Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 10 Październik 2026
-
Rok
10 Październik 2025 - 10 Październik 2026
-
Miesiąc
10 Wrzesień 2026 - 10 Październik 2026
-
Tydzień
3 Październik 2026 - 10 Październik 2026
-
Dzisiaj
10 Październik 2026
-
Wprowadź datę
27.02.2024 - 27.02.2024
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 27.02.2024 uwzględniając wszystkie działy
-
Jaworzyna dzisiejsza.Tydzień temu,gdy Mistrzostwa Polski Masters /zdjęcia wspomnieniowe/ rozegrano dzięki śniegowi workowanemu,wyglądało,że to już koniec Jaworzyny.A potem zdążono jeszcze zrobić snowboardowy PŚ,poszło jeszcze więcej śniegu workowanego.Wykorzystując te pozostałości,dziś idzie na dwójce Młodzieżowy Puchar Polski. A dwaj miłośnicy śniegu nieworkowanego ustawili sobie tyki na trasie 5,wyzwanie po dziurach ,krzakach i rozpadlinach było spore,dla nart też.Niestety to już koniec,jej nic nie pomoże,chyba dziś umarła,choć panowie dzielnie łopatami szuflowali na trasę wyciągu. Myślę,że jeszcze ze 2-3 dni,i zamkną wszystko...16 punktów
-
16 punktów
-
11 punktów
-
10 punktów
-
10 punktów
-
Nie zrozumiałeś chyba. Jeśli dobrze operujesz śmigiem to nie ma żadnego znaczenia na jakiej narcie zjeżdżasz, czy to gigantka, slalomka, am czy ołówki, po prostu jedziesz śmigiem. Natomiast jak carvingowiec (nie śmigający śmigiem) weźmie ołówki to lepiej uciekać ze stoku dla własnego bezpieczeństwa. Jest teraz wielu narciarzy którzy na nartach taliowanych po złapaniu podstaw zaczęli korzystać z ułatwień które je oferują, wystarczy postawić narty na krawędzi i dalej samo jakoś idzie, gdy trasy są w gorszym stanie to już jazdy wtedy nie ma i jest narzekanie, że stoki nieprzygotowane i nie da się jeździć... muldy, odsypy, cukier czy rozjeżdżony świeży śnieg po opadzie to nie problem, wystarczy nauczyć się jeździć śmigiem, tylko tyle, a czerpiesz radość z jazdy w każdych warunkach pogodowych.9 punktów
-
9 punktów
-
9 punktów
-
8 punktów
-
Oczywiście to dopuszczalna max waga z czterema chopami na pokladzie. A awaryjność pneumatyki to na gwarancji mało mnie obchodzi 😅 Wracając do tematu nart. Będę tłuk to na okrągło.... Podstawowy styl jazdy niestety coraz mniej popularny i kultywowany wśród młodych adeptów narciarstwa Śmig-wedlug mnie jedynie słuszny i obowiązkowy bo żeby dobrze jeździć to trzeba najpierw opanować smig który nie raz może uratować nam tyłek na różnym gruncie tras narciarskich . Kto ma opanowany Śmig do perfekcji pojedzie w każdych warunkach i na przysłowiowych ołówkach.8 punktów
-
8 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Tak bym tego nie nazwał. Kupili to przed "covidem" i przed wojną, mieli dobre zamiary. Świat w 4 lata od tych wydarzeń mocno się zmienił. Do tego pogoda w te 4 lata również za szybko się zmieniła, co by nie mówić za szybko to wszystko postępuje. Na ich miejscu skupiłbym się na rzeczach realnych, czyli rozbudowa zbiornika wodnego koło Jontka , dokupeinie aramtek i dośnieżenie trasy Soliska i Buczynki na maxa jak to jest możliwe przy mrozach. Dostosowanie cen do oferowanego produktu, dalej te cenniki są po prostu nierynkowe. Dopełnienie formalności by buczynka mogła być oświetlona, to teren natury 2000 i na oświetlenie też trzeba bardzo dużo biurokracji przejść.5 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Cześć od 8.40… …powiedz gdzie narciarze w PL mogą tak trenować? W Alpach jak mają możliwości,to i tak zmykają na sztruks .Większość dziś jezdzi średnim skrętem który wybacza błędy taka ekonomia narciarska,znaczy się przygotowany stok, ratrak i pingpong-pełna zgoda ,nawet kondycyjnie do wytrzymania na całodniowym wypadzie ale już do krótkiego ogólna sprawność fizyczna już zdoła level inny ! Ostatnio byłem w ZW górka jak wiele innych a nogi czułem do wtorku kończąc w piątek przed weekendem. Tu ogólna sprawność musi być zdecydowanie większa i pewnie nie każdy sobie z tym poradzi,choć wydaje się,nie trudny temat ten krótki jeżeli już złapiemy bakcyla . śniegu życzę ⛷️ pozdro3 punkty
-
Właśnie Włochy były i są w planach od 10 marca. Aktualnie super posypało praktycznie wszędzie tam.3 punkty
-
Albo jechać na północ na halę w Druskiennikach, albo na południe na lodowiec lub Włochy; niestety zima nie tylko w Polsce nie rozpieszcza; w Austrii też ciepło; we Włoszech zrobiły się za to fajne warunki do jazdy...3 punkty
-
Świat nie jest idealny a ja nie jestem najlepszy w nadstawianiu drugiego policzka.... (resztę o innych sobie daruj - nigdy nie gram drużynowo)3 punkty
-
3 punkty
-
Bo narciarz uniwersalny to narciarz kompletny a z takim narciarzem jest zupełnie inaczej jak z uniwersalnymi oponami czy nartami które są do...🙃😉😁2 punkty
-
2 punkty
-
Zapytałem znajomych. "Na Hali sporo śniegu, mieszanka zmrożonego i nawianego"2 punkty
-
Rano na Babiej i Krowiarkach bez przymrozku (padał też deszcz), o 08:00 na szczycie było 8C. Wszystko płynie, dzisiaj 60% to świeży śnieg bardzo hamujący, w czwartek pewnie zostanie sam firn. Na grani śnieg jest na południowej stronie ok 50m od szlaku i tak trzeba zjeżdżać, 1km przed Krowiarkami przepinki, końcówka z buta. O 10:00 na Krowiarkach było 15C.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Cze Ja tam siedziałem i piłem piwko na leżaczku blisko 1,5 h. Młody mi porwał narty i zostawił swoje, bez możliwości regulacji. Bo na juniorskich komórkach jeździ. Miałem czas, to obserwowałem. Przez te 1,5h może pińć osób to zjechało sprawnie, ale tylko 1 dał ognia. Nawet na tym krótkim filmie widać, jak wszyscy jadą. Tak samo źle. Jedni lepiej inni gorzej. Ten jeden, charakterystyczny bo miał żółty plastron, młody chłopak, na SL ale widać było, że to nie miętką fujarką robiony. Normalnie ciętym po kopcach zjechał. Odbijał się jak ping-pong. No zrobił na mnie wrażenie. Doskonała koordynacja ruchowa i bardzo wysokie umiejętności. Nie wiem czy to jakiś instruktor z grupy, bo ubrany normalnie był. Jechał z kolegą, w takim samym plastronie, ale ten już mocno od niego odstawał. Kilku miało dość dobrze opanowany śmig i sprawnie się w tym terenie poruszali, i to raczej narciarze starej daty, albo starej szkoły, jak kto woli. Jak się dobrze przypatrzysz, to zobaczysz, że każdy stara się omijać kopce, tylko nie wiem po co. Łatwiej na nie wjeżdżać, je wykorzystywać do jazdy, łatwo na szczycie obrócić narty i z nich zjechać po śniegu, niż starać się je wszystkie omijać. Szczególnie, że nie są jakieś wysokie. Ja tą trasa parę razy jechałem i praktycznie każdy tam walczył w wydartych rynnach. Ci co byli w miarę szybcy w nogach, jakoś jechali. Trochę kompensacji i inna jazda. Próbuj - jeśli będziesz miał okazję. Dawno się tak nie wyjeździłem w muldach jak podczas tego wyjazdu. pozdrawiam2 punkty
-
Tylicz Ski już padł, Master Ski działa ale w takiej mazi po płaskim to horror jeździć. Słotwiny Arena może będą jeszcze działać choć z dnia na dzień lawinowo będzie się pokrywa kurczyć, sąsiedzi już padli, więcej trawy niż śniegu.2 punkty
-
No jadę, jadę, starsze Mantry i wio. Tylko w butach chlupać może... Jakieś gumiaki by się przydały z mocowaniem do wiązań 😆2 punkty
-
2 punkty
-
Było OK, dla 90% ludzi było wystarczające, jednak wg mnie to merytorycznie najgorsze szkolenie na jakich były moje dzieci w Alpach/Dolomitach (dotyczy to córki starszej, wg której robili mało ćwiczeń na poprawę techniki, młodsza nie umiała tego jeszcze określić). A jeździliśmy już z 3ma różnymi firmami. Tym razem sprawdziło się w 100%, że to przechowalnia. Spoko ludzie, mili instruktorzy, zrobili swoje i dzieci wróciły do nas całe i zdrowe, rozjeźdżone, szczególnie ta niespełna 5 latka. Z +: Że to szkolenie w ogóle było, mogliśmy 4latkę dać na kurs. ZA TO WIELKIE DZIĘKI DLA FIRMY, bo my mogliśmy się wyjeździć, a dzieciaki (głównie 4 latka) jeździć wg swojej miary i po swoich trasach. Było dłuższe o 1 h/dziennie od wszystkich innych, a mogliśmy nawet w piątek po zawodach teoretycznie oddać im dzieci na jazdę. Oczywiście tego nie polecam. Wiara (rodzice) tacy, że ludzie brali dzieciaki z grup po obiedzie bo dzieci się zmęczyły, gdy było trochę gorzej z pogodą, gdy chcieli iść na basen, itp. - wtedy było tak, że córy jeździły po dwie w swoich grupach. Szybka weryfikacja i przesunięcie młodszej córy do grupy bardziej zaawansowanej. Grupa starszej córki pojechała na Secedę. Instruktorzy dbali o bezpieczeństwo, nie pozwalali na niesłuchanie czy niebezpieczne zachowania wśród dzieci. Z -: Masówka, więc sporo instruktorów i jeszcze większa loteria na kogo trafisz. Byli lepsi i gorsi, my trafiliśmy tak pośrodku w ich stawce. W grupie 2-gie od góry (w zaawansowaniu) mało ćwiczeń technicznych. Zajęcia polegały głównie na jeżdżeniu za instruktorem. Ze względu na to, że starsza córka jeździła lepiej niż inne dzieciaki nie za wiele słyszała uwag co do techniki, poza trzymaniem kijków i rąk. Niedociągnięcie podczas zawodów. Przez załamanie pogody wszystkie ich plany wzięły w łeb, zmieniali godziny i miejsca zawodów, wszyscy się pogubili, wydawali sprzeczne komunikaty. Ale najgorsze było to, że córka jadąc na zawodach przewróciła się, wiedzieliśmy o tym, bo zniknęła za załamaniem terenu i nie dojeżdżała do mety. A z góry instruktor puścił kolejnego zawodnika, a nie było trenera na środku trasy!. Kolejne dziecko zjechało i dawało sprzeczne komunikaty, że córce wypieły się narty, chyba spadł kask, ogólnie kraksa. Nasz instruktor był na dole, starał się dowiedzieć od tych z góry co się stało, denerwował się i ich opierdzielał (miał racje). Na szczęście gdy ja biegłem pod górę w kopnym śniegu w butach narciarskich, przy napierdzielającym śniegu, mega zestresowany, do córki podjechał inny rodzic, który był wyżej, pomógł jej się ogarnąć, ubrać narty, córka zjechała cała, rozpłakana, jak mały bałwanek. Na szczęście kask nie spadł. Córa powtórzyła przejazd i było OK. Ta przygoda z zawodów to myślę wypadek przy pracy, jak znajdę czas to porozmawiam z właścicielem by nigdy więcej nie zostawiali trasy bez instruktora, który natychmiast podjechałby do dzieciaka, który się wywrócił. A pogoda naprawdę w piątek 23.02.2024 zrobiła masakrę, na szczęćzcie nic się nie stało i skończyło się na strachu. Reasumując: - starszej na takie szkolenie w biurze podróży już chyba nigdy więcej nie zapiszę, wolę by jeździła ze mną, może już pojechać z 95 % tras. Dla starszej wybierać będę już kluby sportowe lub coś pomiędzy klubem sportowym a biurem podróży. - młodszą bym zapisał ponownie2 punkty
-
Brawo, Kolego. Taki progress narciarza „ogląda” się z dużą przyjemnością. Krótki skręt to także ratowanie tyłka w różnych trudnych dziwnych warunkach FR. Fajnie jest jak człowiek tego się uczy i odkrywasz nowe obszary umiejętności, raz na stoku, raz na free i tak na zmianę. Polecam ćwiczenia skrętu z podskokami na trasie. Docelowo warto umieć jump turn, taki pełny na stromym.2 punkty
-
Posiadam sporo wiedzy i odniose sie jak to w teori i praktyce wyglada : 1. Pozwolenie na budowę tego krzesełka kończy swój żywot 31.12.2023 albo 31.12.2024, albo musztarda po obiedzie albo ostatni rok. Miało być w 2021-2022 w tym miejscu krzesło firmy Tatarlift ,ale przez rok od oferty wartość jego poszła 100% i oferta była na 20 mln zł. Dla obecnych inwestorów to było za dużo na niepewne czasy gdy wybuchła wojna. W tamtym roku firma Bartholet ze Swiss dawała ofertę na budowe krzeszla. 2. Naśnieżania nie da się zrobić ponieważ to od Hali Buczynka górnych jej strony jest Natura 2000 i nawet żeby naśnieżać trzeba mieć bardzo dużo dokumentów i opini środowiskowej- praktycznie nierealne gdzie już wcześniej Wody Polskie dały decyzje negatywną i ekolodzy z dobrze znanej pracowni ekologicznej też byli na nie. Zasada i jego developerka "EKO Park" nie wybudowała osiedla wart milard na Sarnim Stoku w Bielsku Białej i ta wlasnie jego pracownia zablkowała budowe jego 22 apartamtentów. Można sobie wygooglować. Trasy rowerowe podjeli próbę Inwestorzy i na spotkanie w roku 2023 nie wszyscy udziałowcy działek sie pojawili, a Ci co przyszli to niektórzy uznali "po wiejsku" że jak ktoś bedzie jezdził po naszych "niwkach" to może nam je pozniej sasiedziec wiec tutaj nie ma co mówic na inwestorów bo mieli checi. Mimo, że jest bardzo niezadowolony, że Korbielów to narciarski skansen, to trzeba wyluzwać gacie bo każdy widzi jak krótkie są zimy... Obecnie w Polsce buduje się tylko za kasę Państwa, czyli za nasze podatki, PKL albo COŚ w Szczurku. Żaden prywatny inwestor nie wyda 50 mln na krzesło w czasach jakich nam przyszło życ. Dodatkowo procnet narciarzy w Polsce z 6% społeczeństwa mogl spac na polowe( pamietam 10 lat temu wywiad prezesa TMR jak wchodzili w Polske) , to prad drogi do nasniezania i 100tki zmiennych gdzie ten biznes staje sie po prostu nierentowny. Jedyna szansa na Korbielow to PKL i zrobi krzesło/Godnole jako dobro społeczne albo TMR co jest poukladany z zielonymi mocno. Inaczej nie napinajmy się na coś wiecej i korzystajmy z tego co jest.2 punkty
-
Victor, generalnie to praktycznie w każdy dzień (oprócz Moltka) to ok. 10.30-11.00 wszystkie stromsze ścianki wyglądały tak jak na filmie, przez pogodę. W czwartek też było spoko, bo mało ludzi było przez deszcz. W piątek ze względu na opad śniegu to wszędzie tak było , zajebiozka. pozdro Nassfeld, 10.482 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
W gornych częsciach Pilska nadal są warunki do jazdy. Spędzilem weekend z rana kursujac skiturowo szczawiny - szczyt a gdy odpalali wyciagi to przesiadalem sie na zjazdówki. Szczyt - Miziowa - do polowy trasy na szczawiny warunki dobre. Ostatnie 300 m trasy na szczawiny w sobote wyratrakowane bylo tylko okolo 5 metrów z prawej strony i jako, ze padalo cala noc snieg - ciapa. Dzis za to od rana twardo co ciekawe trasa juz wyratrakowana po calej szerokosci do szczawin (chociaz srodek bym omijal). W naslonecznionych miejscach okolo 11-12 zrobilo sie miekko. W pozostalych miejscach (mimo plus 3 na Miziowej) bylo twardo z malymi odsypami. Obsluga twierdzi, ze ON bedzie dzialal w tygodniu. Na kopule inny swiat... wiatr, slonce, chmury, zima... Ponizej kilka zdjęc i film od szczytu az do szczawin I film2 punkty
-
Ja nie planuję, tylko jadę 16-go. Zapłacone. Nie ma wyjścia. pozdro1 punkt
-
a może taki: https://www.ibood.com/pl/s-pl/o/plecak-gregory-targhee-35-l/966269 dziś do kupienia w dobrej cenie1 punkt
-
Cze Mario A ja polecam nie wybrzydzanie w warunkach i jazdę wszędzie gdzie się da. Skręt z podskokami ok, natomiast jump turn (obskakiwanie) w warunkach trasowych, czy przytrasowych praktycznie nie ma zastosowania. Może warto znać, ale ta umiejętność jest szeroko stosowana w jeździe pozatrasowej i to w trudnym terenie, dla trasowca czy też osoby początkującej wątpliwa korzyść. Lepiej ćwiczyć różne techniki i płynne przechodzenie między nimi. No i oczywiście jeździć. pozdro1 punkt
-
Robiłem z nim trawers Tatr, zmieściłem sporo więcej niż potrzeba. Teraz planuję ciekawą turę wielodniową, plecak będzie ten sam, ale bagaż lżejszy o 30%.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Mi ostatnio jazda w cięższych warunkach przynosi coraz więcej radości,aczkolwiek jakiś czas temu była to katorga,to dziś nawet napisałbym mam więcej odprężenia choć jestem bardziej skupiony i świadomy zagrożenia to jazda miękka i krótki skręt palce lizać 🙃 po takim dniu jest co wspominać. Dlatego zmienne warunki coraz bardziej wypatruję od tych typowo słonecznych. Kolejny wyjazd tuż-tuż i obym takie trafił 🤞1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Pilsko z wczoraj, jeszcze daje radę Podejście możliwe przez Buczynkę na fokach z parkingu. Zjazd na dół na szutrówkach chyba też ok, na normalnych nartach do górnej stacji kolejki na Solisku. Powyżej 1000 wczoraj padał śnieg. Od Miziowej w górę pełnia zimy. Kopuła szczytowa nie wywiana, wczoraj było ok 15 cm świeżego śniegu. Ja byłem trochę późno więc już był ciężki, wcześniej pewnie był puszek. No i oczywiście mleko, a na sąsiedniej Babiej piękne widoczki. Zjazd przez płaj możliwy, tylko trzeba podejść do górnej stacji wyciągu na Buczynce. Niżej śnieg bardzo hamujący, połowę Buczynki zjechałem bez żadnego skrętu. Góra wytrzyma jeszcze długo ale tak to niestety kwiecień. Generalnie jeszcze warto1 punkt







