Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
05.10.2021 - 05.10.2021
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 05.10.2021 uwzględniając wszystkie działy
-
Ja chciałbym przeprosić forumowiczów za język jakiego użyłem. Nerwy puściły. Zdaje sobie sprawę że nie powinno mieć to miejsca na forum publicznym. Sorry.6 punktów
-
5 punktów
-
Jubileuszowy, dziesiąty rajd rowerowy dookoła Zalewu - największa impreza organizowana przez Szczeciński Klub Rowerowy "Gryfus" - miał pecha, bo zmyły go trzy pandemiczne fale i bynajmniej nie były to fale Zalewu . Planowo miał się odbyć w kwietniu 2020 r., potem był termin na październik 2020 r., maj w tym roku też się nie udał - wreszcie doszedł do skutku w miniony weekend. W poprzedniej edycji, przed pandemią, w zasadzie jechałam solo, tym razem w duecie - z moją drugą połówką. Sobota Pobudka o piątej rano. Szybkie śniadanie, ładowanie rowerów na auto i jedziemy na szczecińską Łasztownię, gdzie mamy wyznaczoną zbiórkę. Pobieramy pakiety startowe, nadajemy bagaż na nocleg w Świnoujściu do ciężarówki, odbieramy koszulki i szykujemy się do startu. Uczestników jest nieco mniej, niż dwa i pół roku temu, bo ok. 350 osób - my jesteśmy w przedostatniej, dziesiątej grupie startowej. Jest więc chwila czasu na zdjęcia o świcie, szczególnie że Szczecin o świcie z tego miejsca wygląda po prostu zjawiskowo: Niech Was jednak nie zwiedzie pozorny spokój, emanujący z tego zdjęcia. Obok nas, na bulwarach Łasztowni - gwar i radosny nastrój oczekiwania: Poranek jest chłodny - ledwie 9 stopni, więc oczekiwanie nieco się dłuży. Ale w końcu ruszamy - najpierw przez miasto, w stronę jeziora Głębokie, a dalej nową ścieżką rowerową w kierunku przejścia granicznego Buk-Blankensee. Tutaj mamy pierwszy, krótki postój. Dalej jedziemy w stronę Hintersee i trasą dawnej wąskotorówki do Rieth. Byliśmy tu z Darkiem tydzień temu, ale lubimy ten odcinek. W Rieth, nad Jeziorem Nowowarpnieńskim, kolejny foto- i sik-stop. Przewodniczka naszej grupy i jedna z uczestniczek to kolarki-ultramaratonki, więc jak jedziemy - to jedziemy konkretnie. Mnie to pasuje, reszcie grupy chyba też. Robi się cieplej, a zza chmur przedziera się słońce. Kolejne zdjęcie jest z Ueckermünde - ładnego miasteczka letniskowego w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Za Ueckermünde trasa wiedzie fajnym singielkiem przez las i rybackie wioski na brzegu. Dojeżdżamy do rezerwatu Bagna Anklamskie (Anklamer Stadtbruch). Tutaj mamy dłuższy postój na obiad. Wiosną roi się w rezerwacie od ptactwa, ale teraz - w październiku tylko gdzie nie gdzie czernią się na drzewach kormorany, na niebie dostrzec można jedynie gęsi, a na wodzie - przy odrobinie szczęścia - pojedyncze czaple i łabędzie. Jesień... Odcinek szlaku rowerowego do Kamp jest w remoncie - wytyczono objazd do Anklam po drodze z krzywych płyt betonowych. Patataj-patataj. Rower dał radę, kręgosłup ledwie - ledwie. Samo Anklam to niezbyt ciekawe post-enerdowskie miasteczko, znane głównie jako miejsce urodzin Otto Lilienthala - pioniera lotnictwa i szybownictwa. Jest tutaj poświęcone mu muzeum. Odpoczywamy chwilkę na rynku, przy fontannie z pomorskim gryfem: Anklam to już prawie brama na wyspę Uznam. Niedaleko stąd do mostu zwodzonego w Zecherin, nad Pianą (Peene): Kolejny fragment przez bagna - sceneria niemal jak z "Wiedżmina", gdyby nie sznur aut na szosie obok. Jest początek października, a ruch na Uznam jak w wakacje. Hmm... Uznam to nie tylko plaże i morze. To również historyczne miasteczka i ceglany gotyk w głębi wyspy. Ot, choćby takie jak Usedom: Potem mamy przejazd nową DDR-ką do Bansin. Przejazd interwałowy - wspinamy się na kolejne wzgórza i zjeżdżamy w dół. Raz za razem - człowiek czuje, że żyje - zwłaszcza, że już 150 km w nogach. A na koniec jeszcze odcinek przez cesarskie kurorty (Kaiserbäder) - Bansin, Heringsdorf i Ahlbeck. Powoli zapada zmierzch i promenada rozświetla się wieczornymi światłami. Jest i molo, jest i morze ... Granica Ahlbeck-Świnoujście: Na nocleg zajeżdżamy już o szarówce. Za nami ok. 160 km szlaku. Kolacja, piwko i spać. Rano - [cdn.]4 punkty
-
Muszę się pochwalić. Popełniłem naprawę mojego Judy. Siadła blokada. (Kompresja) Rozebrałem gada, i jak się okazało uszkodzony został dolny O-ring w części olejowej. Olej przelał się z lagi na dno do obudowy i nawet po zablokowaniu pracował na części powietrznej. Pojechałem do pracy w nocy. Zabrałem z 20 o-ringow wymieniłem i zalalem UWAGA 😆 olej silnikowy 5/40 Amor chodzi pieknie, a nawet lepiej niż na Ori oleju który jest dużo rzadszy. Zawsze byłem rebelem jeżeli chodziło o tuning aut i mi zostało 😜 Nie martwcie się, nie ja jedyny tak robię. W Szwecji dużo osób stosuje zwykły olej. Jest parę momentów w których trzeba uważać. Ogólnie jak się wir to nic trudnego. Służę pomocą 😀4 punkty
-
Też potraktowałbym trochę łagodniej, ze względu na wyjątkowo długi staż na forum. Pomimo awantur, w które Mitek lubił się wdawać wziąłbym pod uwagę, że jednak wniósł tu mnóstwo wiedzy przez te wszystkie lata.4 punkty
-
Niedziela 6.30 dzwoni budzik. Na zewnątrz jeszcze ciemnawo i wieje. Jeszcze jak wieje! Z południa wieje. Niby człowiek widział prognozę, ale jednak się łudził - nic z tego. Śniadanie, gramoling - bagaż do ciężarówki, sakwa na rower, zbiórka - jedziemy na prom na Wolin. Ale jest pięknie - jednak już mi się znów chce jechać. Za przeprawą nieciekawy fragment poboczem S-3 do krzyżówki pod Międzyzdrojami. Może już wkrótce będzie alternatywa w postaci nowego fragmentu trasy R-10, czyli Velo Baltica. Tymczasem jest gotowy odcinek do Wapnicy i Wolina, którym jadę po raz pierwszy. Pierwszy przystanek nad Jeziorem Turkusowym w Wapnicy: Do Wolina są spore górki przez bukowy las. Fajnie zrobili asfaltowe pasy dla rowerów wzdłuż zabytkowej, brukowanej drogi, a potem gruntową drogą. Niestety jazda w dużej grupie ma ten mankament, że nie bardzo da się nagle zatrzymać, żeby sfotografować detale. Postój w Wolinie wypadł w mało malowniczym miejscu, więc kolejne zdjęcia już z odcinka na południe od Wolina. Biegnie tutaj szlak Blue Velo - w znacznej części szutrową ścieżką po koronie wału przeciwpowodziowego. Widoki super, ale ten morderczy, południowy wiatr nieźle nas sponiewierał. O dziwo - na Zalewie nie było jeszcze fali, przynajmniej nie w tej zatoczce. Dalej - przez Stepnicę i Lubczynę - do prawobrzeżnych dzielnic Szczecina. Po rundce ulicami śródmieścia, rajd skończył się już o zmierzchu na Łasztowni. Stepnica: Lubczyna: Niespełna (Strava trochę zawyżyła kilometraż) 300 km w dwa dni, w fajnej atmosferze. Nie jesteśmy z Darkiem wielbicielami imprez masowych, ale akurat ten rajd Gryfusa był super ogarnięty. Organizatorzy się spisali, należą im się podziękowania.4 punkty
-
Jak widać staż na forum, w tym wypadku, nie idzie w parze z trzymaniem się zasad przyjętych w Internecie, przyjętych na tym forum. Mitek wrócił na forum po przymusowych "wczasach" i od razu popadł w recydywę. Nie będę tolerował używania słów wulgarny i obrażania innych uczestników dyskusji, np. tylko dlatego, że mają odmienne zdanie. Jakiś czas temu też miała miejsce taka sytuacja i jednym wyjściem był właśnie ban. I nie przekonujcie mnie, że forum na tym straci, otóż nie straci. Przez tego typu zachowanie, wiele osób nie pisze, opuszcza forum na zawsze, a mi na tych bardziej zależy.3 punkty
-
Ja nie przegapiłem a może wiedzieć warto za co taka egzekucja… nic straconego @Ziemowit pewnie ma zapis, za niewielka opłata podeśle pewnie…3 punkty
-
To się nazywa solidarność. Czyli wspólna walka z reżimem 🤣 A tak poważniej to zwracam się z prośbą do Prezydenta SO w kwestii ułaskawienia inkryminowanego. Czyli skrócenia kary.3 punkty
-
Jeżeli wolą forumowiczów jest aby wrócił, nie będę się sprzeciwiał. Decyzja należy do Jacka.3 punkty
-
Trochę posprzątałem. Dyskusję na temat ustawień MTB przeniosłem tutaj. W tym wątku zamieszczamy relacje z wypadów rowerowych... proszę!3 punkty
-
Nie lubię pisać w tym wątku, bo często związane jest to z nieprzyjemnymi rzeczami. Tak jest teraz. Aby uniknąć niedomówień, wyjaśniam, że w związku z kolejnym wpisami naruszającymi zasady i regulamin forum, Mitek dostał dożywotniego bana.3 punkty
-
Zastanawiające jest to że Mitek znikną w tym samym momencie gdy padły serwery facebooka2 punkty
-
Dożywotni ban dla Mitka to zdecydowanie za duża kara. Nie zawsze się z Mitkiem zgadzam, ale Jego posty bardzo często są bardzo pomocne i mi już Go brakuje. Trzeba sie do stylu wypowiedzi Mitka przyzwyczaić, i brać poprawkę... Apeluję o krótkiego bana... Dożywocie to za zbrodnie się dostaje.2 punkty
-
2 punkty
-
Tak, fajna. Ale jak się już jeździ w góry, to tam się nie wraca ... Chyba że masz koło domu. Jest też na Osobowicach podobna klasa, Szaniec Szwedzki. https://en.mapy.cz/s/refocezege1 punkt
-
1 punkt
-
Sorry, troche namieszalem we wczesniejszym wpisie i nie moge poprawic.1 punkt
-
Tez mam plan, ktory mozna rownie dobrze zrealizowac z polskiej strony i spedzic weekend w Szwecji na rowerach Nowy katamaran Ystad-Sassnitz plynie 2 godziny i kosztuje 29 euro z rowerem. W tym roku juz za pozno, ale mam plan na nastepujaca wycieczke. Z domu na prom do Ystad. to zaledwie 40 km. Promem do Sassnitz, i dalej rowerem do Swinoujscia. Tam mam mieszkanie, i pelno znajomych. Powrot? Jeszcze nie zaplanowalem jak, ale nie chce mi sie siedziec caly dzien na promie ze Swinoujscia do Szwecji. Trzeba cos wymyslic MOV_2756.mp41 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
To piękna część Niemiec. Świetne tereny rowerowe. Znam całą północ od Puttgarden przez Rostock, Sassnitz aż do Świnoujścia i Szczecina. Szkoda że z auta, ale plany by to zmienić już są 😉1 punkt
-
1 punkt
-
nie byłem na żadnym ale kilka razy we Francji miałem pecha mieszkać z tego typu grupami w jednym apartamentowcu1 punkt
-
Nie było mnie przy komputerze. Większość forsy to pewnie PTKK. Jakiś udział prywatny. Wysokościowo tylko jedna praca, bardziej dla reklamy, że alpiniści nie tylko zebrzą, ale starają się sami zarobić na wyprawę. W cegielni w Brzesku pękła obręcz pod szczytem komina i zaczepiona wisiała u góry. Pod kominem była mała hała, gdzie ludzie robili te cegłówki. Koledzy sprowadzili TV Kraków. Miałem spore doświadczenie z kominów w cementowni w Trzebini. Wysłali mnie na górę, by jakoś to poruszać i spadnie. Wychodziłem od środka po klamrach. Trochę się pomęczyłem i poleciała na dół. Pamiętam tylko, że był wiatr. Komin był "cieniutki". Przy każdym podmuchu czułem, że się odchyla. To trochę dziwnie, że kupka cegieł, połączonych zaprawą jest elastyczna. Wszystko się "kiwa". Wysokie żelbetowe kominy. Drapacze chmur itp.1 punkt
-
Witam wszystkich to mój pierwszy post tutaj mimo że czytam to forum już kilka lat Jeśli ktoś ocenia wyjazdy grupy która liczyła od 60 do prawie 140 osób na podstawie relacji to ..... nie mam pytań Byłem na 10 wyjazdach z 11 i tak jak napisałem we wstępie do 12 wyjazdu większość z uczestników otwierała rano wyciągi a też dość duża ilość je zamykała A to że wieczorem ktoś posiedzi przy piwku drinku czy innej flaszce a czasem nawet potańczy w miejscowej dyskotece nie jest niczym złym ważne żeby wiedzieć kiedy przestać Przecież jesteśmy na urlopie Pozdrawiam1 punkt
-
Nie, po prostu nie. Mam szybko zamykacz i opuszczam siodełko bardzo rzadko. To jest upierdliwe, nawet jak zrobisz kreskę, bo jeszcze trzeba idealnie trafić w oś. A żeby trafić to najlepiej zejść z roweru bo wtedy widać w co celuje siodełko. Upierdliwe. Poza tym jest wiele tras gdzie podnosisz i opuszczasz siodełko co kawałek.1 punkt
-
MTB na nizinach. Odwiedziłem kilka tras w moich okolicach. Pierwsze przejazdy bardzo zachowawcze, z czasem coraz lepiej. Są to raczej krótkie trasy, Jelonka, jak dla mnie bardzo fajnie zrobiona (na jednym z podjazdów poległem, 2 hopki sobie darowałem). Dużo kręcenia po zboczu, wyciśnięto z lokalnego wzniesienie, praktycznie wszystko co się dało. Trasy są bardzo dobrze oznakowane. Wszystkie miejsca niebezpieczne oznaczone. Szczyt lokalnego wzniesienia. Podjazd (jeden z łagodniejszych). Dużo krętych zjazdów. Są przeszkody na trasie. Są też skocznie. Czasem tak. Grób Nieznanego Żołnierza. Jeziorko. Dojazd przez pola (można też asfaltem, tylko po co? Powrót do cywilizacji. Tu mapka z trasami. https://www.trailforks.com/trails/jelonka-hard/1 punkt
-
Oczywiście że nie trzyma! Po jakiego pisać takie oczywiście nic nie znaczące zdania? Co się zaś tyczy kultury i kulturalnego sposobu wyrażania informuję, ja nie z tych co to nadstawiają drugi policzek. Proszę Cię, nie ucz mnie przyzwoitego zachowania. Zaręczam Ci że wiem jak się zachować, ale także wiem jaką broń zastosować wobec niestosownego zachowania. A swoją drogą, co powoduje że uzurpujesz sobie prawo do ustawiania mnie tu na forum? PS. na skiforum nigdy nie byłem. To stamtąd przyszło tu wielu i trochę popsuli, jak na mój gust, atmosferę.1 punkt
-
1 punkt
-
Z relacji wynikało, że to bardziej wyjazdy miłośników amnezji trunkowej niż narciarskie 😉1 punkt
-
Mój wpis nie jest żadną propozycją tylko przypomnieniem obowiązkowej oczywistości. Równie dobrze możesz sobie analizować głosy poparcia dla stwierdzenia czy w naszym kraju panuje ruch prawostronny. Dalsze wpisy... rozmowa jak i kto ma kontrolować czyjąś prywatną działalność - trzeba mieć naprawdę policyjną duszę. A jaki wyraz zaufania do Jacka... Pozdrowienia1 punkt
-
1 punkt
-
święta pawda - mądrego warto posłuchć a jak się komuś nie podoba to wy......... (upps- nie napiszę bo znowu dostanę 20 punktów) Proponuje całej tej pisaniny nie brać tak całkiem poważnie, za oknami sypie więc będzie fajny dzień.1 punkt







