narty w samochodzie, gdzie i kiedy używać łańcuchy lub, co na wypadek, gdy nie mamy gotówki, by zapłacić mandat? Odpowiedzi na te pytania udzielił nam komendant policji w Zell am See1 punkt
-
Fast Pass nie ma żadnego wpływu na kolejki bo praktycznie nikt z niego nie korzysta.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
To, że coś chodzi, to nie oznacza, że będzie fajnie To z dzisiaj, ze Ski Juwel1 punkt
-
1 punkt







