Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
12.12.2016 - 12.12.2016
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 12.12.2016 uwzględniając wszystkie działy
-
5 punktów
-
Po pysznym góralskim jedzonku w Milówce: w drodze powrotnej zachęconymi konwersacją z Mamadem i reklamą przy drodze postanowiliśmy odwiedzić rodzinkę mojej żonki w prowadzonym przez nich ośrodku Słowik Ski w Ciscu k/Węgierskiej Górki: Dojazd klimatyczny, przez las: Jako, że jestem lekko przeziębiony nart nie zabrałem. Ale ośrodek ma własną wypożyczalnię sprzętu, bar i szkółkę dla dzieci więc jakbym mógł nie skorzystać z możliwości pośmigania po stoku. Stok ma około 500m długości, dwuosobowy orczyk, naśnieżanie, ratrak i oświetlenie. Pięć armatek przygotowuje stok w dwie doby, poza tym zima w tym roku sama pomogła w przygotowaniach do naśnieżenia. Nachylenie stoku pozwala się nawet nieźle rozpędzić i sporo pokręcić po mocno zróżnicowanym terenie: Poza tym gra muzyczka: Ośrodek zajmuje się szczególnie szkoleniem młodzieży i dzieci, z boku trasy wyposażony w wyciąg zaczepowy Miło się pośmigało na Headach; Wszystko to w bardzo rozsądnej cenie, 20 czy 25zł za kilka godzin przy trasie na własność a poszaleć można.5 punktów
-
4 punkty
-
Cześć Każde tego typu ćwiczenia są dobre. Akurat jazda na jednej narcie ze zmianą narty w sposób taki jak pokazany na filmie z jazdą na jednej narcie nie ma wiele wspólnego. Tu po prostu jedziesz na zewnętrznej - czyli tak jak normalnie. Ćwiczenie znakomicie testuje czy ktoś umie się wyważyć czy nie i musi się podpierać wewnętrzną. Javelin (choć pierwotnie javelin to trochę co innego było i znacznie truidniejszego) pomaga w odpowiednim zakrawędziowaniu narty. Jazda na jednej narcie ma zupełnie inną mechanikę i wymaga ruchów w płaszczyźnie strzałkowej bo raz jedziesz na zewnętrznej a następny skręt na wewnętrznej. Każde urozmaicenie jazdy jest edukacyjnie pożądane. Pozdrowienia4 punkty
-
jak mowilem tak zrobilem sobota i niedziela chopok W sobote bylo extra 1,2 stopnie na plusie i sloneczko. Tak jak pisali wlaczyli trase na poludniu z gory i 1 od lukowej w dol, na upartego mozna bylo tez zjechac z samej gory. Warunki byly znakomite moze troche za cieplo ale co tam trasy na polnocy sprawowaly sie dobrze do samego zamkniecia, na poludniu poniewaz bylo cieplo bylo gorzej ale do 12,13 mozna bylo spoko jezdzic. JAk w sobote schodzilem ze stoku to czulem w palcach ze jak bylo tak cieplo, rozmieklo to w nocy przyjdzie mrozik i bedzie wiadomo co I tak tez sie stalo , po za tym silny wiatr wywial snieg i na trasach na gorze w obie strony lodowisko. NA szczescie nizej dalo sie spoko jezdzic, ale jak nie napada jakis swiezy sniezek to moze byc ciezko. Okolo 13 wiaterek a dmuchal naprawde ostro spowodowal zamkniecie gondol, takze wspolczuje tym co zostali na poludniu. O 14 zaczal padac deszczosnieg i mozna sie bylo ewakuowac4 punkty
-
Kilka fotek z Obertauern: Pogoda idealna (słońce plus lekki mróz). Stoki twarde do 16. Ludzi mało - trochę więcej w sobotę, a od niedzieli jazda po pustych trasach. Czynne ok. połowy ośrodka - wszystkie główne trasy, warianty dopiero się "robią" Jak ktośnie był, to polecam ośrodek, świetne trasy. Kolejny wyjazd to Saalbach 14-17 stycznia.4 punkty
-
Wy macie w Bieszczady 500, my mamy w Karkonosze 500 cóż, takie 500+ PS. Jesteśmy zatem umówieni Dla nas Turbacz, to jeden z bliższych stoków. A Łysica zaliczona?3 punkty
-
Chcielibyście wybrać się z nartami w podróż do Chin, Iranu, Kashmiru, La Grave czy Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie? Pół godziny filmu z podróży narciarza i niesamowita przygoda. Ujęcia - bajka! Najwyższy kunszt sztuki filmowej. Zapraszam do obejrzenia: Więcej filmów na http://www.askiersjourney.com/ bądź na YT na kanale Arc'teryx3 punkty
-
I robi się przyjemnie zimowo. Na jaworzynie już zima na całego. Na Podhalu też daje ostro3 punkty
-
Jeśli nie gniecie w sklepie,na stoku będzie gniótł albo nie bedzie,jeśli gniecie już w sklepie,na stoku na pewno nie przestanie...3 punkty
-
3 punkty
-
Ha, ha, mój młodszy syn (1,5l.) ma na imię Marcel, bo Hirscher to wielki idol starszego Bartka (8l.), który wybrał imię dla młodszego brata . Jeszcze Ted Ligety wchodził w grę, no ale my bardziej za Marcelem niż Tadkiem byliśmy Już nie mogę się doczekać jak wsiądzie na narty, ale to może w następną zimę dopiero, a może za dwie.3 punkty
-
Piękne widoczki i super pogoda! A jak szkolenie ? Zadowolony jesteś ? Bo jazda tych instruktorów do technicznie poprawnych raczej nie należy.2 punkty
-
Jest jak piszesz, napewno są ośrodki lepsze, Obertauern ma swoje wady i zalety. Nam się trafiła dobra pogoda, 2 dni totalnie pustych stoków, a towarzystwo też całkiem niezłe - ponad połowa ludzi, to znajomi z poprzednich wyjazdów. Nasze dni wyglądały mniej więcej tak: 9-12 szkolenie, potem przerwa obiadowa, a po niej jazda dowolna w mniejszych lub większych grupach. Wieczorem analiza wideo. Poniżej dwa filmiki z jazdą naszych instruktorów:2 punkty
-
A myśmy we czterech pojechali i jednego łóżka brakło! Dla Johnnego! Bidny na ławie- zydlu spał, bo suko-flejtucha pani, zażyczyła sobie dopłaty 80 juro za dzień, przy zamianie na inny apartman z 4 łóżkami. Ale żeby nie było tylko w czarnych kolorach, niemieckie biuro podróży po reklamacji dało nam 100 zł zniżki!2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
nie obraź się ale zrewanżuję się pytaniem: jeżdżąc na rowerze trzymać kierownicę, czy nie?2 punkty
-
Zgłoszę się ,jak będziemy jechać w Gorce...Póki co,najbardziej podobało mi się w Bieszczadach. Niestety daleko...ponad 500km trza przejechać. na szczęście z Wrocławia do Rzeszowa autostradą.2 punkty
-
2 punkty
-
Film nowej "szóstki" Luxtorpedy z Czarnej Góry. Planują otwarcie w II połowie grudnia. https://www.facebook.com/CzarnaGoraResort/videos/1290474611004369/ 15415118_373701922984362_790344067740336128_n (1).mp42 punkty
-
Siedzenie na tyłach pomaga wyeliminować skręt na jednej narcie, ale wewnętrznej. Tak jak to pokazał Piotr. Reuele czy po naszemu Rojale. Gwarantuję Ci, że nie skręcisz Reuelem jak będziesz siedział na tyłach. Jest to po prostu niewykonalne. Zobacz na przytoczonych filmach jak Ci narciarze się do przodu pochylają, żeby skręcić. A później to już tylko jak to mój instruktor po takich Ruelach dał polecenie "odpinamy jedną nartę i czekam na was na dole" Pozdrawiam. A i jak będziesz takie rzeczy ćwiczył to musisz olać jedno. Tych co będą na ciebie się gapić z myślą, że strugasz chojraka i się popisujesz.2 punkty
-
Panowie wiadomo, że prawdziwa weryfikacja następuje na stoku, ale chyba nie ma nic złego w założeniu buta i sprawdzeniu czy nawet w sklepie w mało dynamicznych warunkach nie ugniata. Ps. Zrobiliśmy następny OT.2 punkty
-
Wiślańskie groupony Skolnity https://www.groupon.pl/deals/kolej-widokowa-i-stok-narciarski-skolnity-w-wisle Klepki https://www.groupon.pl/deals/gl-stok-narciarski-klepki-wisla Nowa Osada https://www.groupon.pl/deals/stacja-narciarska-nowa-osada2 punkty
-
Podobnie jak w poprzednich latach zrobiłem porównanie cenników dla największych ośrodków w naszym kraju, biorąc dane z oficjalnych stron www, w wariancie dla osoby dorosłej i dla okresu ferii czyli sezonu wysokiego. Z ciekawostek to ceny pozostały na takim samym poziomie jak w poprzednim sezonie na: Pilsku, Jaworzynie Krynickiej, Kasprowym, COS+SON, Dwóch Dolinach (poza karnetem na 2h którego cena wzrosła o 10 zł). Podwyższone ceny są w tym roku domeną zachodu i wzrosły w: Czarnej Górze, Zieleńcu i na Szrenicy, przy czym, jako jedyna z tego grona Czarna Góra "trochę" w tym roku zainwestowała i m.in. postawiła nową kanapę. W Białce natomiast cena została obniżona, ale tylko karnetu 1 dniowego, bo w rekompensacie wszystkie pozostałe warianty są już droższe niż w ostatnim sezonie. Z zestawienia usunąłem Kopę w Karpaczu, główne ze względu na brak na dziś dzień aktualnego cennika na ich stronie, ale też ostanie lata ośrodek w sporej części nie działa przez większość sezonu i przez to do dużych go coraz trudniej zaliczać, nie wspominając o jakiejkolwiek nowoczesności i odkładanych z roku na rok inwestycjach. Dodałem też pozycję minimalnej ceny za 1 godzinę jazdy przy zakupie karnetu dziennego, która po uwzględnieniu czasu w jakim możemy korzystać z ośrodka i przeliczeniu na godzinę może okazać się atrakcyjniejsza niż w pierwszej ocenie branej pod uwagę przy danym karnecie. Oczywiście godziny jazdy nie kupimy, ale porównać warto.2 punkty
-
Solisko w Korbielowie, od 8:00 pochmurno nawet w miarę twardo, miejscami przetarcia i bardzo mało ludzi. Z czasem coraz bardziej miękko ale i słonce wyjrzało zza chmur.Ludzi trochę przybyło ale bez tłoku za to snieg jakby bardziej w brąz wpadł. Uruchomiona obok Baba...tylko nie wiadomo po co bo trasa obok niej bardzo przetarta. Chyba tylko po to zeby ludzi na karnety naciągnąć bo i tak potem szli na Solisko. Widziałem chodzący wyciąg krzesełkowy na Szczawiny lecz nie wiem jakie warunki. Po rozmowie z goprowcem i wracającym panem z góry zrezygnowałem z wyjazdu na Miziową - może następnym razem. Dziś moje otwarcie sezonu wiec jestem zadowolony:)2 punkty
-
To najdłuższy i najciekawszy zjazd - są jeszcze podobne "kombinowane" ale nie ma tam płynnej jazdy bo trafiasz na stacje i ruch. Ogólnie to patrząc standardami Polski Obertauern to fantastyczna stacja. Mając jednak alpejskie przyzwyczajenia trudno nie zauważyć, że całkowita deniwelacja to raptem ok 600 m, co niesie za sobą określone konsekwencje (nie tylko brak długich tras). Jest też tam często tłoczno. Za to pod koniec kwietnia czy na początku sezonu to jedna z nielicznych czynnych stacji (choć tutaj ma np konkurencję Gurgli czy Soelden) i do tego dość blisko Polski. Czyli absolutnie nie odradzam - warto to miejsce zaliczyć - szczególnie na karnecie Lungo (pod warunkiem, ze reszta chodzi). Mam też świadomość, że moje potrzeby zdecydowanie odbiegają od profilu przeciętnego narciarza i, że Obertauern ma grono zdecydowanych fanów. Do tego o jakości wyjazdu decyduje często bardziej pogoda a na pewno ekipa narciarska z którą się jeździ niż stacja. I udanego zestawienia tych czynników wszystkim życzę. Pozdro Wiesiek2 punkty
-
Góralu! Z tego co napisałeś ta koronarografia to dalsza część zaplanowanej i KONIECZNEJ diagnostyki chorób serca! Skoro badanie EKG, ECHO serca i próba wysiłkowa budziły wątpliwości to naturalną rzeczą jest, że trzeba poszukiwać dalej. To, że nie dajesz rady wejść na trzecie piętro też daje sporo do myślenia. Rozsądnie byłoby tego nie lekceważyć! W grę może wchodzić choroba niedokrwienna serca! Ruchu nie musisz unikać ale każdego wysiłku, który Ci sprawia dyskomfort już tak! Może będą potrzebne leki, a może konieczna będzie interwencja kardiologiczna inwazyjna ( czyli np poszerzanie naczyń wieńcowych - angioplastyka albo zakładanie stentów do naczyń wieńcowych). Oczywiście niczego takiego Ci nie życzę ale nie lekceważ niczego. Dopóki nie wyjaśnisz sytuacji nie szalej! Życzę Ci odwagi, wytrwałości no i zdrowia! Szybko załatwiaj sprawy i wracaj na stok!1 punkt
-
Ferra - sam sobie odpowiedziałeś Bez odpowiedniego ułożenia rąk, dociążenia nart, tego ćwiczenia nie wykonasz, albo będzie to bardzo trudne. Balans i wyczucie równowagi to dodatkowe atuty. Poza tym, gdy zaczynasz jeździć lepiej, szukasz nowych wyzwań, większych prędkości, trudniejszych stoków, wyskakujesz poza - to mogą się zdażyć różne sytuacje, gdzie umiejętności z tych ćwiczeń będą przydatne1 punkt
-
A tu masz jeszcze jazdę na jednej narcie ale wewnętrznej. Fajna zabawa i również ćwiczenie równowagi oraz dociążenia nart. Pozdrawiam1 punkt
-
Tak, na tarasie przed domem, w temp -5'c . W sumie sprawdzałem kilka par butów i w ciągu dwóch dni przestałem tak ok 8 godzin. To były nowe buty, nie mogłem ich sprawdzić w trakcie jazdy na nartach, bo jedną parę musiałem sobie zostawić, a resztę oddać. I przez ten czas miałem możliwość poczuć różnicę pomiędzy poszczególnymi modelami, które są, a których nie poczuje się dopasowując buty w sklepie czy też w domu. Może to i głupie, a dla sąsiadów widzących mnie tak stojącego bardzo głupie, ale przez to odrzuciłem m.in. dwie pary butów, do których najbardziej byłem przekonany mierząc je w sklepie.1 punkt
-
1 punkt
-
Dziś pogoda zapowiadała się całkiem ciekawie, a że w górach jeszcze sporo śniegu mimo odwilży, postanowiłem się wybrać na pierwsze w tym sezonie konkretne skitoury. Pewnie nikogo nie zaskoczę jeśli powiem, że wybór padł na Skrzyczne i Małe Skrzyczne. Co lepsze, dzień wcześnie dostałem SMS od Majora z pytaniem czy nie wybieram się do Szczyrku na Toury. To przypieczętowało decyzję! Niestety, ze względu na moją lepszą połówkę, musiałem wyjechać z domu później niż zwykle, czyli o 9.00. Dostarczyłem moją lubą gdzie trzeba i mogłem się skierować do Szczyrku. Ruch na drodze umiarkowany, a warunki do jazdy dobre. Dopiero w samym Szczyrku widać na chodnikach zwały śniegu, który uniemożliwia parkowanie na nich. Tak więc jak ktoś jedzie do COS, to na pewno musi zabulić. Ja jadę dalej, pod Solisko, skąd planuję wystartować. Ponieważ zbliża się godz. 10, nie próbuję nawet wjechać na parking pod samą Golgotą, tylko parkuję wcześniej, przy jakimś domku. Koszt 8 zł. Przy okazji załatwiłem sobie miejsce na bezpieczne przechowanie... roweru. Czas się przebrać i spakować w drogę. Idzie mi to topornie, bo jakoś taki rozkojarzony jeszcze jestem. Ale w końcu się pozbierałem i zadzwoniłem jeszcze do Majora. Niestety są z Justynką jeszcze daleko przed Bielskiem, więc nie pozostaje nic innego jak zacząć wspinaczkę. Kusiło mnie,żeby na początek wspiąć się na Golgotę, ale na początek może samo Skrzyczne wystarczy? Obieram kierunek na Suche i rozpoczynam wspinaczkę. Tempo spokojne, bez forsowania się. To ma być przyjemność, nie zawody. Jeszcze przed Suchym kieruję się na niebieską trasę i tamtędy kontynuuję wspinaczkę. Pogoda iście wiosenna: +9 st., to też szybko muszę się porozbierać. Szybko wyszło, że zabrałem ze sobą za dużo ciuchów i do tego za mały plecak. Trudno, jakoś trzeba sobie radzić. Najważniejsze, że aura dopisuję i mam piękne widoki. Myślałem, że będę miał problem ze złapaniem rytmu, ale chyba intensywna jazda na rowerze, m.in. po górach zaowocowała... Sprawnie docieram do Hali Skrzeczeńskiej i dalej trasą narciarską, która jest jeszcze zamknięta, udałem się w kierunku Małego Skrzycznego. O dziwo śniegu tu bardzo dużo! Zaczynam się dziwić, czemu jest zamknięta? Zajrzałem też na Bieńkulę, która przynajmniej u góry była wyratrakowana! Oj, kusiło! Ale ja mam inny cel i dalej prę na górę. Dopiero tuż przed szczytem widzę polankę, na której brak śniegu. No tak, jedno miejsce nie osłonięte i wywiało białą kołderkę. Za to widoki, kiedy chmury nie zasłaniają, piękne! Najważniejsze, że Małe Skrzyczne zdobyte! Niestety strasznie tu wieje i do tego chmura przewala się przez szczyt. Widoczność słaba, a tak po ciuchu liczyłem, że zobaczę Tatry. Nic z tego! Ale fajniejszą wiadomością jest, że teraz po szczytach i do tego nieco z górki. Teraz sunę dość szybko i nie muszę się męczyć. Tuż przed Skrzycznem ciekawy widok - rowerzyści... Niby dla mnie nic nadzwyczajnego, ale w grząskim, mokrym śniegu o głębokości dochodzącej do metra, to dość dziwny widok. Wyraźnie grupka nie wygląda na szczęśliwą. O jeździe nie ma mowy, mogą jedynie prowadzić swoje rumaki. Może gdyby mieli "tłuściochy"... Szybkim tempem wymijam bikerów i powoli zbliżam się do celu. Po drodze wyprzedza mnie inny tourowiec - no właśnie! Wszyscy mnie wyprzedzają,a ja nikogo. Chyba jednak tempo słabe. Ale ja robię sporo fotek, bo widoki, jak już wcześniej wspominałem, bajkowe! Normalnie kocham te moje góry! Ale w końcu jestem i czas zrobić sobie tradycyjne Selfie na Szczycie. Wyjmuje moją dzidę, kamerę, osprz... no właśnie! Gdzie ta część z gwintem? Szybkie przewinięcie filmu w głowie i wszystko jasne. Przygotowując do użycia szelki, przez przypadek, a raczej gapiostwo, zostawiłem kluczową część w domu. Szlag! Motyla noga! A niech to Gęś kopnie! Taki kawał drogi niosłem to ustrojstwo, a z powodu braku drobiazgu, jest bezużyteczne. Nie, nie, nie poddam się. Robię przegląd sprzętu, co by tu można zrobić, byle tylko coś z tego wyszło. Postanawiam wykorzystać drobiazg, który był potrzebny do szelek. Demontuję go i... trach! Podczas wypinania z uchwytu, pękł element, dzięki któremu się trzymał. Oznacza to, że szelki są w tym momencie bezużyteczne! Kolejna porcja wiązanek przelatuję przez głowę. Filmiku ze zjazdu nie będzie, najwidoczniej nie było mi pisane. No to sprawdźmy chociaż użyteczność do Selfie. Kombinuję i udaje mi się jakoś to umocować. Długo się kamerka nie utrzymała, ale jest sukces! Nieco wkurzony chowam całe ustrojstwo i ruszam w stronę schroniska, żeby ściągnąć foki gdzieś z dala od wiatru. Bez trudu taką miejscówkę znajduję. Wcześniej jednak, zjeżdżając, zaliczyłem glebę, bo foki trzymają. Nie miałem rękawiczek na rękach, to też nie było przyjemnie... Przy przebiórce ponownie przekonałem się, że plecak mam za mały! Kombinacje alpejskie i udaje się to jakoś upchnąć. Pora na nagrodę, czyli zjazd FiS-em, a raczej opcję czarno-czerwoną. Ciekawe - wieje silny wiatr, ale krzesełko chodzi. Często go wyłączali w takiej sytuacji. Najfajniejsze jednak to, że wyszło słoneczko i znów piękne widoczki. Fotki porobione, ruszam na trasę. Warunki dobre, ale jest miękko. Na szczęście mam narty, na których jeździ się świetnie w takich okolicznościach. Zjazd faktycznie jest nagrodą. Niestety im niżej, tym więcej ciemnych plam i przetarć. Odwilż i silny wiatr robią swoje. Dotarłem do Jaworzyny, więc czas ściągnąć foki i ponownie się wspiąć. W tym momencie zadzwonił Major - są już w schronisku. Kurcze, no to muszę się pospieszyć. Ruszam z kopyta i staram się jak mogę. Ale pech mnie nie opuszcza... Gdzieś po za połową wspinaczki po Ondraszku, nagle słyszę krzyki: "proszę pana, proszę pana". Okazuję się, że zgubiłem Softschela, tuż przed ścianką, którą właśnie pokonałem. Kolejna wiązanka przelatuję przez głowę i nie ma wyjścia. Trzeba się wrócić. Niestety fok nie opłaca się ściągać, a jazda na nich do przyjemnych nie należy. Wcześniej jedną glebę zaliczyłem pod schroniskiem. Tym razem zjechałem bez wywrotki, pozbierałem garderobę i ruszyłem ponownie do góry. Na szczęście za zakrętem 180 st., jest już bardziej płasko i mogę przyspieszyć. Po kilku minutach osiągam ponownie schronisko i udaję się na spotkanie oraz posiłek. Dobry żurek dają i spora micha. Tam też spotykamy się z Majorem i jego lepszą połówką - Justyną. Napojeni, najedzeni, ruszamy w stronę SON. Tuż po opuszczeniu Skrzycznego, wyjeżdżamy z lasu a tu piękny widok chmur przepływających przez szczyty górskie. Ustawiło się tu sporo fotografów ze statywami. Wcale się nie dziwię, zjawisko wyjątkowe. Niestety zdjęcia tego nie ukarzą tak jak w realu. Kto był, ten ma co wspominać. Ruszyliśmy dalej trasą nr 3. Śniegu dość, ale są miejsca, gdzie śnieg wywiało, żeby zaraz obok była zaspa 2 - 3 metrowa. Teren nieco zdradliwy, więc tu ostrożnie. Dopiero po dotarciu do trasy z Małego Skrzycznego można było rozwinąć żagle. Śniegu w bród, ale niestety ze względu na temperaturę, nieco tępy jest. Nieco lepiej jedzie się od Hali Skrzeczeńskiej, gdzie trasy były przygotowywane przez ratrak. Do Suchego docieramy czerwoną trasą nr 7. Warunki na niej w większości dobre, ale tu też temperatura i wiatr narobiły szkód. Jednak po zapoznaniu z trasą można bez obaw się najeździć. Niestety my tu dotarliśmy już podczas zapadania zmroku. Pozostało więc zjechać do Soliska i na tym zakończyć ten piękny dzień. Jeszcze tak nas ta Golgota kusiła, ale ja miałem tak obtarte nogi od butów, że nawet nie pomyślałem już o wspinaczce. Prędzej kupił bym karnet. Udany wypad i udało się wykonać plan w 100%. Najbardziej zaskoczyła mnie dziś frekwencja na stoku - takie pustki w weekend? Chyba się ludziska odwilży i wiatru przestraszyli. A może po prostu szał świąteczny? Dobry moment, żeby sobie solidnie pojeździć. Pozdrawiam, Johnny1 punkt
-
Zostały Wam same świetne miejsca Jak będziecie się wybierali w Gorce, to dajcie znać. My Turbacz zdobywaliśmy nocą i na dodatek w deszczu - myślę, że sporo straciliśmy tym bardziej, że po noclegu w Schronisku z rana mieliśmy mgłę jak mleko - nic nie było widać Na początek chcemy zrobić Koronę Tatr Wysokich dostępną ze szlaków turystycznych (Rysy mamy już zrobione szlakiem od strony polskiej): 1 Rysy 2503 2 Krywań 2495 3 Sławkowski Szczyt 2452 4 Mała Wysoka 2429 5 Koprowy Wierch 2363 6 Świnica 2301 7 Kozi Wierch 2291 8 Jagnięcy Szczyt 2230 9 Szpiglasowy Wierch 2172 10 Kościelec 2155 11 Skrajne Solisko 2093 Później jak zdrowie dopisze przed nami: Wielka Korona Tatr: 1 Gierlach 2663 2 Łomnica 2634 3 Lodowy Szczyt 2630 4 Durny Szczyt 2625 5 Wysoka 2565 6 Kieżmarski Szczyt 2558 7 Kończysta 2540 8 Baranie Rogi 2536 9 Rysy 2503 10 Krywań 2496 11 Staroleśny Szczyt 2492 12 Ganek 2465 13 Sławkowski Szczyt 2453 14 Pośrednia Grań 2440 Jedna i druga kwalifikacja wg miesięcznika "Góry" nr 3 (46), marzec 1998. Oczywiście jest jeszcze lista najwybitniejszych szczytów Tatr... https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_najwybitniejszych_szczytów_Tatr ...ale to? Na chwilę obecną dla nas początkujących turystów jedynie marzenie. Nim jednak zaczniemy odhaczać poszczególne, powyższe Góry, to chcemy wejść na najwyższy w Tatrach Zachodnich Starorobociański Wierch 2176 m npm.1 punkt
-
Mnie dzisiaj zaskoczył Belg Marchant Armand startował z 65 numerem, a ostatecznie był 18.1 punkt
-
1 punkt
-
KORONA GÓR POLSKICH jest nasza!!! Ponad 370 km wędrując często ze znajomymi i przyjaciółmi - w słońcu, w deszczu i śniegu - zrobiliśmy to Dla wszystkich bliskich, którzy towarzyszyli nam na szlaku - wielkie podziękowania, jesteście super! Załączona galeria zawiera pamiątkowe zdjęcia z każdego ze szlaków, z nazwą pasma i wysokością szczytu - zapraszam do obejrzenia, a niektórych do chwili wspomnień. 1. Rysy 2499 m npm - Tatry (foto widok w stronę Czarnego Stawu i Morskiego Oka). 2. Babia Góra 1725 m npm - Beskid Żywiecki (fotka z zejścia - wyprawa wraz z ekipą Skionline (JC, Majorski, Johnny Narciarz, Piotr_67, Góral spod Skrzycznego, Marionen, Annaa i inni) - Diablak na widoczku z lewej). 3. Śnieżka 1602 m npm - Karkonosze (szczyt w tle, w dole Mały Staw i Schronisko Samotnia). 4. Śnieżnik 1425 m npm - Masyw Śnieżnika (foto ze szczytu, a w zasadzie gruzów starej wieży widokowej). 5. Tarnica 1346 m npm - Bieszczady (świetna jesienna wyprawa z expatem). 6. Turbacz 1310 m npm - Gorce (ponownie wyprawa z expatem - foto: Schronisko na Turbaczu, szczyt zdobyty po zmroku przy świetle latarek). 7. Radziejowa 1262 m npm - Beskid Sądecki (szczyt po prawej stronie - wyprawa z Michałem i Wiktorem, którzy zaglądają na forum). 8. Skrzyczne 1257 m npm - Beskid Śląski (wyprawa Skionlinowa z Johnnym, Marionenem, Annąą, Góralem spod Skrzycznego). 9. Mogielica 1171 m npm - Beskid Wyspowy (w cudnych jesiennych barwach). 10. Wysoka Kopa 1126 m npm - Góry Izerskie. 11. Rudawiec 1112 m npm - Góry Bialskie (widok na Masyw Śnieżnika i Czarną Górę ośrodek narciarski). 12. Orlica 1084 m npm - Góry Orlickie (wyprawa wraz z expatem). 13. Wysoka 1050 m npm - Pieniny (wyprawa wraz z Johnnym Narciarzem + Drugą Połówką, Michałem i Wiktorem). 14. Wielka Sowa 1015 m npm - Góry Sowie. 15. Lackowa 997 m npm - Beskid Niski (wyprawa z Michałem, Wiktorem i Gosią). 16. Kowadło 989 m npm - Góry Złote. 17. Jagodna 977 m npm - Góry Bystrzyckie (ponownie z expatem). 18. Skalnik 945 m npm - Rudawy Janowickie. 19. Waligóra 936 m npm - Góry Kamienne (widok spod szczytu na pasmo). 20. Czupel 933 m npm - Beskid Mały (ponownie ekipa Skionline: Marionen, Annaa, Johnny Narciarz i Iza, Goral spod Skrzycznego). 21. Szczeliniec Wielki 919 m npm - Góry Stołowe. 22. Lubomir 904 m npm - Beskid Makowski. 23. Biskupia Kopa 889 m npm - Góry Opawskie (widok z wieży widokowej w stronę Masywu Śnieżnika). 24. Chełmiec 851 m npm - Góry Wałbrzyskie (widok na miasto Wałbrzych). 25. Kłodzka Góra 765 m npm - Góry Bardzkie. 26. Skopiec 724 m npm - Góry Kaczawskie. 27. Ślęża 718 m npm - Masyw Ślęży. 28. Łysica 612 m npm - Góry Świętokrzyskie (wraz z Johnnym i Izą). KONIEC. ...a po końcu? Jakie plany? Od przyszłego roku postanowiliśmy zrobić Koronę TATR...tak więc? Do zobaczenia na szlaku... PS.Ania, Mario zostało wam już jedyne 7 Gór - jak rozumiem wszystko na południowym wschodzie Polski? Fajnie! Dwa, trzy wypady i zrobicie Będę kibicował.1 punkt
-
Dzisiaj śmigałem na Jursówce w Siemiechowie , 4 godzinki , warunki dobre o 9 twardo , po 11 na wierzchu miękko ale pod spodem twardo , temperatura 12*C, od 4 do 15 osób na stoku 2 snowboardzistów ze mną , ogólnie miła atmosfera , 4 godziny około 8 km przejeżdżone , niestety ocieplenie ,otwierają ponownie dopiero we wtorek , stok na duży plus co prawda tylko 350 metrów , ale można się nieźle na męczyć , przez te 240 minut , jak ktoś ma blisko polecam .1 punkt
-
Dzisiaj z rana 2 godziny na Słotwinach. O 8:00 byliśmy pod bramkami. Bardzo fajnie pojeździliśmy. Rano mimo dodatniej temperatury było bardzo twardo, coś a'la firn. Trochę mgła i co ciekawe w dolinie, nie na szczycie. Miejscami drobne przetarcia. Po 9 zaczęło wyglądać słoneczko, stok został trochę rozjeżdżony i jeździło się przyjemniej. Brak kolejek. Kolejny udany dzień na nartach, a idzie kolejne ochłodzenie!1 punkt
-
Dzisiaj na Czarnym Groniu było super. Stok przygotowany bardzo dobrze, śnieg lekko zmrożony i dobra pogoda. Ludzi... praktycznie brak.1 punkt
-
1 punkt
-
Innym dużym minusem jest brak dłuższych i ciekawych tras - nigdy nie mógłeml pojąć tych tłumów szturmujących to miejsce. Na szczęście w pobliżu jest Aineck i grosseck-speireck. pozdro Wiesiek1 punkt
-
Droga ekspresowa S1 staje się faktem publikacja: 05.12.2016 aktualizacja: 05.12.2016, 18:24 Foto: Fotorzepa/Radek Pasterski Droga ekspresowa S1, jej ostatni odcinek, staje się faktem – powiedziała w poniedziałek premier Beata Szydło na spotkaniu z samorządowcami w Bielsku-Białej. Do realizacji zostały skierowane trzy brakujące odcinki w woj. śląskim. Mają być gotowe do 2022 r. Chodzi o fragmenty S1: Podwarpie – Dąbrowa Górnicza, Mysłowice – Bielsko-Biała i obejście Węgierskiej Górki. Porozumienie w tej sprawie, w obecności szefowej rządu, podpisali w Bielsku-Białej minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk oraz odpowiedzialny za rozwój dróg w tym resorcie Jerzy Szmit. Premier zaznaczyła, że to bardzo ważna decyzja dla regionu. "To jest ważna inwestycja, która nie tylko będzie się przyczyniała do rozwoju, poprawi komunikację w regionie, będzie się przyczyniała do jego rozwoju. Jest to inwestycja, która pokazuje, że Polska się rozwija" - powiedziała szefowa rządu. Minister Adamczyk podkreślił, że droga S1, która prowadzi do granicy ze Słowacją w Zwardoniu, „udrożni komunikację po wschodniej stronie Śląska i w zachodniej Małopolsce, a także umożliwi tranzyt północ-południe". Szefowa rządu zapewniła, że jej gabinet będzie realizował ważne inwestycje: drogowe, kolejowe, infrastrukturalne. „Robimy to po to, by Polska się rozwijała jeszcze szybciej, ale przede wszystkim chcemy, aby rozwijała się równomiernie" - powiedziała Szydło. Wtórował jej minister Adamczyk, który po spotkaniu z samorządowcami podkreślił, że „bez dobrego systemu komunikacyjnego, drogowego i kolejowego, niemożliwy jest dynamiczny rozwój gospodarczy państwa". Premier zapewniła, że rząd ma dobrze przygotowany program i plan działania, który "krok po kroku", konsekwentnie realizuje. "Mamy ludzi, którzy nie boją się pracy, nie boją się podejmowania odpowiedzialnych decyzji i przygotowują kolejne projekty" - podkreśliła. Zaznaczyła, rząd jest inicjatorem wielu gospodarczych projektów. Oprócz dokończenia drogi S1 wymieniła centrum serwisowania silników lotniczych, które ma powstać w Środzie Śląskiej. W poniedziałek wicepremier Mateusz Morawiecki podpisał umowę w tej sprawie. "Powstanie około tysiąca miejsc pracy. To nowa, bardzo ważna inwestycja, która jest realizowana w ramach Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju przygotowanej przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego" - powiedziała premier. Nawiązała też do otwarcia w poniedziałek przez szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka kolejnego posterunku policji w małej miejscowości. "Obiecaliśmy w kampanii wyborczej, że będziemy zajmowali się sprawami zwykłych ludzi, obywateli, realizować, co oczekują, i wywiązujemy się z tych deklaracji. Przywracamy polskie państwo w tych regionach, miejscowościach, gdzie było przez osiem lat przez PO-PSL zwijane" - oświadczyła szefowa rządu. Podkreśliła, że "z optymizmem patrzy w przyszłość". "Ostatnie dane dotyczące bezrobocia oraz ocena agencji ratingowych pokazują, że nastrój jest dobry, że możemy powiedzieć, że jest przed nami duża szansa, żeby rozwój był jeszcze szybszy" - powiedziała Szydło. Po spotkaniu z samorządowcami premier dodała, że jej optymizm oparty jest o „program, harmonogram i konsekwencję w działaniu", które rząd ma. „Ale potrzebny jest też odpowiedni klimat i spokój polityczny. Chciałam zachęcić polityków opozycji, którzy próbują na różne sposoby krytykować i podważać kierunek gospodarczy, który myśmy obrali, żeby do nas się przyłączyli. To jest dobry, odpowiedzialny plan, ma służyć rozwojowi naszej ojczyzny" - powiedziała premier.Ekspresowa trasa S1 w woj. śląskim przebiega od węzła z autostradą A1 w pobliżu katowickiego lotniska Pyrzowice do granicy ze Słowacją w Zwardoniu. Standard drogi ekspresowej ma obecnie na odcinkach Pyrzowice – Podwarpie (jedna jezdnia), Dąbrowa Górnicza – Tychy, a także Bielsko-Biała – Przybędza oraz Milówka – Zwardoń. Największym z przedsięwzięć w ramach S1, które zostały w poniedziałek skierowane do realizacji, jest budowa liczącego ok. 40 km nowego odcinka drogi S1 z Mysłowic do Bielska-Białej. W poprzednich latach m.in. z problemami uzgodniono przebieg trasy. Na ten cel potrzeba ok. 3,5 mld. zł. Minister Adamczyk powiedział, że droga miałaby zostać wykonana w latach 2019-2022. Decyzja ucieszy także mieszkańców Żywiecczyzny. Teraz, aby wygodnie przejechać z Bielska-Białej do granicy ze Słowacją w Zwardoniu, brakuje 8,5-km odcinka drogi, tzw. obejścia Węgierskiej Górki. Bez niego po planowanym na maj przyszłego roku otwarciu na Słowacji autostrady D-3, która w Zwardoniu będzie się łączyła z S1, ruch ciężarówek przebiegnie przez centra Milówki i Węgierskiej Górki. Szacunkowy koszt obejścia to ok. 1,5 mld zł. Według Adamczyka samochody powinny nim przejechać w 2021 r. Odcinek Podwarpie – Dąbrowa Górnicza liczy 8 km. Konieczne jest podniesienie parametrów szosy, by spełniała wymogi drogi ekspresowej. Gotowy ma być w 2019 r..... http://www.rp.pl/Transport-drogowy/312059926-Droga-ekspresowa-S1-staje-sie-faktem.html#ap-1 będzie "szydłówka" pożyjemy zobaczymy, droga jak najbardziej potrzebna1 punkt
-
Dlaczego uwielbiam Ischgl. Nie dlatego, że są imprezy, żarcie świetne, striptizy, w butach nie wolno chodzić.... uwielbiam Ischgl bo ma praktycznie nieograniczone możliwości freeridowe. Nawet jak nie ma warunków - to są warunki (trzeba tylko jeździć z Wujotem) W minionym tygodniu śniegu poza trasami niewiele, ale jak tam się jeździło... z Palinkopf okolice 80 Jest zabawa, radość, latanie, jest fun Wiesiek nie był "miły" nie wybierał łatwizny, trzeba było przedzierać się przez lawiniska, ale radość z przejazdów tym większa pod D2 przy 21 również zabawa przednia, prawie całą ekipą E4 koło 40 brak mi słów Wujot odkrywa kolejne tereny Wiesiek pod armatnim gejzerem W Alp Trida też się da Na koniec znowu koło 80, wszystkie ślady nasze Końcowy ostatni zjazd, ale jeszcze tu wrócimy.... Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
Drugi dzień zaczynamy od Samnaun. Na dole zimy nie widać. Od góry wygląda zupełnie inaczej Ja wiem, że tego dnia freeridu nie będzie. Nie dam rady, po Pitztalu jestem wyczerpany. Poza trasami hasali tylko Wujot, MarioJ i Kamil. Reszta pozostała na trasach. Pogoda na zmianę mgła i słońce. Słaby wiatr i niewielki mróz. Generalnie warun super. Wujot wynalazł oczywiście masę możliwości off piste (dla mnie na kolejne dni).Dostępne 50% tras, wg mnie wystarczająca ilość. Mimo, że karnety na pierwszy tydzień z dużym surprise, ludzi w niedzielę niezbyt wiele, w poniedziałek mało, a we wtorek całkiem pusto. W nocy był lekki kilkucentymetrowy opad Miałem wielkie szczęście złapać od dołu Jurka, to prawie niemożliwe, bo On zawsze pierwszy zjeżdża i niezwykle ciężko się za nim utrzymać, a o wyprzedzeniu nie ma co marzyć Wujot znużony po 2 godzinach na trasach zniknął gdzieś na off piste Wszystkie trasy ciekawe, urozmaicone z dużą zmianą konfiguracji, po prostu ekstra, w kilku miejscach trochę kamieni. Mimo, że ponad 111 km tras, spotkaliśmy naszych skitourowców Kamila i Mario Znaleźliśmy też czas na małe co nie co, pizza wyśmienita Powrót na dół do Samnaun nietypową piętrową kolejką Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
Cześć! Do połowy zeszłego sezonu (jakieś 8-9 sezonów) jeździłem tylko bez kijków. W sumie mi się podobało, więc nie chciałem ich kupować, bo myślałem, że to coś zbędnego. Dopiero koledzy z forum namówili mnie na jazdę jazdę kijkami. Teraz mogę napisać, że to niebo a ziemia! Dla mnie z kijkami jeździ się dużo lepiej i czuję, że przez prawie 20 dni jazdy z nimi zrobiłem większy krok narciarski niż przez wszystkie poprzednie sezony! Jeśli chodzi o mnie to mam 18 lat, 169cm i 61kg. Narty 145, ale w tym sezonie zmieniam na 1631 punkt
-
1 punkt
-
Ja też dzisiaj korzystając z ocieplenia wyprowadziłem z szopy dwa kółka i udałem się w kierunku Koziej Górki. Niestety wybrałem się sam. Marcin po kontuzji ma 6 miesięcy spokoju ze sportem, a Mati1981 był do południa na "szosie". Na dole cieplutko i cisza, na górze mocno wiało. Na ścieżkach spotkałem naszego bielskiego komentatora Eurosportu z rodziną. To już nasze nie pierwsze przypadkowe spotkanie. Pogadaliśmy nieco, zjechaliśmy Twisterem. Miło spędzone popołudnie.1 punkt
-
W końcu jesień pokazała się z dobrej strony! Kilka fotek z dzisiejszej trasy Przegibek-Żar-Przegibek. Pozdrawiam Maciek Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
No proszę, czyli jest "pan zadowolony" z zakupu :applause: A właśnie wczoraj miałam Cię pytać o wrażenia po kilku dniach jazdy z kijami :wink:1 punkt







