Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
15.03.2020 - 15.03.2020
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 15.03.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
Kiedy tydzień temu pojechałem do Oberwiesenthal nie spodziewałem się, że to ostatnie podrygi sezonu narciarskiego, który nie był dla mnie udany, a z powodu koronawirusa zakończył się tak, jak wyglądał Krótki wypad na niemiecko-czeskie pogranicze uważam jednak za bardzo udany, ponieważ był on pełen ciekawostek Ciekawostka pierwsza jest taka, że Oberwiesenthal to najwyżej położone miasto w Niemczech (914 m.n.p.m.). A macie, wy wymuskane alpejskie osady! Druga ciekawostka jest taka, że z miasta na górę Fichtelberg wozi narciarzy najstarsza w Niemczech kolej linowa, kursująca od 1924r. Uroczy, czerwony wagonik kursuje co 15 minut a podróż nim zajmuje raptem 4 minuty. Kolejna ciekawostką było to, że podczas mojego pobytu w mieście obywały się właśnie Mistrzostwa Świata Juniorów w narciarstwie klasycznym. Postanowiliśmy zatem z kolegą podopingować skoczków podczas konkursu drużynowego. Chciałem stworzyć pansłowiańską grupę wsparcia, gdyż miałem do dyspozycji flagę polską, czeską, słowacką, ukraińską i rosyjską. Jednakowoż kolega z flagami miał dotrzeć dopiero na drugą serię. W międzyczasie się okazało, że Słowacy i Ukraińcy nie startują, Czesi i Polacy odpadli już w 1. serii, a samą rosyjską flagą jakoś głupio było machać... Toteż w milczeniu obejrzeliśmy, jak chorągiewkami machają, a zawody wygrywają inni... A skoro o skokach mowa, to kolejną ciekawostką jest to, że w Oberwiesenthal mieszka i jego honorowym obywatelem jest Jens Weissflog (jak ktoś nie wie kto to jest, niech zapyta Małysza). Podobno prowadzi tu (Weissflog, nie Małysz) restaurację, ale w niej nie byliśmy, bo na bank serwuje w nich sznycle i soljanki, a te wychodziły nam już uszami Narciarską ciekawostką jest to, że niemiecki ośrodek ten połączony jest z nieodległym, czeskim ośrodkiem Klínovec, tworząc wspólnie tzw. „Interskiregion”. Ośrodki łączy skibus, który co 30 minut wozi narciarzy od ośrodka do ośrodka. Co ciekawe, przystanki znajdują się na szczytach gór – Klínovcu i Fichtelbergu, z jednym przystankiem pośrednim w dolinie, przy niesłusznie budzącym niepokój nazwą, małym ośrodku Neklid. Skibus obsługują Czesi za pomocą dość wysłużonego, wycieczkowego autokaru, którego kierowcą, w dniach gdy akurat z niego korzystałem, był odziany w wełnianą czapkę, wąsaty pan, bez wątpienia o imieniu „Honza” lub „Pepa”. Miał on dość osobliwy zwyczaj – mimo że na znajdującym się na szczycie przystanku pojawiał się często ok. 15 minut przed odjazdem, nie otwierał drzwi, tylko w najlepsze biesiadował w autobusie, smarując chlebíčky różnymi pomazánkami i raz po raz spoglądając na czekających na zewnątrz narciarzy. A przypominam, że przystanki znajdują się na szczycie, a tam często było zimno, mgliście i wietrznie. Dopiero 1-2 minuty przed godziną odjazdu (a nawet po niej), otwierał drzwi i wpuszczał to hipotermiczne towarzystwo do środka. Nic nie było w stanie zmącić spokoju pana kierowcy, nawet sytuacja, gdy w ostro skręcającym autobusie otworzyła się burta i wszystkie narty oraz snowboardy, dzięki sile odśrodkowej, malowniczym wachlarzem rozsypały się po szosie, tamując ruch uliczny w dwóch kierunkach. „Halt!”, „Stop!”, krzyczał cały autobus, a pan kierowca ze stoickim spokojem zatrzymał autobus, otworzył drzwi i pozwolił narciarzom biegać po szosie i poboczu i zbierać swój sprzęt, który wrzucony na powrót do luku bagażowego pojechał wkrótce w dalszą drogę. Na koniec słów kilka o narciarskich walorach Oberwiesenthal. Sam ośrodek nie jest duży i oferuje głównie łagodne, niebieskie trasy, idealne do nauki lub rodzinnego, spokojnego szusowania. Odcinki „czerwone” są krótkie i nieliczne. Jedynie pod kolejką linową znajduje się bardziej wymagająca, oznaczona kolorem czarnym trasa Rennstrecke, posiadająca homologację FIS. Tak jak wspomniałem, Oberwiesenthal tworzy wraz z czeskim Klinovcem tzw. Interskiregion, oferujący łącznie ponad 40km tras. Karnet obowiązujący na oba ośrodki można nabyć przy zakupie skipasu na co najmniej 1,5 dnia. Ośrodki łączy bezpłatny skibus, odjeżdżający co 30 minut raz z jednego, raz z drugiego szczytu, a po drodze zatrzymujący się jeszcze w niżej położonej stacji Neklid. Sam Klinovec jest ośrodkiem większym, oferującym całkiem długie i szerokie trasy, na czele z blisko 3 kilometrową „Jáchymovską” (trasa nr 1). Także sama infrastruktura (wyciągi) po stronie czeskiej jest nieco nowocześniejsza. Narciarze mogą wjeżdżać i parkować na szczycie Klinovca, przy czym wjazd na prowadzącą na szczyt drogę jest płatny (opłata zależy od czasu między wjazdem a wyjazdem). Na szczycie Fichtelbergu i Klinovca znajdują się hotele – ten niemiecki jest czynny, natomiast czeski jest zamknięty i bardzo malowniczo niszczeje, przywodząc na myśl horrory i filmy ze Scooby Doo Jak się okazało, weekend 7-8 marca był ostatnim tchnieniem narciarskiej zimy, bo już w czwartek ośrodek wyglądał tak jak poniżej, a tydzień później dobiła go pandemia. Strona Interskiregionu: https://interskiregion.com/ A koniec mała reklama - można polubić mnie na facebooku, gdzie na moim niekomercyjnym fanpage opisuję różne narciarskie przygody. Zapraszam https://www.facebook.com/skibumpl/10 punktów
-
Dzisiaj ostatki w SON i COS (oczywiście bez wyciągów). Warunki ciężkie - śnieg mocno nierówny i zmrożony - pewnie po południu było by lepiej. FIS: Później przejście na Małe Skrzyczne i zjazd do Soliska trasami 2 (tutaj najlepsze warunki moim zdaniem) i 4 (tutaj trasa zaczynała puszczać więc w sumie też w miarę się jechało). Widok w stronę tras na pośrednim: I na koniec zjazd jedynką: To już chyba ostatni weekend jazdy na Skrzycznym, może z Małego Skrzycznego będzie się dało jeszcze zjechać za tydzień i FIS-em do połowy. Jako bonus widok na Tatry i Jeseniki (średnio wyraźny, ale widać było je dobrze)10 punktów
-
Co prawda nie jestem objęty na razie obowiązkową kwarantanną, ale jak każdy staram się ograniczać wyjścia i siedzę w domu lub przed domem. Okazało się, że nagle z domownikami mamy dużo czasu. Szkoda byłoby go zmarnować na zamartwianiu się co będzie. Szukamy sobie pożytecznego zajęcia w czterech ścianach. Już jestem po wymianie silikonu wokół wanny i umywalek, do czego nie mogłem się zabrać od 2-3 lat. W planie jest pomalowanie sypialni. Jeszcze coś się wymyśli zapewne. A jak u Was w tym temacie ?8 punktów
-
6 punktów
-
Mam swoją własną siłownię w garażu. Prowadzę dla żony trening personalny - na co ostatnio nie było czasu. W przyszłym tygodniu biorę się za olejowanie barierek i mebli ogrodowych. Ćwiczymy też z dziećmi układy w Taekwondo, bo może nie odwołają nam w maju mistrzostw Polski. Ogródek też wymaga pewnych prac na wiosnę.6 punktów
-
6 punktów
-
Zamknięcie ośrodków we Francji było całkowicie do przewidzenia. Bardzo nie w porządku, było naganianie na wyjazdy do Francji przez kilku organizatorów w świetle rosnącego zagrożenia epidemiologicznego. Current situation in Val Thorens Last update: 14/03/2020 - 10:00pm The French government has announced new measures applicable from tonight, Saturday, March 14 at midnight. These new directives require us to close the Val Thorens ski area tomorrow morning and for the rest of the season. This decision also applies to bars, restaurants and all non-essential shops. We are also waiting for further information from the government regarding the arrangements for departure from the Val Thorens resort. You already bought a skipass this week? You can get a refund from the ski lift company. In this period of epidemic, we also invite you to reduce to the strict minimum any contact and to respect the prevention instructions indicated on https://www.gouverne...nfo-coronavirus. https://www.valthore...d-19-valthorens6 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
U mnie sytuacja jest dynamiczna. Pracuję w Czechach i codziennie tam dojeżdżam. Jak wiadomo (lub nie) od wczoraj Czesi zamknęli granice a u nas osoby wjeżdżające do kraju mają być poddane kwarantannie. Dostałem w firmie potwierdzenie, że pracuję w CZ, co ma pozwolić mi wjechać do pepików. Osoby pracujące w Czechach niby nie będą po powrocie "zamykane" - mam nadzieję, że tak będzie! Pojawia się problem z samym przejazdem przez granicę - małe przejścia są całkowicie zamknięte (nie ma opcji wjechać gdzie indziej), zostaje przejście na A1 w Gorzyczkach - przeczuwam kilkukilometrowe korki, bo będą zatrzymywać i kontrolować każdy samochód. Obawiam się, że zamiast 45 minut, będę jechał do pracy 1,5 - 2h. Jeśli chodzi o meritum tematu, to siedzę w domu, chodzę tylko do sklepu lub do ogrodu jak jest ładna pogoda - moja żona jest po przeszczepie i ma bardzo niską odporność, nie może w żadnym wypadku zarazić się tym syfem. Na szczęście korzysta z przyznanego zasiłku opiekuńczego dla rodziców dzieci do 8 lat - 2 tygodnie w domu i 80% pensji. U mnie w firmie pracuje kilkaset osób. Biorąc pod uwagę ten dojazd i ilość spotykanych dziennie ludzi, rozważam L4. Sęk w tym, że wielu współpracowników Polaków też, co w firmie na pewno spotka się z negatywną reakcją. Mimo, że to wszystko brzmi tak apokaliptycznie, nie tracimy dobrego humoru PS. "Z 1441 do 1809 wzrosła w ciągu doby liczba zmarłych zakażonych koronawirusem - poinformowała właśnie włoska Obrona Cywilna." PS2. Oglądamy niesamowicie dobry serial - La casa de papel / Dom z Papieru - polecam każdemu!4 punkty
-
Środek lasu. Ciepło, przyjemnie, wiosennie, a przez wysokie sosny przebijają się promienie słońca. Ptaki śpiewają radośnie, ciszę mącą jedynie korony drzew, które przesuwają się po niebie, raz w jedną, raz w drugą stronę - gdzieś powyżej po błękicie suną białe, monumentalne bałwany chmur. Szosa, asfalt i nagły, szybki szum - pojawił się i zniknął. Tak. To jechała Paula na swoim nowym rowerze, a ja się na chwilę zatrzymałem by poczuć moment, nabrać świeżego powietrza do płuc, gdzieś w mazowieckim lesie, na zagubionej drodze na końcu świata... Specialized Tarmac SL6 Comp Disc Udi2 Najpierw były rowery fitness. One dały nam prędkość i zmianę jakości poruszania się na rowerze. Pokochaliśmy to! Po dwóch latach jazdy na szybkim, lekkim i karbonowym bajku, najpierw ja postanowiłem przesiąść się na jeszcze lżejszy i szybszy rower szosowy...a teraz, pół sezonu później, taki sam krok zrobiła Paula. Problem na jaki napotkaliśmy szukając odpowiedniego sprzętu, to praktycznie zerowe szanse na przymierzenie odpowiedniej wielkości ramy. Byliśmy w Warszawie w kilku sklepach, byliśmy w Łodzi, nie mówiąc o Radomiu, gdzie generalnie wybór rowerów szosowych jest żaden - nigdzie nic nie było. Rozważaliśmy producenta na S z dwoma tt, producenta na M, polskie Rondo, a nawet producenta na T i B Miłośnicy kolarzówek zorientują się szybko jakie marki braliśmy pod uwagę. Koniec, końców trafiliśmy do Kielc, do Speca - w miejsce gdzie kupiłem wcześniej swojego Rubasa. Filia lubelskiego sklepu https://www.metrobikes.pl/ . Tutaj rządzi Grzegorz - problem z "damską" ramą? Coś wykombinuję! - to jego słowa. Tak doszło, do dwóch kolejnych wizyt i przymiarek różnych modeli roweru (odpowiednie sprzęty zostały sprowadzone specjalnie do tego celu dla Pauli). 52, czy rama 49 - bo typ, ściganta Paula wcześniej wybrała w internecie. Po przymiarce i kilku jazdach stanęło na tej większej. Wyboru dokonała moja "druga połowa", ale oko na nią, w trakcie testów, mieliśmy we trzech - mechanik Adam, też się mocno zaangażował. Fajne Chłopaki i mega profesjonalne podejście. Krótkie negocjacje, dobór komponentów i mamy zamówienie. Czekamy kilka dni i jest!!! Nowy, spod igły Spec Tarmac Sl6 Comp Disc Udi2! Kolor szarobiały z dodatkami wg mnie czerwonego, wg Pauli pomarańczowego koloru. Jest śliczny, i możemy w malowaniu poszukać kilka smaczków... Oczywiście mamy tutaj do czynienia z karbonem: Naklejeczka przydatności UCI oraz wielkości: Na pokładzie Ultegra Udi2, blat i korba oraz reszta osprzętu, to również ta grupa Shimano. Jest ambicja jazdy po górach, więc na pokładzie nie mogło zabraknąć tarcz: Opony w rozmiarze 26: Przód z pięknie malowanym widelcem: Widok na rower z góry, z przodu: Kierownica 40 i na pokładzie nowiutki Garmin 830. Koszyki karbonowe...i dobór bidonów, to wbrew pozorom nie jest łatwa sprawa Kobiety kochają estetyczny ład... Port ładowania baterii do Udi2 znajduje się w kierownicy: I jeszcze raz charakterystyczne malowanie widelca: Koła DT Swiss: I jeszcze przybliżenie ramy i malowania... Wygodne siodełko: Wyścigówka z przodu: Spokojnie można zmienić opony z 26 (gdyby nie były komfortowe) na większe - prześwit z przodu i z tyłu jest spory. Nie będzie problemu z oponami 28, czy 30. I w taki oto sposób, ponownie, mamy obydwoje rowery, z jednej rodziny - tym razem spod znaku Specialized @tanova, to "I'm Specialized" jest nas na forum troje...a może ktoś jeszcze jeździ na sprzęcie tej marki? Myślę, że Tarmac będzie szybszy od Rubasa Na koniec krótki filmik z nowym sprzętem Pauli: Pełna specyfikacja techniczna znajduje się pod linkiem: https://www.specialized.com/pl/pl/tarmac-disc-comp--ultegra-di2/p/171358?color=271684-171358 Rower był dzisiaj ważony i z koszykami waży 8,15 kg. Przypominam, że stary rower Fitness Liv Thrive CoMax Disc 2017... ...jest do sprzedania Link do ogłoszenia: https://www.olx.pl/oferta/liv-thrive-comax-disc-2017-rower-fitnessowy-CID767-IDDXa16.html Teraz pozostaje, szczęśliwej posiadaczce Speca przetestować nowy nabytek. Oby szybko minęła, obecnie panująca, epidemia oraz przyszła ciepła wiosna Wrażenia z jazdy z pewnością opiszę w niniejszym wpisie na blogu. Pozdrawiam marboru3 punkty
-
Już trzeci dzień spędzam w domu z rodziną. Zaczynamy się zaprzyjaźniać.Okazuje się że -syn w tym roku zdaje maturę -córka w ubiegłym roku już za mąż wyszła -mąż zmienił pracę -.... Fajni są.3 punkty
-
Dostał już odpowiedź: "Firma farmaceutyczna @CureVacAG w Tybindze nie szuka porozumienia z USA. Umowa na wyłączność z jednym krajem na szczepionkę przeciwko #Coronavirusowi jest wykluczona. Przewiduje się opracowanie szczepionki dla całego świata, a nie dla poszczególnych krajów. #Trump #BaWue"3 punkty
-
3 punkty
-
Niestety wiem dużo. Mam nadzieję, że organizm zdrowego, wysportowanego dwudziestopięciolatka sobie poradzi, zwłaszcza że nie jest sam. Tutaj mam pod opieką sędziwych rodziców. To nie są dla nas proste decyzje i - wybacz - nie chcę o tym pisać na forum.3 punkty
-
Dla mnie zawodowo aż tak wiele się nie zmieniło i pracy mi raczej nie ubyło, gdyż dużą jej część mojej do tej pory również wykonywałam w domu. Ze studentami mam co prawda teraz tylko kontakt internetowy, ale praca naukowa i zadania administracyjno-organizacyjne pozostały bez zmian.Mój mąż też pracuje z domu, jednak w jego przypadku widać już zastój - dodatkową porcję wolnego czasu przeznacza na pracę w ogrodzie (której ja nie cierpię, choć lubię oczywiście mieć ładnie w ogródku). A wyjścia z domu? Do kin, teatrów i knajp chodzimy od czasu do czasu, wolimy wspólne wypady na rower i spacery z psem. I to dalej możemy robić, chociaż trochę nam się skurczył wachlarz dostępnych tras. Mieszkam 10 km od naszej zachodniej granicy i często jeździliśmy również po niemieckiej stronie - teraz to nie wchodzi w grę. Najbardziej smuci mnie jednak fakt, że zapewne nie zobaczę się długi czas z synem, bo pracuje w Anglii i pewnie nieprędko będzie mógł przylecieć, żeby nas odwiedzić. Również nasze plany spędzenia długiego weekendu w czerwcu u niego, stoją pod znakiem zapytania.3 punkty
-
Ja wykręcam wiązanie z płyty na lato. Po co płyta ma się męczyć? Żartuje3 punkty
-
Pora podejść do biblioteczki wstydu, która to właśnie jest wstydem nie przeczytania książki od równo dwóch lat. A książki się zbierają i zbierają. Mniej więcej od czasu jak trafiłem do sporego projektu mam czas czytać tylko książki "dziedzinowe" wspomagające moja pracę .. gdzie spędzam 8h codziennie, wieczory i nocki gdy córka śpi. A, że w projekcie wszyscy mają BCP to już widać spowolnienie, które mnie osobiście bardzo bardzo cieszy, na dzień dobry idzie "Wakacje w Trzeciej Rzeszy"3 punkty
-
Ja izoluje się w górach,samotnie na odległość co najmniej kijka A w domu na razie za bardzo nie mam co robić bo jeszcze nic się nie psuje ,może za parę lat zacznie Ale lubię odkurzać, rozpalać kominek wieczorem przy lampce winka Teraz to praktycznie codziennie i tak jeszcze ze 2 tygodnie najmniej 😃3 punkty
-
Część Jak mam do wyboru mycie okien to wybieram serwis nart rodzinny A poza tym Mitku jak dbasz tak masz 👍3 punkty
-
Molltaller ma krótką przerwę wiosenną, ale w czerwcu i lipcu można sobie na nim posmigać. Później (sierpień/wrzesień) bywa faktycznie różnie, a w ostatnich dwóch sezonach pierwszy solidny opad był rzeczywiście późno.3 punkty
-
I ja tak uważam, jeżdżę głównie w COS-ie, SMR jakoś mnie od zmian mniej pociąga. Lubię też BSA, a w dodatku oni mają tę zaletę, że są otwarci gdy w pozostałych ośrodkach wiatr unieruchamia kolejki. Przy tym warunki mają zwykle bardzo dobre i mniejszy tłum; są świetną opcją na krótszy wypad, których robię sporo. Za to za sezonówką (ale Premium, bo sam Szczyrk traci dla mnie wtedy wielki sens) przemawia możliwość jazdy na Słowacji i Moltku. Oj, ostrzyłam sobie zęby na wiosenny Chopok czy Łomnicę i Pleso, a na koniec myślałam, że może uda się zaliczyć Moltek... Wczoraj spędziłam cudowny dzień na Pilsku. Przyszło mi wtedy, kolejny raz, do głowy, że gdyby Pilsko oferowało sezonówkę, to chętnie bym kupiła. Przez większość sezonu tłok w Szczyrku bardzo psuje przyjemność z jazdy, wybieranie się tam w trakcie ferii jest właściwie bez sensu, po feriach warunki się psują a ośrodki są zamykane zbyt wcześnie, by to zrekompensować. Nie jest wiele dalej, choć pewna różnica jest, zwłaszcza jeśli chodzi o krótkie wypady. Ale za to mniej ludzi, piękna góra, wyżej, lepsze warunki narciarskie. Archaiczne wyciągi wcale mi nie przeszkadzają, wręcz przeciwnie, lubię orczyki. Kiedyś mieszkałam w Krakowie i tej zimy doszłam do wniosku, że lepiej się wtedy mogłam wyjeździć, wyskakując do Rabki na Polczakówkę czy do Myślenic - odległość 30-60 km, ale brak tłumów, czynne do wieczora - nie trzeba celować w otwarcie, łatwiej wymanewrować ze znalezieniem czasu na wyjazd na narty. Te warunki spełnia Pilsko. Ale to dygresja, choć może ktoś stamtąd to czyta. Myślę że więcej osób zniechęconych do Szczyrku skorzystałoby z takiej opcji.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
Ciacho zrobiła małżonka a ja właśnie otwieram winko2 punkty
-
Bardzo Ci życzymy, żebyś miał chociaż czas pisać na forum .2 punkty
-
Tu zestawienie całościowe - aktualizowane na bieżąco. https://www.worldometers.info/coronavirus/ Hiszpania też mocno nieciekawie ale Niemcy radzą sobie bardzo dobrze.2 punkty
-
Pytałem o ten temat w serwisie ntn superserwis - odpowiedź jaką dostałem: to nie ma sensu w obecnych czasach, gdyż: - sprężyny w nartach od kilku ładnych lat są o wiele lepsze jakościowo od tych używanych sprzed około 20 lat, kiedy takie praktyki miały sens - ludzie szybciej zmieniają narty, niż sprężyna ma szansę utracić swoje właściowości.2 punkty
-
Cześć A co do tego dbania: - suszenie butów wraz z wyjęciem botków i podkładek po nimi - dokładne osuszenie krawędzi a jak jest potrzeba przetarcie jakimś smarem (oczywiście do nart a nie towotem co też widziałem :)) I pakuje narty na strych. Zazwyczaj jednak po prostu nic nie robię jak wszystko suche. Sprzęt od lat mam w stanie praktycznie idealnym i zwraca mi to na stoku. Sprężyn w wiązaniach nigdy nie luzowałem bo mi się nie chce i zawsze działały bez zarzutu. Rekordem były słynne Tyrolie 150, które były skręcone na chama przez chyba cztery czy pięć lat i działały idealnie. Myślicie, że takie luzowanie ma jakiś sens - poważnie pytam - bo nigdy nie odczułem jakichś problemów nie robiąc tego a mama/miałem dziesiątki par nart. Pozdrowienia2 punkty
-
2 punkty
-
Tamtejsze pogranicze też rozważałem, ale było ciut za daleko. Niedaleko po niemieckiej stronie są ciekawe ośrodki Arber i Hochficht. https://skimap.org/data/651/3397/1548000741.pdf https://skimap.org/data/2152/2205/1488129524.pdf2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Wersja premium obowiązuje też latem na Moltku. W ośrodku Mölltaler Gletscher można szusować z Sezonówką w terminie od 14.04.2020 r., a także w sezonie letnim - w zależności od warunków śniegowych.2 punkty
-
Po co to tłumaczysz jak tu wczoraj jeden nawet chciał 10 lat kwarantanny? To są ludzie niby wykształceni a może i nie ale mają siekę w głowach. Racjonalnie myśli jak zwykle sól każdego narodu czyli ci najmniejsi od ludzi po firmy. To oni mają najwięcej do stracenia bo nie mają żadnych rezerw. Ja tak samo pisałem, że damy radę z miesiąc do półtora a potem będzie koniec. Co będą strzelać do ludzi? Czyż już obecnie nie ma przypadków ucieczek nawet ze szpitala z tej kwarantanny? Chyba najbardziej szanujemy straż pożarną i wojsko a resztę z politykami mamy głęboko gdzieś. Wiadomo, że to pęknie bo życie bez pieniędzy i perspektyw to nie życie. Nie da się wielu procesów zamknąć ot tak z dnia na dzień. Ale był cały tydzień na przygotowanie i pozamykanie prawie wszystkiego na amen. Spokojnie rzeczowo wytłumaczyć, że siedzimy w domach ten miesiąc ale znowu po połowie czasu coś decydujemy czy w lewo czy w prawo. Jutro sporo ludzi z mojej firmy od rana będą szturmować lekarzy po L4 choć są zupełnie zdrowi. Pewnie by tego nie zrobili gdyby widzieli cień szansy na to, że to tylko te 2 tyg potrwa. Zobaczymy jak długo cały system to wytrzyma.2 punkty
-
Ceny sezonówek w PLN oraz oferta na Szczyrk dla sezonu 2020/21. Szczyrk - 799 Premium - 1389 https://www.gopass.p...art-season-pass2 punkty
-
Mam też ceny sezonówek w PLN i ofertę na Szczyrk. Szczyrk - 799 Premium - 1389 https://www.gopass.p...art-season-pass2 punkty
-
Ceny sezonówek w Euro. 229 (Słowacja) 329 (wersja Premium) https://www.gopass.sk/PL/homepage/smart-season-pass2 punkty
-
2 punkty
-
Jestem aktualnie na 30 stronie wątku i już widzę jak co poniektórzy zmieniają zdanie ... Jak dotrę do końca to pewnie coś tam zacytuję ... A cytat ten długi będzie 🤣2 punkty
-
Miałem jechać jutro, ale przy tym tempie zmian sytuacji, zakończyłem sezon dziś. Pogoda okazała się idealna, także lepszej już jutro być po prostu nie mogło. Już z drogi przez Kowary widać były błyszczące, ośnieżone wierzchołki Karkonoszy, które z tego miasta prezentują się prawie jak Tatry. Rano wstałem dość późno (bo nie planowałem dziś jechać) i na kamerkach zobaczyłem to samo co wczoraj, czyli kompletne pustki (w przeciwieństwie np. do Czarnej Góry, gdzie otwierają dopiero o 9-tej, a i tak już tam ludzie jeżdżą), ale ilość ludzi na miejscu o 12-tej trochę mnie zaskoczyła. Nie wiem gdzie tam się parkuje w szczycie sezonu, ale dziś trafiłem na ostatnie wolne miejsce na tym głównym parkingu przy dolnej stacji kolei, złożonym z 4 poziomów, a każdy zaledwie na kilkanaście aut. Ktoś na tym, lub sąsiednim forum napisał niedawno, że Karpacz i Szklarska to jest patologia totalna pod względem organizacji. Takich słów bym może nie użył, ale faktycznie, na pięknej pogodzie i krajobrazie zalety tego miejsca się właściwie kończą. Najpierw kolejka do parkometru (jakby nie można było płacić u parkingowego), bez możliwości wydawania reszty i z koniecznością przewidzenia z góry, jak długo będzie się jeździło. Zapytałem w kasie czy w ogóle można dziś gdziekolwiek coś zjeść... i odetchnąłem z ulgą, bo na szczęście przy dolnej stacji czynna była jedyna budka z gastronomią (głównie pieczone ziemniaczki nadziewane różnym farszem - całkiem ok), więc zacząłem od posiłku, jako że na dół na nartach zjechać się nie da i nie bardzo mi się chciało zjeżdżać potem krzesełkiem specjalnie na posiłek. Krajobraz na górze piękny - świerki, przysłaniające wyschnięte badyle, tworzące jeszcze niedawno główny motyw krajobrazu Karkonoszy - tak jakby świeżo zasadzone. Oficjalnie "czynna" Śnieżynka ma w 80% warunki bardzo dobre (jak już kiedyś pisałem, większość tej trasy to trawers, więc nie zamierzałem nią jeździć), ale od momentu przejazdu pod starym krzesłem już katastrofa - lepiej zdjąć narty. Nie był też zagrodzony przejazd na Puchatka, choć jest oficjalnie zamknięty. Podwójny orczyk, oraz 2-osobowe krzesło bardzo się wloką - zwłaszcza, że nawet II odcinkiem wsiada się i wysiada w butach narciarskich, trzymając narty w ręku (mimo, że bez problemu mogliby tam śnieg podsypać). Cała górna część trasy zmrożona i w niektórych miejscach wywiana. Mimo słońca, było dość zimno. Przejazd na Halę Szrenicą w jedną stronę wąską rynną, w drugą stronę (w kierunku orczyka "Świąteczny Kamień") z podejściem. Sama Hala bardzo w porządku, ale tam by mi się znudziło po 2 przejazdach. Być może Szrenicę od strony narciarskiej ratuje Lollobrygida, niestety nie było mi dane sprawdzić. Na razie to coś jak połączenie archaicznej infrastruktury Pilska z dawnym Chopokiem sprzed inwestycji - piękny krajobraz, duża wysokość n.p.m., ale by na tak wietrznej kopule przygotować właściwie trasy, trzeba by wzorem Chopoka postawić mnóstwo armatek i płotków chroniących przed wiatrem (a to też szpeci krajobraz i niekoniecznie to popieram). Szrenica faktycznie od jura zamknięta, ale pani w kasie pocieszała, że to na razie "zawieszenie" sezonu, bo trwać ma on do połowy kwietnia.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Jego skuteczność wymaga dalszych badań i więcej analiz. Lek poprawia stan pacjenta owszem, ale jeszcze nigdzie nie przeczytałem o jego bardzo wysokiej skuteczności. Co do moich wypocin, to jeszcze chcę zdementować zawczasu, gdyby ktoś pisał, że podważam sens kwarantanny. Nie, zupełnie nie podważam i jestem bardzo przekonany, że restrykcyjna kwarantanna w kraju może dać bardzo dobre efekty. Mi chodzi w głównej mierze o infekcję powrotną. Jak sobie poradzimy w tedy? Infekcja powrotna będzie przychodzić z zagranicy gdyż wszędzie na świecie zaraza się rozeszła i każde otwarcie granic, międzynarodowych połączeń lotniczych, autokarowych i kolejowych będzie skutkować infekcją powrotną. Jak sobie poradzić w tedy?1 punkt
-
W Chinach ludziom spawali drzwi/zamurowywali je, żeby nie opuścili narzuconej kwarantanny. Spróbuj sobie to wyobrazić w jakimś kraju europejskim albo w stanach.1 punkt
-
1 punkt
-
Narty w Lipcu? Czemu nie? Po ubiegłorocznej przygodzie w Zermatt w tym roku postawiłem sprawdzić co do zaoferowania mają latem austriackie lodowce. W 3 dni odwiedziłem zatem 3 lodowce, leżące w trzech austriackich krajach związkowych: Kitzsteinhorn (Salzburg), Mölltaler Gletscher (Karyntia) i Hintertux (Tirol). Wrażenia które tu opiszę są wyłącznie moim odczuciem, a niektóre informacje są dla niektórych oczywiste, ale proszę o wyrozumiałość 1️⃣ Na pierwszy ogień poszedł najmniejszy z wymienionych Kitzsteinhorn. Liczba otwartych w lecie stoków ogranicza się do 400-metrowej traski przy górnej stacji. Biorąc pod uwagę cenę karnetu (42 euro) jest to chyba najdroższy ośrodek na świecie, przeliczając cenę za 1km trasy, nawet biorąc pod uwagę że bilet daje nam dostęp do restauracji, platformy widokowej i stoku na którym pojeździć możemy na sankach… 400-metrowa trasa nie dostarcza wielkich przeżyć – sam ośrodek też reklamuje się raczej jako miejsce do „testów sprzętu” i „sesji foto”, ponieważ na serio pojeździć się tu nie da. Na stoku od rana faktycznie pracuje sporo instruktorów i trenerów z dziećmi, a około 12.00 robi się pusto i można sobie pozjeżdżać oraz (głównie) powjeżdżać do góry powolnym orczykiem. Reasumując: jeśli jesteś rekreacyjnym narciarzem i przy okazji wakacyjnego pobytu w Austrii chciałbyś przekornie nauczyć się jeździć na nartach lub posmakować letniego narciarstwa, by potem zdjęciami oszołomić znajomych, którzy w tym czasie prażyli się na plaży, to Kitzsteihorn jest idealny😊 📍 Kitzsteinhorn: 📆 Otwarty: czerwiec/lipiec 📏 km tras: 0,4km ⏱️ Godziny otwarcia: 8.15-14.30 💶 Cena karnetu: 42 euro Małe podsumowanie wideo: 2️⃣ Drugim odwiedzonym lodowcem był Mölltaler Gletscher w Karyntii. Dojazd do niego jest nieco upierdliwy – najpierw mocno dziurawą i wąską – jak na austriackie standardy – drogą, następnie podziemną kolejką i w końcu gondolą. Na samym lodowcu działają teoretycznie 3 trasy: czerwona i 2 niebieskie (o długości ok. 1km każda), przy czym podział na dwie niebieskie trasy jest raczej symboliczny, a samo ich nachylenie jest całkiem spore.. Na górę wjeżdżamy 6-osobową kanapą, a niedaleko jej górnej stacji rozciąga się rzekomo piękna panorama z widokiem na najwyższy austriacki szczyt – Grossglockner. Dlaczego rzekomo – wyjaśniają zdjęcia… Bardzo bawiły mnie liczne pytania, czy na stoku widuję "dziewczyny w bikini" Ośrodek jest czynny cały rok, choć w ciągu lata trzeba obserwować pokrywę śnieżną, by nie wpakować się w jazdę po gołym, antycznym lodzie… Reasumując – jazda bardzo przyjemna, solidna, choć na dłuższą metę dość monotonna. 📍 Mölltaler Gletscher: 📆 Otwarty: cały rok 📏 Km tras: 2km (oficjalnie: 3km) ⏱️ Godziny otwarcia: 8.00-14.00 💶 Cena karnetu: 49 euro I wideo: 3️⃣ Perłę Tyrolu - Hintertux - zostawiłem sobie na koniec, bo to ośrodek który znam i w którym mógłbym tam jeździć z zamkniętymi oczami. Jak na połowę lipca, warunki trafiły mi się wyjątkowo zimowe: rano -2C i śnieżyca, popołudniu lekkie słońce (choć i tak mocno grzejące – wszak to lipiec) i jazda po 10cm świeżego śniegu. Hintertux jest czynny cały rok i stale otwarte jest ok. 18km tras, choć im późniejsze lato, tym większą ostrożność zalecam, ponieważ można trafić na doskonałe warunki (jak ja w sierpniu 2016), albo na jazdę po gołym, topniejącym lodzie (jak ja w sierpniu 2017). Z reguły we wrześniu zaczyna sypać od nowa, a sezon zimowy zaczyna się od października, ale i tu może trafić się susza (jak mnie w 2018). Miały się wtedy odbyć „Powder days”, zjechało się mnóstwo „pozatrasowców” na tych swoich szerokich nartach, a w rzeczywistości śmigało się niemal po gołym lodzie, po którym kierowcy ratraków rozpaczliwie próbowali rozetrzeć pozostałości z wrześniowych opadów… W lipcu jednak warunki są na ogół przyzwoite, a do tego moim zdaniem Hintertux oferuje niezrównane widoki (choć równie dobrze może się trafić widoczność na 30m 😉). Mnie o poranku powitał taki oto piękny widok na Olperer: Dodatkową atrakcją jest możliwość zwiedzenia wnętrza lodowca. W tym roku byłem tego bliższy niż kiedykolwiek – już nawet zapytałem o cenę i godzinę rozpoczęcia wycieczki 😜. Do dyspozycji narciarzy są dwie gondole, 2-osobowa, leciwa kanapa (fajna opcja na ciepły, słoneczny dzień) oraz orczyki. Z rana część tras jest okupowana przez zawodników, od około południa robi się pusto, choć przy ciepłej pogodzie także mokro i miękko. Ale to lipiec, więc… nie narzekamy! 😊 Reasumując – największa liczba wyciągów i tras oraz dolina o dużej bazie noclegowej i gastronomicznej sprawia że jest to mój ulubiony ośrodek. 📍 Hintertux: 📆 Otwarty: cały rok 📏 Km tras: 20 ⏱️ Godziny otwarcia: 8.15-16.00 (wyciągi orczykowe do 13.30) 💶 Cena karnetu: 46 euro I jeszcze krótkie podsumowanie wideo: A na koniec nienachalnie zapraszam do polubienia mojego niekomercyjnego profilu na Facebooku, gdzie opisuję swoje narciarskie przygody https://www.facebook.com/skibumpl/ Pozdrawiam!1 punkt







