Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      66

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. pawelb91

    pawelb91

    Użytkownik forum


    • Punkty

      30

    • Liczba zawartości

      4 008


  3. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      19

    • Liczba zawartości

      4 038


  4. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      7 273


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 26.02.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Podsumowując lutowy wyjazd który odbył się w pierwszej połowie miesiąca: 12 dni szusowania od otwarcia do zamknięcia ośrodków. Według dopasowania do warunków pogodowych rozłożyło się to na: 3x Ovronnaz 2x Grimentz - Zinal 2x St.Luc - Chandolin 2x Anzere 2x Vercorin 1x Crans Montana Łącznie 6,5 dnia słońca, 3,5 dnia opady śniegu, 2 dni zachmurzone. Na tym wyjeździe sporo jazdy pozatrasowej w puchu, trochę po lesie i po trasach. Bardzo udany wyjazd choć niestety w niepełnym składzie. Dorzucam trochę zdjęć z wyjazdu, głównie na góry w tym zbliżenia na poszczególne szczyty. (Opis ośrodków oraz ich zdjęcia już są na pierwszej stronie tematu gdy opisywałem każdy ośrodek, później mogę dodać opis stacji Ovronnaz bo dopiero w tym sezonie udało się tam pojeździć) Zaczynam od szczytów: Matterhorn Matterhorn i Dent Blanche Widok w głąb doliny Val d'Anniviers Matterhorn widziany z innej strony z ośrodka Ovronnaz Weisshorn (mój ulubiony szczyt tamtych okolic) Dymiąca wersja Weisshornu Masyw Grand Combin No i widoczki na najwyższy szczyt Alp - Mont Blanc Widok na Masyw Mont Blanc (ostatni na wprost, łagodna kopuła szczytowa) I z bliższa z ośrodka Ovronnaz Śnieżny Księżyc, pełnia 8.02.2020. Szczyt po lewej to Bietschhorn Kilka szerszych widoczków: Na pierwszym planie Crans Montana, sektor Bella Lui Panorama z Plaine Morte (Crans Montana) Ośrodek Vercorin (na pierwszym planie) "Magiczne" poranne światło w Grimentz - Zinal Otoczenie ośrodka Zinal Panorama ze szczytu Illhorn (część Chandolin w stacji St.Luc - Chandolin) Wyciąg łączący Chandolin z St.Luc i opcje pozatrasowe Panorama z Bella Tola (najwyższy dostępny wyciągiem punkt ośrodka St. Luc jak i całej doliny Val d'Anniviers) Kilka zdjęć z nowego ośrodka - Ovronnaz W dole przy skale miasteczko Ovronnaz a jeszcze niżej Dolina Rodanu. Zachód księżyca nad La Brinta w dolinie Val d'Anniviers Kilka zdjęć z "puchowania" w Anzere
    23 punktów
  2. Cisza, spokój, kilku znajomych emerytów, trochę dzieci z przedszkola narciarskiego...kameralna, malutka stacja narciarska w wielkim miejscu. Dlaczego w wielkim? To tutaj, na samej górze znajduje się ważny z punktu widzenia geografii, ale również historii punkt, granica trzech Państw” Austrii, Włoch i Słowenii. Co oprócz tego? Wspaniałe widoki na każdą ze stron. Austriacka, charakterystyczna Karyntia, włoski posmak Dolomitów oraz urok okolic Krańskiej Gory. Narciarsko? Jedna główna trasa i wyciąg krzesełkowy – wyprzęgana, stara trójka. Na dole orczyk, taśma i wyrwirączka, czyli tereny narciarskiego przedszkola. U góry pięć wyciągów orczykowych z krótkimi trasami zjazdowymi – w czasie naszego pobytu, czynne były tylko trzy – niestety warunki śniegowe jakie są każdy widzi. Ostatni dzień wyjazdu, gdy auto spakowane, my wykwaterowani, to zawsze poznawanie przez nas miejsc małych, klimatycznych – takich do szybkiego zwiedzania, szybkiego pojeżdżenia na nartach. I dokładnie taki to jest ośrodek, po polsku” „Trzy Granice”. Do jazdy na pół dnia, góra jeden dzień. Czy warto? Oczywiście warto! I turystycznie, i narciarsko czas spędzony (od rana, do 14) w opisywanym miejscu spędziliśmy świetnie! Dreiländereck - część 1 z 3. No, to zapraszam do fotorelacji i gruntownego zwiedzenia opisywanej stacji narciarskiej. Na początek mapa tras oraz wyciągów: Parking oraz frekwencja o poranku... Dolna stacja oraz kasy: ON jest bardzo przyjazny dla narciarzy skiturowych - wyznaczonych jest w okolicy kilkanaście tras do uprawiania tej dziedziny narciarstwa. Dolna część, to 300 metrowa płaska łąka. Po jej obydwóch stronach znajdują się trzy wyciągi dla dzieci - orczyk, taśma i wyrwirączka. W czasie naszego pobytu przyjechał autobus przedszkolny i na narty przyjechały tutejsze dzieci. Wiek ok 3, 4 lat - strasznie małe bąki. Miały zawody, zabawy na śniegu i świetnie zorganizowany czas przez opiekunów i rodziców, aż miło było popatrzeć Dolna stacja od strony trasy narciarskiej. Jest tutaj mała pizzernia, toalety, kilka ławek oraz bramki do krzesełka. Na narty startujemy tutaj z wysokości ok 700 m npm - stacja górna, to wysokość ok 1500 m npm. Śniegu niestety na części ON nie było dużo - taśma, wyrwirączka już bez śniegu Jak przed chwilą spojrzałem...ośrodek w chwili obecnej w całości został zamknięty (na dole było nie więcej niż 10, 15 cm śniegu podczas naszego pobytu) Także jeśli chcecie go odwiedzić, koniecznie wcześniej sprawdźcie, czy funkcjonuje! Ktoś tu czeka na otwarcie Krzesełka z bliska: Główna trasa - dół, na fotce również sprzęt do naśnieżania. Łagodna część trasy (dla dzieci) widziana z góry: Rozstawiony slalom dla dzieciaków - Paula kończy pierwszy zjazd: Jedziemy w górę. Wyciąg choć wyprzęgany, to jedzie się dosyć długo - długość wyciągu, to ok 2300 metrów. Długość głównej trasy zjazdowej ok 3000 metrów. Pierwsze co, to z Ludkiem "Trzygranicznikiem" zrobiłem sobie foto Widok w stronę Italii - jedziemy zwiedzać krótkie trasy części szczytowej. Stodółka: Widok i trasa w stronę Słowenii. Po lewej stronie widoczny, krótki, czarny stok wraz z nieczynnym już orczykiem. Południowa górka z wyciągiem: Górna stacja z restauracją. To tutaj większość tubylców po 70siątce, po wykonaniu kilku zjazdów odpoczywało, opalało się i piło sznapsy Taka emerytura, to ja rozumiem... W oddali Gerlitzen I chyba nasz hotel gdzieś przy jeziorze? CDN
    13 punktów
  3. Dreiländereck - część 3 z 3. Nim przejdę do turystyki ośrodka granicznego, to jeszcze spojrzenie na nieczynny wyciąg orczykowy, przy trasie 900 metrowej. W przybliżeniu wygląda, to pięknie! Jakaż szkoda, że nie mogliśmy tutaj pojeżdzić Przy tym wyciągu znajdują się dwa warianty zjazdu - czerwony i czarny. I narciarsko, to byłoby tyle. Czyż małe nie jest piękne? Idziemy w stronę trzech granic. Po stronie słoweńskiej znajduje się chatka turystyczna: Drogowskazy dla rowerzystów: Ławeczka do kontemplowania widoków... Razor 2602 m npm: ...z Prisankiem 2547 m npm: Czyż nie jest tu pięknie?! Między chatką, a ławeczką jest makieta tej części gór: Szersze spojrzenie - po lewej stronie widoczne pasmo Triglava 2864 m npm oraz dolinka słoweńska z trasami biegowymi...a czy przypadkiem, po prawej stronie, to nie jest trasa narciarska ośrodka narciarskiego? Ktoś wie? Czy w miejscowości Ratece coś mamy do jazdy? Na mapach nie mogę tego znaleźć nigdzie. I jeszcze zbliżenie... Skały lśnią w słońcu - jeszcze, jeszcze troszkę głębiej i zobaczylibyśmy na poniższym zdjęciu Planicę, ze sławną mamucią skocznią narciarską Tablica turystyczna I niezwykle malowniczy widok na stronę włoską Wpisaliśmy się w ten pejzaż Robimy kolejne zbliżenie...ale co to za monument, o to za góra? W okolicy kręciły się również kolorowe jaskółki 😮 I Słoweńska antena Trochę wygląda inaczej niż te Austriackie. Całość wygląda tak... to co widoczne na powyższych zdjęciach + pamiątkowy pomnik traktujący o historii miejsca, antena włoska...i trochę zabudowań technicznych. No i symboliczne, geodezyjne miejsce styku trzech granic państwowych: Po stronie Karyntii jeszcze jeden symbol... tym razem bardzo regionalny I co? I kończymy naszą przygodę i SkiSafari po południowym regionie Austrii. Narty stop i powrót, po lunchu do domu. Szybko minęło... Podsumowanie narciarskie ostatniego dnia: Pozdrawiamy serdecznie Mariusz "marboru" i Paula.
    13 punktów
  4. Wiosenna jazda bez kolejek, drugi parking kilka samochodów. Przywitanie zapraszamy na test błotny obuwia. Ludzi brak,a niebieska siatka wymusza wejście do błota, zaraz po tym foto siatki już nie było - pomogłem i można było po śniegu i kamieniach dojść do bramek. Czerwona 1 jedyna trasa oficjalnie otwarta do gondoli, dzięki temu 3 super ale problem ze śniegiem na końcu pierwszej ścianki. 4 ok ,w tle Golgota Golgota mimo że była nienaśnieżana tradycyjnie dobrze trzyma śnieg, tu zacumowałem na dłużej W SMR dbają o zdrowie pracowników . Kasy w których klient nie kicha na kasjerkę zlikwidowane, a w biurze obsługi tłum kaszlących petentów stojących przy wysokim blacie nad siedzącą kasjerką,współczuję dziewczynom.
    13 punktów
  5. Dreiländereck - część 2 z 3. Przygotowanie wszystkich stoków o poranku? Perfekcja! Wewnętrzna (ze szczytu 3Granic 1500 m npm) część ośrodka wygląda tak (widoczne trzy krótkie trasy przy orczykach): Nieczynny czarny fragment i widok w stronę Słowenii - warunki pod nartą - świetne! Cała górna część jest genialna dla początkujących narciarzy - narciarze zaawansowani będą się tutaj nudzić. Te traski są króciutkie: 250, 250, 550 i 900 metrów. Wyciąg jest dosyć ciekawy... Obok niego, na grani historyczna pamiątka po przebiegającej tu niegdyś mocno strzeżonej granicy: Zakręt orczyka - lina powrotna jest dookoła trasy 😮 250 metrowy zjazd przy lesie dół: I widok z góry na trasę i trasę "graniową": Widok z grani jest na pasmo górskie przylegające przy autostradzie prowadzącej z Villach w stronę Italii i Dolomitów, przypomina Goldeck - podobna wieża. Spojrzenie na doliny oraz ośrodek narciarski, który odwiedziliśmy pierwszego dnia - Gerlitzen: Jedziemy główną trasą - górna część, zaraz za zakrętem 90 stopniowym i stacją górną: Odcinek leśny na górze jest niezbyt szeroki, ale genialny do jazdy karvingowej! Pierwsza "ścianka" widok z góry wraz ze zbiornikiem na wodę, który był prawie pusty: Widok z dołu na ten sam fragment: Dalej fragment jest równy... Całość środkowej część trasy jest szersza, jest tutaj sporo ciekawych garbów i nierówności, krótkich ścianek - tutaj narta pracuje cały czas. Jest dynamicznie! Widok od dołu: Trochę dalej... I kolejny końcowy fragment, który nieco się zwęża ale jest równy i świetny do jazdy GS: Widok na górną część tego fragmentu: Dalej jest końcówka widoczna na zdjęciu numer 10 niniejszego bloga oraz widoczna na zdjęciu 11 - płaska, dolna część. Całość tej trasy to ok 3000 metrów i uwierzcie, gdy jest pusto a przygotowanie jak na zdjęciach, minimalna liczba narciarzy, to wyszaleć można się tutaj narciarsko, do przysłowiowego bólu ud! CDN
    11 punktów
  6. Sorry panowie ale dyskusja w tym wątku zaczyna wyglądać tak Rysunek Marka Raczkowskiego. Pozdrawiam
    10 punktów
  7. Macie niezły odjazd Panowie, napiszcie co tak kopie? Może spróbuję 😎 Was się nawet koronawirus nie złapie, bo go zagadacie i stwierdzi że jest pokrzywką🤣
    9 punktów
  8. uważajcie na śnieg zasysający rowery! po za tym, nie wiem czy warto się męczyć dla takich widoków 🤪
    8 punktów
  9. @marboru Chyba coś mamy😉 Link do strony ośrodka http://macesnovc.si/ Mają tam 2 osobowe krzesło i albo trasę albo to krzesło ma 1400m Kilka zdjęć ze strony ośrodka
    7 punktów
  10. Cześć Stary, ostatnimi czasy wysyp kosmitów i różnych innych specjalistów od teorii spiskowych jest naprawdę wyjątkowy, Sieć jest znakomitym medium dla tego rodzaju ludzi, grup bo jest anonimowy, podatny na manipulacje, praktycznie bezkarny - w sensie głoszenia różnych głupot, ma na tyle szeroki zasięg, że nawet najgłupsza idea znajdzie swojego wyznawcę. Dlatego też różne przekazy i grupy typu miłośników płaskiej ziemi czy negujących zjawisko ewolucji mają się dobrze i zyskują wyznawców rekrutujących się z osób o nikłej wiedzy, które za to "wiedzą lepiej". Pozdrowienia
    5 punktów
  11. Heiligenblut – Grossglockner, czyli „Wielki Dzwonnik” Ski Część 2 Jazda do góry orczykiem Hochfleiss odbywa się do wysokości 2902 m npm, po kilku zjazdach i zaliczeniu wszystkich tutejszych tras. Pogoda poprawia się jeszcze bardziej...a my, co? Postanawiamy wspiąć się, najpierw na nartach (GS Skituring), potem jedynie w butach narciarskich, na tutejszy szczyt mieszczący się na wysokości 2989 m npm - Giajdtroghohe. Wieje, pada drobny śnieg ale zaczyna robić się pięknie! Odzyskujemy humor, werwę i radość z bycia w górach wysokich. Tutaj widoczność, ładna pogoda, to klucz! Robimy sesję zdjęciową Paula: Nie było łatwo - 87 metrów w pionie i odległość ok 350 metrów skutecznie nas rozgrzało i dostarczyło odpowiednią ilość endorfin. I jeszcze raz razem I ponownie Paula Pamiątkowa tabliczka znajdująca się przy krzyżu. Widoki tutaj są fantastyczne!!! Jak tu będziecie, to bardzo, bardzo polecamy by się również wybrać na taką przechadzkę Widok na Hocharn 3254 m npm: To po lewo od szczytu na jakim się znaleźliśmy, a po prawej stronie? A z bliska wygląda, to tak: Szczyt Hoher Sonnblick 3106 m npm oraz Obserwatorium Meterologiczne. Jak wyczytałem, jest to najwyższe takie obserwatorium na świecie działające cały rok. Funkcjonuje ono od 125 lat i zostało zbudowane przy użyciu prymitywnych wyciągów liniowych w roku 1886 roku. Tutaj też zanotowano najniższą temperaturę w Austrii -37,4 stopnie C. Jedziemy w dół - koniec przygody ze zdobywaniem szczytu. "Wielki Dzwonnik" pokazuje nam się jedynie przez parę sekund pomiędzy chmurami... jedynie sam szczyt - nagrało się nawet na krótkim klipie Myślimy sobie... dobre i tyle. Mamy jednak nadzieję, że jak z powrotem przeniesiemy się na tereny z poranka, to nam się ukaże. Jeździmy genialną trasą 2. Przeciera się, przeciera... Widok w stronę doliny, którą tu przyjechaliśmy autem: Ale niestety wybija godzina 16...i nic Chmura Spadamy na dół, przebieramy, chowamy narty i? I jest!!! Zaszczycił nas, pokazując w pełnej odsłonie! Na zbliżeniu widać jak mocno wiało tego dnia na wysokościach powyżej trzech tysięcy metrów. I po sekundzie... Piękny!!! Olbrzymia i monumentalna piramida zrobiła na nas olbrzymie wrażenie. Trochę żałujemy, że nie mieliśmy przyjemności spojrzeć na niego z wyższej wysokości, ale radość z tego że jednak wyłonił się dla nas i pokazał było ukoronowaniem tego narciarskiego dnia. Wracamy radośni do hotelu. Podsumowanie nart: Pozdrawiamy serdecznie marboru i Paula
    5 punktów
  12. Matterhorn, Mont Blanc, tam szusowaliśmy w zeszłym roku. Na ten sezon zaplanowaliśmy jazdę na nartach przy najwyższym szczycie Austrii i pod Eigerem. Wyjazd do Karyntii, to pierwszy z celów. Grossglockner, którego wysokość wynosi 3798 m npm już od dawna elektryzował nas nie tylko swoją monumentalną, charakterystyczną sylwetką, ale również piękną nazwą „Wielki Dzwonnik”. By zrealizować nasze założenie, czwarty dzień naszego SkiSafari spędziliśmy w ośrodku narciarskim Heiligenblut – Grossglockner. Wszystkim, którzy chcieliby zdobyć, na własnych nogach, top Austrii polecam serdecznie książkę Moniki Witkowskiej „Góry z Duszą. Tom I”. Znajdziecie tam, nie tylko opis szlaku, ale również opisana jest tam logistyka wspinaczki, koszty i wszystkie niezbędne informacje. Oczywiście pozycja zawiera również piękne fotografie. My, być może w tym roku przyjedziemy do Heiligenblut z rowerami szosowymi, i to na nich chcemy przejechać osławioną drogą Großglockner-Hochalpenstraße. Wjazd na ponad 2500 m npm i widok na lodowiec Pasterze. Trzymajcie kciuki za powodzenie naszych wspólnych z Paulą planów. Wracajmy do relacji. Na miejsce, z hotelu mieliśmy do pokonania 146 km. By zdążyć na otwarcie ośrodka musieliśmy wstać wcześnie rano, bo już o 5:40. Szybkie śniadanie, upewnienie się co do pogody w internecie i jedziemy… Ma być oczywiście pięknie i słonecznie – tylko taka aura gwarantuje nam obejrzenie z bliska monumentalnej góry. Jedziemy! Heiligenblut – Grossglockner, czyli „Wielki Dzwonnik” Ski Część 1 Niestety prognozy się nie sprawdzają. Pomimo, że po drodze mamy słoneczko i błękitne niebo, to po dotarciu na miejsce, na większej wysokości, jest zupełnie inaczej. Chmury i niewielkie opady śniegu, brak kontrastu. Taka sytuacja potwierdza tylko to, że wysokie góry są nieprzewidywalne i przy dynamicznej, tego rocznej pogodzie może stać się wszystko. Cóż? Życie... Parkujemy w miasteczku przy drodze nieopodal dolnej stacji gondoli. Docieramy do głównego miejsca w ośrodku. Tutaj mamy możliwość jechać dalej w górę, bądź wybieramy niesamowicie ciekawą kolej podziemną i możemy przedostać się na drugą stronę góry, drugą część ośrodka. Gondola w górę: Gondola pod ziemię... Mapa ON: Zaliczamy pierwszy z wymienionych wyciągów. Zaliczamy wszystkie możliwe zjazdy w tej części "Ski Dzwonnika". Jedziemy trasą niebieską i fragmentem czarnej pod kolejną gondolę i kolejną błękitną linię, przy wyciągu orczykowym. Następne dwa wyciągi orczykowe po drugiej stronie wraz z trasami. Kontrast jest słaby, pada śnieg - nie ma jak zrobić zdjęcia. Postanawiamy uciekać do "kreta" i drugą stronę ON. Ile jest tutaj naturalnego śniegu? W nocy też padało. Trasy choć przygotowane, to niestety po pół godzinie były już rozkopane. W nocy musiało spaść ok 15 cm świeżego śniegu i stąd takie warunki. Stacja "metra" z drugiej strony góry: Warunki na trasach, widoczność w tym miejscu jest dużo lepsza - to była dobra decyzja, o zmianie strony stacji narciarskiej. Jest mróz - działają lance. Wieje spory wiatr - jest zimno. Paula marznie. Zaliczamy kilka razy genialny zjazd... 11a widoczna z oddali - trasa na grani, wzór "S", to widoczny na górze płotek: Zaliczamy wszystkie warianty na tej górze. Do jej połowy szybkie krzesło, do części szczytowej prowadzi orczyk. Nie lubię jeździć pod pracującymi lancami. Klimat miejsca... Górna stacja krzesła: Tereny free... Ilość śniegu na szczycie: Wychodzi słońce i zaraz nam się humory poprawiają. Spodziewałem się twardych, szybkich warunków, to na nogach GS. Źle się nie jeździło i uważam, podobnie jak @Mitek, że to uniwersalna narta...jak później się okaże nadaje się również do skiturowania... "Druga Połowa" mi padła...to trzeba było uzupełnić kalorie, by odzyskała werwę Jedliśmy przy dolnej stacji kolejki krzesełkowej - jedzenie bardzo smaczne Niestety "Wielki Dzwonnik", pomimo, że niebo zaczęło się robić błękitne pozostawał w chmurze. Czy ukaże się nam tego dnia? Ci co śledzili mój wątek "on line" na forum, dotyczący wyjazdu do Karyntii, wiedzą, że tak... ...ale o tym, w części 2. CDN
    4 punkty
  13. Znam Bachledovą bardzo dobrze ;). To ośrodek, który łączy w sobie trzy lokalizacje, możesz zjechać do Bachledovej Doliny tj. tam gdzie wjedziesz od strony Zdiaru. Trasa szeroka niebieska podają 250 m przewyższenia na 1800 m długości, obsługiwana gondolą. Szeroko rodzinnie. Dalej z góry masz możliwość zjechania czerwoną trasą/trasami w stronę geograficznie Małej Frankovej, trasy tak z 1200/1400 m przewyższenia z 250 m, bez zakrętów, szeroko, wjazd orczykiem (podwójnym, nisko zawieszony nie szarpie), no i zostaje zjazd w stronę Jezierska dwie fajne trasy Slalomak i Majsterska długości około 900/1000 metrów ale przewyższenia już z 300. Obsługuje Jeziersko sedlaczka 4-ka. Sezon planują do 22.03, stoki trawiaste, podkład jest, dają radę. Tu wszelakie info: https://bachledka.sk/pl/zima/jazda-na-nartach/szlaki-narciarskie-oraz-wyciagi Pozdrawiam mirekn
    4 punkty
  14. Skupiłem się na walorach krajoznawczych, bo tak naprawdę, w tym ośrodku narciarskim przede wszystkim, to jest istotne - wysokie Góry i piękne widoki (nam niestety nie udało się w pełni tego przeżyć przez pogodę). Już się poprawiam i kilka bardzo istotnych, z punktu widzenia narciarskiego, informacji. 4 gondole (w tym kolej podziemna, która ma charakter tylko i wyłącznie łącznika pomiędzy dwoma częściami ON), Dwie gondolki tak naprawdę to jedna (z miasteczka na samą górę - możliwość dwóch przesiadek po drodze), najnowsza gondola, to ta z części Viehbuhel. Podsumowując typowo narciarskich kierunków komunikacji narciarskiej jest tutaj 2 gondole. Mamy jedno szybkie krzesło oraz 5 orczyków (w tym dwa na terenie Seppenalm i Tarernberg są niezwykle długie i męczące - te wyciągi powinny być wymienione na krzesła 4ki). Jeden z orczyków przy górnej stacji "kreta" to typowy wyciąg dla uczących się. Tereny dla narciarzy zjazdowych, to przede wszystkim warianty zjazdu: 11a+11 (bosko, długo, wspaniale), 2a+2 (świetna, urozmaicona i bardzo długa trasa, 5a+5 mega fajnie! Pozostałe trasy są mało ciekawe, bądź bardzo, bardzo płaskie gdzie nie da się rozwinąć odpowiedniej prędkości, by wejść na krawędzie (teren Viehbuhel dla narciarzy trasowych jest bez sensu). Ośrodek jest świetny natomiast dla narciarzy poza trasowych, których jest tu sporo. Wspomniany teren Viehbuhel jest dla takich właśnie Ski Riderów - trasy 1 i 5 nie są wymagające (moja subiektywna ocena), trasa 3 jest dla zaawansowanych narciarzy, a prawdziwa kosa i wyzwanie, to zjazd off piste trasą 2. Podsumowując, dla narciarzy trasowych jest to ośrodek na jeden dzień max, dla narciarzy poza trasowych zdecydowanie jest tu bardziej przyjaźnie i można by się pobawić dłużej. Wrażenia z jazdy są jak najbardziej pozytywne - my trafiliśmy na pogodę słabą, rano bez kontrastu i śmigowanie, potem kopce ze świeżego śniegu i też gdy przychodziły chmury, zero kontrastu (miejscami błędnik świrował). Przy lepszej pogodzie - narciarze trasowi trzema wymienionymi wariantami zjazdu będą zachwyceni. Mam nadzieję, że tych kilka zdań pomogło? Jeśli są dalej jakieś pytania, to bardzo proszę - piszcie
    4 punkty
  15. Dzisiaj cały dzień na najpopularniejszej chyba obecnie stacji w okolicy czyli na Słotwiny Arenie. Poranek znowu z marną pogodą - deszcz ze śniegiem. Przed 10:00 padać na szczęście przestało i właśnie mniej więcej wtedy zaczęliśmy jazdę. Na początek Słotwinka, coś idealnego dla dzieci. Prościutka i krótka trasa, z chyba najkrótszą w Polsce ( a może i na świecie😉), wypasioną sześciosobową wyprzęganą kanapą. Mimo, że w całym ośrodku frekwencja więcej niż przyzwoita (jak na okres po feriach i w środku tygodnia), tak na Słotwince jeździ początkowo 10 osób. Z czasem chętnych przybyło, chyba głównie z tego powodu, że stan trasy, w przeciwieństwie do trasy głównej, był idealny. Początkowo sztruks przykryty minimalną warstwą świeżego śniegu, później już bez sztruksu ale nadal dobrze. Tak to mniej więcej wyglądało:) Po nieco ponad godzinie junior idzie na zasłużony odpoczynek do karczmy (spokojnie nie idzie sam;)), ja z córą przenosimy się pod główny wyciąg. Tu warunki znacznie gorsze, ciężki mokry śnieg, duże odsypy. Jednak jeżdżąc bocznymi wariantami przez las, było znacznie lepiej więc bawiliśmy się dobrze, również wtedy gdy po przerwie na stok wrócił syn. Później jeszcze chwilowy powrót na Słotwinkę i powrót do centrum Krynicy. Około południa pogoda zrobiła się już naprawdę niezła. Kilka stopni na plusie i przebijające się słońce. Podsumowując - jak wygląda jazda na Arenie po feriach? Wszystko na bieżąco lub niemal na bieżąco. Ludzi jednak całkiem sporo, stan tras zróżnicowany ale wyjeździć można się bardzo. Na tutejsze trasy, a właściwie trasę, bo Słotwinka nie ma sztucznego oświetlenia i nie działa, wróciliśmy z córą wieczorem. Oczywiście było rewelacyjnie. Jak zawsze. My walczyliśmy do upadłego na stoku, a tutejsza brygada ratrakowa walczyła w tym czasie na zamkniętych wieczorem trasach. Jutro przecież też tu przyjedziemy, więc sztruks dla nas musi być:)
    4 punkty
  16. Do południa w poniedziałek 8 kwietnia można jeszcze zakupić MagicPass po najniższej cenie. Poniżej krótkie podsumowanie marcowego wyjazdu. 10 dni jazdy w marcu (w dniach 4-13). Pogoda tym razem dużo słabsza niż w lutym. Po trwającej nieprzerwanie 3 tygodniowej lampie akurat nadeszły zmiany w pogodzie. Podczas 10 dniowego pobytu kształtowało się to tak: 1 dzień lampa, 3 dni słońce z chmurami, 2 dni mocny wiatr oraz opad śniegu i słaba widoczność, 4 dni zachmurzenie oraz zmieniająca się widoczność w ciągu dnia. Odwiedzone ośrodki: 1x Grimentz - Zinal 1x Saint-Luc - Chandolin 2x Crans Montana 2x Vercorin 4x Anzere Dolina Rodanu, okolice Sionu Anzere Crans Montana Idealne okoliczności na obszerne skręty na dużej prędkości Trasa na którą zeszła lawina w lutym: Grimentz - Zinal Saint-Luc - Chandolin Vercorin VID_20190311_124359.mp4 To tyle w temacie Magic Pass w tym sezonie
    4 punkty
  17. Dzisiaj skończyłem szybką czterodniówkę w Krynicy. Znowu Słotwiny Arena i jeśli chodzi o warunki było identycznie jak wczoraj. Przy Słotwince warun idealny, przy głównym wyciągu już od 10 zryty ciężki i mokry śnieg. Skończyliśmy po 12, bo przegoniła nas solidna ulewa. Po pół godzinie znowu przebiło się słońce ale nie wracaliśmy już na stok. Jeszcze ostrzeżenie dla tych, którzy w najbliższych dniach wybierają się na Arenę. Mniej więcej w połowie głównej trasy, zamknięto jej naprawdę dużą część, przygotowując chyba stok na weekendowy splash. Utrudnia to jazdę dosyć mocno. Na jeździe wieczornej, kiedy dostępność innych wariantów jazdy jest mocno ograniczona, będzie naprawdę słabo. Jak zwykle rozpływam się nad zarządzaniem tą stacją, tak w tym wypadku zdecydowanie się nie popisali. Najpopularniejsza trasa będzie przez pięć dni drastycznie ograniczona jeśli chodzi o szerokość. Podsumowując te cztery dni, to jeżeli chcecie się gdzieś w Polsce wybrać na narty na początku marca, Krynica jest chyba najlepszym wyborem. Śniegu na stokach jest jeszcze dużo, stacje działają w pełnym zakresie. Miasto jest jednym z najładniejszych w naszych górach, więc nie ma się co zastanawiać. Koronawirusa też jeszcze nie ma:)
    3 punkty
  18. Takie mam mieszane uczucia, może też przez to, że to taka późna wiosna na zdjęciach. Z jednej strony ładne widoki, cisza, spokój, jedna trasa na której można się wyszaleć. A z drugiej strony... właśnie tylko jedna trasa, a chciałoby się jakiego urozmaicenia. U nas taki ośrodek to byłby hicior, a tam... no taki wpaść przed pracą jak się tam mieszka, zjechać kilka razy na full i do roboty. Albo żyć sobie tak jak Ci emeryci ;)
    3 punkty
  19. W piątek dostałem powiadomienie że moja sezonówka nie będzie działać, dzisiaj sprawdziłem w COS działa, dalej pod gondolę i ok., do biura się nie udałem. Druga nasza karta wymieniona w piątek oryginalna imienna nieaktywna , zastępcza ok.
    3 punkty
  20. No ja w tym sezonie też zaliczyłem Nassfeld. Z tymi kilometrami faktycznie można natrzaskać. Mi wyszło w 6 dni 350 w dół. Vertikal ponad 50. I to jeszcze jednego dnia jeździliśmy na pół gwizdka bo zawierucha śnieżna była niemiłosierna. Zaliczyłbym go do top 5 miejsc w jakich byłem bez rozróżniania kolejności. Moja relacja krótka poniżej. Marboru robi dużo zdjęć, ja więcej opisuję. Może się komu przyda: Pozdrawiam.
    3 punkty
  21. Nazywanie po imieniu nie jest wyzywaniem. Jesteś ignorantem. W przeciwieństwie do ciebie przedstawiłem linki do badań naukowych. Jesteś podwójnym ignorantem - artroskopie wykonują ortopedzi. Jesteś potrójnym ignorantem - skuteczność zabiegów artroskopowych jest udowodniona ponad wszelką wątpliwość.
    3 punkty
  22. Napisałeś, że A H1N1 cudownie zniknął - jest to kłamstwo. Ten typ wirusa grypy odpowiada za znaczną cześć zachorowań na grypę sezonową. Napisałeś, że Chiny są blokowane, a nie robią tego same. Tutaj poziom głupoty przewyższył możliwość skomentowania. Napisałeś o znajomej, która chorowała po "świństwie". Znów poziom głupoty nie pozwalający na jakikolwiek komentarz. Co do opinii Twojego lekarza rodzinnego, to chciałbym je usłyszeć od niego. Po prostu nie jestem wstanie uwierzyć, że lekarz może wygadywać takie bzdury.
    3 punkty
  23. Sygryda Storrada, czy ktoś zna tą postać historyczną? Córka Mieszka I i Dobrawy Przemyślidanki czeskiej księżnej, siostra Bolesława Chrobrego, ale przede wszystkim spleciona losami z kilkoma państwami europejskimi. Królowa szwedzka, duńska, norweska i angielska. Na przełomie X i XI wieku, jedna z najbardziej wpływowych postaci ówczesnego świata. Jej polskie imię Świętosława. Skandynawski przydomek Storrada - „Dumna”, "Harda". Nassfeld – zaskakuje podobnie jak polskiego pochodzenia, wpływowa, historyczna Królowa. Karyntia może być dumna posiadając taki ośrodek i śmiało mogę napisać, że jest to diament w koronie stacji narciarskich tego regionu Austrii. Drugi dzień jest równie radosny jak pierwszy. Wstajemy rano i czujemy się rozgrzani, pełni wigoru i chęci do dalszej jazdy. Śniadanie jemy w pośpiechu, cieszymy się słonecznym porankiem i to jeszcze bardziej nas pobudza do działania. Kawa… tak, ta chwila z magicznym napojem jest jedynie chwilą, krótkiej pauzy i zadumy. Jedziemy! Z Villach do celu mamy ponad godzinę drogi. Wykorzystujemy ten czas na posłuchanie audiobooka „Królowa” drugiej części, po „Hardej” powieści Elżbiety Cherezińskiej. Na miejscu, w Tropolach jesteśmy tuż przed uruchomieniem tutejszej gondoli. I całe szczęście, bo Nassfeld jest sporym ośrodkiem, i by dostać się na górę szybko, trzeba być wcześnie, by nie wpaść w dużą kolejkę do gondoli. Na parkingu również byliśmy jednymi z pierwszych i mimo, że mieliśmy niewielką drogę do pokonania, do stacji dolnej, to podwozi nas te kilkanaście metrów kolorowy wagonik podpięty do olbrzymiej maszyny Catepilara. Nassfeld - cześć 1 Jesteśmy na górze! Minęliśmy dwie stacje pośrednie i wspięliśmy się do Kofel Center. Tutaj przywitały nas monumentalne, brązowe "kloce". Widok w stronę doliny, z której przybyliśmy: Gondola: Rozglądamy się po okolicy i już wiemy, że będzie to świetny narciarsko, ale również krajobrazowo dzień. Ruszamy na trasy. Paula po każdym zakończonym fragmencie zjazdu uśmiecha się i cieszy jak dziecko. Narty trzymają, jest doskonale! W którą stronę jedziemy? Kierujemy się do wschodniej części ośrodka, w stronę terenów wokół Gartnerkofel 2195 m npm. Tutejsze trasy narciarskie robią na nas kolosalne wrażenie. Jazda na nich jest szybka, bezpieczna, długa. Jest szeroko, a trasy wypieszczone przez ratraki. Wciągamy się w stronę imponujących swą urodą skał. Znajdujemy się teraz w punkcie, z którego widać niemalże wszystkie tereny narciarskie Nasffeld. Nasz wzrok przykuwają widoki, tutejsze przestrzenie oraz horyzont olbrzymich gór po stronie włoskiej tutejszej granicy. Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy się nie wcisnęli w tutejszą panoramę Potężne szczyty i granie w oddali powodują, że robimy dłuższą przerwę by wczuć się w miejsce. Cieszymy się napełnieni pozytywną energią gór. Sięgamy wzrokiem i obiektywem aparatu fotograficznego daleko, daleko do Italii. Przyciąga niczym magnes najbliższa nas formacja skalna Gartnerkofela... Z innej perspektywy wygląda imponująco! Brązowe, masywne, olbrzymie skały... Wychwytujemy wzrokiem dzieło doskonałego rzeźbiarza jakim jest natura. Jeździmy na nartach w obrębie tej części stacji narciarskiej. Kilka razy pokonujemy tutejsze trasy. Robimy zdjęcia ale również kręcimy ujęcia do naszego klipu z wyjazdu. Przyśpieszamy, bo do odwiedzenia inne trasy, inne miejsca w ośrodku. CDN
    2 punkty
  24. A przeczytałeś tytuł tego posta? Przypominam, jest 26 luty 2020.
    2 punkty
  25. Fajnie widokowo i można fajnie pojeździć. Działa na tym samym karnecie co Jurgów, Białka itp.
    2 punkty
  26. Może aura za oknem nie za bardzo koresponduje z tematem ale mimo wszystko postanowiłem podzielić się swoimi doświadczeniami. Jak już wspominałem w relacji z Karyntii, po moich "przygodach" zdrowotnych mam obecnie duży problem z ekstremalnie marznącymi dłońmi i stopami. Marzną nawet w temperaturach powyżej zera, a to co się dzieje parę stopni poniżej zera to dramat. W związku z tym poczytałem trochę, poeksperymentowałem i mój zestaw wygląda teraz tak: na temperatury gdzieś od -2 °C w dół + wiatr rękawice homary (lobster) do zadań specjalnych - Soloist Finger firmy Black Diamond (obecnie na przecenie za 260 zł ). Rekomendowany przez producenta zakres temperatur to: -29°/-12°C; inne parametry: Membrana BDRY™ 10 000 mm /10 000 mm / Zewnętrzna część z Pertex Shield, wzmocniona w części chwytnej naturalną kozią skórą / Wewnętrzna wkładka ocieplona wypełnieniem PrimaLoft® Gold (tego szukałem - najlepsza ocieplina) / specjalne szwy z włóknami Kevlaru wkładka wewnętrzna "futerko" z Primaloftu Przetestowałem je w temperaturze - 8 °C z wiatrem i czuję, że komfort termiczny byłby gdzieś do - 10 °C. Na szczęście są na tyle duże, że można ubrać jeszcze trzecią warstwę . Mimo początkowych obaw trzymanie kijów jest OK, zresztą w łapawicach często jeżdżą zawodnicy. Nie jest to najcieplejszy produkt tej firmy są też: Absolute Mitts -40°C /-28°C, Super Light Mitts -31°C /-12°C, Mercury Mitts -29°C /-12°C. Oczywiście jest wiele innych równie dobrych produkt ów innych firm. Ja jednak wybrałem te. 2 pary skarpet pierwsza - to skarpety trekkingowe firmy BRBL HIMALAYA z wełną Merino (kupione za 37 zł na wyprzedaży) lub narciarskie EXPANSIVE SKI RACING z włóknem Thermolite (za 32 zł) druga - to najtańsze, cienkie skarpety Wanabee - marka Go Sport - ( za ok. 20 zł) lekarka poleciła mi też maść do smarowania rąk i stóp (maść na serce pobudzająca krążenie ) Jako backup mam też zestaw ogrzewaczy z Decathlona za 9 zł W wyższych temperaturach, koło zera, ubieram zestaw dwóch rękawic: "zwykłe" rękawice "Haines GTX" firmy Roeckl SPORTS z Gore-Texem i skórą naturalną (za 130 zł na wyprzedaży) randomowe, cienkie jesienno - zimowe rękawiczki z TK max Jak jest już naprawdę ciepło, to pozbywam się rękawiczek wewnętrznych i jest OK. Pisałem o cenach bo wg. mnie nie sztuką jest wydać miliard ... Ciekawy jestem jakie patenty mają inni.
    2 punkty
  27. Oprócz Deny, brakuje dwóch orczyków. C i D z mapki, którą wrzucam.
    2 punkty
  28. "Bru­ce Mo­se­ley wy­ko­nał w Ho­uston u du­żej gru­py pa­cjen­tów fał­szy­wą ope­ra­cję ar­tro­sko­pii ko­la­na. Ro­bił trzy ma­lut­kie na­cię­cia w skó­rze i na oczach pa­cjen­ta ma­ni­pu­lo­wał in­stru­men­ta­mi, roz­le­wał przy tym na pod­ło­gę tro­chę pły­nu do płu­ka­nia ko­la­na, żeby za­bieg wy­glą­dał jak naj­bar­dziej praw­dzi­wie. Re­zul­ta­ty były za­ska­ku­ją­ce. Za­rów­no ar­tro­sko­po­we prze­płu­ka­nie zwy­rod­nia­łe­go sta­wu ko­la­no­we­go, skom­pli­ko­wa­ne wy­gła­dze­nie chrząst­ki oraz sko­ry­go­wa­nie uszko­dzo­nej łę­kot­ki, jak i uda­wa­nie, że się to robi, przy­no­si­ły taki sam efekt, je­śli cho­dzi o ból, i nie­wie­le po­ma­ga­ły w funk­cjo­no­wa­niu sta­wu. A mimo to do tej pory ar­tro­sko­po­wa ope­ra­cja sta­wu ko­la­no­we­go jest najczęściej wy­ko­ny­wa­nym za­bie­giem or­to­pe­dycz­nym na świe­cie. Tak więc kosz­tow­ny spa­cer do pry­wat­nej kli­ni­ki or­to­pe­dycz­nej w celu zaj­rze­nia do ko­la­na nie róż­ni się wie­le od za­ży­cia łyku wody z Lo­ur­des, za­pa­le­nia świecz­ki przed fi­gur­ką Ma­ryi w ’s Her­to­gen­bosch czy upusz­cze­nia krwi przez cy­ru­li­ka. Wia­ra czy­ni cuda." To fragment z książki Arnolda van de Laara, a tu masz opis przeprowadzonego badania: https://www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMoa013259
    2 punkty
  29. 2 punkty
  30. głównie Bill Gates...wirus jest bardzo agresywny i być może jest to "cicha broń chemiczna" tylko ignoranci myślą że to epidemia:)...to jest następny etap NWO.
    2 punkty
  31. @marboru - napisz proszę trochę więcej o wrażeniach z samego ośrodka - jakości tras i ich długości. Które trasy polecacie szczególnie - tutaj widzę w relacji generalnie pochwały dla 11-tki w wariancie (a) i dla 2ki. Jaka jest jakość samej infrastruktury itd. Czy generalnie polecacie - a jak tak, to bardziej na jedno- dwu-dniowy wypad, czy na dłużej. Absolutnie nie chce się do niczego przyczepiać, bo to super, że Wam się chce wrzucać tyle zdjęć i robić do nie opisy na blog, ale tym razem oprócz pięknych zdjęć, brakuje mi trochę wrażeń z jazdy po tych trasach i opisu samego ośrodka.
    2 punkty
  32. Cześć Mariusz chyba traktuje to troszkę inaczej. Nawet gdzieś użyłeś Mariuszu sformułowania, że "jedziecie do pracy". Chodzi o to, że dla Mariusza i Pauli poznawanie a także relacjonowanie ma praktycznie taka wartość jak jazda - wtedy wyjazd jest pełny. Tak to rozumiem. Wiadomo, że do fajniej jazdy potrzebne jest dobre światło bo inaczej kończy się to waleniem śmigiem przez cały dzień. Ja jak mam takie warunki ( mało ludzi, śnieg, światło) to mogę jeździć w Czarnym Groniu do us....... śmierci. Mariusz z Paulą chyba by się zastrzelili. Mariusz wyobraź sobie: relacja z miesięcznego pobytu w takim Bałtowie na przykład. Pozdrowienia
    2 punkty
  33. Pogoda zrobiła swoje. Ta jest kluczowa, w szczególności w wysokich ośrodkach.
    2 punkty
  34. Dzisiaj ostatki i kilka fotek z tych zacnych terenów😛
    2 punkty
  35. Mam szwajcarskie wojskowe łapawice (skóra i naturalne futro) ale na nartach i skiturach jeszcze nie użyłem Oby Ci ten problem miną, jak nie to może buty z podgrzewaną wkładką.
    2 punkty
  36. Łapał, łapał, były dwa spotkania pierwszego stopnia, ale mój nowo poznany kompan miał pełną kontrolę i się udało uniknąć tarapatów. Przy wjeździe na trasę spotykam goscia który stoi z grupą i mówię do niego, nie ma się czego bać, to trasą narciarska, sztruks nie gryzie, a on do mnie , dobrze się pan czuje ? Myślałem że to grupa ofpistowcòw, a to był strażnik który zatrzymał ludzi 😂
    2 punkty
  37. A tym czasem w Kurzętniku zima na całego: Ośrodek działa nieprzerwanie od 30 grudnia. Kilka nocy z przymrozkami pozwoliło dorobić śniegu armatami. Wczoraj przez 1,5 h warunki miodne. Później wylazły kalafiory i krawędź się po nich turlała a nie wrzynała. Jak im się opłaca utrzymywanie tego ja nie wiem, ale fajnie, że działają. Pozdrawiam.
    2 punkty
  38. Zima marniutka nie tylko w Polsce Wiele ośrodków alpejskich ma problemy i skraca sezon. Ważne że załapaliście się jeszcze na jazdę w tym ośrodku. W 2017 roku w styczniu planowałem być w okolicy (Tarvisio oraz Sella Nevea - Bovec) ale było bardzo kiepsko ze śniegiem i czynne po jednej, max dwóch trasach i wyjazd odwołałem tydzień przed. Pozdrawiam
    1 punkt
  39. Wygląda to fajnie Widząc całość, na 100% tam jestem przy okazji kolejnej wizyty pod Villach...a z pewnością tam wrócę Dziękuję @gregre0 Tak jak pisałem - miejsce jest małe, na dzień, w którym w planach jest odpoczynek, bądź tak jak w naszym wypadku...w dniu wyjazdu - po nartach do pokonania 1000 kilometrów autem...bądź na dzień przyjazdu. To też świetnia opcja na wyjazd z dziećmi, bądź znajomymi, którzy uczą się jeździć. Dla wytrawnego narciarza, fajnie kilka godzin.
    1 punkt
  40. Mariusz, jak zwykle super relacja i fantastyczne zdjęcia. Co do samego ośrodka to podpisuję pod słowami Marcina
    1 punkt
  41. @kmarcin takie miejsca są doskonałe na pół dnia. Wg mojej oceny, dzień wyjazdu, bądź dzień przyjazdu. Wszystko jest powoli, nostalgicznie...i się nie stresujemy, że nie zdążymy wszystkiego zobaczyć i przejeździć Bardzo dziękuję Sam obrabiasz tysiące zdjęć, więc wiesz ile to czasu...choć na stoku jestem raczej szybki w robieniu fotek Prędzej Twój wyjazd wyjdzie niż mój - masz więcej czasu...a panika przejdzie, sytuacja się unormuje... Serdeczne pozdrowienia dla małżonki! Może kiedyś się spotkamy w czwórkę na jakimś stoku, kto wie
    1 punkt
  42. Przyznam się, że patrząc tylko na mapy, jakoś nie mogłem się do tego ośrodka przekonać. Ty jeden cel osiągnąłeś - Diament Karyntii wylądował na mojej liście ośrodków do odwiedzenia. A ponieważ należę do tych co mogą w dobrym ON zapaść na kilka dni, a ośrodek nie jest taki mały to wylądował dość wysoko na tej liście. Tylko skąd brać tyle urlopu, żeby ta lista przynajmniej przestała rosnąć?
    1 punkt
  43. Głównie czerwone i niebieskie o średnim nachyleniu. Jest bodajże jedna czarno-czerwona, ale o nachyleniu alpejskich czerwonych. Czarna ścianka w Jurgowie jest bardziej stroma niż najbardziej stromy zjazd w Bachledovej, więc jak tam nie masz kłopotów to w Bachledovej jest łatwiej.
    1 punkt
  44. Cześć Przepraszam a jakie inne działania w takiej sytuacji sobie wyobrażasz. Zakładam, że mają to być działania skuteczne a nie demonstracja działań? Pozdrowienia
    1 punkt
  45. Cześć Nie chcę żeby mnie Jacek zbanował ale czasami mam ochotę popuścić wodze i wykwintnie bez eufemizmów pojechać po bandzie. Trzymaj się.
    1 punkt
  46. korona virus-rozwiązanie nowoczesnego świata na problem starzejącego się społeczeństwa a ile to ZUS może oszczędzić bo u nas nie ma dziedziczenia emerytur. tudzież prywatne firmy którym emeryci oddali mieszkania za dożywotnią emeryturę. są ludzie którzy temu virusovi kibicują
    1 punkt
  47. Cześć Przede wszystkim: 1. Nie bierze się dziecka "na początku narciarskiej drogi" w wysokie góry. 2. Zmiana pogody w górach z cyklu 20 minut to standard i trzeba o tym wiedzieć. 3. Chopok to bardzo wietrzna góra i trzeba t uwzględniać zawsze, zwłaszcza jak się ma pod opieką kogoś o kim możemy domniemywać, ze sobie nie poradzi. 4. Jeździłem z dziesiątkami kobiet na nartach i setkami dzieci i do zachowań o których piszesz nie można dopuścić, należy je zgniatać w zarodku, głównie autorytetem. 5. Zdjęcie nart i zejście jest najgorszym pomysłem chyba, że decyzje podejmuje osoba słabo się na nartach czująca ale wtedy branie odpowiedzialności za kogoś przy braku do tego kompetencji jest bardzo złą decyzją. 6. Jedyną decyzją w wypadku jakichkolwiek oznak zmiany pogody jest - natychmiast na dół. Każda inna to błąd. 7. Nie możesz dopuszczać aby i Tobie udzieliła się panika. Nawet jeżeli czujesz się niepewnie musisz to tuszować zwłaszcza z dzieckiem. Logiczne myślenie i spokój to podstawa. Dzieci 4-8-12 zawsze się od siebie różnią. Bywałem w sytuacjach gdy dziecko 5-6 letnie zachowywało absolutny spokój a 13-14 letni młodzian o budowie ciężarowca płakał a umiejętnościowo byli to rówieśnicy. Zwożenie kogoś jest raczej ostatecznością ale zdarza się a w wypadku dzieci często, z różnych przyczyn. Jeżeli pewnie stoisz na nartach nie ma problemu. Musiałem to robić wielokrotnie więc uważam, za pewnego rodzaju normę w sytuacjach ratunkowych. Chodzi mi jako wszechwiedzącemu przede wszystkim o jedno: żebyś zapamiętał tą lekcję na zawsze i żebyś rozważniej podejmował decyzję jak będziesz się wybierał z rodziną na Śnieżkę, Giewont czy popływać łódką po Śniardwach. Trzymaj się. Pozdrowienia
    1 punkt
  48. @leitner widzę, że wśród braci studenckiej krzewisz narciarską pasję 🙂👍 Dzięki za relację i pozdrawiam. PS. Że od @artix ochrzanu nie dostałeś jeszcze za błotne spotkanie iR Headów w strumyku 🤪
    1 punkt
  49. Nieprawda, na tym forum jest już pandemia.
    1 punkt
  50. Nie wiem jak wygląda sytuacja w innych ośrodkach nizinnych. U nas mimo braku możliwości tradycyjnego naśnieżania Snow factory zrobiło robotę. Od 30 grudnia ośrodek otwarty. Jedna trasa. Dziś z rana 2,5 h dało się nieźle pojeździć. 5 osób jeździło oprócz mnie. Brak mrozu w nocy nie pociesza, bo po dwóch godzinach sześciu narciarzy przekopało stok jak stado dzików kartoflisko. Ale co tam zabawa przednia. Śnieg robią cały czas. Wody w zbiorniku mało. Jak przyjdą mrozy to ta cała rozstawiona altyleria na bank będzie bezrobotna bo z powietrza śniegu nie zrobią. Drugi zbiornik na przyszły sezon na bank będzie konieczny przy takiej wydajności systemu. A do tego oczywiście ich system nie wczytuje wcześniej zakupionych woucherów. Trza latać do biura obsługi klienta i ręcznie wszystko wpisują. Pozdrawiam.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...