Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      30

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      21

    • Liczba zawartości

      1 563


  3. przemo_narciarz

    przemo_narciarz

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      2 065


  4. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      4 038


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 27.02.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Dzisiaj udało się trochę pojeździć do południa w iście zimowej scenerii. Na przemian trochę przejaśnień ze śnieżycą. Trójka do gondoli i ósemka do Soliska z Pośredniego oficjalnie zamknięte. Mimo to zaryzykowaliśmy jazdę ósemką i dało się zjechać bez strat. Trochę przewężeń, zlodowaceń, ale do ominięcia i to wszystko. Mimo to słusznie zamknięta. Dziesiątka z Pośredniego wąska do połowy, potem już szeroko. 1, 2, 3B,4, 7 całkiem spoko warunki, kilka cm swieżego śniegu na zmrożonym podkładzie plus hamujące mokrawe plamy pod działającymi niektórymi lancami. Kamienie jakoś schowały się i nie stanowiły żadnego problemu. Ludzi na tyle, że kolejek brak. Hitem jednak były pieczone ziemniaczki w barze na jedynce polane robionym na miejscu sosem czosnkowym, pychota.
    16 punktów
  2. Cztery, alpejskie, pełne, dni na nartach i po przejechaniu na Laserach SL pewnie grubo powyżej 100 kilometrów należy napisać kilka słów. Narty były testowane w raczej wiosennych warunkach, w Gerlitzen, w Nassfeld, Goldecku oraz Dreilandereck. Przeważnie rano twardo, szybko - popołudniu muldy, miękko, płaty lodu i beton. Na doskonale przygotowanym stoku są niebywale skrętne, tak jakby same poszukiwały krótkiego. Krawędzie trzymają i jeździ się na nich jak po szynach. Świetnie oddają energię...zbyt mocno dociśnięte potrafią mocno oddać - trzeba się pilnować. Na zdegradowanym stoku gdy pojawia się lód i beton - tak jakby ta narta dostawała drugie życie. Dlatego, że jest twarda i ciężka, trzyma w takich warunkach jak szalona. Jest to zadziwiająco lepsze niż przy starych Salomonach XRace TI. To, że jest bardzo skrętna, jazda między muldami jest również przyjemnością. Po nich - idzie jak czołg. Trzeba uważać! Chwilowe rozluźnienie i zbyt słabe dociśnięcie krawędzi i narta zaczyna sobie żyć własnym życiem. Chwila nieuwagi i tracimy kontrolę - w taki oto sposób zaliczyłem glebę na Goldecku 😮 Także - jazda z pełnym skupieniem. Do długiego skrętu trzeba deski troszeczkę przymusić. Jak ją wyczułem, poznałem, to zaczęło to być olbrzymią przyjemnością - pociągnąć długim! Podsumowując - narta świetna, dynamiczna, zdecydowanie do krótkiego skręcania, doskonała w betonie i lodzie. Mega stabilna - zero trzepania dziobami, przy dużych prędkościach bardzo pewna w prowadzeniu. Z całą pewnością bardzo wymagająca i dla zaawansowanych narciarzy! Pozdrawiam serdecznie marboru PS. Niebawem klip z Karyntii - na nim? jazda wyłącznie na tych deskach.
    8 punktów
  3. Mój ostatni post w tym temacie. Dlaczego zdecydowaliśmy się zrezygnować z wyjazdu? Moje zdanie na temat całej tej paniki z wirusem jest takie, że za jakiś czas temat przycichnie - finalnie okaże się, że większa część populacji w taki czy inny sposób przechoruje to ustrojstwo i powstanie coś w rodzaju odporności zbiorowej. Pojawi się nowy wirus i będzie trzeba z tym żyć. Kiedy wczoraj rano temat zaczął być już medialnie mało atrakcyjny i ciągłe jego "grillowanie" po prostu się ludziom znudziło nagle buchnęła informacja, że znaleziono szczepionkę i buch - ogień na nowo gore. Ja sam osobiście nie boję się zarażenia, przechorowania tego przeze mnie bo uważam, że w bliższej lub dalszej perspektywie czasowej będę miał z nim styczność. Myślę, że panika, która ma miejsce obecnie w mediach jest wywołana po prostu strachem przed nieznanym plus tym, że na razie tak naprawdę nie wiadomo jak to leczyć. Dlaczego zdecydowaliśmy się nie pojechać? Po pierwsze w pracy żony (praca z dziećmi) zostało jej powiedziane, że przez 2 tygodnie po powrocie nie będzie mogła przyjść (pomijając jej obciążenie psychiczne nie wiem na jakiej podstawie prawnej ktoś jest w stanie tego zabronić). Po drugie z różnych powodów pozostali uczestnicy wyjazdu nie mogli sobie pozwolić na ewentualne zatrzymanie w "kwarantannie" czy to w hotelu czy to po powrocie do domu (a tego aktualnie nie jesteśmy w stanie przewidzieć na 100%). Po trzecie w razie ewentualnego zarażenia (tego też nie jestem w stanie wykluczyć w 100%) nie chciałbym narazić osób starszych i schorowanych z mojej rodziny z którymi mieszkamy (tak, zdaję sobie sprawę, że może ich dopaść cokolwiek, ale po prostu w obecnej sytuacji nie wybaczyłbym sobie tego). Takie jest moje zdanie, nikt nie musi się ze mną zgadzać. Ktoś może powiedzieć, że jestem ignorantem, ktoś że poddałem się panice i z ufajdanymi gaciami odwołałem wyjazd. Tak jak ktoś napisał - Dolomity tam są i będą. Ja mam nadzieję na uspokojenie atmosfery i z niecierpliwością czekam na majówkę bo w planach Kitzsteinhorn. Dzięki za uwagę, mam nadzieję że wszyscy Ci, którzy jednak pojadą będą mieli piękną pogodę, puste stoki i wrócą cali i zdrowi. Na koniec cytując @Mitek Pozdrowienia
    8 punktów
  4. Dzisiaj skończyłem szybką czterodniówkę w Krynicy. Znowu Słotwiny Arena i jeśli chodzi o warunki było identycznie jak wczoraj. Przy Słotwince warun idealny, przy głównym wyciągu już od 10 zryty ciężki i mokry śnieg. Skończyliśmy po 12, bo przegoniła nas solidna ulewa. Po pół godzinie znowu przebiło się słońce ale nie wracaliśmy już na stok. Jeszcze ostrzeżenie dla tych, którzy w najbliższych dniach wybierają się na Arenę. Mniej więcej w połowie głównej trasy, zamknięto jej naprawdę dużą część, przygotowując chyba stok na weekendowy splash. Utrudnia to jazdę dosyć mocno. Na jeździe wieczornej, kiedy dostępność innych wariantów jazdy jest mocno ograniczona, będzie naprawdę słabo. Jak zwykle rozpływam się nad zarządzaniem tą stacją, tak w tym wypadku zdecydowanie się nie popisali. Najpopularniejsza trasa będzie przez pięć dni drastycznie ograniczona jeśli chodzi o szerokość. Podsumowując te cztery dni, to jeżeli chcecie się gdzieś w Polsce wybrać na narty na początku marca, Krynica jest chyba najlepszym wyborem. Śniegu na stokach jest jeszcze dużo, stacje działają w pełnym zakresie. Miasto jest jednym z najładniejszych w naszych górach, więc nie ma się co zastanawiać. Koronawirusa też jeszcze nie ma:)
    7 punktów
  5. Dziś rekreacyjnie z żoną. Mieliśmy jeszcze 3 karnety od żony z pracy. Jeden chcieliśmy sprzedać. Problemem nie był brak chętnych, choć dla wielu byliśmy mocno podejrzani. Obecnie mało kto płaci gotówką a jakiś przelewów to nawet nie sposób było proponować. Do gondoli weszliśmy o 9:07. Następnie Zbójnicka i Małe Skrzyczne. Ze Zbójnickiej praktycznie nie było jazdy bo świeży śnieg. Z Małego w miarę, ale ten wyciąg to jakaś pomyłka. Następnie 7 do Soliska i 4. Obie trasy bez uwag. Żona narzekała na lód ale ona jak widzi mały lodowy placek to już narzeka. Następnie Juliany. Spokojny podjazd pod „Rudego Kota” zamkniętą trasą. Nie bardzo kumaliśmy o co chodzi do tego momentu. Jak pisali poprzednicy problem był na 8-ce. Da się tam zjechać, ale tak boczkiem, po trawie a i kamyczek czasem się trafi. Golgoty żal, ale tutaj już chyba wszystko o tym napisano. W Rudym Kocie bardzo dobry karczek z grila. Na minus brak możliwości płacenia kartą. Kolejne przejazdy to 10tka i tu zupełnie bez zarzutu, tyle że to jeżdżenie dokoła by dostać się do niebieskiej kanapy też kompletnie bez sensu(tak wiem też napisano o tym już wszystko). Następnie Hala. Ja pojechałem 1-ką do auta po telefon a żona na Kopę. 1-ka do mostku poezja. Mostek to jakaś pomyłka szpiega. Na moje oko co 10ty tam pada. Była kiedyś taka kompilacja filmików co ludzie wyrabiają na wyciągu(chyba z Czarnego Gronia). Na mostku też można by dużo nakręcić. Tyle, że to jest źle wymyślone i utrzymane. W większości nie ma winy ludzi, że tam padają. Od mostka do gondoli to powinno być zamknięte. Kamień na kamieniu zmieszany ze śniegiem. Do gondoli kawałeczek po kamolcach. Po dojeździe na Halę zapadła decyzja, że jedziemy na COS. Ondraszek bez zarzutu. Żona na Jaworzynie do Baru a ja na górę na FIS. Tyle, że na FISie zawody. Wracam Ondraszkiem na Jaworzynę do Baru, gdzie zmienił się ajent(z Mety na Orle Gniazdo). Wystrój jest cokolwiek dyskusyjny(stoliki z beczek). Większym problemem dla mnie było, że jest chyba drożej. A na pewno drożej niż w Rudym Kocie a klimat nijaki. Zjadam dobrą zapiekankę. Kawa średnia. Na ogromny plus darmowe kibelki(od kiedy tam bywam były płatne). Po posileniu się ja na dół do orczyka(tak chciałem się przejechać), a żona kanapą w górę. Traska do orczyka przejechana była świeżo ratrakiem. Po drodze spotykam 20 parolatków wchodzących z nartami w górę. Pytam czy działa orczyk. Oni, że działa. To pytam po co wchodzą. A ci mi mówią „bo my się boimy orczyków”. Pomysł zjazdu do orczyka był od czapy, bo tam akurat zjechała się 20 osobowa grupa zawodników. Jak praktycznie nigdzie dziś nie było kolejek to tam stałem dobrych parę minut. Następnie kolejny zjazd Ondraszkiem i z żoną przebitka do SON. Na grzbiecie dużo lodu i kamieni. Później zaś bardzo, bardzo dużo odpychania. Żona poradziła sobie na 1-ce. Nawet jej się podobało, a mostek pokonała bezproblemowo(jeździ raczej słabo). Gondolą jechałem 2 razy i było prosto z peronu do pierwszej czy drugiej gondoli. Żółta tak czasem na stanie od bramek. Niebieska zupełnie pusta. Na co drugim krześle po 2 osoby. Zbójnicka tak od bramek. Dużo tutaj rodzin i byliśmy świadkiem, że dziecko spadło(nie mam pojęcia jak) chwilę po tym jak wsiadło. Na Jaworzynie bezkolejkowo. Orczyk-utknąłem, ale to był chyba taki dziwny moment. Talerzyk w COS nie chodził. Na talerzyku na Małe Skrzyczne pełen luzik. Pogoda wariacka. Momentami dziki opad śniegu. Momentami piękne słońce. Większym problemem były jednak armatki i lance. Ale te wyłączyli chyba tak koło 12. Na COS nie śnieżyli. Jutro może być poezja a mi nie dali urlopu bo koniec miesiąca. Może jeszcze w tygodniu wyskoczę ale to już jakieś ostatki. Mam niedobór FISu po dzisiejszym dniu. Oczywiście bez korka w jedną i drugą stronę ale wracaliśmy koło 15. Narty mają niejedną ryskę(ale nic bolesnego). Na jutro całkiem normalny sprzęt można zabrać choć może z najnowszym sprzętem bym się tam nie pchał(czasem ni stąd ni z owąd pojawia się ziemia). Zdjęcia to bardziej mam kotów niż tras bo żona robiła.
    6 punktów
  6. https://www.termedia.pl/mz/Odwolac-wyjazd-na-narty-do-Wloch-Horban-odpowiada,36988.html
    6 punktów
  7. Wątek dla wszystkich, wstawiajcie relacje i mapy z jazdy poza trasowej. Na początek parę mapek z https://www.ankogel-ski.at/das-skigebiet/freeride/#.Xld5ZlJKiI4 Tereny free: żółte - trudne, niebieskie - łatwiejsze Ankogel Lodowiec Molltaler
    5 punktów
  8. Tradycyjnie czwarteczek 16-ta z minutami słoneczko i z lekka posypuje Ktoś się jutro wybiera ? Ma dopadać 10cm nowego. Pozdrawiam mirekn
    5 punktów
  9. Naprawdę zaczynam się bać o Tych którzy zdecydują się na wyjazd na narty do Włoch. Istnieje duże prawdopodobieństwo że fanatycy będą chcieli ich spalić, jak w średniowieczu, w drodze powrotnej na granicy. Musicie zachować szczególną ostrożność, zagrożenie jest poważne.
    5 punktów
  10. Cisza, spokój, kilku znajomych emerytów, trochę dzieci z przedszkola narciarskiego...kameralna, malutka stacja narciarska w wielkim miejscu. Dlaczego w wielkim? To tutaj, na samej górze znajduje się ważny z punktu widzenia geografii, ale również historii punkt, granica trzech Państw” Austrii, Włoch i Słowenii. Co oprócz tego? Wspaniałe widoki na każdą ze stron. Austriacka, charakterystyczna Karyntia, włoski posmak Dolomitów oraz urok okolic Krańskiej Gory. Narciarsko? Jedna główna trasa i wyciąg krzesełkowy – wyprzęgana, stara trójka. Na dole orczyk, taśma i wyrwirączka, czyli tereny narciarskiego przedszkola. U góry pięć wyciągów orczykowych z krótkimi trasami zjazdowymi – w czasie naszego pobytu, czynne były tylko trzy – niestety warunki śniegowe jakie są każdy widzi. Ostatni dzień wyjazdu, gdy auto spakowane, my wykwaterowani, to zawsze poznawanie przez nas miejsc małych, klimatycznych – takich do szybkiego zwiedzania, szybkiego pojeżdżenia na nartach. I dokładnie taki to jest ośrodek, po polsku” „Trzy Granice”. Do jazdy na pół dnia, góra jeden dzień. Czy warto? Oczywiście warto! I turystycznie, i narciarsko czas spędzony (od rana, do 14) w opisywanym miejscu spędziliśmy świetnie! Dreiländereck - część 1 z 3. No, to zapraszam do fotorelacji i gruntownego zwiedzenia opisywanej stacji narciarskiej. Na początek mapa tras oraz wyciągów: Parking oraz frekwencja o poranku... Dolna stacja oraz kasy: ON jest bardzo przyjazny dla narciarzy skiturowych - wyznaczonych jest w okolicy kilkanaście tras do uprawiania tej dziedziny narciarstwa. Dolna część, to 300 metrowa płaska łąka. Po jej obydwóch stronach znajdują się trzy wyciągi dla dzieci - orczyk, taśma i wyrwirączka. W czasie naszego pobytu przyjechał autobus przedszkolny i na narty przyjechały tutejsze dzieci. Wiek ok 3, 4 lat - strasznie małe bąki. Miały zawody, zabawy na śniegu i świetnie zorganizowany czas przez opiekunów i rodziców, aż miło było popatrzeć Dolna stacja od strony trasy narciarskiej. Jest tutaj mała pizzernia, toalety, kilka ławek oraz bramki do krzesełka. Na narty startujemy tutaj z wysokości ok 700 m npm - stacja górna, to wysokość ok 1500 m npm. Śniegu niestety na części ON nie było dużo - taśma, wyrwirączka już bez śniegu Jak przed chwilą spojrzałem...ośrodek w chwili obecnej w całości został zamknięty (na dole było nie więcej niż 10, 15 cm śniegu podczas naszego pobytu) Także jeśli chcecie go odwiedzić, koniecznie wcześniej sprawdźcie, czy funkcjonuje! Ktoś tu czeka na otwarcie Krzesełka z bliska: Główna trasa - dół, na fotce również sprzęt do naśnieżania. Łagodna część trasy (dla dzieci) widziana z góry: Rozstawiony slalom dla dzieciaków - Paula kończy pierwszy zjazd: Jedziemy w górę. Wyciąg choć wyprzęgany, to jedzie się dosyć długo - długość wyciągu, to ok 2300 metrów. Długość głównej trasy zjazdowej ok 3000 metrów. Pierwsze co, to z Ludkiem "Trzygranicznikiem" zrobiłem sobie foto Widok w stronę Italii - jedziemy zwiedzać krótkie trasy części szczytowej. Stodółka: Widok i trasa w stronę Słowenii. Po lewej stronie widoczny, krótki, czarny stok wraz z nieczynnym już orczykiem. Południowa górka z wyciągiem: Górna stacja z restauracją. To tutaj większość tubylców po 70siątce, po wykonaniu kilku zjazdów odpoczywało, opalało się i piło sznapsy Taka emerytura, to ja rozumiem... W oddali Gerlitzen I chyba nasz hotel gdzieś przy jeziorze? CDN
    4 punkty
  11. Złoty Groń- dzisiaj jazda wieczorna 2 godzinki od 17.40. Zupełnie nie widać ratrakowania. Dużo cukru i niewielkich odsypów. Na stoku pusto. Ustawiony slalom gigant i trening. W porównaniu do Alp to niebo i ziemia. Jutro SMR lub dalej Złoty.
    3 punkty
  12. Może zrób ankietę w tej sprawie?
    3 punkty
  13. Tobie to coś powiedzieć w tajemnicy .... 😁 😁
    3 punkty
  14. Je najbardziej jestem przerażony ludzką głupotą. Na Allegro pojawiły się setki ofert, gdzie sprzedawane są przeciwpyłowe maski budowlane jako wysoce skuteczne maski antywirusowe z przebitką ceny od 500% do nawet 5000% i ludzie to kupują: https://allegro.pl/listing?string=Maska antywirusowa&bmatch=baseline-cl-eyesa2-dict43-uni-1-1-0205 Ta oferta wygląda jakby facet zarobił już 270 000zł na czystym oszustwie bo sprzedawana maska to zwykła przeciwpyłowa jednorazówka: 400zł http://allegro.pl/oferta/maska-antywirusowa-na-koronawirus-medyczna-ffp3-8954286455?fromVariant=8954286718 2€ https://roba.ee/en/shop/x310sv-disposable-dust-masks-ffp3-respirator/ Opis: https://www.oxyline.eu/polmaska-przeciwpylowa-x-310-sv-nr-d.html Czy ci ludzie nie powinni być ścigani przez prokuraturę za wprowadzanie w błąd konsumentów?
    3 punkty
  15. Fajnie widokowo i można fajnie pojeździć. Działa na tym samym karnecie co Jurgów, Białka itp.
    3 punkty
  16. Dreiländereck - część 3 z 3. Nim przejdę do turystyki ośrodka granicznego, to jeszcze spojrzenie na nieczynny wyciąg orczykowy, przy trasie 900 metrowej. W przybliżeniu wygląda, to pięknie! Jakaż szkoda, że nie mogliśmy tutaj pojeżdzić Przy tym wyciągu znajdują się dwa warianty zjazdu - czerwony i czarny. I narciarsko, to byłoby tyle. Czyż małe nie jest piękne? Idziemy w stronę trzech granic. Po stronie słoweńskiej znajduje się chatka turystyczna: Drogowskazy dla rowerzystów: Ławeczka do kontemplowania widoków... Razor 2602 m npm: ...z Prisankiem 2547 m npm: Czyż nie jest tu pięknie?! Między chatką, a ławeczką jest makieta tej części gór: Szersze spojrzenie - po lewej stronie widoczne pasmo Triglava 2864 m npm oraz dolinka słoweńska z trasami biegowymi...a czy przypadkiem, po prawej stronie, to nie jest trasa narciarska ośrodka narciarskiego? Ktoś wie? Czy w miejscowości Ratece coś mamy do jazdy? Na mapach nie mogę tego znaleźć nigdzie. I jeszcze zbliżenie... Skały lśnią w słońcu - jeszcze, jeszcze troszkę głębiej i zobaczylibyśmy na poniższym zdjęciu Planicę, ze sławną mamucią skocznią narciarską Tablica turystyczna I niezwykle malowniczy widok na stronę włoską Wpisaliśmy się w ten pejzaż Robimy kolejne zbliżenie...ale co to za monument, o to za góra? W okolicy kręciły się również kolorowe jaskółki 😮 I Słoweńska antena Trochę wygląda inaczej niż te Austriackie. Całość wygląda tak... to co widoczne na powyższych zdjęciach + pamiątkowy pomnik traktujący o historii miejsca, antena włoska...i trochę zabudowań technicznych. No i symboliczne, geodezyjne miejsce styku trzech granic państwowych: Po stronie Karyntii jeszcze jeden symbol... tym razem bardzo regionalny I co? I kończymy naszą przygodę i SkiSafari po południowym regionie Austrii. Narty stop i powrót, po lunchu do domu. Szybko minęło... Podsumowanie narciarskie ostatniego dnia: Pozdrawiamy serdecznie Mariusz "marboru" i Paula.
    3 punkty
  17. POŁONINA BORŻAWA POŁONINA BRUSZNICA Sławsko, sobotni poranek pierwszego dnia lutego 2020 lutego byłby idealnym wzorcowym późno-jesiennnym dniem. Idę sam w ciszy na stację kolejową położoną 20 minut poniżej pensjonatu. Elektryczny zespół trakcyjny ЕР2-1005 produkcji RVR popularnie zwany "elektriczką", wtacza się na stację, a ja zajmuje miejsce w ostatnim wagonie. Wyszedłem trochę za późno, i jak zwykle musiałem przyspieszyć kroku. Buty skiturowe miałem już na nogach. Mówią "luty - podkuj buty". Od razu podchodzi do mnie niepozorna kobieta sprzedająca przekąski, napoje i piwo. Choć to już zanika, w ten sposób ludzie próbują zarabiać tu na życie od wielu lat. W niektóre dni targowe, niesprzedany towar na bazarze sprzedaje się w pociągu zamieniając tym samym elektriczkę w ruchomy bazar obrusów, skarpet, medykamentów, kleju szybkoschnącego, ziemniaków, owoców i wielu innych przydatnych produktów . Kupuję wodę mineralną. Jadę do położonych o około 70 minut jazdy ośrodków narciarskich Pilipiec i Podobowiec, leżących o zgrozo, za granicą obwodu Lwowskiego - na Zakarpaciu. Pogoda jest w miarę względna, ale staje się coraz gorsza. Zamiast przywodzić na myśl syberyjskie mrozy, przypomina się deszczowa Wielka Brytania. - - - - - - Jestem w Podobowcu. Śnieg jest mokry, jazda jest katorgą. Podchodzę sam na stary wyciąg orczykowy Transporta Chrudim VL-1000. Zdążę jeszcze? mogę się dosiąść? - mówi ktoś za moimi plecami Skąd jesteś? - współpasażer orczyka dopytuje. Aaa z Krakowa? Ja z Wołynia pochodzę! - odpowiada Aleks, sympatyczny narciarz-ukrainiec, który przyjechał tu na narty z Kijowa gdzie mieszka obecnie. I tak oto, jazda mija przyjemnie. Przejeżdżamy przez krzaki, bo śniegu jest tak mało że nie są przysypane. Rok temu było tutaj po pas śniegu. Rok temu, w połowie lutego cieszyłem się tutaj boskim firnem, szusując po stokach połoniny Borżawy. Około 14, podczas wyjazdu orczykiem, biegnie przede mną przez około 500 m pies. "Wyrwirączek", jak podpowiedział mi kolega. Chwilę później, odpuszczam. Jadę taksówką do Pilipca, który jest niedaleko. Kiedy jest śnieg, oba ośrodki są na tyle blisko, że można do nich zjechać na nartach. Dzisiaj....pogoda nie była łaskawa. - - - - - - W najwyższym miejscu ośrodka, zlokalizowana jest herbaciarnia "Suria" (czajownia). Jest to absolutnie jedno z moich ulubionych miejsc gdzie można się zatrzymać, wypić herbatę i conieco zjeść. Jakiś czas temu małżeństwo z Kijowa, postanowiło opuścić stolicę i stworzyć niezwykłe miejsce. Wybudowali z drewna sporą chatę, na wysokości ponad 1100 m.n.p.m. W środku atmosfera skłania do wyciszenia się, lub spokojnej dyskusji. Jak zawsze, biega wszędzie kot. Jestem tutaj drugi raz. Zamawiam pozornie prozaiczną rzecz - Iwan Czaj. To herbata ze sfermentowanych liści Wierzbówki kiprzycy, która w całych Karpatach, i wielu miejscach w Polsce rośnie pospolicie. Sekret polega na prawidłowym sfermentowaniu liści, którego nigdy nie udało mi się opanować. Proszę o mamałygę z bryndzą, marchewką po koreańsku obsypaną brusznicą. Do tego naleśniki z brusznicą i miodem. Jestem na Borżawie. Borżawa to brusznica. Kiedyś byłem tutaj w lecie, i brusznica wypełniała absolutnie każdy stok tej olbrzymiej 25-kilometrowej połoniny. Wracam, już cały mokry. Taksówkarz wysadza mnie na przystanku kolejowym Hukliwy. Wsiadam, kupuje bilet i wracam z powrotem. Skład znów przekracza granicę obwodów, tym razem opuszczając multikulturowe Zakarpacie. Planując wycieczkę rano, wiedziałem że z jazdy nic nie będzie. Wiedziałem że jadę raczej do czajowni. Warto było jednak pojechać, aby zajrzeć do "Surii" i zjeść tak wspaniałą mamałygę.
    3 punkty
  18. Lepszy Groń w garści, niż Alpy na dachu
    2 punkty
  19. Nie jedź, zawsze luźniej na trasie i wyciągu 😋
    2 punkty
  20. Żeby zjechać żółtym, od końca wyciągu trzeba podejść w lewo patrząc na szczyt, praktycznie pod lewy krzyż na grani. Narty na plecach, raki i przejście granią ok 200m, ewentualnie trawersowac pod skałami 200m🙉 Tam zaczyna się zjazd w dół, ogolnie przyjemny ale jest kilka wąwozów takich jak żleby z dużym nachyleniem.
    2 punkty
  21. Tak, ale żółty ma też największe nachylenie, trzeba mieć bardzo dobre warunki lawinowe. Pewnie w kwietniu, maju. Teraz jedziemy niebieskim to podstawowa trasa skiturowa ok 35 stopni, w opisie trasy szczelina jest podobno bardzo dobrze widoczna, nie da się jej nie zauważyć.
    2 punkty
  22. Tutaj opcje zjazdu z moltka do gastein.
    2 punkty
  23. Mamy tą samą sytuację, od sierpnia zarezerwowana kwatera dla 15 osób w Madonnie (7-14marca). Akurat 2 tygodnie temu opłaciliśmy resztę kwoty. I teraz te regiony, póki nie zostaną zamknięte i odizolowane odmawiają zwrotów. Wszystkim. Pytałem Włochów w każdą stronę i oni twardo przy swoim, że bezpiecznie i zapraszają. Jak jest tu jakiś chętny i wirusa się nie boi, chętnie odstąpię super apartament 200m2 w ultra promocyjnej cenie Pozostaje tylko czekać na rozwój wypadków i liczyć (sic!), że będą bardziej stanowcze zalecenia na poziomie rządowym. BTW: Niestety przeczytałem ten cały wątek i panowie, którzy się rozpisywali bez absolutnie żadnej wartości dodanej w okolicach 15-20 strony, proszę o umówienie się na mieście, pokazać sobie pindole, ustalić kto ma największego i nie śmiecić więcej pierdołami. Dorośli ludzie, ręce opadają.
    2 punkty
  24. @kopciwoz dziwisz się? Bo ja nie. Przestańcie siać niepotrzebną panikę i co poniektórzy niech zaczną używać mózgu- czytaj zdrowego rozsądku. Bo to po prostu jest śmieszne co niektóre osoby wyprawiają.
    2 punkty
  25. Bar Młaki - dzisiaj niestety pocałowaliśmy klamkę. Ale co ciekawe bary na zamkniętej ósemce były czynne.
    2 punkty
  26. Piszą że trawers 1 godz podejścia, tu nie wygląda tak źle. Oczywiście wskazane dobre warunki bez ryzyka lawinowego. https://www.alpintouren.com/de/touren/ski/tourbeschreibung/tourdaten_24978.html https://www.alpenvereinaktiv.com/de/tour/kleiner-ankogel-3096-m-/103435336/ https://www.bergfex.at/sommer/kaernten/touren/freeride/12082,ankogelbahn--radeckscharte--bahnhof-boeckstein/
    2 punkty
  27. Po prostu wyjeździłeś limit kilometrów w tym sezonie 😉.
    2 punkty
  28. Dzisiaj okazało się, że moja sezonówka miała jakby podwójną blokadę. Najpierw zdjęli blokadę z powodu czerwonej kurtki jaką miałem na skiturach i że niby odbił się za mnie ktoś inny. Zdjęli tą blokadę bez problemu, ale dalej na bramce był błąd kodowania. Dali mi nową kartę i przepisali uprawnienia z mojej dotychczasowej sezonówki. W Szczyrku dzisiaj działała, mam nadzieję, ze w sobotę na Chopoku też będzie.
    2 punkty
  29. Dzięki Sylwester za świetny temat! Ja trochę pojeździłem po free na Moltku i na Anko, w sumie wszystkie miejsca z powrotnym dojazdem do wyciągów zwiedziłem ( no większość ). Wnioski: Anko z pewnością bezpieczniejsze lawinowo, dużo większe tereny free po rozjeżdżaniu puchu przez 2-3 dni można zakładać nowy ślad. Moltal bardziej wymagający, są żleby, więcej skał, free się dużo szybciej rozjeżdża. Teraz czas najpierw na zjazd z Moltka na Sportgastein jak wiesz. Jeżeli ktoś jechał proszę o konkrety. Będę miał chwilę wrzucę dodatkowe info. Bardzo ciekawie wygląda odjazd z Anko, z taxi na Moltka i zjazdem do Sportgastein, powrót pociągiem. W sumie ok 12-14km free to raczej nokaut będzie, ale może być bardzo przyjemy😎
    2 punkty
  30. o! lobby włoskich hotelarzy się obudziło i robi w propagandę w polskich mediach :D
    2 punkty
  31. Cześć Mariusz co byś nie napisał i kogo nie zacytował niektórzy i tak będą woleli zostać w domu i wp......ć aspirynę. Pozdrowienia
    2 punkty
  32. Szkoda, że to już ostatni odcinek - bardzo przyjemnie się czytało. Na zdjęciach widać, że śniegu tam ledwo-ledwo co zostało. Biała wstęga na trasie, a dookoła łysawo. Właściwie chyba tylko w Heiligenblut mieliście takie prawdziwie zimowe warunki? Oby udało się Wam i pozostałym forumowiczom bezpiecznie zrealizować marcowo-kwietniowe plany narciarskie. Na razie to spory znak zapytania, jak rozwinie się sytuacja. A Wy już zdrowi, czy się jeszcze kurujecie? Pozdrawiam (na walizkach)
    2 punkty
  33. A przeczytałeś tytuł tego posta? Przypominam, jest 26 luty 2020.
    2 punkty
  34. Dreiländereck - część 2 z 3. Przygotowanie wszystkich stoków o poranku? Perfekcja! Wewnętrzna (ze szczytu 3Granic 1500 m npm) część ośrodka wygląda tak (widoczne trzy krótkie trasy przy orczykach): Nieczynny czarny fragment i widok w stronę Słowenii - warunki pod nartą - świetne! Cała górna część jest genialna dla początkujących narciarzy - narciarze zaawansowani będą się tutaj nudzić. Te traski są króciutkie: 250, 250, 550 i 900 metrów. Wyciąg jest dosyć ciekawy... Obok niego, na grani historyczna pamiątka po przebiegającej tu niegdyś mocno strzeżonej granicy: Zakręt orczyka - lina powrotna jest dookoła trasy 😮 250 metrowy zjazd przy lesie dół: I widok z góry na trasę i trasę "graniową": Widok z grani jest na pasmo górskie przylegające przy autostradzie prowadzącej z Villach w stronę Italii i Dolomitów, przypomina Goldeck - podobna wieża. Spojrzenie na doliny oraz ośrodek narciarski, który odwiedziliśmy pierwszego dnia - Gerlitzen: Jedziemy główną trasą - górna część, zaraz za zakrętem 90 stopniowym i stacją górną: Odcinek leśny na górze jest niezbyt szeroki, ale genialny do jazdy karvingowej! Pierwsza "ścianka" widok z góry wraz ze zbiornikiem na wodę, który był prawie pusty: Widok z dołu na ten sam fragment: Dalej fragment jest równy... Całość środkowej część trasy jest szersza, jest tutaj sporo ciekawych garbów i nierówności, krótkich ścianek - tutaj narta pracuje cały czas. Jest dynamicznie! Widok od dołu: Trochę dalej... I kolejny końcowy fragment, który nieco się zwęża ale jest równy i świetny do jazdy GS: Widok na górną część tego fragmentu: Dalej jest końcówka widoczna na zdjęciu numer 10 niniejszego bloga oraz widoczna na zdjęciu 11 - płaska, dolna część. Całość tej trasy to ok 3000 metrów i uwierzcie, gdy jest pusto a przygotowanie jak na zdjęciach, minimalna liczba narciarzy, to wyszaleć można się tutaj narciarsko, do przysłowiowego bólu ud! CDN
    2 punkty
  35. Wiosenna jazda bez kolejek, drugi parking kilka samochodów. Przywitanie zapraszamy na test błotny obuwia. Ludzi brak,a niebieska siatka wymusza wejście do błota, zaraz po tym foto siatki już nie było - pomogłem i można było po śniegu i kamieniach dojść do bramek. Czerwona 1 jedyna trasa oficjalnie otwarta do gondoli, dzięki temu 3 super ale problem ze śniegiem na końcu pierwszej ścianki. 4 ok ,w tle Golgota Golgota mimo że była nienaśnieżana tradycyjnie dobrze trzyma śnieg, tu zacumowałem na dłużej W SMR dbają o zdrowie pracowników . Kasy w których klient nie kicha na kasjerkę zlikwidowane, a w biurze obsługi tłum kaszlących petentów stojących przy wysokim blacie nad siedzącą kasjerką,współczuję dziewczynom.
    2 punkty
  36. Zgodnie z obietnicą wrzucam co nieco :). Rok bodajże 2007, luty. Pozdrowienia dla całej narciarskiej braci :).
    2 punkty
  37. Ostatni dzień ferii. Temperatura od -3 do -12, wiatr w porywach 15 ms. Wiało bo i ja użyłem gogli i kominiarki - a nie lubię W miarę upływu dnia się "polepszało" jeżeli chodzi o warunki atmosferyczne. Na trasach warunki typowo "po opadach", dopadało około 15 cm nowego. Poza przyjemnie, ale nie jest to "powder alert" trzeba uważać . Góra z Kopca do 6-tki OK a nawet ciut więcej Foty "z poza" Z tras, nie wszystkim pasowało i dlatego parking tłok - góra luzik. A teraz jak dokonałem odbioru Buczynki, dojechałem, system mnie rozpoznał, zabuczało i zrobiło się słonecznie, zapytało czy mam VIP, powiedziałem, że tak i zrobił się sztruks.;) Tak trzymać!!!! A ten sztruks dla VIP-ów na Buczynce to o 16:00 ps. Słońce z Pilska/Buczynki w wątku o Warunkach 19/20 Pozdrawiam mirekn
    2 punkty
  38. Fakt może za mocno, ale nie ma co się nakręcić. Polska język trudna język.
    1 punkt
  39. Rezygnować. Doprecyzowując: Nie masz zaliczki lub masz gwarancję jej zwrotu - zrezygnuj. Masz zaliczkę i nie masz gwarancji jej zwrotu? Odpuść Sobie. Nie pojedziesz - stracisz. Pojedziesz - również stracisz. Sytuacja jest tak dynamiczna że już teraz przemieszczanie między "nieskażonymi" strefami to spore wyzwanie logistyczne. Kwestią czasu jest zamykanie kolejnych. Ryzyko kwarantanny, brak swobodnego dostępu do żywności, o kwestiach psychologicznych nawet nie wspomnę. Może się okazać że nawet śniegu nie powąchasz. Stracisz po dwukroć: czas i pieniądze. Powyższe argumenty wysuwam abstrahując od rzeczywistej skali szkodliwości wirusa, co do której mogę mieć inne zdanie.
    1 punkt
  40. I gdy wirus nadejdzie, zrób dokładnie tak:
    1 punkt
  41. Patrzyłem na ten ośrodek, wygląda fajnie W przyszłości z pewnością będzie na naszej liście. Dzięki
    1 punkt
  42. Na Nosalu rozwaliłem swoje pierwsze narty (ołówki). Człowiek młody był i bez krzty rozsądku. Nie dość, że sam pakowałem się krzesełkiem na szczyt nie umiejąc prawie nic, to jeszcze syna zabierałem (wiek wtedy jakieś 8 lat, jego drugi sezon kontaktu z nartami). Zjeżdżaniem trudno to było nazwać, ale obaj wyszliśmy cało.
    1 punkt
  43. Hej, Mam zaplanowany wyjazd do Folgaridy 29.02.2020-07.03.2020. Wiem, że ten obszar jeszcze jest "czysty", jak myślicie, jakie jest prawdopodobieństwo tego, ze do 1 marca mogą nie znieść czerwonych stref i zablokować mi wyjazd do Polski? Jest moze ktoś, kto obecnie przebywa/właśnie wrócił. Nie panikuję tym wirusem, ale mam najbardziej obawy tą całą czerwoną strefą. Co o tym sądzicie i czy jest to możliwe, ze w przeciągu 1,5 tygodnia, moze się rozchulać tam wirus i zostawią mnie na jakiejś nieszczęsnej kwarantannie. Jak to wygląda teraz i co o tym wszystkim myślicie. Dzięki bardzo!
    1 punkt
  44. Wygląda to fajnie Widząc całość, na 100% tam jestem przy okazji kolejnej wizyty pod Villach...a z pewnością tam wrócę Dziękuję @gregre0 Tak jak pisałem - miejsce jest małe, na dzień, w którym w planach jest odpoczynek, bądź tak jak w naszym wypadku...w dniu wyjazdu - po nartach do pokonania 1000 kilometrów autem...bądź na dzień przyjazdu. To też świetnia opcja na wyjazd z dziećmi, bądź znajomymi, którzy uczą się jeździć. Dla wytrawnego narciarza, fajnie kilka godzin.
    1 punkt
  45. Dobra wiadomość. Jutro sprawdzę moją przed Chopokiem i Szpindlem. Czas wykorzystać dopłatę do SK i CZ. Wydali mi w niedzielę zastępczą 1 dniową tylko na SMR.
    1 punkt
  46. Oprócz Deny, brakuje dwóch orczyków. C i D z mapki, którą wrzucam.
    1 punkt
  47. To i ja się pochwalę że dane mi było też zjechać kilkanaście razy z tej zacnej górki⛷️ z połówki ale lepszy rydz......
    1 punkt
  48. Zieleniec dzisiaj. Mimo 10 stopni śnieg się tam trzyma. Zaskakująco mało ludzi, oblegali oczywiście najnowsze kanapy, na pozostałych luzik
    1 punkt
  49. Cześć Dzięki Artix. Warto przypominać takie miejsca, tym bardziej, ze niektórzy mieli przyjemność/nieprzyjemność spędzić trochę czasu na tym stoku. Swoją drogą to, ze nie zabrałeś nart (pewnie sam bym się ocknął na górze) to spore niedopatrzenie. Pozdrowienia serdeczne
    1 punkt
  50. Mieliśmy okazję pojeździć na Polczakówce w 2017 roku w połowie lutego. Wracaliśmy w niedzielę z Rabki do Wroc. nie mogliśmy sobie przepuścić krótkiego pobytu. Bardzo przyjemna górka.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...