Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      4 615


  2. Wujot

    Wujot

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      2 888


  3. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      16 752


  4. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      2 774


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 04.05.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. 3 Maja. Dzień bajeczny. Interesujące, dobrze rozmoknięte błotko , całkiem ciepło , trochę wiatru i na końcu piękne słoneczko. Niewielki cieki przekształciły się w szerokie rzeczki i pokonywanie tego było wyzwaniem. Szczególnie samemu. Wybrałem najbardziej zapomniane ścieżki Natury 2000 w Siedleckim Lesie, Winnej Górze i okolicach Kotowic Aż trudno uwierzyć, że u bram Wrocławia można mieć takie klimaty. I to na wyłączność bo spotkałem jedynie wędkarzy... Pozdro Wiesiek
    10 punktów
  2. Dzisiaj pokręciłem się po Beskidzie Małym koło Bielska. Przejechał z Bielska na Magurkę, następnie przez Czupel czerwonym szlakiem zjechałem do Międzybrodzia. Stąd wydrapałem się na Hrobaczą Łąkę i wróciłem do Bielska. W sumie nakręciłem ponad 40 km i pokonałem ponad 1300 m przewyższenia.
    9 punktów
  3. Karkonosze ostatnio dały popalić, z czego skwapliwie skorzystałem czy raczej skorzystaliśmy. Wczoraj było super bo padało, a dzisiaj bo można już było spędzić dzień nie tylko w doskonałych warunkach śniegowych ale i widoczność mimo czasami pełnego zachmurzenia była prawie doskonała. Operowaliśmy dzisiaj w rejonie Karpacza, Wang, Samotni, Strzechy Akademickiej i najbliższych okolic. Weekendowe zmęczenie ze mnie wychodzi więc zamiast ględzić (pisać) wolę wstawić trochę zdjęć... 20210503_115004_99.mp4 20210503_115004_99.mp4 20210503_131020_01.mp4 20210503_115004_99.mp4
    9 punktów
  4. Na majówkę zapowiadano mocne opady w niedzielę i poniedziałek - ledwie coś pomżyło przez chwilę. Na południu województwa trochę popadało, ale Szczecin i na północ od Szczecina już nie. W zasadzie suszę i deficyt wód gruntowych mamy w Zachodniopomorskiem od kilku lat - niestety widać to w okolicznych lasach i zbiornikach wodnych. Tak wyglądało jezioro Piaski, nad które często jeżdżę rowerem, w Puszczy Wkrzańskiej w marcu 2019 r.: A tak to samo miejsce w marcu tego roku:
    6 punktów
  5. Mała imprezka dzisiaj. Niestety - covidowo, na odległość. go Zaksa !!!!🏆🏅🏆 POWITANIE 0.mp4 POWITANIE 1.mp4
    2 punkty
  6. Głodnemu chleb na myśli, bo 05 maja jeszcze nigdy nie zjeżdżałem na nartach ze Skrzycznego W dwójkę się pomyliliśmy bo to Pilsko, Babia jest na lewo i na Twoim zdjęciu jej nie widać. Widok z Czupla od lewej Babia, Tatry, Pilsko
    2 punkty
  7. Ta ranga to nic nie znaczy, co najwyżej, że napisałem więcej bzdur niż inni (jakbym mógł to 30% swoich postów bym usunął 🤣😁). Kasprowy to oczywiście najlepsze rozwiązanie, prawie zawsze, byle był śnieg. Nie bardzo rozumiem dlaczego nie pojedziesz na pogodę, dlaczego karnet trzeba kupić z tygodniowym wyprzedzeniem. Czy nie można już kupować w kasie, w dniu przyjazdu? Co do Słowacji to Ci nie pomogę, znam tylko (cudowne) Wysokie Tatry, ale skiturowe. A i jedną kolejkę szynową w Starym Smokowcu, tylko tras zjazdowych nie pamiętam...
    2 punkty
  8. W Karpaczu (analogicznie w Szklarskiej Porębie, jeśli działa któryś wyciąg) nie tylko na skiturach można pojeździć. Zbyszko działa, narty do pokrowca i hulaj dusza... dzisiaj widziałem jednego amatora zjazdówek i patent działał. Śnieg prawie do końca wyciągu leży... Pozdrawiam serdecznie.
    2 punkty
  9. Wczorajsza wycieczka po południowych krańcach województwa zachodniopomorskiego w zasadzie miała być dłuższa - bo planowaliśmy zacząć w Trzcińsku-Zdroju i zrobić pętlę ok. 100 km. Prognozy zapowiadały pochmurną pogodę z lekkimi przejaśnieniami - niezbyt ciepło, ale bez opadów. Umówiliśmy się więc z zaprzyjaźnioną parą na wspólne rowerowanie po nowych szlakach. Do Trzcińska podjechaliśmy samochodami - niestety w strugach deszczu, a termometr pokazywał po godzinie dziewiątej ledwie ... 6 stopni. Brr! To ma być majówka? Posiedzieliśmy trochę w aucie, zastanawiając się, co robić dalej i po niespełna godzinie deszcz jakby zelżał - najpierw zamienił się w mżawkę, a potem prawie całkiem ustał. Wciąż jednak było lodowato. Darek zaproponował spacer po trzcińskiej starówce, a potem - ponieważ czasu było mniej niż początkowo planowaliśmy, a pogoda niepewna i chłodna - modyfikację trasy na krótszą. Ostatecznie auta zostawiliśmy na moryńskim rynku i stamtąd ruszyliśmy w kierunku Mieszkowic. W Moryniu ostatnio byłam ponad dwadzieścia lat temu - miasteczko wyładniało, nawet przy takiej nieciekawej pogodzie przyjemnie się prezentowało. Przy Fontannie Wielkiego Raka w Moryniu - jeszcze nieczynnej: Wzdłuż jeziora Mokrzycko jedziemy do wioski Gądno, a z niej bocznymi drogami w kierunku Mieszkowic. Po drodze skusiło nas malownicze miejsce biwakowe nad jeziorem Bielińskim. Udało się nawet ponownie rozpalić ognisko, na którym tlił się żar i przyjemnie ogrzać podczas przerwy na posiłek. W Mieszkowicach pokręciliśmy się po starym mieście. Na zdjęciu - wczesnogotycki kościół Przemienienia Pańskiego. Dalej dobrym asfaltem jedziemy do Czelina. Droga lekko opada - fajna trasa na szosówkę, tylko szkoda, że ponad 100 km od domu. To tutaj zaczyna się Szlak Pamięci Narodowej, upamiętniający forsowanie Odry przez Pierwszą Armię Wojska Polskiego, wiosną 1945 r. Czelin: Pogoda nieco poprawia się - czasem usiłuje przebić się słońce przez chmury i robi się trochę cieplej. Kolejne miejsce pamięci jest w Gozdowicach - pomnik poległych saperów i muzeum. Muzeum jest zamknięte z powodu pandemii, ale na zewnątrz dostrzegamy wojskowe łodzie desantowe i inny sprzęt z czasów II Wojny Światowej. Jeszcze w 2019 roku z Gozdowic kursował w sezonie niewielki prom na niemiecką stronę Odry. W ubiegłym sezonie przeprawa została wstrzymana przez pandemię, w tym - również. Po rejsach pozostały tylko tablice - "Prom bez granic". Niestety póki co - nieaktualne ... Nie ma kogo witać ... Wspinamy się szosą w kierunku północnym, po drodze zaglądając do punktu widokowego, oznaczonego jako dawny punkt dowodzenia. Moi towarzysze wycieczki Stare Łysogórki - cmentarz poległych żołnierzy i czołg z czasów wojennych W Siekierkach tablica informacyjna kieruje nas ku sanktuarium Matki Bożej Nadodrzańskiej Królowej Pokoju, położonemu na wzgórzu nieopodal drogi. Sanktuarium - jak to współczesne sanktuarium. Nic specjalnego. Ale to, co zobaczyłam wokół mocno mnie zszokowało. Pomijam portret papieża jako graffiti na ścianie garażu plebanii i figurę Matki Boskiej wymalowanej tak, że wyglądała jak zombie. To kwestia poczucia estetyki i smaku (wątpliwego). Ale na instalację z krzyży, zabranych chyba z cmentarza wojennego i poniemieckich nagrobków w formie ściętych drzew - jakich wiele można spotkać na przedwojennych cmentarzach na Pomorzu - wysmarowanych pomarańczową i zieloną farbą oraz przerobionych na propagandowy ołtarzyk broniący nienarodzonych - po prostu brak mi słów... Jak to możliwe, że ktoś mógł zrobić coś takiego bez żadnych konsekwencji? Następnie zaglądamy na most dawny most kolejowy. Wkrótce powstanie tu ścieżka pieszo-rowerowa łącząca rowerową Trasę Pojezierzy Zachodnich z niemieckim szlakiem długodystansowym Odra-Nysa i punkt widokowy. Prace po polskiej stronie są już na ukończeniu, po niemieckiej - jeszcze potrwają do końca roku, co najmniej. Na razie teren budowy jest zagrodzony i niewiele widać. Asfaltową DDR-kę do Trzcińska poprowadzono po nasypie dawnej linii kolejowej, po malowniczych terenach Cedyńskiego Parku Krajobrazowego. Po drodze ruiny starego młyna i zabytkowe stare dworce. Wyszło nam nieco ponad 66 km. Jak na majówkę - bardzo mało ludzi, zarówno na rowerach jak i w turystycznych miejscach po drodze. Może pogoda ich wystraszyła.
    1 punkt
  10. Z miłą chęcią, może się spotkamy, zapewne nie w Wieżycy bo tam można pojechać na 2 godziny pomęczyć nogi. Ale na rzeczce czemu nie, do tego podchodzę na lajcie. Pozdrawiam WB
    1 punkt
  11. Po takiej drużce to plecy masz dobrze umyte
    1 punkt
  12. To Babia Góra, nie Skrzyczne. Baterię mam 650. Staram się tak dobierać trasy, aby nie doładowywać baterii. Dzisiaj miałem trochę gorąco, bo spieszyłem się do domu, a nie miałem przed wyjazd w pełni naładowanej baterii. Jak wróciłem do domu, to zostało mi 6%. Aplikacja wyliczyła mi dzisiejsze zużycie na poziomie 78%.
    1 punkt
  13. No to nie fajnie i kolejne moje zdziwienie. Na południu Polski w Kwietniu raczej często padało, a na Majówkę pogoda zaserwowała ulewę, że aż IMGW wydało ostrzeżenia o możliwych podtopieniach, a w górach śnieg.
    1 punkt
  14. W Karkonoszach taki warun a "Ten" (niekoniecznie z Gry O Tron) bawi się w błocie jak dziecko...🙃🤪 co to się porobiło... PS dobrze, że chociaż foty cudowne.
    1 punkt
  15. Mam 4 ogniwa Nitecore wszystkie NIEzabezpieczone bo takie od samego początku wybierałem. Udział w rynku i branding ma znaczenie jak bym akcje tych firm kupował :). Ważne jest to ogniwo które kupujesz. Większość tych tańszych niezależnie jak brandowanych pochodzi w rozbieranych pakietów a to nie wzbudza zaufania. Takie same z wyglądu ogniwa są w cenie 16 (jak te twoje) i 55 jak https://allegro.pl/oferta/akumulator-18650-ogniwo-samsung-35e-3500mah-13a-9732241518?utm_feed=aa34192d-eee2-4419-9a9a-de66b9dfae24&utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=_UZSD_pla_sport_turystyka_turystyka_sport_turism&ev_adgr=Turystyka&gclid=Cj0KCQjw4cOEBhDMARIsAA3XDRhtsxpT6DIMOYAySsAsbd4-UYvVQweobWdDSz3uw2P2uy2fkxGp05AaAllFEALw_wcB Generalnie to na tym rynku jest wolna amerykanka i ja wierzę tylko temu to sam zaobserwuję lub zmierzę.
    1 punkt
  16. Też zwróciłam uwagę, że na Twoich zdjęciach widać już pola rzepaku w rozkwicie i w lasach też jest bardziej zielono. U nas jeszcze nie. Na Pomorzu Zachodnim wegetacja jest w tym roku opóźniona o około 3 tygodnie - do niskich temperatur dochodzi jeszcze susza. Od Wielkanocy praktycznie nie było opadów.
    1 punkt
  17. Wrocław ma najdłuższy okres wegetacji roślinnej w Polsce, tereny położone w pobliżu 9tak do 50 km) nie odbiegają tu od miasta.
    1 punkt
  18. Prąd ok 0.33A. Nitecore tak 2x lepszy.
    1 punkt
  19. W sumie to źle, się wyraziłem. Bieganie bardzo dużo wnosi do narciarstwa. Jak Np. trenujesz 110m przez płotki. Co do samego biegu, to widać było braki w korpo-szkoleniach. Kierownik ustalił target i po krótkim meetingu, zacząłem nieco wolniej niż w planie. Na koniec zbliżał się deadline, więc musiałem sporo nadgonić, ale ostatecznie 100% sukcesu. A inni "biegacze"? Widać było, że z mniejszych firm. Od początku pędzili jakby im ktoś za to płacił. Już myślałem, że na każdym km będą dawać premię. Najpierw wszyscy chcieli mnie startować, a potem większość się wypaliła. Za to zajęci byli raportowaniem. Już w czasie biegu rysowali wykresy na swoich zegarkach.
    1 punkt
  20. 1 punkt
  21. Dzięki za info . Masz rangę starego wyjadacza to jeszcze walczysz ja jestem zbyt wygodny i mam za daleko. O tej porze jedyne co mogę rozważyć to Kasprowy jesli jeszcze otworza w tym sezonie ale tam trzeba tydzien wczesniej w ciemno brac bilet albo sie uda albo bedzie męka a nie jazda jak sie nie trafi pogody. Generalnie lepiej szykować już formę i hajs na następny sezon, przykra prawda. No chyba że nagle okazałoby się że łatwo da się skoczyć za granicę bez kwarantanny i testów np Słowacja vysokie tatry lub Rohace-dolina spalena.
    1 punkt
  22. Czasy poniżej 30 minut na 10k (w sensie biegów ulicznych) dla amatorów to czysta fikcja; rekord PL to 28:22 (od 1993 roku!). Dycha na bieżni powinna teoretycznie być trochę szybsza (i rekord PL to 27:53 od 1978 roku!). Powiedzmy, że amator, który łamie 35 minut to gigant, a to że tacy biegają na polskich asfaltach to fact of life. Nie wspominam o wynikach na poziomie WR, bo to lata świetlne od polskich wyników. Natomiast jak mówicie o 45 minutach na dychę, to chodzi o życiówkę, czy o zwykły bieg jak co dzień? Bo jeżeli ktoś biega treningowo 10k z tempem 4:30 to szacun wielki. Ja przy życiówce koło 43 minut treningowo biegam jakieś 50 minut i to mnie satysfakcjonuje🙂.
    1 punkt
  23. Jest dość twardo, zwłaszcza jak dzisiaj przypiekło słońce, w nocy mróz. Jutro puchu zapewne nie będzie. Nie jeździłem pod wyciągiem (Zbyszkiem). Na Grosiku i Złotówce jest okey bez ziemi czy kamieni, no ale wyciągi nie działają. Kolejki jakie są do Zbyszka niestety nie wiem...
    1 punkt
  24. To miał być taki suchar. 🙂
    1 punkt
  25. Dokładnie. I tam prowadzę kolegów licząc, że innym razem oni mnie poprowadzą. To się nazywa kooperacja.
    1 punkt
  26. @marionen ale warunki niesamowite - aż trudno uwierzyć w kalendarz ...
    1 punkt
  27. A na Jaworzynie Krynickiej ciągle jeżdżą.Może nieliczni,ale jednak.Jeździli wczoraj,w deszczu,będa jeździć jutro... VID_20210418_091459.mp4
    1 punkt
  28. "Wy macie rację, ale my mamy karabiny", zwykł mawiać towarzysz Mao....
    1 punkt
  29. Fajnie się pisze że problem dotyczy jakichś wyimaginowanych korporacji którym i tak się kasa z kieszeni wysypuje. Bardzo bym chciał aby tak było. Ale tak nie będzie. Poprzez zamknięte stoki został zachwiany cały ekosystem wzajemnych usług. Przez ten okres miliardy złotych nie trafiło do kieszeni bardzo wielu firm. A utrzymanie firmy, jakiejkolwiek, kosztuje górę pieniędzy. Ale jak to w tym starym przysłowiu, syty głodnego nie zrozumie.
    1 punkt
  30. Cyklistowski Gon Ach te noce niecodzienne pełni niespokojnej! Gdy hipnotyczne światło wypełnia każdą dziurę, i każdy intymny skrawek przestrzeni. I nie ma się już gdzie schronić. Pomarańczowy Księżyc pulsuje i przyciąga, przyciąga i pulsuje. Jest coraz bliżej i bliżej. Aż jego milczący krzyk staje się nie do wytrzymania. Wtedy zdaję się na instynkt, wskakuję na rower i szukam. Stado formuje się z kolejnych jednostek ogarniętych imperatywem pożerania przestrzeni. Gnamy przez pola, dziury i wilcze ścieżki. Suche badyle bębnią nam po głowach. Błoto pryska spod kół. Czasem, na ścieżynkach, przeszkadzają złośliwe drzewce. Czasem błyskają w zaroślach przekrwione ślepia. Czasem przedzieramy się przez rozedrgane stada, dziwnie pobudzonych, nietoperzy. Ale nie zatrzymuje nas nic. Bo liczy się tylko gon. Cyklistowski Gon. Czy też tak macie? "Singlowe" ścieżki na szerokość kiery w widłach Odry i Oławy były milczącymi świadkami tych cyklicznych cyklistycznych ekscesów. We wtorek mieliśmy syzygijne perygeum naszego satelity (czyli Superksiężyc). Relacja jest z środy/czwartku. Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  31. Aż się boję pomyśleć, do jakich czynów doprowadziłoby Cię oglądanie "Wiadomości TVP...".
    1 punkt
  32. Dziewczyny na kolarkach są super! Zawsze się obejrzę Za rowerem rzecz jasna :p
    1 punkt
  33. To dla odmiany - rower szary, taki trochę vintage . Zapraszam na bloga, na relację z kolejnej wycieczki po szlakach Pomorza Zachodniego.
    1 punkt
  34. Podpinam się pod wątek siatkówki. Duży sukces polskiej siatkówki klubowej, oczywiście z pomocą kilku zagranicznych zawodników i trenera Nikoli Grbica. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zdobyła Ligę Mistrzów. W finale pokonali Trentino, a wcześniej wyeliminowali faworytów Lube i Zenit. to drugi polski zwycięzca LM. Pierwszym był chyba 43 lata temu Płomień Milowice, pamięta jeszcze ktoś taką drużynę, kiedyś dzielnie walczyli o krajowy prymat. Wracając do finału, w najtrudniejszych momentach finału najlepiej radził sobie Olek Śliwka. ZAKSA po przegranym niedawno finale Mistrzostw Polski w finale pokazała sportowy pazur. Przy okazji jeszcze gratulacje dla Joanny Wołosz, która jest kapitanem zwycięskiej drużyny Imoco w finale Ligi Mistrzów kobiet
    1 punkt
  35. Dzisiaj sprawdziłem dokąd można dojechać na rowerze w górach. Ale kiedy zakopałem się w śniegu, to zacząłem żałować, że nie mam skiturów 😃.
    1 punkt
  36. Hej hej, po dłuższej przerwie. Wczoraj (niedziela 25.04.21) odbyłam swoją pierwszą dłuższą wyprawę nowym rowerem, którego odebrałam w połowie listopada zeszłego roku. Ponieważ jest to mój pierwszy gravel (wcześniej jeździłam na rowerze turystycznym) nie miałam pewności co to tego czy się polubimy Co prawda jestem dopiero po ok.500km, ale już teraz mogę powiedzieć że bardzo się kochamy 🥰 Co prawda jest to miłość młodzieńcza, ale wiele wskazuje na to, że jednak będzie trwała. Niestety aplikacja na literę S. zrobiła mi psikusa i nie zachowała trasy. Nie mogę jej więc Wam pokazać, napisze tylko że w sumie wyszło mi ok.103km Traska miała następujący, orientacyjny przebieg: Szczecin - Buk - Blankensee - Rothenklempenhof - Kurgsdorf - Koblentz - Borken - Glasshute - Hintersee - Dobieszczyn - Dobra - Szczecin. Pewnie niewiele Wam to mówi z wyjątkiem forumowej koleżanki @tanova (pozdrawiam:-). Tak czy siak musicie wiedzieć, że nasi zachodni sąsiedzi mają bardzo dobrze przygotowaną infrastrukturę rowerową, z której bardzo chętnie korzystamy i my, mieszkańcy terenów przygranicznych 🙂 Zapraszam Was dzisiaj do krainy pn. "Mecklemburg - Vorpommern" w czasach pandemii. Na początek widoczek niemieckiej chaty z ryglówką (wokół żywej duszy): W większości to są tereny obfitujące w asfaltowe pasy startowe (nadal nikogo w pobliżu)... Ale są także inne, dla miłośników nieco szerszych opon (znowu nikogo)... Przy okazji dla chętnych - stop na obczajkę niemieckiej inżynierii wodnej (tutaj jedna para z psem na spacerze na 2km odcinku).... Przy trasach rowerowych czai się zwierzyna (tylko zwierzyna, ludzi nie stwierdzono): A tutaj mój rower prezentuje się na tle jednego z wielu w okolicy zbiorników wodnych (znowu bezludzie): Niech Was nie zwiedzie to piękne słońce. Tak naprawdę warunki były bardzo trudne - zimno i bardzo silny wiatr. Zdarzyło mi się pedałować przy zjeździe z góry !! Poza tym, te miejsca które odwiedziłam i przez które przejeżdżałam były praktycznie pozbawione ludzkiej obecności. Przez 4-5 godzin jazdy widziałam dosłownie dwóch rowerzystów i może z 10 samochodów. Wszystko pozamykane. Nie ma nawet jak kupić czegokolwiek do jedzenia, pozostają tylko batony proteinowe...hehe. Wyjazd jednak dał mi sporo satysfakcji. Pierwsza setka w tym roku !!! Trochę jednak mnie to kosztowało wysiłku hehe. Cały wyjazd w zasadzie, pomimo słonecznej pogody w trudnych, wietrznych warunkach - dałam radę 🙂 Na dodatek tyłek nie boli (pieluchy nie używam), ręce nie bolą, do nowej pozycji już się przyzwyczaiłam. Uczę się też nadal prowadzenia nowego roweru, ma on inną geometrię, krótszy skręt i inaczej się prowadzi w porównaniu ze starym. No nic...oby tak dalej. Życzę wszystkim owocnych wypraw, w oczekiwaniu na sezon zimowy 🙂 Cmok Cmok !!
    1 punkt
  37. Wszyscy chyba narzekają na niskie temperatury i zimny wiatr, który również na Pomorzu jest bardzo dokuczliwy w czasie jazdy na rowerze. Tym niemniej wybrałam się na dwie wycieczki w kierunku rozlewisk Odry - każda około 30 km, raczej bocznymi albo terenowymi drogami, żeby uniknąć wzmożonego weekendowego ruchu samochodowego. Temperatura jednocyfrowa - wciąż trzeba się ciepło ubierać, jak w zimie. Sobotnia wycieczka nad Kanał Jasienicki i nad Roztokę Odrzańską, w okolicach Polic W niedzielę natomiast Szlak Bielika w gminie Kołbaskowo i przygraniczne tereny na południowym krańcu polskiej lewobrzeżnej części doliny Odry. Podobnie jak @cyniczny podjechaliśmy ok. 20 km samochodem z rowerami na dachu, żeby zmienić trochę scenerię. Jakoś tutaj bardziej widać wiosnę niż u nas, w Puszczy Wkrzańskiej.
    1 punkt
  38. Też trochę pojeździliśmy w niedzielę, a ponieważ większość tegorocznych jazd (niecałe 40 rowerodni:-)) mam w koło komina i tych terenów zaczynam mieć serdecznie dosyć, podjeżdżamy samochodem do Pieczysk czyli raptem 20 km od domu. Niby tylko 20 km, ale to już robi różnicę i pojawia się wiele odcinków po których jeszcze nie jeździłem. Generalnie poruszaliśmy się w trójkącie Grójec- Warka - Białobrzegi. Z uwagi na niską poranną temperaturę na trasę ruszamy dopiero około 11:00. Trasa była przygotowywana na szybko, a ponieważ mamy już trochę grubsze opony nie dbałem za bardzo o stopień utwardzenia drogi, co na jednym odcinku lekko się zemściło i tak około 1 km trza było prowadzić rowerek:-) I małe statsy z mapką
    1 punkt
  39. Wczoraj trzeci raz na rowerze w 2021 😕 Plus, wyraźna poprawa formy po złamaniu żeber, niestety po dłuższej jeździe nadal bolą. Pogoda nie rozpieszcza, start był przed 9 rano, a termometr wskazywał jedynie +1. Kiedy przyjdzie prawdziwa wiosna? Jestem już trochę zmęczony zimnem. Przekręcone 67km, w damskim gronie 🙂 Gdy kończyliśmy jeździć temperatura skoczyła do +6. Jazda na kole w takim towarzystwie, to czysta przyjemność 😉 Po cichu liczę na długi weekend majowy i trochę słońca... Oby w prognozach pojawiły się pozytywne zmiany 🙂 Pozdrowienia marboru
    1 punkt
  40. Dzisiaj kolejny dzień na rowerze. Sprawdzałem nowy wariant wyjazdu na rowerze z Wapienicy na szczyt Błatniej. trasa super chociaż po drodze było kilka niespodzianek. Na górę dojechałem w pełnym śniegu.
    1 punkt
  41. Wczoraj przewietrzyłem rower. Trasa nie była długa, miała na celu sprawdzenie, jak wysoko można spodziewać się śniegu i czy na szlakach jest bardzo mokro. Pokręciłem się w pobliżu dolnej stacji gondoli na Szyndzielnię, Dębowca, a następnie pojechałem w kierunku Wapienicy, gdzie objechałem pętlę. Na szlakach jest dosyć sucho, w wyższych zacienionych miejscach jest jeszcze trochę śniegu, w miejscach gdzie są cieki wodne są jeszcze momenty, że jest błotniście i mokro. W sumie przejechałem około 25 km i pokonałem około 750 m różnicy poziomów. Pogoda dopisała było chłodno, ale słońce świeciło, więc było bardzo przyjemnie. Dodam, że te wszystkie przyjemne klimaty dostępna są dla mnie w czasie maksymalnie 15 min jazdy rowerem.
    1 punkt
  42. Dzisiaj zrobiliśmy z Darkiem wspólny trening z pomiarem nadgarstkowym tętna: dystans 32.3 km, czas 1:22, wagę mamy aktualnie identyczną. Darek miał tętno średnie 110, maksymalne 135, ja natomiast odpowiednio - 130 i 157. Spalone kalorie wyliczone przez Garmina - 584 kcal / u mnie 608 kcal. Pierwsze zwiastuny wiosny, pod kolor malowania roweru ...
    1 punkt
  43. To prawda. W lesie na ścieżkach pojawiły się łachy luźnego piachu, o czym przekonało się moje żeberko, tak trochę pękło
    0 punktów
  44. A to sorry. Bo bazowałem na tej twojej kalkulacji: "Razem mamy 13 300 mAh. Na dłuższą nocną jazdę z mocą około 1000 (800 + 200) lm "od biedy" starczy Orientacyjny koszt zestawu 250 zł + 150 zł + 20 zł + 4x16 zł= 494 zł. "
    0 punktów
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...