Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 10 Październik 2026
-
Rok
10 Październik 2025 - 10 Październik 2026
-
Miesiąc
10 Wrzesień 2026 - 10 Październik 2026
-
Tydzień
3 Październik 2026 - 10 Październik 2026
-
Dzisiaj
10 Październik 2026
-
Wprowadź datę
16.11.2023 - 16.11.2023
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 16.11.2023 uwzględniając wszystkie działy
-
No i dzisiaj na Pitztalu mieliśmy krótkie okienko pogodowe trwające od rana do ok. 11.30. Później wróciły chmury, silny wiatr oraz opad marznącego śniegu/lodu powodującego peeling twarzy. Wiatr był na tyle silny i niespodziewany, że unieruchomił dwie gondole z ludźmi na pokładzie. Obsługa ściągała na wstecznym. A rekordzistka z 4ką dzieci wyszła ok. 15 z gondoli jadącej na sam szczyt. Zatrzymanie nastąpiło ok. 13.30. Nie zazdroszczę! Pogoda nam nie sprzyja, ale i tak jest zajefajnie! Kilka fot poniżej z okienka pogodowego. Taka pogoda warta byłaby miliona dolarów. Ale no jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Jak ktoś przyjedzie tutaj po tym ataku zimy, to będzie miał narciarską nirvanę. Przy długim orczyku to jednak praca wre. Działają ekipy naprawcze, koparki, pracownicy spawają,itp. pewnie na sezon się wyrobią i będzie on działał. Miejmy na dzieję.6 punktów
-
Dziś w Solden zdecydowanie lepszy dzień pogodowy niż wczoraj 🙂 Jak się ogarnę to coś szkryfnę 4bfceca1-5eb2-44fe-b3b7-6b44383d1f8e.mp44 punkty
-
Wstępny kalendarz zawodów skiturowych w Polsce na sezon 2023/24 15.12.2023 SKITUR ATAK 2023 - Puchar Polski w skialpinizmie Miejsce: Złoty Groń, Istebna ZŁOTY GROŃ SKITUR ATAK 2023 15.12.2023 Miejsce: Złoty Groń, Istebna Organizator: KS Kandahar zapisy: https://www.bgtimesport.pl/zawody/biegi/id/667 informacje: http://kandahar.pl/zloty-gron-skitur-atak-2023/ Mapa Profil trasy3 punkty
-
3 punkty
-
KrynicaSki chyba powoli umiera (a szkoda), zostały obecnie jedynie 2 ośrodki na wspólnym karnecie (MasterSki Tylicz i Słotwiny w Krynicy).3 punkty
-
Paradoksalnie, w ostatnich latach mam wrażenie, że w Austrii można na stoku znaleźć coraz więcej miejsc z dobrym włoskim jedzeniem - dobre makarony, wypasione piece z których wychodzi bardzo dobra pizza. Niektóre miejsca specjalizują się także w austrijackich potrawach podawanych w wyszukany sposób, zrobionych na bazie bardzo dobrej jakości produktów. Oczywiście za to się płaci i piszę o doświadczeniach z Soelden, Ischgl czy Gurgle. Nadal są miejsca o przytulnym drewnianym, rustykalnym wystroju gdzie do jedzenia proponują parę kiełbas, sznycel średniej jakości i jakieś inne mięsne mięsiwo. Jak ktoś tak lubi to dobrze ale dla mnie takie typowe lokalno-mięsne restauracje to max 1 raz na wyjazd. No chyba że na piwo bo to zazwyczaj podają dobre3 punkty
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Z tym smacznym jedzieniem to przesadziles, powiedzialbym ze kulinarna druga liga raczej. Nie ma startu do dolomitisuperski, chyba ze jestes fanem pizzy i mozesz ja caly tydzien jesc.1 punkt
-
Lepiej jak by zrobili szum tą nową kolejka na Miziowa, która zapowiadają od kilku lat.1 punkt
-
Cze Z Grimsonem jest kłopot, a tej Jego wypowiedzi nie znalazłem z wyliczeniami. On podaje łączny dystans góra+dół! Więc chce przejechać 100km łącznie, bo w CzG przejechał 70 km łącznie! Więc przejechanie Ok 60km w dół nie jest niemożliwe do zrealizowania. pozdrawiam ps. Grimson ma taką apkę co nie rozróżnia góra/dół.1 punkt
-
Świetne wiadomości; w sobotę melduję się zatem w Lanersbachu na kwaterze...1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Przejechanie (liczenie podjazdów to dla mnie abstrakcja) 100 km w dzień jest, nawet w Alpach, trudne. Bo 4 km trasa nadająca się do szybkiej jazdy powinna mieć 25% co oznacza 800 m vertical. Czyli na ogół gondolkę, a tam dochodzi tuptanie. W praktyce pewnie 12 min. 25 przejazdów po 12 min to 300 min. Zjazd zakładając średnią 60 km/godz to byłoby 1 godz 40 min. Razem prawie 7 godz. Wybierając przepustową gondolę przy której przez cały dzień nie ma ruchu da się to zrobić ale takich miejsc jest bardzo niewiele. Parę lat temu jak nas to jeszcze bawiło to sprawdziliśmy ile da się w Alpach wycisnąć (poniżej wykres od JurekByd i Zbychu). Te dane ze skiline były zweryfikowane przez aplikację w telefonie. O ile przewyższenie verical zgadzało się, to odległość to było "tylko" ok. 130 km. Ale jak widać jazda zaczęła się tuż przed 7:00 (bo to było Good Morning Ski. Ostatni zjazd skończył się o 16:25. Czyli 9,5 godziny jazdy. Bez najmniejszej przerwy i całość na maksa z prędkością jaką można było na tym stoku rozwinąć, przez naprawdę mocnych narciarzy. I przy specjalnie wybranej gondoli w luźny dzień. Widać z tego, że przy 7 godzinnym dniu praktycznie nie ma szansy na osiągnięcie tej setki na 99% wyciągów. Oddzielną kwestią jest, że nigdy nie uważaliśmy za sensowne mówienie o odległości. Narciarzom ich aplikacje mówią cuda. Jedynym sensownym parametrem jest przewyższenie. Ono zresztą mówi o "wysiłku narciarskim" bo powiedzmy jeden narciarz przejechał 70 km na zielonej trasie i zrobił to z 10 km vertical a drugi to samo ale miał na liczniku 25 km. To przepaść. Zbieraj więc przewyższenie. Pod tym względem najlepsze miejsce a Alpach jakie znam to kanapa E4 w Ischgl. W 7,5 min robi, o ile pamiętam 820 m. Jest przy niej trasa 40. Genialna, zróżnicowana i około 4 km. Ze Zbychem potrafiliśmy ją zrobić na jajo - ale tylko 2-3 pierwsze zjazdy bo później już docierają inni. A są tam miejsca gdzie czasem trup ścieli się gęsto i trzeba uważać. Najlepsza jest tam jazda dokładnie pod wyciągiem (off piste) bo to tylko 2 km zjazdu. Jeśli ktoś jest ekstremalnie mocny to powinien zrobić 4,5 zjazdy na godzinę. Czyli tak 3,5 km vertical. Teoretycznie w ciągu dnia można byłoby zaliczyć 25 km verticalu na off piste. I to byłoby naprawdę coś. Udało mi się kiedyś przetrwać tam cały dzień (teren jest śliczny, z parowami, uskokami, czasem w ostrym trawersie - po prostu dolina potoku) ale do tych 25 km było dość daleko. Po prostu to jest wysiłek razy 10.1 punkt
-
Tak, bo nie znasz Grimsona , On się musi ujebać na maksa, to jest cel sam w sobie, jazda jest tylko narzędziem. pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@marionen jedziemy się uczyć - mamy od kogo. A jutro kolejne szuranie na Litwie. Dzięki za wszystko, M.1 punkt
-
Z kronikarskiego obowiązku : PZN przesłał dziś pierwsze (chyba w historii) zgłoszenie polskiego zawodnika na Puchar Świata w Telemark. Życzliwość Pani Wandy i Pana Tomka ekstra, świetne rozmowy i dużo wsparcia. Powyższe napisała osoba mająca spory dystans do rozmaitych związkowych struktur. Teraz tylko dotrenować, dojechać i coś zjechać. A później wyciągnąć z tego naukę bo trochę przecieramy szlaki ucząc się. W zasadzie powinienem wymienić fajny sztab osób/firm ale mam zwyczaj, że na publicznych forach w moich postach tego unikam. Tak czy siak, dziękujemy (!) a kto chce zerknie na insta @telemarkgirl.pl i znajdzie. A jutro drugi dzień na litewskim śniegu. Pozdrawiam, M.1 punkt
-
Dla mnie nie, ale skoro jest parę głosów o kiepskim transporcie, to albo przygotuj się na własny, albo poszukaj coś nieco droższego przy stoku. To „nieco” to oczywiście pojęcie względne. Oszczędzisz sobie niepotrzebnej spiny, to ma być udany wyjazd po latach w Alpy dla wszystkich, i niech taki będzie czego Wam życzę. pzdr. W grudniu przetestuję taki podobny jak Koleżanka budżetowy hotel Marileva/Folgarida na stoku. Dam Ci znać jak było. To męski wypad, pewnie będzie dobrze, z rodziną nie wiem czy bym zaryzykował. Ale będę miał jakiś ogląd.1 punkt
-
1 punkt
-
Tutaj często mamy problemy rodzinne z żoną. Dla mnie nie jest problemem mieszkanie powiedzmy do pół godziny jazdy samochodem od wyciągu. Ale jako, że kolejka rusza między 8:15, a 9:00, to i o tej godzinie meldujemy się na dole, czyli wstajemy około 7:00, czasem wcześniej. Póki synowie byli nieletni to stanowili moich sojuszników w tej bitwie. Teraz już z nami nie jeżdżą, a ja zostałem obwołany brutalnym terrorystą, tylko zamiast Uzi ma budzik. Dlatego ostatnimi czasy raczej mieszkamy blisko🙂.1 punkt
-
Taki pomysł jest ekstremalnie niebezpieczny-samobójstwo ! Choć penie jakiś amator ogarnie . Majac trzy noce regeneracji nie ma różnicy czy wyjedziesz po śniadaniu czy o 16 w drogę powrotną. 1000km to 10 godzin jazdy . Wracasz na 2 w nocy startując po turystycznym nartowaniu dnia ostatniego i obiadku na stoku . Bez znaczenia czy z rodzina czy bez . Do ogarnięcia,oczywiście przy założeniu min 3 nocy w których nasz organizm jest w stanie pełni się zregenerować .1 punkt
-
Na Stubai mam równe 1000km z domu w krainie ziemniaka. Mogę cisnąć w nocy taki dystans, pojeździć na nartach cały dzień i wieczorem wracać do domu na Red Bullu. Tylko że w taką podróż nie wezmę rodziny.1 punkt
-
Dlaczego? Idealny układ - jedziesz w środę wieczorem po robocie, rano jesteś na wyciągu. W niedzielę po zamknięciu wsiadasz w auto i w poniedziałek rano jesteś w pracy1 punkt
-
1 punkt
-
http://www.gazetakrakowska.pl/turystyka/narty/a/czarny-gron-janusze-nart-w-akcji-zobacz-co-oni-tam-wyprawiaja-wideo,12886120/1 punkt
-
to wspomnienia z rejonu Madonny i Pejo ale w ostatnich latach ogólnie jakość żarełka we Włoszech się obniżyła i idą w kierunku masówki0 punktów







